Ile czasu mi to zajmie??

IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 29.01.07, 21:30
Jestem w Anglii sama,wynajmuje sobie pokoj w domu gdzie mieszkaja sami
Anglicy, wszystko mi sie pomalutku uklada, co prawda nie mam jakiejs zuper
platnej super ambitnej pracy, ale lubie to co robie i w sumie nawet niezle
pieniadze czasami sa. Problem tylko mam z tym cholernem jezykiem. Z tym
prawdziwym, mowionym jezykiem,wszystkimi jego skrotami, slangiem i
referencjami do rzeczy ktore w Polsce nie istnieja jako tako, no i
szybkoscia, zwlaszcza w Liverpoolu, zarabiscie szybko mowia.Narasta we mnie
frustracja, no bo jak tu mam sie przyjaznic z ludzmi skoro mam problemy z
szybkim formulowaniem mysli.Jestem cholernie tym zmeczona.Na szczescie
dostalam sie na studia,to moze bedzie lepiej. Czy kogos tez to meczy?? Nie
chcialabym utknac gdzies na pograniczu Anglii jako wieczny imigrant, kurcze,
jakos sie zintegrowac trzeba,zwlaszcza jak sie planuje tu zostac, ale ile mi
to zajmie. Tak sobie pisze, moze ktos ma podobny problem i chcialby sie nim
podzielic, moze jakies wskazowki, cokolwiek.Bede wdzieczna, pozdrawiam.
    • Gość: Maya Re: Ile czasu mi to zajmie?? IP: *.cable.ubr07.gill.blueyonder.co.uk 29.01.07, 22:27
      Nie martw sie widac ze jestes ambitna i przede wszystkim chcesz sie
      zintegrowac.Musisz sie uzbroic w cierpliwosc.Mnie taka sytuacja zajela dwa
      lata.Po tym czasie nagle jednego dnia cos kliknelo i wszystko sie poukladalo i
      od tego czasu nie mam problemu.
    • korkix78 Re: Ile czasu mi to zajmie?? 30.01.07, 19:59
      > estem cholernie tym zmeczona.Na szczescie
      > dostalam sie na studia,to moze bedzie lepiej. Czy kogos tez to meczy??

      Yepp.

      Poznaj KorkiXa.

      Co ciekawe, powiem Ci, ze poltora roku m.in. z identycznych powodow tupnalem
      groznie dla runa lesnego noga, upchalem dobytek do biednego samochodu, i
      przeprowadzilem sie (z dziewczyna aczkolwiek) kilka mil w miejsce, gdzie Polakow
      praktycznie nie ma. Dla scislosci znamy jedynie jedna inna polska pare
      mieszkajaca w tej samej dzielnicy, + od niedawna ja mam jednego znajomego- poza
      tym brak mowiacych po Polsku.
      Dalej; w pracy od kwietnia zeszlego roku bylem w biurze jedynym Nieanglikiem
      (sytuacja stan na : zeszly tydzien :P ) ,

      Malo tego, z pracy i do- pracy, po drodze nie mam zadnych 'polskich' dzielnic,
      wiec nie ma bodzca zeby sie w ramach 'a bo po drodze' ugettawiac.

      I powiem Ci, ze bylem przekonany, ze po takim czasie poprawa jezyka jest
      nieunikniona- i okaze sie mniej wiecej kolosalno-niebotyczna.

      Rzeczywistosc jezykowa kopnela mnie cos niecos w duppe - choc tak na pol gwizdka.
      Jest lepiej, nie powiem, mowie swobodniej, rozumiem wiecej, ale poki nie bede
      porozumiewal sie aboslutnie swobodnie wyrwany na narabanego w srodku snu, dopoki
      nie bede umial wszystkiego wyrazic tak, jak robie to po Polsku, nadal bede czul
      niedosyt.
      Go niniejszym czuje. Nie jest juz takim mozgomorderca jakim byl z 2 lata temu,
      ale nie ustapil w calosci; chyba jeszcze sobie troche tak pozyje..

      Ale patrzac z drugiej strony - zycie bez ustanawiania konkretnych ambitnych acz
      realnych celow jest nuuudne..:)

      Pozdrawiam i powodzenia

      P.S. A czy Twoi wspolmieszkancy sa w miare rozmowni ?
      • Gość: eno Re: Ile czasu mi to zajmie?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.01.07, 20:33
        korkix - dziewczyna Polka? no to marne szanse na poprawę:)
        • korkix78 Re: Ile czasu mi to zajmie?? 30.01.07, 20:38

          Aluzja jakas? ;>
          • Gość: eno Re: Ile czasu mi to zajmie?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.01.07, 20:55
            nie skąd, że niby wymienić na model Made in UK? absolutnie bym się nie ośmielił
            sugerować... ;)
Pełna wersja