Dodaj do ulubionych

Wyjeżdżam dzięki Mackenzi Consulting!

04.02.06, 21:04
Witajcie.
Cz. I - Nie pamiętam już gdzie znalazłam namiary na firmę Mackenzie
Consulting z Gdańska. W każdym razie na ich email (około kwietnia) wysłałam
swoje CV w wersji polskiej i angielskiej. Po kilku tygodniach dostałam
zaproszenie na spotkanie z przedstawicielami firmy. W lipcu pojechałam do
Wrocławia do hotelu Polonia. Przez pierwsze pół godziny zapoznano nas z
historią agencji, czym się zajmuje, jakimi stanowiskami dysponuje, jak
wygląda rekrutacja, jak wygląda spotkanie z pracodawcą, jakie dokumenty
trzeba załatwić jeśli pracodawca zaakceptuje naszą kandydaturę i zaproponuje
nam pracę (wszystkie te informację znajdziecie na ich stronie
www.pracawanglii.com.pl ). Następnie odbywały się rozmowy indywidualne, po
angielsku, które były nagrywane kamerą video. Jest to o tyle dla nas
korzystne, że spotkanie informacyjne odbywają się na terenie całej Polski i
prowadzą je tylko dwie osoby. A w siedzibie agencji w Gdańsku pracuję
kilkanaście osób. Każdy z pracowników agencji jest odpowiedzialny za
konkretne zlecenie od pracodawcy angielskiego i może nas poznać dzięki temu
nagraniu video.
W sierpniu zostałam zaproszona do siedziby firmy do Gdańska na spotkanie z
brytyjskim pracodawcą. Przysłano mi emailem formularz do wypełnienia.
Przykładowe pytania: What would you do if resident was complaining of pain?
What would you do if you witnesses two residents arguing? Describe what
qualities you need to make a good care assistant?
Po przybyciu na miejsce wręczono mi moje zredagowane CV. Po czym odbyła się
wstępna rozmowa z pracownikiem agencji po angielsku. Po kilkunastu minutach
zaproszono mnie do pokoju w którym odbywały się rozmowy z pracodawcą (Four
Seasons – Health Care). Po wejściu na rozmowę wręczasz pracodawcy swoje CV i
wypełniony przez siebie formularz. Dwie bardzo miłe angielki zadawały pytania
takie same lub podobne do tych z formularza. Rozmowy trwają około 10-15
minut. Po wyjściu z rozmowy możesz wracać do domu. Następnego dnia zadzwonił
do mnie pracownik agencji z informacją iż niestety ale nie zaproponowano mi
pracy. Jak się wyraził : „nie przekonała ich Pani, że zależy Pani na tej
pracy”. Jednak po trafieniu na to forum www.szkocja.net/artykuly/art.aspx?
id=81 cieszę się z tego.
Potem jeszcze zaproponowano mi pracę tymczasową przy pakowaniu sałaty na pół
roku. Tym razem ja się nie zgodziłam wyjechać ze względu na warunki (praca w
chłodni – jestem zmarzlak).
Po pięciu miesiącach ponownie dostałam propozycję spotkania z pracodawcą.
Dostałam emailem formularze do wypełnienia i prośbę o przywiezienie ze sobą
dwóch referencji. I w te największe mrozy udałam się w podróż pociągiem do
Gdańska. Wszystko odbyło się bardzo podobnie jak poprzednio.
Następnego dnia obudził mnie telefon. I usłyszałam: Mam dla Pani dobra
wiadomość. Pracodawca zaproponował Pani pracę.
Teraz jestem w trakcie załatwiania wszystkich potrzebnych dokumentów. C.D.N
Obserwuj wątek
    • anamaria1975 Re: Wyjeżdżam dzięki Mackenzi Consulting! 05.02.06, 11:28
      To nie jest blog, ani nie miało być śmieszne, na grafomanię tez nie choruję. Te
      informację są wyłącznie dla ZAINTERESOWANYCH I ZDECYDOWANYCH NA WYJAZD poprzez
      agencję pracy, niekoniecznie tę ale możecie mieć porównanie jak pracuje się w
      tej MC,a jak w tej za pośrednictwem której inni wyjadą.
      Czytałam to forum i inne żeby znaleźć interesujące mnie informację i
      zauważyłam, że więcej jest pytających niż odpowiadających, więc poświęciłam
      wczoraj swój czas żeby odpowiedzieć na jak najwięcej pytań się tu pojawiających.
      Do Palejo: masz rację, jestem szczęśliwa z powodu wyjazdu ale to całkiem inna
      historia. I jak tylko załatwię wszystkie dokumenty to znajdę czas żeby opisać
      co i jak długo się załatwia. I pomimo Twoich życzeń co do lapidarności, to
      niestety będzie to jeszcze dłuższa historia.
      Pozdrawiam
    • thelastjust Re: Wyjeżdżam dzięki Mackenzi Consulting! 05.02.06, 12:08
      hej anamaria1975
      bardzo fajnie to opisałaś, jednakże jak czytam niektóre odpowiedzi na ten temat
      to słabią mnie niektóre bezmózgi bo nie dość że nie odpiszą na temat to jeszcze
      starają się zbluzgać osobę która coś sensowinie napisze, na Twoim miejscu nie
      przjemowałbym się tym a już napewno nie odpisywał co niektórym debilom,
      pozdrowienia dla Ciebie.
      • axx61 Re: Wyjeżdżam dzięki Mackenzi Consulting! 18.02.06, 14:47
        Z duzym zainteresowaniem przeczytalem te historie. W USA przebywam dosc dlugo
        ale nigdy takiego interview nie przechodzilem. Co najwyzej
        telefon ,spotkanie ,rozmowa okolo jednej godziny i decyzja. No i nie ubiegalem
        sie o prace pakowacza. Do tych prac tak naprawde nie potrzeba CV tutaj.
        Z opisu wynika ze agencja a w szczegolnosci jej pracownicy wykonuja prace
        pozorowana. Prace dla pracy. Konkretnie to oni wymyslaja te wszystkie wymagania
        i przedstawiajaja je pracodawcom mowiac jak to ciezko jest kogos zatrudnic.O
        wiele prosciej jest znalezc prace bedac na miejscu. Tylko trzeba tam pojechac.
        No i zbyt duzej wiary nie nalezy pokladac w agencje tym bardziej ze one nie
        maja prac.Albo jedna prace ma kilka agencji. W porownaniu do USA to tak
        naprawde lipa.
    • anamaria1975 Re: Wyjeżdżam dzięki Mackenzi Consulting! 18.02.06, 18:44
      Witajcie.
      Cz. II - Etap gromadzenia dokumentów zakończony! Ufff..!

      1. Zaświadczenie o niekaralności - najłatwiej było je uzyskać. Wniosek można
      sobie ściągnąć z Internetu np.
      www.lodz.sr.gov.pl/dokumenty_i_formularze.html?cat=20 Nazwa: Zapytanie o
      udzielenie informacji o osobie. Najpierw zadzwoniłam do Sądu Rejonowego w moim
      mieście ale oni skierowali mnie do Łodzi. W kiosku kupiłam znaczek skarbowy za
      50 złotych i w biurze podawczym złożyłam wypełniony wniosek. Czekałam tydzień.
      Przy odbiorze trzeba było mieć dowód osobisty.
      2. Zaświadczenie o stanie zdrowia – agencja ze względu na koszty nie wymaga
      zaświadczenia od lekarza medycyny pracy. Niestety z doświadczeń moich i dwóch
      koleżanek wynika, że jeśli nie leczysz się u lekarza pierwszego kontaktu
      przynajmniej kilka lat lub nie jest on Twoim znajomym to są małe szanse na
      uzyskanie od niego takiego zaświadczenia. Mnie było jeszcze trudniej bo moja
      General Practicioner jest cały czas na zwolnieniu, także musiałam sobie radzić
      na własną rękę. Przeważnie w każdej przychodni lekarskiej jest lekarz mający
      takie uprawnienia. Mnie kosztowało to 50 zł.
      3. RTG płuc – jak pisałam wyżej z powodu absencji mojej lekarki poszłam w
      przychodni do innej pani doktor, która odmówiła mi wydania skierowania bo ma
      limity i brak jest wskazań do wykonania rentgenu. Niestety pochwaliłam się jej,
      że chodzi o pracę zagranicą więc stwierdziła, że jeśli pracodawca ma takie
      wymagania to niech za to płaci bo polski płaci (???!!!). Stwierdziła, że jak
      moja doktor wróci to zdecyduje. Także czekałabym na to do dzisiaj a praca
      przeszłaby mi koło nosa. Wierzcie mi po wyjściu z gabinetu miałam ochotę zrobić
      jej krzywdę! W przychodni na rentgenie okazało się jednak, że nawet jeśli
      zapłacę to i tak muszę mieć skierowanie od lekarza! Poratowała mnie ciotka
      pediatra. Cała ta przyjemność oprócz czasu, kilku biletów, stresu, kosztowało
      mnie 30 zł.
      4. Zaświadczenie o szczepieniu WZW - byłam zaszczepiona już w 2002 roku więc
      tylko zaświadczenie ze szpitala z gabinetu zabiegowego. Jeśli jednak ktoś się
      dopiero będzie szczepił to trwa to pól roku: 0-1-6
      0 – pierwsze szczepienie, 1 – drugie szczepienie po miesiącu, 6 –
      trzecie szczepienie po pół roku.
      W przychodniach co jakiś czas jest organizowany Żółty Tydzień – wtedy
      szczepionka jest trochę tańsza.
      5. Dyplomy i świadectwa szkolne – wymagany jest dyplom ostatnio ukończonej
      szkoły. Ja miałam jednak szkołę policealną o profilu praca socjalna więc ten
      dyplom też dołączyłam. Nie przypuszczam żeby to miało wpływ na stawki za
      godzinę, ale może przyda się później.
      6. Paszport – mam ważny
      7. Świadectwa Pracy – wszystkie jakie posiadacie.
      8. Nowy dowód osobisty – w moim mieście aby złożyć wniosek trzeba mieć numerek.
      Wydają razem z wnioskiem. Dwa zdjęcia, lewy profil, odsłonięte lewe ucho.
      Skrócony odpis aktu urodzenia – akurat urodziłam się w innym mieście niż
      mieszkam, więc musiałam jechać do archiwum do Łodzi. Bo jeśli macie w domu
      odpis ze znaczkami skarbowymi to wam nie będą chcieli przyjąć. Odpisy do
      dowodów wydają bezpłatnie. Po złożeniu wniosku czekałam niecałe 3 tygodnie na
      nowy dowód. Koszt 30 złotych + 15 złotych za 4 zdjęcia.
      9. 2 sztuki referencji – dobrze żeby chociaż jedna dotyczyła opieki. Ja miałam
      referencje od prywatnej osoby, u której opiekowałam się osobą niepełnosprawną.
      I z pierwszej pracy bo najwięcej mogłam się wykazać działalnością zawodową i
      pozazawodową. Poza tym było to również potwierdzenie umiejętności pracy w
      grupie. A na to mój pracodawca zwracał dużą uwagę. Referencje należało mieć ze
      sobą już na rozmowie. Ale można było również dosłać je po spotkaniu.

      Wszystkie te dokumenty trzeba było zeskanować. Przetłumaczyć samemu – Mackenzie
      nie wymaga tłumaczeń przysięgłych. A następnie wysłać pocztą elektroniczną. Z

      Umowę o pracę dostałam tydzień po Interview w Gdańsku. Po wydrukowaniu
      należało podpisać umowę, parafować każdą stronę, zeskanować i przesłać pocztą
      elektroniczną. Z Agencją również musicie podpisać umowę. Wysyłacie ją pocztą
      tradycyjną.

      Na załatwienie wszystkich dokumentów, przetłumaczenie ich i wysłanie miałam 19
      dni. Zderzenie z machiną biurokratyczno – administracyjną naszego kraju
      wywołało we mnie wzburzenie, płacz, złość, bezradność, ale też UPÓR , ZARADNOŚĆ
      I DUMĘ, że mimo oporu materii udało mi się wszystko załatwić w terminie.
      Teraz czekam na wyjazd. Mam samolot 2 marca z Warszawy do Liverpoolu.
      POWODZENIA życzę wszystkich wyjeżdżającym. Mam nadzieję, że komuś moje rady
      pomogły.

      C.D.N.
      • axx61 Re: Wyjeżdżam dzięki Mackenzi Consulting! 18.02.06, 21:19
        Widac ,widac wyraznie te maszyne a jest to wymysl pracownikow agencji w
        interesie rowniez UP. Czy z tego wynika ze jak jestes w Anglii to Ciebie nie
        zatrudnia? Jezeli jestes w innym kraju wiele z tych pytan calkowicie odpada.
        Kilka lat temu w USA to pracodawca wyslal mnie na badanie no i oczywiscie
        zaplacil. Trwalo 30 minut. Teraz wszedzie robia tylko test na narkotyki to
        znaczy kieruja do przychodni a przychodnia wysyla do sprawdzenia. No i
        oczywiscie zadnych informacji poza numerem Social Security i karta pobytu lub
        zezwoleniem na prace nikt nie wymaga. Mysle ze bedac w Anglii wiele z tych
        pytan rowniez nie jest wymagane bo w koncu w Anglii jest system amerykanski w
        tych sprawach.
      • Gość: asd Re: Wyjeżdżam dzięki Mackenzi Consulting! IP: *.range81-132.btcentralplus.com 18.02.06, 21:54
        Anias, ponieważ ja to przechodziłem rok temu to mogę ci powiedzieć, że te
        wszystkie dokumenty które są wymagane przez Mackenzie to w większosci ich
        wymysł. Firmy angielskie nie wymagają jednej trzeciej tego. Taka praca
        pozorowana i udowadnianie kandydatom i ang. pracodawcom ile to zachodu ta ich
        rekrutacja. Mi kazali jeszcze dostarczyć akty urodzenia (też jazda, jak w twoim
        przypadku), akt małżeństwa a nawet prawo jazdy. Jak się okazało nikomu to nie
        było potrzebne, a ten rentgen i zaswiadczenie od lekarza to możesz sobie do
        szafy schować. Zresztą zobaczysz sama. Chyba te panienki w Gdańsku to wymyślają
        żeby udowodnić nawał pracy i swoją przydatność w firmie...
        A i polskiego zaswiadczenia o niekaralnosci też nikt nie chce tu ogladać...
          • Gość: asd Re: Wyjeżdżam dzięki Mackenzi Consulting! IP: *.range81-132.btcentralplus.com 19.02.06, 18:19
            Sluchaj gosciu, podpisuj sie nastepnym razem "polskie chamidlo" a nie gosc. Nie
            stwierdzilem, ze ta firma jest nie wiarygodna, tymbardziej ze dzieki niej
            wyjechalem do UK, napisalem swoj komentarz w odpowiedzi do wypowiedzi Ani na
            temat zbierania dokumentow. Ot kropka. A ty jak typowy krapol oczywiscie czytac
            nie umiesz. Jesli mieszkasz w UK to podaj maila, umowie sie z toba na spotkanie
            gdzie bedziesz mial szanse wprowadzic swoje pomysly w zycie. Ufam, ze oplacasz
            ubezpieczenie zdrowotne?
        • xiv Re: Wyjeżdżam dzięki Mackenzi Consulting! 24.02.06, 11:43

          > Anias, ponieważ ja to przechodziłem rok temu to mogę ci powiedzieć, że te
          > wszystkie dokumenty które są wymagane przez Mackenzie to w większosci ich
          > wymysł. Firmy angielskie nie wymagają jednej trzeciej tego. Taka praca
          > pozorowana i udowadnianie kandydatom i ang. pracodawcom ile to zachodu ta ich
          > rekrutacja.

          Moze i masz racje, ale moze oni po prostu "zabezpieczaja tyly". Jedno jest
          pewne, ze Polska jest wedlug UK w grupie zagrozenia gruzlica i pare let temu
          musialem sie tlumaczyc, ze moze i jestem Polakiem, ale nie emigruje do UK z
          Polski. Stad chyba rentgen, zeby ewentualnie udowodnic, ze sie bylo zarazonym.

          Co do aktu urodzenia, to czasem sie przydaje na miejscu. Tak samo jak akt
          malzenstwa (ubezpieczenie malzonki, child benefits etc.).

          IMHO lepiej miec wiecej papierów niz mniej. Zalatwianie czegos w Polsce, kiedy
          jest sie w Wielkiej Brytanii to jest prawdziwa masakra.

          Na miejscu Mackenzie dopisalbym jeszcze zalecana wizyte u stomatologa - dla
          uniknieca rozczarowan (finansowych i czasowych) na miejscu.
    • Gość: zbignief Re: Wyjeżdżam dzięki Mackenzi Consulting! IP: *.jeleniag.cvx.ppp.tpnet.pl 19.02.06, 14:23
      mój poprzednik oszołom ma tylko jedną racę - że to poważna agencja... i ma
      prawo mieć ona własną politykę - jeśli potrafisz załatwić tyle różnych spraw,
      to znaczy że Ci naprawdę zależy na tej pracy i jesteś osobą bardziej
      wiarygodną... Brytyjczycy do takiej agencji będą mieć mniej "reklamacji" niż do
      innych agencji... i to im chodzi... Amen.
        • anamaria1975 Re: Wyjeżdżam dzięki Mackenzi Consulting! 22.02.06, 23:53
          Konopielko - szczepienie WZW było jednym z warunków jakie musiałam spełnić żeby
          dostać tę pracę. W Polsce możesz zacząć się szczepić a kolejne szczepienia
          zrobić w Anglii. Jeśli jednak ktoś nie musi wyjechać natychmiast to uważam, że
          lepiej jeśli zaszczepi się w Polsce wcześniej. Koszty szczepionki są dosyć
          wysokie, a trzeba jeszcze liczyć inne opłaty za dokumenty+kieszonkowe na
          pierwsze tygodnie+ewentualne wizyty u dentysty itd.
          Co do referencji to ja jedną miałam z mojej pierwszej pracy poświadczone
          pieczątką. Drugą referencje miałam od osoby prywatnej. Trzeba podać jej dane:
          imię, nazwisko, adres, numer telefonu. I wystarczy jej podpis.
          Wyżej w jednym z wątków Asd pisał, że te wszystkie dokumenty nie są wymagane
          przez pracodawcę tylko przez Agencję. Niemniej jednak jeśli nie załatwisz tych
          dokumentów to Mackenzie po prostu nie podpisze z Tobą umowy.
          A w końcu naszym celem, przynajmniej moim, jest podjęcie pracy zagranicą, a nie
          udowadnianie Agencji, że imituje swoją pracę.

          Pozdrawiam
          • konopielka80 Re: Wyjeżdżam dzięki Mackenzi Consulting! 23.02.06, 21:26
            Bardzo Ci dziękuję. W takim razie musze iśc się zaszczepić. Powiedz mi jeszcze jak z Twoim angielskim? Co oni abrdzi biora pod uwagę? Doswiadczenie i to co umiesz czy abrdziej jezyk? Bo ja z językiem średnio, ale za to do pracy o której myslę (opiekun) mam i wykształcenie i doświadczenie (praca, wolontariaty). Czy mogę do Ciebie napisac maila, bo mam troche pytań?
                • anamaria1975 Re: Wyjeżdżam dzięki Mackenzi Consulting! 24.02.06, 13:14
                  Xiv staram się cały czas odpowiadać na pojawiające się pytania, i to nie tylko
                  na tym forum. Ale jeśli ktoś chce do mnie napisać to będzie mi miło.
                  Nie potrafię jednak odpowiedzieć na pytanie Konopielki co oni bardziej biorą
                  pod uwagę. Język czy doświadczenie?
                  Mój angielski oceniam jako średni. Przez ostatnich kilka miesięcy miałam
                  konwersację z anglistką. I ona mi powiedziała jedną, ale za to ważną rzecz: Są
                  niedociągnięcia i popełnia Pani drobne błędy, ale podoba mi się to, że Pani nie
                  boi się mówić.
                  Zresztą język to jest sprawa indywidualna bardzo. Przede mną na rozmowie była
                  dziewczyna i stwierdziła, że Angielka, która przeprowadzała z nią Interwiev
                  mówi bardzo szybko i niewyraźnie, że jej było trudno ją zrozumieć. A ja
                  odniosłam całkiem przeciwne wrażenie. I bardzo dobrze mi się z nią rozmawiało.
                  I jeszcze anegdotka. Moja koleżanka była w Irlandii, jako opiekunka do dzieci.
                  Pojechała kiedyś z całą rodziną na wycieczkę. Obok rozmawiało dwóch
                  Irlandczyków. Po chwili mąż odezwał się do żony: Ty zrozumiałaś o czym oni
                  rozmawiali? Bo ja nie. A wydawało mi się, że mówimy tym samym językiem.
                  Tak więc, Carry on – tym bardziej, że przed rozmową z pracodawcą dostaniecie
                  formularz z pytaniami do wypełnienia w domu. Poprosicie kogoś znajomego o
                  pomoc. A na Interwiev zadają praktycznie te same lub bardzo zbliżone pytania.

                  Pozdrawiam
      • anamaria1975 Re: Wyjeżdżam dzięki Mackenzi Consulting! 24.02.06, 13:40
        Anouk - na rozmowie we Wrocławiu byłam w drugiej połowie lipca 2005 roku. Nie
        pamiętam dokładnej daty.
        A na rozmowę z Four Season zostałam zaproszona na 17 sierpnia 2005 roku.
        Niecały miesiąc. I tej pracy nie otrzymałam. O czym dowiedziałam się drugiego
        lub trzeciego dnia po Interwiev.
        Na drugą rozmowę zostałam zaproszona na 24 stycznia 2006 roku. I już następnego
        dnia wiedziałam, że udało mi się! Moim pracodawcą będzie www.hica-uk.com
        Od Interwiev 24 stycznia do wyjazdu 2 marca upłynie 36 dni.

        A to znalazłam w Internecie:
        Accolades and runners up certificates were awarded for:

        the best employer of over 250 staff, nominated by their own staff

        winner: Westminster City Council, Social & Community Services

        runner up:HICA Care Homes, Hull

        the best in-house training provider, nominated by their employers

        winner: Community Care Services, Royal Borough of Kingston

        runner up:HICA Care Homes, Hull

        www.voluntarysectorskills.org.uk/Templates/Internal.asp?
        NodeID=23987&strPage=0&Arc=0&ParentNodeID=21886

        Pozdrawiam
        • anouk11 Re: Wyjeżdżam dzięki Mackenzi Consulting! 24.02.06, 18:37
          Czesc Annamaria,

          dzieki za odpowiedz, ja wlasnie dzis otrzymalam taka informacje ze firma jest
          zainteresowa wspolpraca ze mna ale poniewaz moge jechac dopiero w lipcu to
          umowia mnie na spotkanie z pracodawca miesiac lub dwa przed tym czasem...z tych
          info co znalazlas po ang wynika ze jedziesz w dobre miejsce. Ja staram sie o
          prace jako asystent osoby autystycznej. Bardzo sie denerwuje poniewaz w Polsce
          pracuje(wlasnie z autystami, jestem psychologiem) i to dosc powazna decyzja..nie
          wiem czy dobra.
          Jeszcze raz dziekuje i mam nadzieje ze napiszesz swoje wrazenie po dotarciu na
          miejsce
          Powodzenia!!!
    • marta.n1 Re: Wyjeżdżam dzięki Mackenzi Consulting! 24.02.06, 20:36
      Witam serdecznie,
      lecimy tym samym samolotem. Jak samopoczucie przed wyjazdem? Napisz proszę o
      której bedziesz na lotnisku, może się spotkamy - będzie raźniej. Ja jadę z
      Gdańska o 4.50 a na lotnisku będę ok. 10.30. A przy okazji - ja jestem
      zatrudniona w samym Hull a Ty? (to chyba ten sam pracodawca - HICA Care Homes).
      Podaj proszę więcej szczegółów.
      Serdecznie pozdrawiam
      Marta


      GaduGadu 1421515
      marta.n@plusnet.pl
    • jkowal Re: Wyjeżdżam dzięki Mackenzi Consulting! 01.03.06, 14:40
      No to jak na razie jestes jedyna o kim slyszalem i ktora wyjezdza dzieki MC.
      Z tego co pamietam ze spotkania, i po spotkaniu to dziady jakich malo!
      Korespondencja z nimi to czysta farsa. Znajomosc angielskiego pani ktora
      przeprowadzala wywiad - poziom najnizszy jaki tylko moze byc.

      ps.
      Oczywiscie Tobie jak najbardziej powodzenia.

    • anamaria1975 Re: Wyjeżdżam dzięki Mackenzi Consulting! 01.03.06, 22:47
      Witajcie
      Cz. III – Przed wyjazdem

      Walizka spakowana, bagaż podręczny prawie gotowy. Jeszcze tylko odprężająca
      kąpiel i trzeba iść spać bo jutro pobudka o 5:00 rano. A o 6:00 wyjazd i podróż
      samochodem do Warszawy na lotnisko. Lecę liniami WizzAir o godzinie 12:30. Dwie
      godziny przed odlotem mamy już się stawić na miejscu.

      A teraz kilka informacji, które z pewnością was zainteresują:
      - stanowisko – Personal Carer in Cares Home for Elderly People
      - stawka – 5,25 Ł za godzinę + nadgodziny 50p + święta półtorej stawki
      - etat – 37,5 godziny tygodniowo
      - mieszkanie ok. 240 Ł miesięcznie z wliczonym Council Tax, ale bez rachunków
      - dwoje współlokatorów, do pracy ok. 10 min pieszo - 0,3 mili
      - podróż opłacona przez pracodawcę
      - ubezpieczenie NNW – samemu trzeba opłacić

      Gdybym nie jechała teraz dzięki Mackenzie to myślałam o pracy w jednym z domów
      prowadzonych przez Wspólnotę Arka. - www.idn.org.pl/larche/mond.html
      Wspólnota ma charakter religijny i pomaga osobom niepełnosprawnym .
      Moja koleżanka była Asystentem we Francji i bardzo sobie chwaliła pobyt tam.
      Zarobek to bardziej kieszonkowe niż pensja, ale macie darmowy pokój, wyżywienie
      i ubezpieczenie.

      I na koniec jeszcze jedna uwaga. Nie musicie jechać do pracy zagranicę akurat
      poprzez Mackenzie, ale PROSZĘ wszystkich nie płaćcie żadnej Agencji za
      pośrednictwo w znalezieniu pracy bo to jest nielegalne. Tu jest wykaz agencji
      zatrudnienia www.kraz.praca.gov.pl/StronaGlowna.aspx i chyba każdy
      znajdzie coś dla siebie. A gdy tylko usłyszycie o jakichkolwiek opłatach za
      pośrednictwo to powiedzcie Dziękuję i idźcie do następnej Agencji. Lepiej chyba
      wydać 10 złotych na bilet niż stracić nie tylko większe pieniądze, ale też
      okazję podjęcia legalnej pracy.

      Pozdrawiam i życzę wszystkim POWODZENIA!

      C.D.N.

    • yaris Re: Wyjeżdżam dzięki Mackenzi Consulting! 04.03.06, 03:23
      Mój mąż poleciał 2 tygodnie temu do Anglii jako opiekun właśnie za
      pośrednictwem Mackenzi. u niego poszło dość szybko - zdecydował się na wyjazd w
      połowie grudnia, rozmowe z pracodawca miał 20.12, wylatywał 20.02. Warunki ma
      podobne jak opisywała annamaria. Nie ma co ukrywać - to ciężka praca pod każdym
      względem. No ale szczerze mowiąc wiedział o tym lecąc. Jeśli chodzi o samą
      agencję - cały czas byli bardzo ok. Udzielali informacji na bieżąco co się
      dzieje w Anglii a w momencie zmiany trasy lotu (podróże LOT na trasach
      krajowych to dramat) dziewczyny zostały dłużej w pracy żeby przepilotowac
      mojego męża na miejsce. Na miejscu miał zapewnione mieszkanie i szybko
      wprowadzono go do pracy. Nikt tam się z Polakami nie piesci,nie ma co liczyć na
      niańczenie, trzeba być samodzielnym. Ale na pewno jest łatwiej pojechac z
      Agencją - odpada sporo kosztów i załatwiania - umowa podpisywana jest w Polsce,
      oni finansują przelot, zapewniają mieszkanie, pokrywają koszt rejestracji w
      Home Office. A ja mogę z czystym sumieniem Mackenzi polecić.
    • smoniq1 Re: Wyjeżdżam dzięki Mackenzi Consulting! 05.03.06, 11:03
      Anamaria
      dziekuje Ci bardzo za ten watek!!!Wlasnie sama stoje przed ta szanas wlasnie
      dzieki Mackenzi.
      Pisz prosze pisz jak dolecisz co i jak na miejscu jestem taka ciekawa co i jak.
      Ja narazie przed zalatwianiem wszystkich dokumentow cala masa tego...
      Czekam na wiesci
      Pozdrawiwm cie mocno!!!! I jeszcze raz dziekuje za ten watek oraz inne cenne
      informacje na temat pracy i tej agencji.
      Szkoda tylko ze sa tu ludzie ktorzy sa niemili wysmiewaja sie szydza
      Ludzie zardroscicie sama nie wiem wyjadz za granice to trudna decyzja czasem
      trzeba zostawic rodzine CZY WY WIECIE JAKIA TO CIEZKA DECYZJA!
      lecz nardizeja na lepsze jezelu tu w Polsce stoisz wiecznie przed pytaniem co w
      tym miesiacu kupic buyt dla dziecka czu sobie , czy bedzie na podstawowe
      rzeczy trudne decyzje, wybory.
      Pewnie sie zaraz znajdzie jakic dobry doradca zebym se do pracy poszla a nie
      jojczyla wiec odrazu mowie jestem pielegniarka pracuje maz tez i co z tego jak
      ciagle ciezko ....
      Chcialabym pokazac synowi morze, chcialabym aby dziecko mialo dobre but lepsza
      przyszlosc czy to duzo????
      Juz nie jojcze ale chcialabym aby ludzie ktorzy tu pisza byli pomocni bo my
      emigrujacy czekamy na slowa otuchy....i doskonale wiemy ze to ciezka praca.
      Gdybysmy nie musieli zapewe nie robilismy tego
    • Gość: optiker@plusnet.pl Re: Wyjeżdżam dzięki Mackenzi Consulting! IP: *.gprsbal.plusgsm.pl 05.03.06, 14:58
      Witam,
      moja „zona” (dziewczyna od 10 lat) takze wyjechala z Mackenzi Consulting. Z
      grupa ok. 15 osob poleciala w czwartek 02.02. do Liverpool. Na miejsce dotarla
      bez zadnych problemow (przed odlotem nic nie jadla – stres, ale twierdzi ze
      dzieki temu nie musiala w samolocie korzystac z torebek chorobowych. Z lotniska
      zostala odebrana przez kilka osob z personelu (domow opieki) wsrod nich byla
      polka która od kilku lat pracuje w administracji jednego z nich. Tutaj pełniła
      role pilota. W drodze do Hull (miejscowość w której będzie pracowac zona) po
      kolejnych miejscowościach i domach opieki rozwozono pracownikow.
      Piątek, sobote i niedziele mialy na aklimatyzacje. Od poniedziałku zaczynaja 2
      tygodniowy cykl szkolen, które przede wszystkim będza polegaly na „byciu
      cieniem” i podpatrywaniu przy pracy ich kolegow - doświadczonych opiekunow.
      Dopiero potem zaczną regularna prace. Na chwile obecna bardzo chwali warunki
      mieszkaniowe. Mieszka z kolezanka (która poznala na spotkaniu w Mackenzi) w II
      poziomowym mieszkanku (na dole znajduje się cos na styl foyer z rogowka obok
      mala kuchnia, na pietrze znajduja się dwa male pokoiki i lazienka). W domu maja
      prawie wszystko, procz garnkow i TV. Mieszkanie jest po kapitalnym remoncie.
      Wszystko jest nowe i estetyczne chociaz troche - jak to okreslila „hotelowe”
      Niestety, oplaty związane z zamieszkaniem sa bardzo wysokie (ale w Anglii to
      norma). Twierdzi ze miasto (ok. 270tys) jest piekne (niska zabudowa dodaje mu
      uroku). Mam bardzo dokładny opis miejsca zamieszkania i calej podrozy zony z
      Polski do Anglii dzieki killku bardzo dluuugim rozmowom telefonicznym. O
      „dluuugich rozmowach” pisze celowo, ponieważ można się „naciac” tzn zaraz po
      przylocie zona kupila karte telefoniczna za 15BP do telefonu komorkowego sieci
      O2 i w ciagu zaledwie chwili rozmowy (komorka>komorka) „zjadło” jej ponad polowe
      karty. Na drugi dzien kupila karte za 5BP do rozmow z budki telefonicznej i
      dzieki niej i numerowi dostępowemu rozmawialiśmy już kilka godzin (jakas ekstra
      taryfa na polaczenia w weekendy) jednak nie pamiętam co to jest za karta. Udalo
      mi się także znaleźć specjalny numer dostępowy na tanie polaczenia z telefonu
      komorkowego w sieci O2 na komorki i tel. stacjonarne ( dla zainteresowanych opis
      korzystania w Anglii: Wybierz na klawiaturze 0844 462 40 40 na stacjonarne i
      0911 922 90 90 na komorki. Po uslyszeniu glosu lektora wybrac numer (kom) np:
      0048 691000000 lub (stac) 0048 22 662000000 na koncu wcisnij # Placisz 2p/min
      na nr stacjonarne i 13p/min na komorki).
      Oj! troche się rozpisałem, ale mam nadzieje ze to co napisałem ma sens i będzie
      „pomocnym” materialem dla osob chcących skorzystac z możliwości jakie daje
      agencja. Zona od samego początku była zadowolona ze sposobu w jaki agencja
      organizuje ten wyjazd (tak na marginesie to jestem ciekawy jakie były sa i będą
      doświadczenia innych osob pracujących w UK dzieki Mackenzie? Bardzo chetnie będę
      śledził ten watek. Na koniec jeszcze jedna, mysle wazna sprawa. Zdajemy sobie
      sprawe ze praca opiekuna z ludzmi starszymi, upośledzonymi fizycznie lub
      psychicznie to nie „dziecinna igraszka” tylko „ciezki chleb” praca wymagajaca
      cierpliwości, zrozumienia, może przede wszystkim tężyzny fizycznej
      Z trwoga czytałem post „Eryka” z 02.03.06, 16:18
      „Powinnas , jeszcze przed wyjazdem zalatwic sobie dobre sanatorium w Polsce
      specjalizujace sie w schorzeniach kregoslupa, bo po powrocie czeka Cie
      wielomiesieczna rehabilitacja. Wiekszosc moich znajomych a takze ja mamy duze
      problemy ze zdrowiem po cudownych pracach w Anglii jako opiekun w nursery house.
      Moze TY bedziesz bardziej odporna ( czego Ci oczywiscie zycze ) , ale to wbrew
      pozorom bardzo ciezka praca pozdr. E.”
      ... ale majac alternatywe – dalszego bezowocnego poszukiwania pracy (majac dobre
      wykształcenie i wszelkie warunki by być b. dobrym pracownikiem) lub wyjazdu i
      podjecia ciezkiej pracy w UK, wybraliśmy to drugie.
      Nasze marzenie to mieszkanie w kraju MADRZE RZADZONYM, w kraju w którym
      posiadanie pracy nie jest „ciągłym POSCIGIEM za krolikiem” (jak się już go
      zlapie to trzeba w ciezkim stresie trzymac z calych sil, bo jak ucieknie to nikt
      nie wie kiedy uda się złapać ponownie) w kraju z którego nie trzeba bedzie
      wyjeżdżać i zostawiac na miejscu smutek i tęsknotę ... ale tez nadzieje ze
      będzie lepiej.
      Czy tym krajem jest Polska? Ja już sobie odpowiedziałem.
      Tesknimy za soba jak cholera (to nasze pierwsze tak dlugie rozstanie w 10 letnim
      związku) ... ale to już inna historia i temat na inne forum

      CDN?

      P.S. Serdeczne pozdrawiam autorke postu anamarie75 i niecierpliwie czekam na jej
      dalsze rzeczowe komentarze.
      • Gość: ewa Re: Wyjeżdżam dzięki Mackenzi Consulting! IP: *.dip0.t-ipconnect.de 19.03.06, 00:29
        Musze Wam to napisac ja jestem z zawodu tez jako opiekunka nad starym i chorym
        czlowiekiem nie w Anglii tylko w Niemczech jest to praca niesamowicie ciezka i
        obojetne czy Anglia czy tez Niemcy.Bylam na ciezkim oddziale ludzi psych.
        chorych, a do tego jeszcze grubych i bardzo ciezkich najgorsze jest ubrac tych
        ludzi i przesadzac na wozek, no i wieczorem znow mycie i rozbieranie praca ta
        sama tylko odwrotna jest strasznie ciezko u psychicznie chorych jezeli ktos
        jest odporny psychicznie jest w porzadku jesli nie tak jak ja kiedy wracalam do
        domu po pracy patrzylam do lusterka ze strachem czy juz wygladam jak Ci ludzie
        psychika nie wytrzymala, do tego krzyz ,w tej chwili nie moge wiecej pracowac
        w ciagu 2 lat zalatwilam sobie zdrowie na wieki na nogi tez czesto nie
        wytrzymuje, Przyjechalam tutaj zdrowa pelna nadziei optymizmu co stalo sie
        zemna , jestem poruszajacym sie wrakiem, ktory byl 7 miesiecy na zwolnieniu,
        sanatorium lekarze nic mi juz zdrowia nie przywrocilo. Pozdrawiam Was i zycze
        Wam wszystkim wszystkiego dobrego latwiejszej, a przedewszystkim lzejszej
        pracy. EWA.
    • anouk11 Re: Wyjeżdżam dzięki Mackenzi Consulting! 05.03.06, 19:48
      Ciesze sie powstal ten watek, ja niedawno bylam na spotkaniu z przedstawicielami
      tej firmy, chcialabym wyjechac jako asystenosob autystycznych (maja taka
      oferte)ale dopiero w przyszlam polroczu.
      N arzie odpisali mi ze sa zainteresowani wspolpraca ze mna, mam duz szanse
      dostac prace i beda sie ze mna kontaktowac w maju, wtedy pewnie wszystko sie
      rozstrzygnie.
      Ciesze sie ze sa osoby ktore sa zadowolne ze wspolpracy z ta firma poniewaz dla
      mnie to trudna decyzja i duzy stres.
      Rzoumiem dobrze osoby ktore wyjezdzaja..sama wolalabym zostac w Polsce..
      Nie jestem osoba bezrobotna ale za to ile tutaj zarabiam naprwde trudno zyc. A
      przeciez skonczylam z wyroznieniem dobre studia(psychologie), mam dobre
      doswiadczenie zawodowe (3 lata)co roku koncze kilka kursow, jezdze na rozne
      szkolenia i konferencje(to tez kosztuje..) a parca ktora kocham nie nalezy do
      najlatwiejszych(pracuje wlasnie z autystami).
      MYsle z eduzo czasu minie zanim takie zawody jak psycholog, nauczyciel czy
      pielegniarka beda lepiej oplacane..

      • shilla01 Re: Wyjeżdżam dzięki Mackenzi Consulting! 07.03.06, 14:53
        słuchajcie ja na ich stronie znalazłam oferte "pakowacz" niestety osoba , która
        do takiej pracy jechala juz wyjechala wiec kieruję sie do osób, które moze tez
        planują wyjechać do tej własnie pracy. I jeszcze jedno - czy wszyscy
        przechodza?? Maja jakies wygórowane wymagania ?? I co z angielskim bo moj
        komunikatywny, ale chłopak raczej zerowy
    • zangaroo Re: Wyjeżdżam dzięki Mackenzi Consulting! 09.03.06, 15:58
      wyjechalem w sierpniu 2004 korzystajac z ich uslug.
      polowa pracy ktora wlozylem w przygotowanie dokumentow byla zbedna a sama
      agencja przestala sie mna inteesowac jak tylko wyladawalem na stansted.
      na spotkaniu rekrutacyjnym w polsce uslyszalem tylko jedno prawdziwe zdanie -
      ze po roku znajde sobie sam lepsza prace.
      podeskcytowanym wyjazdem organizowanym przez rzeczona agencje zycze
      powsciagliwosci, ale ona przyjdzie sama na miejscu, zapewniam...
      • Gość: Grażyna Re: Wyjeżdżam dzięki Mackenzi Consulting! IP: *.range86-135.btcentralplus.com 10.03.06, 23:30
        Witam i pozdrawiam wszystkich.Wyjechałam do Wielkiej Brytanii również dzięki
        firmie Mackenzie Consulting 3.05.2004roku w pierwszej grupie Polaków.nasza
        grupa liczyła 25osób.Otrzymałam pracę w domu opieki jako care assistant-
        opiekun,w Gateford (Nottinghamshire),gdzie pracuję do dziś.Byłam i jestem
        bardzo zadowolona z pomocy oraz współpracy z ta firmą.Mam wykształcenie
        medyczne,ponieważ pracowałam w Polsce jako położna.Straciłam pracę wraz z
        innymi kolezankami po fachu w naszym szpitalu,który został najpierw
        zlikwidowany a potem sprywatyzowany.Obecnie jestem w końcowej fazie rejestracji
        w NMC na położną i czekam na decyzję.Wiele osób,które wyjechało za
        pośrednictwem tej właśnie firmy miało już skonkretyzowane plany odnośnie
        swojego pobytu już tutaj w Wielkiej Brytanii jeszcze przed wyjazdem.Ja
        wiedziałam ,co chcę robić,czyli najpierw praca jako opiekun a potem jako
        położna.Rozstawałam się z wielkim bólem serca,gdy wyjeżdżałam z Polski,jednak
        po roku ściągnęłam rodzinę.Małżonek wziął urlop bezpłatny na rok ze szkoły
        (pracuje jako nauczyciel w Szkole Muzycznej w Polsce),starszy syn był na
        wakacjach-wócił aby zrobic maturę i pójść na studia w Polsce,natomiast młodszy
        syn chodzi do angielskiej szkoły i pragnie tutaj zostac na stałe.Mój mąż
        również otzrymał bardzo dużo ofert pracy jako nauczyciel gitary,ale niestety
        musi szkolić jeszcze ostro język angielski.Drodzy państwo tutaj rzeczywiście
        żyje się po prostu łatwiej.Nikt ,kto pracuje, nie martwi się o to ,czy jemu
        wystarczy do końca miesiąca.Powiem jeszcze,że mało tego-ja przez pierwsze trzy
        miesiące utrzymywałam z jednej tylko pensji czteroosobową rodzinę i jedliśmy
        normalnie,opłacałam dom,gdyż sama wynajmuję dom plus wszystkie rachunki.
        Życzę powodzenia wszystkim osobom wyjeżdżającym do Wielkiej Brytanii za
        posrednictwem firmy Mackenzie Consulting.
          • Gość: optiker Re: Jak Mackenzi Consulting uprawia marketing w n IP: *.gprsbal.plusgsm.pl 23.03.06, 02:33
            Noooo widze ze koledze zal d.pe sciska. Ciezko mu zrozumiec ze sa ludzie ktorzy
            jada na rozmowe z Mackenzie i... - po prostu wyjezdzaja do Anglii do pracy! Bez
            zadnej polityki, filozofii, ukladow a co najwazniejsze placenia komukolwiek
            jakiejkolwiek kasy (znasz troche jezyk - to sobie dasz rade!). Tak sie sklada,
            ze ja nie jestem pracownikiem firmy mackenzie, po prostu moja zona wyjechala do
            pracy do Anglii dzieki tej firmie i szlag mnie trafia jak widze przyglupie
            komentarze takich mąciwodów jak ty. A tak na marginesie nie wiem jak dalsze losy
            annemarii, moze sie okaze ze strasznie sie rozczarowala i za chwile wpisze
            mackenzie na "czarna liste" firm wysylajacych do pracy do Anglii, jednak moja
            zona jest bardzo zadowolona. Mieszka z kolezanka ktora poznala jeszcze w polsce
            na rozmowie w gdansku. Ma b. dobre warunki mieszkaniowe (chociaz placa za nie
            duzo). W bardzo krotkim czasie (jutro mina 3 tygodnie od wyjazdu)
            zaaklimatyzowala sie i w tej chwili jedynym problemem jest teskonta i to ze
            "anglicy nie mowia po angielsku tylko po chinsku" (od przyszlego tygodnia bedzie
            uczeszczac na lekcje angielskiego dostosowane do jej poziomu, a wszystko za free)

            Ja od ponad roku prowadze mala firme w trojmiescie. ostatnie 6 miesiecy to po
            prostu "mordega" a nie interes, od jakiego czasu musze "dokladac". I w zwiazku z
            tym postanowilismy ze z koncem kwietnia zamykam dzialalnosc i... wyjezdzam do
            zony. Tylko z jej pensji, bedzie nas stac na mieszkanie i w miare normalne
            zycie! do momentu nim ja znajde sobie jakas prace. Wczoraj wywolalem pierwsze
            klisze zdjec zrobionych przez zone w mieszkaniu, pracy i miejscowosci do ktorej
            pojechala. Bardzo fajne miasteczko (klimat portowy, taki lekko trojmiejski) to
            miedzy innymi dzieki ujsciu duzej rzeki i bliskosci morza polnocnego.

            P.S. Wlasciwie zgadzam sie z tym smiesznym, wystraszonym koleszką w 100%.
            Mackenzie uprawia marketing nie tylko w necie ale tu w gdansku takze w
            autobusach, gazetach, kolejce SKM, tramwajach i gdzie sie tylko da... I co w tym
            zlego, ze dzieki nim ludzie zmieniaja swoje zycie? Ja jestem przekonany ze moje
            zmieni sie tylko na lepsze. Tam nikt mi nie "dopieprzy" 344 zl oplaty podatku
            vat, przy wykazanym obrocie 2950zl! (wczoraj puscilem przelew do U.S. na ta
            kwote i nadal nie moge wyjsc z szoku, i zadaje sobie wciaz pytanie jak mozna byc
            uczciwym i prowadzic interesy w tym kraju!
    • anamaria1975 Re: Wyjeżdżam dzięki Mackenzi Consulting! 05.04.06, 13:56
      Witajcie - Welcome

      Staralam sie opisywac moje kontakty z Agencja McK, przebieg rekrutacji,
      zalatwianie dokumentow jak najbardziej obiektywnie. Zwazywszy jednak na fakty,
      ze od ukonczenia szkoly minelo 9 lat a moj staz pracy wynosi 4 lata. Ze przez
      ostatnie 2 lata bylam bezrobotna i opiekowalam sie niepelnosprawna siostra
      mojego chlopaka. Ze moj zwiazek zakonczyl sie wraz z koncem ubieglego roku i
      pomimo ze sie przyjaznimy to nie ukrywam iz odczuwam satysfakcje ze udalo mi
      sie samej zalatwic ten wyjazd, w co on nie wierzyl. I rzeczywiscie momentami
      moglam zatracac obiektywizm. Staralam sie jednak nie popadac w skrajnosci i to
      uwazam udalo mi sie znakomicie.
      Co do agencji McK to wywiazala sie ona ze wszystkich obietnic i ustalen.
      wszystko jest tak jak mialo byc. Po 30 dniach od podjecia pracy nie mam juz
      zadnych zobowiazan wobec McK. Gdybym nie podjela pracy lub zrezygnowala z niej
      przed uplywem 30 dni to <musialabym> zaplacic kare umowna 1000 zl.
      W przypadku gdyby pracodawca angielski nie wywiazal sie z umowy i nie chcial
      mnie zatrudnic po przyjezdzie do pracy to musialabym sama poniesc koszty
      swojego powrotu do Polski. Praktycznie od momentu przekazania informacji
      odnosnie lotu, nie mam z Agencja zadnego kontaktu.
      Natomiast moj pobyt w Anglii to juz calkiem inna historia... CDN

      Dziekuje za wszystkie posty. Pozdrawiam wszystkich.
    • anamaria1975 Re: Wyjeżdżam dzięki Mackenzi Consulting! 12.04.06, 14:09
      Welcome

      Jestem w Anglii prawie 6 tygodni. Praca jest rzeczywiscie ciezka, ale nikt nie
      obiecywal mi ze bedzie lekko. Mialam pewne doswiadczenia w opiece w Polsce ale
      zawsze byla to tylko jednak osoba. Natomiast w domu, w ktorym pracuje kazdy
      carer ma pod opieka 10 osob. Rano sa 4 godziny zeby wszystkich umyc, ubrac i
      sprowadzic do jadalni. Wieczorem 3 godziny na rozebranie, umycie i polozenie do
      lozka.
      Jesli ktos wczesniej nie pracowal fizycznie to bedzie mu rzeczywiscie ciezko.
      Kregoslup odczuwa to bardzo.
      Mieszkamy we trojke w bardzo ladnym domu, kazdy ma swoj pokoj. Dostalismy
      pierwszy rachunek za wode. To jest takis ryczalt wiec za 7 miesiecy
      zaplacilismy 85 Funtow.

      Pozdrawiam wszystkich
    • anamaria1975 Re: Wyjeżdżam dzięki Mackenzi Consulting! 21.04.06, 17:13
      Pracuje jako opiekun od 2 marca i moje doswiadczenia okreslilabym jako te
      pomiedzy opisanymi przez Paniena a Juniorbristol.
      Do pracy mam 10 minut spacerkiem, mieszkam z dwojgiem Polaków ale w naszym domu
      pracuje jeszcze jedna Polka.
      To jaka bedzie praca w duzej mierze zalezy od tego jacy sa rezydenci. Niektorzy
      tak jak opisala to Paniena - bronia sie przed Toba bo nie rozumieja ze sie o
      nich troszczysz. Ale niektorzy sa bardzo mili i praca z nimi sprawia wiele
      radosci.
      Jest ciezko bo bardziej szanuje sie tutaj tzw. Domestic staff niz Carerow. Do
      moich obowiazkow nalezy rowniez wynoszenie ubran do pralni, wynoszenie nocnikow
      z pokoi, i sprzatanie lazienki po kapieli czyli moim zdaniem to co powinny
      robic domestiki.
      Duzo zalezy tez od wspolpracownikow, warunkow mieszkaniowych, te akurat mam
      bardzo dobre, w jakiej czesci UK jestes, ja mieszkam na wsi - jeden sklep i
      poczta, do najblizszego miasta 15 minut autobusem ale to tez dziura tylko
      18.000 mieszkancow.
      Pracujemy po 7,5 godziny, w tym dwie przerwy po 20 minut rano i jedna 40 minut
      popoludniu. Na dziennej zmianie praca konczy sie wlasciwie o 13:00 czyli
      poltorej godziny przed wyjsciem, chyba ze jakis rezydent chce isc do toalety.
      Po poludniu jest odwrotnie. Najpierw toalety, tea time, przerwa i dopiero od
      18:00 zaczyna sie wlasciwa praca. Mozna sie przyzwyczaic i po jakims czasie
      jest juz latwiej. Chociaz zasady tutaj maja moim zdaniem uciazliwe. Sami
      dokladaja sobie pracy
      Pozdrawiam
      • konopielka80 Re: Wyjeżdżam dzięki Mackenzi Consulting! 21.04.06, 17:24
        Zadam może teraz takie dośc nieprzyjemne pytanie..Po ilu mniej więcej dniach/.tygodniach/miesiacach mozna sie do tego przyzwyczaić? Chodzi mi o te wszytskie pampersy, nocniki, mycie tych ludzi..
        AnnaMaria- Czy mozesz mi jeszcze powiedzieć, ile mniej wiecej minęło czasu do dnia, gdy miałaś to spotkanie informacyjne połączone z nagrywaniem kamerą a spotkaniem w Gdańsku? Ile wczesniej poinformowano Ciebie o Gdańsku? No i czy odbyło się to mailem czy telefonicznie?
        O ile się orientuję, czas próbny wynosi 3 miesiace a umowy pdopisuje sie na rok. Czy znasz moze kogoś, kto zerwał umowę? Wiem, ze sie płaci za zerwanie, tzn. zwraca koszty przelotu, Home office itp.
        • anamaria75 Re: Wyjeżdżam dzięki Mackenzi Consulting! 04.05.06, 17:08
          konopielka80 napisała:

          > Zadam może teraz takie dośc nieprzyjemne pytanie..Po ilu mniej więcej
          dniach/.t
          > ygodniach/miesiacach mozna sie do tego przyzwyczaić? Chodzi mi o te
          wszytskie
          > pampersy, nocniki, mycie tych ludzi..
          Lepiej o tym wcale nie myslec. Wychodze z pracy i zapominam o tym. A w trakcie
          mycia, zmieniania pampersow nie ma na to czasu. Niektorzy pewnie nigdy sie nie
          przyzwyczaja. Jedna angielka zrezygnowala w drugim tygodniu. Inna pojawila sie
          tylko na Interview

          > AnnaMaria- Czy mozesz mi jeszcze powiedzieć, ile mniej wiecej minęło czasu do
          d
          > nia, gdy miałaś to spotkanie informacyjne połączone z nagrywaniem kamerą a
          spot
          > kaniem w Gdańsku?Przeczytaj moje posty znajdziesz tam te informacje

          Ile wczesniej poinformowano Ciebie o Gdańsku? No i czy odbyło
          > się to mailem czy telefonicznie?
          Jakies poltora tygodnia wczesniej-Mailem i potem jeszcze zatelefonowala do mnie
          pracownica Agencji.
          > O ile się orientuję, czas próbny wynosi 3 miesiace a umowy pdopisuje sie na
          rok
          > . Czy znasz moze kogoś, kto zerwał umowę? Wiem, ze sie płaci za zerwanie,
          tzn.
          > zwraca koszty przelotu, Home office itp.
          Moj okres probny wynosi 6 miesiecy, a umowa jest na 2 lata. Osobiscie nie znam
          nikogo kto zerwal umowe, ale z tego co opowiadala mi kolezanka, ktora
          przyjechala pol roku wczesniej to z ich grupy nie pracuje w HICA juz polowa.


          Pozdrawiam

        • anamaria75 Re: Wyjeżdżam dzięki Mackenzi Consulting! 04.05.06, 17:18
          Gość portalu: Kasia_jazz napisał(a):

          > anamaria - przesylam Ci pozdrowienia, jeszcze z Warszawy i zycze duzo sily i
          > wytrwalosci.

          Wielkie Dzieki, przyda sie i sila i wytrwalosc.

          > Chcialabym Cie spytac, jesli moge - jakie mialas wyksztalcenie,
          doswiadczenie,
          > wiek i poziom angielskiego w chwili ubiegania sie o ta prace.
          > Bede Ci bardzo wdzieczna za odpwoiedz.
          >
          Wyksztalcenie nie ma tu zadnego znaczenia - chociaz ja akurat jestem z
          wyksztalcenia pracownikiem socjalnym.
          Jezyk angielski im lepiej znasz tym moim zdaniem lepiej dla Ciebie. W tym roku
          koncze 31 lat. Moj angielski nie byl imponujacy, ale poziom trudno mi okreslic.
          Przez pierwszy tydzien mielismy kurs - caly czas po angielsku i na 16 osob
          tylko 4-5 rozumialy okolo 85%
          Doswiadczenie to: poltora roku opieki na dziewczyna z Zespolem Downa, wakacje -
          3 tygodnie z dziewczyna ktora miala uposledzenie umyslowe w stopniu znacznym, i
          praktyki w trakcie szkoly policealnej - lacznie jakies 3 miesiace. Do tego
          bylam harcerka wiec potrafie pracowac w teamie - co dla mojego pracodawcy jest
          dosyc wazne.

          Pozdrawiam

          > trzymaj sie cieplo
          > Kasia
          >
            • anamaria75 Re: Wyjeżdżam dzięki Mackenzi Consulting! 08.05.06, 17:35
              Gość portalu: kasia_jazz napisał(a):

              > dlaczego nie zawalczylas
              > o te troche lepsze oferty - praca z niepelnosprawnymi?

              Po prostu Kasiu nie chcialam czekac. Zalezalo mi zeby wyjechac jak najszybciej.
              Wyszlam z zalozenia ze kiedy juz tu bede na miejscu, poprawie swoj angielski,
              zostane zarejestrowana w Home Office, dostane NIN to bedzie mi latwiej znalezc
              lepsza, latwiejsza i bardziej platna prace.
              Tu wcale nie jest tak rozowo jak opisuja niektorzy, przynajmniej dla mnie.
              Nigdy nie plulam na Polske i nie bede tego robic bo ja uwielbiam byc Polka i
              zyc w Polsce. Tutaj w Anglii tak samo sa przejawy dyskryminacji wobec Polakow -
              Anglicy mysla ze chwycilismy Pana Boga za nogi, bo pozwolili nam tu przyjechac
              i dali nam prace. Tak samo w sfeminizowanym zawodzie, mezczyzni sa bardziej
              docenani.
              Smieci na ulicach jest PELNO. Pogoda jest koszmarna- prawie dwa miesiace bylam
              caly czas przeziebiona, dopiero teraz zaczynam sie przyzwyczajac.
              I po dwoch miesiacach pobytu tutaj wcale nie jestem pewna czy Anglicy beda
              chcieli mnie zatrudnic na jakies wyzsze i lepiej platne stanowisko. Ale nie
              trace nadzieji, ze ktoregos dnia bedzie to mozliwe.

              Pozdrawiam i ide na zakupy bo lodowka pusta :-)
      • konopielka80 Re: a ja z peat-em 27.04.06, 09:48
        Dostałam zaproszenie do Gdańska na spotkanie z pracodawcą- Four Seasons.
        AnnaMaria- czy też pracujesz dla tej firmy? I czy dostałaś po przylocie kieszonkowe od pracodawcy? Kolega, który z nimi pojechał , mówił że od razu po przyjeździe dostał 200 funtów , oczywiscie później to stopniowo potracają z pensji..
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka