Gość: alex
IP: *.chello.pl
07.05.06, 10:45
Hej, mam pytanie, czy warto zamienic prace w Polsce za 1800 zl na prace w
Anglii za 800 GBP a po trzech miesiacach za okolo 950 GBP? W obu przypadkach
podobny charakter pracy, tu jestem sekretarka a tam bylaby praca na recepcji.
W Polsce wynajmuje mieszkanie z 2 kolezankami a studia (jestem na II roku
zaocznego zarządzania) opłaca mi babcia. Wlasciwie zyje mi się calkiem
wygodnie i na nic mi nie brakuje, bo po oplaceniu mieszkania, rachunkow i
zycia zostaje mi jakies 800 zl.
Ostatnio mam jednak dylemat czy sie nie wyrwac z Warszawki bo dostalam super
oferte pracy w Anglii. Moja kumpela jeszcze z liceum pracuje juz rok w
Bristolu i w jej firmie beda szukac od lipca recepcjonistki, bo obecna idzie
na macierzynski. Jestem juz umowiona na rozmowe, choc to wlasciwie formalnosc
i praca jest na 99% pewna. Ale troche szkoda mi zostawiac studia na rok przed
obrona no i nie wiem czy za te 850 funtow utrzymam sie na podobnym poziomie w
Anglii. Z drugiej strony boje sie ze taka pewna oferta moze juz mi sie nie
trafic, a w koncu mam dopiero 22 lata wiec studia jeszcze zdaze dokonczyc.
Kolezanka twierdzi, ze moglabym nawet nie rezygnowac ze studiow i przyjezdzac
na zjazdy 1 do 2 razy w miesiącu do Polski. Ale mnie sie to wydaje dosc
karkolomne no i nie wiem czy dalabym rade z kasa. Co uwazacie?