Z amerykanskim angielskim do UK

22.06.06, 23:16
Witam! Mieszkam w USA od 3 lat i mam zamiar wyjechac stad w przyszlym roku i
przeniesc sie do Londynu ( lub do innego miasta).Uczylam sie tu angielskiego
w City College od poczatku , ale zastanawiam sie jak bede sobie radzic w
Anglii??? wymowa jest zupelnie inna i nie wiem czy odrazu wszystko zalape:(
Czy jest tu ktoskto wyjechal ze Stanow do Anglii? Jak sobie radziliscie z
angielskim? A moze niepotrzebnie sie schizuje?
    • Gość: Dosia Re: Z amerykanskim angielskim do UK IP: *.us.infonet.com 22.06.06, 23:21
      Niepotrzebnie schizujesz :) Po tygodniu zaczniesz mowic z brytyjskim akcentem ;)
      • cari1 Re: Z amerykanskim angielskim do UK 22.06.06, 23:25
        wow:) pocieszajace:)
        • Gość: jess Re: Z amerykanskim angielskim do UK IP: *.bulldogdsl.com 22.06.06, 23:30
          W Anglii zyje i pracuje duzo Amerykanow i z jezykiem nie maja zadnego problemu.
          Jesli dobrze wladasz American English to poradzisz sobie bez problemu. Jesli
          slabo, to niewazne gdzie sie jezyka uczylas.
      • Gość: hehe Re: Z amerykanskim angielskim do UK IP: 81.219.27.* 22.06.06, 23:52
        tak jak wszyscy polacy po tygodniu mowia z brytyjskim akcentem LOL
      • anna-dark Będziesz mówił US akcentem i rozumiał wszystko 22.06.06, 23:55
        Będziesz mówił US akcentem i rozumiał wszystko - oprócz slangu lokalnego ale ci szybko wytłumaczą
        • rev.soup.nazi Re: Będziesz mówił US akcentem i rozumiał wszystk 23.06.06, 04:35
          anna-dark napisała:

          > Będziesz mówił US akcentem

          Buahahahaha, tak jak ty - to brzmi mniej wiecej tak jakby orzechami ktos o
          sciane napjerdalal.

          i rozumiał wszystko

          Rzeczywiscie, jestes ciemna.
          • kolega.costek Re: Będziesz mówił US akcentem i rozumiał wszystk 23.06.06, 04:43
            burboniak qrwa cos sie platasz w zeznaniach zeby ci nie przypomniec twoich
            madrosci z tematu o rozumieniu jezyka angielskiego co to sie porobilo ze
            zmieniles zdanie
          • anna-dark Re: Będziesz mówił US akcentem i rozumiał wszystk 23.06.06, 12:58
            Hej - Luju Pasiaty - a jak brzmi napie..nie orzechami o ścianę?
            Chyba tak jak twoje gejowskie gardło. Możesz mi posłać MP3 ze swoją "angielską" wymową - to potem pogadamy, a raczej się pośmiejemy wszyscy z ciebie - ty Bucu Barani (chyba obraziłem barana...)


            rev.soup.nazi napisała:

            > Buahahahaha, tak jak ty - to brzmi mniej wiecej tak jakby orzechami ktos o
            > sciane napjerdalal.
            • rev.soup.nazi Re: Będziesz mówił US akcentem i rozumiał wszystk 23.06.06, 19:27
              anna-dark napisała:

              > Hej - Luju Pasiaty - a jak brzmi napie..nie orzechami o ścianę?

              Powinnas wiedziec - przeciez to byl wasz favourite pastime w Jezioranach, z tym,
              ze nie orzechami, ale kartoflami i nie o sciane, ale o beczke po sledziach. No i
              chyba nie na przednowku...

              > Chyba tak jak twoje gejowskie gardło.

              A skad wiesz? Nie, ale pewnie bym zostal jak bym byl na ciebie skazany, hehehe.
              Myjesz to dildo po uzyciu, jak ci radzilem, czy dalej sie wala w kurzu pod
              lozkiem do nastepnego razu, hehehe?

              Możesz mi posłać MP3 ze swoją "angielską"
              > wymową - to potem pogadamy, a raczej się pośmiejemy wszyscy z ciebie

              Najpierw sie nagraj, a pozniej posluchaj - a zreszta to i tak klak pomoze -
              przeciez masz debowe ucho. Moge wyslac, ale skad bedziesz wiedziala, ze to ja?
              Dolaczyc zdjecia celebrity? Moge gratis, hehehe. Duh? Babo, gdzie sie takie
              zapyzialce umyslowe legna? No i z ciebie na pewno posmielibysmy sie lepiej.
              Stawiajmy na najlepszych, hehehe.
              • anna-dark Jesteś bardziej nazi czy soup??? Jak sraka.... 24.06.06, 00:16
                Jesteś bardziej nazi czy soup??? Jak sraka....
    • worm83 Re: Z amerykanskim angielskim do UK 23.06.06, 08:55
      ja tez bylem w usa. wymowa jest zupelnie inna ale to jednak ten sam jezyk.
      tydzien i mowisz z ich akcentem. musisz nauczyc sie tylko sluchac

      pracujwanglii.blogspot.com
      • anna-dark Ale zupa tego nie zrozumie... 23.06.06, 13:00
        Ale zupa tego nie zrozumie...


        worm83 napisał:

        > ja tez bylem w usa. wymowa jest zupelnie inna ale to jednak ten sam jezyk.
        > tydzien i mowisz z ich akcentem. musisz nauczyc sie tylko sluchac
        >
        > pracujwanglii.blogspot.com
      • Gość: hmm Re: Z amerykanskim angielskim do UK IP: 81.219.27.* 23.06.06, 13:48
        chyba ci sie tylko tak wydaje, ciewkaw dlaczego wedlug twojej teorii cale
        rzesze emigrantow dalej maja obcy akcent, meksykanie, chinczycy polacy itp itd,
        to samo sie tyczy emigrantow w UK, wystarczy ze otworza buzie i powiedza "hi" a
        wiadomo ze to nie native. To samo sie odnosi do cudzoziemcow ktorzy mieszkaja
        lata w polsce, polecam np program europa da sie lubic czy jak to tam sie
        nazywa, prawie wszyscy z nich 99% maja obcy akcent i nalecialosci ze swojego
        jezyka, od razu mozna sie zorientowac ze to nie Polak. Tak samo widza a raczej
        slysza emigrantow Anglicy, Amerykanie itp, slysza choc nie zawsze o tym mowia,
        a raczej mowia ale ty dobrze mowisz po angielsku i z tego sie trzeba cieszyc i
        juz. Wyzbycie sie polskiego akcentu, intonacji tak aby myslano ze sie jest
        nativem anglikiem/amerykaninem jest prawie nie mozliwe
        • Gość: Dosia Re: Z amerykanskim angielskim do UK IP: *.us.infonet.com 23.06.06, 22:56
          Dzizzz. A kto mowi, ze dziewczyna nagle wyzbedzie sie akcentu zupelnie???
          Bedzie mowic po swojemu, tyle, ze nie z amerykanskim, a brytyjskim akcentem.
          Jak przyjechalam do Stanow to z kolei z Brytyjskim akcentem. I stopniowo
          przechodzilam na Amerykanski. Nie znaczy to, ze mowie bez akcentu...
          • Gość: hmm Re: Z amerykanskim angielskim do UK IP: 81.219.27.* 23.06.06, 23:08
            i po co to dzzizz, poprzedni post byl spokojny i bez ataku a ty sie od razu
            irytujesz, nie trzeba zawsze dopisywac emocji postom tam gdzie emocji brak.
            Pomysl jak to brzmi? "po swojemu z brytyjskim akcentem" mozna albo po swojemu
            albo z brytyjskim akcentem, obcokrajowcy, nawet ci mieszkajacy np. 15 lat za
            granica dalej maja akcent i intonacje przenoszona ze swojego ojczystego jezyka
            na ich nowy jezyk, dzieje sie tak zawsze nie tylko z angielskim. Nie ktorzy
            maja lagoniejszy inny twarde nalecialosci ze swojego jezyka. To nie jest takie
            proste, mozna miec akcent bliski jezykowi docelowemu, ale native zawsze
            rozpozna ze jest sie obcjokrajowcem, co najwyzej moze miec trudnosc okreslenia
            skad sie pochodzi jesli ma sie dobra wymowe i intonacje.
            • Gość: camino Re: Z amerykanskim angielskim do UK IP: 83.71.7.* 26.06.06, 16:10
              Nie koniecznie... Podstawowe roznice beda widoczne od razu :

              Amerykanie powiedzia 'aj kent' poczas gdy Anglicy 'aj kant' ale to nie bedzie
              pzrecie sprawiac roznicy i jedym i drugim...

              Co do akcentu - wszystko zalezy czy znasz angielski w momencie kiedy
              rozpoczynasz zycie w kraju anglojezycznym, czy dopiero uczysz sie jezyka od
              podstaw na miejscu...

              Jak poczytacie troche na temat w jaki sposob czlowiek przyswaja sobie jezyk, to
              zobaczycie ze wcale nie jest sprawa pzresadzona z jakim akcentem bedziesz
              mowic... Oczywisie po krotkim okresie czasu (nawety 10 lat) native on nie-native
              latwo rozroni(dla kogos bedacego native speakerem danego dialektu), ale tak
              samo, stosunkowo latwo powiedziec mozna skad dana osoba pochodzi...
        • worm83 Re: Z amerykanskim angielskim do UK 24.06.06, 17:06
          chyba zostalem zle zrozumiany, albo po prostu zle sie wyslowilem. 'tydzien i
          mowisz z ich akcentem' chodzilo mi o to ze uzywasz wyrazow w intonacji
          angielskiej a nie us (przykladowo w usa mowisz mAndej, a tu m(O)ndej etc).
          wiadomo, ze prawadziwego polskiego TWARDEGO akcentu trudno jest sie pozbyc, i
          szczerze mowiac mam do czynienia z Polakami ktorzy 'na sile' staraja sie mowic
          z gb akcentem a efekt jest komiczny jesli nie po prostu zalosny.
          powracajac do tematu jednak powtarzam to sa dwa rozne akcenty ale ciagle ten
          sam jezyk, jesli ktos jest (byl) w usa wie ze wlasciwie co miasto to inny
          akcent itp.

          pozdrawiam i zapraszam do eksploatacji
          pracujwanglii.blogspot.com
          • Gość: schlimazel czy ty w ogole rozumiesz co to jest IP: *.dyn.optonline.net 25.06.06, 01:47
            intonation, pronunciation, stress, accent, dialect. Jak sie "douczysz" zglos sie
            ponownie /-:. sam jestes komiczny wypisujac takie rzeczy.
          • Gość: ROTFL and LOL Re: Z amerykanskim angielskim do UK IP: *.b-ras1.srl.dublin.eircom.net 25.06.06, 09:36
            lol, sam jestes zalosny...
            chyba lepiej ze ktos sie stara mowic z gb akcentem, bo wtedy jest wieksza szansa ze go ludzie zrozumieja, niz jak powie AJ LONT TU BAJ A BRED z R jak brazylijczyk...

            przez to ze niektory mowia z hinduskim, ruskim, polskim, chinskim akcentem nie idzie, lub ciezko ich zrozumiec, gdyby sie przykladali odrobine i zaczeli mowic z odpowiednim angielskim/irlandzkim akcentem to wszystkim zyloby sie latwiej


            tak samo bedac w okoloicach Manchesteru pytajac o droge kazdy Angol tam zrozumie jak powiesz "łer is manczesta" niż jak powiesz "łer is menczester"
            • Gość: schlimazel niektorym, to chyba juz nic nie pomoze IP: *.dyn.optonline.net 25.06.06, 19:21
              nastepny wszechwiedzacy polak, ktory zna sie na wszystkim. troche wiecej pokory
              dla wlasnej ignorancji a moze cos z ciebie jeszcze bedzie (-:.
            • worm83 Re: Z amerykanskim angielskim do UK 26.06.06, 07:15
              tak kmiocie i jeszce powiedz ze jedziesz na pikadele.... a nie picadilly.
              jezeli sluchasz polakow UDAJACYCH brytyjski akcent to wiesz o czym mowie. jak
              pracujesz z robolami to pewnie mowisz codzienni czirs mejt, itp. udawanie
              angielskiego akcentu nie polega tylko na NIE wymowie 'r' to normalne angole nie
              uzywaja 'r' ale jak slysze kolesia ktory mowi 'nel' zamiasto nol i wiem ze
              jhest Polakime to jakos mi sie smiac chce.
              • Gość: LOL and ROTFL Re: Z amerykanskim angielskim do UK IP: *.b-ras1.srl.dublin.eircom.net 26.06.06, 15:08
                co ty sie uczepiłeś tego "czirs mejt"?
                to angol może mówić "dzięki stary" a polak już nie? chyba o to właśnie chodzi żeby się asymilować i mówić tak jak się mówi w danym regionie a nie kaleczyć ludziom uszy szkolniastym poilisz-inglisz

                angole mówią "hał ar ja" a polacy MUSZĄ mówić "hał ar ju" ? niedoczekanie twoje...

                niektórym się naprawde we łbach poprzewracało....
    • randybvain Re: Z amerykanskim angielskim do UK 23.06.06, 14:57
      naucz sie akcentu hinduskiego, jest najbardziej popularny przed poliszinglisz:^)
      • Gość: kolega.costek anna spokojnie IP: 165.98.136.* 23.06.06, 18:49
        nie irytuj sie! z zoopa nie masz szans! pamietaj ze to idiota najpier cie
        sciagnie do swojego poziomu a potem zalatwi kolosalnym doswiadczeniem!
        • anna-dark Zupa mi może naskoczyć... Palant jakiś, no nie??? 24.06.06, 00:18
          Zupa mi może naskoczyć... Palant jakiś, no nie??? Na ulicy bym mu dała w ryj!


          Gość portalu: kolega.costek napisał(a):

          > nie irytuj sie! z zoopa nie masz szans! pamietaj ze to idiota najpier cie
          > sciagnie do swojego poziomu a potem zalatwi kolosalnym doswiadczeniem!
    • Gość: miloszpol Re: Z amerykanskim angielskim do UK IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.06.06, 01:06
      Hi !
      Nie sadze bys miala jakis problem z jezykiem. Rzeczywiscie wystarczy pare dni,
      moze tygodni.
      Gdzie mieszkasz w USA ? I dlaczego chcesz wracac ? Ja mieszkalem 6 lat w
      Chicago i zaluje, ze wrocilem do Europy. Oczywiscie kazdy ma swoje kryteria i
      czynniki, ktore decyduja o takich decyzjach. W kazdym razie zastanow sie :) I
      powodzenia !
      • Gość: schlimazel Re: Z amerykanskim angielskim do UK IP: *.dyn.optonline.net 24.06.06, 05:01
        a ludziska tutaj bzdury wypisuja /-: na temat akcentu. Tez sie zastanawaiam na
        przyjazdem do Anglii, na studia ale sami nie wiemy z zona. Chyba jednak
        zostaniemy w useju i tam sie bedziemy uczyc. To juz beda trzecie moje studia po
        tych polskich lol. Do Polski z pewnoscia nie wrocimy, jak przyjechalem do
        Szczecina ostatnio na 2 tygodnie (nie bylem ponad 1.5 roku) to sie okazalo, ze
        znajmoi z okolicy za granice pojechali /-:

        p.s. wraca bo pewnie nie ma papierow, a bez papierow obecnie w useju to nawet
        sie mozna "wysrac".
    • jeanie_mccake Sama mozesz sprawdzic :-) 26.06.06, 15:19
      O British Englishu nawet wiecej niz czytelnicy Wyborczej (wiem ze trudno
      uwierzyc) wie BBC:

      www.bbc.co.uk/voices
      • Gość: marek Re: Sama mozesz sprawdzic :-) IP: *.freedom2surf.net 26.06.06, 15:56
        napisze cie rzeczowo
        jesli bedziesz w Londynie i poludnowje anglii to jest tu normalny angielski,
        przyjemny dla ucha, im bardzij na polnoc bo zaczyna byc gardlowy i belkotliwy,
        trudny do zrozumienia, dochodza do tego regionalne slowka, najgorszy jest w
        Newcastle i Liverpool, angole z poludnowj anglii maja problem z nimi sie
        dogadac; tak samo Yorkshire, czyli Leeds, osobliwy akcent i wymowa tzn. literu
        u jest wymawiana jako u a nie jako a, a wiec I must czytaja jako aj must a nie
        aj mast, i na polnoc od Yorkshire to samo, az do granicy ze Szkocja, szkoci z
        pogranicza mowia wolno i wyraznie, wiec nie ma problemu abu ich zrozumiec ale
        ci z glebi mowia bardzo szybko i juz jest problem;
        ale jezeli mowisz plynnie bez jakania, to nikt tu nie zwroci uwagi, jest tu
        kilkadziesiat akcentow, jesli masz akcent z kraju anglojezyznego to tym lepiej,
        latwiej cie zrozumieja;
        sa tez roznice ale drobne w nazwaniu poszczegolnych rzeczy, ja mialem
        sytuacjie w pracy gdzie anglikowi cos nei pasowalu w papierach do wysylki
        towary, jedna litera a zmienila calkowicie sens zdania, nie pamietam juz co to
        bylo, ale sie zebrali wszyscy i debatowali, az sie dojrzeli ze owa papierki
        byly drukowane w USA, wiec uznali ze to jakis jankeski wynalazek i zmienili te
        jedna literke w slowie; niby jedn alitera ale owo slowo nabralo innego
        znaczenia; wiec mozesz sporadycznie sie czyms zdziwic, ale problemow nei
        poinnac miec zadnych, moze akcent byc troche dziwny na poczatku;
        • jeanie_mccake Juz bylo. 26.06.06, 16:26
          Gość portalu: marek napisał(a):

          > napisze cie rzeczowo
          > jesli bedziesz w Londynie i poludnowje anglii to jest tu normalny angielski,
          > przyjemny dla ucha, im bardzij na polnoc bo zaczyna byc gardlowy i
          belkotliwy,
          > trudny do zrozumienia, dochodza do tego regionalne slowka, najgorszy jest w
          > Newcastle i Liverpool, angole z poludnowj anglii maja problem z nimi sie
          > dogadac; tak samo Yorkshire, czyli Leeds, osobliwy akcent i wymowa tzn.
          literu
          > u jest wymawiana jako u a nie jako a, a wiec I must czytaja jako aj must a
          nie
          > aj mast, i na polnoc od Yorkshire to samo, az do granicy ze Szkocja, szkoci z
          > pogranicza mowia wolno i wyraznie, wiec nie ma problemu abu ich zrozumiec ale
          > ci z glebi mowia bardzo szybko i juz jest problem;

          Bylo juz cale mnostwo watkow o tym ze dla Was ulubionym dialektem brytyjskim
          jest ten poludniowo-wschodnio-angielski, bo tego sie uczy w polskich szkolach
          (choc z polskim akcentem).
          I o tym ze w Newcastle, Aberdeen, Birmingham czy Liverpool ludzisko gada po
          swojemu i jak to mozliwe ze Londynczycy nie rozumieja mowy ludzi ktorzy
          mieszkaja zaledwie 500, 1000 czy 1500 km na polnoc od nich. Oraz o tym ze jesli
          Polak nie rozumie Szkotow czy Angoli to tylko dlatego ze oni mowia bardzo
          szybko albo niewyraznie.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja