Wyjeżdżam dzięki Mackenzi Consulting!

    • Gość: martenika a ja uwazam, ze ten tekst to... IP: 83.104.90.* 04.05.06, 17:20
      Uwazam, ze ten tekst to po prostu dobrze przemyslany PR firmy.
      "Zareklamujmu sie ukazujac przygotowania do wyjazdu kandydata"
      Bardzo sprytnie. Gratuluje.

      Musze sama tez o czyms takim pomyslec :)
      • mimbla.londyn Re: a ja uwazam, ze ten tekst to... 04.05.06, 20:10
        Gość portalu: martenika napisał(a):

        > Uwazam, ze ten tekst to po prostu dobrze przemyslany PR firmy.
        > "Zareklamujmu sie ukazujac przygotowania do wyjazdu kandydata"
        > Bardzo sprytnie. Gratuluje.
        >
        > Musze sama tez o czyms takim pomyslec :)





        TEZ TAK MYSLE.
      • anamaria75 Do niedowiarkow 08.05.06, 17:19
        Tak trudno wam uwierzyc, ze w prawie czterdziestomilionowym kraju. Na
        kilkadziesiat tysiecy osob wyjezdzajacych rocznie. Znalazla sie JEDNA, JEDYNA,
        ktora podzielila sie swoimi doswiadczeniami z innymi.
        Tak, to rzeczywiscie NIE DO POMYSLENIA, NIE DO UWIERZENIA, NIEMOZLIWE,
        NIEPRAWDOPODOBNE!!!

        Pozdrawiam i zycze wiecej wiary w ludzi i ich chec pomocy innym.
        • konopielka80 Re: Do niedowiarkow 08.05.06, 20:59
          A ja akurat wierzę Anamaria75! mam kilku znajomych, któzy pozytywnie przeszli rekrutację w tej firmie i wszystko wyglądało tak jak opisuje Anamaria75! Poza tym, jesli komuś się cos udało, to czy to od razu musi być ściema?
    • zangaroo Re: Wyjeżdżam dzięki Mackenzi Consulting! 10.05.06, 17:54
      zycze szybkiego powrotu do zdrowia po rozczarowaniu ich serwisem na
      miejscu.Przezylem to i wszyscy moi znajomi tez to przezyli
      jedno tylko powiem -jak bedziesz miec klopoty wal do zwiazkow zawodowych i pros
      o polskiego tlumacza,ale nie pros o pomoc mackenzie bo oni juz wzieli kase za
      twoja glawe i nic wiecej ich nie obchodzi
      powodzenia
      • zangaroo Re: Wyjeżdżam dzięki Mackenzi Consulting! 10.05.06, 18:06
        prosba o tlumacza dotyczy oczywiscie kmiotkow desperatów którzy jada do pracy z
        nastawieniem ze bedzie dobrze a nie z przygotowaniem- zupelnie jak ja 2 lata
        temu.wyladawalem dodatkowo kolo newcastle,kto sie otarl o geordie-land wie o
        czym mowie.
        pozdrawiam zatem wszystkich "dont spik inglisz wery uell"...you need some time
        to improve your skills, but it is possible, belive me
        • Gość: Xena Re: Wyjeżdżam dzięki Mackenzi Consulting! IP: 82.152.179.* 10.05.06, 18:34
          Wprawdzie rekrutacji za posrednictwem mckenzi nie przechodzilam, ale mialam
          okazje sie kontaktowac z nimi kilkakrotnie telefonicznie (stad z UK) i takiego
          braku profesjonalizmu, wrecz dziecinady juz dawno nie slyszalam! Ma sie
          wrazenie, ze grupka niefrasobliwych malolatow stworzyla sobie firme i bardziej
          sie bawia niz pracuja, bo to jak pracuja - praca nazwac nie mozna!
          • Gość: Pati Nie dajcie się!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.05.06, 10:04
            Nie dajcie się tym wszystkim,którzy na was bluzgają,zniechęcają do wyjazdu!
            Przykro czytac takie rzeczy:(Najgorsze że oni sami kiedyś byli na poczatku
            drogi i też potrzebowali wsparcia przed wyjazdem!A teraz są pierwsi żeby
            zniszczyć w człowieku cały entuzjazm to strasznie przykre:(
            Głowa do góry szukacjcie wsparcia u przyjaciól a nie u zawistnych ludzi...
            Pozdrawiam i trzymam kciuki!
            • Gość: Xena Re: Nie dajcie się!!! IP: 82.153.103.* 11.05.06, 10:31
              Strasznie mnie rozsmieszyl twoj post. O czym ty mowisz? kto na kogo bluzga?
              jesli ktos jest zainteresowany patrzeniem na zycie tylko "przez rozowe okulary"
              funduje sobie juz na wstepie zimny kubel wody. Nikt tu nikogo nie zniecheca -
              raczej pisze sie o pozytywach i negatywach a jak do tej pory tych pierwszych
              jest tu cala masa. Kto bedzie chcial to wyjedzie, kto sie obawia ten zostanie w
              kraju - kazdy decyzje musi podjac sam! A co do wsparcia - daruj, ale
              przyjechalam tu 2 lata temu sama jak palec, w ciemno, nie znajac tu nikogo,
              nikt mi slowa otuchy nie dodal - nawet na nie nie liczylam. Wiedzialam ze musze
              sporobowac bez wzgledu na to co inni sobie pomysla (pochwala czy zniecheca),
              wiec jak ktos nie dorosl zeby wyjechac za granice (czeka na oklaski juz na
              wstepie) to niech lepiej siedzi na pupie w domu w Polsce. Jesli zas czuje sie
              na silach - niech przyjezdza. Zagranica to szkola zycia a nie herbatka u cioci
              na imieniach. Tyle
              • Gość: Pati Re: Nie dajcie się!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.05.06, 12:28
                Nikt tu nie mówi o różowych okularach i każdy wie że jest ciężko i trzeba się
                na to przygotować.Ale jak pojedziesz z nastawieniem że mi się nie uda to sory
                gratuluję podejścia do życia...Po drugie to przykre że nikt Ci nie pomógł i
                rozumiem Ty tez nie pomożesz nikomu nawet dobrym słowem...
                Każda nawet bardzo pewna siebie osoba potrzebuje ciepłego słowa dla mnie to
                logiczne ale chyba nie dla wszystkich...
                No coż ja mam dobrych przyjaciół którzy sobie pomagają wzajemnie i dzięki
                temu,że ktoś im kiedyś pomógł mogą pomagać innym przyjeżdżającym oczywiście na
                miarę własnych możliwości.I to tyle.
                • Gość: Xena Re: Nie dajcie się!!! IP: 82.153.103.* 11.05.06, 12:45
                  A skad ty wiesz jaka ja jestem i ze nikomu nie pomagam, mimo ze mi nikt nie
                  pomogl? Mylisz i to nie wiesz jak bardzo! Akurat szczegolnie tutaj w UK sie
                  przekonalam ze nie SLOWA a CZYNY bywaja nie lada podpora! Skomentowalam twoj
                  post, bo wydal mi sie rzucanymi troche na oslep zarzutami typu: "nie sluchajcie
                  tych wszystkich zawistnikow, co wam zle radza". W tym watku na szczescie zauwaz
                  nikt o zawisci i zniecheceniu duzo nie mowi (i chwala Bogu), raczej ludzie
                  pozytywnie reaguja i bardzo dobrze, wiec twoj komentarz wydal mi sie mocno
                  przerysowany i nieadekwatny do sytuacji w watku. To co napisalam w pierwszej
                  odpowiedzi na twoj post, to tylko lekka przestroga, zeby sie nie rzucac na
                  oslep "bo jakos to bedzie" za granice, bo moze byc nielekko i lepiej sobie z
                  tego zdac za wczasu sprawe. A co do przyjaciol - przykro mi bede pesymistka a
                  raczej realistka - bylam swiadkiem rozpadu kilku przyjazni zawiazanych jeszcze
                  w rodzimym kraju (nie dotyczy to tylko Polakow). Ale takie zycie, jedne
                  przyjaznie sie skonczyly, bo sie nie sprawdzily - powstaly inne. Nie zniechecam
                  do przyjazdu do UK - wrecz przeciwnie - kazdy kto wierzy w swoje sily, niech
                  przyjezdza - uprzednio sprawdziwszy jednak gdzie jedzie, do kogo, ze
                  znajomoscia jezyka, rezerwa finansowa. Powodzenia.
                  • Gość: Pati Re: Nie dajcie się!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.05.06, 14:02
                    Życzę wszystkim miłego dnia :)))
                    • Gość: :) Re: Nie dajcie się!!! IP: *.gdynia.mm.pl 11.05.06, 20:25
                      juz zaczynam głupieć jechac czy nie jechać jedni mówią ze agencja bardzo ok
                      drudzy ze szkoda gadac............i bądż tu mądry
            • eduullaa Re: Nie dajcie się!!! 12.05.06, 19:20
              Hey Aniu tu Edyta !!! jesli masz komorke wez od Wojtka moj telefon bedziemy
              mialy ze soba kontakt. Na necie jestem sporadycznie raz na tydzien. Pracuje
              teraz na nocki bo jest lzej i mam dosc dziennego staffu.Co do nie ufnych
              Mackencie robi otoczke waznosci wszystkie dokumenty badania sa potrzebne tu...
              bym okreslila do d...Jedynie 2 sztuki referecji. Co do szczepien jak ktos
              jedzie niech sie zaszczepi na A po tutaj ma sie wiecej doczynienia z pokarmem
              niz z krwia. Co do HICI tnie ona od okolu 2 lat fundusze i zwala na pracownikow
              wszystko co nalezalo do tzw klinerow i kuchni. Kiedy pracujesz na dzien robisz
              za obsluge hotelowa, kelnera oiekuna osobistego na noc tylko zmienianie
              podkladow i plarnia. Praca fakt ciezka ale sie przyzwyczailam. Kregoslup bolal
              cholernie ale teraz umiem wykorzystywac plecy umiejetnie (POSTAWA) co do
              podnoszenia do trudnych przypadkow uzywa sie hoista (cos jak maszyna
              podnosnik). Co do dziadkow powiem ze sie do nich przyzwyczailam a nie ktorych
              polubilam. Tematem innym jest stosunek anglikow. Ania i ja trafilysmy do malych
              wiosek ( ja mam lepiej bo to miasteczko ok 8000 tys.) ludzie tutaj sa
              ograniczeni malo kulturalni (bekanie i pierdzenie w miejscach publicznych to
              norma) co do angielskiego nawet z wysokim poziomem uzyskujesz tzw szok.
              Yorkshire to prawie jest pod szkocja wiec wymowa jest tu twarda okreslila bym
              ze podpadajaca pod sledzikowanie na podlasiu. W pracy anglicy to mlodzi ktorzy
              maja jakis cel : pielegniarstwo lub mlodzi co skonczyli edukacje w wieku 16
              lat - obowiazkowe w UK. Co do starszych to juz sa zgorzchniali i czasmi widac
              jak sie wyladowuja na podopiecznych. W tej pracy malo kto wytrzymuke na 15
              pracownikow tylko jedna osoba pracuje ok 3-4 lat i jedna 18 ale to rodzynek.
              PS: Aniu skontaktoj sie ze mna. Czemu sie nie odzywasz ??? Podsumowujac mi sie
              podoba jak na razie bo mam cel dlugo terminowy wacham sie czy podpisze umowe na
              2 lata ale jestem slkonna to zrobic.
      • anamaria75 Re: Wyjeżdżam dzięki Mackenzi Consulting! 12.05.06, 15:59
        zangaroo napisał:

        > zycze szybkiego powrotu do zdrowia po rozczarowaniu ich serwisem na
        > miejscu.Przezylem to i wszyscy moi znajomi tez to przezyli
        > jedno tylko powiem -jak bedziesz miec klopoty wal do zwiazkow zawodowych i
        pros
        >
        > o polskiego tlumacza,ale nie pros o pomoc mackenzie bo oni juz wzieli kase za
        > twoja glawe i nic wiecej ich nie obchodzi
        > powodzenia

        Witaj

        Nie licze na jakakolwiek ich pomoc tutaj. Jeszcze w Polsce pracowalam za
        posrednictwem Agencji pracy tymczasowej a takze staralam sie znalez prace w
        kraju. Mialam wiec do czynienia z Agencjami i wiem jak pracuja. Im placi
        Pracodawca - to jest ich KLIENT i to ON sie liczy dla Agencji i to dla kazdej.
        McKenzie nie jest tutaj jakims wyjatkiem. To jest po prostu Rynek Pracy.
        Kandydaci to TOWAR. Trzeba go ladnie opakowac tzn. Sprawdzic CV, przygotowac do
        rozmowy, pomoc wypelnic dokumenty itd. Potem trzeba sprzedac - czyli zabukowac
        bilety, przeslac informacje o wyjezdzie, przeslac umowe o prace itd. I
        oczywiscie zainkasowac KASE. Ktory sklep w Polsce lubi reklamacje, ze o zwrocie
        towaru nie wspomne. Z Agencjami jest tak samo.
        Mnie zalezalo na wyjezdzie do Anglii do pracy i z tego zadania Agencja sie
        wywiazala w 100%. A moj pobyt w Anglii i Praca tutaj to, jak juz wspomnialam we
        wczesniejszym poscie, calkiem inna historia.

        Pozdrawiam
        • eduullaa Re: Wyjeżdżam dzięki Mackenzi Consulting! 12.05.06, 19:28
          Hey Aniu tu Edyta !!! jesli masz komorke wez od Wojtka moj telefon bedziemy
          mialy ze soba kontakt. Na necie jestem sporadycznie raz na tydzien. Pracuje
          teraz na nocki bo jest lzej i mam dosc dziennego staffu.Co do nie ufnych
          Mackencie robi otoczke waznosci wszystkie dokumenty badania sa potrzebne tu...
          bym okreslila do d...Jedynie 2 sztuki referecji. Co do szczepien jak ktos
          jedzie niech sie zaszczepi na A po tutaj ma sie wiecej doczynienia z pokarmem
          niz z krwia. Co do HICI tnie ona od okolu 2 lat fundusze i zwala na pracownikow
          wszystko co nalezalo do tzw klinerow i kuchni. Kiedy pracujesz na dzien robisz
          za obsluge hotelowa, kelnera oiekuna osobistego na noc tylko zmienianie
          podkladow i plarnia. Praca fakt ciezka ale sie przyzwyczailam. Kregoslup bolal
          cholernie ale teraz umiem wykorzystywac plecy umiejetnie (POSTAWA) co do
          podnoszenia do trudnych przypadkow uzywa sie hoista (cos jak maszyna
          podnosnik). Co do dziadkow powiem ze sie do nich przyzwyczailam a nie ktorych
          polubilam. Tematem innym jest stosunek anglikow. Ania i ja trafilysmy do malych
          wiosek ( ja mam lepiej bo to miasteczko ok 8000 tys.) ludzie tutaj sa
          ograniczeni malo kulturalni (bekanie i pierdzenie w miejscach publicznych to
          norma) co do angielskiego nawet z wysokim poziomem uzyskujesz tzw szok.
          Yorkshire to prawie jest pod szkocja wiec wymowa jest tu twarda okreslila bym
          ze podpadajaca pod sledzikowanie na podlasiu. W pracy anglicy to mlodzi ktorzy
          maja jakis cel : pielegniarstwo lub mlodzi co skonczyli edukacje w wieku 16
          lat - obowiazkowe w UK. Co do starszych to juz sa zgorzchniali i czasmi widac
          jak sie wyladowuja na podopiecznych. W tej pracy malo kto wytrzymuke na 15
          pracownikow tylko jedna osoba pracuje ok 3-4 lat i jedna 18 ale to rodzynek.
          PS: Aniu skontaktoj sie ze mna. Czemu sie nie odzywasz ??? Podsumowujac mi sie
          podoba jak na razie bo mam cel dlugo terminowy wacham sie czy podpisze umowe na
          2 lata ale jestem slkonna to zrobic
          • konopielka80 Re: Wyjeżdżam dzięki Mackenzi Consulting! 12.05.06, 21:40
            Annamaria- dziekuję za watek. Wpisywałam się wielokrotnie na temat Mackenzie jako osoba zainteresowana wyjazdem. Twoje wypowiedzi były dla mnie nie tylko dobrym źródłem informacji, ale także zachętą. Dziekuję!
            Wczoraj wróciłam z Gdańska z rozmów z Anglikami. Dzisiaj dostałam informację, że dostałam pracę!!! Jestem taka szczęśliwa. Pozdrawiam autorkę wątku. ;-))))
            • anamaria75 Re: Wyjeżdżam dzięki Mackenzi Consulting! 18.05.06, 17:01
              konopielka80 napisała:

              > Annamaria- dziekuję za watek. Wpisywałam się wielokrotnie na temat Mackenzie
              ja
              > ko osoba zainteresowana wyjazdem. Twoje wypowiedzi były dla mnie nie tylko
              dobr
              > ym źródłem informacji, ale także zachętą. Dziekuję!
              > Wczoraj wróciłam z Gdańska z rozmów z Anglikami. Dzisiaj dostałam informację,
              ż
              > e dostałam pracę!!! Jestem taka szczęśliwa. Pozdrawiam autorkę wątku. ;-))))

              Witaj Konopielko

              Ciesze sie, ze Ci sie udalo dostac prace. Zycze Ci Powodzenia i Wytrwalosci.
              Odezwij sie jak Tobie poszlo zalatwianie wszystkich formalnosci. Do jakiego
              miasta jedziesz? I w ogole mam nadzieje ze tez podzielisz sie swoimi wrazeniami
              po przyjezdzie tutaj.

              Pozdrawiam


          • anamaria75 Re: Wyjeżdżam dzięki Mackenzi Consulting! 18.05.06, 16:53
            Czesc Edyta

            Nie odzywam sie bo nie kupilam sobie angielskiej komorki. A Wojtek wykupil
            sobie jakies darmowe minuty i nie moge sie na razie dogadac z nim co do ceny za
            minute jakbym chciala z jego komorki zadzwonic do Ciebie.
            Bylas w Londynie juz?
            Ja bylam w Selby, Doncaster i Hull. Po wyplacie chcialabym wybrac sie do Yorku.
            Pozdrawiam

            P.S. Postaram sie skontaktowac z Toba jak najszybciej
            • eduullaa Re: Wyjeżdżam dzięki Mackenzi Consulting! 02.06.06, 13:05
              Hey Aniu dzieki za telefon. U mnie nadal bez zmian jestem na tzw pozycji
              zapchaj dziure nie mam grafiku nawt na tydz. do przodu-zastepuje kogos. Chce
              wrocic na dzien co jest wbrew mnie i moich checi ale organizm mi szwankuje.
              Spie po 2 godziny, choruje na bezsennosc a po 5 nockach po 12 godzin wpadlam w
              spiaczke. Na razie taki uklad pracy na zalataj dziure mi pasuje bo u mnie jest
              burdel na zmiannie dziennej. Nie mamy menadzera a PSM to stare wyjadaczki ktore
              robia szum ze cos robia a tak w zasadzie nic nie robia. Ostatnio przyjeli
              rezydenta z dosc powazna odmiana schizofremii mamy tez osobe z jakos powazna
              choroba skory podejzewamy z Ewa ze to gronkowiec zlocisty albo jeszcze
              inne "cos"ale nie dam urwac glowy. Z wyjasnien angolow jest cos podobnego do
              niego- bardzo zakazliwe. Ma u nas byc nowy menadzer mam nadzieje ze wywali albo
              ustawi na miejsce ta szajke idiotek.
              W Londynie nie bylam bo do tej pory splacalam po 200 £ - miesiecznie moje
              dlugi w PL. A teraz sie zacznie oszczedzanie na przeprowadzke we wrzesniu bo
              zmieniam mieszkanie. Moze sie wybiore w Lipcu w najgorszym wypadku to na moje
              urodziny we Wrzesniu bo okragla liczba i trzeba zaszalec. Mam kupe znajomych i
              wojka wiec sie szykuje w Londynku imprezka.
              Do mojej poprzedniczki szykuj sie kochana ze nie bedziesz ich rozumiala w 50 %.
              Jak rozmawilam z anglikami oni nasz anielski okreslaja jako "Krolewski
              angieslki" wiec napewno pracowac na dworze nie bedziesz to po pierwsze a po 2
              czasmi czysci anglicy moga ciebie nie rozumiec i na odwrot. W zaleznosci gdzie
              sie trafia regionalnie czy klasowa napotyka sie na rozne przeszkody. Z
              pewnoscia lepiej sie dogadasz z osoba na poziomie z wyksztalceniem
              wyzszym ....schody zaczynaja sie na ludziach prostych lub nie wyksztalconych.
              Ale pozytym jest tak ze im dluzej przebywasz zaczynasz rozumiec co do Ciebie
              mowia. Mi to zajelo ok 2 tyg. W ciagu 3 miesiecy nauczylam sie mowic po ichnemu
              ( Haja - Hello, dada _ cos jak nasze papa,sija- see you.hihihih Wiem jak
              okreslic pewne rzeczy kilka idiomow ( jednak tych tzw brodnych :( )
              PS: Aniu pracuje teraz przez nastepne 3 dni (sobota, niedziela, poniedzialek
              potem czwartek i piatek) Jade w piatek na rozmowe w sprawie NIN. MAm pytanie
              czy uwas cos wam zalatwili jak nic nie wiecie lepiej najszybciej dzwoncie do
              Anchor Court. Jak masz NIN mozesz po roku ubiegac sie o mieszkanie
              konsulowskie. To na tyle jak bedziesz miala ochote dzwon tylko nie jak
              ostatnio -hihihihi kiedy wyrzucalam gowienka w sluzie :)
        • Gość: NE17 Re: Wyjeżdżam dzięki Mackenzi Consulting! IP: *.popl.cable.ntl.com 12.05.06, 22:04

          nie wiem czy znasz ten link:

          www.jobcentreplus.gov.uk/Internet/setLocale.do?country=GB&language=en&page=/initialise.do
          i trzymaj sie :-)
          • konopielka80 Re: Wyjeżdżam dzięki Mackenzi Consulting! 18.05.06, 20:36
            Anamaria- w tej chwili jestem na etapie kompletowania dokumentów, skanowania i tłumaczenia. Mam je wysłać do nich do końca maja. Mam juz prawie wszytsko gotowe, wiec myślę, że wyślę to o wiele wcześniej.
            Nie wiem jeszcze w jakim mieście będę pracować ani tego, czy wyjadę w czerwcu czy lipcu. Myslę, ze dowiem się tego, gdy wyslę wszytskie papiery. Aha..prosiłam na rozmowie o południową Anglię, zobacyzmy co z tego wyjdzie.
            Możesz mi powiedzieć, z jakiego miasta są wyloty? Z Warszawy? I ile osób leciało z Tobą?
            • anamaria1975 Re: Wyjeżdżam dzięki Mackenzi Consulting! 24.05.06, 14:37
              konopielka80 napisała:

              > Mozesz mi powiedziec, z jakiego miasta sa wyloty? Z Warszawy? I ile osób
              >lecialo z Toba?

              Ja lecialam z Warszawy do Liverpoolu, ale to zalezalo od pracodawcy. Lacznie ze
              mna bylo 15 osob. Trafilismy do 6 roznych domow, do 5 miejscowosci w East
              Yorkshire - Hull i okolice

              Pozdrawiam
              • konopielka80 Re: Wyjeżdżam dzięki Mackenzi Consulting! 24.05.06, 20:41
                Dziekuję za odpowiedź. Skompletowałam już wszytskie dokumenty, teraz już tylko czekam na umowę.
                Anamaria a jak się czujesz pod zwględem języka? Oswoiłaś się już? Masz czasem trudności z dogadaniem się?
                • eduullaa Re: Wyjeżdżam dzięki Mackenzi Consulting! 02.06.06, 13:18
                  Hey Aniu dzieki za telefon. U mnie nadal bez zmian jestem na tzw pozycji
                  zapchaj dziure nie mam grafiku nawt na tydz. do przodu-zastepuje kogos. Chce
                  wrocic na dzien co jest wbrew mnie i moich checi ale organizm mi szwankuje.
                  Spie po 2 godziny, choruje na bezsennosc a po 5 nockach po 12 godzin wpadlam w
                  spiaczke. Na razie taki uklad pracy na zalataj dziure mi pasuje bo u mnie jest
                  burdel na zmiannie dziennej. Nie mamy menadzera a PSM to stare wyjadaczki ktore
                  robia szum ze cos robia a tak w zasadzie nic nie robia. Ostatnio przyjeli
                  rezydenta z dosc powazna odmiana schizofremii mamy tez osobe z jakos powazna
                  choroba skory podejzewamy z Ewa ze to gronkowiec zlocisty albo jeszcze
                  inne "cos"ale nie dam urwac glowy. Z wyjasnien angolow jest cos podobnego do
                  niego- bardzo zakazliwe. Ma u nas byc nowy menadzer mam nadzieje ze wywali albo
                  ustawi na miejsce ta szajke idiotek.
                  W Londynie nie bylam bo do tej pory splacalam po 200 £ - miesiecznie moje
                  dlugi w PL. A teraz sie zacznie oszczedzanie na przeprowadzke we wrzesniu bo
                  zmieniam mieszkanie. Moze sie wybiore w Lipcu w najgorszym wypadku to na moje
                  urodziny we Wrzesniu bo okragla liczba i trzeba zaszalec. Mam kupe znajomych i
                  wojka wiec sie szykuje w Londynku imprezka.
                  Do mojej poprzedniczki szykuj sie kochana ze nie bedziesz ich rozumiala w 50 %.
                  Jak rozmawilam z anglikami oni nasz anielski okreslaja jako "Krolewski
                  angieslki" wiec napewno pracowac na dworze nie bedziesz to po pierwsze a po 2
                  czasmi czysci anglicy moga ciebie nie rozumiec i na odwrot. W zaleznosci gdzie
                  sie trafia regionalnie czy klasowa napotyka sie na rozne przeszkody. Z
                  pewnoscia lepiej sie dogadasz z osoba na poziomie z wyksztalceniem
                  wyzszym ....schody zaczynaja sie na ludziach prostych lub nie wyksztalconych.
                  Ale pozytym jest tak ze im dluzej przebywasz zaczynasz rozumiec co do Ciebie
                  mowia. Mi to zajelo ok 2 tyg. W ciagu 3 miesiecy nauczylam sie mowic po ichnemu
                  ( Haja - Hello, dada _ cos jak nasze papa,sija- see you.hihihih Wiem jak
                  okreslic pewne rzeczy kilka idiomow ( jednak tych tzw brodnych :( )
                  PS: Aniu pracuje teraz przez nastepne 3 dni (sobota, niedziela, poniedzialek
                  potem czwartek i piatek) Jade w piatek na rozmowe w sprawie NIN. MAm pytanie
                  czy uwas cos wam zalatwili jak nic nie wiecie lepiej najszybciej dzwoncie do
                  Anchor Court. Jak masz NIN mozesz po roku ubiegac sie o mieszkanie
                  konsulowskie. To na tyle jak bedziesz miala ochote dzwon tylko nie jak
                  ostatnio -hihihihi kiedy wyrzucalam gowienka w sluzie :)
                  • konopielka80 Re: Wyjeżdżam dzięki Mackenzi Consulting! 27.06.06, 09:27
                    AnaMaria- co u Ciebie? Oststanio nie odzywasz się w ogóle! Jak praca, przyzwyczaiłaś się już? Jak z finansami, da sie coś zaoszczędzić?
                    napisz mi jeszcze, czy dostajesz pensję raz na miesiąc czy w postaci tygodniówek?
                    • anamaria1975 Re: Wyjeżdżam dzięki Mackenzi Consulting! 28.06.06, 18:02
                      Witaj Konopielko

                      U mnie wszystko O.K.
                      Dzisiaj, w wolny dzien, mialam Staff Meeting, ale musialam na nim byc. Jutro
                      planuje jechac do Yorku na wycieczke.
                      Pensje dostaje raz w miesiacu. Mnie udaje sie zaoszczedzic okolo 200 Funtow
                      miesiecznie. Wcale sie nie starajac, ale mozna wiecej. Przynajmniej mojej
                      wspollokatorce to sie udaje. Z tym, ze ona zyje dom-praca-dom-praca-dom-zakupy-
                      dom-praca-dom...
                      Ja podrozuje...to znaczy robie sobie jednodniowe wycieczki po moich okolicach
                      czyli Yorkshire. Ostatnio widzialam angielskie morze. Moja Manager Duty zabrala
                      mnie ze soba samochodem do Bridlinghton. Spedzilysmy razem bardzo mily dzien.
                      Przeplynelysmy sie nawet statkiem.
                      Praca jest nadal ciezka, ale uwielbiam moich rezydentow. Ze staffem to sie
                      roznie uklada, ale mozna sie przyzwyczaic. Zwlaszcza, ze teraz jest sezon
                      urlopowy, i zawsze mozna dwa tygodnie od niektorych odpoczac!
                      Sorry, ze teraz rzadziej sie odzywam, ale wlasciwie to nie wiem o czym mam
                      wiecej pisac. Ale chetnie odpowiem na Twoje pytania, jesli bede tylko potrafila.

                      Pozdrawiam
                      Anamaria
                      • konopielka80 Re: Wyjeżdżam dzięki Mackenzi Consulting! 28.06.06, 20:42
                        Bardzo dziękuję za szybką odpowiedź.
                        Ja już dostałam umowę, teraz tylko czekam na informacje w sprawie daty wylotu.
                        Poczytam jeszcze Twoje posty i zastanowię się o co Cie jeszcze zapytać!
                        Chociaż...juz chyba wiem..Powiedz mi jak się czujesz pod względem języka po tych kilku miesiącach pracy w UK?
                        • konopielka80 Re: Wyjeżdżam dzięki Mackenzi Consulting! 09.07.06, 10:03
                          Jutro wyjeżdzam do Anglii.
                          Dziękuję wszystkim za ciekawe wątki, który pomogły mi podjąć decyzję o wyjeździe a także porządnie się do niego przygotować.
                          Szczególne pozdrowienia dla autorki wątku!
                          pozdrawiam wszystkich, trzymajcie się!
                          Konopielka
                          • Gość: A.Ania Re: Wyjeżdżam dzięki Mackenzi Consulting! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.07.06, 20:11
                            Dopiero teraz przeczytalam watek;) Powodzenia i dawaj znac jak Ci tam jest;))))
                            • konopielka80 Re: Wyjeżdżam dzięki Mackenzi Consulting! 18.07.06, 10:56
                              jest naprawde oki
                              jak jakies pytania to pisac, odpowiem
                              • agniecha23112 Re: Wyjeżdżam dzięki Mackenzi Consulting! 18.07.06, 15:38























                                Czy pracujesz jako opiekun ludzi starszych, czy praca jest zmianowa, co należy
                                do Twoich obowiązków,jaka była Twoja znajomość angielskiego przed wyjazdem,czy
                                jesteś fizjoterapeutą?Na pisz coś więcej o życiu tam.Z góry dziękuje za
                                wszystkie odpowiedzi. Zastanawiam się czy też nie wyjechać, chociaż mam w
                                Polsce mało płatną, ale za to ciekawą prace, którą b.lubie.






                                • konopielka80 Re: Wyjeżdżam dzięki Mackenzi Consulting! 18.07.06, 16:54
                                  w paitek anpisze wiecej
                                  dzisiaj tylko tyle- dom opieki dla staruszkow, praca zmianowa, pond 40godz
                                  tygodniowo,angielski sredni
                                  nie jestem fizjoterapeuta
                                  • agniecha23112 Re: Wyjeżdżam dzięki Mackenzi Consulting! 21.07.06, 10:23
                                    Konopielka dzięki za odpowiedz, dzisiaj wyjeżdzam na 2 tyg., ale czekam na
                                    dalsze info.Pozdrawiam :-)
                                    • konopielka80 Re: Wyjeżdżam dzięki Mackenzi Consulting! 21.07.06, 12:41
                                      no coz ja moge powiedziec wiecej, praca jest ciezka, dziadki czasem upiedliwe
                                      ale trzeba zaisnac zeby i wytrzymac to jakos...
                                      • anamaria75 Re: Wyjeżdżam dzięki Mackenzi Consulting! 21.07.06, 16:45
                                        Witaj Konopielko

                                        Bardzo sie ciesze ze i Tobie udalo sie wyjechac. Zycze Ci powodzenia i
                                        zadowolenia zarowno z pracy jak i w ogole z pobytu na wyspach. I oczywiscie
                                        zasobnego konta.
                                        Te prawie 5 miesiecy minelo mi bardzo szybko. Teraz zastanawiam sie co dalej.
                                        Mam kilka opcji do wyboru i wazna decyzje do podjecia. I tylko miesiac czasu na
                                        to.
                                        Kiedy jestem w pracy to oczywiscie przezywam stresy, denerwuje sie, czasami
                                        wkurza mnie staff angielski. Zwlaszcza te kucharki i sprzataczki, ktore maja
                                        sie za cos lepszego od carrerow i uwazaja ze ich praca jest wazniejsza. Ale mam
                                        swoje cele do realizacji i nawet najbardziej upierdliwa baba mi w tym nie
                                        przeszkodzi. NAJWAZNIEJSZA jestem JA i moje plany na przyszlosc. Chce wrocic do
                                        Polski ktoregos dnia, ale jeszcze nie jestem na to gotowa. Bardziej w
                                        realizacji moich zamierzen moga stac na przeszkodzie okolicznosci zewnetrzne
                                        czyli mieszkanie i kasa. Tu gdzie teraz mieszkam to jest po prostu wioska, z
                                        ktorej trudno gdziekolwiek sie wydostac bez samochodu. Ale z jakiegos
                                        nieznanego mi powodu atrakcyjna dla Anglikow do zamieszkania. Placimy wiec
                                        kupe kasy za wynajem naszego domu jak na warunki angielskie. Mamy najdrozsze
                                        mieszkanie z calej grupy, ktora tutaj przyjechala w marcu. Ludzie placa od 140
                                        do 180 funtow my 200, a zarabiamy wszyscy tyle samo. Do tego ja jestem Flexi co
                                        znaczy ze moj grafik zmienia sie jak wiatr zawieje i to zawsze na korzysc
                                        Anglikow. Teraz bede miala teraz tez kilka nocy.
                                        Kiedy natomiast mam wolne dni to po prostu zyje. W Polsce nawet w wolne dni
                                        bylam spieta, nic mi sie nie chcialo robic, martwilam sie o wszystko. Tutaj
                                        pomimo ze praca jest bardzo ciezka fizycznie i wyczerpujaca. A placa w sumie za
                                        smieszna stawke - 5,25, zwlaszcza biorac pod uwage wysilek ktory trzeba w nia
                                        wlozyc, to jestem zadowolona z pobytu tutaj. Czuje sie wyluzowana i pomimo, ze
                                        nie mam wsparcia ze strony rodziny, sama musze dbac o siebie, to jest mi lzej
                                        zyc tutaj niz w moim Kochanym kraju. Chcialabym sie tak samo czuc u nas w
                                        Polsce. Bo mimo wszystko a moze wlasnie dlatego, to chce wrocic do Polski.
                                        Uwazam ze tam jest moj dom i moje miejsce na Ziemii.

                                        Zrobilo sie sentymentalnie wiec koncze
                                        Pozdrawiam wszystkich czytajacych.
                                        Anna
                                        • anouk11 Re: Wyjeżdżam dzięki Mackenzi Consulting! 25.07.06, 14:48
                                          Czesc dziewczyny,

                                          ostatnio dostalam z firmy Mackenzi oferte pracy jako Support Worker w domu
                                          opieki dla osob z zaburzeniami psychicznymi i autyzmem. Domy to: Jeesal
                                          Residential Care Services a stawka od 5.05 (w zalezności od doświadczenia,
                                          wyniku rozmowy kwalifikacyjnej, ośrodka, znajomości angielskiego), + 0,25 funta
                                          w weekendy, 0,50 funta za noc, i 0,50 funta system premiowy .Po okresie próbnym
                                          oraz zdobyciu nowych kwalifikacji np. ukonczenie kursu NVQ możliwa jest podwyzka.

                                          Czy support worker to normalny opiekun? Co naprawde kryje sie pod tym haslem? Ja
                                          na razie odmowilam poniewaz najbardziej chcialabym pracowac z dziecmi.Do tego
                                          jestem dosc slaba fizycznie szczegolnie jesli chodzi o kregoslup nie bardzo moge
                                          nosic ciezkie rzeczy itd..
                                          pozdrawiam i powodznia !!
                                          • Gość: konopielka80 Re: Wyjeżdżam dzięki Mackenzi Consulting! IP: 194.238.70.* 26.07.06, 11:28
                                            Niestety ale czesto pod tym terminem kryje sie zawod zwyklego opiekuna, moze
                                            rozszerzony o jakies dodatkowe obowiazki.
                                            Jesli masz chory kregoslup to uwazaj, ja mam zdrowy, ale po 2 tygodniach pracy
                                            czasem mnie boli...niby uzywasz maszyn do podnoszenia ludzi , ale czasem musisz
                                            tez uzyc sily i wtedy kregoslup moze zaczac bolec...
                                            Ostateczna decyzja nalezy do Ciebie...pamietaj jednak, ze czasem ta oferta
                                            pracy z dziecmi moze nigdy nie nadejsc...moze czasem lepiej zaryzykowac,
                                            pojechac, poprcowac, zlapac doswiadzenie a potem an mijescu poszukac czegos
                                            abrdzij odpowiedniego? ja tez wyjechalam przez mackenzie, mam zamair troszke
                                            popracowac a potem zmienic na cos co mnie bardziej interesuje.., zwlaszcza ze
                                            ofert w opiece jest tutaj mnostwo!!!!
                                            • Gość: anouk11 Re: Wyjeżdżam dzięki Mackenzi Consulting! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.07.06, 10:48
                                              Dzieki za odpowiedz, ja tez po przeczytaniu tej oferty mialam takie wrazenie
                                              szczegolnie ze ofrowana stawka jest bardzo niska. Czy ty tez tyle zarabiasz
                                              pracujac w domu opieki?
                                              Co do wyjazdu to gdybym byla bardzo zdeterminowana to pewnie bym wyjechala
                                              jednak nie do konca jestem do tego wyjazdu w tym momencie przekonana...
                                              • konopielka80 Re: Wyjeżdżam dzięki Mackenzi Consulting! 28.07.06, 12:09
                                                Ja mam wiecej niz 5.05
                                                Radze poszukac w necie adresow placowek w ktorych chcialabys pracowac i
                                                bezposrednio do nich pisac albo poszukac agencji pracy o tym
                                                charakterze ,oczywiscie w Anglii
    • anamaria1975 Re: Wyjeżdżam dzięki Mackenzi Consulting! 01.08.06, 15:53
      Witajcie

      Z tego co sie orientuje to we wrzesniu moj pracodawca czyli HICA przysyla do
      Polski swoich przedstawicieli i beda oni przeprowadzali Interview. Przypuszczam
      ze wyjazd bylby juz mozliwy pod koniec pazdziernika.
      Nie wiem kto bedzie przeprowadzal rozmowy z kandydatami, ale dokumenty bedzie
      odbierala od was Polka, Beata W., ktora pracuje w biurze i zajmuje sie Polakami
      pracujacymi dla HICA.
      Wszystkim zainteresowanym zycze powodzenia.
      Pozdrawiam
      Anna
      • konopielka80 Re: Wyjeżdżam dzięki Mackenzi Consulting! 01.08.06, 16:49
        Ja moge powiedziec, ze u mnie firma Mackenzie wywiazala sie ze swoih
        obowiazkow, nie mam do nich zadnych zastrzezen.
        pozdrawiam Anamarie75!
      • anamaria1975 Re: Wyjeżdżam dzięki Mackenzi Consulting! 23.08.06, 18:50
        anamaria1975 napisała:

        > Witajcie
        > Z tego co sie orientuje to we wrzesniu moj pracodawca czyli HICA przysyla do
        > Polski swoich przedstawicieli i beda oni przeprowadzali Interview.

        Rozmowy z kandydatami beda przeprowadzane prawdopodobnie 26-28 wrzesnia
        Pozdrawiam
        Anna
        • konopielka80 Re: Wyjeżdżam dzięki Mackenzi Consulting! 20.09.06, 11:32
          Czesc Anmaria! Ciesze ze sie odezwalas na forum!
          Ja juz 2 miesiace jestem w Uk, jestem naprawde zadowolona.
          I z pracy i z calego procesu rekrutacji w Polsce tez.
          Ale rpawde pisaliscie, ze te dokumenty wymagane przez Mackenzie w ogole w
          Anglii sa niepotrzebne..!
          • eduullaa Re: Wyjeżdżam dzięki Mackenzi Consulting! 07.10.06, 12:26
            Hey Aniu
            U mnie po urodzinkach po zmianie domu. Oddycham teraz innym powietrzem.
            Wydostalam sie z wiezienia jakim bylo moje stare mieszkanie. Mieszkamy tam
            gdzie Ci pokazywalam jak bylas u nas. Mam wszedzie blisko!!!!!! Nadal nie mamy
            rachunkow za gaz i wode ze starego mieszkania. Na nowym wszystko ok jedynie jak
            zwykle British GAZ coooooo za instytucja to jest gorsze niz ZUS. Stracilam na
            dzwonieniu z 10 £ !. Kilka dni temu moja menadzerka oswiadczyla ze beda u nas 3
            polakow w tym zgadni ??? |Rodzynek hihihi mam nadzieje ze jego plec sie nie
            zmnieni do przyjazdu bo meskiej reki nam potrzeba. U mnie polowe ludzi sie
            zwalnia nawet ta kobita z 15 letnim doswiadczeniem (sprzataczki, opiekunowe i
            szef kuchni). Wiekszasci ludzie odchodza tooo jest dobre.......ASDA !!!!
            Otwieraja nowa i nie zle zniwa maja w w naszym glownym biurze HICA na dobre sie
            zaczeli bac bo zaczela chodzic dosc glosna pogloska o podniesieniu za godzine.
            De facto my mamy 5.25 a ASDA 5.75 lub 6.75 (nie wiem dokladnie) wiec przebitka
            jest. Bylam w Londynie przywiozlam szynke ogorki kiszone i rydze w zalewie.
            Spotkalam sie ze znajomym ktory wozi polakow busem i przekazal mi torbe z 7 kg
            zawartosci od mojego tatusia!!!Ale ogorki smakuja mhhhh tutaj moszna kupic
            karniszony czy jak inaczej malosolne ale kiszone szukaj :-( ja nie mam zadnego
            kontaktu z polakami z Hull nie mowie tu o naszych co znami zaczeli pracowac.
            Nie wiem co u Marty i Iwony dochodza do mnie pogloski ze zyja i nie
            wyparowaly ...moze dopadla ich alergia na kontakt z innymi polakami bo sie moze
            zwalimy...nie wiem nie odpisyja (MARTA) Jest opcja zmienila nr ...Wiem jedno do
            wakacji nadal pracowala w HICA. Z 15 z nas co zaczelo 4 lub 5 wrocilo. Z mojej
            podrozy mam jedynie mieszane wrazenia. Londyn jest taki zasciankowy przy NY i
            Chicago na kazdym kroku polacy a ten dworzec Victoria uuuufff. Ja sie
            odzwycailam od polskiej mowy jak rozmawiam z kims innym niz Ewa to wydaje sie
            ze rozmawiam z nagranie glosowym takie jest to nie rzeczywiste. To ma dobre
            strony bo zaczynam myslec nawet po Agiesku. To tyle A zapomnialam Aniu kup se
            Ang.... komore Blagam. PAPAPAPAPA
Inne wątki na temat:
Pełna wersja