zabelka24
15.05.07, 14:48
mojego skarbka ukochanego :)
No cóż Aniu nie byłam dzielna i rozpłakałam się na lotnisku (ale przynajmniej
nie wpadłam w histerie hehehe), nie potrafiłam powstrzymać łez, kiedy Zuzia
wyciągnęła rączki i od razu poszła do mnie. Nie było dzikiej radości, tylko
taka jakby obawa że to sen i mama zaraz zniknie. Dotykała mojej twarzy,
dawała nieśmiałe całuski, przytulała się, ech na samo wspomnienie miękne
Tate też poznała i na początku nie chciała w ogóle wypuszczać go z domu.
Wakacje udane, chociaż męczące (w zasadzie codziennie spotkania rodzinne i z
przyjaciółmi i oczywiście załatwianie kupe spraw, a wieczorem testowanie czy
aby na pewno nasze polskie piwko jest lepsze od irlandzkiego - no więc JEST
hehee
A dziś pierwsza wizyta w żłobku z nami. Spodziewałam się że będzie duzo
gorzej, a tu prosze Zuzia nie uciekala z dzikim wrzaskiem przed dziećmi,
nawet rozdawała łaskawie uśmiechy na lewo i prawo :) I pokolorowała swój
pierwszy rysunek. Jutro zostanie sama na 1,5h oby było tak dobrze jak dziś.
Wracam do czytania, bo sporo nasmarowałyście widze :-)))))