imszulc
16.05.07, 21:14
Wojtuś urodził się w niedziele o 18.15, waga 3,58 kg, silny i zdrowy chłopczyk :-)
Do domku wróciliśmy wczoraj. Poród nie był najgorszy, nawet trochę śmieszny. W
niedzielę rano mieliśmy jechać na wywołanie ale już w nocy samo sie zaczęło
więc pojechaliśmy do szpitala jak skurcze były co 10 min. W szpitalu skurcze
ustały. Nad ranem położyli mnie na salę gdzie miałam czekać na wywołanie.
Czekałam i czekałam ale porodówki były ciągle zajęte. W końcu się doczekaliśmy
tylko, że ja już od dwóch godzin miałam skurcze co 2, 3 minuty. Na porodówce,
beż żadnego badania wcześniej, podłączyli mi oksytocynę i skurcze znowu
ustały, hehe. Jak się pojawiły na nowo to zażyczyłam sobie znieczulenia bo ból
był okropny. Wtedy zrobiło się jeszcze śmieszniej bo znieczulenie zaczęło
działać od pasa w górę a nie w dół. Położne sie przeraziła, że przestane
oddychać i mnie odłączyli. Jak mnie odłączyli to poczułam, że... rodzę.
Położna w popłochu szukała fartucha i rękawiczek :-) Po 15 minutach byliśmy z
Wojtusiem. Jakby mnie zbadali przed podłączeniem kroplówki to by było
wszystkim łatwiej, ale jakoś nie będę narzekać. Naprawdę mnie to rozbawiło :-)
Później przenieśli nas na salę dwuosobową, tak że w ogóle było SUPER. Na
odchodne spotkała nas jeszcze jedna miła niespodzianka. Jak powiedziałam, że
zamierzam długo karmić piersią to IRLANDZKI lekarz powiedział, żebym pamiętała
o witaminach dla maleństwa, szczególnie o witaminie D. SZOK!
Wojtuś jest super. Apetyt ma wilczy. Dokucza mi trochę ból sutków i jeszcze
słaba jestem trochę ale Marcina Mama bardzo nam pomaga, więc jest ok.
Bardzo dziękujemy za gratulacje i wszystkie miłe słowa. Aha, Wojtusia można
zobaczyć w Polskiej Gazecie :-) Zdjęcie jest zrobione w jakieś 3 min. po
urodzeniu. Jak już trochę się ogarniemy to forum też zdjęciami zarzucę :-)
Czekam na informacje od pozostałych "rodzących". Pozdrawiam bardzo serdecznie.
Iwona