zenon.zawada
17.10.06, 08:20
Być może będe musiał wyjechać do pracy na Wyspy.
W Polsce nie mam dobrej pracy, można powiedzieć , że jestem nieudacznikiem
życiowym. Koledzy i koleżanki, którzy pokończyli ze mną studia mają pracę,
samochody, kupują mieszkania, a nawet mają już szczęśliwe rodziny.
Ja nie mam nic i jestem nikim i tak jak podobni do mnie chyba pojadę na
wyspy.
Mam pytania do pracujących Polaków w Anglii:
1.czy musicie udowadniać Anglikom , że Polak to nie zawsze złodziej, a Polka
to nie zawsze tania prostytutka? Czy oni nas traktują z ostrożnością, bo
Polak to pewnie coś ukradnie jak nikt nie będzie patrzył?
Czy jak będę wysyłał aplikację do Anglii to warto napisać , że nie jestem
złodziejem, czyli np.: "Although I am Polish I am not a thief."
2. czy jak już dostanę pracę , to lepiej nie mówić , że jestem w
rzeczywistości nieudacznikiem , bo w Polsce przecież są ludzie , którzy nie
muszą wyjeżdżać(nawet po zawodówkach mają dobrą pracę).Udawać może
takiego "turystę" , co niby przypadkiem wchodzi do każdej restauracji i
przypadkiem pyta się o pracę na zmywaku lub jako asystent kelnera?
3. czy Anglicy uważają , że jak Polak dostanie prace za pensję minimalną
(albo taką, za którą żaden Anglik, a nawet Murzyn angielski, nie chciałby
wstać z łóżka) to powinien być szczęśliwy i klaskać uszami , że może mieszkać
w Anglii? Jak im dziękujecie (jak się im powinno dziękować) za możliwość
pracy np. w fabrykach jako pakowacze na nockach?