A ja tam angielski srednio...

27.12.05, 20:43
i swietnie sobie radze. pracuje w Irlandii od 3 miesiecy w kuchni i zarabiam 7 euro na reke. uwazam to
za wielki sukces. chciec to moc.
    • Gość: z USA Wielkie gratulacje IP: 1.1.* / *.proxy.aol.com 28.12.05, 04:24
      w kuchni... sukces... i jeszcze nie znasz angielskiego
      jest sie czym chwalic...
      • jeangrey Re: Wielkie gratulacje 28.12.05, 09:03
        Gość portalu: z USA napisał(a):

        > w kuchni... sukces... i jeszcze nie znasz angielskiego
        > jest sie czym chwalic...

        w dodatku za minimalną pensję. Podziwiam i gratuluję... dobrego samopoczucia.
        • irish_english_working_girl Re: Wielkie gratulacje 28.12.05, 10:41
          Dzieki. no bo czego mam sie niby wstydzic, ze niby za minimalna pensje. to moja pierwsza praca tutaj,
          pozniej bedzie juz tylko latwiej. w Polsce szukalam pracy i nie znalazlam, a tutaj mam przynajmniej z
          czego zyc, i jeszcze da sie rade cos odlozyc i rodzicom prezenty na Swieta wyslac. ludzie w pracy sa
          bardzo mili a i angielski juz sobie poprawilam odkad przyjechalam. mialam szczescie bo prace
          znalezalam szybko, przyjechalam tu sama i inie mialam zadnych znajomosci. dlatego uwazam to za
          sukces. i chcaialam o tym tylko napisac zeby dodac otuchy tym wszystkim Polakom co chca wyjechac
          ale sie boja ze nie poradza sobie albo sie wstydza ze beda musieli fizycznie pracowac. fakt ze nie jest
          latwo, ale to w koncu inny kraj i trzeba najpierw opanowac jezyk. powodzenia wiec zycze wszystkim i
          pozdrawiam.
          • magda.lena10 Re: Wielkie gratulacje 28.12.05, 11:32
            marzę o wyjeżdzie za granicę,szlifuję język,ale boję się sama podjąć to
            ryzyko.Może jakieś pomocne sugestie?
            • irish_english_working_girl Re: Wielkie gratulacje 28.12.05, 11:57
              jak ja jechalam to sie nie balam i nie narzucalam sobie presji psychicznej w stylu co to bedzie jak mi sie
              nie uda. fakt ze chciec to moc, ale tez rzeczywiscie w tej chwili juz nie jest latwo. a poniewaz, moim
              zdaniem w takich stuyacjach bardzoe wazny jest stan ducha to moze najpierw proponowalabym, jesli z
              gory takiej mozliwosci nie wykluczasz, sporobowac znalezc w Internecie jakas prace au-pair na kilka
              misiecy. w takim wypadku nie jedziesz w ciemno, masz zapewniony wikt i opierunek, masz czas zeby
              sie zaaklimatyzowac na miejscu, podszkolic jezyk, przyzwyczaic sie do innego akcentu itd. a
              najwazniejsze, ze zyjac z "tubylcami" na co dzien, szybciej sie zaadaptujesz, o ile oczywiscie nie
              zaczniesz rozpaczliwie poszukwac polskiego towarzystwa, no i mozesz w ten sposob nawiazac jakies
              korzystne znajomosci dzieki ktorym latwiej sie pozniej urzadzisz. to jest tylko moja rada, bo znam
              kilka przypadkow ze w ten sposob ludzie zaczynali. ktos inny moze widziec to inaczej. w kazdym razie
              jesli naprawde bedziesz chciala zeby sie udalo, nawet jesli teraz sie boisz (co jest normalne), to Ci sie
              uda. tym bardziej jesli juz masz dobry angielski.
            • Gość: aga Re: Wielkie gratulacje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.12.05, 10:39
              też marzę o wyjeździe uczę się angielskiego i też się boję bo mAM 45 LAT
              POZDRAWIAM trzeba wierzyc a napewno się uda
              • prs69 Re: Wielkie gratulacje 29.12.05, 11:38
                irish_english_working_girl
                pozdrawiam, trzymam kciuki... zgadzam sie z Tobą w 100%
                aga,moja mama która pracuje od dwóch miesiący ma 59 lat i coraz lepiej radzi
                sobie z językiem
Pełna wersja