losy Polek w Anglii i Irlandii

22.08.06, 21:09
Cześć WAM
Interesują mnie losy Polek mieszkajacych obecnie w GB i Irlandii . Ich sposób
spędzania wolnego czasu , znoszenie rozłąki , przezwyciężanie trudności
codziennych i pokonywanie róznych barier . Małe radości , sukcesy itd itp .
Dlaczego ? Po prostu , zamierzam napisać o tym powieść z wątkami z tak
zwanego życia , zainspirować się .
Pozdrawiam :))
    • penelopa.pitstop Re: losy Polek w Anglii i Irlandii 22.08.06, 21:12
      A mieszkalas w ktoryms z tych krajow chociaz przez chwile? Jak napiszesz powiesc
      o czyms o czym nie masz pojecia to moze nie byc najlepsza :-)
      • jisw Re: losy Polek w Anglii i Irlandii 22.08.06, 21:16
        Mieszkałam ? Nie mieszkałam , bywam od czasu do czasu . Znam te problemy z
        autopsji - bliska rodzina .Liczę się z tym , że być może zamieszkam na kilka
        miesięcy - bardziej chodzi o Irlandię .
        • jasiubleep Re: losy Polek w Anglii i Irlandii 22.08.06, 22:49
          Duzo seksu, kolejka kochankow, wolnosc, wol robiacy na nas daleko od domu.
          • Gość: gość Re: losy Polek w Anglii i Irlandii IP: *.b-ras1.lmk.limerick.eircom.net 23.08.06, 01:20
            podaj jakis adres moze załapie sie na tę kolejkę kochanków. Swoja drogą chyba
            jakies kompleksy masz bo ciągle te same teksty piszesz
            • jasiubleep Re: losy Polek w Anglii i Irlandii 23.08.06, 10:27
              Gosc przyjechal z Polszy niedawno i jeszcze sie nie zdazyl wyluzowac. To jest
              UK, ludzie sa tu bardziej otwarci i potrafia ciaszyc sie zyciem . Powodzenia i
              wesolej zabawy.
          • jot-23 Re: losy Polek w Anglii i Irlandii 23.08.06, 02:22
            jasiubleep napisał:

            > Duzo seksu,

            lol..tak, te blisters nas lapach to nie od lopaty!
            • jasiubleep Re: losy Polek w Anglii i Irlandii 23.08.06, 10:29
              Od lopaty tez. A jesli to ma byc aluzja (hehe), to super, ze moje zycie
              erotyczne (podobnie jak posty) cieszy sia takim powodzeniem na forum. Dzieki
              jeszcze raz za pozytywna odpowiedz.
    • Gość: m Re: losy Polek w Anglii i Irlandii IP: 1.1.* / *.proxy.aol.com 22.08.06, 22:46
      szukam pracy w tesco,

      dzieki
    • Gość: btmuh Re: losy Polek w Anglii i Irlandii IP: *.range81-153.btcentralplus.com 23.08.06, 02:32
      Szanowna Pani,

      w czasach popkultury i upadku poważnej literatury powieści z wątkami
      obyczajowymi sprzedają się bardzo niedobrze.

      Z Pani stylem proponujemy zacząć od felietonów. ;)

      Z poważaniem,

      Wydawca
      • jisw Re: losy Polek w Anglii i Irlandii 23.08.06, 08:31
        Ze spokojem ! Najważniejszy jest ciekawy temat , dylematy , rozstrzygnięcia .
        I ciekawi bohaterowie . Każdy z nas nosi " pewne bohaterstwo " w sobie .
        Panów też zapraszam :)
        • Gość: btmuh Re: losy Polek w Anglii i Irlandii IP: *.range81-153.btcentralplus.com 23.08.06, 18:16
          Szczerze mówiąc od samej Pani twórczości zawsze bardziej ciekawiła mnie jej
          przyczyna, to co skłania Panią do literackich poszukiwań i do zadawania pytań
          czytelnikom.
          Proszę wybaczyć pytanie, ale jaki występuje tutaj motyw przewodni ?
          Artystyczny sprzeciw wobec rzeczywistości ? Pani wewnętrzny konflikt z ludźmi i
          z Bogiem ? A może niespełniona miłość ?
          • jisw Re: losy Polek w Anglii i Irlandii 23.08.06, 20:45
            Dlaczego ktos maluje ? Dlaczego ktoś pisze wiersze ? Dlaczego prozę ?
            Skąd biorą się ludziom pomysły , żeby np. fotografować , rzeźbić , generalnie
            tworzyć ?
            Oto są pytania !
            Może to i niespełniona miłość . A może tak spełniona , że aż nudna . Sprzeciw ?
            Ale , dlaczego w tej formie ?
            Oto dalsze pytania , Panie Filozofie :::))))
            • Gość: b2muh Re: losy Polek w Anglii i Irlandii IP: *.range81-153.btcentralplus.com 24.08.06, 01:36
              Nie zwiedzie mnie Pani tak łatwo.
              Ktoś maluje, żeby uzewnętrznić swoje emocje, ktoś inny pisze z tego samego
              powodu. A przyjęta przez niego forma wyrażenia siebie, czy też wyrażenia
              swojego sprzeciwu wobec świata jest tylko najwłaściwszym dla niego i jemu
              dostępnym, ze względu na jego indywidualne możliwości i uzdolnienia, środkiem
              ekspresji.
              Jeśli ten wrażliwy człowiek zacznie koncentrować się wyłącznie na tym, co
              odrażające i dekadenckie, tak jak np. Baudelaire (m.in. jego tomik "Kwiaty zła"
              w podobnych, ciemnawych klimatach), to tak jak Baudelaire może wpaść w
              depresję, w syf, pułapkę uzależnień i własnej obsesji.
              To częste u artystów.
              Czasami ten etap okazuje się u nich przejściowy i jeśli wcześniej nie popełnią
              samobójstwa, jak np. Witkacy, to odnajdują swoją prawdziwą naturę i zaczynają
              pisać o tym co piękne i boskie. Czego i Pani serdecznie życzę.


              >Podpaski raczej nie będą mnie interesowały ( zresztą , kto to wie ? ) ,
              >myślę , że bardziej zainteresowałoby mnie gdyby ( teoretycznie ) do Dublina
              >uciekła (np od męża , od marazmu , od braku perspektyw , z powodu braku pracy
              >w Polsce itp )pewna trzydziestoparolatka i tam zaczęła dopiero kreować swoje
              >życie. Tak zakładając ....:)

              Z całym szacunkiem, ale założenia w pisanej przez Panią prozie bywają
              tendencyjne.
              Wątek główny powieści równie dobrze mógłby się np. zaczynać od tego, że życie
              Pani dwudziestoparoletniej bohaterki toczy się w Polsce bardzo spokojnym torem.
              Powiedzmy, że czerpie ona nawet zadowolenie z relacji rodzinnych, zawodowych, z
              wiary w Boga. Dopóki nie spotyka w życiu czystego, wyrafinowanego zła, które
              można napotkać w ludziach niezależnie od okoliczności i szerokości
              geograficznej. A zło to spotyka ją ze strony osoby najbliższej.
              Gdyby to nowe doświadczenie następnie wyzwoliło w niej skrajną nonszalancję
              oraz pogardę dla swojego dalszego losu i pchnęło do desperackiego wyjazdu w
              nieznane ?
              Gdyby nocą, po robocie na zmywaku, gdzieś nad Morzem Irlandzkim uczyła się
              odnajdywać swoją moc z kpiny z wcześniej wynawanych wartości rodzinnych i
              religijnych ? Gdyby wiedziała, że już nigdy niezależnie od tego, co się w jej
              życiu jeszcze wydarzy, nie nadejdzie w jej świadomości ani poczucie spełnienia,
              ani uczucie porażki, co spotęgowałoby jej energetyczną i psychiczną potęgę
              ukrytą za magnetycznym spojrzeniem ?
              Taka proza byłaby może na miarę Dostojewskiego.

              Ale to oczywiście Pani jest tutaj pisarką i do Pani należą wybór czy taplać się
              w błotku prozy opartej wyłącznie na piramidce chorych ambicji i negatywnych
              emocji.

              Z wyrazami szacunku,

              Wydawca
              • jisw Re: losy Polek w Anglii i Irlandii 24.08.06, 08:43
                To bardzo ciekawe , co piszesz . Wrócę do tej odpowiedzi wieczorem - teraz za
                chwilę wyjeżdżam :) Ew. zapraszam na priva ( jisw@gazeta.pl ):) OK ?
    • jagienkaa Re: losy Polek w Anglii i Irlandii 23.08.06, 09:12
      poczytaj na tym forum:
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=29377
      • jisw Re: losy Polek w Anglii i Irlandii 23.08.06, 10:12
        Dzięki , może znasz chętnych rozmówców ( ew.forum ) na temat sposobow
        spedzania wolnego czasu w GB i IRL. - gdzie się np. jeździ , co się odwiedza ,
        co się ogląda itd itp .
        • novalee1 Re: losy Polek w Anglii i Irlandii 23.08.06, 12:11
          Zapraszam
          • jisw Re: losy Polek w Anglii i Irlandii 23.08.06, 12:20
            Dzięki . Skorzystam , przeczytam , potem popytam . OK ?
            Pozdrawiam :)
            • eeela Re: losy Polek w Anglii i Irlandii 23.08.06, 12:26
              Poszukaj sobie i poczytaj emigranckie blogi. Tam jest kupa ciekawych spostrzezen
              i opisow, a samych blogow jest ze czterdziesci, sam nie wiem, co sie w nich
              jeszcze miesci.
              A tak serio, jest ich z pewnoscia wiecej niz czterdziesci. Tylko nie popelniaj
              plagiatow.
              • jisw Re: losy Polek w Anglii i Irlandii 23.08.06, 12:50
                Nie chodzi tylko o opis życia ale też o warunki i sposób
                podejmowania decyzji w określonych sytuacjach TAM właśnie .
                Na blogi spojrzę wieczorem . To co zamierzam napisać to umiejscowiona
                ( raczej w Irlandii ) powieść , a więc sporo fikcji. Powieść z pozytywnym
                przesłaniem :))
                • eeela Re: losy Polek w Anglii i Irlandii 23.08.06, 13:27
                  > Na blogi spojrzę wieczorem .

                  Hyhy.
                  Mowilam ci, ze jest ich wiecej niz czterdziesci.
                  I ze duzo sie w nich miesci.
                  Jak sie chce pisac ksiazke, to to wymaga duzo pracy. Nikt ci zadnego bardziej
                  gotowego materialu niz te, ktore sa na blogach, nie spreparuje. No, chyba ze
                  masz jakies naprawde konkretne pytania w stylu: co zrobilas, gdy spostrzeglas,
                  ze na wyspach nie sposob kupic podpasek o zapachu rumiankowym ;-PPP
                  • jisw Re: losy Polek w Anglii i Irlandii 23.08.06, 14:07
                    Podpaski raczej nie będą mnie interesowały ( zresztą , kto to wie ? ) , myślę ,
                    że bardziej zainteresowałoby mnie gdyby ( teoretycznie ) do Dublina uciekła (np
                    od męża , od marazmu , od braku perspektyw , z powodu braku pracy w Polsce
                    itp )pewna trzydziestoparolatka i tam zaczęła dopiero kreować swoje życie.
                    Tak zakładając ....:)
                    • eeela Re: losy Polek w Anglii i Irlandii 23.08.06, 15:19
                      Rany, no to blogi. Sistermoon niejaka chociazby, albo frozen_soul (jezeli chodzi
                      o Irlandie), chociaz one same kawal dobrej literatury swoimi blogami splodzily,
                      nie wiem, czy jestes w stanie z nimi konkurowac :-P Jest tych blogow naprawde
                      wiele i wiele bardzo ciekawych. Materialu do twojej ksiazki cala kupa. Wystarczy
                      troszke tyleczkiem ruszyc ;-P
          • jaleo Do Novalee 23.08.06, 12:33
            Czy znasz moze jakies fora internetowe, gdzie mozna podyskutowac o
            doswiadczeniach dzieci z polsko-brytyjskich rodzin? O ile dobrze rozumiem
            Twoja sygnaturke, ze masz tate Anglika.
            • jagienkaa Re: Do Novalee 23.08.06, 12:52
              jaleo
              wydaje mi się że chodzi o to że ona jest Polką, jej mąż Anglikiem:)
              jedyne forum to chyba wilojęzyczność w rodzinie?
              forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=37229
            • novalee1 Re: Do Novalee 25.08.06, 09:04
              Dokladnie jak pisze Jagienka.Pozdrawiam:))
          • Gość: iwan [...] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.08.06, 15:17
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • Gość: Jola from London Re: losy Polek w Anglii i Irlandii IP: 80.50.29.* 23.08.06, 15:12
      Pracuje w burdelu, jest naprawde cudownie szczegolnie wtedy gdy ciagne lache
      murzynowi a on mi szepcze do ucha 'I Love You Baby' i wtedy wiem, gdyz widze to
      w jego oczach ze on mnie kocha naprawde i ze jest ze mna 100% szczery.
      O pieniadzach nawet nie wspomne -za godzinke dostaje 50f wiec dziennie wyciagam
      nawet do 500-600f na reke (ok.3000PLN), o powrocie nie mysle. Zapraszam Was
      dziewczyny do przyjazdu, pokochacie ta prace i pieniadze. W dodatku powiem Wam
      ze tutejsi kolorowi maja wieksze .....y, no wiecie Co! Wiec wpadajcie na wyspy
      i robcie kariere, badzcie zaradne tak jak Ja. Rodzice sa ze mnie dumni, bo
      slysza jak sie mowi w Polsce ze wyjezdzaja najbardziej zaradne i inteligentne
      jednostki.
      Pozdrawiam
      • Gość: IWAN Re: losy Polek w Anglii i Irlandii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.08.06, 15:22
        LOSY WIEKSZOSCI POLEK SA PODOBNE, NAJPIERW JAKIS MURZYN ,POZNIEJ JAK PODSZKOLI
        TROCHE ANGIELSKI WYRYWA JAKIEGOS MAHMUDA Z PAKISTANU , I NA KONCU, JAK JUZ
        WMIARE GADA PO ANGIELSKI TO UDAJE JEJ SIE OSIAGAC SZCZYT WYCHODZAC ZA MAZ ZA
        STARSZEGO O 25 LAT ANGIELSKIEGO ROBOLA!!!!!!!!!:-))))))))))))))))))))
        • kamini Re: losy Polek w Anglii i Irlandii 23.08.06, 15:44
          Musisz byc bardzo samotnym i zakompleksionym facetem, szczerze wspolczuje...
          • Gość: łajnot Re: losy Polek w Anglii i Irlandii IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.08.06, 15:54
            Czyli samotny bohater powiesci " Uciekajacy w zamet " . Triller psychologiczny
            z ciupaga w tle .
        • Gość: gość Re: losy Polek w Anglii i Irlandii IP: 213.94.147.* 23.08.06, 15:53
          Biedny misiu. Przemalij sie na czarno to może znajdziesz sobie jakąś babeczkę,
          która zrobi ci dobrze, bo juz chyba rączki cię bolą
          • jisw Re: losy Polek w Anglii i Irlandii 23.08.06, 21:10
            Będę nadal drązyć temat . Czy nie ma wsrod was interesujacych , dobrze
            radzących sobie Polek w Irlandii . A może dla którejs z Was dopiero tam
            usmiecha się los ? Może tam którejś z Was udało się np. zmienić zawód na
            przynoszacy wiecej radości i satysfakcję ? :)
            • aniajawo Re: losy Polek w Anglii i Irlandii 23.08.06, 21:35
              Gdyby pyt bylo skierowane do zadowolonych Polek w Anglii, to bym sie mogla
              wypowiedziec :)
              • jisw Re: losy Polek w Anglii i Irlandii 23.08.06, 21:40
                Może za chwilę okaże się , że będę zmuszona osadzić akcję w Anglii . Jak widać
                polskie Irlandki wykazują niewielką aktywność . A Irlandia wydawała mi sie tak
                inspirująca ... Jeśli chcesz , zapraszam na priva . OK ?
                • eeela Re: losy Polek w Anglii i Irlandii 23.08.06, 22:21
                  No dobrze, ale co chcesz wiedziec? Zadaj jakies konkretne pytania. Odezwij sie
                  sama na priwa. Czy cos.
            • Gość: Ania from Dublin Re: losy Polek w Anglii i Irlandii IP: 80.50.29.* 24.08.06, 09:06
              Jestem best friend Joli from London, tak samo jak ona mam job - pracuje w
              agencji i radze sobie swietnie - obrabiam nawet do 15 murzynow/arabow dziennie,
              zdradze Ci ze preferuje jednak czarnych ze wzgledu na 'moc' jaka nosza pod
              bokserkami. Za zarobiona kase zwiedzialam juz pol Europe, mam new car w garazu,
              robie kariere i ciesze sie zyciem. Czasami tylko oczy mnie pieka jak
              dostane 'strzala' z czarnej armaty w oko, poza tym zyc nie umierac. Oczywiscie
              licze w przyszlosci na awans, marze by za jakies 10000 zrobionych gal -zajmie
              mi to pare lat, otworzyc wlasny dom ielesnych uciech.
              Zachecam Was byscie poszly w moje slady i nie dawaly ...y czarnym za free tak
              jak to teraz robi wiekszosc Polek na wyspach, tylko braly z tego jeszcze kase.
      • jisw do b2muh i nie tylko .... 24.08.06, 20:56
        b2muh !!!!
        Piszesz :
        "Jeśli ten wrażliwy człowiek zacznie koncentrować się wyłącznie na tym, co
        odrażające i dekadenckie, tak jak np. Baudelaire (m.in. jego tomik "Kwiaty zła"
        w podobnych, ciemnawych klimatach), to tak jak Baudelaire może wpaść w
        depresję, w syf, pułapkę uzależnień i własnej obsesji.
        To częste u artystów."


        NIE mam zamiaru koncentrować się wyłącznie na tym co dekadenckie .. itd
        Nic takiego nie pisałam . W ludziach szukam piękna , a nie brzydoty , choć
        niestety taka pewnie w każdym z nas też jest .


        Piszesz dalej :
        " Wątek główny powieści równie dobrze mógłby się np. zaczynać od tego, że życie
        Pani dwudziestoparoletniej bohaterki toczy się w Polsce bardzo spokojnym torem.
        Powiedzmy, że czerpie ona nawet zadowolenie z relacji rodzinnych, zawodowych, z
        wiary w Boga. Dopóki nie spotyka w życiu czystego, wyrafinowanego zła, które
        można napotkać w ludziach niezależnie od okoliczności i szerokości
        geograficznej. A zło to spotyka ją ze strony osoby najbliższej."

        Tak o TAKICH BOHATERÓW również mi chodzi . Moga być też trochę starsi :)
        Ale chciałabym , żeby ktoś z was opowiedział mi kilka chwil z tego "
        znienawidzonego zmywaka " i innych miejsc pracy . Kilka scen z życia nazwijmy "
        towarzyskiego " w pracy , kilka momentów walki z samym sobą . Opowieści o
        potrzebie przyjaźni , a także o jej ulotności też byłyby cenne .
        Tak więc zapraszam na priva :)
        pozdrawiam

        • Gość: b2muh Re: do b2muh i nie tylko .... IP: *.range81-153.btcentralplus.com 25.08.06, 01:37
          Wobec tego odpisałem Pani ze skrzynki wydawnictwa.
    • filutern Re: losy Polek w Anglii i Irlandii 24.08.06, 22:41
      czy w uk czy w pl ładny młody tyłeczek zdziałec moze wiele tylko ze w uk to
      młode laski głupieja szmal zagranica mamy taty nie ma i dalej impreza
      w sumie te angielki to biedne miec taka komnkurencje jak polki to odrazu
      przegrane
    • katarzynka-z Re: losy Polek w Anglii i Irlandii 25.08.06, 05:00
      ja tez jestem from London ale w tym polecanym i zachwalanym zawodzie nie
      pracuje bo jakos maz mi nie powala:) a tyle mu tlumacze ze lzej by nam bylo! A
      zmierzam do tego ze choc wiem ze praca w agencjach jest dla naiwnych i pustych
      polek niesamowicie atrakcyjna to nie kapuje jak mozna byc tak zaslepionym przez
      kase,calowity obled. Nie wiem jaka przyszlos takie panny beda mialy i czy za
      kilkanascie lat szajba im nie zacznie odbijac przez wyrzuty sumienia i czrne
      koszmary beda w nocy atakowac w snach. no coz....... koncze bo i tak chyba nie
      ma sensu
      • jisw dlaczego ...? 25.08.06, 21:00
        Dlaczego zadając taki temat " Losy Polek ... " sprowokowałam zasadniczo tylko
        dyskusję typu " tyłeczek " lub " brak tyłeczka " . Męski szowinizm ? Damska
        prowokacja ? I wyczekiwanie u innych sympatycznych ,wykształconych i
        błyskotliwych koleżanek . :)
        • jasiubleep Re: dlaczego ...? 25.08.06, 21:09
          Bo jestesmy ludzmi i seks jest dla nas wazny. Nawet przecietny taksowkarz w
          Londynie czu Dublinie wie, ze Polki sa good looking but dry. Cierpliwie takim
          wyjasniam na czym polega problem z attitude polskich kobiet i dziewczat,
          puentujac, ze najlepsza zona jest Angielka... . Przeznaczeniem kobiety jest
          uprzyjemniac facetowi czas, rodzic i wychowywac dzieci (Angieli to juz
          zrozumialy 2000 lat temu) czyli twoj watek od poczatku byl skazany na taki
          outcome.
          • jisw Re: dlaczego ...? 25.08.06, 21:29
            Człowieku !!! - chodzi o jasiableepa :)
            Losy - mi chodziło o losy Polek w tych wietrznych rejonach :) A nie
            przeznaczenie (wg rasowego szowinisty) kobiety wogóle . Ale dzięki za
            prowokację :)
            • jasiubleep Re: dlaczego ...? 25.08.06, 21:34
              To nie prowokacja tylko moje zdanie (NIGDY nie prowokuje na tym forum, tylko
              mowie, co mysle). Dalej uwazam, ze losy kobiet na Wyspach Brytyjskich sa
              prostym odzwierciedleniem kobiecego popedu seksualnego, ktory, jak wiadomo,
              jest silniejszy i bardziej nieobliczalny niz meski.
              • jisw Re: dlaczego ...? 25.08.06, 21:44
                A meskie hobbys to :
                - pielenie ogrodka ( bo po co ma byc gorszy niz sasiada )
                - przygotowywanie sniadania zonie do pracy ( niech sobie zje nieboga jedna )
                - przez pozostaly czas lezenie na sofie ( bo po co sie meczyc )
                - a wieczorem ? Wieczorem " bole głowy " : )
                • Gość: ewa totalna bzdura IP: *.aster.pl / *.aster.pl 26.08.06, 00:29
                  Blogi maja konkretnych autorow, a wiec sciaganie z nich byloby karalne. Tak
                  mowi prawo, konkretnie - prawo autorskie.
                  A poza tym pisanie powiesci z zalozeniem osadzenia jej w realiach osobiscie
                  nieznanych, to co najmniej dziwaczne przedsiewziecie. Nie wystarczy turystyczne
                  zwiedzanie Dublina czy Shannon oraz opowiesc dziewczyny z forum. Powstanie z
                  tego totalna fikcja.
                  Cos mi sie wydaje, ze jisw do grafomanskich zapedow usiluje wykorzystac
                  popularnosc zarobkowych wyjazdow. Jesli takie dzielo powstanie, istnieje
                  ryzyko, ze ktos je potraktuje calkiem serio. I zrobi blad.
                  • jasiubleep Re: totalna bzdura 26.08.06, 00:43
                    I jeszcze dodam zwiedzanie Luton, Stansted i Brixton hehe. Zabawne, co
                    napisales. Sama to wymyslilas czy znalazlas gdzies w internecie??
                    • jisw re : totalna bzdura 26.08.06, 12:34
                      Zapomnieliście dodać Światowcy :))) , że z aparatem fotograficznym nastawionym
                      na " cyk automat " :)
                      Sama wszystko wymyślam , bo na forum to tylko dowcip można stracić :):):):):)
                      Jasiubleep !!!! Czyżbym noblilitowała do Twojej płci - napisałes do mnie w
                      drugim zdaniu per "on " .... :)
                      • Gość: ewa totalna bzdura IP: *.aster.pl / *.aster.pl 26.08.06, 15:31
                        To nie jest dowcip, niunia, to jest oszustwo.
                  • eeela Re: totalna bzdura 26.08.06, 17:30
                    Powstanie z
                    > tego totalna fikcja.

                    No chyba takie wlasnie jest zalozenie? :-D

                    > Blogi maja konkretnych autorow, a wiec sciaganie z nich byloby karalne. Tak
                    > mowi prawo, konkretnie - prawo autorskie.

                    To wszystko zalezy od konkretnych ustalen miedzy autorami blogow, a autorem
                    ewentualnej ksiazki.
                    • jisw Re: totalna bzdura 26.08.06, 18:46
                      Dzięki eeelu . Pewnie , że to ma być fikcja .
                      Jam pisarz , nie reporter - choć nie mam nic przeciw takowym .
                      Pozdrawiam wszystkich niedowiarków :)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja