witeknowyanglik
31.07.06, 13:15
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3518633.html
"Myślałam, że dyżurny ruchu stroi sobie żarty, gdy w imieniu kierowcy słabo
znającego angielski zwrócił się do pasażerów, by nim pokierowali, ale chęć do
śmiechu odeszła mnie, gdy zdałam sobie sprawę, że kierowca rzeczywiście nie
wie, którędy jechać (...). Nie wiem, jak ten kierowca znalazł pracę" - dziwi
się 32- letnia Samantha Jones.
"To niedopuszczalne, że przewoźnik taki jak Virgin Trains zatrudnia
kierowców, którzy nie znają drogi" - powiedział gazecie 38-letni Stephen
Beech.
ale o co chodzi?
moze znalem droge, ale bylem po 4 piwkach i jechalem przed siebie , aby tylko
poczuc wiatr we wlosach.
Angole chcieli kierowcow wiec przyjechalem , a teraz cos marudza. Ja jestem
kierowca i ja bede kierowal pojazdem , a nie oni!!!
ide sie napic , bo na trzezwo ja w tym kraju nie wytrzymam, jeszcze gdyby po
polsku tu gadali , a tak to nie wiem o co im chodzi!!!!