Dodaj do ulubionych

Najsmaczniejsza rzecz jaka zjedliscie

07.09.06, 18:45
Bylo juz o syfach wiec mysle ze moglibysmy porozmawiac na emigracji o dobrym
jedzeniu
No to ja rozpoczynam watek
Z ostatnich rzeczy na obczyznie to mojej kolezanki Iwonki placki ziemniaczane
pycha
Moje pierogi domowe (szkoda ze robienie dlugo trwa)
Szarlotka z loadmi w Loch Camelot w Krakowie
I jedzenie w restauracji Brazylijsiej w Lincoln
No chyba mialo byc jedno ale nie moglam sie powstrzymac .............
Obserwuj wątek
    • xiv Re: Najsmaczniejsza rzecz jaka zjedliscie 07.09.06, 18:47

      blagam - tylko nie placki ziemniaczane - ostatnio zuzylem cala rolke papieru
      kuchennego do odsaczania tluszczu - ani smaczne, ani zdrowe

      > I jedzenie w restauracji Brazylijsiej w Lincoln
      adresik?
      musze w koncu pojechac do Lincoln i zobaczyc zamek, wiec i knajpka moze byc :)
      • konstruktorka1 Re: Najsmaczniejsza rzecz jaka zjedliscie 07.09.06, 18:54
        xiv napisał:

        >
        > blagam - tylko nie placki ziemniaczane - ostatnio zuzylem cala rolke papieru
        > kuchennego do odsaczania tluszczu - ani smaczne, ani zdrowe
        No bo nie jadles u Iwonki a w Krakowie w La Stradzie tez sa takie sob
        > > I jedzenie w restauracji Brazylijsiej w Lincoln
        > adresik?
        www.lincolntoday.co.uk/mk4custompages/CustomPage.aspx?PageID=58080
        > musze w koncu pojechac do Lincoln i zobaczyc zamek, wiec i knajpka moze byc :)
        >
    • aniajawo Re: Najsmaczniejsza rzecz jaka zjedliscie 08.09.06, 11:01
      a mnie w Anglii jeszcze nic tak nie smakowalo, zebym to zapamietala. No moze
      poza jedna mala i droga (niestety) portugalska knajpka w Westcliff-on-Sea
      (Essex). Aha i chinska restauracja na Malcie-najlepsza Won Ton soup jaka
      kiedykolwiek jadlam. A z polskich przysmakow to oczywiscie czerwony barszcz z
      koldunami :).
    • gajowy_marycha Re: Najsmaczniejsza rzecz jaka zjedliscie 11.09.06, 18:04
      pyszne rzeczy serwuja w restauracji Salt Yard (54 Goodge St). Niestety dania sa
      mikroskopijne. Wlasciwie z jednej strony to 'stety', bo podczas jednorazowej
      wizyty mozna sprobowac kilku dan. Ale jesli ktos sie chce najesc do syta -
      drenaz portfela gwarantowany. Jadlam tam m.in. smazone kwiaty nasturcji i oraz
      lody z sera koziego z carpaccio z ananasa. Rewelacja.

      Bardzo trafiona okazala sie tez przypadkowa wizyta w malej japonskiej
      restauracyjce (bylo cholernie zimno i w zasadzie weszlismy tam tylko na herbate)
      gdzies w okolicach Tooting Bec. Wspanialy losos z rusztu z jakimis wschodnimi
      wodorostami i zapiekane baklazany z tofu. Wszystko podane ze swiezymi warzywami
      startymi na milimetrowej grubosci nitki. Mam za daleko, by tam ponownie
      pojechac, ale moze kiedys...
      • edavenpo Re: Najsmaczniejsza rzecz jaka zjedliscie 11.09.06, 18:32

        Ser - Oak Smoked Lincolnshire Poacher
        www.lincolnshirepoachercheese.com/

        Kurczak Label Anglaise pieczony w calosci w brytfannie wg. przepisu mojej tesciowa
        www.labelanglais.co.uk/index.htm
        Humus (recznie robiony) z tureckich delikatesow w Islington

        Dolmades ze stoiska na Borough Market
        www.boroughmarket.org.uk/
        Jajka sadzone przyrzadzane na masle przez mojego meza - najlepsze na swiecie ;-)

        Butternut Squash Curry w Busabie na Wardour Street
        www.london-eating.co.uk/10.htm
        I wiele innych rzeczy ktorych teraz nie pamietam...
          • edavenpo Re: Najsmaczniejsza rzecz jaka zjedliscie 12.09.06, 12:30
            Prosze bardzo ;-)

            Kupujesz kure juz 'sprawiona'. Tak na marginesie jesli mieszkasz w Londynie to
            Label Anglaise jest dostepny w sklepie Wyndham Poultry na Borough Market. Na
            kazdym farmers Market powinien byc ktos z kurczakami - ja je kupuje od czasu do
            czasu ale label Anglaise smakuje mi bardziej.

            Potrzebujesz:

            Wazny element to brytfanna – najlepsza jest taka staroswiecka zeliwna z
            wypustkami owalna na przykrywce - mozna je dostac (lub podobne) w John Lewis.

            Jesli nie masz takiej to jakiekolwiek naczynie do pieczenia z przykrywka – moze
            byc i zaro-odporne ale powinno byc wystarczajaco duze zeby kurczak sie zmiescil

            Papier do pieczenia – grease-proof paper/parchment/baking paper – jakikolwiek z
            tych (nie folia aluminiowa!)

            Cwierc badz jedna trzecia kostki masla – ja uzywam Rachel’s Organic Unsalted,
            jest pyszne

            Trzy spore zabki czosnku

            Sol morska w platkach – najlepsza jest Maldon Salt – lyzeczke plaska

            Swiezo zmielony pieprz

            Swieze ziola daja najlepszy smak i ja uzywam tylko swiezych. Jesli nie masz
            wszystkich swiezych to postaraj sie zeby choc kilka z nich bylo swiezych a
            reszta moze byc suszona:
            Mlody szczypior (chives, nie spring onions)
            Tymianek
            Majeranek
            Pietruszka
            Koper
            Tarragon

            Przygotowanie:

            Najpierw zacznij podgrzewac piekarnik do 220 stopni C

            Wystaw maslo z lodowki na plus minus pol godziny przed przygotowaniem zeby ciut
            zmieklo. Poszatkuj ziola – nie musisz byc dokladnia w ilosciach – garsc kazdego
            ziolka mniej wiecej. Czosnek poszatkuj na kawaleczki lub lepiej, potraktuj
            wyciskaczem. Wymieszaj ziola, czosnek, sol i pieprz (najlepiej prosto z mlynka)
            z maslem – ja to szybko mieszam rekami na w miare gladka mase.

            Utnij dwa duze kawalki papieru do pieczenia. Powinny miec mniej 60cm. Wloz jeden
            do brytfanny wzdluz, drugi w poprzek (tak na krzyz) zeby rowne ilosci papieru
            wystawaly po obu stronach). Poloz kurczaka na papierze w srodku brytfanny.
            Teraz najwazniejsze… ;-) Zlap za skore przy piersi I sprobuj wsunac reke pod
            skore na piersi taka by delitanie oddzielic skore od piersi. Uwazaj aby nie
            rozerwac skory. Wez troche wczesniej przygotowanej masy maslanej I sprobuj
            wcisnac kawalki masy pod skore. Nie musi to wygladac za specjalnie ladnie ani
            nie musisz tego robic dokladnie – maslo i tak sie roztopi pod skora. Reszte
            masla wcierasz w kurczacze uda i boki. Jak ci zostanie troche masla to wrzuc do
            srodka kurczaka.

            Teraz pora na zawiniecie kurczaka dokladnie w papier. Wez pierwszy wystajacy
            kawalek papieru I zawin go wokol kurczaka wzdluz od kupra do szyi (najlepiej
            wetknj ten papier pod spod kurczaka) Wez nastepny papier owin go wszerz od
            skrzydla do skrzydla, potem znowu od szyi do kupra I znowu od skrzydla do
            skrzydla. Powinna ci wyjsc taka zgrabna paczuszka ;-) Przykrywasz przykrywka
            (nie martw sie jak przykrywka troche odstaje, kurczak osiadzie troche I
            przykrywka sie domknie)

            Wstaw kurczaka do rozgrzanego piekarnika na 220C na 20 minut. Po 20 minutach
            zmniejsz temperature do 160 stopni C I piecz w tej temperaturze przez okolo 2 –
            2.5 godziny. Nie musisz go sprawdzac, otwierac, niech sie piecze we wlasnym sosie.

            Po 2.5 h wyjmij kurczaka z pieca, odwin papier (ostroznie bo akumuluje sie w nim
            dosc wysoka temperatura), sprawdz czy kurczak jest gotowy (jesli udo latwo sie
            oddziela od reszty ciala to jest jak najbardziej gotowy). Jesli jest juz gotowy
            to zawin go spowrotem.w papier, przykryj pokrywka I daj mu posiedziec przez
            15-20 minut zeby troche ‘odsapnal’ ;-)

            Potem mozesz serwowac prosto z brytfanki – sos jest nieziemski wiec warto zjesc
            go z prosta salatka (typu salata pomidory oliwa z oliwek troche ocetu
            balsamicznego) i kawalkami dobrego chleba zeby nie stracic nic ze smaku sosu ;-))

            Smacznego ;-)))

            P.S. Jesi nie masz brytfanki to mozesz go upiec w otwartym naczyniu ale wtedy
            powinien byc bardzo szczelnie owiniety w papier lub lepiej, kup soecjalny worek
            do pieczenia miesa (dostepny w kazdym supermarkecie)
        • eeela Re: Najsmaczniejsza rzecz jaka zjedliscie 12.09.06, 13:08
          No tak, w takim kontekscie to tak. Ale kiedys z okazji kilkudniowych warsztatow
          w Tajemnej Wiedzy Metodologii Nauczania serwowano nam w ich ramach posilki - i
          sniadanie o 8.30 w tradycyjnej postaci okazuje sie byc dla mnie nie do
          przebrniecia...
    • Gość: Henry Miller Re: Najsmaczniejsza rzecz jaka zjedliscie IP: 88.147.21.* 12.09.06, 00:02
      Jest pare smacznych rzeczy w UK:

      1. jogurt corner rhubarb crumble
      2. english breakfast (bez fasolki) na kaca
      3. angielskie grube frytki z chipshopu
      4. flapjacki
      5. tosty z cheddarem i z czerwona cebulka
      6. chocolate brownie
      7. piwo IPA

      A w Greenwich na rogu niedaleko Cutty Sark jest swietny bar wietnamski gdzie za
      jakies 4£ daja porcje makaronu z owocami morza, ktorych jest tak duzo (i to nie
      50% crabstick 50% male krewetki jak na Camden) ze pod ostatnia nitka ho-fun
      znajdziesz jeszcze kawalek osmiorniczki albo innego kalmara. Zawsze tam jadamy z
      moja dziewczyna jak jestesmy w Greenwich.
    • mansirajput Re: Najsmaczniejsza rzecz jaka zjedliscie 17.06.21, 09:36
      Well, food cannot have internal competition. Every cuisine or food item is unique but I believe chicken is the tastiest thing I have ever eaten. The Bodeans serves the best chicken . I found the place on internet from a website named FavouriteTable
      Later i realized that restaurant is already famed in streets of London. I would suggest everyone to have barbecue chicken at least once in a lifetime.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka