do mieszkajacych w londynie e10, e11

14.11.06, 16:21
przegladam oferty agencji nieruchomosci i w tych okolicach mozna wynajac 1
bed np za 130, 140/tydz czy ktos sie orientuje co to moze byc za
standard...ogladaliscie takie mieszkania w tych okolicach? generalnie jest
tam, dosc tanio.
    • elaweybridge Re: do mieszkajacych w londynie e10, e11 14.11.06, 16:38
      nie najlepsze okolice sobie wybralas... nie bez powodu tam tak tanio ;)
      • mimim12 Re: do mieszkajacych w londynie e10, e11 14.11.06, 16:43
        wiem co to za okolice...gdzyby mnie bylo stac na mieszkanie na knightsbridge
        pewnie pytalabym o tamte okolice.
        Ale pytam o ww.
        • trelemorele Re: do mieszkajacych w londynie e10, e11 14.11.06, 16:54
          mimim12 napisała:

          > Ale pytam o ww.

          no jesli pytasz... mojej dziewczynie na przyklad myszy wyjadaly jedzenie z
          szafek w kuchni :) A na karaluchy trzeba bylo dwa razy skoczyc bo powoli
          umieraly :)
          Do tego dochodzi jeszcze tak zwana cultural diversity przechodzaca wlasciwie w
          homogeneity... :) Ale jak ktos to lubi to zupelnie nie przeszkadza.

          generalnie odradzam. Zwlaszcza, ze za taka cene to nawet tam bedzie to
          kompletna nora nad curry take-away'em :)
          • mimim12 Re: do mieszkajacych w londynie e10, e11 14.11.06, 16:59
            chodzi mi o standard bo myszy wszedzie sa ...i w posh i w ubogich
            dzielnicach...a karaluchy...to osobna sprawa...chodzilo mi o standard za ta
            cene.
            • Gość: A Re: do mieszkajacych w londynie e10, e11 IP: 205.223.239.* 14.11.06, 17:23
              Przejdz sie i zobacz kilka i bedziesz miala jakies pojecie jak to wyglada. Moze
              trafisz np na jakies male, ale w dobrym stanie itp.

              Aha, nie widzialam myszy ani karaluchow w Kensington ani w Richmond, wiec nie ma
              ich wszedzie.
              • mimim12 Re: do mieszkajacych w londynie e10, e11 14.11.06, 17:27
                a mieszkales tam? czy nie widziales na ulicy :-)
                teraz mieszkam na manor house...mysle ze standard porownywalny z leyton itp a
                tez karalucow, myszy i szczurow nie mam,
                • Gość: A Re: do mieszkajacych w londynie e10, e11 IP: 205.223.239.* 14.11.06, 17:38
                  Nie wypowiadam sie na temat okolic, w ktorych nie mieszkalam, nie jestem
                  teoretykiem.
                  Sama wyskoczylas z tymi myszami ;)

                  Jak pisalam wszesniej jest szansa znalezienia czegos nadajacego sie do zycia.
                  Tylko mozesz potrzebowac wiecej czasu na to.
    • camuss Re: do mieszkajacych w londynie e10, e11 14.11.06, 17:28
      Ogolnie okolica jest ok i z czasem bedzie jeszcze lepiej (w 2012 roku bedziesz
      mogl powiedziec, ze mieszkasz w "centrum") - wszak do stratford jest rzut beretem

      ogolnie okolica to "eastern europe area" - mnostwo Polakow, Litwinow, Ukraincow
      i temu podobne. Plus to dobre polaczenie z centrum londynu (central line,
      jubilee line ze stratford) o busach juz nie wspomne.

      Okolice - coz, mi kiedys stratford sie nawet podobalo ale obecnie nie
      zdecydowalbym sie na mieszkanie tam (chociaz mam tam jedno z mieszkan na
      wynajem) - ogolnie, polecam Ci te okolice tym bardziej ze cena jest przystepna
      (pamietaj o rachunkach!)

      aczkolwiek mozna znalezc jeszcze taniej, w tej okolicy 1bed sa od £115 do £180.
      no, chyba ze dojezdzac bedziesz na ealing - wtedy bez sensu :)

      Kamil
      • mimim12 Re: do mieszkajacych w londynie e10, e11 14.11.06, 17:32
        chodzi mi o dojazd do City...ale z tych okolic raczej polaczenie jest dobre.
        • camuss Re: do mieszkajacych w londynie e10, e11 14.11.06, 17:48
          nawet bardzo dobre
          dlr
          bus
          metro (jubilee line)
          :)
Pełna wersja