Nieszczęśliwa w życiu zawodowym jak i prywatnym :(

IP: *.b-ras1.bdt.dublin.eircom.net 22.05.13, 13:40
Pracuję od kilku lat w małych hrabstwie na zachodnim wybrzeżu Irlandii w fabryce medycznej. Jest to fima amerykańska, która zatrudnia ok 1000 pracowników na 5 zmian.
Problem polga na tym, że od pierwszego dnia czułam sie nieswojo w tej firmie. Minęły 4 lata, a ja wciąż czuje sie obco i nie dokońca akceptowana przez wspólpracowników.
Jestem jedyną Polką na zmianie. W sumie w całej firmie jest garstka Polaków i jeden Hindus.
Ludzie rozmawiają ze mną ale tylko wtedy kiedy muszą. Myślę, że jestem całkiem dobra w mojej pracy, sumienna. Kiedyś kierownik zmiany powedział, że lepszego pracownika jeszcze nie miał. Potem to sie zmieniło. Nawet on mnie teraz nie lubi. Było parę osób, które obgadywały mnie do innych. Kiedys chodziłam na kantyne, teraz już nie chodze, bo nie mogłabym jeść w złej atmosferze. Nawet ludzie, z innych działów, z którymi nigdy nie pracowała, głupio sie na mnie patrza.
Mój jedyny przyjaciel, który jest ze mną w Irlandii tłumaczy mi, że to czysta zazdrość. Tylko zazdrość czego - że jestem samotna, na dorobku w obcym kraju?!
Ja myślę, że jedym z głównych powodów jest to, że w tej firmie zatrudnia sie tylko po znajomości (większośc ludzi jest ze sobą spokrewniona, bądź żyje w sąsiedztwie). Ja sie tylko dlatego tam dostałam, bo mój przyjaciel tam zaczął prace rok temu, na bardziej specjalistycznej pozycji. Inaczej nie miałabym szans sie wogóle tam dostać.
Nieraz słyszałam od współpracowników teksty typu kiedy wracam spowrotem do Polski albo, że zabieram ludziom pracę.
Nawet gdybym chciała zmienic prace, to wszystkie firmy w okolicy działaja podobnie (zatrudniaja po znajomości).
Chyba musiałabym przeprowadzić sie do zupełnie innego hrabstwa, gdzies do dużego miasta, gdzie imigranci nie sa traktowani jak UFO.
Niestety nie mam wyzszego wykształcenia, a mój angielski nie jest fluent.
Na korzysć tej pracy, którą teraz mam przemawa stała umowa, niezła zarobki na godzinę, liczne nadgodziny. Nie jest tak prosto porzucic taka pracę dla czegokolwiek.
Niestety poza pracą też nie jest lepiej. Mieszkam z moim przyjacielem - narzeczonym (Polakiem) w wynajmowanym mieszkaniu. Żadko gdzieś jedziemy, nie mamy żadnych znajomych. I tak już 7 lat... On żyje tylko problemami swojej rodziny (rodziców i rodzeństwa) w PL, za wszystko tam płaci. Ja wgóle nie mam po co wracac do domu rodzinnego.
Napiasłam ten post bo potrzebujhę obiektywnego spojrzenia drugiej osoby na ta całą sytuację i ewentualnie jakieś wskazówki dotyczące mojej obecnej bądź dalszej sytuacji zawodowej. Niestety bardzo z tym wszystkim czuję sie samotna i nie mam kogo sie poradzić.

    • xiv Re: Nieszczęśliwa w życiu zawodowym jak i prywatn 22.05.13, 16:10

      Smutne jest to, że siedzisz tam już siedem lat i nie masz nikogo do porozmawiania.

      Jedyne co mi przychodzi do głowy to albo jakiś wolontariat, gdzie liczy się każda para rąk i spotkasz ludzi z podobnym poglądami czy zainteresowaniami (psy dla niewidomych, archiwum muzealne, hospicjum)

      Druga myśli - to zainteresowania. Ludzie z podobnymi zainteresowaniami nie zwracają aż takiej uwagi na język. Wpadnij do lokalnej biblioteki albo leasure centre i ze reguły mają tam tablicę z kółkami, klubami etc. Może znajdziesz coś ciekawego dla siebie.

      Wydaje mi się, że język stwarza dodatkową barierę i w momencie, kiedy się przełamiesz (spotkasz przyjazną duszę) i będziesz bardziej komunikatywna, wiele rzeczy się ułoży.

      U nas poleciłbym Ci lokalną parafię, ale znając irlandzki kościół spotka Cię tam jeszcze większy ostracyzm.
    • karolajna83g Re: Nieszczęśliwa w życiu zawodowym jak i prywatn 22.05.13, 19:42
      Teksty typu: "zabierasz ludziom pracę" olej ciepłym moczem. Imigranci wszędzie są traktowani jak UFO. Ciesz się, że masz dobrze płatną pracę, nie żyjesz na zasiłku, nie jesteś samotną matką, nie jesteś chora na chorobę śmiertelną.....Żyj życiem, masz je jedno!!!!

      Jeśli Twój angielski nie jest fluent- zapisz się do college'u, tam poznasz nowych ludzi.

    • randybvain Re: Nieszczęśliwa w życiu zawodowym jak i prywatn 22.05.13, 21:57
      Kilka lat i żadnych znajomości? I język na niskim poziomie? Poleciłbym wizytę u psychologa, bo może masz jakąś fobię społeczną i się za bardzo izolujesz?
      • xiv Re: Nieszczęśliwa w życiu zawodowym jak i prywatn 22.05.13, 22:31

        W Londynie nie ma problemu z polskim psychologiem, ale w małeś miejscowości w Irlandii?
        • randybvain Re: Nieszczęśliwa w życiu zawodowym jak i prywatn 24.05.13, 17:55
          Najpierw można przecież poszukać czegoś w internecie, znaleźć ludzi, co mają podobnie, zaprzyjaźnić się, może coś doradzą?
    • morwinska Re: Nieszczęśliwa w życiu zawodowym jak i prywatn 07.06.13, 09:33
      Witam jezeli dalej szukasz kogos aby pogadac to moze moja siostra siedzi tam w Irlandi i tez nie ma znajomych moze zanjdziecie wspolny jezyk:) jak co to pisz na morwinska@gazeta.pl. Pozdrawiam.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja