Co to znaczy: znać dobrze język?

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.05.07, 15:17
"Poradzisz sobie, tylko musisz znać dobrze język"
To popularna opinia. Co to znaczy: znać dobrze język?
Na jakim etapie stwierdzacie: znam już dobrze język?
Od wielu lat, mimo ciągłej nauki, na pytanie "Do you speak E.?" odpowiadam
niezmiennie "I hope so". Czy jeśli dogaduję się w tym przyjaznym
amsterdamskim angielskim, to znam język dobrze? Wątpię.
Znam, mówię, dogaduję się. Po czym biorę książkę Josepha Conrada i bez
przerwy wymiękam. Bez słownika ani dudu.
Jak tam u Was ze znajomością języka :)?
    • Gość: Ralph Re: Co to znaczy: znać dobrze język? IP: *.bb.sky.com 01.05.07, 15:42
      Dobrze znasz angielski dopiero wtedy, jeżeli po kilku tygodniach znajomości z
      rodowitym Brytyjczykiem tamten zszokowany dowiaduje się, że jesteś Polakiem i
      pyta się trzy razy, bo nie może uwierzyć.

      Taka jest moja definicja.

      Nigdy nie będę znał dobrze angielskiego :(

      • Gość: Mwaruwari Re: Co to znaczy: znać dobrze język? IP: *.autocom.pl 01.05.07, 15:52
        Nigdy nie będzie tak jak piszesz. Chyba, że wychowałeś się w bilingualnej
        rodzinie, albo przebywasz za granica kilkanaście lat i zatracasz polski na rzecz
        angielskiego. Mi też Anglicy z kurtuazji mówili "Twój Inglisz jest wery gud",
        ale ja niezmiernie wiem, że do fluency mi daleko. Natomiast nie mam żadnych
        problemów z poradzeniem sobie w mniej lub bardziej skomplikwanych interakcjach z
        mieszkańcami wysp (chyba, że to starej daty szkot, mieszkaniec Glasgow, albo
        dresiarz scouser - w tym ostatnim przypadku nie pomoże i magister filologii :)
        ). Tak więc ... Dla kazdego znaczyć to będzie co innego.

        Najważniejszym dla mnie wskażnikiem jest to, czy potrafisz w danym jezyku
        myśleć, np. automatycznie tłumaczyć w głowie polskie zdania na angielski.
        • Gość: Ralph Re: Co to znaczy: znać dobrze język? IP: *.bb.sky.com 01.05.07, 17:09
          Gość portalu: Mwaruwari napisał(a):
          > Nigdy nie będzie tak jak piszesz. Chyba, że wychowałeś się w bilingualnej
          > rodzinie, albo przebywasz za granica kilkanaście lat i zatracasz polski
          > na rzecz angielskiego.

          Właśnie napisałem, że nigdy nie będę znał dobrze angielskiego, nawet po
          kilkunastu latach. Jest to niemożliwe w przypadku kogoś, kto wyjeżdża mając 32
          lata. W przypadku 8-latka - jak najbardziej.


          >np. automatycznie tłumaczyć w głowie polskie zdania na angielski.

          To chyba świadczy o kiepskiej znajomości języka. Jeżeli coś jest po angielsku,
          to rozumiem to po angielsku i do głowy mi nie przyjdzie łamanie sobie głowy nad
          tłumaczeniem tego na polski!
        • randybvain Re: Co to znaczy: znać dobrze język? 12.05.07, 13:15
          Najważniejszym dla mnie wskażnikiem jest to, czy potrafisz w danym jezyku
          > myśleć, np. automatycznie tłumaczyć w głowie polskie zdania na angielski.

          Chyba cos ci sie kreci. Jesli myslisz po angielsku, to nie tlumaczysz na
          polski! Po prostu rzeczy maja wiecej nazw: tak jak mowisz samochod, auto,
          mozesz do tego dodac car, van, etc.
    • Gość: maliniak Re: Co to znaczy: znać dobrze język? IP: 212.36.52.* 01.05.07, 15:51
      1. Gdy jarzysz 60% tego co mowi do Ciebie Angol w pubie (przy muzie
      napieprzajacej na 90dB)
      2. Gdy rozumiesz 95% tego co mowia w BBC
      3. Gdy potrafisz zalatwic kazde sprawe przez telefon (tu WSZYSTKO zalatwia
      sie przez telefon) nie zwazajac specjalnej uwagi na uroczy szkocki akcent
      swojej rozmowczyni
      4. Gdy masz “obcykane” wszystkie wstawki na kazda okazje
      typu “ynyt” “saming like that” “whatever” i wiesz kiedy jaka uzyc.
      5. No i czasami potrafisz odbyc pelna ekspresji gadke o pogodzie

      Wtedy “slabo z grubsza” znasz jezyk….
      • carnivore69 Re: Co to znaczy: znać dobrze język? 01.05.07, 16:04
        > 4. Gdy masz “obcykane” wszystkie wstawki na kazda okazje typu “ynyt”

        Smiala definicja znajomosci poprawnego jezyka.

        Pzdr.

      • Gość: pys Re: Co to znaczy: znać dobrze język? IP: *.ukonline.co.uk 01.05.07, 23:25

        > 4. Gdy masz “obcykane” wszystkie wstawki na kazda okazje
        > typu “ynyt” “saming like that” “whatever”

        jejku, urodziłam się tutaj, zrobiłam maturę, studiuję a i tak nie mam pojęcia co
        to jest "ynyt" :( czy to coś wspólnego z "isn't it"?
        • Gość: Zaiste Re: Co to znaczy: znać dobrze język? IP: *.city.ac.uk 11.05.07, 17:54
          www.urbandictionary.com/define.php?term=innit
          ...bo nauka to potegi klucz!
        • donat1234 Re: Co to znaczy: znać dobrze język? 13.05.07, 03:31
          bo do za dobrych szkol chodzilas ;)
        • staruch Re: Co to znaczy: znać dobrze język? 13.05.07, 08:30
          Uwaga, bo będę nauczał ;)

          "innit" znaczy dokładnie tyle samo, co "no nie?" albo "wiesz" wstawiane w każde
          zdanie.

          - Wiesz, przyszłem k.. do domu, a tam wiesz, k... ani kropli piwa. Wiesz, można
          się wk..ć! Do d... z takim domem.
          - No nie?

          W zależności od intonacji może znaczyć potwierdzenie, pytanie, przecinek,
          kropkę lub zgoła nic.

          Ambicja obcokrajowca, by "ynytu" używać może trochę dziwić. Uczylibyście
          obcokrajowca mówiącego po polsku wstawiać "nie?" co trzecie słowo, żeby "dobrze
          obcykał" język?

          -Mam na imię Mustafa, nie? Psijechałem z Nigeria, nie? Tam dudzio konflikt,
          nie? Polska piękny kraj, nie? tylko zimny.

          Uzupełni to wstawiając 3 razy k... i dopiero go pochwalimy za znajomość języka.
    • eeela Re: Co to znaczy: znać dobrze język? 01.05.07, 15:56
      > Jak tam u Was ze znajomością języka :)?


      Nigdy wystarczajaco ;-)
      Jak na razie przynajmniej. Lepiej zadac to pytanie za 20 lat ;-)
      • Gość: Mwaruwari Re: Co to znaczy: znać dobrze język? IP: *.autocom.pl 01.05.07, 16:04
        Mnóstwo kwestii wchodzi tutaj jescze w grę. W jednym z moich słowników (wydanych
        z 10 lat temu) przeczytałem, że angielski ma ok. 400 000 słów. Polski miał miec
        wtedy ok. 150 000. dwa lata temu w rozmowie z mieszkańcem Leeds na te tematy
        usłyszałem od niego, że angielski może miec ich juz ponad milion (nie wiem czy
        chodzi o jezyk z UK, czy też jest to liczba zebrana z USA, Australii, Nowej
        Zelandii, Irlandii). Wszystko chyba jasne.

        Moim zdaniem jeśli znasz jezyk na poziomie rzetelnego Proficiency spokojnie
        odnajdziesz się wśród klasy średniej (bedą Cię traktowac jak osobę na wysokim
        poziomie) i właściwie w każdej pracy (+słownictwo specjalistyczne
        charakterystyczne dla danej pracy oczywiście). Jeśli skończyłeś rzetelnie
        filologię, znasz pewnie więcej słów, zwrotów i konstrukcji, niż 90% brytyjskiego
        społeczeństwa). Ale to tylko moje przypuszczenia :).
        • randybvain Merriam-Webster 12.05.07, 13:17
          Ma ponad pol miliona slow, ale Oxford zawiera troche takich, ktorych nie ma w
          MW, dodaj jeszcze slowniki slangu i dialektow.
      • Gość: Soup Nazi Re: Co to znaczy: znać dobrze język? IP: *.sdsl.bell.ca 01.05.07, 20:36
        eeela napisała:

        > Nigdy wystarczajaco ;-)

        Bingo. Ale masz duze przewage nad wieloma, bo juz o tym wiesz.

        > Jak na razie przynajmniej. Lepiej zadac to pytanie za 20 lat ;-)

        Za 20 lat bedzie tak samo, ale troche lepiej. Definicja ponizej, mniej wiecej.

        asymptote: a straight line associated with a curve such that as a point moves
        along an infinite branch of the curve the distance from the point to the line
        approaches zero and the slope of the curve at the point approaches the slope of
        the line
        • Gość: Ralph Re: Co to znaczy: znać dobrze język? IP: *.bb.sky.com 01.05.07, 20:51
          No cóż, jak zwykle - nic dodać, nic ująć...
    • Gość: hopeman Re: Co to znaczy: znać dobrze język? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.05.07, 16:27
      Jasne, definicje Wasze są ciekawe, ale mnie chodzi troszkę o coś innego. Mnie
      nie chodzi o to, żeby nie zorientowali się tubylcy, że z obcokrajowcem
      rozmawiają. Różnica między ynyt a łotewe (nieznana mi zresztą) też do nabycia
      raczej na miejscu. Mnie ciekawi, na jakim poziomie znasz język imigrancie,
      pierwszy dzień w strendżlendzie, aby rzec o sobie: znam dobrze język, poradzę
      sobie.
      • Gość: Mwaruwari To bardzo złe założenie IP: *.autocom.pl 01.05.07, 16:34
        To co myśli sobie emigrant, a to co weryfikuje rzeczywistość, to często dwie
        różne i często jakże bolesne kwestie :)
        • Gość: hopeman Re: To bardzo złe założenie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.05.07, 16:50
          Gość portalu: Mwaruwari napisał(a):

          > To co myśli sobie emigrant, a to co weryfikuje rzeczywistość, to często dwie
          > różne i często jakże bolesne kwestie :)

          Dlatego pytam doświadczonych wymiataczy językowych zawiłości obcych lądów.
      • spacecoyote Re: Co to znaczy: znać dobrze język? 01.05.07, 16:36
        Jak na ten Twoj "pierwszy dzień w strendżlendzie" to wystarczy, zebys mniej
        wiecej rozumial, co do Ciebie mowia, a jak nie rozumiesz, zebys umial im to
        zakomunikowac i poprosic o powtorzenie albo ujecie innymi slowami. Wtedy bedzie
        dobrze.

        To chyba maja na mysli ludzie, ktorzy mowia "jak dobrze znasz jezyk - poradzisz
        sobie".
        • Gość: hopeman Re: Co to znaczy: znać dobrze język? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.05.07, 16:48
          Chyba popadamy w przesadę. Naprawdę jedyne dwie opcje to :
          1. "nigdy nie mówisz dobrze"
          2. "mniej więcej rozumiesz - wystarczy na początek"?
          Pierwsza opcja nieco wyśrubowana.
          W dugim przypadku powiedziałbym: taki gość zna język, ale SŁABO.
          No i na razie to nie jest "MÓJ pierwszy dzień w strendżlendzie". Gdybam sobie,
          Jules ;)
          • Gość: Justyna Re: Co to znaczy: znać dobrze język? IP: 83.141.66.* 01.05.07, 17:02
            Czy dobrze znam jezyk to sie okaze jak w lipcu przyjda wyniki z CPE (lol), ale
            dla mnie dobrze znac jezyk to znaczy potrafic wyrazic wszystko co sie chce/
            potrzeba w miare poprawnymi konstrukcjami gramatycznymi, czyli moc funkcjonowac
            w miare zblizenie do tego, jak sie funkcjonowalo w jezyku ojczystym. Poniewaz
            znam jeszcze inny jezyk (slowianski) nie uwazam, zeby to czy rozumiesz czy nie
            jakis akcent przesadzalo o znajomosci jezyka. Zdarzalo mi sie bowiem rozumiec
            kazde wypowiedziane slowo, nie znalam natomiast jego znaczenia - co raczej
            dowodzilo mojej nieznajomosci jak znajomosci jezyka. Moj angielski jest na duzo
            wyzszym poziomie a mimo tego nie rozumiem pana, ktory zabiera od nas przesylki,
            bo najzwyczajniej w swiecie koles mamrota.
      • randybvain Och plus minus 12.05.07, 13:20
        Przecietny Polak w szkole nauczyl sie przynajmniej 3 razy wiecej phrasal verbs
        niz uzywa Anglik w nieafektowanej konwersacji (nieznam nikogo, kto uzywa
        wylacznie idiomow, a taki obraz ksztaltuje polska edukacja angielksiego). Zna
        gramatyke na poziomie podstawowym, ale pozwala mu to na gromienie Anglika,
        ktory mowi "she don't", "you've got it, innit?", "I did taken it".
    • Gość: Szokt Re: Co to znaczy: znać dobrze język? IP: *.chello.pl 01.05.07, 17:10
      "Co to znaczy: znać dobrze język?"

      Jesli jadac metrem w Glasgow nie zaczniesz pytac samego siebie: "Boze, dlaczego
      oni (Szkoci) mowi po niemiecku?"
      • Gość: Staruszek Znajomosc a komunikacja !!! IP: *.dsl.bell.ca 01.05.07, 17:33
        Bardzo wiele trafnych opinii , mozna wywnioskowac , ze cudnie sie "sprawujemy"
        w slownictwie ...a jak to wyglada w wyslawianiu czyt: komunikacji i
        komunikatywnosci w srodowisku anglo-saskim ?
        Czy znajomosc "slownictwa" nie konkuruje i zagradza Wam droge do pelnej
        integracji w tym srodowisku ? jak to jest z tym naszym samopoczuciem ?
        • lukasbaker Re: Znajomosc a komunikacja !!! 01.05.07, 20:50
          mysle, ze czestszym pytaniem niz " dobrze znasz jezyk?", jest " jezeli znasz
          podstawowe zwroty"

          rozmawialem na ten temat z moim angielskim kolega z pracy. on uwaza , ze
          obcokrajowcy moga najlepiej opanowac gramatyke, poprawna mowe , myslenie po
          angielsku itp, ale nigdy nie nabeda akcentu (oczywiscie nie mowimy o dzieciach)

          dla mnie opanowac jezyk znaczy tyle , co umiec sie porozumiec z obcokrajowcem
          nie zaczynajac zdania od "...yyyy..."

          przypomnijmy sobie Jana Pawla II - opanowal wiele jezykow, byc moze bez akcentow
          , ale kazdy go rozumial.
          • princesswhitewolf Re: Znajomosc a komunikacja !!! 01.05.07, 21:37
            lukasbaker napisal:

            >przypomnijmy sobie Jana Pawla II - opanowal wiele jezykow, byc moze bez akcentow
            ,> ale kazdy go rozumial.

            Wiesz jest mozna znac jezyk i ZNAC. Bez codziennej komunikacji w danym jezyku
            przez pare godzin nie ma cudow nie zna sie go biegle a kazdy nieuzywany jezyk
            naturalnie staje sie mniej plynny.
            Jesli tak liczyc to dogaduje sie i w 6 jezykach na rozmaite tematy, rozumiem 75%
            z tych 6 no ale bez przesady, bardzo dobrze znam 2: polski i angielski. W kazdym
            innym moja wypowiedz: wlos na glowie sie jezy od bledow i topornosci wypowiedzi.
            Zalecam odrobine krytycyzmu
      • strahnawruble Re: Co to znaczy: znać dobrze język? 01.05.07, 21:41
        Gość portalu: Szokt napisał(a):

        > "Co to znaczy: znać dobrze język?"
        >
        > Jesli jadac metrem w Glasgow nie zaczniesz pytac samego siebie: "Boze,
        dlaczego
        > oni (Szkoci) mowi po niemiecku?"

        Nie ma się co łamać. Mój kolega z pracy (którego Glaswegian accent nb. rozumiem
        wtedy, gdy mówi 5X wolniej:), opowiadał mi że gdy jest w Anglii mówi swoim
        normalnym tempem, czym wnerwia Anglików, ponieważ go nie rozumieją ! Natomiast
        zdarzają mu się niespodzianki typu pobyt w Tunezji, gdzie go jakiś lokalny
        koleś normalnie rozumiał.
    • princesswhitewolf Re: Co to znaczy: znać dobrze język? 01.05.07, 21:32
      bez przesady. Kiedy ci sie pytaja czy znasz jezyk pytaja czy sie dogadaja w
      ogole. Poza tym jezyka to i polskiego sie uczymy do dzis. To niekonczace sie
      wyzwanie.
      Ja nad Josephem Conradem nie wymiekam, bo znam wiecej slow niz moj maz tu
      urodzony bo tu mieszkam od 12 lat i studiowalam a on znacznie mniej studiowal
      w zyciu. On nie ma akcentu a u mnie oczywiscie ze jest nalecialosc slowianska,
      nie ma cudow. Ale co z tego? Ale i tak przeciez nikt na to nie zwraca uwagi bo
      kazdy ma jakis akcent. Amerykanie i Anglicy tez z roznych regionow pochodza.
      • Gość: schlimazel zgadza sie, tylko wiekszosc ludzi z Polski mowi IP: *.dyn.optonline.net 01.05.07, 23:17
        ze strasznym kolkowato-drewanianym akcentem ktorego nie idze sluchac )-:.
    • Gość: schlimazel I ain't even bovvered (-; IP: *.dyn.optonline.net 01.05.07, 23:15
      Z zycia. Moj wujek, mieszka w Londynie od ponad 50lat (obecnie ma 65lat)
      wyjechal po drugiej wojnie swiatowej do ojca, zero angielskiego, po dwoch latch
      skonczyl secondary jako najlepszy uczen, pozniej King's College (matma z fizyka)
      mial byc wielkim naukowcem niestety bardzo lubi hazrad tzn. brydz (-;. Jak mu
      przeszlo zaczal pracowac w BBC az do 89 roku kiedy go wylali (za duzo
      kosztowal). Nie musze mowic i tlumaczyc bardziej inteligentym na jakim poziomie
      jest jego angielski. Pomimo tego, kiedy interlokutor dowie sie ze wujek "urodzil
      sie w Polsce" probuje wyczuc jakies nalecialosci...

      Przyklad drugi, z Useju. Zona poszla do nowej pracy w poniedzialek (QM
      Eng<>Pol), 12 osob z glupim pytaniem "Are you from England?" /-:, w koncu
      podchodzi laska Ms Tinkle (wszyscy polewaja z nazwiska) i mowi "U don't look
      English" (-;.

      Prawda jest taka, ze w Ameryce, autochtony maja w wielu przypadkach "inferiority
      complex". Najzabawniejsze jest ogladnie, zwydowskich drobnomieszczan z Park Ave
      nasladujacych wszystko co wyspiarze maja do zaoferowania (-;.
      • Gość: Adam Re: I ain't even bovvered (-; IP: 194.176.105.* 11.05.07, 17:13
        Ktos mnie tu doprowadzil do lez ze smiechu jak napisal: " O tym jak znam jezyk
        dowiem sie po wyniku CPE" buhahahahahahahahaahah
        czlowieku, o znajomosci jezyka nie swiadcza ani FCE ani CPE
        przyjedz do UK i zacznij rozmawiac w pubie lub w saunie z anglikami swobodnie-
        i to nie jezykiem BBC. wtedy bedziesz mogl sobie odpowiedziec w jakim stopniu
        znasz jezyk
        • princesswhitewolf Re: Bother 11.05.07, 22:04
          Adam napisał:

          > przyjedz do UK i zacznij rozmawiac w pubie lub w saunie z anglikami swobodnie-
          > i to nie jezykiem BBC. wtedy bedziesz mogl sobie odpowiedziec w jakim stopniu
          > znasz jezyk

          ja uwazam ze to czy ktos potrafi zrozumiec Anglika po piwie w pubie nie jest
          zadnym swiadectwem jak zna jezyk. To naprawde przychodzi po paru latach nauki
          ang i pobycie w krajach anglojezycznych. Zas o tym jak ktos zna jezyk swiadczy
          jak poprawnie gramatycznie sie wyraza, oraz jakiego rodzaju zwroty idiomatyczne
          czy frazeologiczne uzywa i na ile efektywnie. Wielu mieszka i zna jezyk, ale nie
          oznacza ze pisze eseje jak native czy wypowiada sie jak wyksztalcony
          humanistycznie native speaker. Zreszta to samo z j. polskim. Ten co nie zdal
          matury zna w koncu jakos j. polski, ale nie da sie ilosci slownictwa i zwrotow
          porownac z tym co skonczyl polonistyke i pracuje w redakcji jako dziennikarz czy
          gdzies jako PR tez zna j. polski ale zapewniam ze jest roznica i to spora. To
          samo dotyczy angielskiego.
          • Gość: Ralph Re: Bother IP: *.bb.sky.com 12.05.07, 01:52
            Tylko wytłumacz mi dlaczego ci, którzy w Polsce zdali CPE i gramatykę mają w
            małym palcu, znają x tysięcy idiomów, zazwyczaj mają poważne problemy z
            dogadaniem się z pijanym Anglikiem w pubie...
            • Gość: Rotamistrz Moze dlatego, ze rozmowca jest nietrzezwy? IP: *.osprey.ie 12.05.07, 02:19
              Jesli konwersacja z pijanym rodowitym mowca w halasliwym miejscu publicznym
              stanowi dla ciebie probiez znajomosci jezyka, to gratuluje niefortunnego doboru
              grupy odniesienia.

              Moj kuzaj mowi z silnym akcentem poznanskim, poza tym szybko, nieskladnie i
              nerwowo, bo jest malym niedouczonym cpunkiem i jumaczem. Nie rozumiem 80% z
              tego, co do mnie mowi, chociaz jego ziomale lapia go w mig. Znaczy sie slabo
              polszczyzna wladam, hm?
            • princesswhitewolf Re: Bother 12.05.07, 10:56
              Ralf,z pijanym nawet Polakiem to ja tez sie nie dogaduje bo po co belkotu
              sluchac , w ogole unikam takich wyzwan.:)))
              w 1999 zdawalam CPE. Uwazam ze przeceniasz ten egzamin z ta iloscia idiomow
              niby etc. Rok pozniej zdawalam GMAT ktory mial czesc qualitative znacznie
              trudniejsza niz CPE, ale GMATA tez zdal nie jeden chinczyk ktory mowi dla mnie
              niezrozumiale zupelnie.... CPE nie jest wyzszy jezykowo niz egzamin z jezyka
              polskiego do LO, a jak wiadomo, nie kazdy licealista jest wybitnym polonista.

              Poza tym tego typu egzaminy tego typu maja owszem w listening i ludzi z akcentem
              jakims tam, ale naprawde po 2 latach mieszkania w UK rozumienie co mowia ludzie
              z rozmaitymi akcentami nie jest wielka sztuka. Kwestia obycia. Sztuka jest
              wyrazic sie bezblednie, pisac literacko i praktycznie stosowac ogromna ilosc
              zwrotow i wyrazen. Takich malo spotykam. WIekszosc obcokrajowcow mowi dosc
              podstawowym jezykiem
        • Gość: Justyna Re: I ain't even bovvered (-; IP: *.b-ras1.prp.dublin.eircom.net 12.05.07, 13:53
          O CPE ja napisałam. Mieszkam w Dublinie, dziękuję za zaproszenie ale do Anglii
          się nie wybieram, w pubie z Irlandczykami i ze Szkotami przez telefon sie
          dogadam, miło mi, że się tak troszczysz o moją znajomosc jezyka. O egzaminie
          napisalam w tonie ironiczno-satyrycznym, bowiem jest mi potrzebny do zgola
          innych celow niz potwierdzanie mojej znajomosci jezyka. Jakbyś nie wiedział, to
          czasami wymagają go różne instytucje. Swoją drogą zastanawiające, że egzaminów
          językowych czepiają się zwykle ci, którzy ich nie mają...
          • Gość: zOCHA Re: I ain't even bovvered (-; IP: 194.176.105.* 14.05.07, 13:01
            Swoją drogą zastanawiające, że egzaminami
            językowymi chwala się zwykle ci, którzy slabo potem posluguja sie jezykiem w
            rzeczywistosci a ich znajomosc jezyka polega na rozwiazywaniu testow i wykuciu
            tysiaca idiomow ale w starciu z anglikiem zapominaja jezyka w g ..... (buzi)
            • Gość: Justyna Re: I ain't even bovvered (-; IP: 83.141.66.* 14.05.07, 16:03
              Nie popadajmy w skrajnosci, cos tam jednak trzeba umiec, zeby te egzaminy zdac,
              bez przesady. Nawet zakladajac, ze zdajesz egzamin bez umiejetnosci
              porozumiewania sie z Anglikiem (nie wierze w to, ale ok), to czy szybciej
              nauczysz sie mowic, czy ktos kto tak swietnie posluguje sie angielskim zda
              egzamin?
              • Gość: A Re: I ain't even bovvered (-; IP: 205.223.239.* 14.05.07, 16:34
                Egzaminy sa dobra motywacja do nauki, jak komus trudniej sie zebrac od tak. Poza
                tym jednak to co sie nauczy czlowiek przy okazji egzaminu zostaje na pozniej.
    • Gość: atropa_belladonna Re: Co to znaczy: znać dobrze język? IP: 212.183.134.* 14.05.07, 16:49
      Jak Ci Angol powie, ze Twoj ynglisz jest excellent, to znaczy, ze jest dobrze.
      Jak mowi, ze wery gud, to od biedy da sie z Toba porozumiec. Quite good - jest
      tragicznie ;)
Pełna wersja