Gość: mata_hari
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
04.06.07, 00:22
Czy ktos z Was pracuje/mieszka Tam i przyjezdza na weekendy na studia
(zaoczne) Tu? Co sadzicie o takiej opcji?
Ostatnio uslyszalam od kilku wykladowcow, ze coraz czesciej dostaja
usprawiedliwienia, ze student nie stawil sie na zaliczenie/egzamin, bo
samolot mial przyleciec na jakas godzine, a wylecial z kilkugodzinnym
opoznieniem. Czy ktos z Was byl kiedykolwiek w takiej sytuacji?
Zastanawiam sie, na ile takie sytuacje sa prawdziwe, a na ile wzrost ilosci
spoznien samolotow i odwolanych lotow jest wprost proporcjonalny do ilosci
egzaminow i stopnia zaawansowania sesji.
Zastanawiam sie rowniez na ile taka opcja ma sens. Mysle tu o jakosci nauki i
stopniu zalatania, zabiegania miedzy biurkiem a lotniskiem. Gdzie tu czas
zeby sobie po prostu pozyc?