Dodaj do ulubionych

Ufam nadal,ale boję się że oszaleje!!!

20.01.07, 15:39
Mąż ponad 4 m-ce temu wyjechał do Londynu.Sprzedaliśmy auto,pożyczył kase od
rodziny i fruuuuu poleciał.Miał ze sobą 700 funtów,ponieważ miał zapewniony
dach nad głową,ale nie miał żadnej pracy.
Po 7 tygodniach znalazł prace poprzez agencję brytyjską za 5,4 f/h w
nocy,pracuje 3-7 godzin,6x w tygodniu.Dodatkowo w dzień na 3 godziny sprząta
w szkole za 5,5f/h.Tak jest od prawie 3 miesięcy.Był na święta,Przywiózł 2
tys.zł.,ale za 1,5tys.zrobił zakupy "spożywcze" i pojechał.
Do tej pory nie mam od niego żadnej kasy na życie.Ciągle tłumaczy,że ciężko z
pracą bo raz go wołają raz nie,że czeka aż skończy się kontrakt i przejdzie
na pełny etat to będzie lepiej i mi przyśle.
Już głupieję.Jestem z małym dzieckiem u mamy,która mi dużo pomaga.Trafiła mi
się praca,więc nie odmówiłam i przyjęłam ją bo za 400zł. wychowawczego,to
można .....
Dobijają mnie pytania znajomych i rodziny: jak mu się powodzi, ile zarabia,
co robi,itd. Głównie każdego interesuje ile mi przysyła.
Nie wiem co myśleć.Jestem zdołowana,odechciewa mi się dosłownie wszystkiego.
Może mi coś doradzicie z lepszą pracą dla niego?
Może wiecie jak jest w tym Londynie?
Proszę,pomóżcie i doradźcie mi co robić?
pozdrawiam
Obserwuj wątek
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka