emigracja a psyche

IP: *.cable.ubr01.wolv.blueyonder.co.uk 23.09.06, 21:02
No wlasnie, jedni po wyjezdzie za granice dostaja skrzydel, inny popadaja w
depresje, a czasem jedno przechodzi w drugie...
Mnie emigracja dostaczyla raczej przyjemnych przezyc, na przyklad dumna
jestem z tego ze moj ang z dnia na dzien jest co raz lepszy, cieszy mnie to
ze poznaje obca kulture, zdobywam nowych przyjaciol, poszerzam horyzonty
Pojawia sie tez tesknota za bliskimi, a czasem poczucie alienacji lub zlosc,
gdy spotykam sie ze stereotypami na temat Polakow
A jak jest z Wami???

www.anglia.miecio.pl/mysle-prowadzeniu-dzialalnosci-gospodarczej,1158480634,25.html
    • zabij_mnie Re: emigracja a psyche 23.09.06, 21:44
      U mnie na przykład jest róźnie. Jednego dnia czuję się źle,że tu jestem a
      drugiego nie:)
      Mam nawet OK pracę, ale najbardziej dołuje mnie to, że po wyjeździe zostawiła
      mnie druga połowa.
      Jeśli wytrwam tutaj rok to chyba osiedlę się na stałe, chociaż chciałbym
      skończyć studia w Polsce (przynajmniej dla siebie).
      Ostatnio gadałem z koleżanką z pracy dlaczego nie lubicie polaków? Ona
      odpowiedizała,że lubimy. Ja odpowiedziałem, że nie lubicie bo zabieramy wam
      pracę. Ona odpowiedziała, że anglicy są leniwi i że jak nie pracują to maja
      ochronę socjalną. Na pytanie czy chcesz odwiedzić kiedys Polskę odpowiedziała
      tak, ale musisz nauczyć mnie polskiego:) Anglicy reagują różnie, starsi gorzej
      (jak w Polsce moherowe berety) młodzi się przyzwyczjają.
      Pozdrawiam
    • piwnooka182 Re: emigracja a psyche 23.09.06, 23:00
      ja juz sama nie wiem, jak mi tu jest. przyjechalam do ukochanego, ktory dostal
      prace w zawodzie...szybko tez znalazlam prace i nie w fabryce tylko office job,
      oboje zarabiamy dobrze...stac nas na wszystko i o nic sie nie martwimy, mimo,
      ze specjalnie nie oszczedzamy to i tak co miesiac odkladamy niezle
      pieniadze....najwazniejsze dla mnie jest to, ze miedzy nami tez uklada sie
      super..wiec teoretycznie wszystko powinno byc w porzadku, ale ja nie czuje sie
      tu dobrze....bardzo tesknie za zyciem w polsce....moze zarabialsmy mnie ale
      niczego nam nie brakowalo....mielismy tez rodzine, przyjaciol
      znajomych....wszystkie bliskie nam osoby....caly czas czuje sie tu jak w
      trakcie napiecia przedmiesiaczkowego...jestem smutna i nerwowa...wlasnie w
      czwartek wrocilismy po tygodniu pobytu w polsce do uk...na lotnisku
      plakalam...za 3 tygodnie wracam do pl by dodkonczyc ostatni semestr studiow, i
      znow tragedia...bo wiem, ze bede tesknic za moja druga polowa...wiec w planie
      mam przyjazd tu w marcu i szukanie pracy juz scisle w zawodzie...ale jesli do
      jakiegos czerwca nastawienie i samopoczucie bede miala jak teraz, to na pewno
      bede miala ukochanego na powrot...tylko jaka mam pewnosc ze wtedy po powrocie
      do polski bedzie mi dobrze.....??
      • Gość: dziewczyna Re: emigracja a psyche IP: *.cable.ubr01.wolv.blueyonder.co.uk 24.09.06, 10:09
        moze twoj problem polega na tym, ze jest ci za dobrze... wiesz jak czlowiek nie
        ma problemow to sobie je sam wyszukuje, nie znosimy prozni w glowie...

        www.anglia.miecio.pl/chcielibysmy-zarobic-super-gitary,1158234637,21.html

        • piwnooka182 Re: emigracja a psyche 24.09.06, 12:11
          tak mi sie wydaje, ze Twoja diagnoza jest w 100% trafna...:/
          • Gość: dziewczyna Re: emigracja a psyche IP: *.cable.ubr01.wolv.blueyonder.co.uk 24.09.06, 12:18

            ze mna jest tak samo, dlatego chlopak-psycholog sie przydaje...

            powodzenia i serdecznie pozdrawiam !!!

            www.anglia.miecio.pl/nienawidze-swojej-pracy,1158940210,25.html
Pełna wersja