Angielski - czy rozumiecie zawsze i wszystko???

IP: *.server.ntli.net 17.07.06, 02:41
Zastanawiam się, jak to jest z moim angielskim? Nie mam poblemu z
wysławianiem się i robię to poprawnie gramatycznie ale zdaje sobie sprawe, że
mam ograniczone słownictwo i przedywszystkim co mnie bardzo irytuje, że
czasami potrafi do mnie ktoś tak zabełkotać, że musze go trzy razy
spytać "Czego nie wie". Jak to jest u Was? Czy możecie powiedzieć, że macie
perfect english? Jak kontynouwaliście naukę? Nie chodzi mi o ogladanie BBC
tylko raczej o sytuacje typu: czy wyłapiesz każde słowo dwoch rozmawiających
obok siebie Anglikow?
    • Gość: ! dyc rze ja! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.07.06, 05:41
    • Gość: haha hehe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.07.06, 07:02
      GODKA

      Nojpřůd suchou’ch ji w kolybce, podwjela’ch bůu mauy skřot,
      A mamulka mi śpjywali pjykne śpjywki z downych lot.
      Potym dycki bůua zy mnům: i jak’ech na štyrech gnou
      I při maminyj zopasce pjyršy roz na nogach stou.
      Muśou’ech jům ślabikować: mama, ciga, uokno, stůu –
      Taki ješče śe ńy rodźůu, co zarozki majstrym bůu.
      Nale’ch řůńdźić śe naumjou, jak mi lećou drugi rok:
      Wszysko mjauo swoje mjano: koždo trowka, kwjotek, ptok.
      Ůma bojki uosprawjali – tam utopek zowdy bůu,
      Šwarny princ, gryfno krůlewna, krůl, co downo tymu žůu.
      Rok za rokym gibko lećou, čas poleku ńy chćou iś –
      Dostou’ch yntlich srogo tyta i do šule muśou’ch ciś.
      A we šuli nům padali, iže tak ńy řůńdźi śe;
      Ńyroz wźůnech uod rechtora skiž tego, co godům źle.
      Bo ńy pado śe „fojerka” – to „ognisko” přeca je,
      A zaś „lauba” we „altana” uoroz přemjyńůua śe.
      Ku tymu śe přikuodali, coby wybić nům ze gůw
      Godka, we keryj je půnoć za wjela germůńskich suůw.
      Nale přeca śe ńy wypřa godki, kero w sercu mům,
      Bo to tak, jak by žech poćep familijo, uojcůw, dům.

      • kolega.costek Re: hehe 18.07.06, 03:10
        Gość portalu: haha napisał(a):

        > GODKA
        >
        > Nojpřůd suchou’ch ji w kolybce, podwjela’ch bůu mauy skřot,
        > A mamulka mi śpjywali pjykne śpjywki z downych lot.
        > Potym dycki bůua zy mnům: i jak’ech na štyrech gnou
        > I při maminyj zopasce pjyršy roz na nogach stou.
        >......


        lejesz miod do mojego ucha!!!

        wiencyj po naszimu terozki te jeronskie gizdy z ukrainy zoopa i ene penery sie
        bestyje tak rozszkludzily na tym forum ze nie idzie zdzierzyc!!!
        • Gość: haha Nikt nie zrozumial tego polskiego dialektu:-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.07.06, 17:16
          A po roku pobytu na Wyspach chca rozumiec wszystkie odmiany angielskiego:-)
    • Gość: Andzia Re: Angielski - czy rozumiecie zawsze i wszystko? IP: *.ipt.aol.com 17.07.06, 19:35
      Niee,no pewnie, ze nie wszystko i nie zawsze. Wszystko zalezy, skad rozmowca
      pochodzi i jak szybko mowi. Pierwsze kilka miesiecy byly najgorsze! Mialam
      wrazenie, ze niewiele umiem. Teraz z rozumieniem nie mam duzego problemu,
      ciagle jednak mam problem z super wyslawianiem sie.
      • Gość: Hombre UK ya richtig ... ya woll ich liebe grude ... proszek IP: 212.183.134.* 17.07.06, 21:17
        ja tam koomam co oni mowia ... no problemos ...

        czy to szkot irish angol z liverpoolu manchesterooo, devon czy tez rodowity
        miejscowy co to ciagnie tak, ze w londynie go nie koomaja ... albo dunczyk z
        londynu hehe ... to jest pikne ... mozna sie poogoobic ... hrhr ...

        ja teraz to mowie jak mieszanka ich wszystkich hrhr ...

    • Gość: gosc Re: Angielski - czy rozumiecie zawsze i wszystko? IP: *.dyn.centurytel.net 18.07.06, 03:56
      Czasami wydaje sie nam, ze rozumiemy. Rozumienie jezyka, to takze rozumienie
      kultury, dowcipow jezykowych, mentalnosci. Mozna rozumiec dzwieki, ktore ktos
      wypowiada, ale nie pojmowac, co ktos ma na mysli. To juz wyzsza szkola i ta
      umiejetnosc przychodzi po latach kontaktu z jezykiem.
      • Gość: magda nie filozuj IP: 1.1.* / *.proxy.aol.com 18.07.06, 18:02
        :)
        • Gość: gosc Re: nie filozuj IP: *.dyn.centurytel.net 19.07.06, 04:35
          Dlaczego?
          Poza tym, to sa fakty. Nie mozna rozumiec jezyka kraju bez rozumienia
          mentalnosci ludzi i kultury kraju. Oczywiscie, ze mozna cale zycie pozostac na
          etapie "dogadywania sie", ale ja ma wieksze ambicje. Zabawni sa ludzie, ktorym
          wydaje sie, ze rozumieja, co ktos do nich powiedza, a wcale nie rozumieja. Jest
          tez cos takiego jak "body language".
    • Gość: TW Re: Angielski - czy rozumiecie zawsze i wszystko? IP: 193.195.185.* 19.07.06, 15:56
      Polakom przyjezdzajácym do UK wydaje sie ze mówia po angielsku bo majá jakies
      smieszne certyfikaty. I was born in England from Polish parents and I must
      admit that its really hard to understand Polish people. What do they teach u
      guys at schools or sth? You come over and you dont even understand "cheers" for
      thank you. To make ur life easier you should come here with some understanding
      to get good jobs. If you dont you are just cheap labour force, as my mates say.
      • chickenbaby Re: Angielski - czy rozumiecie zawsze i wszystko? 19.07.06, 16:36
        n u work 4 peannuts like a bloody kaffirs, eh?
      • jeanie_mccake Re: Angielski - czy rozumiecie zawsze i wszystko? 19.07.06, 16:57
        Gość portalu: TW napisał(a):

        > Polakom przyjezdzajácym do UK wydaje sie ze mówia po angielsku bo majá jakies
        > smieszne certyfikaty. I was born in England from Polish parents and I must
        > admit that its really hard to understand Polish people. What do they teach u
        > guys at schools or sth? You come over and you dont even understand "cheers"
        for
        >
        > thank you.

        I used to teach English in PL, and I agree.
        They learn bugger all at school, so they enroll for evening courses. Apart from
        the most basic levels the courses are mainly preparation for exams, and since
        both the courses and the exams are expensive they don't generally want to waste
        any time learning real English.
        So they get their worthless wee piece of paper then moan that British folk
        can't speak English properly.
        Have you seen all the threads about "Brummies shouldn't speak with a Brummie
        accent because it's hard for Poles" and "I refuse to talk to the lower classes
        in Britain because they don't know the difference between 'less' and 'fewer'
        even though I wasted 5 hours learning it"? Excellent stuff.
        • jeanie_mccake BTW 20.07.06, 21:26
          Don't write posts in English.
          Remember these folk are computer nerds and either won't understand it, will try
          to "correct" it or will reply with some incomprehensible gibberish like
          chickenbaby did.
      • walesa4 Re: Angielski - czy rozumiecie zawsze i wszystko? 20.07.06, 21:59
        tym razem bez japonek, pewnie zostaly na kaloryferze, co? debilu
      • Gość: ja Re: Angielski - czy rozumiecie zawsze i wszystko? IP: *.bulldogdsl.com 22.07.06, 18:02
        Pozwol, ze Ci odpowiem po Polsku. Zeby dostac dobra prace (mysle, ze taka mam -
        nie przelewa mi sie, ale niczego sobie nie musze odmawiac) wcale nie trzeba
        rozumiec co znaczy cheers. Moze wydaje Ci sie, ze niczego nas nie ucza, ale
        akurat do pisania raportow, czytania sprawozdan czy uczestniczenia w
        konferencjach wystarczy mi w zupelnosci kilkuletni kurs biznesowego jezyka z
        czasow studiow. Nie oczekuj, ze obcokrajowcy, ktorzy nie maja przygotwania
        filologicznego juz na wstepie bede biegle uzywac roznych zwrotow potocznych czy
        idiomow. Pozdrawiam serdecznie i zycze troche wiecej wyrozumialosci
    • Gość: gosc Re: Angielski - czy rozumiecie zawsze i wszystko? IP: *.dyn.centurytel.net 20.07.06, 02:42
      To, na jak roznym poziomie Polacy znaja angielski wychodzi np. w kinie w
      Polsce, na seasie angielskiego albo amerykanskiego filmu. Sa momenty, gdy mala
      grupa widowni smieje sie, a reszta nie rozumie z czego. Ci, co sie smieja nie
      czytaja napisow i rozumieja niuanse, ktore gina w tlumaczeniu albo sa po prostu
      nieprzetlumaczalne.
      • Gość: bambi7 Re: Angielski - czy rozumiecie zawsze i wszystko? IP: *.csk.pl 20.07.06, 21:03
        cos w stylu "to jest mięso trzeciej kategorii, pies zmielony z budą - jeszcze
        tylko łańcuch szczeka" :-)
    • Gość: gosc Re: Angielski - czy rozumiecie zawsze i wszystko? IP: *.dyn.centurytel.net 20.07.06, 03:51
      Dlatego do filmu "Shrek" byly pisane nowe dialogi polskie, bo Shrek jest pelen
      gry slow, wiec nie da sie go przetlumaczyc. Nie wiem, czy "Austin Powers" byl w
      ogole pokazywany w Polsce, bo ten film jest tez wypelniony zartami jezykowymi i
      bedzie niezrozumialy dla kazdego kto nie zna swietnie jezyka (na takim
      poziomie, ze rozumie zarty jezykowe)
      • witeknowyanglik Re: Angielski - czy rozumiecie zawsze i wszystko? 20.07.06, 09:43
        I understand everything. I am almost english man. I work and live in England.
        I have a polo with crocodaile on my left side and white shoes-UMBRO.
        Akcciualy , I am very english not polish. I lost my polish accent for ever.
        • Gość: ssdd Re: Angielski - czy rozumiecie zawsze i wszystko? IP: *.in-addr.btopenworld.com 20.07.06, 12:12
          Poprosze ciekira i kimi kimi - sprawdzimy :)
        • Gość: shakira shakira gosh...for ever, yes IP: *.b-ras1.srl.dublin.eircom.net 20.07.06, 21:16
          of course you lost yer polish accent, you've got the new one, called "whattafookdidhesay?" sometimes called "dunnowhatthatfellowwantsfromme"

          it's not polish anymore, unfortunately neither do english :)

          as Britney spears:

          I'm not a girl....
          Not yet a woman...


          aight?

          but don't worry, everything is gonna be ALLRIGHT...5 yrs

        • jeanie_mccake Re: Angielski - czy rozumiecie zawsze i wszystko? 20.07.06, 21:16
          witeknowyanglik napisał:

          > I understand everything. I am almost english man. I work and live in England.
          > I have a polo with crocodaile on my left side and white shoes-UMBRO.
          > Akcciualy , I am very english not polish. I lost my polish accent for ever.

          Constant powtarzanie of the same old joke is a very Polish cecha.
          • walesa4 Naucz sie, durniu, najpierw tego angielskiego 20.07.06, 21:31
            a potem popisuj, ciebie chyba wypuscili z psychiatryka??
            • jeanie_mccake Naucz mnie, durniu, tego angielskiego 20.07.06, 21:50
              walesa4 napisała:

              > a potem popisuj, ciebie chyba wypuscili z psychiatryka??

              You really are a sad, boring, repetitive fuckwit, aren't you?
              EOT.
              • walesa4 go home, hehehe 20.07.06, 21:57
                daj, se juz siana debilu, bo to dawno przestalo byc smieszne, predzej uwierze ze
                mandarynski jest twoim pierwszym jezykiem, niz angielski,i wszyscy juz na tym
                forum to wiedza, glupi cwoku
                • witeknowyanglik Re: go home, hehehe 21.07.06, 10:19
                  I am Witek. I am almost native speaker. I am 34 years old so I am really young
                  because the UK is the land of opportunity. I work as a cleaninig officer, but
                  in the future I want to be a doctor or a layer or a pilot or a boss in the bank.
                • jeanie_mccake Gaun hame the morra, bawbag :-) 21.07.06, 15:17
                  Mial byc juz koniec tematu ale widze ze nie masz z kim rozmawiac w realu wiec
                  lituje sie nad toba, smutasie.
                  Ah'm gaun back tae Scotland the morra, ah'm in Poland the noo. Jealous?
                  Wczoraj bylam w knajpie i fajnie bylo. Byles kiedys w knajpie, czy pijesz
                  wylacznie sam przed kompem? Ciekawe plotki byly ale to babskie sprawy a ty jako
                  sfrustrowany onanista bys nie rozumial.
                  Dobre zimne Tyskie. W Anglii macie dziwne piwo, i niezbyt zimne.
                  Bardzo goraco w PL teraz. Tesknisz? Moze to jest zrodlo twojej nudnej
                  bezsensowego agresji.

                  walesa4 napisała:

                  > daj, se juz siana debilu, bo to dawno przestalo byc smieszne, predzej uwierze
                  z
                  > e
                  > mandarynski jest twoim pierwszym jezykiem, niz angielski,i wszyscy juz na tym
                  > forum to wiedza, glupi cwoku

                  Znowu o tym mandarynskim. Powtarzasz sie, i teraz mowisz w imieniu wszystkich.
                  To chyba przejaw jakiegos kompleksu...
                  Kolejnego...
                  • walesa4 Re: Gaun hame the morra, bawbag :-) 22.07.06, 09:53
                    To pewnie szkockiego (gaelicki) uczysz w tej Polsce, bo z angielskim kiepsiutko
                    stoisz, jak po 2 latach w liceum, hehehe. Tłuku, jakbys kiedykolwiek byl w
                    Londynie to bys wiedzial ze tu prawie w co drugim sklepie sa polskie "browary" w
                    sprzedazy, ktorych zreszta nie pije, wole niemieckie, hehehe. No ale jak sie
                    cale zycie siedzi w Polsce to sie potem zazdrosci i w glowce odbija. Mandarynie
                    jeden
    • Gość: born_to_make_Uhapy Re: Angielski - czy rozumiecie zawsze i wszystko? IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 22.07.06, 01:00
      > czasami potrafi do mnie ktoś tak zabełkotać, że musze go trzy razy
      > spytać "Czego nie wie". Jak to jest u Was?

      Jak ich nie rozumiesz to przytakuj pal glupa albo mow all right bo to ich
      uspokaja. I wez poprawke ze oni tu mieli upaly po 28-29 stopni a do tego slonce
      to chyba z dwa dni swiecilo od rana do wieczora, normalnie oglosili upal
      tysiaclecia. To sie nie dziw ze czasem mowia cos pod nosem zupelnie od rzeczy.
      Podawaj im dla ochlody sode z duza porcja lodu zaraz zaczna gadac wyrazniej i z
      wiekszym sensem.
      A w ogole to pewnie dopiero co przyjechalas a juz chcesz wszystko rozumiec.
      Wiesz co ? Bezczelna jestes na maxa po tej swojej cienkiej prowincjonalnej niby-
      szkolce i bardzo Ci tak dobrze. Bo ludzie tu po dobrych pare lat siedza a Ty
      bys wszystko chciala wiedziec tak od razu. Tak jakbys nie znala swojego miejsca
      w szeregu. Na wszystko przyjdzie czas. Poczekaj, jak pare lat posiedzisz to co ?
      Wlasnie tak, dobra odpowiedz - moze i Ty se wyrobisz brytyjski paszport. A do
      Polski w odwiedziny zajedziesz jakim jaguarem albo chociaz beemka na zachodnich
      tabliacach. Znajomym i rodzince gul podskoczy z zazdrosci.
      Moze kiedys Twoje dziecko przyjdzie na swiat w Anglii i z jezykiem nie bedzie
      miec zadnych problemow, a moze nawet wskoczy na nieosiagalny dla Ciebie poziom
      wtajemiczenia i jak wielu rodowitych Angoli uzna ze ta wysepka to shit nie
      zaden raj. Moze za dwadziescia lat to chinska waluta bedzie mocniejsza i Twoj
      dzieciak wypieeerdzieli stad do Pekinu, a z kolei jego dzieciak z Chin na Marsa
      zeby tam robic kariere w samym centrum calego wszechswiata.

      Kto wie, moze to wlasnie Twoj wnuk zostanie kiedys prawdziwym kosmita.
    • Gość: jacek Re: Angielski - czy rozumiecie zawsze i wszystko? IP: *.nott.cable.ntl.com 22.07.06, 01:52
      nie rozumiem. jestem tu prawie dwa lata, ale czasami moge wyłapać tylko ogólny
      sens o czym rozmawia dwóch angoli między soba. Na dzień dzisiejszy mogę
      powiedzięc że dogadam się przez telefon w każdej sprawie której chcę, w pracy
      nie mam żadnych probleów z porozuniewaniem się, a w domu pracuję przede
      wszystkim nad poprawnoscią językowa. mogę cpotrafię czasami wychwićić czy ktoś
      jest szkotem amerykaninem czy anglikiem, to wszystko.pzdr. acha, w polsce
      uczyłem sie angilelskiego przez dwa lata w liceum-ponad 10 lat temu
Inne wątki na temat:
Pełna wersja