polend Re: kto ma podobne problemy... 22.09.06, 19:57 sory pisze jeszcze raz. Kto ma podobne problemy w angli jak opisane w tym artykule wiadomosci.onet.pl/1257184,242,1,kioskart.html Odpowiedz Link Zgłoś
polend Re: kto ma podobne problemy... 22.09.06, 20:01 jeszcze raz ja. Marzylem o wyjzd. do Anglii od roku moze 2 - teraz kiedy jestem tu mam prace to chce wraacac. Nie spie po nocach [ a wlasciwie w dzien -bo pracuje na noc-] nie moge nic jesc i caly czas mysle o porocie do polski i na studia [ wiem ze studia nie koniecznie musza mi dac szanse w polsce ale tu juz nie moge psychicznie wytrzymac. \\\ czy pieniadze sa w zyciu najwazniejszw ? Odpowiedz Link Zgłoś
barnum1 Re: kto ma podobne problemy... 22.09.06, 22:44 chyba Ci bardzo źle w tej pracy,może spróbuj poszukać czegoś innego?Ja wróciłam do Polski,żeby skończyć studia i nie pracować już więcej w fabryce,po studiach wracam do UK.A Ty jak długo jesteś w UK?Nie poddawaj się,na pewno sobie poradzisz,masz tam jakichś przyjaciół,znajomych?pozdrawiam i trzymam kciuki Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: uuuuu Re: kto ma podobne problemy... IP: *.server.ntli.net 22.09.06, 20:02 a ja sory ale nie moglem tego artykulu doczytac do konca, bo wlasnie prozac przestal dzialac. Odpowiedz Link Zgłoś
polend Re: kto ma podobne problemy... 22.09.06, 20:07 czy powrot do polski i pojscie na jakas prywatna uczelnie na ekonomie lub socjologie ma sens. :( ale z drugiej strony czy warto stracic zdrowie psychuczne i fizyczne dla pieniedzy? cyt z artykulu "Depresja jest reakcją na stres, który pojawia się w wyniku intensywnego wysiłku fizycznego i psychicznego. Takim wysiłkiem jest organizowanie życia na emigracji, próba odnalezienia swojego miejsca. Każdy z nas ma inny próg odporności, a piętrzące się problemy, niepowodzenia po kolei pokonują kolejne tamy ochronne w naszej psychice. Dla innej bohaterki książki Ameryka to nie tak miało być powodem depresji stała się mało satysfakcjonująca praca. „Pani Sypniewska nie może zaakceptować faktu, że pracodawczynie traktują ją wyłącznie jako sprzątaczkę. Bierze czasem uspokajające leki, uczy się angielskiego, wraca myślami do warunków w Polsce. Nie lubi Ameryki, ale do Polski nie zamierza wracać. Przecież „wygrała los na loterii”. Los na loterii czy też przekleństwo?- chciałoby się zapytać. Niestety, pokutujące w Polsce przekonania o dobrobycie na Zachodzie czy też złotym śnie o Ameryce wciąż zbierają żniwo wśród słabszych psychicznie. Jak bowiem samemu obalić ten mit i wrócić do Polski? Jak dobrowolnie postawić się w roli nieudacznika, ofiary losu? Nie pomaga też w tym mieszkająca w Polsce rodzina, która bagatelizuje nasze problemy i kwituje je: „ Na pewno sobie poradzisz. Wiesz ile ludzi chciałoby być na twoim miejscu?”. Zapewne niewielu, ale tego mieszkający w Polsce nie chcą wiedzieć. Zamiast pocieszenia emigrant zostaje więc wręcz wypchany przez najbliższych w „krainę mlekiem i miodem płynącą”, z której najchętniej by uciekł, nie oglądając się za siebie. Na tym etapie przychodzi też nowa refleksja, że rodzina i przyjaciele z Polski już go nie rozumieją. Nie należy już do tamtej rzeczywistości, do tej również nie... Dla niektórych zaczyna się prawdziwy dramat: ”Dziewczynka większość czasu spędzała z matka. Była obecna przy różnych domowych czynnościach - gotowaniu, sprzątaniu, prasowaniu. Przy wszystkich tych i innych czynnościach towarzyszyła pani Kawkowej obsesyjna idea - zabić córkę. Nadawały się do tego wszystkie domowe sprzęty- sznur od żelazka - do jej uduszenia, nóż- do śmiertelnego ugodzenia, napuszczona do wanny woda- do jej utopienia.?>"""" Odpowiedz Link Zgłoś
korkix78 Masz 22.09.06, 20:35 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=20901&w=31096169&a=31096169 Ponad 200 postow. Odpowiedz Link Zgłoś