Gdy kobieta zarabia więcej niż mężczyzna....

20.04.06, 14:15
praca.gazeta.pl/gazetapraca/1,67764,3293808.html
Czy to jest dla Panow rzeczywiscie az tak duzy problem?

Moj maz zarabia mniej ode mnie, ale jest to dla nas jedynie powod do zartow.
Podejrzewam, ze tak pocichu chcialby byc glownym zywicielem rodziny.
To jakas nalecialosc chyba z dawnych czasow, kiedy kobiety siedzialy w domku
z dziecmi a panowie utrzymywali cala rodzinke.

Co uwazacie? Czy w Waszych zwiazkach tez stanowi to problem?
    • martin_sutton Re: Gdy kobieta zarabia więcej niż mężczyzna.... 20.04.06, 17:02
      Zona przez rok nie pracowala wcale bo zdecydowala sie na kontynuowanie nauki,
      ja w tym czasie zarabialem na nas dwoje. Potem wrocila do szkoly a ja zmienilem
      prace, musialem przez jakis czas wziac mniej platna prace i zarabialem sporo
      mniej niz zona.

      Nie bylo to powodem zadnej zazdrosci ani spiec, dla nas bylo to zupelnie
      naturalne. Teraz ja zarabiam troche wiecej, ale ona pewnie niedlugo zmieni
      prace wiec role znow sie odwroca ;).
      • Gość: zdzisiek Re: Gdy kobieta zarabia więcej niż mężczyzna.... IP: *.dhcp-ripwave.irishbroadband.ie 20.04.06, 22:24
        Moj maz zarabia mniej ode mnie, ale jest to dla nas jedynie powod do zartow.

        jak bys sobie ze mnie tak zazartowala to bym cie zbiczowal czlonkiem po
        buzi:)))))))


        zartuje oczywiscie
        • Gość: palejo Re: Gdy kobieta zarabia więcej niż mężczyzna.... IP: *.server.ntli.net 20.04.06, 22:52
          Tos sie Zdzisiu rozmarzyl:)
          • Gość: katia22 Re: Gdy kobieta zarabia więcej niż mężczyzna.... IP: *.aster.pl / *.aster.pl 20.04.06, 23:01
            jako dziewczyna powiem WAm ,ze nie moglabym byc z factem, ktory zarabialby
            mniej ode mnie. Nie szanowalabym go, czulabym sie wykorzystywana i
            nieatrakcyjna ( ze niby czemu mnie stac tylko na takiego nieudacznika)
            oczywiscie mowie tu o sytuacji gdy ja mam 5000 a on 1200
            a nie ja 12000 a on np. 9000;) rowniez nie podchodza pod to sytuacje typu
            przejscie meza na rente itp...Tak jest to bardzo silnie zakorzenione we mnie,ze
            mezczyzna, ktory kocha swoja rodzine(kobiete0 pracuje ciezko i staje na glowie
            by zapewnic bliskim to co najlepsze. Oczywiscie ja tez zamierzam zarabiac ale
            celowo mniej od meza by to on kupowal mi kwiaty/zapraszal na kolacje a ja czula
            sie jak delikatne dziewcze, ktorym trzeba sie opiekowac:)
        • lewania Re: Gdy kobieta zarabia więcej niż mężczyzna.... 21.04.06, 09:50
          Zdzisiu nie zartuje sobie Z mojego meza, tylko z tej sytuacja, ktora dla
          niektorych mezczyzn bylaby tragedia.

          Moj maz juz wiele razy slyszal od kolego, ze oni by tak nie mogli.
          Kiedy kupilismy samochod maz pojechal do pracy i powiedzial, ze mu zona kupila
          na urodziny - wszyscy oslupieli. oczywiscie, nie wygladalo to tak. Pieniadze sa
          wspolne i wydatki sa wspolne.

          A co do biczowania to moj ukochany sie tym zajmie ;)
    • Gość: ho Re: Gdy kobieta zarabia więcej niż mężczyzna.... IP: *.dsl.in-addr.zen.co.uk 21.04.06, 00:09
      Przez pol roku zarabialam wiecej od meza, a dokladnie on w ogole nie zarabial.
      Byl troche nieszczesliwy, ale raczej z powodu dlugiego procesu szukania pracy i
      spedzania czasu w domu niz z tego powodu, ze ja utrzymywalam dom. Ja tez bylam
      raczej niezadowolona z tego, ze on nie jest zadowolony i meczy sie, a nie z tego
      powodu, ze nie przynosi kasy do domu.

      W koncu i tak wszystko wpada do jednego garnuszka i potem wspolnie wydamy te
      pieniadze.
    • Gość: martenika Re: Gdy kobieta zarabia więcej niż mężczyzna.... IP: 83.104.90.* 21.04.06, 09:48
      Mnie nie przeszkadza, ze zarabiam wiecej od mojego meza i jemu tez nie. W koncu
      sa to NASZE wspolne pieniadze. I nie czuje sie przez to mniej atrakcyjna ani
      moj maz nie wydaje mi sie nieudacznikiem.
      Wydaje mi sie, ze sa to wzroce zaczerpniete z domu rodzinnego i fakt czy
      rodzina zyje na zasadach partnerskich czy jest przewaga, na ktoras ze stron.

      Znam kilku Panow, ktorzy woleliby sprzedac nerke niz zarabiac mniej od zony,
      ale postawa "Me man - Me make barbeque" jest po prostu zalosna. uwazam, ze
      uwlacza to kobiecie. Czy Ci Panowie uwazaja, ze nie mozemy zarabiac wiecej od
      nich? Ze nam sie nie uda?
      Jak poradza sobie w tym przypadku ze swoim rozdmuchanym EGO to ich problem.

    • xiv Re: Gdy kobieta zarabia więcej niż mężczyzna.... 21.04.06, 19:01

      jesli tylko kobieta zarabia 250k, a ja 100k to wlasciwie mi to nie przeszkadza
Pełna wersja