Dodaj do ulubionych

Zapłacę za pracę w UK lub Irladii

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.01.07, 15:18
Poszukuję pracy w fabryce lub hurtowni jako packer, picker or labourer. Znam
komunikatywnie angielski. Zapłacę za załatwienie czegoś konkretnego
Obserwuj wątek
    • Gość: poszukują Do wszystkich IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.01.07, 16:51
      Do wszystkich, którzy się wypowiadają. To nie jest tak,że nie jestem zaradny -
      pracowałem w UK kiedy granice były jeszcze zamknięte(obecnie mam 29 lat) i
      jakoś sobie radziłem. Teraz nie mogę podjąć takiego ryzyka. Mam chore dziecko.
      Jeżeli pojadę w ciemno to jeżeli coś znajdę może być to na kilka dni i potem
      znowu przerwa. Ci którzy są w UK wiedzą, że dopuki ktoś nie ma stałej pracy to
      możę pracować w kratkę. Ja w obecnej sytuacji nie mogę sobie na to pozwolić.
      Zastanawiałem się i doszedłem do wniosku, że lepiej będzi zapłacić za pracę,
      jeśli będzie konkretna. Zwracam się tutaj do osób, które pracują i mają w ten
      sposób jakieś możliwości w pracy. A co do zaradności: czy bardziej zaradni są
      Ci którzy przyjeżdżają do pracy do swoich rodzin???
      • xiv Re: Do wszystkich 02.01.07, 17:09

        daleki jestem od oceniania, ale jesli piszesz juz takie dramatyczne maile - nie
        sadzisz, ze warto byloby podac maila do siebie? czy chcesz aby tutaj ludzie
        publicznie pisali swoje oferty? nie sadze, aby ktokolwiek bylby zadowolony z
        tego drugiego rozwiazania...

        --
        Xiv (de Vratislavia)
        Londyn FAQ
      • kaffelek Re: Do wszystkich 02.01.07, 17:34
        Zrobisz, co uznasz za słuszne. Jednak moim zdaniem nie zacząłeś najlepiej.
        Wystawiłeś się na cel jako człowiek zdesperowany.
        A ludzi w IE czy GB którzy mogą to wykorzystać jest coraz więcej.
        Starałem się odnaleźć stronę (artykuł)który pisał na ten temat, ale "biegam" po
        necie dość chaotycznie i nawet zapis historii nie wiele mi przypomniał.
        Pisano tam m.in. o naszych "rodakach", zakładających własne firmy,
        zatrudniających Polaków i wykorzystywaniu ich do bólu... praca po 12 godzin,
        stawki poniżej najniższej. Czy trafiając na taki przypadek nie będziesz pracował
        "w kratkę", przyjmując że jesteś energiczny i szybko się zorientujesz, co jest
        grane?
        Nie chcę malować wszystkiego na czarno, ale z takim nastawieniem sam
        wyjeżdżałem. I wolałem być mile zaskoczonym, niż niemile rozczarowanym.

        Sorry, ja pomóc Ci nie mogę, oprócz tych rad: dużo, dużo ostrożności i rozwagi z
        naszymi "rodakami" na Wyspach, jeśli chodzi o wszelkie uzależnienia od nich.

        Pozdrawiam
          • kaffelek Re: Do wszystkich 02.01.07, 17:58
            Gość portalu: poszukują napisał(a):

            > Nie chodzi mi o pracę u polaków ale o pracę z Polakiem, który mi pomoże, dla
            > Anglików. Powiedzmy, że ktoś pracuje dłuższy czas w hurtowni i wie, że kogoś
            > będą potrzebować... Czy nie w ten sposób ludzie ściągają swoje rodziny do pracy
            > ?
            ======
            Dyskusja się rozwija, hahaha...
            Owszem, do niedawna tak było... w Mieście, w którym pracuję stanowiska pracy w
            hotelach, restauracjach, pubach okupowane są przez znajomych znajomych i ich
            rodziny z pewnego niedużego miasteczka w Polsce. Ale, jak to mówią: bliższa
            koszula ciału... poza tym:
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=720&w=54793248
            Nie zniechęcam. Wręcz odwrotnie. Rozumiem Twoją asekurację, ale to dużo bardziej
            niebezpieczne niż wyjazd w "ciemno". To oczywiście moje zdanie.
            A w ogóle mógłbyś napisać, co potrafisz, bo wierz mi, że do prac bez
            kwalifikacji jest jak wyżej opisałem.

            Pozdrawiam
            • Gość: poszukują Re: Do wszystkich IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.01.07, 18:10
              Studiowałem w Polsce, potem pracowałem jako przedstawiciel handlowy - śmieszne
              pieniądze. Wyjechałem do UK pracowałem przez 1,5 roku hurtowniach z przerwami.
              pół roku przed wejściem Polski do UK wróciłem do Polski(urodził mi się syn,
              przy którym musiałem być cały czas). Mam dorywczą pracę, ale zarobki nie
              wystarczają na leki. Studiowałem technologię żywienia. Angielskiego nauczyłem
              się w UK. Potrafię porozumieć się przez telefon. Czasami żałuję, że nie
              wybrałem szkoły zawodowej - tyle.
              • kaffelek Re: Do wszystkich 02.01.07, 18:50
                Gość portalu: poszukują napisał(a):

                > Studiowałem w Polsce, potem pracowałem jako przedstawiciel handlowy - śmieszne
                > pieniądze. Wyjechałem do UK pracowałem przez 1,5 roku hurtowniach z przerwami.
                > pół roku przed wejściem Polski do UK wróciłem do Polski(urodził mi się syn,
                > przy którym musiałem być cały czas). Mam dorywczą pracę, ale zarobki nie
                > wystarczają na leki. Studiowałem technologię żywienia. Angielskiego nauczyłem
                > się w UK. Potrafię porozumieć się przez telefon. Czasami żałuję, że nie
                > wybrałem szkoły zawodowej - tyle.

                ======

                Więc wierz mi, że masz więcej atutów niż ja, gdy zdecydowałem się wyjechać.
                W UK czy IRL nie byłem, nie miałem żadnych doświadczeń z tymi krajami,
                angielski... cóż, sam się dziwię jak to robię, ale działam teraz samodzielnie,
                dogaduję się jakoś z klientami, a telefonicznie to nalegam na spotkania
                osobiste, bo wolę "wizualnie" rozmawiać z klientem...hahaha...
                Ty masz pewne doświadczenia, nie możesz spróbować wrócić? Chyba nie dałeś sie
                poznać od tej "gorszej strony"??? (żart)
                Zawód też masz. Technolog żywności przy komunikatywnym angielskim zwiększa Twoje
                szanse... przynajmniej tak mi się wydaje... to nie moja branża.
                I jeszcze raz: dziewictwo w GB masz za sobą, więc w czym obawa? Moim zdaniem,
                jeśli ktoś zechce Ci pomóc - zrobi to. Coraz rzadziej, ale jeszcze zdarzają się
                tacy.
                Sam nie chciałbym zadawać się z osobą która za informacje o miejscu pracy z
                którego nie skorzysta chciałaby jakąś kasę. Choć rozumiem Cię.
                ...i to by było na tyle - jak mawiał prof.J.S. Stanisławski

                Pozdrawiam



Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka