Dodaj do ulubionych

TESCO- już po rozmowie, załapaliśmy się!!

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.06.05, 11:48
Witam.Byłem w ostatni piątek w Krakowie.Na rekrutacji, wszystko w porządku ,
nie ma strachu jeżeli zna się choć trochę jezyk.Rozmowa trwała około 2
godziny, odpowiedź miała być w przeciągu kilku dnia, a tu w drodze powrotnej
do Torunia, mieliśmy telefon we 3 osoby, że 15.06 możemy jechać.Zobaczymy
jak jest.Mówie od razu że rozmowy są łatwe.
Obserwuj wątek
      • Gość: Marcin A. Re: TESCO- już po rozmowie, załapaliśmy się!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.06.05, 07:24
        Rozmowa wygląda tak:Na daną godzinę zapraszają tylko 5 osób.Przychodzą kolejno
        i proszą nas na rozmowę.Ta rozmowa jest w 90% języku polskim po czym pani
        zadaje nam pytania po angielsku, i z tego co wiem każda z przepytujących zadaje
        inne pytania, więc nie ma "gotowców".Pytania są raczej standardowe,nie pyta się
        o nic co mogłoby sprawić trudność.Następnie przechodzi się do innego
        pomieszczenia , coś na podobe sali konferencyjnej, i tam dostajemy do
        wypełnienia ankietę ,w języku polskim i angielskim.Pytania są trywialne
        ponieważ przypominają formularz który posiada pani doktor zadając nam pytania
        do badań wstępnych w przypadku podjęcia pracy(czy chorowałeś..? itede).Potem to
        samo w angielskim.Kolejna kartka to test ze znajomości rozumienia tekstu i
        pisania.1.Wstaw odpowiednią formę wyrazu do zdania.(na znajomość
        czasów:przyszly, terażniejszy i przeszły)2.Są to zdania po polsku które należy
        przetumaczyć i napisać in english.3.To samo tylko odwrotnie.4.Napisz w kilku
        zdaniach coś o sobie.5.Znaki drogowe-przetłumacz ich znaczenie na angielski.
        No to już pisania jest na dosyć.Następnie do pokoju przychodzą już dwie Panie
        (obserwatorki) i razem w piątkę musimy dyskutować na zadany przez nie temat,
        jakieś 5-10 minut.Potem oglądamy filmik o TESCO w anglii, i troche o systemie
        pracy.Na koniec pada pytanie :CZy maja Pańswo jakieś pytania?.Jeżeli nie to
        należy "spadać" do domu.Teoretycznie na odpowiedź czeka się od kilku do
        kilkunastu dni.TO chyba wszystko .
        P.s
        Do nas anglik nie dzwonił, ponieważ mileiśmy to szczęście że akurat był na
        miejscu w Polsce , więc rozmowa z nim odbyła się w Krakowie.Bardzo miły facet,
        mówi wyraźnie , więc nie ma problemu ze zrozumieniem.Pyta o zainteresowania, o
        pracę, czemu chce się wyjechać,i prosi tez o przeliterowanie swojego imienia
        lub nazwiska.

        to chyba tyle.
        Pozdrawiam
      • Gość: Kasia Re: TESCO- już po rozmowie!!! IP: *.gdynia.mm.pl 22.06.05, 10:49
        A ja mam pytanko co teraz jeśli przeszłam te testy i rozmowę w Krakowie i
        jestem już po rozmowie z Anglikiem (Markiem)Gdzie nawet nie dowiedziałam sie
        jak mi poszło czy to dobrze wypadło. Na koniec powiedział mi bye bye i
        właściwie to dalej nic nie wiem Co teraz mnie czeka...?
        Mój nr GG 5182709
        • Gość: pitt Re: TESCO- już po rozmowie!!! IP: *.master.pl / *.master.pl 22.06.06, 12:15
          Ogolnie testy to banal, musialem specjalnie zrobic kilka bledow w rozmowie ,bo
          Pani testujaca znala angielski gorzej odemnie (mojego znajomego po filologii
          angielskiej odrzucili ,bo znal za dobrze). Musicie dobrze klamac jesli chodzi o
          aspiracje (ja klamalem ze braza IT mnie wogule nie interesuje,bo nie wyobrazam
          sobie spedzac calego zycia przed komputerem :P ) Jak juz dobrze posciemniacie to
          teoretycznie powinien was czekac jeszcze test z angolem (mi zaproponowano prace
          odrazu,kazali poczeka az reszta wyjdzie z sali, bo stwierdzili, że rozmowa z
          angolem i tak przejde). Gdy odmowilem pierwszy raz to pozniej dzwonil do mnie
          Mark. Rozmowa z nim ogolnie luzna, bardzo dobrze akcentowal , pytal czemu chce
          wyjechac i takie tam bzdury. Po rozmowie mialem druga propozycje ktora tez
          odrzucilem wiec juz wiecej do mnie nie zadzwonia :P (proponuja tylko 2 razy).
          Dlaczego odmowilem? Otoz tesco proponuje 2 rozwiazania, jedno to hostel-place im
          2100zl i mam za to przelot+ mieszkanie tesco na 2 tyg., nie gwarantuja
          otrzymywania tygodniowek wiec musialbym miec siano na kolejne 2tyg. mieszkania i
          zycia. Mam duzo znajomych w anglii i wiem ,ze to zdzierstwo. Druga propozyja
          tesco to ich mieszkanie oplacane przez tesco z dolu (czyli po miesiacu odciagaja
          ci z pensji) na wstepie wplacam 600zl i mam za to przelot. W tym przypadku
          jestem uwiazany na rok czasu do wynajmowania ich mieszkania (czyli placenia
          250funtow miesiecznie). O warunkach tych mieszkan czytaliscie pewnie w artykule
          (ogolnie podwojna przebitka). Na pytanie czy moga mi podac miejscowosc, a ja
          sobie zalatwie sam mieszkanie i sie stawie w pracy na czas (oczywiscie inne
          formalnosci tez sam pozalatwiam ) padla oczywiscie negatywna odpowiedz. Podobno
          nie maja nic z tego,ze zalatwiaja prace :P? Wiec czemu moj sposob zalatwienia
          sprawy byl dla nich nie odpowiedni ? Na szczescie mam duzo znajomych na wyspach
          wiec mam gdzie jechac do roboty (dzis znajomy mi proponowal taka prace ale
          powiedzialem ,ze wakacje to akurat chce spedzic w Polsce). Tesco to dobra
          alternatywa dla ludzi ktorzy nie maja tam nikogo (czyt. nie chca jechac w
          ciemno) lub dla sierot ktore potrzebuja opieki. Nie neguje oczywiscie tesco, ja
          wole poszukac tam pracy w zawodzie (wkoncu po to mialem tam od nich pojechac:P).
    • redeath Re: TESCO- już po rozmowie, załapaliśmy się!! 26.06.05, 11:20
      Byłem w kraku na rozmowie 22.06. Przeszedłem pozytywnie rekrutację i lece w
      sierpniu. Wie ktoś moze jak to jest z tym podatkiem? Zeby się nie okazało że
      fiskus RP zeżre mi wszystkie ciężko zarobione pieniądze bo bedzie mu się wydawać
      że jestem milionerem. Pozdrawiam wszystkich i do zobaczenia na Wyspach:)
        • redeath Re: TESCO- już po rozmowie, załapaliśmy się!! 27.06.05, 11:19
          W karku byla rozmowa po polsku i ang oraz test z ang (latwy). Mark pytal o mnie,
          czemu chce jechac, jaka jest roznica miedzy PL a GB i przeliteruj swoje imie i
          nazwisko (jak juz niektorzy wspominali ulica sezamkowa pomaga:)). Poczytaj cale
          forum to sie wszystkiego dowiesz.

          Udalo mi sie dzis dozwonic na infolinie TESCO (probowalem 1h i 10min :( )
          Oto co sie dowiedzialem:
          -obowiazuje tygodniowy okres wypowiedzenia umowy
          -przez pierwsze 6 tyg wyplata jest co tydz a potem co miesiac
          -po uplywie 182 dni roboczych zostaje sie rezydentem :))
          -mieszkanie kosztuje do 90 funtow :((

          Bylem tez niestety u tych zlodziei z US i cwaniacy powiedzieli ze nie znaja
          przypadku zeby sie komus udalo udowodnic ze przeniosl wszystkie swoje interesy
          zyciowe poza Polske a tym samym nikogo jeszcze ze swoich lepkich lap nie
          wypuscili :(((

          Pozdrawiam All
          • Gość: Slawek Re: TESCO- już po rozmowie, załapaliśmy się!! IP: 155.158.88.* 27.06.05, 15:00
            "Rodzaj dokumentu postanowienie w sprawie interpretacji prawa podatkowego
            Sygnatura I USB XVI/415/1/05
            Data 2005.05.04


            Autor Pierwszy Urzad Skarbowy Lódz-Baluty


            Temat Podatek dochodowy od osób fizycznych --> Przedmiot i podmiot
            opodatkowania --> Ograniczony obowiazek podatkowy


            Slowa kluczowe ograniczony obowiazek podatkowy
            przychody ze stosunku pracy
            rozliczenie roczne
            umowa o unikaniu podwójnego opodatkowania


            Pytanie podatnika

            dot. sposobu rozliczania dochodów uzyskanych w 2004 r. w sytuacji, gdy podatnik
            nie ma miejsca zamieszkania na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej.


            Postanowienie

            Naczelnik Pierwszego Urzedu Skarbowego Lódz-Baluty dzialajac na podstawie:

            * art. 14a § 1 i § 4 ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. Ordynacja Podatkowa
            (j.t. Dz. U. z 2005 r. Nr 8, poz. 60),
            * art. 3 ust. 2a i art. 45 ust. 4 i ust. 7 ustawy z dnia 26 lipca 1991 r. o
            podatku dochodowym od osób fizycznych (j.t. Dz. U. z 2000 r. Nr 14, poz. 176 ze
            zm.),
            * art. 12 ust. 2 ustawy z dnia 12 listopada 2003 r. o zmianie ustawy o
            podatku dochodowym od osób fizycznych oraz o zmianie niektórych innych ustaw
            (Dz. U. Nr 202, poz. 1956)

            uznaje za prawidlowe

            stanowisko Pana wyrazone we wniosku z dnia 10.01.2005 r. (uzupelnionym w dniu
            28.02.2005 r.) w sprawie rozliczenia dochodów uzyskanych w 2004 r., jezeli nie
            ma Pan miejsca zamieszkania na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej.

            Uzasadnienie

            W dniu 11.01.2005 r. wplynal do tutejszego organu podatkowego wniosek w sprawie
            udzielenia pisemnej interpretacji co do zakresu i sposobu zastosowania przepisów
            ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych. Z przedstawionego w pismie stanu
            faktycznego wynika, iz w dniu 6 maja 2004 r. opuscil Pan Polske na stale (z
            zamiarem pozostania w Angli). W 2004 r. uzyskal Pan dochód w Polsce (z tytulu
            wynagrodzenia ze stosunku pracy i z odplatnego zbycia papierów wartosciowych)
            oraz w Angli (pracujac od 10.08.2004 r. na dwuletnim kontrakcie dla UCL).

            Zaplata podatku dochodowego w Polsce jest uzalezniona od istnienia obowiazku
            podatkowego. Zgodnie z art. 4 ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. Ordynacja
            Podatkowa (Dz. U. Nr 137, poz. 926 ze. zm.) obowiazkiem podatkowym jest
            wynikajaca z ustaw podatkowych nie skonkretyzowana powinnosc przymusowego
            swiadczenia pienieznego w zwiazku z zaistnieniem zdarzenia okreslonego w tych
            ustawach. Z obowiazku podatkowego wynika zobowiazanie podatkowe, tj. konkretne
            zobowiazanie podatnika do zaplacenia na rzecz Skarbu Panstwa podatku w
            wysokosci, w terminie oraz w miejscu okreslonym w przepisach prawa podatkowego
            (art. 5 O.p.). Ustawa z dnia 26 lipca 1991 r. o podatku dochodowym od osób
            fizycznych (j.t. Dz. U. z 2000 r. Nr 14, poz. 176 ze zm.) róznicuje obowiazek
            podatkowy, biorac pod uwage miejsce zamieszkania, na obowiazek o charakterze
            nieograniczonym lub ograniczonym. Zgodnie z art. 3 ust. 1 w/w ustawy, osoby
            fizyczne jezeli maja miejsce zamieszkania na terytorium Rzeczypospolitej
            Polskiej, podlegaja obowiazkowi podatkowemu od calosci swoich dochodów bez
            wzgledu na miejsce zródel przychodów (nieograniczony obowiazek podatkowy).
            Natomiast osoby fizyczne, jezeli nie maja na terytorium Rzeczypospolitej
            Polskiej miejsca zamieszkania, podlegaja obowiazkowi podatkowemu tylko od
            dochodów z pracy wykonywanej na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej na
            podstawie stosunku sluzbowego lub stosunku pracy, bez wzgledu na miejsce wyplaty
            wynagrodzenia, oraz od innych dochodów osiaganych na terytorium Rzeczypospolitej
            Polskiej (ograniczony obowiazek podatkowy) - art. 3 ust. 2a w/w ustawy. W mysl
            art. 4a w/w ustawy, powolane przepisy stosuje sie z uwzglednieniem umów w
            sprawie zapobiezenia podwójnemu opodatkowaniu, których strona jest
            Rzeczypospolita Polska.

            [...]

            Podstawowe znaczenie dla okreslenia jaki obowiazek ciazy na osobie fizycznej ma
            ich miejsce zamieszkania. A zatem, aby ustalic jakiemu obowiazkowi podatkowemu
            podlega dana osoba w Polsce, nalezy ustalic jej miejsce zamieszkania. Pojecie to
            nie jest zdefiniowane w przepisach prawa podatkowego, dlatego nalezy odwolac sie
            do przepisów prawa cywilnego. Zgodnie z definicja wynikajaca z art. 25 Kodeksu
            cywilnego, miejscem zamieszkania osoby fizycznej jest miejscowosc, w której
            osoba ta przebywa z zamiarem stalego pobytu. Miejscem zamieszkania bedzie zatem
            ta miejscowosc, w której osoba fizyczna przebywa, majac zamiar przebywac tam
            stale, chocby nawet byla zameldowana w innej miejscowosci. Na miejsce
            zamieszkania sklada sie wiec zarówno element faktycznego przebywania jak i
            zamiar stalego pobytu w tym miejscu. Chodzi wiec o miejscowosc, która stanowi
            pewnego rodzaju centrum zyciowe danej osoby.

            W zlozonym oswiadczeniu stwierdzil Pan, iz opuscil Polske w dniu 06.05.2004 r.
            na stale - z zamiarem pozostania w Angli. Od 10.08.2004 r. pracuje Pan w ramach
            2-letniego kontraktu dla UCL. Z przedstawionych przez Pana informacji wynika, ze
            od 06.05.2004 r. przebywa w Anglii z zamiarem stalego pobytu i tym samym
            przeniósl Pan centrum swoich zyciowych interesów do Anglii. W kontekscie art. 25
            k.c. przyjac nalezy, ze w zwiazku z wyjazdem z Polski przeniósl Pan miejsce
            swojego zamieszkania do Angli. Zgodnie z wyzej przytoczonym przepisami, jezeli
            nie ma Pan na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej miejsca zamieszkania, podlega
            Pan ograniczonemu obowiazkowi podatkowemu - tylko od dochodów z pracy
            wykonywanej w kraju oraz innych dochodów osiaganych na terenie kraju. Zatem w
            odniesieniu do dochodów osiagnietych w Angli nie podlega Pan obowiazkowi
            podatkowemu w Polsce.
            [...]"
              • redeath Re: TESCO- już po rozmowie, załapaliśmy się!! 28.06.05, 12:43
                Bylem dzisiaj na badaniach lekarskich. Wyjazd coraz blizej :))

                A co do podatkow to postanowilem sie dowiedziec jak to naprawde jest i wczoraj
                przeczytalem chyba wszystko co jest na necie o podatkach.
                z tego co wyliczylem to zarabiajac na Wyspach powiedzmy 13000 funtow brutto na
                rok i jednoczesnie po ewentualnym powrocie do kraju nie pracujac w PL wiecej w
                danym roku podatkowym to wyszlo mi ze musialbym zaplacic fiskusowi jakies 2500
                zl. Mysle ze nie jest to tak tragiczna suma. Na pewno nie taka jak niektorzy
                mowia ze musza wszystko oddac bo im sie wydaje ze prog 40% ozacza ze sie oddaje
                40% przychodu. Tak samo mozna wywnioskowac z niektorych niby powaznych gazet.
                Nawet pracujac po powrocie do PL zarobione u nas pieniadze nie sa w stanie
                ustalic tak wysokiego tzw. limitu by trzeba oddac wszystko. No chba ze ktos
                wszystko przepil, ale w takim razie po co wraca? Zainteresowanych odsylam na
                www.google.pl :) [podatek za granicą]
                Pozdr :)))
                • Gość: adi nie tak szybko... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.06.05, 13:36
                  znalazłem Ciekawy cytat:

                  "ZLE POLICZYLES I TO KOSZMARNIE ZLE!!!
                  to moge ci uznac, zwlaszcza, ze obliczamy niedokladnie, tylko rzad wielkosci
                  > 12 mies x 1000 f = 12000 f = 72000 zł (zakładam kurs 6 zł za funta)< a dalej
                  to total bzdura!
                  W Anglii od kwoty do 4750 (jak sie pomylilam to tylko o 50 funtow)nie placisz
                  nic, totalnie nic (zadnych podatkow, zadnych
                  skladek) a to daje do opodatkowania nie 12000 funtow, ale 7250. Od tego podatek
                  (tu zrobimy odliczenia razem - skarbowka, skladka
                  zdrowotna - choc tak sie nie liczy), czyli:
                  7250 x 6zl = 43500 - 21%(suma obciazen- 9135)= 34375
                  A teraz jak podsumuje cie polska skarbowka - i tu ukryty jest dowcip:
                  calosc dochodow 72000 zl- od tego odejmiesz tylko podatek z UK czyli 10 (11%
                  nie pamietam czy podatek jest 10 czy zdrowtne 11, ale
                  w naszym uproszczeniu nieistotne) - czyli 72000 - 7200 - (30 funtow x 31dni to
                  z ustawy)= 62.820. A teraz oblicz sobie podatek
                  nalezny w Polsce!
                  Oczywiscie od podstawy podatkowania mozesz odliczyc np. imienne bilety na
                  komunikacje miejska w danym kraju. Co bys kombinowal to
                  kanal finansowy i tak cie czeka!"

                  Co wy na to?




                  • redeath Re: nie tak szybko... 28.06.05, 14:23
                    Wszystko ok tylko powiedz skad wziales to 7200 zl ktore mozna odliczyc.Odliczyc
                    mozna podatek zaplacony za granica a ty wziales angielski prog podatkowy (10%,
                    zdrowotna to 11%) a zastosowales go do juz przeliczonych pieniedzy na zlotowki.
                    Kwota wolna od podatku to 4745 funtow. Wiec 12000 f - 4745=7255 funtow. Od
                    takiej kwoty placi sie juz 22% podatek w anglii. Oto progi angielskie:
                    do 4745 funtów kwota wolna od podatku
                    4746 - 6765 funtów - 10 procent
                    6766 - 36 145 funtów – 22 procent
                    powyżej 36 146 funtów – 40 procent

                    Tak wiec placisz 1596 funtow podatku i to ten podatek po przeliczeniu na zl
                    mozesz sobie odliczyc w Polsce (9576 zl). Nie rozumiem tez dlaczego odjales od
                    dochodu (72000) zle policzony podatek angielski (7200) skoro odliczenia dokonuje
                    sie od podatku obliczonego z kwoty dochodu (72000). Tego polskiego podatku
                    wychodzi od takiej kwoty dokladnie 16997,28 zl. Od tego dopiero odliczasz
                    angielski podatek (9576zl) co daje 7421,28 zl. Wyjasnij mi tylko o co chodzi z
                    tym 30 funtow x31 dni, bo jezeli to tez sie odlicza (5580 zl) to wychodzi ze
                    musisz zaplacic fiskusowi 1841 zl 28 gr (7421,28-5580).

                    I co Wy na to ;))

                    pozdr
                    • werrka Re: nie tak szybko... 01.07.05, 11:41
                      DO REDEATH: tekst wklejony adi, w ktorym wytykasz blad w liczeniu byl moim tekstem. Ponizej wklajam przyk;adowe rozliczenie i ono nie podlega zadnej dyskusji :)))))))
                      Przykładowe rozliczenie:
                      Dane dotyczące 2004r. Pan Kowalski ma miejsce zamieszkania w Polsce i pracuje w Wielkiej Brytanii (która nie jest jego miejscem zamieszkania) oraz posiadaj dochody w Polsce:

                      1 dochód w Polsce wyniósł 5000 zł;

                      2 dochód w Wielkiej Brytanii (po przeliczeniu na złotówki) pomniejszony o 960 funtów, wyniósł 60.000 zł

                      3 łączny dochód w obu krajach wynosi 65000 zł

                      4 podatek od całości dochodu (wg skali polskiej, II próg podatkowy) wyniesie 14 897,28 zł.

                      Wynika to z następującego obliczenia: podatek przy II progu podatkowym w Polsce wynosi 6 504,48 zł + 30% nadwyżki ponad 37 024 zł.

                      W przypadku pana Kowalskiego będzie to:
                      65 000 zł - 37 024 zł = 27976 zł
                      27 976 x 30% = 8 392,80 zł
                      6 504,48 zł + 8 392,80 zł
                      = 14 897,28 zł

                      5 Pan Kowalski zapłacił już w Wielkiej Brytanii podatek w wysokości 4500 zł. Należy sprawdzić czy nie jest to więcej niż podatek przysługujący proporcjonalnie na dochód uzyskany w Wielkiej Brytanii wg polskiej skali podatkowej: (14 897,28 zł x 60 000 zł):65 000 zł = 13751 zł

                      Jeśli jest mniej (a tak jest w tym przypadku), od podatku obliczonego od łącznych dochodów odejmujemy całość podatku zapłaconego w Wielkiej Brytanii.

                      14 897,28zł - 4500zł = 10397,28zł tyle polskiemu fiskusowi będzie musiał zapłacić pan Kowalski.

                      W przypadku gdyby podatek zapłacony już w zagranicznym urzędzie podatkowym był większy niż ten obliczony, przysługujący proporcjonalnie na dochód uzyskany w Wielkiej Brytanii, od podatku obliczonego od łącznych dochodów nie można by odjąć całego podatku zapłaconego do brytyjskiego urzędu. Można by odjąć tylko kwotę przysługującą proporcjonalnie na dochód uzyskany w Wielkiej Brytanii.
                      • werrka Re: nie tak szybko... 01.07.05, 11:45
                        cd. do postu powyzszego. W tym rozliczeniu nie ujeta jest mozliwosc odliczenia od podstawy opodatkowania 30 (31) diet po 30 (31-33) funty, dokladnie nie pamietam jak to leci, imiennych biletow komunikacyjnych...
                        • werrka Re: nie tak szybko... 01.07.05, 11:48
                          O boooooooozesz ty moj! Ja chyba juz mam skleroze i slepote jakas odliczenie diet jest w powyzszym przkladzie ujete to kwota 960 funtow. Dzisiaj zakazuje sobie zabierania glosu na forum, najwyrazniej mozg mam zlasowany kompletnie
                          • werrka Re: nie tak szybko... 01.07.05, 11:58
                            A jednak zabiore glos jeszcze raz. Podatke do zaplacenia w Polsce nie moze byc maly z prostego powodu: sama kwota wolna od opodatkowania w UK -4750- daje juz spory podatke w Polsce + wieksze zarobki w przeliczeniu na zlotowki - buuuuuchacha.
                            Nie oplaca sie wyjezdzac po 30 czerwca, wowczas jest sie w UK ponizej 183 dni i placisz, chyba, ze przy podjeciu pracy zglosi sie odrazu angielskiej skarbowce chec pozostania na stale. UK ma dwa lata na przekaz informacji (jezeli to dziala, ale lepiej zalozyc, ze tak). Skad te dwa lata? Rok podatkowy trwa w UK od kwietnia do kwietnia- IV 2004 do IV 2005. Podatnicy rozliczac sie moga do stycznia 2006. Czyli informacja przekazywana o kims kto zaczal prace np. w VI 2004 moze byc uskuteczniona najwczesniej II 2006.
                            • Gość: beret901 Re: nie tak szybko... IP: *.82-139.bia.tkb.net.pl 01.07.05, 18:51
                              .....witam co wy z tym podatkiem ludzie??? Bylem dzisiaj w Urzedzie Skarbowym.
                              Dosatlem ulotke i jest na niej napisane wyraznie:
                              "...w przypadku podatnika uzyskujacego wyłacznie dochody z tytulu dzialalnosci
                              wykonywanej poza terytorium Polski lub zrodel przychodow znajdujacych sie poza
                              terytorium Polski nie ma obowiazku skaldania zeznainia podatkowego."
                              np.:(podany na ulotce) pan kowalski przeprowadzil sie do UK (tam jest
                              zameldowany). Kontrakt podpisal na 1 rok, wiec jego zycie przenioslo sie do UK.
                              Wakiej sytuacji miejscem zamieszkania pana Kowalskiego jest UK i tam powinien
                              ROZLICZAC DOCHODY OSIAGNIETE w UK.!!!!!!!!!!
                              Nrazie. Pozdrawiam wszystkich z TESCO. Trzymcie sie.
                          • Gość: KM Mało siana chyba troche IP: *.crowley.pl 24.07.05, 11:53
                            Witam!Moge jechać do tesco 12 sierpnia ale sam nie wiem.Stawke mam 5.284
                            funta/h, i dodatki w godzinach nocnych 1,18funta i 1,46funta(wszystko brutto)
                            oraz dodatek lokalizacyjny 0,45 funta.(to chyba jakaś dziura: BANBURY:) ) za
                            chate na tydzień płacić mam 90 funtów czyli 360 miesięcznie!Prawie połowa
                            wypłaty!Czy ktoś wie czy można wyrabiać nadgodziny??ile traci się tam na
                            jedzenie na miesiąc?ile według was da rade z tego wszystkiego odłożyć?Z góry
                            dzięki za odpowiedź!Pozdr.
      • werrka Re: TESCO- już po rozmowie, załapaliśmy się!! 30.06.05, 22:51
        redeath napisał:

        > Byłem w kraku na rozmowie 22.06. Przeszedłem pozytywnie rekrutację i lece w
        > sierpniu. Wie ktoś moze jak to jest z tym podatkiem? Zeby się nie okazało że
        > fiskus RP zeżre mi wszystkie ciężko zarobione pieniądze bo bedzie mu się wydawa
        > ć
        > że jestem milionerem. Pozdrawiam wszystkich i do zobaczenia na Wyspach:)


        Poniewaz bedziesz w roku kalendarzowym ponizej 183 dni to zaplacisz podatek w Polsce, przykro mi. Najlepiej wyjechaci zaczac prace przed 30 czerwca.
    • Gość: Krzysztof C. DO Marcina A. (prośba) IP: 217.153.84.* 28.06.05, 20:46
      Witam

      Marcin, widzę, że bardzo konkretnie piszesz na forum, co się nieczęsto zdarza :-
      ) powszechnie. Jadę 30.06. na rozmowę do Krakowa. Jeśli byłbyś tak uprzejmy i
      mógłbyś podesłać mi jakiś bezpośredni kontakt do Ciebie (GG, tel, mail), to
      będę Ci wdzięczny.

      Pozdrawiam
      Krzysztof C.

      Mój nr GG: 275945
        • Gość: DogintheFog Re: 28.06 g.11 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.06.05, 14:59
          Witam...

          Czy moga sie potwierdzic osoby ktore date wylotu maja ustalona na 22 Lipca?
          Prosilbym wraz ze stanowiskiem na jakie aplikowaly.
          Z tego co slyszalem juz niektorzy z tym terminem wylotowym otrzymali tzw. Listy
          Ofertowe.

          Jesli ktos takowy dostal prosilbym tylko o podanie lokalizacji. Wtedy sie
          przekonamy czy wszyscy z wylotem na 22.07 jada do tej samej miejscowosci.

          DogintheFog apl.magazynier
          • grendel79 Re: 29.06.05, 16:49
            1 lipca jadę na rozmowę do Kraka Grodu.
            Powiedzcie mi czy Mark dzwoni na komórkę czy na domowy?
            Do osób które pracują już w Anglii w Tesco - jak to jest z nadgodzinami? Mniej
            wiecej ile nadgodzin macie w tygodniu?
            W jakim języku podpisuje się umowę?
            I jeszcze jedno? Czy orientujecie się może, gdybym przed oficjalnym odlotem
            pojechał sobie "na wakacje" do Anglii to czy nie muszę płacić za przelot, czy
            raczej muszę wrócić i lecieć Tescowym aeroplanem?
          • Gość: 40-latek tesco ????????? IP: *.pai.net.pl / 212.191.172.* 29.06.05, 18:42
            w podpisie odpowiedz dla niektórych z tego forum
            co skłoniło mnie do napisania tego postu - byłem tez na rozmowie 3 tygodnie
            temu niestety do tej pory nie otrzymałem zadnej odpowiedzi z ich strony powód -
            byłem zbyt dociekliwy w swoich pytaniach pytałem sie o rózne rzeczy typu co
            bedzie jak zechce zrezygnowac z pracy w tesco ostatecznie cyrograf jest na dwa
            lata ,inne pytanie co bedzie jak znajde sobie inna kwatere ostatecznie 70 Ł/w
            za kwatere to kupa szmalu w Londynie zgoda w 1-2 zonie ale nie na zadupiu tam
            max 40-50 Ł/w Kasa w miare ok w/g moich informacji 7Ł/h ale jak jest do końca
            nie wiem tym bardziej ze praca na noc , rozmowa przebiegała jak juz tutaj ktos
            wczesniej opisał co prawda jak zadałem pytanie na rozmowie face to face bo nie
            zrozumiałem tresci to panienka powtórzyła je jeszcze raz a normalny Angol stara
            sie to samo powiedzic ale inaczej , no ale to świadczy o kompetencjach
            niektórych osób tam pracujacych i ich przygotowaniu
            sumujac nie wolno byc zbyt dociekliwym i broń Boze powiedziec ze tesco jest
            be , bo od razu jestescie spaleni grac w/g ich zasad nie wywyzszac sie co do
            jezyka to dodam ze w grudniu wyjezdzały osoby w ogóle nie kumate z angielskiego
            teraz wprowadzili jakis śmieszny tescik - jedna uwaga salka ma prawdopodobnie
            podsłuch takze cicho sza i zadnych głupich uwag ku przestrodze innym i zycze
            powodzenia na swoich 4 literach przerobiłem to - piszcie co dalej w tym temacie
            niech inni jada na rozmowe z pewna wiedza - dla mnie osobiscie to była
            wyrzucona kasa na wyjazd do Kraka
            Pzdr.
            • czy.ja.wiem Re: tesco ????????? 29.06.05, 20:30
              WIESZ JAK WIEM ZE FIRMA JEST BE TO SIE TAM NIE PCHAM, A TRUDNO BY FIRMA
              ZATRUDNIAJACA TAKA MASE LUDZI POZWALALA BY KAZDY DZIALAL WG SWOICH ZASAD- TO
              SIE CHYBA NAZYWA HAOS.CZY GDYBYS SIE ZALAPAL TO TESCO BYLO BY CACY A TYBYS NIE
              WYLEWAL SWOICH BEZWARTOSCIOWYCH FRUSTRACJI NA TYM FORUM?
            • jolaole Re: tesco ????????? 29.06.05, 20:35
              jedna uwaga salka ma prawdopodobnie
              > podsłuch takze cicho sza i zadnych głupich uwag ku przestrodze innym i zycze
              > powodzenia na swoich 4 literach przerobiłem to - piszcie co dalej w tym
              temacie
              Ja pierdziele ale schiz -mysle akurat ze osoby rekrutujace dobrze odsiewaja
              psychicznych, a poniewaz mialam jechac w jednej z pierwszych grup to poprawie
              Twoja dezinformacje dotyczaca wyjazdow w grudniu tak sie sklada ze pierwsze
              byly w lutym 2005!Po co sie osmieszac?
    • marselina Re: TESCO- już po rozmowie, załapaliśmy się!! 02.09.05, 06:14
      Hej, jestem jedną z osób które przeprowadzają wstępne rozmowy kwalifikacyjne
      sprawdzające poziom jezyka. Przeglądam fora i widzę że niektórzy nie bardzo
      wiedzą na co się nastawiać. Pytajcie, chętnie pomogę. Czasami gdy rozmawiam
      przez telefon z testowanym człowiekiem, to mam wrażenienie że gdzyby się
      wczesniej trochę przygotował to by spokojnie zaliczył. Ja i tak muszę to
      zakończyć tak żeby był zadowolony a potem wpisuję swoje w formularz. Dla ludzi
      którzy nieźle sobie radzą to nie jest w ogóle problem, ale dla kogoś kto miał
      kiedyś w szkole 3-4 i parę lat nie używał...
      Ogólnie nie wymaga się cudów, bo nie jedziecie do pracy przy kontroli lotów na
      lotnisku, ale coś wiedzieć trzeba. Pozdrawiam
      • lelia Re: TESCO- już po rozmowie, załapaliśmy się!! 05.09.05, 18:17
        hej marselina mozesz cos wiecej napisac na temat rozmow kwalifikacyjnych,moze
        podalabys tu kilka pytan jakie najczesciej zadajesz po angielsku !O co
        najczesciej pytasz sie przez telefon a o co bezposrednio na rozmowach.Napewno
        macie mniej wiecej te same pytania po angielsku dla wszystkich-napisz jak mam
        sie przygotowac ! pozdrawiam lelia
        • Gość: marselina Re: TESCO- już po rozmowie, załapaliśmy się!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.09.05, 22:17
          Pytania przez telefon zaczyna się od spokojnych sondujących sprawnosć językową
          rozmówcy: Where do you live? Tell me about your family. What do you do in your
          free time? What is your favourite book/film/singer/music? Cokolwiek na
          rozgrzewkę. Chodzi o to by sprawdzić czy ktoś rozumie polecenia, a potem czy i
          jak szybko reaguje na angielskie pytania. Na wszystko można odpowiedzieć jednym
          zdaniem albo rozwijać temat. Gdy ktoś wychodzi poza dwa zdania , sama przerywam
          i drążę dalej, np. What did you do yesterday ( czasy przeszłe), What do you want
          to do in the future ( czasy przyszłe)? What people would you like to work with
          ( przymiotniki)? itd. Zazwyczaj staram się mówić wolno, bo wiem jakim stresem
          jest sama rozmowa telefoniczna typu interview, a co dopiero po angielsku. Po
          minucie wiem czy ktoś coś umie i tylko nsię stresuje, czy po porostu sobie nie
          radzi. Nie wolno mi jednak niczego mówić rozmówcy, wypełniam tableki i oni to
          potem jakoś podsumowywują w całokształcie oceny pracownika. Czasem ktoś dosyć
          słaby ( nawet nie bardzo kojarzył pytania na temat What is the weather in your
          town today? ani How many people are in your family? ) przechodził cały proces
          kwalifikacji, a odpadali inni, sprawni jezykowo. Nie rozumiem Tak dokładnie
          procesu rekrutacji, tzn tych wszystkich ich wytycznych i celów. Jak macie
          pytania, to wrócę tu jutro. Pa

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka