angielskie wrzutki w postach

10.10.06, 14:59
Moi drodzy, czy ktos moglby mnie oswiecic, czemu tak powszechne stalo sie
generowanie na polskim forum postow z angielskim wrzutkami?
Przyklad:
"Dziwie sie, ze po tym tekscie, ktos w ogole 'was bothered' udzielic Ci
jakiejkolwiek odp.". Itp, itd. Praktycznie w kazdym watku mozna znalezc
podobne przyklady miksow jezykowych.
Zastanawia mnie to, poniewaz sam mieszkam od paru lat za granica i potrafie
oddzielic jezyk ojczysty od kilku obcych, ktorymi wladam. Mam rodzine, ktora
od prawie 20 lat mieszka w Kanadzie i nigdy jeszcze nie czytalem od nich maila
z angielskim/francuskimi wstawkami...
Pytam o to w tym watku bo mnie to po prostu dziwi, nigdy wczesniej sie z tym
nie spotkalem (no, oprocz anegdotycznych sytuacji, w ktorych np. 2
gastarbajterow wraca z niemiec i zapodaje teksty typu: "jadymy curuk do
hajmatu"). Czy pisujac na anglojezycznych forach wrzucacie tez polskie zwroty? ;-)

Pzdr.
    • Gość: trelemorele Re: angielskie wrzutki w postach IP: 62.189.241.* 10.10.06, 15:15
      moze to dowod mojej ubogosci leksykalnej (tu ryzykuje nieco z tym madrym
      slowem ;) ) ale uwazam, ze bywaja zwroty i slowa oddajace lepiej pewne tresci w
      jezyku angielskim. Nie siegnelismy jeszcze takiego poziomu o jakim slyszy sie w
      anegdotach o "carach stojacych na cornerze" :)
      Poza tym inaczej pisuje sie do rodziny czy prywatnie a inaczej na forum. Inny
      poziom dbalosci o slowo - well, in my case at least ;)))

    • Gość: Ania Re: angielskie wrzutki w postach IP: *.demon.co.uk 10.10.06, 15:20
      A 'generowanie postow' to po jakiemu jest?
      • bmatt Re: angielskie wrzutki w postach 10.10.06, 15:30
        Po polsku. Rownie dobrze moglabys zapytac po jakiemu jest "komputer".

        Pzdr.
        • ghrom Re: angielskie wrzutki w postach 10.10.06, 22:26
          Nie badz patetyczny (sic), w kazdym razie nie bardziej niz juz jestes :P
          • bmatt Re: angielskie wrzutki w postach 11.10.06, 10:15
            Mam nie byc uroczysty? Nie rozumiem Twojego alibi...

            Pzdr.
    • aniajawo Re: angielskie wrzutki w postach 10.10.06, 15:27
      2
      gastarbajterow wraca z niemiec

      gastarbeiter tez nie jest polskim slowem...
      Posluzyles sie moim postem, wiec odp: piszac tutaj, pisze szybko i nie zawsze
      zastanawiam sie w jakie slowa to ubrac. Mnie osobiscie nie przeszkadzaja zadne
      wstawki jezykowe, ale moze ja jako jezykowiec inaczej na to patrze. U nas
      (iberystyka) hiszp wstawki byly i sa tak popularne, ze pewnych zwrotow juz sie
      nie pisze po polsku, tylko zawsze po hiszp :). Dla mnie to jest sympatyczne.
      • Gość: anywayprontohasta Re: angielskie wrzutki w postach IP: *.brnt.cable.ntl.com 10.10.06, 15:43
        Znam bardzo dobrze czy jezyki (polski, rosyjski i angielski, na poziomie znosnym
        hiszpanski i wloski ale nigdy nie zdarza mi sie mieszeac na pismie jezyki.
        Podejrzewam ze te wtracenia swiadcza po prostu z jednej strony o kompleksach, z
        drugiej strony o snobizmie. Pokazemy , jacy to my jestesmy swiatowi i
        poliglotyczni.
        Az mi sie ne chce wierzyc, ze po kilu latach poslugiwania sie jezykiem innym niz
        ojczystym zapomina sie slow. Jestem w stanie zrozumiec wtracanie slow z innych
        jezykow w czasie rozmowy (tez mi sie- nad czym ubolewam- zdarza).Ale w sytuacji,
        gdy pisze sie posta na forum i jest duzo czasu, zeby sie zastanowic co sie chce
        napisac, to takie wtracenia maja pokazac, jak to osoba "wtracajaca" juz wrosla w
        nowa glebe.
        Zwroty w stylu:"... i wzielam ferry na druga strone" albo "Anyway powiedzialam
        mu..." swiadcza tylko o ubogim zasobie slownictwa w jezyku ojczystym (kompleksy)
        i checi zaimponowania swoja nowa ojczyzna ( snobizm). Tak sie dziwnie sklada, ze
        w takich wtraceniach dominuja panie, ktore na innych forach chwala sie swoja
        rzekomo wysoka pozycja zawodowa i spoleczna zarowno w kraju ojczystym, jak i na
        "wygnaniu".
        Takie wtracenia sa takze chcarakterystyczne dla osob, ktore potocznie kresla
        sie, ze w d...e byly i g...o widzialy.
        Pozdrawiam
        • aniajawo Re: angielskie wrzutki w postach 10.10.06, 15:56
          Dla mnie wszystko zalezy od tekstu. Jesli jest to forum, niezbyt przykladam sie
          do stylu czy tez wyszukiwania odpowiednich slow. nie mam po prostu na to czasu.
          Anywayprontohasta pisze, ze 'w sytuacji,
          > gdy pisze sie posta na forum i jest duzo czasu, zeby sie zastanowic co sie
          chce
          > napisac,

          wrecz przciwnie moj/a drogi/a!! Ja nie mam tyle czasu ile byc moze masz Ty
          siedzac tylko i wylacznie przed ekranem dobierajac ostroznie slowa, (choc z
          drugiej strony: 'Znam bardzo dobrze czy jezyki (polski, rosyjski i angielski,
          na poziomie znosnym
          > hiszpanski i wloski'

          chyba 'trzy'? Jesli juz o poprawnosci jezykowej mowimy.

          jestem w pracy i teoretycznie nie powinna w ogole dyskutowac na forum, bo za to
          mi nie placa. Ale coz - mam czasami ochote cos dodac od siebie i przeprraszam
          jesli kogos urazilam wstawka. Jednak dalej bede to robic, bo jak napisal Zem,
          czasami po prostu szkoda czasu na szukanie w myslach polskiego odpowiednika,
          jesli wiadomo, ze wszyscy zainteresowani i tak beda wiedzieli o co chodzi. Tu
          sie tocza luzne dyskusje, a nie rozmowy na wyzszym szczeblu.
          • bmatt Re: angielskie wrzutki w postach 10.10.06, 16:17
            > mi nie placa. Ale coz - mam czasami ochote cos dodac od siebie i przeprraszam
            > jesli kogos urazilam wstawka. Jednak dalej bede to robic, bo jak napisal Zem,
            > czasami po prostu szkoda czasu na szukanie w myslach polskiego odpowiednika,
            > jesli wiadomo, ze wszyscy zainteresowani i tak beda wiedzieli o co chodzi. Tu
            > sie tocza luzne dyskusje, a nie rozmowy na wyzszym szczeblu.

            Czyli jednak popadamy w lekka paranoje tutaj? W zadnym wypadku mnie nie urazilas
            - zadalem pytanie z czystej ciakowsci, sformulowalem je grzecznie. Uprasza sie
            zatem wszystkich, ktorzy zadali sobie trud przeczytania tego, ew. klopotali sie
            odpowiadajac (to tak a propos "to bother") o opuszczenie gardy :-)

            Pzdr.
          • konstruktorka1 Ja wole angielskie wrzutki niz polskie przecinki 11.10.06, 10:22
            Ja wole angielskie wrzutki niz polskie przecinki i chamskie teksty
            Wole madry tekst w niepoprawnej polszczyznie niz literacko napisana glupote
            A czy to komu szkodzi ze ktos uzywa angielskie wstawki
            Ja mam alergie na mezczyzn mowiacych "poszlem a tam fajna laska "
            Naprawde wolalabym zeby powiedzial to po angielsku ..............
            Babe
            • Gość: anywayporntohasta Re: Ja wole angielskie wrzutki niz polskie przeci IP: *.brnt.cable.ntl.com 11.10.06, 14:11
              A nie wolalabys, zeby powiedzial (napisal) "poszedlem a tam sliczna dziewczyna" ?
        • Gość: Ania Re: angielskie wrzutki w postach IP: *.demon.co.uk 10.10.06, 17:33
          A co maja do tego kompleksy? Pytam, bo naprawde nie rozumiem, dlaczego Polacy
          wszystko (no prawie wszystko) potrafia wytlumaczyc 'kompleksami'?

          Wtracenia angielskie wrzuca sie na forum Wielka Brytania, bo
          - jest to do tego idealne miejsce
          - czasami angielski zwrot przychodzi szybciej i dokladniej obrazuje dana
          sytuacje, zwlaszcza zaistniala w srodowisku angielskim
          - ozywiaja one calosc wypowiedzi, czasami dodaja humoru
          - sa zwroty kiedy po polsku trzeba by sie opisowo nagadac a i tak nie jest to
          dokladnie to co sie chcialo napisac.

      • bmatt Re: angielskie wrzutki w postach 10.10.06, 15:52
        Dzieki za odpowiedz, mam nadzieje, ze nie utozsamiasz faktu wykorzystania Twojej
        wypowiedzi jako przykladu, z atakiem na Twoja osobe. Ja nie uwazam ze angielskie
        wstawki sa niesympatyczne, zebysmy sie dobrze zrozumieli. Ich zastosowanie w
        pewnych kontekstach jest dla mnie po prostu dziwne.

        Pzdr.
        • aniajawo Re: angielskie wrzutki w postach 10.10.06, 15:58
          Nie no ok - prawde mowiac to ten tekst, z ktorego to wziales pisalam bardzo
          szybko i pod wplywem lekkiej zlosci na autorke i nad tym 'bothered' sama sie
          zatrzymalam myslac - jakby to ujac? No jakby to powiedziec po polsku, zeby
          oddac wlasnie bothered?:))) Dalej mi rakuje slowa :)
        • aniajawo Re: angielskie wrzutki w postach 10.10.06, 15:59
          brakuje, nie rakuje oczywiscie
    • korkix78 Re: angielskie wrzutki w postach 10.10.06, 15:35

      Przede wszystkim nie wypowiadam sie za innych, mowie tylko za siebie:

      Jest tak, ze z poczatku przyznam duza uwage przykladalem do tego,zeby wlasnie
      tych 'wkladek' nie stosowac. Zawsze zenujace wydawaly mi sie te teksty
      typu "Spotkamy sie today na cornerze, dam ci cash jeno pomozesz wniesc tego TV
      set do apartmenta na czwartego floora" - i pomny tego staralem sie robic
      wszystko,zebym nie upodobnil sie do tych, ktorzy mi... antyimponuja :P .

      Ale czesto jest tak,ze najzwyklej w swiecie pierwsze co przychodzi na mysl
      angielski odpowiednik. Jednak twaro i uporczywie wyszukiwalem w glowie
      tlumaczenie po polsku i tak to sie kulalo,choc spowalnialo 'spontan' moich
      odpowiedzi.

      Potem przestalem sie tym juz przejmowac, i obecnie jak w kilka sekund nie umiem
      znalezc poslkiego odpowiednika, po prostu wale angielskim i sie nie przejmuje :)
      Kto ma zrozumiec ten zrozumie.
      Forum to wolne wypowiedzi a nie arena permanentnych bezwarunkowych popisow
      lingwistycznych.

      Zreszta - to scisle koresponduje z moimi osobistymi odczuciami co do tego,ze po
      prostu momentami brakuje mi polskich wyrazow ( co nie znaczy ze z angielskimi
      jest lepiej) - co swego czasu uzewnetrznilem :


      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=720&w=44417290&a=44417290
      • bmatt Re: angielskie wrzutki w postach 10.10.06, 16:09
        > tych 'wkladek' nie stosowac. Zawsze zenujace wydawaly mi sie te teksty
        > typu "Spotkamy sie today na cornerze, dam ci cash jeno pomozesz wniesc tego TV
        > set do apartmenta na czwartego floora" - i pomny tego staralem sie robic
        > wszystko,zebym nie upodobnil sie do tych, ktorzy mi... antyimponuja :P .

        No tak, to juz przerysowane, tak jak o tych gastarbeiterach. Tego typu
        wypowiedzi cechuja zwykle ludzi, ktorym w jezyku ojczystym walcza o zycie. Co do
        wstawek - sa oczywiscie wyjatki. Takie np. slowko "anyway" jest moim zdaniem
        genialne w swojej krotkiej formie, bardzo "handy" jakby to powiedzial
        "wstawkowicz", polski odpowiednik jest dluzszy, mozna wiec przyjac za zasadne
        uzywanie slowa polskiego w nieformalnych okolicznosciach. To co mnie dziwi, to
        wstawki bardziej rozbudowane w wypowiedziach ludzi na pierwszy rzut oka
        inteligentnych, sprawnie wladajacych jezykiem... Nie wiem czy jest to np. jakas
        irracjonalna chec zaimponowania komukolwiek, czy tez wynika to z szybkiej
        degeneracji jezyka polskiego u niektorych osobnikow (w co tez trudno mi uwierzyc
        - vide rodzina, ktora od 15 lat nie ma praktycznie zadnego kontaktu z polskim w
        swoim srodowisku a mimo to wszyscy mowia plynnie). Hence the question, ze tak
        powiem ;-)

        > Forum to wolne wypowiedzi a nie arena permanentnych bezwarunkowych popisow
        > lingwistycznych.

        Oczywiscie. Nie widze powodu zeby taki argument podnosic. Po raz kolejny - mam
        nadzieje, ze nie poczules sie zaatakowany. To zreszta moglby byc kolejny watek -
        jak pisac na forum "wielka brytania i irlandia", aby wspolrozmowcy nie poczuli
        sie zaatakowani :-)

        Pzdr.
        • xiv Re: angielskie wrzutki w postach 10.10.06, 16:26

          > jak pisac na forum "wielka brytania i irlandia", aby wspolrozmowcy nie poczuli
          > sie zaatakowani :-)

          to akurat proste - nie pisac ;)))
        • Gość: :-) Re: angielskie wrzutki w postach IP: 205.223.239.* 10.10.06, 16:29
          Zawsze jak cos pisze na forum to staram sie to sformulowac w miare czytelnie.
          Czasami tez mi brakuje odpowiednich slow, ale jakos powstrzymuje sie od
          wstawiania angielskich, bo to jakos tak dziwnie wyglada dla mnie, i cos tam w
          koncu pisze po polsku.

          Ale do meza to mowie okropnie, potrafie w pol zdania zmienic jezyk albo wplatac
          rozne angielskie zwroty, bo jak mu cos opowiadam to nie chce mi sie tlumaczyc na
          polski tylko mowie to co widzialam czy slyszalam :-)

          Poza mezem pozwalam sobie na zarty jezykowe tylko z dobrym kolega.
        • korkix78 Cool, billing, tuning i clubbing 10.10.06, 16:29
          > mam
          > nadzieje, ze nie poczules sie zaatakowany

          Nie :)
          Totez nie bronilem sie, tylko wyjasnialem jak ja to widze.

          Sa sformuowania, ktore po prostu prosciej uzywac wprost z angielska, nawet w
          Polsce , nieraz pomimo istniejacych zamiennikow, spotyka sie na kazdym kroku
          rozne : billing, mobbing, ruling, na gieldzie masz transakcje na futures'ach, w
          banku masz clearing i transakcje spot, przed przyznaniem kredytu bada sie
          rating, mlodziez mowi 'trendy' 'jazzy' gdy juz 'full' wypas spowszednial.
          Popularne sa wakacje wykupywane jako 'last minute' a samochodu sie nie
          podrasowuje tylko robi sie tuning.
          Stuningowany samochod sie jednak zostawia, kiedy przychodzi WEEKEND i mozna
          zajac sie clubbingiem, bo jest fajny nie prowadzacy, ale DJ.

          No prof. Miodek przewraca sie za zywota w braku trumny normalnie :) - a co
          dopiero maja powiedziec ludzie na codzien osadzeni w angielskiej
          rzeczywistosci ?

          Maja byc bardziej Polscy niz Polacy, bo jak nie , to od razu atak o snobizm ?
          • bmatt Re: Cool, billing, tuning i clubbing 10.10.06, 16:39
            > Sa sformuowania, ktore po prostu prosciej uzywac wprost z angielska, nawet w
            > Polsce , nieraz pomimo istniejacych zamiennikow, spotyka sie na kazdym kroku
            > rozne : billing, mobbing, ruling, na gieldzie masz transakcje na futures'ach
            (...)

            Masz racje, sa takie sformulowania, ja pisalem np o "anyway". Jak widzisz sa to
            zwykle pojedyncze rzeczowniki. Wyjatki wyjatkami, ale chyba przyznasz, ze jest
            wiele sytuacji, w ktorych stosowanie bardziej rozbudowanych angielskich wyrazen
            jest dziwne. No chyba ze nalezysz do tych, co uwazaja ze "czarne jest czarne a
            biale jest biale" i albo bierzemy wszystkie angielskie wstawki albo nic :-)

            > Maja byc bardziej Polscy niz Polacy, bo jak nie , to od razu atak o snobizm ?

            Skad Ci ten atak przyszedl do glowy?

            Pzdr.
            • korkix78 Re: Cool, billing, tuning i clubbing 10.10.06, 16:49
              > > Maja byc bardziej Polscy niz Polacy, bo jak nie , to od razu atak o snobi
              > zm ?
              >
              > Skad Ci ten atak przyszedl do glowy?

              Oooo no nie od Ciebie ale da sie slyszec takie cos raz po raz, ot tu chociazby,
              z Twojego wlasnego watka:

              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=720&w=50096884&a=50099718
              • korkix78 Heh tytulem uzupelnienia 10.10.06, 17:15
                Tak a propos,zupelnie przypadkiem, wlasnie przeczytane w jednym z czolowych
                polskich portali :

                "O godz. 18 odbędzie się briefing sekretarza stanu w Kancelarii Prezydenta
                Macieja Łopińskiego podsumowujący konsultacje"

                Briefing... krotkich, podsumowujacych spotkan juz nie ma ? :)

                fakty.interia.pl/fakty_dnia/news/bardzo-krotkie-przeslanie-po,799852,2943
                • kerryman Re: Heh tytulem uzupelnienia 10.10.06, 18:10
                  dobrze ze napisali briefing, bo czasami pisza brifing heheh.
                  a tak swoja droga. forum to forum. jak ktos pisze "IMHO" to sie nie oburzamy a
                  jak ktos wtraca angielskie sformulowania to juz jest bebe?
              • Gość: anywayprontohasta Re: Cool, billing, tuning i clubbing IP: *.brnt.cable.ntl.com 10.10.06, 18:21
                Oczywiscie, ze ma byc "trzy" a nie "czy". Przyjmuje z pokora.
                Co do tematu natomist to pozostane przy swoim zdaniu. Jeszcze tylko stwierdze,
                ze oczywiscie nie wszyscy sa tacy jak opisalem w poscie wyzej.
                Jestesci (co niektorzy) dosc niekonsekwentni argumentujac, ze wstawki
                obcojezyczne w niczym nie przeszkadzaja, bo kto ma zrozumiec to zrozumie. Jesli
                tak to powinniscie cale posty pisac w jezyku angielskim- w koncu: kto ma
                zrozumiec- zrozumie.
                Proponuje pojsc jeszcze dalej- to zwlaszcza dotyczy osob wielojezycznych,ktore
                uwazaja, ze kto ma zrozumiec i tak zrozumie. Mozecie przeciez nie robic wstawek
                tylko angielskich do wypowiedzi po polsku. Co se bedziecie zalowac. Mozecie na
                przyglad napisac tak:
                W ubieglym semana ja paszol do Jugendamt to ask o dokumenty.
                W koncu kto ma zrozumiec zrozumie przeciez.
                Pozdrawiam
                • korkix78 Re: Cool, billing, tuning i clubbing 10.10.06, 18:42
                  >W ubieglym semana ja paszol do Jugendamt to ask o dokumenty.
                  >W koncu kto ma zrozumiec zrozumie przeciez.

                  Bo ja wiem.
                  Ja z tego na pierwszy rzut oka nic nie rozumiem.

                  A powiedz, czy ponadto polecasz wplatanie np <glosny smiech> napietnujac LOL,
                  bo to z obcego jezyka pochodzi ?

                  Osobiscie nie przeszkadza mi ze ktos rzeknie ze wlasnie przytaszczyl cos z
                  bootsale - zamiast "nabylem ten toster na czyms w rodzaju samochodowego targu
                  gdzie sprzedajacy podjezdzaja samochodem i wyprzedaja zbedny inwentarz" -
                  podobnie wole powiedziec polskie "tata w latach 70-tych jakos wykombinowal /
                  skolowal automatyczna pralke" bo za cholere nie wiem jak to ujac po angielsku
                  zeby brzmialo tak samo.

                  Rowniez pozdrawiam
                  • Gość: anywayprontoahasta Re: Cool, billing, tuning i clubbing IP: *.brnt.cable.ntl.com 10.10.06, 22:38
                    Wlasnie o to chodzi, ze nie zawsze sie da zrozumiec. A to wcale nie byl moj
                    argument, ze kto ma zrozumiec ten zrozumie.
                    Nie polecam wplatania LOL, IMHO,ROTFL,BTW i nigdy (poza napisnaiem tego w tym
                    miejscu) takich skortow nie uzywalem. Przy okazji (a nie BTW), dopiero dzis
                    sprawdzilem co oznacza IMHO i naprawde uwazam, ze z powodzeniem mozna uzyc
                    polskiego okreslenia dla takiej sytuacji.
                    Co do boot salem to rowniez jest mnostwo okreslen dla tego rodzaju miejsca
                    handlu, od pchlego targu,targowisko, poprzez bazar czy lokalne (w niektorych
                    regionach) tzw. ciuchy lub rynek
                    dlatego, jak napisalem w pierwszym poscie, dla mnie to snobizm, poza czy jak to
                    nazwac. W kazdym razie nic dobrego.
                    • kerryman Re: Cool, billing, tuning i clubbing 11.10.06, 14:17
                      podsumowujac, te wszystkie wstawki to PITA*


                      *pain in the ass.

                      hehehe
                    • ratpole Re: Cool, billing, tuning i clubbing 20.10.06, 08:45
                      Gość portalu: anywayprontoahasta napisał(a):

                      > Wlasnie o to chodzi, ze nie zawsze sie da zrozumiec. A to wcale nie byl moj
                      > argument, ze kto ma zrozumiec ten zrozumie.
                      > Nie polecam wplatania LOL, IMHO,ROTFL,BTW i nigdy (poza napisnaiem tego w tym
                      > miejscu) takich skortow nie uzywalem. Przy okazji (a nie BTW), dopiero dzis
                      > sprawdzilem co oznacza IMHO i naprawde uwazam, ze z powodzeniem mozna uzyc
                      > polskiego okreslenia dla takiej sytuacji.
                      > Co do boot salem to rowniez jest mnostwo okreslen dla tego rodzaju miejsca
                      > handlu, od pchlego targu,targowisko, poprzez bazar czy lokalne (w niektorych
                      > regionach) tzw. ciuchy lub rynek
                      > dlatego, jak napisalem w pierwszym poscie, dla mnie to snobizm, poza czy jak to
                      > nazwac. W kazdym razie nic dobrego.

                      Czemu nic dobrego? A co jest dobre? Milowac Ojszczyzne nad zycie jak ty
                      bogo-ojczyzniany przymule tylko po to, zeby z niej uciec na emigracje i pozostac
                      nieprzemakalnym na wplyw obcego jezyka?
                      Po pewnym czasie nasiakania obcym jezykiem zaczyna sie robic wtrety obcojezyczne
                      (dokladnie po 3 - slownie CZECH miesiacach, hehe), po czasie dluzszym niektorym
                      udaje sie zaprzestac kompletnie poslugiwania sie starym jezykiem, z pozytkiem
                      dla sytuacji w ktorej sie znajduja. Jesli ktos zachowal czystosc starego jezyka
                      to niech sobie przybije dyplom uznania na wlasnej scianie. Swiat ma to w doopie,
                      anyway
    • elajna7 Re: angielskie wrzutki w postach 10.10.06, 22:50
      Why not?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja