Gość: zig zag
IP: *.nott.cable.ntl.com
08.11.06, 11:30
moze to troche dziwnie zabrzmi ale zauwazylem ,ze 90% ludzi pracujacych na
wyspach ``poddalo`` sie systemowi-tzn.pracuje i tylko pracuje nie robiac nic
poza praca,nie chodzi o druga prace ani takie czynnosci jak gotowanie czy
imprezowanie ale o cos wiecej,z moich obliczen wynika,ze nawet po 5 latach nie
bedzie mnie stac na kupno mieszkania w miescie (pow.500tys-mieszk)mowa tu o
dwoch osobach lacznie zarabiajacych 1600 netto -oczywiscie bez oplat i innch
jakze waznych wydatkach,rozne miasta/miesciny w englandii roznie kosztuja wiec
zupelnie innaczej bedzie wygladal plan wydatkow kogos z manchesteru a zupelnie
z bradford,Kieruje to wszystko do osob tzw. sredniodystansowych (3-5lat i
powrot).
Podczas sniadan/obiadow w pracy przeprowadzalem rozne rozmowy a to o home
office a to o ubezpieczeniu auta oraz wielu innych aspektach zycia
wyspowego-najlepsze ,ze kazdy ma inna wiedza na TEN sam temat LOL!!??!!
Najlepsze z tego wszystkiego jest to,ze gro osob mysli o przyszlosci -mowa
tu o zblizajacym sie week-edzie albo urlopie w kaczolandii...nikt nawet w
zartach nie wspomnial o przyszlosci w polsce-(ale h*j z polska) nikt nawet nie
pisnal slowa o przyszlosci w angli kursy szkolenia,kupno mieszkania
ksztalcenie jezyka-niemoja sprawa-nie moje malpy ,nie moj cyrk wiec po sprawie...
Wedlug mnie czas ktory tutaj spedzamy(jeszcze raz przypominam,ze to do
sredniodystansowcow)powinien byc maksymalnie skonsumowany ale niestety ,ludzie
poddali sie systemowi i biernie doslownie BIERNIE wykonuja to co inni ...nie
widzac o zgrozo celu perspektyw ani korzysci z bycia tutaj...
Ludzie traktuja anglie jako schron atomowy-jak wszystko wroci do normy w
kaczolandzie to wychyla glowy i wypelzna do kraju z MEGA oszczedosciami za
ktore kupia wymarzone M2 czyli 35 do 55 m2 w miescie powyzej 500tys
mieszkancow...wprowadza sie i.....ZONK !!??!! nie ma kasy na ew.remont nowe
meble,auto czy HUGO wie co...
BADZCIE PASYWNI I NIE DAJCIE SIE POLSKIEMU I BRYTYJSKIEMYU SYSTEMOWI
dajac sie nie zrobicie niczego pozytecznego dla siebie(rodziny) ani kraju juz
po powrocie...
(PS) czekam na atak... :)