Dodaj do ulubionych

Znakomity komantarz PITA takie same mam zdanie

IP: *.itelekom.pl 30.09.06, 00:03
Mieszkam w UK ponad dwa lata.

Mam normalna pracę (dobrze płatną i w swoim zawodzie), mieszkam z normalnymi
Anglikami w normalnym domu itd. itp..., ale mój standard życia jest wyraźnie
gorszy od tego który wiodłem w Polsce.

Może moja sytuacja nie jest typowa (mam dom i rodzinę w Polsce) i zapewne dla
wielu może to być zbyt skomplikowane, ale moim zdaniem diabeł tkwi w
szczegółach....

Nie „zapycham kasy na maxa” – jestem w sytuacji w której wystarczy mi
utrzymanie satus quo...

Głównym problemem dla mnie jest to że nie jestem i nigdy nie będę tu U SIEBIE.
Rozumie przez to np. szeroki krąg znajomych, którzy reprezentują ten sam
światopogląd ( nieco górnolotne, ale prawdziwe), znajomość
lokalnych „niepisanych reguł”, „swojskie” poczucie humoru, te same
odniesienia
to zjawisk kulturowych czy historycznych itp...(jest tego cała masa)

Ponadto z moich kalkulacji wynika, że osiągnięcie stabilizacji finansowej w
UK,
a więc w pierwszej kolejności kupno i SPŁATA własnego domu
(rozważając „normalną ścieżkę kariery” dla zwykłego MSc Ing z Polski) to
około
15 lat.
Osobiście wolę się wraz z rodzina „cieszyć życiem” niźli mozolnie wykuwać
swój
los na obczyźnie.

Problemem dla mnie jest jedynie „niezbyt normalna” (eufemistycznie to
ujmując)
sytuacja w Polsce, ale mam głęboka wiarę w logikę procesów dziejowych
i „zasady
entropii” i jestem wręcz pewien, że różnice pomiędzy UK i PL prędzej czy
później zaczna się zacierać...(nie mylić z twierdzeniem, że Polska dogoni
UK...)

Optymistycznie zakładam, że zacznie to następować za około 3 lata...
njpóźniej
po Olimpiadzie pakuję się....
Obserwuj wątek
      • 2paco Re: Znakomity komantarz PITA takie same mam zdani 30.09.06, 00:18
        a ktoś komuś każę udawać anglika czy kogokolwiek innego? ja na przykład ilekroc
        jestem w wiedniu nie sciszam głosu chodząc po sklepie, mimo że wiem, iż
        sprzedawcy podejrzliwie patrzą na polakó, nawet porzadnie ubranych. poslce wiele
        nie zawdzięczam, ale polskości nie mam zamiaru się wyrzekać, ani kiedykolwiek
        rezygnowac z obywatelstwa.
    • Gość: ByłemWidziałem Re: Znakomity komantarz PITA takie same mam zdani IP: *.itelekom.pl 30.09.06, 00:30
      I jak to się dzieje, że bylem w Londynie prawie 3 miechy i nie widziałem Polaka
      właściciela nieruchomości, albo Polaka samodzoielnie wynjamującego normalne
      mieszkanie nie studio flat, ale normalne, czyli conajmniej 2 pokoje z kuchnią.
      Ba przez 3 miesiące nie podjechał do mnie żaden samochód Polaka. żeby kto miał
      jaką Honde starą, ale nic, zasuwają na travelkach i licza każdy grosz. Nie
      widziałem też imprez, czy innych fajnych klimatów, czyli szsatania kasą jak to
      w Krakowie na Kazimierzu( drinki w knajpach i ncny posiłek w pubie). W Londynie
      tego nie ma. Piwo jedno może dwa, najlepiej tanie i głupie pogaduchy. Ludzie to
      jakiś koszmar. Umieralnia towarzyska. zasuwają caly dzień, siły nie mają na
      normalne kontakty międzyludzkie itp. i przykaznie tanio. arcie Tesco i
      Suinsbry, tanie karty tel. wszysko tanio. naprawdę super. A na rozrywki
      niewielu stać. Kurde wolę w Polsce miezkać we własnym mieszkaniu i nie liczyć
      ile mogę wydać na piwo w dobrych lokalach.
    • Gość: ByłemWidziałem Re: Znakomity komantarz PITA takie same mam zdani IP: *.itelekom.pl 30.09.06, 01:10
      Ja też miałem gorszy standard życia w Anglii niż w Polsce i nie zanosiło się na
      poprawę. jak patrzyłem na doświadczenie znajomych innych absolwentów krakoksich
      uczelni. W Polsce mam swoje mieszkanie, w Londynie wynajmowałem pokoik. W
      Polsce miałem, samochód, komputer, telewizję cyfrową, super klimat w Krakowie,
      znajomych i rodzinę. Tu byłem jak wymaglowany. Teraz mam pracę. po zaplaceniu
      wszytskich rachunków zostaje mi 70 procent honorariów na życie w Anglii nie
      osiągalne. No i za mieszkanie płacę w Polsce 25 funtów w Anglii za pokoik 75,
      ale tygodniowo. I jeszcze jedno, prestiż zawodowy osiągalny tylko w Polsce bo w
      UK jesteś imigrant i tyle kotku!
      • 2paco Re: Znakomity komantarz PITA takie same mam zdani 30.09.06, 01:20
        akurat do warszawskiego biura kancelarii prawniczej, w której pracuję, często
        przylatują goście z polskimi paszportami, mieszkający w londynie, amerykanie,
        hiszpanie, kanadyjczycy - wszyscy mieszkają w londynie.
        akurat ta metropolia ma wielu mieszkańców-imigrantów, i nie sądzę by akurat na
        polaków się uparli, że gorsi i koniec. to już od miejscowej polonii zależy jak
        będziemy odbierani, jeśli nie potrafimy współpracowac, walczyć o swoje, nie
        uczymy się języka i zamykamy się w 10-osobowych kołchozach, to nie dziw się, że
        taka jest opinia. jakoś moi znajomi doskonale się zaaklimatyzowali w londynie, i
        ja mam zamiar zrobić dokładnie tak samo.
        • Gość: alladyn Re: Znakomity komantarz PITA takie same mam zdani IP: *.aster.pl 01.10.06, 13:21
          Dokładnie tak. Jak jedziesz do Londynu w poszukiwaniu mgliście pojmowanego
          lepszego życia, to zawsze będziesz czuł się jak obcy, walczący o lepsze jutro.
          A jak jedziesz w konkretnym celu, jako Polak, to po pierwsze zachowujesz własną
          tożsamość (jaka by ona nie była), a po drugie jesteś luzak, chrzanisz Angoli z
          ich filozofią i jednocześnie nikomu nic nie musisz udowadniać.
    • ratpole TROLL 30.09.06, 07:30
      Qvintesencja?
      Mike-great? (winno byc mike-the-great)
      albo jeszcze inny bulbonski, oszalaly z glodu i zawisci duren
    • ratpole Re: Znakomity komantarz PITA takie same mam zdani 30.09.06, 08:26
      Gość portalu: ByłemWidziałem napisał(a):

      > Problemem dla mnie jest jedynie „niezbyt normalna” (eufemistycznie
      > to ujmując) sytuacja w Polsce, ale mam głęboka wiarę w logikę procesów
      dziejowych i „zasady entropii” i jestem wręcz pewien, że różnice pomiędzy UK i
      PL prędzej czy później zaczna się zacierać...(nie mylić z twierdzeniem, że
      Polska dogoni UK...)

      Kiedy ponad 20 lat temu, wypasiony fizycznie na jedynie dostepnych artykulach
      spozywczych, tj. occie i musztardzie, a duchowo na przeswiadczeniu, ze zyje w
      kraju, ktory jest 10 gospodarcza potega swiata, o czym moglem sie dowiedziec
      chocby z Trybuny Robotniczej zanim uzylem jej w charakterze papieru toaletowego,
      owa Trybuna, a za nia inne media informowaly, ze znajdujemy sie chwilowo w
      tymczasowych trudnosciach gospodarczych.

      Wierzylem i czekalem.
      Mialem gleboka wiare w logike procesow dziejowych i zasady entropii (cokolwiek
      autor - patrz cytat powyzej - chcial przez wprowadzenie tego okreslenia uzyskac,
      prawdopodobnie zalozyl, ze skoro wszystko zmierza ku nicosci to bieda w Polsce
      tez kiedys zniknie samorzutnie, kwestia czasu po prostu :)))

      Kiedy kraj dotknely chwilowe braki podstawowych produktow spozywczych, to jest
      wyzej wzmiankowanych octu i musztardy, a media zapewnialy o przelotnym
      charakterze tej niewygody, wierzylem, ale czekac nie mialem juz czasu.
      Balem sie, ze nie doczekam jak Janko, co nie doczekal.
      Wyjechalem na Zachod.

      W tamtych czasach Zachod to bylo Eldorado. Pieniadze lezaly na ulicy, wiec
      szybko dorobiwszy sie malej fortunki, zaczalem spogladac tesknym okiem w strone
      kraju, myslac o powrocie, bo wiadomo, ze najzdrowsze dla bocianow jest Mazowsze,
      no i ta gryka i dziecielina co pala i ljubimyj gorod i dalo sie slyszec nawet
      glos z Litwy...

      Kiedy w niedlugi czas potem w Polsce "zwyciezyla" "demokracja" wiedziony
      emigracyjna tesknota odwiedzilem kraj po raz pierwszy od wyjazdu. Cieszyla mnie
      przedsiebiorczosc rodakow, szczeki wyrastajace jak grzyby po deszczu i bazarowi
      multimilionerzy. Posiadajac biznesowa zylke zaczalem sie sam przymierzac do
      wykupienia 2/3 pobliskiego "placu" czym niezmiernie imponowalem dawnym znajomym,
      obecnie tez juz biznesmenom tylko mniejszego kalibru. Zanim jednak odwazylem sie
      na tak wazki krok biznesowy udalem sie po porade do jedynych ludzi, ktorym
      czlowiek moze w zyciu wierzyc, to jest do ojca i matki. Pokladam wiare w madrosc
      ludzi starych, wiec uslyszawszy "jeszcze nie teraz, dziecko, poczekaj" wierzylem
      i znowu zaczalem czekac.
      /cyt/ "Bylem wrecz pewien, ze roznice pomiedzy PL a reszta swiata predzej czy
      pozniej zaczna sie zacierac"

      W miedzyczase pomnazalem spokojna praca swoj kapital i wychowywalem swoje dzieci
      (do spolki z malzonka). Od czau do czasu wpadalem do kraju, zeby sprawdzic jak
      sie sytuacja rozwija. Bylem swiadkiem fantastycznych wzlotow i bolesnych
      upadkow, z czasem juz tylko upadkow. Nie podnosilo mnie to na duchu.
      Postanowilem czekac dalej.

      Jakos tak sie porobilo, ze czas zlecial, moje dzieci podorastaly, a ich polskim
      rowiesnikom jakis cymbal radzi... zgadnijcie co?

      Czekac.

      On "optymistycznie zakłada, że zacznie TO następować za około 3 lata..."

      A ja mysle, ze jutro, w grudniu, po poludniu...
      • Gość: humanista Re: Znakomity komantarz PITA takie same mam zdani IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.09.06, 10:04
        Dobry komentarz ratpole:)
        Zapoznienia 50-cioletnie bedziemy nadrabiac dluzej niz parenascie latek.
        Szczegolnie porownujac liberalna gospodarke UK, z przesocjalizowana i
        zwyczajnie durna (zmiennosc i glupota przepisow, chamstwo urzednikow)
        gospodarka w Polsce.

        Czy nie zauwazamy w jaka strone ida wybory w Polsce? Caly swiat mowi o
        populistach w Polsce. Polskie media podniecaja sie, ze obecna wladza "wcale tak
        duzo nie s'p'pszy!". Po pierwsze tylko gospodarczo, bo kulturowo to cofamy sie
        do najczarniejszego PRLu. No to super, stac nas na stanie w miejscu
        gospodarczo. A mi chodzi o wyniki wyborow za 4, 8 lat!
        Ktos wierzy, ze populisci sie sami nie przelicytuja!? Ze ludzie nagle olsnia,
        zaczna sledzic polityke w UK, i nagle zaczna wybierac takich samych prawdziwych
        liderow w Polsce (takze na poziomie samorzadowym!)?

        Poza tym mentalnosc i chamstwo w zyciu codziennym, ktore potrwa ze 2 pokolenia.

        Poza tym zakladajac firme, bede GORZEJ odbierany w polskim spoleczenstwie, niz
        Polak w UK. Tu wciaz mamy mentalnosc homo-sovieticus, bede prywaciarzem, ktory
        nie potrafi uczciwie z lopata przerzucac gnoju, tylko jakies 'interesy' robi.
        Chcesz kogos zatrudnic, zastanow sie jakie podejscie beda miec do ciebie twoi
        pracownicy? Nawet jak chcesz budowac polityke firmy, zaplacisz im 2 razy wiecej
        niz rynek, to i tak porownaja sobie do USA i powiedza ze ich oszukujesz!

        O wiele bardziej "u siebie" czuje sie w UK!

        • ratpole Re: Znakomity komantarz PITA takie same mam zdani 30.09.06, 10:21
          Gość portalu: humanista napisał(a):

          > Dobry komentarz ratpole:)
          > Zapoznienia 50-cioletnie bedziemy nadrabiac dluzej niz parenascie latek.
          > Szczegolnie porownujac liberalna gospodarke UK, z przesocjalizowana i
          > zwyczajnie durna (zmiennosc i glupota przepisow, chamstwo urzednikow)
          > gospodarka w Polsce.

          Do powyzszego dodaj jeszcze "niepewna sytuacje polityczna" jak to sie ostatnio
          zaczyna okazywac.
          No nic.... trzeba czekac!
          O , przepraszam, musze isc, zdaje sie, ze grabarz na mnie czeka :))))

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka