szukam i szukam tej pracy i chyba wroce do Polski

19.02.10, 15:58
Wiecie co, ja chyba wrócę do Polski, równo po pięciu latach pobytu tutaj. Po
pierwsze, bo chciałam i tak, po drugie, bo nie mogę znaleźć pracy od półtorej
miesiąca, a dług rośnie, a mi się już nie chce tu szukać pracy, bo zaczynam
myśleć już w desperacji o pójściu na kelnerkę o czym w życiu nie myślałam.
Cieszy mnie myśl powrotu. Może pojechać do PL i tam siedzieć na bezrobociu
zamiast tu. O, losie! ;))
Czy mieliście podobne dylematy i co sądzicie o takim nagłym wyjeździe?
    • Gość: azkeel Re: szukam i szukam tej pracy i chyba wroce do Po IP: *.in-addr.btopenworld.com 19.02.10, 16:17
      A w jakim zawodzie szukasz pracy i w ktorej czesci UK?
      • bel-lka Re: szukam i szukam tej pracy i chyba wroce do Po 19.02.10, 16:38
        Szukałam w Londynie i Dublinie w organizacjach pozarzadowych, research
        assistant, customer service (ale powyżej 20 tys), administrator, credit control,
        trainee recruitment consultant.. czyli jak to nazwała proroczna Iglicka w
        kategorii prac "które się skurczyły na rynku brytyjskim w grupie młodych Polek".

        Jasne, jakbym wysyłała 50 ofert dziennie i biorąc pod uwagę stanowiska na
        poziomie poniżej 17 tys na rok to bym znalazła. Ale niestety dodatkowo robię
        dwie prace wolontaryjnie plus projekt językowy po to żeby zbierać doświadczenie
        po to żeby mieć większe szanse i to wszystko przestaje być inwestycją, a
        alternatywną formą spędzania czasu...
        Zostałabym na kolejny rok czy dwa jakby miała ciekawą pracę powyżej 24 tys na
        rok, ale nie mam czasu spędzać kolejnego roku żyjąc w wynajmowanym pokoju
        oczekując, że "się zmieni i zacznę żyć normalnie". Ale wysyłam na takie oferty i
        niestety do tej pory cisza w eterze.

        Sorki za wylewanie frustracji ;) To forum o doświadczeniach pracy w UK także ta
        co jakiś czas wylewająca się frustracja ambitnego przeciętnego magistra z linii
        produkcyjnej fabryki magristrow, to nic tylko rzeczywistość.
        • Gość: azkeel Re: szukam i szukam tej pracy i chyba wroce do Po IP: *.in-addr.btopenworld.com 19.02.10, 17:52
          A nie myslalas o prowincji? 20k w Londynie to tyle co 12k na polnocy
          UK. Mysle, ze moglabys znalezc prace 16k-18k przy kosztach
          utrzymania prawie 2 razy nizszych. Moze to jest jakas opcja?
          • Gość: Alex Re: szukam i szukam tej pracy i chyba wroce do Po IP: *.pool.ukrtel.net 23.02.10, 21:51
            Może powiedzie pan konkretnie, gdzie mozna znalezc na polnocy pracy?
            • Gość: azkeel Re: szukam i szukam tej pracy i chyba wroce do Po IP: *.in-addr.btopenworld.com 03.03.10, 13:58
              > Może powiedzie pan konkretnie, gdzie mozna znalezc na polnocy
              pracy?

              Bardzo ogolne pytanie... Praca jest i w Leeds i w Manchester.
              Zapewne jest kilka miejsc pracy w Newcastle a i w Sheffield by sie
              pewnie znalazla. Ostatnio byla praca w Wakefield i Huddersfield ale
              nie wiem czy jeszcze jest. Podobno ma byc w Liverpool i Halifax ale
              to sa niepotwierdzone informacje.
    • rekin.finansjery Re: szukam i szukam tej pracy i chyba wroce do Po 19.02.10, 16:35
      > Czy mieliście podobne dylematy i co sądzicie o takim nagłym wyjeździe?


      Ja mialem podobny dylemat gdy po ponad 3 latach moja f-mka w ktorej pracowalem w
      koncu went under.

      ALE, wrocilem do pracy w Polsce tylko dlatego ze mialem ja juz wczesniej
      zalatwiona (przede wszystkim dzieki doswiadczeniu z UK) i to w zasadzie jedyna
      praca dla ktorej moglbym wrocic - podobna kasa, fma o zasiegu globalnym, w
      pracy tylko po ang. w zasadzie, wiec takie cos mnie zainteresowalo.

      W innym przypadku bylbym dalej w UK. Byl tu kiedys taki kawal: - wracam do
      Polski, - no co ty, tak w ciemno????

      Sytuacja odwortna od sytucji z przed 5 lat "jade do Anglii w ciemno", chociaz
      stopien latwosci poradzenia sobie w UK NIEPOROWNYWALNIE wiekszy niz w Polsce.
      Nie wyobrazam sobie obcokrajowca jadacego w ciemno do Polski, nawet kiedy "to
      jest zielona wyspa i nie ma kryzysu" (sic!) buhuehue.
      • bel-lka Re: szukam i szukam tej pracy i chyba wroce do Po 19.02.10, 16:44
        Ja wysyłam oferty też do pracy w Warszawie także idealnie byłoby mieć tę pracę,
        pewnie. Myślę o tym by spróbować iść na staż/wolontariat po powrocie. Czasem mi
        się już wydaje, że mam strasznego pecha z tymi pracami.
        • krecik Re: szukam i szukam tej pracy i chyba wroce do Po 19.02.10, 17:19
          Pecha? Nie sadze. To, czego doswiadczasz nie ejst niczym
          nadzwyczajnym. Ja trzy lata temu szukalam pracy przez 6 miesiecy,
          zanim znalazlam taka, ktora spelniala moje kryteria. A nie bylam taka
          wybredna, jak ty.

          Moze warto troche przeorganizowac sobie priorytety - czasowo
          oczywiscie. Co jest dla ciebie wazniejsze - praca czy wolontariat.
          Przemysl tez, czy chcesz teraz wrocic do Polski, bo natrafilas na
          chwilowe problemy, czy dlatego, ze naprawde tego chcesz.

          Ag
      • bigstrand Re: szukam i szukam tej pracy i chyba wroce do Po 22.02.10, 21:52
        Ja dla odmiany jestem w dalszym ciagu w trakcie poszukiwania pracy. Paradoksalnie doswiadczenie z UK/IRL nie jest w Polsce atutem. W moim przypadku to ponad 8 lat pracy, miejscowe kwalifikacje zawodowe i praca z najlepszymi w branzy. Do tego prawie 5 lat doswiadczenia z Polski. Doswiadczenie tego typu moze byc wprost przeciwnie ciezarem. Niepotrzebnym wg polskich pracodawcow bagazu doswiadczen bo "u nas jest inaczej". Do tego dochodzi "zyczliwa" postawa urzednikow uznajacych kwalifikacje. W normalnym trybie wg regulaminow itp powinno to trwac 3miesiace. Podobno realnie zajmuje min 8-12 miesiecy.
        A wszystko ze unasz panie to teraz tak jak na zachodzie. Hmmm... czyzby?
        Zaproszono mnie do PL na trzy rozmowy. W kazdym z trzech przypadkow byly to firmy polskie przedstawicielstwa duzym miedzynarodowych koncernow. W kazdym przypadku rozmowy wbrew temu co sadza sami pracownicy w tych firmach sa bardzo odmienne niz w nawet ich maciezystych oddzialach. Zaczyna sie od tego ze rozmowa jest prowadzona przez jakze waznego pana/pania ktory mowi o sobie HR. W mojej branzy rekrutacje prowadza sobie sami menadzerowie. HR jest tylko potrzebny zeby zapiac prace papierkowe.
        Moj agent (miejscowy) ktory wysylal moje CV pytal czy zrefundowali mi podroz. Ha ha ha ha... zapytalem o to! a jakze! Wyobrazacie sobie mine pani HR rotfl!!!
        Zaproszono mnie na jedna z rozmow chociaz wcale nie prowadzona jest rekrutacja. Chyba dla samej frajdy rozmowy dla rozmowy. Po samej rozmowie w BARDZO DUZEJ FIRMIE z calkowicie niekompetentna osoba, ktora pracuje tam od 5 miesiecy i nie ma zielonego pojecia czym generalnie zajmuja sie jej pracownicy. A moje opowiesci chyba wziela za sci-fi. Po bardzo dlugim okresie oczekiwania dostaje odpowiedz ze generalnie to my nie prowadzimy rekrutacji ale dziekujemy za czas itepe.
        W innym przypadku odpowiedz otrzymalem po tygodniu (rekord!) negatywna. Zdezorientowany bo w czasie interview dawali mi sygnaly ze imponuje im moje dosiwdczenie i ze zalezalo by im by miec kogos takiego w swoim zespole. Wyslalem emaila z zapytaniem o podanie mi przynajmniej wskazowki gdzie mi czego brakuje. Odpowiedz byla w korporacyjnym stylu ze "kompetencje sa oceniane za podstawie modelu kompetencyjnego" maslo maslane? I zapewniene ze ich proces rekrutacji nie rozni sie niczym od tego w innych krajach. Nawet nie wiesz kobieto jak sie mylisz.... rece opadaja

        Aha znowu podobnie jak to mialo miejsce przed moim wyjazdem do Eire prace najlatwiej jest dostac poza granicami Polski. Rosja, Ukraina, Afryka. Tam trafiaja sie bardzo dobre i ciekawe oferty.
        • qvintesencja Re: szukam i szukam tej pracy i chyba wroce do Po 24.02.10, 08:16
          bigstrand napisał:

          > Ja dla odmiany jestem w dalszym ciagu w trakcie poszukiwania
          pracy. Paradoksaln
          > ie doswiadczenie z UK/IRL nie jest w Polsce atutem. W moim
          przypadku to ponad 8
          > lat pracy, miejscowe kwalifikacje zawodowe i praca z najlepszymi
          w branzy. Do
          > tego prawie 5 lat doswiadczenia z Polski. Doswiadczenie tego typu
          moze byc wpro
          > st przeciwnie ciezarem. Niepotrzebnym wg polskich pracodawcow
          bagazu doswiadcze
          > n bo "u nas jest inaczej". Do tego dochodzi "zyczliwa" postawa
          urzednikow uznaj
          > acych kwalifikacje. W normalnym trybie wg regulaminow itp powinno
          to trwac 3mie
          > siace. Podobno realnie zajmuje min 8-12 miesiecy.
          > A wszystko ze unasz panie to teraz tak jak na zachodzie. Hmmm...
          czyzby?

          Zdaje sie ze reprezentujesz typowa dla przyjechanych arogancje "ja
          jestem lepszy od was" bo gdzies tam pracowalem. Do tego dochodza
          wygorowane oczekiwania: czerwone dywany i kasy w brod. Wiadomo tez
          z doswiadczen ze przyjechani maja nieznosne tendencje do pouczania,
          wszystkowiedzy i postaw "moge wyjechac jutro". A dla pracodawcow
          liczy sie konkurencyjnosc i oczywiscie znajomosc miejscowych
          realiow.
          • psychonautic Re: szukam i szukam tej pracy i chyba wroce do Po 24.02.10, 13:38
            Zdaje sie, ze ktos ma prawo myslec o sobie, ze jest lepszy jezeli pracowal przy
            projektowaniu budynkow w Dubaju a ktos w Polsce projektuje domki z kolumnami.
            Widoczie jest lepszy, szkoda, ze to cie boli.
            • qvintesencja Re: szukam i szukam tej pracy i chyba wroce do Po 24.02.10, 15:34
              psychonautic napisał:

              > Zdaje sie, ze ktos ma prawo myslec o sobie, ze jest lepszy jezeli
              pracowal przy
              > projektowaniu budynkow w Dubaju a ktos w Polsce projektuje domki
              z kolumnami.
              > Widoczie jest lepszy, szkoda, ze to cie boli.

              I tu widac cienizne twojego myslenia. Lepszy to jeszcze nie znaczy
              ze przydatny na rynku no bo jesli w Polsce jest zbyt na domki a nie
              ma na molochy to jego wartosc rynkowa moze byc bliska zero.

              Ale tu chodzilo glownie o postawe jako potencjalnego pracownika
              nawet jesli wartosc rynkowa samych kwalifikacji zawodowych jest
              duza. No bo kto lubi sluchac utyskiwania typu "W Dubaju to hoho a
              tu tylko domki" albo "ja zawsze moge wyjechac w kazdej chwili"
              albo "nie wiem co ja tu jeszcze robie".
              • bigstrand Re: szukam i szukam tej pracy i chyba wroce do Po 24.02.10, 16:43
                Nie moglo sie oczywiscie obejsc bez darmowej i jak zwykle zyczliwej analizy mojego psyche i moich zachowan. Nie da sie nie cenic za to wiecznie walczacej i pomocnej qvitesencji.
                Chetnie bym poddal takiej analizie cv samej qvintesencji. Moze nie ma sie czym pochwalic?

                Sam fakt znajomosci lokalnego rynku i lokalnych potrzeb to tylko jedna strona medalu. Calkowicie inna to fakt ze ignoruje sie doswiadczenie wyniesione z kraju gdzie rynek jest o jakies 20 lat do przodu w stosunku do Polski. A wszystko jest zbywane haslem ze my to juz jak na zachodzie, tylko ze u nas to sa "realia" tak jakby tych realiow na tym zachodzie nie bylo. Tez sa i tez potrzeba czasu by sie w nich odnalezc. Mnie sie udalo.
                • rekin.finansjery Re: szukam i szukam tej pracy i chyba wroce do Po 25.02.10, 00:45
                  Nie przejmuj sie trolem, bigstrand.
                • qvintesencja yes, Sir 25.02.10, 08:27
                  bigstrand napisał:

                  > Sam fakt znajomosci lokalnego rynku i lokalnych potrzeb to tylko
                  >jedna strona medalu. Calkowicie inna to fakt ze ignoruje sie
                  >doswiadczenie wyniesione z kraju
                  > gdzie rynek jest o jakies 20 lat do przodu w stosunku do Polski.
                  >A wszystko jest zbywane haslem ze my to juz jak na zachodzie,
                  tylko ze u nas to sa "realia"
                  > tak jakby tych realiow na tym zachodzie nie bylo. Tez sa i tez
                  >potrzeba czasu by sie w nich odnalezc. Mnie sie udalo.

                  Tylko ze jak przybyles na ten zachod to byles cicha mysz i tylko
                  czasem szepnales 'yes, Sir' zeby wchlonac ichnie realia. A teraz ty
                  przyjezdzasz do PL jako Sir i oni maja tam szeptac 'yes, Sir'
                  sluchajac twoich madrosci jak to jest byc 20 lat do przodu a realia
                  cie nie obchodza.
    • xiv Re: szukam i szukam tej pracy i chyba wroce do Po 19.02.10, 17:45

      Po pierwsze - "Nie desperuj Mirmiłu"
      Po drugie - fajna galeria, gratuluję oka, jeśli Twoja
      Po trzecie - ciężko powiedzieć jaka strategia jest bardziej
      opłacanalna - szukanie pracy z UK czy szukanie pracy z PL; zakładam,
      że miejsce zamieszkania nie jest dla Ciebie rzeczą istotną
      Po czwarte - chyba każdy coś podobnego przeżył - to się nazywa
      kapitalizm :/
      • krecik Re: szukam i szukam tej pracy i chyba wroce do Po 19.02.10, 19:20
        > Po drugie - fajna galeria, gratuluję oka, jeśli Twoja

        Jesli mowisz o tym, co mam w sygnaturce - to dziekuje - owszem, moja.

        Ag
    • Gość: fajny facet Re: szukam i szukam tej pracy i chyba wroce do Po IP: *.wlms-broadband.com 19.02.10, 18:52
      Uważam,że azkeel dobrze mówi,nieraz trzeba brać pod uwagę różne
      opcje,pomysły,prowincja etc,chociaż obecnie Londyn jest motorem
      napędzającym gospodarkę UK i w sektorze IT coś się ruszyło.Co da Ci
      sam powrót do PL?Co chcesz robić za 10lat,gdzie być,może odpowiedź
      na takie pytania pchnie Cię w jakimś kierunku w życiu i może nie od
      razu,ale będziesz szukać pracy "we właściwych miejscach".No
      worries,że się tutaj wypowiadaz,może akurat tutaj znajdziesz kilka
      pomysłów.Kiedyś trzepałem sporo kasy,ale nie miałem czasu żyć,teraz
      mam o wiele mniej money,ale większą satysfakcję z życia,
      przemeblowałem wszystko w swoim życiu i teraz jestem zadowolony.
      Ł24k na Londyn to niewiele,prowincja,nie ma tylu fajnych miejsc
      gdzie masz okazję wydawać,ale możesz nabawić się klaustrofobii.Idzie
      wiosna,zobaczysz świat w innym świetle,świetle słonca,powodzenia:))

      Confession is good for the soul, but bad for your career.
    • Gość: misior333 Re: szukam i szukam tej pracy i chyba wroce do Po IP: *.adsl.inetia.pl 19.02.10, 20:01


      > O, losie! ;)) Czy mieliście podobne dylematy i co sądzicie...

      Chłopa ci po prostu brakuje, ot co!
    • Gość: berry Re: szukam i szukam tej pracy i chyba wroce do Po IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.02.10, 10:46
      dobrze sie zastanów bel-lka, ja wróciłem ponad 2 lata temu, niby
      wszystko jest w porządku ale nie ma dnia zebym nie myslał o powrocie
      do Angli, był to najlepszy okres w moim zyciu, co prawda nie
      pracowałem w swoim zawodzie ale pracę mialem dobrą prace, zero
      stresu, stałe godziny pracy. Teraz aby zyć na takim poziomie jak w
      Anglii musze pracować 24/7. Zastanawiasz sie czy wracać? Ja też, w
      zasadzie to już podjęłem decyzję, pozostało mi tylko poprawić mój
      angielski do poziomu abym mógl pracowac w swoim zawodzie. Pzodrawiam.
      • Gość: eksemigrant Re: szukam i szukam tej pracy i chyba wroce do Po IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.02.10, 22:50
        podpisuje się wszystkimi kończynami pod tym co pisze berry. Powrót do Polski nie
        ma żadnego sensu, a zjazd "w ciemno" to kilku miesięczne siedzenie na
        bezrobociu, czego ci nie życzę
      • qvintesencja Porownanie bel-lka i berry 22.02.10, 20:37
        Gość portalu: berry napisał(a):

        > dobrze sie zastanów bel-lka, ja wróciłem ponad 2 lata temu, niby
        > wszystko jest w porządku ale nie ma dnia zebym nie myslał o
        powrocie
        > do Angli, był to najlepszy okres w moim zyciu, co prawda nie
        > pracowałem w swoim zawodzie ale pracę mialem dobrą prace, zero
        > stresu, stałe godziny pracy. Teraz aby zyć na takim poziomie jak
        w
        > Anglii musze pracować 24/7. Zastanawiasz sie czy wracać? Ja też,
        w
        > zasadzie to już podjęłem decyzję, pozostało mi tylko poprawić mój
        > angielski do poziomu abym mógl pracowac w swoim zawodzie.

        Taaa, tylko ten maly drobiazg ktory nie dotarl jeszcze do ciebie ze
        bajkowa Anglia sprzed "ponad 2 lata temu" zniknela i se ne vrati.
        Nawijka tej kolonki to dobry przyklad nowych czasow. To nic
        specjalnego, obecnie normalka, ale w jej opowiesci sa bardziej
        zastanawiajace szczegoly:

        bel-lka napisała:

        > Wiecie co, ja chyba wrócę do Polski, równo po pięciu latach
        > pobytu tutaj. Po pierwsze, bo chciałam i tak, po drugie, bo nie
        > mogę znaleźć pracy od półtorej miesiąca, a dług rośnie,

        To po pieciu latach pobytu nie ma sie ani grosza i zyje na długu???

        >Zostałabym na kolejny rok czy dwa jakby miała ciekawą pracę
        >powyżej 24 tys na rok, ale nie mam czasu spędzać kolejnego roku
        >żyjąc w wynajmowanym pokoju oczekując, że "się zmieni i zacznę żyć
        >normalnie"

        Zycie w wynajmowanym pokoju i bez pen(i)sa przy duszy po tylu
        latach? I to w szalonych czasach gdy kasa byla wszedzie?

        A ty berry co w Polsce zasuwasz 24/7 to tez nic nie masz? Zyjesz w
        wynajmowanym pokoju i nie masz grosza przy duszy?
        • Gość: majki Re: Porownanie bel-lka i berry IP: *.net.pbthawe.eu 24.02.10, 11:24
          zastanow sie czy warto i czy masz do czego wracac
          -jest krysys..naprawde..na 1 miesice toczy boje po kilkaset czasem i
          powyzej tysiaka chetnych, na bardziej specjalistyczne posadki
          mniej..ale konkurecja jest i tak spora..
          - pracodawcy owszem doceniaja jezyk..i to jest najwieksza karta
          przetargowa..ale niezbyt przychylnym okiem patrza na dluzsze pobyty
          za granica - obawiaja sie ze w kazdej chwili moze ta osoba tam
          wrocic..niestety zdazylo mi sie spotkac z postawa: ja kogos kto
          wyjechal nie zatrudnie..moze to strach..moze takie robienie na
          zlosc..ale tak jest;/
    • fajnymirek Re: szukam i szukam tej pracy i chyba wroce do Po 24.02.10, 13:54
      Tak to wlaśnie jest z Polakami( po pieciu latach i dlug rośnie).A co
      wczwśniej robiłaś, że dziś nie masz kasy. Mi wystarczylo 1.5 roku
      aby zarobić na dom w Polsce ,a co do pracy w angli niewybredzalem,
      prace rozpoczolem na zmywaku a zakonczylem z super referencjami jako
      szef kuchni.I ten czasu mi wystarczyl od 2 lat siedze sobie w Polsce
      na wlasnym bez kredytu pracuje i sie smieje z 99% Polakow ,ktorzy
      pracuja w angli i nic niemaja.LUDZIE POMYSLCIE NA TYM
      • Gość: from Europe Re: szukam i szukam tej pracy i chyba wroce do Po IP: *.b-ras1.pgs.portlaoise.eircom.net 24.02.10, 15:07
        fajnymirek napisał:

        > i sie smieje z 99% Polakow ,ktorzy
        > pracuja w angli


        Te 99% Polaków zainwestowało od 75 do 150 tysięcy złotych w Polskę, na jedną osobę.


        > i nic niemaja.LUDZIE POMYSLCIE NA TYM

        Mają też często rodziny w Polsce dla których to jest znaczące albo jedyne źródło dochodu. Nie rozumiem co ciebie tak śmieszy fajnymirku.
        • fajnymirek Re: szukam i szukam tej pracy i chyba wroce do Po 24.02.10, 17:26
          Sluchaj ja tez mialem rodzine w polsce zona z malym dzieckiem , a
          mnie tak apropo to nic niesmieszy tylko dziwi ze ktos po pieciu
          latach traci pracew anli i po krotkim czasie zostaje bez
          pieniedzy.Dla mnie to troche dziwne bo mieszkajac tam i pracujac
          chociazby nawet po 30 godzin tygodniowo to na wlasne potrzeby
          starczy czyz nie tak?wiem cos na ten temat a jezeli kto chce zarobic
          to juz wtedy trzeba sie troche poswiecic prawda?
    • Gość: wrw Re: szukam i szukam tej pracy i chyba wroce do Po IP: *.dsl.wlfrct.sbcglobal.net 25.02.10, 04:31
      bel-lka napisała:

      > Wiecie co, ja chyba wrócę do Polski, równo po pięciu latach pobytu
      > tutaj. bo nie mogę znaleźć pracy od półtorej miesiąca, a dług
      > rośnie, a mi się już nie chce tu szukać pracy,

      Jezeli po pieciu latach tam nie masz zadnych oszczednosci a robic ci
      sie nie chce to lepiej bedzie dla wszystkich jak wrocisz so Polski.
      • princess_yo_yo Re: szukam i szukam tej pracy i chyba wroce do Po 25.02.10, 15:12
        co wy tak z tymi oszczednosciami? ja tez nie mam jakichs specjalnych
        mimo ze moja roczna pensja jest usytuowana po odpowiedniej
        stronie 'sredniej krajowej'. wydawalam kase na studia, przyjemnosci
        i pare jeszcze innych rzeczy, nie kazdy za cel zycia uznaje
        napychanie skarpety.

        co prawda recesja mnie zmotywowala i zaczelam odkladac na czarna
        godzine ale bez przesady :-)
      • bel-lka Re: szukam i szukam tej pracy i chyba wroce do Po 25.02.10, 18:12
        Cieszę się, że pojawiały się w dyskusji i te 'prosto z mostu' czyli bezkrytyczne wypowiedzi, taka cecha forum, że dla równowagi odezwie się ten komu pasuje wcisnąć coś zgryźliwego. Nie oczekiwałam wszystko rozumiejących przyjaciół którzy pomogą utrzymać dobry nastrój mimo że los bywa różny.

        Dzięki za podzielenie się swoimi przemyśleniami azkeel, rekin finansjery, krecik, bigstrand, fajny facet i majki. Również berry i eksemigrant. Przedstawialiście plusy i minusy powrotu do Polski (lub czasowego powrotu) z przykładami sytuacji które zdarzyły się Wam lub zasłyszane (o pracodawcach dyskryminujących wracających, sprawach w urzędach). Trudno bronić się przed zbudowaniem stereotypu na temat polskich pracodawców czy pracowników HR, ale postaram się nie skusić się na generalizacje.

        Misior333, naprawdę zagiąłeś mnie - prawda w pigułce, gratuluję wygranej w zagadce ;)

        Dyskusja na forum nie zawsze musi rozwiązać problem. Dyskusja może jednak pomóc w szerszym spojrzeniu na sprawę. Nie chcę robić już więcej wielkiej sprawy z decyzji powrotu. Uzmysłowiłam sobie jak bardzo decyzja dotycząca ważnych rzeczy w życiu jest sprawą indywidualną.
      • qvintesencja yoyo yeye 26.02.10, 10:13
        princess_yo_yo napisała:

        > co wy tak z tymi oszczednosciami? ja tez nie mam jakichs
        specjalnych
        > mimo ze moja roczna pensja jest usytuowana po odpowiedniej
        > stronie 'sredniej krajowej'. wydawalam kase na studia,
        przyjemnosci
        > i pare jeszcze innych rzeczy, nie kazdy za cel zycia uznaje
        > napychanie skarpety.

        Jak masz prace nie tylko po odpowiedniej stronie ale i pewna do
        emerytury to zyjesz optymalnie:). Pytanie czy sa jeszcze pewne
        prace czy tez jest to tylko zludzenie pozostale z poprzedniej epoki.

        > co prawda recesja mnie zmotywowala i zaczelam odkladac na czarna
        > godzine ale bez przesady :-)

        A jednak:). Nie bedziesz wiec musiala zaciagac dlugow po miesiacu
        od utraty pracy. Pytanie tez czy zyjesz w stylu tej osoby, czyli
        wynajetym pokoju po 5 latach, wspominajac jak sie wydawalo kase?
        • princess_yo_yo Re: yoyo yeye 26.02.10, 11:45
          nikt nie ma pracy pewnej do emerytury ale akurat jako prawie juz
          wykwalifikowany company secretary pewnie nie bede narzekac,
          zwlaszcza jak zdam ostatnie dwa egzaminy :-) zapotrzebowanie w
          zawodzie wydaje sie byc na w miare stalym poziomie a im wieksze
          doswiadczenie tym lepiej wiec jest nadzieja. zeby nie bylo ze zyje
          tylko chwila dzisiejsza, odkladam na emeryture razem z moim
          pracodawca :-)

          co do oszczedzania, ja po prostu nie mam takich ciagot - nie jestem
          w stanie mieszkac na kupie i 'zyc na pol gwizdka' w imie marzenia o
          lepszej przyszlosci. chociaz troche zazdroszcze ludziom ktorzy tak
          potrafia, ale z drugiej strony dla mnie zycie w wynajetym mieszkaniu
          nie jest problemem, dla mnie to tez jest 'dom', wiec jakos to
          bedzie.
          • Gość: Bogaty_Ojciec Re: yoyo yeye IP: *.sotn.cable.ntl.com 03.03.10, 04:23
            Zycze powodzenia tym, ktorzy wciaz jeszcze wierza w pojecia typu: "job security"
            lub "Panstwo mi zapewni godziwa emeryture".

            Polecam zapoznac sie z filozofia Roberta Kiyosaki i juz dzis zaczac zmieniac
            swoje zycie!!!
    • volga_jasnowidzaca Re: szukam i szukam tej pracy i chyba wroce do Po 02.03.10, 23:03
      Powiem tak, I've been there, done that...

      3 lata zajelo mi szukanie pracy w branzy, w ktorej mialam doswiadczenie z Polaski. Oczywiscie, dobre 1,5 roku jak nie wiecej zajelo mi doprowadzenie angielskiego do porzadku.

      Wreszcie po frustracji i lzach 'moj magister lepszy niz wasze trzyletnie degree' i zlosci na caly swiat za swoje niepowodzenia, podjelam CIM professional diploma, i ...cud sie stal. Nie twierdze, ze Ty oskarzasz swiat o swoje klopoty, ja tak robilam.
      Dodatkowo, popieram poprzednia wypowiedz o rozwazeniu wyjazdu poza Londyn. Ja rozszerzylam kryteria i od kwietnia zaczynam prace w Nottingham, za pensje w zasadzie przyjmenie Londynska, 30 000 plus wiele dodatkowych bonusow. I jeszcze mi za kurs prawa jazdy placa, choc to nie jest sales rep i nie potrzebuje samochodu na codzien:)

      Ale 3 lata w plecy, dziura w CV, bo podawania recznikow w silowni nie licze. W zasadzie to uparalam sie ze cos tu wrescie znajde, bo mysl o powrocie do Polski z ta dziura i przyslowiowym praiwe'zmywakiem' paralizowala mnie. Jednak studia pomogly. Przy okazji, nie wiem czemu oni tak wariuja na punkcie tych dyplomow CIM - wiedza dosc podstawowa na poziomi professional, bez wiekszego wysilku dostalam A i B.

      Tak wiec:
      1. rozszez kryteria poza Londyn
      2. podejmij studia/kurs w kierunku w krorym chcesz pracowac
      3. 20 aplikacji tygodniowo to standard. Ja maialm rozmowy we wszytkich agencjach specjalizujacych sie w rekrutacji marketingowej. A potem cisza. To bylo niezwykle frustrujace.

      I nie poddawac sie.

      A ja nadal zamierzam miszkac w wynajmowanym pokoju, przynajmniej dopki nie splace dlugow za studia i inne takie;-)

      A, przestraszyliscie mnie tymi opowiesciami z Polski. Ja sadzilam, ze konkretne doswiadczenie i dodatkowy dyplom 'z zagramanicy' otworza mi drzwi jesli zdecyduje sie wrocic.

      Aczkolwiek, obiecali mi projekt w Dubaju za rok, wiec moze nie bedzie mis ie chcialo wracac:)
      • princesswhitewolf Re: szukam i szukam tej pracy i chyba wroce do Po 03.03.10, 13:29
        > Aczkolwiek, obiecali mi projekt w Dubaju za rok, wiec moze nie bedzie mis ie chcialo wracac:)

        W Dubaju?? Jezus przeciez tam teraz sypie sie ekonomia jak domino! Chyba obiecali z rok temu jak tam jeszcze jako tako bylo...
        Moj przyjaciel wrocil bo stracil prace w IT -jak wielu aktualnie w Dubaju. Ludzie zostawiaja na lotnisku samochody jakie trudno sprzedac tam w obecnej chwili... i wracaja do swoich krajow.
        Podatki sa tam nizsze ale wydaje sie mase pieniedzy na klimatyzacje, oraz ceny sa wyzsze niz w UK nawet za wynajem mieszkania.
      • princesswhitewolf Re: szukam i szukam tej pracy i chyba wroce do Po 03.03.10, 13:31
        30 tys pa w marketingu to nie jest jakas wysoka pensja, no ale na poczatek dobre i to. W Londynie marketing manager zarabia srednio £40 k pa
        • volga_jasnowidzaca Re: szukam i szukam tej pracy i chyba wroce do Po 03.03.10, 14:30
          Jak napisalam wczesniej, przez 3 lata podawalm reczniki za 6 funa na godzine,
          wiec powrot do normalenej pracy, gdzie bede uzywala nieco szarych komorek jest
          juz wystaczajaca nagroda. Nie twierdze ze dostalam najleksza prace i pensje w
          UK, no i jestem Assistant Manager, ciesze sie z tego co mam, zwlaszcza, ze jak
          mi czesto agencje rekrutacyjne mowily - jestem dla niech 'gamble' bo tak
          naprawde nie wiedza co za mna stoii. Mam znane marki w CV ale z kraju co do
          ktorego nie wiadomo czy do UE nalezy (zdarzylo mi sie takie pytanie od
          rekruterki...).

          Poza tym firma w ktorej zaczynam, ma roniez oddzial w Polsce, wiec moge Dubaj na
          Polske zamiemienic;-). Choc moi polscy pracodawcy mieli oddzialy w UK rowniez,
          ale jakos musialam sama sobie poradzic, kiedy zdecydowalam sie o wyjezdzie, nie
          dalo sie transferowac:/

          Te trzy lata nauczyly mnie pokory jak nic wczesniej. Przyjechalam jeszcze z
          wizytowkami z mojej poprzedniej pracy, ktore robily wrazenie w Polsce, a tydzien
          pozniej latalam z kawa i marokanski szef ciosal mi kolki na glowie, ze kanapke
          krzywo ukroilam. Potem 'menadzerowie' ktorzy w ojczystym jezyku nie potrafili
          poprawnie pisac, mysleli ze jako poska recepcjonistka bede ich po stopach
          calowac, ze mnie przyjeli.

          Wiec teraz, kiedy wracam do zycia, ciesze z tego co mam i roniez nauczylam sie
          przez te 3 lata upokorzen doceniac to co mialam w Polsce.

          Aha, i niegdy, przenigdy nie bede wybrzydzac ze kelnerka nie usniechnieta,
          barman nadety, czy recepcjonistka nie wystarczaja uprzejma. Dostalam nauczke. To
          tez sie liczy:D
          • princesswhitewolf Re: szukam i szukam tej pracy i chyba wroce do Po 03.03.10, 15:30
            > Aha, i niegdy, przenigdy nie bede wybrzydzac ze kelnerka nie usniechnieta,
            > barman nadety, czy recepcjonistka nie wystarczaja uprzejma.


            Nie no nie przesadzaj. Jesli sie nie usmiechaja to ok, ale chamstwo trzeba tepic.
            Nie ty jedna w zyciu musialas pracowac fizycznie kiedys- na tym forum pelno
            takich. W 1996 mialam mgr Hist sztuki z Polski i do konca kolejnych studiow w
            2001 tez musialam przejsc kariere od szmaty, przez kelnerke, nianke,
            telefonistke sekretarke asystentke az do managera po studiach. Takie
            doswiadczenia jakie posiadasz moze dla Polki po studiach sa rewelacja, natomiast
            wiekszosc Brytyjczykow studiuje i jednoczesnie pracuje fizycznie - i zupelnie
            nikogo to nie dziwi ani nie jest czyms niebywalym. Zadna praca nie hanbi wszak.
            Wyobraz sobie ze w tej chwili moj maz dr filozofii studiujacy aktualnie kolejny
            fakultet IT, pracuje jednoczesnie jako ogrodnik. Zreszta on bardzo to lubi.
            Do czego zmierzam=>NIC, ale to nic nie usprawiedliwia braku grzecznosci wobec
            klienta i to w zadnym zawodzie.
            • volga_jasnowidzaca Re: szukam i szukam tej pracy i chyba wroce do Po 03.03.10, 17:33
              Wiem ze nie ja jedna z szmacie z taca latalam;-)

              ALe jakos wyjatkowo jestem wrazliwa na bol i spochniete nogi. I kiedy te nogi w
              przyslowiowy tylek wlazily, kolana chcialay sie odkrecic i polozyc w kacie spac,
              grymas twarzy w ksztalcie usmiechu przychodzil mi nieslychanie trudno.

              Kojarzysz Little Britan i 'Kompure says 'no''? To tez rozumiem:D

              I wiem ze to doswiadczenie nauczylo mie wyrozumialosci do ludzkich slabosci.

              A kiedy bylam suprviziorka w pewnej pizzerii, kieriowca ktory dowozil pizze, mi
              sie zgubil i dowiozl zimna, wysluchalam nie raz ze jestem g---nem a nie
              'managerem' i nie zasluguje zeby miec prace wogole. Nie raz nie dwa. I to
              okolica Crouch End, osobowisci telewizyjne, aktorzy, i wyzsza klasa srednia
              mieszkala. Popalic dali niezle. Simon Pegg zas obrazil sie mnie po wsze czasy bo
              poprosilm aby mi przespelowal imie.

              W Polsce nigdy sie z takim slownictwem i chamstwem nie spotkalam. Ba, ja mialam
              budzet, mi sie prezenty na swieta przysylalo i sparwdzalo czy Pani Volga jest
              zadowolona z serwisu;-)

              Wiec to o czym pisze, to swego rodzaju otrzezwienie i kubel zimnej wody.

              No i ja do wyjazdu do UK pracy fizycznej nie wykonywalam, mialam szczescie,
              jeszcze na studiach lapalam drobne fuchy w biurach na zastepstwa, nie
              wyczerpujace jak fizyczna praca, i wjednej takiej firmie zostalam i
              zawansowalam, a potem juz poszlo. Wiec w wieku 27 lat przesiac sie z biurka na
              8G na stojaca gdzie szef patrzy czy sie nie za wolno ruszasz, to jest szok
              cywilizacyjny.

              Tak czy siak, miejmy nadzieje ze to za mna. Gowniara bylam i za dobrze mi bylo,
              wiec dostalam po pupie, nauczylam sie sznowac co mialam i co mam i juz 'zycia
              zaczyna od poczytku' nie bede:D
              • princesswhitewolf Re: szukam i szukam tej pracy i chyba wroce do Po 03.03.10, 22:10

                No i ja do wyjazdu do UK pracy fizycznej nie wykonywalam


                Ja tez nie. Ale w sumie uwazam prace fizyczna za cos tak pospolitego ze
                niespecjalnie chcialoby mi sie opisywac to jako wyczyn tak jak ty....

                > A kiedy bylam suprviziorka w pewnej pizzerii, kieriowca ktory dowozil
                pizze, mi sie zgubil i dowiozl zimna, wysluchalam nie raz ze jestem g---nem a
                niem 'managerem' i nie zasluguje zeby miec prace wogole


                Rzeczywiscie jestes malo odporna i musialas pod kloszem byc dlugo trzymana
                zatem. Pare lat temu pracowalam jako Complaints manager. No i wyobraz sobie ze 8
                godzin sluchalam takich narzekan, krzykow jak ktos z 80 osobowego oddzialu
                telefonistek narozrabial ( agencja reklamowa). Czlek sie uodparnia. Tam sie
                psychologii marud nauczylam:))) Kadzenia...:))) itd. Malo co mnie teraz rusza ha
                ha...
    • Gość: fajny facet Re: szukam i szukam tej pracy i chyba wroce do Po IP: *.wlms-broadband.com 03.03.10, 22:58
      We live in an age when pizza gets to your home before the police.

      Są różne drogi kariery,ale czy rzeczywiście bycie managerem to
      szczyt marzeń?Może na kobiety "pozycja" działa jak afrodyzjak,ale
      chyba chodzi o to,żeby mieć czas na życie,a przede wszystkim,żeby
      wiedzieć,co sprawia nam radość,zadowolenie.Dubaj,rozmawiałem z
      kilkoma architektami,którzy wrócili,bo (używając eufemizmu)
      gospodarka tam zwolniła;Polska,z doświadczeniem,dyplomem z UK,
      możecie być postrzegani jako potencjalne zagrożenie dla pozycji
      szefa,stąd niechęć do emigrantów;UK,trzeba znaleźć swoje miejsce,bo
      żyje sę tutaj normalnie(z uśmiechem i na luzie).
      Oszczędności to sprawa indywidualna,osobiście nie lubię zaglądać
      nikomu do garnka,ani liczyć kasy w czyimś portfelu,bo co komu do
      tego.Sam wydaję sporo kasy na prywatną edukację dzieci w UK,mogłem
      wydać na coś innego,ale akurat mnie rajcuje,zeby dla mojego dziecka
      kultura i odpowiedni sposób zachowania,wypowiadania się był normą.
      Szanuje się każdego,bez względu na to co robi,ale równocześnie
      trzeba znać własną wartość i być pewnym siebie(nie mylić z arogancją
      i sztucznością).Potem człowiek odwiedza rodzinę w PL i zakłada maskę
      szarego,skromnego człowieka i podczas rozmów z kuzynami(na
      stanowiskach),po kilku lemoniadkach wysłuchuje się prawdziwych
      opowieści,jak tam jest naprawdę(...).Nawet ci na niezbyt wysokich
      stanowiskach niemalże dostają orgazmów,kiedy opowiadają,jaki sobie
      kupili samochód,gdzie byli na wakacjach,albo co żonie kupili na
      prezent,a ja wysłuchuję tych opowieści i w duchu cieszę się,że nie
      jestem taki jak oni,bo nie mam zamiaru nikomu,niczego pokazywać,
      udowadniać,ani tłumaczyc,bo moje szczęscie to spokój i stabilizacja
      finansowa, a mój "drogi samochód" to zapłacone czesne w szkole
      dziecka na kilka lat i brak potrzeby dowartościowywania się bzdurami.
      Oczywiście że decyzja o przyszłości to indywidualna sprawa każdego i
      tylko własna decyzja,bo jeśli sobie coś spie*@#$ysz,to sama to
      zrobisz;nie wierzę w dobre rady innych,sama sobie krzywdy nie
      zrobisz,a inna osoba może.

      You cannot make informed choices without information(dlatego trzeba
      czytać,nawet to forum,jak inni się męczą;)
      • princesswhitewolf Re: szukam i szukam tej pracy i chyba wroce do Po 04.03.10, 11:16
        Są różne drogi kariery,ale czy rzeczywiście bycie managerem to
        szczyt marzeń?


        a ktos gdzies tu to napisal? robota jak kazda inna i jeszcze odpowiedzialnosci wiecej za dzialania innych...
        • Gość: fajny facet Re: szukam i szukam tej pracy i chyba wroce do Po IP: *.wlms-broadband.com 04.03.10, 22:08
          gwoli ścisłości:
          volga_jasnowidzaca 03.03.10, 14:30
          -no i jestem Assistant Manager, ciesze sie z tego co mam.....
          Może nieraz wybiegam daleko w przyszłość,bo taka moja praca,myślenie
          o przyszłości(a nie jestem z zawodu jasnowidzem!).
          Chyba w życiu trzeba wszystkiego skosztować(byłem,kosztowałem)a w
          polskiej mentalności,jesli nie jesteś na szczycie,to
          nie zrobiłeś kariery(o to mi chodziło).W UK też trzeba umieć znaleźć
          swoje szczęście,swoje radości.Ja zrezygnowałem
          z życia pełnego stresów(ale dobrze płatnej pracy)bo zrozumiałem,że z
          wiekiem priorytety się zmieniają,a najważniejsze
          (dla mnie)stało się założenie normalnej rodziny i poświęcenie
          dzieciom wolnego czasu(którego podczas robienia kariery brak).

          Podsumowanie:samo zmienianie adresu zamieszkania nie uczyni Cię
          szczęśliwą,tylko gdziekolwiek jesteś,trzeba działać,
          walczyć,albo robić coś,co prowadzi do jakiegoś celu,ma sens,czyni,że
          wstajesz każdego ranka wiedząc,że kolejny dzień to
          kolejny krok ku osiągnięciu założonego celu(który sobie sama
          wyznaczasz).

          If you think your boss is stupid remember; you wouldn't have a job
          if he was smarter.

          • volga_jasnowidzaca Re: szukam i szukam tej pracy i chyba wroce do Po 04.03.10, 23:22
            Masz duzo racji, Fajny facecie:) Ja wyjechalam bardziej uciekajac od siebie, niz
            od zycia ktore widolam, bo potem tego samego zycia goraczkowo szukalam.

            Ale uwazam, ze dojrzalam i docenilam pewne rzeczy. Kiedy mieszkalam w Polsce i
            za dobrze mi bylo, zaden z tych procesow nie nastepowal.

            Do kogos, kto napisal, czy bycie assistant mgr to szczyt mazen. Ani szczyt, ani
            srodek. Ale, z pozycji recepcjonistki w silowni, co bylo degradacja ze wzgledu
            na moje i doswiadczenie i wyksztalcenie - zaczyna przybierac ksztalt ziemii
            obiecanej.

            To jest wlasnie o czym pisalam wczesniej - nauczylam sie doceniac proset rzeczy,
            ktore mialam wczesniej i na wlasne zycznie stracilam - bezpieczenistwo finansowe
            jako takie, stale godziny pracy, komfort i wygode. I kilka innych.
            • princesswhitewolf Re: szukam i szukam tej pracy i chyba wroce do Po 05.03.10, 11:33
              jak tak czytam cie volga to dochodze do wniosku ze nie jestes snobem zyjacym w iluzjach, tylko zdecydowanie nieglupia osoba i wyciagasz wnioski z doswiadczen zyciowych. Tak trzymac!
            • Gość: fajny facet Re: szukam i szukam tej pracy i chyba wroce do Po IP: *.wlms-broadband.com 06.03.10, 13:26
              Chyba wiem o czym mówisz i o dziwo Cię rozumiem(bo miałem podobnie).
              Pojechałem do Stanów(ale tylko na wakacje),bo to ponoć jest ziemia
              obiecana i...nie podobało mi się.Mogłem zostać legalnie,miałem
              nagraną pracę,ale tam o co innego chodzi(to nie było dla mnie).W UK
              bywało różnie,ale satysfakcją jest,kiedy sama do czegoś dojdziesz od
              zera,albo kiedy coś tworzysz i to zaczyna mieć sens.W Polszy miałem
              za dobrze,wszystko podane na tacy dobra praca,dom i myślałem,że
              tylko faceci sobie komplikują życie(karczują las,budują własny dom
              itp),bardziej dla powiększenia swojego (wielkiego)ego.W UK nasi
              podniecają się zarobkami:Ł20K,Ł40k i wydaje im się że to jest
              szczęście.Zarabiałem więcej,ale nie miałem na nic czasu,ciągły
              stres,a teraz zarabiam mniej,ale mam czas na relaks i opiekowanie
              się paroma "mini me" i to jest moje szczęście,którego szukałem,albo
              może do którego dopiero teraz dojrzałem jako facet,bo wcześniej były
              szybkie samochody, krótkie spódniczki,długie papierosy.Szukajcie a
              znajdziecie i to powiedzenie ma sens,bo czasem komplikujemy sobie
              wszystko,a rozwiązanie,szczęście jest bardzo blisko,tylko nie
              potrafimy go zauważyć,nie dorośliśmy do niego,albo nim się
              cieszyć,bo wydaje nam się,że życie to jakiś sci-fi film,ze
              specjalnymi efektami.Ponieważ "I've been there,done that,got a t-
              shirt"dlatego nauczyłem się tak samo szanować osobę wykształconą,jak
              i prostego człowieka,bo nieraz prosty człowiek mówi ciekawiej niż
              osoba,której wydaje się że wszystko wie,bo przeczytała więcej
              książek od innych.Malutki przeszkadza mi,więc idę się z nim pobawić.
              Miłego dnia.FF

              Always try to be modest. And be damn proud of it!
    • Gość: facemob Re: szukam i szukam tej pracy i chyba wroce do Po IP: *.197.202.245.threembb.co.uk 04.03.10, 21:51
      pracy tu jest bardzo duzo albo jestes jakas sierota albo nie znasz
      jezyka wiec wracaj do Polszy, tym lepiej dla innych.... a tak poza tym
      naucz sie szukac.... pozdrawiam wszystkich tych ktorym sie udało drodzy
      Rodacy :-))))
    • Gość: andrew Re: szukam i szukam tej pracy i chyba wroce do Po IP: *.icpnet.pl 06.03.10, 16:50
      Witam ja wrociłem po 6 latach syf i nic sie nie zmieniło. Nie wracaj.
    • Gość: ja Re: szukam i szukam tej pracy i chyba wroce do Po IP: *.sgyl.cable.virginmedia.com 07.03.10, 19:25
      Nie sądze żeby w Polsce było lepiej, wręcz przeciwnie. Z praca tam jest
      znacznie gorzej. Brat w zeszłym roku pół roku szukał, znajomi wrócili we
      wrześniu i nadal bez pracy. Tutaj chociaż w desperacji za płace kelnerki sie
      wyżyje a w PL...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja