Idealny dzień z idealną dziewczyną w Anglii

02.12.06, 16:47
Budzę się około 12.00 obudzony przyjemnym dźwiękiem mlaskania. To moja
ukochania ciągnie mi właśnie porannego drucika. Kończy oczywiście w usteczkach
i wszystko do ostatniej kropelki połyka.

Podnoszę się pół godziny później i przygotowuję dla niej szybkie śniadanie do
łóżka. Zjadamy, ona wskakuje na mnie i bzykamy się na jeźdźca.

Siadam do komputera, sprawdzam wiadomości, pocztę i stan konta bankowego.
Wszystko jest idealnie. Same zajebiste wiadomości: kościół katolicki
zbankrutował, zalegalizowano na całym świecie marihuanę, wprowadzono
obowiązkowy seks w szkołach (w ramach edukacji seksualnej), a raszplom
dofinansowuje się operacje plastyczne. Dostałem 1 maila z zaproszeniem do
kumpla na Hawaje - pyta o dane paszportowe, bo chce mi kupić bilet). Żadnego
spamu, żadnych niechcianych wiadomości. Na koncie (oprocentowanie dzienne 12%)
dobiłem w końcu do upragnionego miliarda funtów - wpłynęła kasa ze sprzedaży
akcji największej Tajwańskiej stoczni.

W międzyczasie moja pani wyszykowała się w piękną klasyczna, wiosenną
sukieneczkę - pod nią pończoszki i pas do pończoch (for my eyes only).
Wskakujemy do naszego jaguara (rocznik 1955) i jedziemy do New Forest na
lunch. Po drodze mijają nas wolno biegnące białe konie.

Siedzimy na polance pod drzewkiem, pijemy ruskiego szampana, całujemy się,
głaszczę jej nóżkę. Z chęcią chciałbym ja teraz bzyknąć, ale ona mi nie
pozwala. To jest pani z klasą i lubi mnie zwodzić, lubi jak czekam. Leżąc w
objęciach rozmawiamy o wpływie komunizmu na gospodarki byłych sowieckich
republik ze szczególnym uwzględnieniem Kazachstanu i Uzbekistanu. Ona
doskonale orientuje się w tym temacie, zna nazwy nawet najmniejszych mieścin w
tych krajach.

Wracamy do domu. Lekko się ściemnia, pojawia się mgła, wokół biegają słynne
białe konie z New Forest. W pewnym momencie ona łapie nie za rękę i krzyczy:
"zatrzymaj samochód i weź mnie natychmiast na masce". Zjeżdżam w pierwszą
polną dróżkę w las, nie wyłączam silnika ani świateł. Jest mgła, widzę jak
podglądają nas konie. Biorę ją na masce, między światłami.

W drodze powrotnej zatrzymujemy się w lokalnym barze na szybką kolację i wino.

W domu dzwonią do niej koleżanki - chcą się spotkać. Moja pani odmawia
tłumacząc, że jest dziś zajęta studiowaniem języka japońskiego. Ona zostaje z
książkami, ja natomiast idę (bo już płynnie mówię po japońsku) z kolegami na
piwo. Oglądamy mecz Polska - Brazylia. Po pierwszej połowie prowadzimy 10:0.
Mecz się kończy 18:0.

Wracam do domu około 2 rano. Po drodze daję sygnał mej pani. Za 10 minut czeka
na mnie w kuchni gotowy pełnowartościowy posiłek.

Kładę się spać, a ona całuje mnie w czółko.
    • jeff.lebowski Re: Idealny dzień z idealną dziewczyną w Anglii 02.12.06, 17:06
      Pieknie... Cudownie! Czy dziewczyna jest Polka, Angielka czy jeszcze innej
      narodowosci? :)
    • aznar33 Re: Idealny dzień z idealną dziewczyną w Anglii 02.12.06, 17:12
      Funciak... Fuuunciak... FUNCIAK!

      ...wstawaj, musisz iść do Tesco na nocną zmianę.
      • jeff.lebowski Re: Idealny dzień z idealną dziewczyną w Anglii 02.12.06, 17:16
        Pomarzyc mozna... Nic w tym zlego... :)
    • Gość: MI5 Re: Idealny dzień z idealną dziewczyną w Anglii IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 02.12.06, 18:19
      I to jest czlowiek, ktory odniosl prawdziwy sukces w Anglii. ;)
      • jeff.lebowski Re: Idealny dzień z idealną dziewczyną w Anglii 02.12.06, 18:47
        marzyciel?
        • Gość: MI5 Re: Idealny dzień z idealną dziewczyną w Anglii IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 02.12.06, 19:21
          marzyciel?
          >

          Mozliwe, ale z jaka fantazją marzy! Tylko pozazdroscic ;)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja