ania2425
10.05.07, 13:54
Prawdziwe szalenstwo, dzika radosc, strach i niepewnosc, to wszytsko mamy
teraz wymiksowane jak w dobrym shakerze.
A zaczelo sie tak niewinnie od lekkich skurczy, niby nic a jednak..... a
potem poszlo. I tak 7 tyg przed terminem przyszla na swiat coreczka mojej
siostry.
Malutka na szczescie ma sie dobrze, rozwija sie prawidlowo, no ale musi
jeszcze przez 1-2 tyg zostac w szpitalu, dopoki nie nauczy sie ssac.
A ja ciesze sie jak na swoje wlasne :)....moze juz czas na kolejne....hmmmmmm.
tylko jak naklonic meza... ale to moze temat na kolejny watek ;)
pozdr. aa