Dodaj do ulubionych

byłem, widziałem i ...żal mi was!

IP: 212.75.102.* 19.04.07, 21:06
wróciłem z Londynu. Moje wnioski są takie:
-Polacy-emigranci , to w 90% osoby z małych miasteczek i wiosek
-Polacy-emigranci, to osoby , które w Polsce nie mieli żadnych szans na dobrą
pracę, ze względu na brak rzeczywistych umiejętności
-Polki w Londynie, to najbrzydsze Polki jakie widziałem. Te, które są choć
trochę atrakcyjne i inteligetne mają dobrą pracę u siebie
-Polki i Polaków rozponam na ulicy w Londynie bez problemów. Nie tylko chodzi
tu o wygląd, ubranie, słownictwo i chamstwo...

Byłem w Londynie tylko przez 5 dni (okolice Wielkanocy) z dziewczyną. Mam
30lat, pracuję w Warszawie w finansach, tak jak wszyscy koledzy z roku i
zarabiam 3xśrednia krajowa, około 9 000zł. Nikt zmojego roku nie musiał
zostać emigrantem. Pracujemy u siebie, awansujemy, rozwijamy się. Na długi
majowy weekend lecimy z dziewczyną do Rzymu. Polscy emigranci w Anglii, to
obraz żenujący i przygnębiający. Niestety....
Obserwuj wątek
    • ontarian Re: byłem, widziałem i ...żal mi was! 19.04.07, 21:34
      Gość portalu: sebastiano napisał(a):

      > 30lat, pracuję w Warszawie w finansach, tak jak wszyscy koledzy z roku i
      > zarabiam 3xśrednia krajowa, około 9 000zł. Nikt zmojego roku nie musiał
      > zostać emigrantem. Pracujemy u siebie, awansujemy, rozwijamy się. Na długi
      > majowy weekend lecimy z dziewczyną do Rzymu.
      kurde! ale ty masz fajnie! zazdroszczem ci!
          • r-kwadrat Re: byłem, widziałem i ...żal mi was! 16.05.07, 17:10
            Czesciowo sie zgadzam. Bylem juz kilka razy w UK, w Londynie, Birmingham,
            Norwich, King's Lynn i kilku innych miastach. Oto co stwierdziłem: Bardzo duzo
            jest ludzi wlasnie takich jak opisal zalozyciel wątku. Natomiast nalezy
            popatrzyc na innych ludzi ktorych takie teksty mogą obrazic. Osobiscie znam
            bardzo duzo osob, ktore w niczym nie przypominają tu opisanych. Przeciez w UK
            pracuja rowniez ekonomisci, lekarze, graficy oraz wiele osob wyksztalconych.
            Tak wiec prosze... nie generalizujmy ze wszyscy ci którzy wyjechali to debile,
            matoły i nieuki. A tak na marginesie to tylko pogratulowac takich zarobkow. W
            mniejszych miastach jest troszke gorzej i ciekaw jestem czy tez bys tak mowił
            jak by ci przyszlo zarabiac 900-1000 zł miesiecznie. Zastanow sie czy i wtedy
            mogłbys leciec do Rzymu?
            Pozdrawiam
    • Gość: włoch156 Re: byłem, widziałem i ...żal mi was! IP: *.aster.pl 19.04.07, 21:42
      Też byłem w Londynie 4 lata i wróciłem rok temu,wróciłem bo sytuacja na
      Warszawskim rynku pracy się poprawiła i teraz zarabiam dobre pieniądze.Prawda
      jest taka że ludzie którzy tam pracują nie znależli by pracy w polsce więc jest
      to ich jedyna szansa na lepsze jutro, dorobić się tam nie da gdyż odkładając
      nawet około 3 tyś miesięcznie(ja tyle odkładałem praca fizyczna jak 85%Polaków
      dane są na tym forum (wyżeczenia na każdym kroku) rocznie 36 tyś,po 10 latach w
      Warszawie można kupić sobie najwyżej 45-55 mk mieszkania, na samochód nie
      starczy już nie stety. Jeżeli ktoś chce odłożyć(popracować 5 lat) i wpłacić na
      własne mieszkanie a resztę wziąść na kredyt musi mieć stałe żródło dochodu w
      Polsce, a polscy pracodawcy niechętnie zatrudniają ekonomistów którzy przez
      pięć lat po studiach pracowali w UK, bo niedość że z zapomnieli prawie wszystko
      to jeszcze mentalnie stali się robolami, o pożądnym mieszkaniu w UK chyba
      zgodzicie się ze mną że możecie zapomniec.Szczerze wam współczuję ale sobie też
      gdyż sam byłem w takiej sytuacji i charowałem na budowach, i spałem po 4 osoby
      w pokoju.
      • Gość: Kharma Re: byłem, widziałem i ...żal mi was! IP: *.range81-158.btcentralplus.com 28.04.07, 12:20
        Po czesci sie zgodze z wypowiedzia, bo rzeczywicie w wiekszosci tak jest jak to
        opisal zalozyciel watku, zdazaja sie wyjatki jednak. Ja mialam dobra prace w
        PL. Do UK przyjechalam pare lat temu poprawic jezyk. Mam tutaj bardzo dobra
        prace (jestem managerem hotelu w centrum), dobre zarobki. Jednak nie zamierzam
        tutaj zostac na stale, zamierzam bogatsza w doswiadczeniach wrocic do kraju, bo
        jak mam sie wszedzie na Polakow natykac, to jednak wole to robic w Polsce.
        Londynscy Polacy sa jacys inni.
        Przyklad: dawalam kiedys korepetycje z angielskiego i 90% rodakow nie wiedziala
        co to jest bezokolicznik. Trudno jest komus tlumaczyc angielski kto nawet z
        rodzimym jezykiem sobie nie radzi. Poza tym zauwazylam ze Londyn bardzo
        zmienia. Polakom zaczyna sie w du..ch przewracac. Uwazaja sie za lepszych od
        innych. Pewnie to wynika z tego ze nigdy wczesniej nie byli w stanie zarobic na
        swoje utrzymanie. Ale powinni zdac sobie sprawe z tego ze tak na prawde to nic
        wyjatkowego.
        • Gość: bbb Re: byłem, widziałem i ...żal mi was! IP: *.xdsl.murphx.net 28.04.07, 12:57
          jakis glupi przylad dalas z tymi bezokolicznikami
          czuje sie to ze Polacy w Londynie sa inni od tych w Polsce ale to nieprawda.
          To sa ci sami ludzi tylko tutaj czesto wychodza nasze zle cechy,wiekszosc jest
          zdana tylko na siebie,brak wsparcia rodziny i zaczyna sie walka o ogien.I nie
          ograniczal bym sie tylko do Polakow,wiekszosc Londycnzykow jest taka,nie
          oszukujmy sie w tym miescie liczy sie tylko kasa,zreszta podobnie jest w kazdej
          metropoli ktora sciaga do siebie ludzi zadnych kariery ,lepszego zycia czesto
          idac po trupach i nie zwracajac uwagi na innych.
    • Gość: majkel Re: byłem, widziałem i ...żal mi was! IP: *.bas503.dsl.esat.net 19.04.07, 21:47
      > Byłem w Londynie tylko przez 5 dni (okolice Wielkanocy) z dziewczyną. Mam
      > 30lat, pracuję w Warszawie w finansach, tak jak wszyscy koledzy z roku i
      > zarabiam 3xśrednia krajowa, około 9 000zł. Nikt zmojego roku nie musiał
      > zostać emigrantem. Pracujemy u siebie, awansujemy, rozwijamy się. Na długi
      > majowy weekend lecimy z dziewczyną do Rzymu. Polscy emigranci w Anglii, to
      > obraz żenujący i przygnębiający. Niestety....

      Bylem w Londynie pare razy (nie w okolicy Wielkanocy)z dziwczyna.Mam 29 lat
      pracuje w Dublinie w finansach(w zasadzie IT ale powiazane ostro z finansami),
      nie do konca wazne ile zarabiam ale na twoje 5,9k netto moge powiedziec ze nie
      powalilo mnie z nog.Pracuje nie u siebie, awansuje, rozwijam sie ucze sie
      jezyka, poznaje ludzi z roznych stron swiata. W ostatni weekand bylem w
      amsterdamie .Polacy w polsce to obraz nedzy i rozpaczy .Niestety...
      • Gość: majkel Re: byłem, widziałem i ...żal mi was! IP: 80.50.29.* 23.04.07, 09:10
        Czesc jestem majkel, wypilem 3 piwa i troche sie rozmrzylem, teraz napsize jak
        to wyglada naprawde!
        Bylem w Londynie pare razy (nie w okolicy Wielkanocy)bez dziewczyny bo takowej
        nie mam gdyz caly czas biore overtime'y by zarobic jak najwiecej i nie mam
        czasu na dziewczyne .Mam 29 lat pracuje w Dublinie na magazynie (w zasadzie juz
        kieruje czasami wozkiem ale powiazane najczesciej jestem ostro z
        rozladowywaniem TIR-ow),
        nie do konca wazne ile zarabiam ale w porownaniu do irlandczykow (gdyz tutaj
        pracuje, zyje i wydaje pieniadze i z nimi sie porownuje) zarabiam psie
        pieniadze dla tego tez musze dzielic meiszkanie na 5 osob. Pracuje nie u
        siebie, moze kiedy awansuje na zbijajacego mlotkiem palety, rozwijam sie ucze
        sie
        jezyka, poznaje ludzi z roznych stron swiata (szczegolnie czarnych a Afryki
        oraz kolegow z Bulgarii i Rumunii z ktorymi zasuwamy weekendami na over
        time'ach gdy w czasie gry irlnadczycy bawia sie w pubach z przyjaciolmi. W
        ostatni weekand kupilem wreszcie karte do telefonu i przedzwonilem do kolegi z
        kraju ktory akurat byl na wycieczce w Amsterdamie -gdy sie o tym dowiedzialem
        szybko sie rozlaczylem bo za drogie polaczenie by wyszl. I zeby poprawic sobie
        samopoczucie napisze specjalnie -> Polacy w polsce to obraz nedzy i
        rozpaczy .Niestety...
    • Gość: maecki Re: byłem, widziałem i ...żal mi was! IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 19.04.07, 21:58
      > wróciłem z Londynu. Moje wnioski są takie:
      > -Polacy-emigranci , to w 90% osoby z małych miasteczek i wiosek
      > -Polacy-emigranci, to osoby , które w Polsce nie mieli żadnych szans na dobrą
      > pracę, ze względu na brak rzeczywistych umiejętności
      > -Polki w Londynie, to najbrzydsze Polki jakie widziałem. Te, które są choć
      > trochę atrakcyjne i inteligetne mają dobrą pracę u siebie
      > -Polki i Polaków rozponam na ulicy w Londynie bez problemów. Nie tylko chodzi
      > tu o wygląd, ubranie, słownictwo i chamstwo...



      Cholera, no zgadzam sie, w 100 % :)


      Polscy emigranci w Anglii, to
      > obraz żenujący i przygnębiający. Niestety....


      Z tym juz nie do konca. Sa tu i ciekawi ludzie. Inaczej bym pewnie nie wytrzymal ;)
    • a74-7 Re: byłem, widziałem i ...żal mi was! 19.04.07, 23:15
      Gdziez ty bywales przez te 5 dni- holiday on budget? czy tylko miedzy Polakami?
      Ilu Polakow widziales zeby pisac takie bzdety? 5 - 10 czy 150?? przez te piec
      dni? W samym Londynie jest kilkaset tysiecy Polakow,Wyraznie zmarnowales czas
      Nie podoba mi sie takie sranie na rodakow;-))Obejrzyj pranie brudnej bielizny w
      rodzimej polskiej TV , to nasunie ci sie prosty wniosek ze w Polsce pozostali
      tacy sami rodacy.Ponoc ryba od glowy....
      Fotoforum Wielka Brytania i Irlandia
      • winnix Re: byłem, widziałem i ...żal mi was! 20.04.07, 11:16

        > Gdziez ty bywales przez te 5 dni- holiday on budget? czy tylko miedzy
        Polakami?
        > Ilu Polakow widziales zeby pisac takie bzdety? 5 - 10 czy 150??

        To mnie właśnie rozbroiło:)))) Byłam w Londynie w zeszłym roku parę dni i jakoś
        zbyt wielu Polaków mi się w oczy nie rzuciło. Jechałam z nastawieniem, że będą
        tłumy buraków rzucających ku..mi na ulicach, a tu spokój, zbyt wiele nawet
        polskiej mowy nie dało się wyłapać. Więc rozwalają mnie ludzie, którzy jadą do
        Angli, a potem wypisują, jakie to stada buraczanych emigrantów widzieli.

        Chciałabym wziąć w obronę finansistów, są wśród nich normalni ludzie, niewielu,
        ale jest...:)))))
    • Gość: YOGI hahaha, IP: 89.243.116.* 20.04.07, 00:27
      w twojej ocenie sytuacji (90proc.itp) jest tyle prawdy co na temat wynoszacej
      3tys. sredniej krajowej. Nie chce mi sie docierac to statystyk ale w moim
      wyczuciu musi ona byc na chwile obecną jakies 1700-2400(max) zl. Oczywiscie nie
      znaczy, ze wiekszosc ludzi tyle zarabia, a jedynie ze taka wychodzi srednia.
      Realnie to wiekszosc ludzi (i to zdecydowana) zarabia ponizej 1500netto. A
      typowa polska stawka na godzine to 5-10zl(netto).
    • Gość: Gerda Re: byłem, widziałem i ...żal mi was! IP: 82.152.176.* 20.04.07, 00:32
      Myslalam, ze tylko zupie slonce z doopy mocno swieci - ale z twojej doopy to
      dopiero daje - zeby ci sie tylko w tej dupie nie zapalilo!

      Co Cie interesuje los innych?, nie zartuj ze sie tak przejales losem ziomkow na
      emigracji! Slowa politowania zostaw dla siebie - martw sie zeby ci pensji nie
      obnizyli, bo cie przestana zapraszac na nudnawe przyjecia w stolycy.

      Aaaa tam sie tez produkuje bez sensu - marna prowokacja i tyle.
    • Gość: xx Re: byłem, widziałem i ...żal mi was! IP: *.bagu.cable.ntl.com 20.04.07, 01:09
      "tak jak wszyscy koledzy z roku" - czyli studiowal nawet...
      moim zdaniem czlowiek NAPRAWDE INTELIGENTNY nie pokusilby sie o taka
      prowokacje...
      po pierwsze nie tracilby nawet czasu na pisanie na tym forum
      po drugie nie musialby sie w TAKI sposob DOWARTOSCIOWYWAC
      po trzecie POWINIEN wiedziec ze sa rozni ludzie, z roznym wyksztalceniem, rozna
      iloscia KASY co ma wplyw na ich wybory
      • wonski81 Re: do xx 20.04.07, 09:00
        Mnie razi ten zupelny brak szacunku do ludzi, ktrzy ciezko pracuja. Gdybysmy na
        swiecie mieli tylko finansistow, to bys drogi sebastiano na szmacie
        zapieprzal...
        totalny bezmozg - mam nadzieje ze sie teraz lepiej poczules zbierajac bluzgi od
        emigrantow....
        PS. Czy na polskich ulicach tez tak gardzisz wszystkimi - kierowcami,
        sprzataczkami, kelnerkami. I pewnie w twojej rodzinie to sami finansisci...
        • Gość: xx Re: do xx IP: *.bagu.cable.ntl.com 20.04.07, 09:37
          finansista PO STUDIACH i z dobra praca NIE rozumie ze spoleczenstwo sklada sie
          Z WARSTW - nie powiedzieli mu moze na uczelni a szkoda

          a UK lubie m.in. wlasnie za to ze tu szanuje sie kazdego pracujacego za to ze
          wlasna praca zarabia na wlasne zycie - niewazne czy sprzataczka jest czy
          budowlancem czy panem w gajerku - czasami widze na ulicy jak gosc pod krawatem
          rozmawia ze sprzataczem - to jest piekne... takie poszanowanie pracy
          pan finansista tego nie rozumie
          • country_grill Re: do xx 20.04.07, 18:32
            Gość portalu: xx napisał(a):

            > finansista PO STUDIACH i z dobra praca NIE rozumie ze spoleczenstwo sklada sie
            > Z WARSTW - nie powiedzieli mu moze na uczelni a szkoda
            >
            > a UK lubie m.in. wlasnie za to ze tu szanuje sie kazdego pracujacego za to ze
            > wlasna praca zarabia na wlasne zycie - niewazne czy sprzataczka jest czy
            > budowlancem czy panem w gajerku - czasami widze na ulicy jak gosc pod krawatem
            > rozmawia ze sprzataczem - to jest piekne... takie poszanowanie pracy
            > pan finansista tego nie rozumie

            Bardzo madrze napisane. Dodalabym, ze pracodawcy tu traktuja ludzi inaczej [i
            nie mam na mysli cwaniaczkow, ktorzy sobie na Polakach chca dorobic dajac im w
            kosc warunkami pracy i placy] - tu sie ludzi szanuje z takiego tytulu ze sa
            ludzmi. A nie dlatego, ze nosza modny garnitur i drogi zegarek.
    • luiza-w-ogrodzie Byłem w Londynie tylko przez 5 dni 20.04.07, 10:19
      Gość portalu: sebastiano napisał(a): > Byłem w Londynie tylko przez 5 dni
      (okolice Wielkanocy)

      Nie bede pisac co mysle o wyrabianiu sobie zdania o Polakach w Londynie na
      podstawie pobytu tam w najdluzszy weekend roku (mam nadzieje ze nie pracujesz
      jako analityk w banku).

      Wiesz, Sebastiano, wszyscy Polacy majacy dobra prace w Londynie pojechali na
      Wielkanoc na wakacje (bo to dlugi weekend) albo do rodziny do Polski (bilety
      lotnicze byly wyprzedane juz na kilka miesiecy naprzod). Widziales wiec w
      Londynie tlumek tych, ktorzy nie mieli za co wyjechac :oP

      Pozdrawiam
      Luiza-w-Polsce
      .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
      Australia-uzyteczne linki
    • alfa70 Re: byłem, widziałem i ...żal mi was! 20.04.07, 10:41
      Do Sebastiano:co ty mozesz wiedziec o emigracji,zapewne byles wychowywany w
      komunistycznej Polsce i jako maly smark jedyna twoja rozrywka bylo ogladanie na
      dobranoc "Misia uszatka".Dlaczego nieczepiasz sie ludzi ktorzy wyemigrowali po
      wojnie lub w stanie wojennym.Zapewne mieli te same powody do wyjazdu co
      dzisiejsi mlodzi ludzie.Daj im spokoj zalosny finansisto i ciesz sie tym co masz
      a swoje debilne uwagi zachowaj dla siebie bo nie tobie oceniac zycie ludzi
      zyjacych z dala od kraju.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka