ten angielski - kiedy ja bede fluent?

IP: 82.153.70.* 02.04.06, 20:00
Kurcze, chwilami mam serdecznie dosc - chodzi mi o jezyk. Jestem na poziomie
miedzy FCE a ACE i sama nie wiem jak to jest ze jednego dnia rozumiem wiecej
innego mniej. Co gorsza, jak juz zaczynam odczuwac ze robie postep,
przychodzi dzien, ze wyslawiam sie naprawde niczym w przedszkolu. Troche mnie
to martwi, znacie jakies sposoby na dobre utrwalanie jezyka poza rozmowami z
nativami?
    • Gość: Xena P.S. ten angielski - kiedy ja bede fluent? IP: 82.153.70.* 02.04.06, 20:08
      Albo inaczej, jak uczyliscie sie jezyka? Moze wasze rady sie przydadza i innym
      nie tylko mnie. Dziekuje.
      • Gość: robert Re: P.S. ten angielski - kiedy ja bede fluent? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.04.06, 20:19
        mi bardzo pomaga ogladanie telewizji i słuchanie radia, ze słownikiem
        oczywiscie, jak nie rozumiem jakiegos słowa to sprawdzam. zauwazylem duzy
        postep przez ostatnie miesiace,ale uwazam ze do nauki w taki sposób trzeba miec
        juz dosc duza znajomosc jezyka, ale oczywiscie nic nie zastapi rozmów z nativami
        • Gość: Xena Re: P.S. ten angielski - kiedy ja bede fluent? IP: 82.153.70.* 02.04.06, 20:50
          Tez uwazam, ze telewizja, a nawet bardziej radio pomaga w osluchaniu sie.
          Staram sie tez czytac - zwlaszcza to co mnie interesuje. Moze moim problemem
          jest skype? Rozmawiam bardzo czesto z rodzina przez niego, wiec moze tu jest
          pies pogrzebany, umysl nie jest w stanie sie przestawic na angielski, bo
          mu "nie pozwalam".
    • cornelie quite good - jak interpretowac? 02.04.06, 21:13
      Chcialabym przy okazji zadac pytanie, moze troche z innej beczki:)
      Jestem po dwoch rozmowach telefonicznych w sprawie pracy. Staralam sie o prace
      w 2 firmach jako opiekunka osoby starszej. W obydwu przeszlam telefoniczne
      interview. Trwalo moze 10-15 minut. W obydwu firmach stwierdzili ze nadaje sie
      do pracy, moj angielski jest 'quite good'. Jak to jest z Anglikami? W sumie w
      pierwszym ogłoszeniu o prace byl wymog plynnej znajomosci j. angielskiego
      (aplikowalam do Christies Care) a w drugim wymog dobrej znajomosci.
      Nie uwazam,zeby moj angielski byl quite good. Co prawda rozumialam co do mnie
      mowia, moze raz poprosilam o powtorzenie ale moje odpowiedzi.. hmm..aaaa eeee
      plynnosci nie bylo.
      W sumie dostalam prace. Jade z tej drugiej angielskiej firmy, niemniej czasami
      zastanawiam sie czy ten moj ang. rzeczywiscie jest dosc dobry czy tylko oni sa
      tacy mili...
      • konopielka80 Re: quite good - jak interpretowac? 02.04.06, 21:20
        Czy ta druga firma to moze Nursing Needs?
        • Gość: cornelie Re: quite good - jak interpretowac? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.04.06, 22:20
          nie, nie Nursing Needs.
          Sprawdz poczte
      • Gość: waltham Re: quite good - jak interpretowac? IP: *.server.ntli.net 02.04.06, 21:24
        mowiac prawde to kazdy ci powie ze twoj angielski jest
        quite good - not bad albo cos takiego, tylko by cie nie
        miec na glowie ... ;-)
        • Gość: cornelie Re: quite good - jak interpretowac? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.04.06, 22:17
          Waltham, tez tak mysle :D
      • business3 Uczyć się - a nie gadać i surfować po polsku !!! 05.04.06, 11:40
        Uczyć się - a nie gadać i surfować po polsku !!!
    • Gość: waltham Re: ten angielski - kiedy ja bede fluent? IP: *.server.ntli.net 02.04.06, 21:26
      >znacie jakies sposoby

      mysle ze nie ma TEGO sposobu, tylkp czas i obycie

      cu
      • konopielka80 Re: ten angielski - kiedy ja bede fluent? 02.04.06, 22:37
        Mój angielski też jest średni, ale jakoś się dogadałam przez telefon. Wiadomo, dla nich im więcej osób zatrudnią, tym więcej kasy agencja zarobi!
    • Gość: Second Re: ten angielski - kiedy ja bede fluent? IP: 82.160.247.* 03.04.06, 13:47
      Ja mysle ze podstawa jest znajomosc duzej ilosci slowek. Szybko i skutecznie
      mozna klepac te slowka za pomoca programu Supermemo. Jest wersja freeware,
      sa bazy w internecie. Polecam.

      supermemo.net
      oraz na poczatek pare baz
      akson.sgh.waw.pl/sm/bazy.htm
      Pozdrawiam.

      S.
    • kerryman kiedy ja bede fluent? 03.04.06, 14:35
      fluent in writing czy speaking?

      jesli writing to czytanie, wkuwanie slowek jest jak najbardziej wskazane, ale
      pewnie chodzi ci o speaking. wtedy nie ma innej metody tylko gadac. to tak
      jakbys chciala sie nauczyc plywac bez wchodzenia do wody. jesli zalezy ci na
      szybkiej i dobrej nauce, znajdz taka prace, w ktorej mozesz te 8 godzin dziennie
      paplac z klientami czy innymi pracownikami. to jest najlepsza nauka. moze to byc
      maly sklep, moze byc call center, moze byc wlasciwie cokolwiek, byle nie tasma
      produkcyjna, na ktorej malo z kim mozna pogadac, albo kasa w supermarkecie -
      podobnie.

      a co do innych sposobow - to juz pewnie bylo, ale warte jest przypomnienia.
      staraj sie myslec po angielsku. mow do siebie. brzmi to moze ciut dziwnie ale
      dziala.
      • reallondoner stopien fluent 03.04.06, 21:15
        Fluent to inaczej nieodroznialny od native speakera... tyczy sie to raczej
        ludzi, ktorzy potrafia przede wszytskim myslec po angielsku. Co za tym idzie,
        posluzyc sie skrotem myslowym, czesto i gesto slangiem. Przyznam, iz rzadko
        mozna spotkac czlowieka spoza krajow anglojezycznych, mowiacych fluent
        angielskim.
        Mamy wiec najczesciej szanse na rozmowe bardzo dobrym angielskim, ale nikle na
        poslugiwanie sie nim fluently.
        Pomijajac fakt jak trudno wyzbyc sie polskich nalecialosci na wymowie, owe
        skroty myslowe sa tym, co czesto jest bariera nie do przejscia.
    • Gość: rob Re: ten angielski - kiedy ja bede fluent? IP: *.cable.ubr05.live.blueyonder.co.uk 03.04.06, 21:20
      nie rozmawiac po polsku
      nie zadawac sie z polakami
      przezyjesz - bedziesz mowic po anglikansku plynnie
      mieszkac z i nnymi polakami to jak zyc w gettcie
      pozdrawiam :O)
      • Gość: Xena Re: ten angielski - kiedy ja bede fluent? IP: 82.153.197.* 03.04.06, 21:43
        Wszystkim serdecznie dziekuje za wypowiedzi i dobre rady. Z Polakami nie
        mieszkam, wynajmuje pokoj u Anglika, ktory jest niczym niemowa - rzadko
        rozmawiamy ze soba. Od Polakow raczej stronie, bo zaraz po przyjezdzie od razu
        sie przekonalam, ze nie mozna na nich liczyc - zadna tam sytuacja ze sie na
        kims wieszalam - to ja bylam osoba ktora pomogla w potrzebie a potem dostala
        kopniaka w dupe za dobre serce. Spedzilam tu dwa lata, wykonywalam rozne prace,
        byly tez dwa krotkie prace biurowe. Obecnie szukam pracy - rowniez w biurze -
        bo cofanie sie w rozwoju do zmywaka czy sprzatania mnie nie interesuje. Nie mam
        na to czasu, bo mam juz przeszlo 30 lat. Chce sie jeszcze uczyc, skonczyc tu
        psychologie (jedne studia juz w Polsce mam za soba), ale czasem sobie mysle, ze
        moze nie ma to sensu. Strasznie tesknie za krajem, za rodzina. Anglia nie
        szczegolnie mi sie podoba - doceniam wolnosc i latwosc zycia. Brak pracy
        ostatnio i samotnosc daja mi sie we znaki - stad jezyk raz lepszy raz
        gorszy.....

        pozdrawiam wszystkich serdecznie i dziekuje za odzew w moim watku.

        • Gość: ikona Re: ten angielski - kiedy ja bede fluent? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.04.06, 11:53
          Strasznie tesknie za krajem, za rodzina. Anglia nie
          szczegolnie mi sie podoba - doceniam wolnosc i latwosc zycia. Brak pracy
          ostatnio i samotnosc daja mi sie we znaki - stad jezyk raz lepszy raz
          gorszy.....

          To moze czas pomyslec o powrocie do kraju lub poszukania innego panstwa o
          mentalnosci zblizonej do twojej. W Polsce nie jest latwo.... ale moze bedziesz
          miec szczescie i dostaniesz prace na miare swoich oczekiwan. Zapewne niektorzy
          uznaja cie za niudacznika po powrocie, ale my jako narod tez musimy znormalniec
          i przywyknac, ze raz Londyn, raz Warszawa a raz...
          • Gość: Xena Re: ten angielski - kiedy ja bede fluent? IP: 82.153.70.* 04.04.06, 18:51
            Nie sadze, zebym byla nieudacznikiem, choc wiem, ze mi tego akurat ty nie
            zarzucasz. Czytam regularnie forum i naprawde smiesza mnie posty ludzi, ktorzy
            owszem cos osiagneli tu w UK i to wlasna praca, ale czesto zapominaja, ze
            naprawde nie wszystkim szczescie musi dopisac i ze oprocz dobrych checi i
            zdolnosci musi nam jeszcze czasem dopisac przyslowiowy lut szczescia! Mi do tej
            pory nieszczegolnie sie wiodlo, choc nie chce biadolic i narzekac. W wielu
            watkach dostrzegam czasem madre posty - ale tak naprawde czesto sie one nie
            zdarzaja - kazdy ktoremu sie udalo zaraz uderza w nuty "profesorskie" i poucza
            innych, i nadyma sie - a mnie to smieszy, bo zycie naprawde czesto proste nie
            jest i to co jest dla jednego dobre, dla drugiego niekoniecznie, o czym ludzie
            tu czesto zapominaja. Moze to tez typowo polskie zachowanie... Powalcze jeszcze
            troszke a potem zobacze - wracac sie nie boje - wiem tylko, ze nieszczegolnie
            jest do czego wziawszy pod uwage co sie w kraju dzieje. Czasem sie czlek czuje
            jak w potrzasku - i to jest najbardziej dolujace.
            • Gość: ikona Re: ten angielski - kiedy ja bede fluent? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.04.06, 19:11
              Sluchaj wiem doskonale, ze sama determinacja polaczona z ciezka praca nie
              gwarantuje powodzenia bez odrobiny zwyklego szczescia. Tylko ze jak bedzisz
              siedziec sama w UK i popadac w depreche to bedzie coraz gorzej. W koncu zauwaza
              to nawet potencjalni pracodawcy....i spirala bedzie sie nakrecac. Chyba lepiej
              odwiedzic rodzine, naladowac akumulatory i zlapac dystans do biezacych
              trudnosci. Zblizaja sie wakacje beda rekrutacje do Hiszpani, na Cypr ( a znasz
              ang. )zrob sobie platne wakacje. Jak dojdzisz do wniosku, ze Anglia to jednak
              twoje miejsce to wrocisz. Nic przeciez nie masz do stracenia, bo nie masz pracy
              a koszty zycia nie sa niskie. Powodzenia.
              • Gość: Xena Re: ten angielski - kiedy ja bede fluent? IP: 82.153.67.* 05.04.06, 12:06
                Ikona, dziekuje za dobre slowo, pomysle. Moze to i dobry pomysl z tym wyjazdem.
                Co prawda nie tak dawno bylam przez dwa miesiace w kraju i wydawalo mi sie ze
                je naladowalam - widac akumulatory mi sie chyba dosc szybko "rozladowaly" :)

                Z rodzina widzialam sie po roku dopiero od momentu wyjazdu, wiec jak juz sie
                spotkalismy nie tak dawno - czulam sie jak w raju! Teraz popadlam znowu w
                pieklo :D Zartuje oczywiscie - ale tesknota to straszna rzecz. I czasem nijak
                temu zaradzic: nie utrzymujesz kontaktu - tesknisz, utrzymujesz kontakt -
                tesknisz jeszcze bardziej! heh, bledne kolo... :)

                pozdrawiam Cie, trzymaj sie, dobra duszo! :)
    • Gość: de vito Re: ten angielski - kiedy ja bede fluent? IP: *.range86-128.btcentralplus.com 04.04.06, 22:13
      JA MAM TO SAMO.niby mam zaawansowany a po2misecznej przerwie w polszy dukam i
      nie moge prostrych zdan powiedziec,cholera mnie bierze;///
    • donat351 Re: ten angielski - kiedy ja bede fluent? 05.04.06, 03:33
      jak soup.nazi namierzy ten watek to on wam zrobi ciec bashing :)
      he he he

      ale ja sie chyba z nim zgodze
      • Gość: Xena Re: ten angielski - kiedy ja bede fluent? IP: 82.153.67.* 05.04.06, 12:00
        a kto to taki? Nie znam - madrych ludzi na forum zauwazam zawsze - glupich
        predko zapominam...
    • Gość: wow Re: ten angielski - kiedy ja bede fluent? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.04.06, 12:39
      wtop sie w srodowisko angoli ale prawdziwych a nie jakis tam mieszancow lub
      zamieszkaj ze studentami (ktorzy studiuja na uniwerkach) wtedy twoj angielski
      blyskawicznie wskoczy na odpowiedni poziom a swiat dla Ciebie bedzie bardziej
      kolorowy.

      Wasz ulubiony
      wow:)
    • fexco Re: ten angielski - kiedy ja bede fluent? 05.04.06, 22:02
      moja rada, to rzucic sie od razu na gleboka wode. :) mi tam ciezko sie by bylo
      sie zmobilizowac samej i uczyc sie slowek. (przed wyjazdem ogladalam filmy bez
      napisów, zeby nie bylo, ze nic nie robie). potem praca - bezposredni kontakt z
      klientem. potem nastepna, jeszcze wyzej poprzeczka. balam sie bardzo telefonów,
      ale tez z czasem przeszlo (po kilku dniach). a teraz to gadam jak najeta ;)
      sprobuj gadac w pracy, jak nie to zrob jakis kurs np ksiegowosci, czy
      czegokolwiek, byle po angielsku. a jezyk sam przyjdzie. uczenie sie tylko
      jezyka to dla mnie strata czasu. (oczywiscie, jak ma sie juz wiecej niz
      podstawy).
      a przede wszystkim to liczy sie pewnosc siebie (ja sie tego dopiero tutaj
      nauczylam). mowic, mowic, mowic. jak nie wiesz jak, to na okolo. znajdz sobie
      dobrego sluchacza przy piwie. i dyskutuj.
      powodzenia
    • Gość: mikati Re: ten angielski - kiedy ja bede fluent? IP: *.icpnet.pl 06.04.06, 14:25
      Znam angielski na poziomie troche mniej niz srednio zaawansowany, ale mam
      bardzo dużą barierę w mówieniu. Jak myslicie bedąc w Angli ile czasu bedę
      potrzebowała na dobre nauczenie się jezyka?
      • Gość: xyz Re: ten angielski - kiedy ja bede fluent? IP: *.range86-132.btcentralplus.com 06.04.06, 15:29
        ja przyjechalam z podstawami po roku nauki w Polsce. Mieszkam z Anglikami juz
        1,5 roku i przyjaznie sie z Anglikami. Gadam po Polsku raz na tydzien ze
        znajoma. Jestem juz na poziomie FC ale nie wiem czy go zdam bo nic sie nie ucze
        a te testy sa tez bardzo podchwytliwe. Oczywiscie najwieksza zmora jest
        pisownia no i tutaj gdzie mieszkam akcent i slang. Jest troche ciezko na
        poczatku, pamietam moj pokoj caly w kartkach z napisami lampa, zarowka itp.
        DUZO TO POMAGA!!!!!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja