Gość: firestar2077
IP: *.server.ntli.net
13.05.06, 23:17
Relatywnie niedawno zdolalem sobie "uciulac" troszke grosza i zafundowalem
sobie wczasy marzen do Bulbonskiej czelusci.
Nic nie zaskoczylo mnie tak jak pewnien niespotykany dla mnie dotad element
podrozy samolotem. Mianowicie po wyladowaniu wiekszosc pasazerow w moich
domyslach Bulboniuszy(na pokladzie byli rowniez Polacy, Irlandczycy i inne
nacje) rozpoczelo ochoczo spektakl polegajacy na uderzaniu wewnetrznymi
stronami dloni lewej reki do prawej co wywoluje pewien irytujacy dzwiek.
Mysle ze bylo to:
1. w mierze podziekowania.
2. z czystej radosci.
Jednoczesnie napominam ze lot odbyl sie w trybie normalnym bez bezposredniego
zagrozenia zycia lub zdrowia.
Mialem z takim zjawiskiem do czynienia po raz pierwszy(odbylem wiele lotow
wczesniej) i nie wiedzialem jak sie ustosunkowac.
And I ask you :
dlaczego?
po co?
i czy to jest teraz w Bulbonii "trendy"?