Dodaj do ulubionych

gdzie kupujecie mieszkania w Polsce czy w UK?

09.10.06, 20:53
Zastanawiam sie gdzie lepiej kupic mieszkanie/dom.

1. W UK jest drogo ale jezeli ktos zostaje na dluzej to mozna odliczyc koszty
wynajmu i byc moze po 5 latach nawet sie to oplaci.

2. W Polsce jest boom na rynku nieruchomosci i inwestycja prawdopodobnie by
sie lepiej oplacila, tego nikt nie wie.
ALE W POLSCE jest pewien problem: kwestia opodatkowania. Ryzyko, ze US sie
przyczepi o dochody i ten caly osrodek interesow zyciowych. Przymierzalem sie
do zakupu czegos w Polsce na poczatku tego roku ale bylem juz tak na ta cala
sytuacje podatkowa powiedzmy zdenerwowany, ze sobie odpuscilem. Wolalem nic
tam nie miec dla swietego spokoju. I niestety teraz jestem w plecy, mogla byc
dobra inwestycja. Ale kto wie czy o podatek by sie nie przyczepili...

Jakie sa wasze doswiadczenia?
czy ktos kupil mieszkanie w PL pomimo umowy? I czy nie trzesiecie teraz
portkami?
Obserwuj wątek
      • firestar2077 Re: gdzie kupujecie mieszkania w Polsce czy w UK? 09.10.06, 21:23
        dokladnie
        zawsze mozna sprzedac ale wydaje mi sie ze min po 5iu latach inaczej mozna
        stracic.
        najbardziej mnie wkurza to ze we wlasnym kraju zeby kupic sa same problemy.
        nawet gdy zaryzykujesz i tam kupisz to nie wynajmiesz legalnie bo znowu
        skarbowka i osrodek interesow zyciowych.
        dlatego przymierzam sie do kupna tutaj, ale fakt ceny odstraszaja.
        jedyna szansa to kupic rudere, wyremontowac i sprzedac, ale na takie domy
        zawsze jest duzo chetnych bo jest mozliwosc duzego zysku.
        A ty co rozwazasz?
        moze inwestowac w cos innego?
        • Gość: greg Re: gdzie kupujecie mieszkania w Polsce czy w UK? IP: *.bulldogdsl.com 09.10.06, 21:49
          ja planowalem zakup domu za ok 150k 3 bedroom, splata na 20 lat. Niestety nie
          zarabiam kosmicznej kasy bo razem z moja kobieta mamy ok 1800 netto, wiec
          uciulalismy tylko 5% wplaty (przynajmniej jak na razie). Na ta chwile placimy
          za pokoj 330f i policzylem ze za 20 lat teoretycznie pozostajac w tym samym
          roomie i bez podwyzek (nierealne ale dla przykladu) to ok. 80k ktore wplace
          mojemu land-wi i nic z tego nigdy nie bede mial.To troche mniej niz zgarnal by
          bank. Jednak kupujac wlasna chatke pozostaje jeszcze kwestia wynajecia komus
          pokoju i w tym momencie bedzie mniej do splaty oraz druga wazna sprawa
          nieruchomosci raczej ida w gore (oby :-)wiec z biegiem lat budynek chyba bedzie
          troche wiecej wart niz przed zakupem. Jednak decyzja jest ciezka bo to naprawde
          duza kasa......chyba jeszcze poczekam z roczek i zobaczymy co to bedzie :-
          ) ...pozdrowka
          • firestar2077 Re: gdzie kupujecie mieszkania w Polsce czy w UK? 09.10.06, 22:09
            tez myslalem o 150k w wiecej sie nie chce pchac.
            ale o ile w miescie w ktorym mieszkam rok poltora roku temu za 150k bym kupil
            ladne 2bed w super dzielnicy to teraz trzeba wylozyc 20-30k wiecej.
            dlatego w glowie mi dom do remontu.
            wiem ze decyzja ciezka.
            ale dziwnie sie czuje greg bo pracujemy juz dwa lata i chyba poza satysfakcja
            rozwoju zawodowego to nic z tego nie ma. to co oszczedze nie ma znaczenia bo
            ceny i tak ida w gore. syzyfowa praca?
            pozdrawiam rowniez. trzymajcie sie
        • aniajawo do: firestar2077 10.10.06, 16:07
          firestar2077 napisał:

          > dokladnie
          > zawsze mozna sprzedac ale wydaje mi sie ze min po 5iu latach inaczej mozna
          > stracic.

          Dom, ktory my kupujemy, zostal kupiony w zeszlym roku w czerwcu (nie wiem w
          jakim stanie - teraz jest w bardzo dobrym) o 13k taniej. Wydaje mi sie, ze nie
          masz racji, ze 5 lat to minimum, zeby nie stracic.
          Jest bardzo dobra strona: www.ourproperty.co.uk mozna tam sprawdzic ceny
          domow/mieszkan sprzedanych w ciagu ostatnich 5 czy 6 lat w dowolnym miejscu w
          UK.
      • Gość: dan Re: dom w UK IP: 62.255.240.* 12.10.06, 17:47
        ludzie jak nie jestescie zorientowani w sytuacji kupna domu w UK to nie
        wypisujcie pie.. klamstw itp. Nie bede tu pisal jak to sie tu robi zeby nie
        stracic, nie kupowac domu z agencji (bo to cholernie duzo kosztuje, nie dosc ze
        cena chalupy to jeszcze sciagniecie jej z rynku+prowizja= srednio to zalezy od
        agencji od 1.5% do 10% wartosci chalupy). Jak juz chcesz kupic dom idz i zrob
        biznes plan czy cie wogole na niego stac i ile dostaniesz kredytu przy swojej
        wyplacie+ ile bedzie wynosic srednio splata kredytu m-cznie. Proponuje tez
        wplacic depozyt od 5000 (minimum) do 20000 (max). Reszta nalezy do ciebie, a i
        jezyk do podstawa. Nie znasz angola zapomnij o kupnie chalupy.
        • korkix78 Re: gdzie kupujecie mieszkania w Polsce czy w UK? 09.10.06, 22:25
          No o Polsce dawno zdecydowalem nie myslec pod wzgledem inwestycji.
          Znajomi ryzykuja - ostatnio znajoma para kupila po mieszkaniu. Ich decyzja -
          kwestia indywidualna -calkiem niewykluczone, ze slusznie robia, ale ja nie
          dziekuje - mnie by sie niefajnie spalo co noc.

          A znajomy (Wloch) wlasnie zamierza kupic mieszkanie abroad. Naczytal sie i
          nasluchal o boomie w Polsce- podkrecil sie - byl we Wroclawiu , poogladal
          miasto, rynek, okolice, zapoznal sie ze standardami, cenami..potem prosto
          stamtad wybral sie do Czech do Pragi.
          I stwierdzil, ze roznica jest tak niewielka , ze woli Prage i tam cos kupi,
          postara sie do konca tego roku.

          Ja bym sie za to zabral w sumie tylko przyznam troche nie wiem jak i tak
          odkladam to na nieokreslona przylosc.
          Slowacja - mili ludzie, pelno wszedzie gor, sliczny generalnie kraj, choc
          trzeba zaznaczyc sa rejony malo przyjemne ze wzgledu na mieszkancow.
          Ale kto by sie zajal wynajmem, obsluga podnajemcow , obsluga domu na biezaco
          itp ?
          Przydalyby sie namiary na jakas sprawdzona agencje..
          • Gość: Dukke Re: gdzie kupujecie mieszkania w Polsce czy w UK? IP: 89.168.16.* 09.10.06, 22:34
            Niewiem co z wami nie tak jaki?Kumpujoc mieszkanie w Polsce dostajesz kredyt w
            100% wartosci mieszkania wynajmujesz i miszkanie samo sie splaco doddajoc do
            tego rosnoco cene mieszkania to jest to inwestycja ktura sama sie splaca i przy
            dobrych wiatrach bank sam ci jo finasuje .No ale jesli wolicie skarpete
            napelniac i straszyc innych US cuz wasza sprawa tak w kazdym bodz razie nigdzie
            sie nie dorobicie.
            • firestar2077 Re: gdzie kupujecie mieszkania w Polsce czy w UK? 09.10.06, 22:50
              I wlasnie dzieki takim jak ty i tym tokiem myslenia z Polski wyjechalem i
              chwale sobie spokojne zycie nie martwiac sie o nic.
              Stare nie kombinujesz nie zyjesz nie jest Ci obce.
              Ale co niektorzy wola normalnosc wiec to uszanuj.
              Bierz kredyt na 100% na brytyjskie zarobki ;-)
              To tak jak bys glodnemu psu kielbase w rece zacisnal i wierzyl ze Ci reki nie
              odgryzie :-).
              Ale nie mniej powodzenia, cwaniaczku kombinatorze.
            • Gość: Gość Re: gdzie kupujecie mieszkania w Polsce czy w UK? IP: *.toya.net.pl 23.10.06, 15:36
              Naucz sie liczyc zanim cos napiszesz.

              A mowil ci ktoś o odsetkach od kredytu, o tym że raty nie są stałe i będą
              rosły? A wiesz że koszt kredytu to przy bardzo sprzyjających warunkach minimum
              1/3 kosztu nieruchomości? Uważasz że jak teraz kupisz np. 10letnie mieszkanie
              za 200tys (z kosztem kredytu to kwota ok 260tys) i nawet twoi wynajmujacy
              splaca ci je za 30 lat (zakladajac ze ci go nie zdewastuja i nie zadluza) to
              bedzie ono tyle warte? Buaha ha ha ha!!! Wszyscy tu szaleja a propo "super
              zysków" na nieruchomościach tylko że zapominają, że większość lokali będzie się
              starzała. Naprawdę wierzysz w to że twoje mieszkanie za 30 lat bedzie na tyle
              duzo warte że na tym zarobisz? Powiem ci jak bedzie:
              zakładając że cie nie wykiwają i spłacą ci ten kredyt - bedziesz sie cieszył
              jeśli ktoś kupi od ciebie to mieszkanie za połowę ceny którą ty dałeś - 30
              letnia ruderę!!!
              Pomysł ok, gdyby kredyty były bezodsetkowe a przy rosnących ratach - MIT!!!
              Wystarczy że gospodarka pier... i leżysz ty i twój kredyt
          • firestar2077 Re: gdzie kupujecie mieszkania w Polsce czy w UK? 09.10.06, 22:36
            dziwne jest to ze jako Polakowi jest nam ciezej kupic mieszkanie we wlasnym
            kraju niz Twojemu koledze Wlochowi...Mi juz faza wskieklosci minela i teraz
            mysle rozsadnie i zrozumialem ze nie na Polsce sie swiat konczy. Zreszta i tak
            juz zdecydowalem ze na emeryture do hiszpanii sie wyprowadze wiec dom mi w
            Polsce nie potrzebny.
            Praga jest rzeczywiscie fajna i ma DUUUUZO wiekszy potencjal niz jakiekolwiek
            miasto w Polsce. Ostatnio slyszalem ile zainwestowali tam w studia filmowe.
            Pomijam wszelkie inne inwestycje w regionie i sam klimat. Bez porownania. tylko
            ze tam juz jest dosc drogo gdzie niegdzie. Ale wierze ze to miasto dogoni
            cenowo Europe duzo szybciej niz inne w regionie europy Centralnej czy
            Wschodniej. Pod katem inwestycji jak i do zycia warto rozwazyc.
            Znam dwie osoby ktore z Polski sie przeprowadzaja niedlugo do Pragi na dobre. A
            kolezanka z liceum mieszka juz kilka lat. Cos w tym jest.
            • korkix78 Inwestycje w Polsce czy na swiecie ? 09.10.06, 22:43
              >dziwne jest to ze jako Polakowi jest nam ciezej kupic mieszkanie we wlasnym
              >|kraju niz Twojemu koledze Wlochowi...

              Mnie malo co zwiazanego z polskim prawem dziwi w jakimkolwiek wiekszym stopniu.
              Smuci - owszem, ale nie dziwi.

              >Mi juz faza wskieklosci minela i teraz
              >mysle rozsadnie i zrozumialem ze nie na Polsce sie swiat konczy.

              Dokladnie.
              Moja faza wscieklosci, czy raczej konfuzji i niezrozumienia byla juz po
              osiagnieciu ekstremum mniej wiecej gdy odpalalem ten watek :

              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=23&w=34114846&a=34114846
              A zatem w grudniu 2005.


              >Zreszta i tak
              >juz zdecydowalem ze na emeryture do hiszpanii sie wyprowadze wiec dom mi w
              >Polsce nie potrzebny.

              Moja siostra mieszka obecnie na Teneryfie.
              Ja tam nie wiem co przyniesie dalsza przyszlosc. Pozyjemy zobaczymy. Nie
              zamykam sie na zadne ewentualnosci.

              >Praga jest rzeczywiscie fajna i ma DUUUUZO wiekszy potencjal niz jakiekolwiek
              >miasto w Polsce. Ostatnio slyszalem ile zainwestowali tam w studia filmowe.
              >Pomijam wszelkie inne inwestycje w regionie i sam klimat. Bez porownania.
              >tylko
              >ze tam juz jest dosc drogo gdzie niegdzie. Ale wierze ze to miasto dogoni
              >cenowo Europe duzo szybciej niz inne w regionie europy Centralnej czy
              >Wschodniej. Pod katem inwestycji jak i do zycia warto rozwazyc.
              >Znam dwie osoby ktore z Polski sie przeprowadzaja niedlugo do Pragi na dobre.
              >A
              >kolezanka z liceum mieszka juz kilka lat. Cos w tym jest.

              Ja z kolei bede obserwowal poczynania Romana (owego Wlocha ) i losy jego
              inwestycji :) On juz jest przekonany (inaczej nie latalby na zwiady) , ja
              poucze sie na jego bledach :P
              • firestar2077 Re: Inwestycje w Polsce czy na swiecie ? 09.10.06, 23:09
                tak pamietam jak sie o tej umowie dowiedzialem.
                wszyscy wokolo sie usmiechali i dawali do zrozumienia ze cos ze mna nie tak
                wlacznie z niedoksztalconymi siostrzenicami i cala reszta watahy naczelnika z
                US. Mam kuzynke w Londynie, prawo skonczyla tez niedowierzala. To prawda ciezko
                uwierzyc w absurdy.
                Bylo to we wrzesniu 2005 zanim cala sprawa zostala rozdmuchana.
                Poniekad jestem wdzieczny bo pozwolilo mi sie to na dobre wyzbyc mrzonek o
                powrocie do polskiego piekielka i zaczalem myslec bardziej trzezwo.
                Co nie znaczy ze warto bylo zainwestowac w nieruchomosc. Coz szkoda.. A moze
                nie?
    • kerryman Re: gdzie kupujecie mieszkania w Polsce czy w UK? 09.10.06, 22:46
      > I czy nie trzesiecie teraz
      > portkami?

      a zakladasz mozliwosc "house price crash"? :) ja tam bym trzasl portkami po
      podpisaniu umowy kredytowej na 30 lat - jak tylko ceny zaczelyby spadac. przez
      30 lat wiele moze sie wydarzyc.

      moj pomysl: pozbierac jeszcze kilka lat, wziac kredyt tylko na site (w IRL),
      zalatwic wszystkie papiery samemu, sciagnac swojego murarza, swojego hydraulika,
      ciesle. za zaoszczedzone pieniadze zaczac budowac.
      • korkix78 Re: gdzie kupujecie mieszkania w Polsce czy w UK? 09.10.06, 22:49
        > a zakladasz mozliwosc "house price crash"? :) ja tam bym trzasl portkami po
        > podpisaniu umowy kredytowej na 30 lat - jak tylko ceny zaczelyby spadac. przez
        > 30 lat wiele moze sie wydarzyc.
        >

        Dokladnie !
        Wlasnie ja tez sobie potrafie to wyobrazic w GB czy Irlandii czy jakiejkolwiek
        rozkreconej obecnie gospodarce, zwlaszcza takiej tetniacej zyciem od lat bez
        recesji.

        Bolaloby splacac za kilka lat wysokie raty za dom kupiony teraz za np 200 000
        GBP, podczas gdy ktos obok kupilby dom identyczny za np 120 000 za lat 5.
      • firestar2077 Re: gdzie kupujecie mieszkania w Polsce czy w UK? 09.10.06, 23:19
        pomysl dobry popieram.
        price crash moze sie zdarzyc wszedzie, inne jest tylko prawdopodobienstwo.
        Przewiduja go juz od co najmniej 5 lat i niestety ceny i tak poszly ostro w
        gore. Fakt ze balbym sie Dublina juz teraz, ale sa miasta ktore z pewnych
        powodow maja duzy wzrost cen i jeszcze nie dogonily reszty kraju a bardzo sie
        rozwijaja.
        Ja myslalem ze zamiast zbierac i czekac mozna kupic na kredyt dom do remontu i
        zatrudnic wlasnie polskiego hydraulika, ciesle itd. I po roku sprzedac. i
        sprobowac jeszcze raz. wydaje mi sie to mniej ryzykowne niz kupno za ta sama
        cene prawie lub nowego 2bed flatu. Zreszta na domy jest zawsze wiekszy popyt
        wiec latwiej sprzedac.
        pzdr
          • korkix78 Re: gdzie kupujecie mieszkania w Polsce czy w UK? 10.10.06, 11:38
            Ma, ale co z tego ?
            Zalozmy ze rzeczywiscie wejdzie w zycie (prosze ninjejszym o zasluzone
            skracenie mnie za niepoprawny optymizm)

            Kupisz za 3 lata np i US Ci stwierdzi ze skoro inwestujesz w PL w mieszkanie,
            to jest to wystarczajaca przeslanka by sadzic, ze laczyc swoje zyciowe plany z
            Polska i caly czas miales osr.interesow zyciowych w Polsce. W takim razie sruuu
            5 lat wstecz i co mamy? niezaplacony podatek za rok 2004, 2005, 2006... +
            odsetki za niezaplacony podatek, + kara..

            Nie szkoda zycia,zeby sie uzerac z polskim fiskusem, skoro mozemy korzystac z
            faktu, ze jego 'opieka' moze nam naskoczyc i inwestowac w innych
            perspektywicznych krajach ?
            • Gość: Alex do Korkix78 IP: *.gotadsl.co.uk 10.10.06, 11:55
              Poniekad masz racje, aczkolwiek inwestowanie w innych krajach niesie ze soba
              duzo innych zagrozen, ktorych nie ma kiedy inwestujesz u siebie w Polsce,
              zwlaszcza w swoim miescie ktore jak przypuszczam doskonale znasz. Mysle, ze
              zainwestowal bym chetnie pieniadze w takiej np. Pradze ale dopiero wtedy, kiedy
              poznalbym to miasto na tyle dobrze, aby moc z pelna swiadomoscia podjac
              odpowiedzialna decyzje dotyczaca ceny i przede wszystkim lokalizacji. Moim
              skromnym zdaniem, jest to mozliwe tylko wtedy, kiedy wynajmujesz rzetelna firme
              zajmujaca sie handlem nieruchomosciami (na to mnie osobiscie nie stac a ponadto
              nigdy jeszcze o takiej firmie nie slyszalem) albo wtedy, kiedy mieszkasz w
              odpowiednim miescie wystarczajaco dlugo aby je dobrze poznac.
              Pozdrowienia
              • korkix78 Re: do Korkix78 10.10.06, 12:13
                Coz moge powiedziec- chyba tyle, ze zgadzam sie :)

                Narazie nie jestem na takim etapie majetnosci, by inwestowac na szersza skale.
                Z czasem jednak to sie moze zmienic. JEsli porownam swoja sytuacje 3 lata temu,
                2 lata temu, rok temu i obecnie, to wiem, ze w takim tempie zmian juz wkrotce
                te problemy stana sie mi blizsze :)
        • kerryman Re: gdzie kupujecie mieszkania w Polsce czy w UK? 10.10.06, 11:57
          "price crash" jest chyba zbyt mocnym slowem. powinno sie mowic o tendencjach.
          teraz jest tendencja wzrostowa, potem bedzie tendencja spadkowa. jedyne co nie
          tanieje to ropa.
          nie ludzilbym sie jednak ze ceny nieruchomosci w duzych miastach znacznie
          spadna. spadnie srednia, drastycznie spadna ceny na prowincji.
          ja mieszkam na prowincji. i uwazam owczopedne slepe kupowanie domow szczegolnie
          tutaj za bezmyslne.
          • Gość: Jaro Re: gdzie kupujecie mieszkania w Polsce czy w UK? IP: *.md.uwcm.ac.uk 10.10.06, 12:23
            W rzeczy samej. W mniejszych miastach ceny pojda w dol, zreszta juz ida (choc
            wysokie asking price moga sie nadal utrzymywac) a Londyn trzyma srednia. W dol
            pojda przede wszystkim 2-3 bed semi w nowych osiedlach z kartonu i gipsu z
            sufitem na 2.20m. W tych osiedlach mieszka aspirujaca klasa srednia. Wystarczy
            ze gospodarka zwolni, bezrobocie wzrosnie a stopy pojda do gory (stagflacja) i
            sie zacznie. Natomiast w wielkich miastach nieruchomosci dobrze zlokalizowane
            beda drozec nawet jak masa ludzi zacznie bankrutowac, bo chlopcy z City beda to
            przejmowac za swiateczne bonusy. Oczywiscie na prowincji turystycznej tez.

            A podobno w Dublinie juz sie zaczelo i ciezko cokolwiek sprzedac.
              • Gość: Pavs Re: gdzie kupujecie mieszkania w Polsce czy w UK? IP: *.in-addr.btopenworld.com 10.10.06, 14:05
                wracajac do podstawowego pytania watku, ja z mieszkaniem w PL bym mocno uwazal,
                realnie w prownaniu do zarobkow mieszkania sa juz znacznie drozsze niz w
                Londynie i o ile wizja zakupu i wynajmu i samosplacajacch sie rat brzmi pieknie
                to to pomyslcie co zrobicie jak sami zechcecie w tych domach/mieszkaniach
                zamieszkac dostajac polskie pensje, bedzie maly problem bo za GBP 1000 ktore po
                mrtgage'u zaostanie mozna zyc a z 1000 PLN????? a co do wynajmu jakis czas temu
                przyszlo mi do glowy kupic i wynajac, bank w PL oczywscie chcetnie pozyczy mi
                kase (nawet milion mi moga dac hehe) ale co z tego jak przychod z wynajmu nie
                pokryje mi raty (mowie o duzym miescie mieszkani za ok 320 tys. z wplata wlasna
                ok 10/15 %)...i tak chyba zapomne o powrocie do PL....
                • Gość: Alex Re: gdzie kupujecie mieszkania w Polsce czy w UK? IP: *.gotadsl.co.uk 10.10.06, 14:36
                  Jestem byc moze niepoprawnym optymista gdyz uwazam, ze Polska pomimo
                  tragicznych rzadow i beznadziejnych, klamliwych politykow bedzie sie jednak
                  krok po kroku mozolnie posuwac do przodu i w koncu po tych 10 czy 15 latach
                  stanie sie w miare normalnym, europejskim krajem. To z kolei pociagnie w gore
                  pensje, zyski z wynajmu oraz przede wszystkim ceny nieruchomosci. Pomimo tego,
                  ze istnieje pewien, byc moze nawet duzy element ryzyka zwiazany z zakupem
                  mieszkania czy domu w Polsce, uwazam ze jest on mniejszy niz w przypadku zakupu
                  domu w UK gdzie obecne ceny (w porownaniu do jakosci) sa juz tak dalece
                  wywindowane, ze mozna sie juz chyba spodziewac tylko stagnacji, ktora de fakto
                  oznacza strate czesci zainwestowanych pieniedzy.
                  • kerryman Re: gdzie kupujecie mieszkania w Polsce czy w UK? 10.10.06, 17:24
                    > Jestem byc moze niepoprawnym optymista (...) i w koncu po tych 10 czy 15 latach
                    > stanie sie w miare normalnym, europejskim krajem.

                    bardzo niepoprawnym. jesli Irlandii ktora pomijajac wiele roznic, przede
                    wszystkim jest 10 razy mniejsza zajelo 25 lat zeby byc normalnym krajem - skad
                    wziales 10 czy 15 lat dla polski? musielibysmy miec super rzadzacych, mase
                    kapitalu zagranicznego (ktory wzglednie do tego co sie dzialo w Irlandii - jakos
                    nie naplywa) i w ogole musielibysmy sie cofnac z 30 lat bo obecnie jest duzo
                    trudniej.

                    oczywiscie mamy nadzieje - innym krajom sie udalo, wiec dlaczego polsce mialoby
                    sie nie udac. pamietaj jednak ze teraz mamy czas najwiekszego wzrostu, caly
                    wzrost w tej chwili szlag trafia (becikowe, wieksze koszty rzadu, emeryci, f-16
                    itd itd). za pare lat minie wyz demograficzny, za granice wyjedzie nastepny
                    milion lub 2 mlodych wyksztalconych ludzi i bedzie jedno wielkie booboo.
                    • korkix78 Re: gdzie kupujecie mieszkania w Polsce czy w UK? 10.10.06, 17:29
                      oczywiscie mamy nadzieje - innym krajom sie udalo, wiec dlaczego polsce mialoby
                      > sie nie udac. pamietaj jednak ze teraz mamy czas najwiekszego wzrostu, caly
                      > wzrost w tej chwili szlag trafia (becikowe, wieksze koszty rzadu, emeryci, f-
                      16
                      > itd itd). za pare lat minie wyz demograficzny, za granice wyjedzie nastepny
                      > milion lub 2 mlodych wyksztalconych ludzi i bedzie jedno wielkie booboo.

                      Booboo moze byc juz za rok-poltora, jesli przyjdzie - odpukac- powazniejsze
                      spowolnienie gospodarcze (a kiedys po prostu na pewno przyjdzie,zawsze
                      przychodzi, tylko ze to nie musi koniecznie byc juz w 2007).

                      Wtedy Ci co powyjezdzali beda mieli jasnosc, ze nie ma po co wracac, bo w
                      Polsce jedyne co sie zmienia to jeszcze wieksze podatki.

                      A kolejni dolacza..bo poczatek obecnej fali juz sie jakotako ustawila i ma
                      mozliwosc posciagac swoich malzonkow, przyjaciol, znajomych.
                    • Gość: Alex Re: gdzie kupujecie mieszkania w Polsce czy w UK? IP: *.gotadsl.co.uk 10.10.06, 17:58
                      O ile pamietam, to nigdzie nie napisalem ze Polska stanie sie w ciagu
                      nastepnych 15 lat druga Irlandia. Irlandia nie jest bowiem pod zadnym
                      wzgledem "w miare normalnym, europejskim krajem," lecz obok Luxemburga
                      najbogatszym panstwem wchodzacym w sklad UE. Nie jestem az tak naiwnym, aby
                      sadzic ze Polacy wybierac beda przez nastepnych 15 lat nastawione
                      proreformatorsko rzady, ktore powtorza gospodarczy sukces Irlandczykow.
                      Chodzilo mi tylko o to, ze Polska nie jest jedynym krajem w Unii ktory ma
                      kiepskie rzady i nastawione roszczeniowo spoleczenstwo oraz o to, ze przepasc
                      cywilizacyjna pomiedzy Polska i krajami dawnej Unii sie mimo tych beznadziejnie
                      kiepskich rzadow zmniejsza (trwale zakotwiczenie w Unii robi swoje). W 1986
                      roku srednia pensja brutto wynosila 20 USD, na poczatku lat 90-tych jakies 50
                      USD, w polowie lat 90-tych 400 USD a obecnie prawie 1000 USD. Chyba to jednak
                      jest mimo wszystko jakis wzrost ?
                • Gość: firestar2077 Re: gdzie kupujecie mieszkania w Polsce czy w UK? IP: *.mail.mnd.co.uk 10.10.06, 14:44
                  ja bym jeszcze wzial pod uwage wskaznik:
                  srednia wyplata w regionie/cena mieszkania czy domu. sprawdzil to w roznych
                  miejscach. Wazna jest tez tendencja wzrostowa lub spadkowa populacji itd itp.

                  Ekonomem nie jestem, ale jezeli w Polsce w takim Wroclawiu np. dom 3 pokojowy
                  kosztuje pewnie z 500 000 i podziele to na srednia wyplate 30 000 to wychodzi
                  jakies 16-17 lat pracy.

                  Wezmy inne miasto np. Dublin 400 000 / 30 000 wychodzi jakies 13 moze 15
                  rocznych wyplat

                  Jakies miasto w UK wielkoscia podobne do Wroclawia 250000 / 20 000 wychodzi 12-
                  13lat pracy.

                  Nie wiem tak naprawde jakie sa srednie wyplaty i ceny mieszkan. Wszystko
                  szacunkowo zalozylem. Pewnie sie myle, ale nie sadze zeby bardzo.
                  Mysle ze ceny w Polsce niedlugo zaczna bardzo zwalniac bo ludzi na te domy nie
                  stac. Z drugiej strony mieszkanie w UK czy Dublinie wydaje sie drozsze ale w
                  porownaniu do zarobkow...jest jescze nie tak drogo. Wiec nie wydaje mi sie zeby
                  ceny zaczely spadac, chyba ze nastapi kryzys lub spadek popytu.
                  Malo prawdopodobne ze populacja zmaleje: za duzo przybyszow.
                  • Gość: Wujek Dobra Rada Re: gdzie kupujecie mieszkania w Polsce czy w UK? IP: 164.143.244.* 12.10.06, 13:14
                    Porownywanie wartosci domu/mieszkania do srednich zarobkow miedzy krajami nie
                    jest najlepszym rozwiazaniem, poniewaz zakladasz taka sama strukture wydatkow w
                    obu krajach co jest duzym uproszczeniem.

                    RedNet Group pokazala ciekawa analize zdolnosci kredytowej Polakow w 2002 roku
                    i obecnie - dzieki spadkowi stop procentowych, wiekszej konkurencji miedzy
                    bankami oraz realnemu wzrostowi wynagrodzen, ten wskaznik sie bardzo poprawil.
                    Trudno inaczej wytlumaczyc boom w Polsce - obcokrajowcy kupuja mieszkania ale
                    ich wplyw nie jest decydujacy na wzrost cen; raczej jest to gorka demograficzna
                    poczatku lat 80 wchodzaca na rynek nieruchomosci oraz balagan z planami
                    zagtospodarowania przestrzennego, ktore ograniczaja podaz nowych mieszkan.


                    Pozdrowienia
    • xiv Re: gdzie kupujecie mieszkania w Polsce czy w UK? 10.10.06, 14:28

      W jednej kwestii - "wynajmowanie mieszkania to wyrzucanie pieniedzy w bloto" -
      to zalezy ile sie placi za wynajem - moze sie tak zdarzyc, ze wlasciciel
      doplaca do interesu, zwlaszcza teraz, kiedy ceny poszly w gore, a ceny wynajmu
      nie w takim samym stopniu; zdajsie jest o tym artykul w dzisiejszej Wyborczej
      na przykladzie Warszawy
        • xiv Re: UK 12.10.06, 11:34

          Gość portalu: hgyu napisał(a):
          > Duzy blad- idzie recesja. Powodzenia.

          Jasne, ze idzie. Tak samo jak wojna. Tylko nikt nie wie kiedy, ani gdzie.

          Na razie jest dobrze. IMHO w UK sa tylko dwie galezie "przemyslu" produkujace
          na rynki zewnetrzne - finanse (Londyn) i ropa (Aberdeen), i te na razie
          trzymaja sie dobrze (bonusy w City, cena ropy)
            • mi74 Re: UK 12.10.06, 14:33
              To sie dokladnie nazywa 'shared ownership' - Kupilam 50% wartosci nowego
              mieszkania i miesiecznie splacam swoja rate mortgage + minimalna oplate
              za 'wynajem' tych 50%, ktorych nie posiadam. Po roku mozna wykupic kolejne
              procenty az do 100%.
                • Gość: Iza Re: UK IP: 193.195.200.* 12.10.06, 15:32
                  ja kupilam sobie w marcu kawalerke w moim miescie za w UK zarobione pieniadze.
                  jestem podatnikiem angielskim, obywatelem POlski. Nie wynajmuje tej kawalerki -
                  ot, mam swoje miejsce, gdy przyjezdzam do Polski na wakacje. Gdzie tu sie
                  fiskus i czego ma przyczepic?

                  Chyba demonizujecie te sprawe. nie jestem nigdzie w Polsce zameldowana, dodam.


                  • Gość: kupilam Polsce Re: UK IP: 193.195.200.* 12.10.06, 15:37
                    i spie spokojnie, dodam tez. Nie wyobrazam sobie takiej postawy US i troche sie
                    dowiadywalam na ten temat. Mozna miec w Polsce mieszkania, nieruchomosci. Niech
                    mi ktos wskaze przepis, regulacje, paragraf na to, ze nie moge miec mieszkania
                    w POlsce, ktore sobie soti i juz i czeka na mnie, az przyjade na wakacje.
                    • Gość: ff Re: UK IP: *.adsl.legend.co.uk 12.10.06, 15:48
                      a gdzie ktos ci napisal ze nie mozna miec mieszkania w polsce?
                      oczywiscie ze mozesz sobie nawet 10 kupic.

                      tylko dla US oznacza to jedynie ze twoje centrum interesow zyciowych znajduje
                      sie w polsce wiec musisz sie rozliczyc z zarobionych pieniedzy w uk
                    • korkix78 Re: UK 12.10.06, 16:00

                      "Jakie są kryteria decydujące o konieczności rozliczenia się w Polsce?
                      Jedynym kryterium decydującym o tym, kto podlega nieograniczonemu obowiazkowi
                      podatkowemu w Polsce jest miejsce zamieszkania. Umowa o unikaniu podowójnego
                      opodatkowania mówi, że miejsce zamieszkania osoby jest tam, gdzie jest jej
                      stałe miejsce zamieszkania.

                      Co oznacza stałe miejsce zamieszkania?
                      Polskie przepisy nie podają definicji miejsca zamieszkania. Należy
                      interpretować to zgodnie z przepisami Kodeksu Cywilnego. Art. 25 KC mówi, że
                      miejscem zamieszkania jest to miejsce, gdzie osoba przebywa z zamiarem stałego
                      pobytu.

                      Co to znaczy zamiar stałego pobytu?
                      Miejsce zamieszkania, aby mogło zostać uznane za stałe, musi być traktowane
                      przez daną osobę w taki sposób, żeby można było stwierdzić, że osoba ta robi
                      wszystko, co niezbędne, aby go mieć do dyspozycji w każdym czasie, a nie tylko
                      tymczasowo. Często trudno jest określić miejsce stałego zamieszkania, stąd
                      zgodnie z Umową o unikaniu podwójnego opodatkownia jeżeli osoba ma miejsce
                      zamieszkania i w Polsce i w WB, to wówczas decydujące znaczenie ma to, z którym
                      miejscem ma ściślejsze powiązania osobiste i gospodarcze, czyli gdzie
                      przeniosła swój ośrodek interesów życiowych.

                      Jak udowodnić, że przeniosło się swój ośrodek interesów życiowych z Polski do
                      WB?
                      Niestety, nie ma katalogu rzeczy, spraw czy powinności, po wypełnieniu których,
                      można by powiedzieć Urzędowi Skarbowemu, że zgodnie z polskimi przepisami
                      należy uznać, że sprawy życiowe i gospodarcze zostały przeniesione do WB.

                      Przed wrześniem ubr. można było występować do swojego Urzędu Skarbowego o
                      wydanie interpretacji własnego przypadku. Ponieważ urzędy interpretowaly bardzo
                      podobne przypadki w różny sposób od września ubr. jedynym organem
                      interpretujacym przepisy dotyczące Umów o podwójnym opodatkowaniu jest minister
                      finansów.

                      Interpretacja ministra finansów
                      Można wystąpić do minister finansów o wydanie postanowienia w swojej sprawie,
                      na co MF ma 6 miesiecy. Można opisać szczegółowo swoją sytuację i wtedy MF
                      zdecyduje, czy podlega się obowiązkowi podatkowemu w Polsce czy nie. Wkrótce
                      zostaną opublikowane pierwsze interpretacje dotyczące typowych przypadków
                      (www.podatki.gov.pl) – będzie to bardzo pomocne Polakom pracującym zagranicą,
                      ponieważ dzięki temu będą w stanie sami ocenić, czy podlegają obowiązkowi
                      podatkowemu czy nie.

                      Co może uławić przekonanie Urzędu Skarbowego, że nie podlega się obowiązkowi
                      podatkowemu w Polsce?
                      Należy zrobić jak najwięcej, by przekonać US o tym, że przeniosło się ośrodek
                      interesów życiowych do WB. Tam gdzie jest to możliwe, trzeba zebrać jak
                      najwięcej dokumentów to potwierdzających. Żaden z elementów nie jest
                      decydujący, ale ich grupa przedstawiona US może spowodować, że polski US uzna,
                      że dana osoba nie ma obowiązku podatkowego w Polsce. Mogą o tym decydować takie
                      rzeczy, jak:

                      -Nieposiadanie mieszkania w Polsce,
                      -Nieposiadanie małżonka lub dzieci w Polsce,
                      -Nieposiadanie konta w Polsce,
                      -Złożenie przed wyjazdem z Polski tzw. NIP-3, informującego o zmianie miejsca
                      zamieszkania,
                      -Nieregularne wizyty w Polsce,
                      -Brak inwestycji w Polsce,
                      -Nieposiadanie urlopu bezpłatnego z poprzedniego miejsca pracy na czas wyjazdu,
                      -Status rezydenta podatkowego lub status rezydenta w WB.

                      O stałym miejscu zamieszkania zagranicą nie decyduje czas, tylko charakter
                      pobytu. Można przebywać w WB dwa lata i być wciąż na czas tymczasowy. Ale czas
                      pobytu plus pozostałe elementy mogą już wskazywać, że na stałe przeniosło się
                      swój ośrodek interesow życiowych do WB.

                      Czy brak meldunku w Polsce może być znaczącym kryterium?
                      Nie, meldunek nie ma większego znaczenia. Brak zameldowania może być tylko
                      jednym z elementów sygnalizujących, że związki z Polska są słabsze. Meldunek
                      jednak nie ma prawnego znaczenia w przypadku sytuacji podatkowej. Należy
                      odróżnić miejsce zamieszkania od miejsca zameldowania. Zameldowanie nie
                      decyduje o miejscu zamieszkania, a o obowiązku podatkowym decyduje właśnie
                      miejsce zamieszkania. "

                      londynek.net/londyneknews/article?jdnews_id=1250798
                      • Gość: iza przeciez: IP: 193.195.200.* 12.10.06, 16:19
                        -Nieposiadanie mieszkania w Polsce,

                        tak


                        > -Nieposiadanie małżonka lub dzieci w Polsce,


                        NIE POSIADAM

                        > -Nieposiadanie konta w Polsce,
                        NIE MAM

                        > -Złożenie przed wyjazdem z Polski tzw. NIP-3, informującego o zmianie miejsca
                        > zamieszkania,

                        ZLOZYLAM

                        > -Nieregularne wizyty w Polsce,

                        SA


                        > -Brak inwestycji w Polsce

                        BRAK, NO OPROCZ TEGO MIESZKANIA


                        > -Nieposiadanie urlopu bezpłatnego z poprzedniego miejsca pracy na czas
                        wyjazdu,


                        NIE POSIADAM, NIE PRACUJE W POLSCE
                        >
                        > -Status rezydenta podatkowego lub status rezydenta w WB.


                        MAM PODATKOWEGO, ZARAZ DOSTANE NORMALNEGO, TYLKO WLASNA OPIESZALOSC MI W TYM
                        PRZESZKADZA..


                        Dlatego spie spokojnie.... No moze dzis po przeczytaniu tego watku sie troche
                        zaniepokoilam.

                        Wy tez byscie?
                        • korkix78 Re: przeciez: 12.10.06, 16:50

                          Iza,

                          Nie mnie interpretowac te przepisy i oceniac Twoja sytuacje, nie jestem
                          wyrocznia prawna i co ciekawe zaden nawet Urzad Skarbowy tez taka wyrocznia
                          ostateczna nie jest.

                          Ja tylko wskazuje na dla wielu - ale nie dla wszystkich - znany fakt, ze fakt
                          posiadania mieszkania moze miec wplyw na widzimisie jakiegostam Wielce
                          Wielmoznego Pana ds Poszukiwania Pokrycia Wydatkow Rzadu.

                          On, a nie Ty, moze sobie stwierdzic tak badz siak np zaleznie od tego, czy w
                          danym tygodniu wdeptnal w psie fekalia, badz czy mu wieczor wczesniej zona
                          zrobila dobrze czy nie.
                    • korkix78 Mieszkanie w PL a podatki 12.10.06, 16:13
                      Tak jak napisal juz ff nikt Ci nie zabroni tak po prostu miec mieszkania w
                      Polsce. Mozesz miec cala plantacje mieszkan i nikt Ci nie powie "nie wolno,
                      poniewaz pracujesz w GB!"

                      Tyle ze to posiadanie mieszkania moze (wg prawa) spowodowac, ze wg pokretnych
                      przepisow prawa interpretowanych byanjmniej nie przez Ciebie moze nie pozostac
                      bez wplywu na interpretacje przepisu kluczowego, slynnego art.4 ustawy o
                      unikaniu (ha ha) podwojnego opodatkowania z GB.

                      Artykul rozbrzmiewa tak oto:

                      "Artykuł 4
                      Miejsce zamieszkania dla celów podatkowych
                      1. W rozumieniu niniejszej Konwencji, określenie "osoba mająca miejsce
                      zamieszkania lub siedzibę w Umawiającym się Państwie" oznacza każdą osobę,
                      która według prawa tego Państwa podlega tam opodatkowaniu, z uwagi na jej
                      miejsce zamieszkania, miejsce stałego pobytu, siedzibę zarządu, miejsce
                      utworzenia albo inne kryterium o podobnym charakterze, i obejmuje również to
                      Państwo oraz jakąkolwiek jego jednostkę terytorialną lub organ lokalny.
                      Jednakże, określenie to nie obejmuje osoby, która podlega opodatkowaniu w tym
                      Państwie tylko dlatego, że osiąga ona dochód lub zyski majątkowe ze źródeł w
                      nim położonych.

                      2. Jeżeli stosownie do postanowień ustępu 1 niniejszego artykułu osoba fizyczna
                      ma miejsce zamieszkania w obu Umawiających się Państwach, wówczas jej status
                      określa się zgodnie z następującymi zasadami:

                      a) osobę uważa się za mającą miejsce zamieszkania tylko w tym Umawiającym
                      się Państwie, w którym ma ona stałe miejsce zamieszkania; jeżeli ma ona stałe
                      miejsce zamieszkania w obu Państwach, wówczas uważa się ją za mającą miejsce
                      zamieszkania tylko w tym Państwie, z którym ma ściślejsze powiązania osobiste i
                      gospodarcze (ośrodek interesów życiowych);

                      b) jeżeli nie można ustalić, w którym Państwie osoba ma ośrodek interesów
                      życiowych, albo jeżeli nie posiada ona stałego miejsca zamieszkania w żadnym z
                      Państw, to uważa się ją za mającą miejsce zamieszkania tylko w tym Państwie, w
                      którym zwykle przebywa;

                      c) jeżeli przebywa ona zazwyczaj w obu Umawiających się Państwach lub nie
                      przebywa zazwyczaj w żadnym z nich, to uważa się ją za mającą miejsce
                      zamieszkania tylko w tym Państwie, którego jest obywatelem;

                      d) jeżeli osoba jest obywatelem obydwu Umawiających się Państw lub nie jest
                      obywatelem żadnego z nich, to właściwe organy Umawiających się Państw
                      rozstrzygną tę sprawę w drodze wzajemnego porozumienia."
    • john_kidly Re: gdzie kupujecie mieszkania w Polsce czy w UK? 13.10.06, 21:23
      Kupiłem w Polsce w Warszawie i kompletnie się tym nie przejmuję,. jak przyjdzie
      do mnie ZUS polski to powiem, że kupiłem inwestycyjnie, tak jak anglicy kupują w
      Hiszpanii czy Bułgarii. Nie kupiłem do mieszkania i mieszkanie stoi teraz puste
      (wersja oficjalna). W rzeczywistości w mieszkaniu mieszka zaprzyjaźniona osoba i
      samo się spłaca. Myślę, że Polska to dobre wyjście.

      Pozdrawiam
    • korkix78 Artykul 24.10.06, 21:31

      Jeszcze o cenach nieruchomosci w Polsce i na swiecie:

      "O tym, jak bardzo ceny nieruchomości w Polsce są przewartościowane, można się
      przekonać, obliczając stosunek wartości nieruchomości i zysku z najmu. Jest to
      odpowiednik obowiązującego na rynku giełdowym wskaźnika C/Z, gdzie zysk
      przedsiębiorstwa dzieli się przez cenę jego akcji. Dla trzypokojowego
      mieszkania na warszawskich Kabatach wynosi on dziś 27 (mieszkanie warte jest
      550 tys. zł, a na jego wynajmie można zarobić 20 400 zł rocznie). W USA
      wskaźnik ten w długim okresie wynosi od 11 do 13. W grudniu 2003 r. "Fortune"
      wieścił krach na rynku, gdyż w niektórych miastach, takich jak Nowy Jork, Los
      Angeles, San Diego czy Boston, stosunek cen mieszkań do dochodów z ich wynajmu
      sięgnął 20."


      www.wprost.pl/ar/?O=95064&C=57
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka