Gość: Tina
IP: *.gwardii.osi.pl
12.02.06, 11:27
Moze ktos mi cos poradzi bo jestem miedzy przyslowiowym mlotem a kowadlem,
otoz chodzi o to ze od jakiegos czasu przebywam na wyspach na poczatku <chyba
jak w kazdym przypadku> bylo zadowolenie ze w koncu sie udalo wyjechac i
radosc z nowych mozliwosci itd.Jednak wyjechalam nie konczac zadnych studii w
polsce, a wyjezdzajac o tym nie myslalam. Teraz przyszedl czas ze zaczelam
sie zastanawiac nad tym, co robie w Angli? haruje od rana do wieczora, jem
spie i to cale zycie tego jak to niektorzy nazywaja "raju"Zdecydowalam sie na
studia jednak z kazdej strony slysze od znajomych w polsce.. zostan tam tu
nie ma sensu studiowac, jak skoncze to i tak wyjade..wiec slyszac takie
opinie po prostu czlowiek nie wie co wybrac. gdzie jest lepiej???Myslalam aby
pojsc na studiach w Anglii ale minusow jest wiecej jak plusow, po piersze
koszt-okolo 3000 same studia a co z mieszkaniem, jedzeniem itd a jak wezme
jakas pozyczke tam to co pozniej jak bede do kraju chciala wrocic?przewalone,
po drugie anglicy to nadete bufony i w sumie nie mozna byc soba i jakos mam
poczucie ze tez nie moglabym sie realizowac tak jak bym chciala, no i
oczywiscie trzecie to tesknota, na poczatku tylko myslalam zeby sie z tad
wyrwac<z polski> a teraz po tym czasie co tam jestem<prawdziwa szkola zycia>
widze ze sa wazniejsze wartosci jak ciagla pogon za pieniadzem, no wa
wracajac do tematu to co byscie zrobili???Czy warto isc nastudia w polsce??
prosze poradzcie, z gory dziekuje