prawdziwa_mada
07.05.07, 19:14
Zostal mi tydzien do porodu,a wczoraj mialam taka jazde,ze do 3 nie spalam.Od
21 zaczella bolec mnie strasznie szyjka,myslalam ze to moze moja Majka mnie
tlucze glowka...nie wiem co sie dzialo,ale doszly bolesne skurcze,ktore
ciezko bylo zakwalifikowac bo brzuch bolal mnie ciagle,wiec nie moglam
stwierdzic ich regularnosci.Jak siedzialam to z bolu piszczalam i syczalam
(szyjka...)wiec lazilam,na przemian z lezeniem i tak do 3 rano bo mala majka
tez nie spala tylko tak mnie rozciagala...moj maz stwierdzil,ze moze
pojedziemy do szpitala.na co ja w panice,zaprotestowalam,ze sie z domu nie
rusze zanim nie bedzie slonca widac i ze gotowam rodzic w lozku i juz!! Nie
wiem ,ale chyba juz pisalam ze po 16ej mam takiego stracha przed porodem,ze
mnie sila trzeba bedzie do szpitala wiezc.
To tyle.Z okazji,ze wywrozono mi u pol.gin ze dziecko duze to termin mam tez
na 8 maja...czyli jutro...zobaczymy...