Miejsca emigracji klopoty wyboru...

24.06.07, 16:57
[ dlugi post, ostrzegam! :-) ]

Czesc!

Jestescie zajeci tematem zasilkow i forum "Zebractwo", ale sprobuje
zainteresowac Was swoimi sprawami. :-)

Otoz NADESZLA PORA NA EMIGRACJE. Na zmiane swojego zycia… Wiem, ze latwo nie
bedzie, ale nie przeraza mnie to, bo lubie wyzwania i tak wlasnie do tego
podchodze.

Caly czas sledze rozne fora, zbieram chocby najdrobniejsze i z pozoru
niekoniecznie wazne informacje, dlatego licze na to, iz pod wzgledem
organizacyjno-logistycznym bede do wyjazdu dobrze przygotowany.

Na razie duzym problemem jest jednak… WYBOR MIEJSCA!

Juz kiedys wstepnie pytalem o „Ranking miast” -
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=720&w=61893404&v=2&s=0
Dzis mozliwosci zostaly zredukowane do dwoch: BOURNEMOUTH (praca) lub SZKOCJA
(odwieczne marzenie).

Zdaje sobie sprawe, ze to moja decyzja i… ja ja podejme tak czy siak.
Pomyslalem jednak, ze byc moze ktos z Was, ludzi, ktorzy sa tam (generalnie w
UK), rzuci nowe swiatlo na moje spojrzenie, bo oczywistym jest, ze Wy wiecie
wiecej, wiecej widzieliscie etc.

Najwazniejszym czynnikiem powinien byc chyba moj DLUGOFALOWY PLAN, czyli co w
ogole chce robic w Wielkiej Brytanii, co chce robic w zyciu. Mysle, ze taki
plan w glowie mam (mniej wiecej).
W Polsce nie posiadam niczego, co by mnie w kraju trzymalo (poza rodzina, ale
to jest kwestia biletu lotniczego w te i z powrotem). Mam zamiar jechac do UK
z dziewczyna, ktora konczy (i bedzie ostatecznie konczyla stamtad) psychologie
kliniczna. Kilka lat spedzila w USA, ale Jej doswiadczenie to glownie praca
typu cocktail server lub kelnerka w kasynach, choc byla rowniez przez pewien
okres kims w rodzaju supervisor w sklepie z ubraniami.
Ja tez - wedlug wielu - nie mam sie czym chwalic. Jestem szczerze dumny ze
swoich studiow filologicznych, ale z tego nie bede mial pieniedzy i
przynajmniej_godnego zycia ani w Polsce, ani gdziekolwiek indziej. Nie mam o
to do nikogo pretensji, wiedzialem o tym od zawsze i nie zaluje tych studiow,
chce, aby to było jasne!
Czego zaluje to: braku sensownego myslenia i planowania przyszlosci, gdy byla
ku temu pora, czyli w czasie studiow lub zaraz po nich (za glupi bylem). To
takze lenistwo i przyznaje sie do niego (walcze!). Dlatego nie bede mial na
dzien dzisiejszy rzucajacego na kolana CV (tez pracowalem w USA, podczas
ostatniego pobytu jako Cage Cashier - wazna informacja w toku moich dalszych
wywodow, bylem tez, ale krotko, pilotem wycieczek zagranicznych).
Chodzi mi o to, ze w moim resume jest wiecej niz duzo pustych dat itd., a
wiemy, iz nie jest to powszechnie lubiane.

Mozna uczciwie powiedziec, ze zawodowo startuje z pozycji "0" w wieku 27 lat.

Nie wszystko to z mojej winy, bo mam tez za soba ciezka kontuzje wiezadel
krzyzowych, operacje i rehabilitacje (ciagnie sie to za mna od listopada
2004), ale watpie, aby ktos sie akurat tym wzruszyl.

W kazdym razie – jak widzicie – nie jestem zadnym poszukiwanym towarem na
rynku pracy, wiem o tym i CHCE TO ZMIENIC! Jestem w stanie to zmienic i wiem,
ze mi się uda…

Po takim przydlugim nakresleniu sprawy chciałbym glosno wypowiedziec moje
watpliwosci na temat poszukiwan MIEJSCA DO EMIGRACJI.

1. Praca

Bournemouth: mielibysmy zapewniona prace przez uczciwego ‘posrednika’, który
wiele razy byl chwalony m.in. na forum www.kasyno.org.uk/forum/index.php
Jego oferta to: JA – kasjer w kasynie „Gala” w B’mouth, 14k rocznie, review po
6 miesiacach (nie podniecam sie tym), shift allowance, jesli konczylbym rano
(a spodziewam sie, ze wlasnie tak by bylo), 40 godzin tygodniowo, wakacje;
MOJA DZIEWCZYNA – praca w hospitality w tym samym kasynie, £11,481 + napiwki

+ pewna praca, roczny kontrakt (a rok pracy w jednym miejscu pasuje mi ze
wzgledu na… obywatelstwo w dalszej perspektywie), praca niskiego lotu, ale
jednak dajaca gdzies podskornie nadzieje na awans, jesli nawet nie w tym
kasynie, to generalnie w sektorach, majacych cokolwiek wspolnego z finansami
(dodac do tego trzeba, ze nie mam zamiaru siedziec z zalozonymi rekoma, a
wrecz odwrotnie – chce sie uczyc, studiowac, rozwijac)

- kasyno otwarte od 10 do 5 (w soboty do 4) – oznacza to pewnie(?) RUCHOMY
GRAFIK; wiem co to jest, bo przeszedlem przez to w USA, brak szans na druga
prace (to malo istotne), byc moze jednak rowniez brak szans np. na studia lub
jakiekolwiek inne kursy;
Praca zapewne w nocy, a to tez mam za soba i wiem jak wykancza czlowieka
budzenie sie wieczorem i chodzenie do pracy, gdy inni sie bawia lub... dopiero
ida spac – nie chodzi o to, ze nie moglbym pracowac w nocy – ale dla mnie
najwazniejszym w tym wyjezdzie jest mozliwosc rozwoju, a nie wiem czy praca
rotacyjna i w godzinach nocnych (zaloze sie, ze to ja bylbym tym, ktory
pracuje do 5 rano) nie zburzylaby moich nadziei na NAUKE!;
Poza tym chca nas juz teraz – nie mam jeszcze Gaming License, bo czekaja na
referencje z kasyna amerykanskiego; na wspomnianym wyzej forum pojawil sie
chłopak, ktory na GL czekal pol roku i wyjechal dopiero teraz, ponoc jest
zmieniany system i wszystko sie przeciaga, ludzie tam bedacy pisza o
oczekiwaniu rzedu 3-4 miesiecy, ja na razie „will not be able to deal direct
with public so you will train and do things about the cash desk etc.” – to
moze zatem potrwac, wiec nie wiem do konca co zaproponuja mi na miejscu w
Bournemouth, a ze to jest miejsce glownie turystyczno-wakacyjne (prawda?), nie
chcialbym byc niemilo zaskoczony np. we wrzesniu, gdy ‘cos’ pojdzie ‘nie tak’
(choc powtarzam, ufam temu człowiekowi, mam ku temu podstawy i nie doszukujcie
sie w tym zadnego oszustwa!), a ja wyladuje… bez pracy;
Przydaloby sie rowniez pozamykac kilka spraw w Polsce, rachunki, internet,
Cyfry i inne Polsaty, na to tez potrzeba czasu…

Szkocja: nic zalatwionego, szukanie pracy na wlasna reke

+ mozliwosc znalezienia takiej, ktora dawalaby szanse na zorganizowanie sobie
nauki, ktora to – co juz wspominalem – jest dla mnie najwazniejsza! Dlatego
moge robic ‘cokolwiek’ na poczatku i starac sie podnosic swoje kwalifikacje
stopniowo;

- wlasnie brak pracy od poczatku;
6,73 GBP w Bournemouth a byc moze tylko 5,35 GBP w Szkocji, nie wiem jak
patrzec na te roznice, bo nie wiem jak bardzo roznia sie koszty zycia w tych
tak dalekich od siebie rejonach Wyspy

2. Mieszkanie

B: zapewnione przez pierwszy miesiac

+ czas na znalezienie czegos samemu

- chyba koszty
Jesli skorzystam z linku, ktory podsunela jaleo
news.bbc.co.uk/2/shared/spl/hi/in_depth/uk_house_prices/html/houses.stm
, to wychodzi na to, ze ceny domow w B’mouth w porownaniu ze Szkocja (Glasgow,
Edynburg tez drogi) sa naprawde zabojcze. Jesli (powtarzam: jesli) przenosi
sie to na koszt wynajmu, to ta – i tak nieoszalamiajaca – stawka 6,73
GBP/godzine w kasynie nie wyglada wcale solidnie;
Glasgow wydaje sie byc tanszym miejscem, choc pewnie powiecie, ze brzydszym(?)

Szkocja: brak mieszkania

3. Termin przyjazdu

Tak jak napisalem: „Gala” chce nas juz, ale martwi mnie czas oczekiwania na
GL, do Szkocji MAMY bilety na 10 wrzesnia.

- czy srodek wrzesnia to zbyt wczesny moment na przyjazd i poszukiwania pracy
na wlasna reke? Juz studenci wyjezdzaja do domu, czy jeszcze nie?

4. Studia

BARDZO WAZNY punkt!

Studia w Anglii sa platne, w Szkocji – nie.


Hmm, to chyba wszystko, jesli ktos przez to przebrnal, to gratuluje, jesli
ktos jest w stanie cokolwiek niezlosliwego podpowiedziec, to juz teraz
dziekuje. :-)

Zapytacie o jezyk.
    • makdawid Re: Miejsca emigracji klopoty wyboru c.d. 24.06.07, 16:59
      Zapytacie o jezyk.
      Nie mnie to oceniac, bylismy wiele razy w krajach anglojezycznych, wiec dogadac
      sie powinnismy, nie chce w zaden sposób twierdzic jaki to poziom, zycie odpowie
      na to pytanie, a zwłaszcza zycie wsrod Szkotow, ktorych doprawdy ciezko
      zrozumiec. :-)

      Co o tym wszystkim myslicie? Moze w ogole zle mysle i to wszystko to tylko moja
      chora wyobraznia...

      Czekam i pozdrawiam, ewentualne chamskie uwagi i tak bede ignorowac, wiec szkoda
      na nie czasu. :P


      • kicior99 Re: Miejsca emigracji klopoty wyboru c.d. 24.06.07, 17:07
        Podobne pytanie towarzyszyły mi przed trzema laty tyle że jechałem na absolutny
        żywioł i liczyłem sie z możliwością totalnej klęski. Że sprawy przybrały
        zupełnie inny obrót i że jest zupełnie inaczej - mogę tylko podziękować losowi i
        Bogu. Podejrzewam że mimo misternie skonstruowanego planu i wielopłaszczyznowego
        myślenia (bardzo mi sie to podoba, bardzo odpowiedzialne) nieraz zaskoczy Cię
        życie i będziesz musiał te plany zrewidować i "kombinować w locie". Życzę
        pomyślności
        • Gość: palejo Re: Miejsca emigracji klopoty wyboru c.d. IP: *.sotn.cable.ntl.com 24.06.07, 19:30
          Nie wiem czy Ci to pomoze w podejmowaniu decyzji, ale zabraklo mi w tych
          rozwazaniach kwestii roznic klimatu Szkocji i pld Anglii. W moim przypadku
          Szkocja zostala wykreslona z listy przez moja pania. Pld Anglia ma lagadny
          klimat, ktory pod wzgledem opadow rocznych nie rozni sie od Pl (choc po
          ostatnich 2 tyg. mam co do tego spore watpliwosci). Szkocja to roznica sredniej
          temperatury o ok 4cc i srednich opadow o okolo 300%. Jesli ktos jest wrazliwy
          na pogode to robi to diametralna roznice. Co do Twojej dziewczyny-napisales, ze
          konczy psychologie (spec kliniczna). Poniewaz jest to moja dzialka, moge smialo
          Cie zapewnic, ze spokojnie znajdzie prace, ktora w przyszlosci pozwoli jej
          pozostac w zawodzie. Z wlasnego podworka wiem, ze pracy z dzieciakami,
          mlodzieza i ludzmi doroslymi autystycznymi, uposledzonymi, chorymi umylowo jest
          skolko ugodno. (zarobki zaczynaja sie od ok 14k (37g/tyg) Nie widze
          najmniejszego sensu rozpoczynania jej kariery zawodowej w branzy zupelnie
          oderwanej od jej kwalifikacji.

          PS. Podobnie jak nrewowy dzis nieco Kicior, zycze Ci powodzenia.
          PS. Uwielbiam sie byczyc w cieple weekendy w Bournemouth
    • wonski81 Re: Miejsca emigracji klopoty wyboru... 24.06.07, 20:33
      Ja na Twoim miejscu, skoro masz juz prace w Bournemouth, pojechalbym tam
      najpierw, zobaczyl jak jest, a gdy juz troszke sie urzadzisz mozna pojechac do
      Szkocji (wiem, wiem - roczny kontrakt -ale ani sie obejrzysz, jak ten rok
      minie...poza tym moze istnieje jakas legalna i niekosztowna metoda jego
      rozwiazania).
      Bedziesz przygotowany, bedziesz mial juz cos w CV. Tak chyba latwiej, ale jak
      ktos powyzej napisal - zycie niesie wiele niespodzianek...
      Powodzenia
      • mishek1 Re: Miejsca emigracji klopoty wyboru... 24.06.07, 21:05
        swietny post (nie za czesto sie takie skrupulatnie przygotowane zdazaja :)))

        zgadzam sie z przedmowcami

        - po pierwsze jesli macie "nagrana" jakas prace, to proponuje od tego zaczac, a
        w miare uplywu czasu zaczac sie rozgladac za czyms lepszym. o wiele latwiej o
        prace jak juz masz "odbebnione" i potwierdzone zatrudnienie tu w UK

        - po drugie, szkocja (rowniez moje marzenie, a nawet powod przenosin na
        wyspe:))), bedzie zawsze w zasiegu reki. ja tez chcialam do szkocji, a
        ostatecznie skonczylam w Milton Keynes:))) a do Szkocji wypadam pare razy do
        roku - turystycznie

        - po trzecie, zycze powodzenia! i czekam na relacje


        mishek
    • makdawid Re: Miejsca emigracji klopoty wyboru... 25.06.07, 00:06
      Dziekuje Wam wszystkim za zabranie glosu, nawet jesli byly to "tylko" (swiadomie
      w cudzyslowie) slowa otuchy i wsparcia! :-)

      palejo, to moja Pani rozkochala mnie w Szkocji, wiec problem klimatu nie
      istnieje, aczkolwiek patrzac na plaze w Bournemouth i wyobrazajac sobie jakie
      klawe zycie ludzie tam przebywajacy pedza... wiem co masz na mysli. Moja
      dziewczyna nie ma zamiaru zmieniac kwalifikacji, ciesze sie Twoimi slowami na
      temat rynku pracy dla osob z Jej wyksztalceniem, to ja bede musial powalczyc o
      lepsze CV! I zrobie to...

      wonski81, nie istnieje taka niekosztowna mozliwosc - jesli zerwalbym kontrakt,
      to musialbym zaplacic i za ten pierwszy miesiac zakwaterowania, i za Home
      Office, i za licencje (uwazam to za uczciwe postawienie sprawy).

      Przyjmuje do wiadomosci Wasze 'przekonywanie' do wyjazdu jednak do Bournemouth i
      rozumiem powody. Wciaz czekam na pomysly i rady od innych, dobrej nocy!
      • duende1 Re: Miejsca emigracji klopoty wyboru... 25.06.07, 09:42
        ja mieszkam w poludniowo wschodniej anglii, a szkocje bardzo lubie. bylam w
        aberdeen, inverness, dundee i wszedzie bardzo mi sie podobalo. w wiekszosci
        miejsc w szkocji koszta zycia sa nizsze. w wiekszosci, bo z tego co sie
        orientuje, w aberdeen i edynburgu ceny nieruchomosci sa porownywalne do tych na
        poludniu.
        pensje w szkocji generalnie sa nizsze.
        szkocja sama w sobie jest piekna, a ludzie fajni, natomiast zastanawiam sie jak
        bym sie tam czula gdyby od 3 miesiecy ciagle padalo..? czesto zwracam uwage na
        mape pogody w szkocji i jednak z reguly jest tam duzo chlodniej i "mokrzej" niz
        na poludniu.

        w bournemouth bylam raz - fajna plaza, piekny park, ladna architektura.

        trudny wybor :)
        • Gość: pola Re: Miejsca emigracji klopoty wyboru... IP: *.cnb.com.pl 25.06.07, 12:20
          Witam,

          mam ten sam problem. Planuję wyjechać za kilka miesięcy 3-4, ale też nie wiem
          dokąd. Szkocja od samego początku wchodziła w gre, ale ostatnio zamarzyła mi
          się Walia. Może jest na forum ktoś, kto mógłby udzielić mi kilka porad w
          sprawie cen/pracy/mieszkania itd.

          Podobnie jak ty skończyłam filologię, jestem po anglistyce. Z pracą nie miałam
          problemu, ale spanie 2 godziny dziennie już mnie wykończyło.

          Tak jak już Ci tu radzili, uważam, że powinieneś jechać tam gdzie masz pracę.
          Miesjce zamieszkania można zawsze zmienić. Mój kolega w ciągu 2 lat
          przeprowadzał się 3 razy, aż znalał pasujące mu miejsce:)A jeżeli już tak
          bardzo marzy Ci się Szkocja, może tam poszukasz pracy?Czasami przeglądam oferty
          pracy w Szkocji i jest dużo dla niewykfalikowanych osób.

          Myślę też, że tyle osób na tym forum tyle będzie odpowiedzi. Każdy ma tu swoją
          historię:jeden znalał pracę po 2 dniach, a inny po 2 miesiącach.

          Mimo, iż wiele razy wyjeżdżałam z Polski, mieszkałam też w innych państwach to
          strasznie się boję tego wyjazdu...żadnego tak się nei bałam;/

          Pozdrawiam:)

          Ps. A kiedy zamierzacie wyjechać?
    • makdawid Decyzja podjeta... 04.07.07, 13:55
      Decyzja podjeta.
      26 lipca lecimy do Bournemouth. Praca zapewniona, mieszkanie na pierwszy miesiac
      tez, to rowniez dzieki Wam, Waszym ocenom i podpowiedziom, zdecydowalismy sie na
      wariant 'bezpieczny' nad 'szalonym'.

      Pozyjemy, zobaczymy, zawsze to lepiej juz cos miec, chocby prace i czas na
      poszukanie wlasnego lokum. A rok minie faktycznie szybko i nikt nie zabroni nam
      zmienic miejsce zamieszkania!

      Jeszcze raz dziekuje Wam za cieple slowa i madre rady! :-)
    • jaleo Studia w Szkocji - platnosc 04.07.07, 14:24
      "4. Studia

      BARDZO WAZNY punkt!

      Studia w Anglii sa platne, w Szkocji – nie."


      Gwoli scislosci:
      To nie jest tak, ze kazdy, kto sie zapisze na Szkocki uniwerek studiuje
      bezplatnie.

      Prawo do zwolnienia z czesnego w szkockich uniwersytetach maja tylko studenci
      szkoccy tzn. zamieszkali na stale w Szkocji przez bodajze 3 lata przed
      podjeciem studiow. Jesli chodzi o obywteli EU, to zwolnione z oplat sa osoby
      posiadajace permanent residence permit, zamieszkale w Szkocji przez
      kwalifikujacy okres.
      • makdawid Re: Studia w Szkocji - platnosc 04.07.07, 14:34
        Jaleo, z tego co ja sie dowiedzialem, studia w Szkocji sa bezplatne dla KAZDEGO
        bez wzgledu na to ile czasu tam przebywa. 3-letni okres, o ktorym piszesz,
        dotyczy starania sie o roznego rodzaju pozyczki w czasie studiow i z nimi
        zwiazane...
        • jaleo Re: Studia w Szkocji - platnosc 04.07.07, 14:54
          makdawid napisał:

          > Jaleo, z tego co ja sie dowiedzialem, studia w Szkocji sa bezplatne dla
          KAZDEGO
          > bez wzgledu na to ile czasu tam przebywa.

          Przyznam sie, ze nie wiem dokladnie, jakie sa przepisy dla obcokrajowcow, ale
          np. studenci, ktorzy przed rozpoczeciem studiow mieszkali w Anglii, Walii lub
          Irlandii Polnocnej, musza placic pelne czesne jesli decyduja sie na studia na
          szkockim uniwersytecie. Tak wiec na pewno nie sa bezplatne DLA KAZDEGO. Np.
          moj syn, ktory jest obywatelem brytyjskim zamieszkalym w Anglii, bedzie musial
          placic czesne na szkockim uniwersytecie, jesli takowy wybierze (ale ma jeszcze
          pare lat do wyboru i do tego czasu moze sie pozmieniac :-)
          • makdawid Re: Studia w Szkocji - platnosc 04.07.07, 15:13
            Dla KAZDEGO Polaka mialem na mysli...

            Nie wiem jak jest w przypadku Twojego syna - krykiecisty :-) , ale - co do
            Polakow - spojrz tutaj: www.saas.gov.uk/ i wejdz w "eligibility":

            "Non-UK EU students

            You may qualify for support with your tuition fees if you meet all of the
            following conditions.

            * You are a non-UK EU national, or the child or stepchild of such a national.
            * You have been ordinarily resident in a member state of the EU or elsewhere
            in the EEA and Switzerland for the three years immediately before the relevant date.
            * You are taking a course of full-time study in Scotland and plan to
            graduate in Scotland."

            To o czesnym...

            "Non-UK EU nationals who have lived in the UK and Islands for three years

            If you have lived in the UK and Islands (apart from temporary absences) for the
            three years before the first day of the first academic year of your course, you
            may also be eligible for living-costs support in the form of a student loan,
            bursary and any supplementary grants that may apply to you.

            Non-UK European Union students applying for living-cost support must meet the
            residence conditions for UK nationals."

            Chyba jasne i czytelne, trzeba mieszkac przez 3 lata, jesli chcialbym starac sie
            dodatkowo o living-costs support.

            A to z pierwszej reki, czyli od polskich studentow w Szkocji:
            www.szkocja.net/forum/messageview.aspx?Id=57814
            Takich watkow widzialem wiecej, duzo w nich chaosu, ale czegos dowiedziec sie
            mozna...

            Natomiast pani z British Council kilka dni temu napisala mi, iz "W Szkocji SAAS
            opłaca czesne FIRST DEGREE za studentów z Unii – po skończeniu studiów studenci
            płacš jednorazowo GRADUATE ENDOWMENT: www.saas.gov.uk/ge_faq_2007.htm " -
            tego, przyznam, jeszcze nie rozgryzlem do konca... Wydaje mi sie, ze planowano
            zrezygnowac z Graduate Endowment, ale trzeba by sie wczytac w ustawy itd.

            I jeszcze tutaj:
            www.britishcouncil.pl/infosheets/12%20Koszty%20-%20studenci%20z%20UE.doc
            Pozdrowienia




            • jaleo Re: Studia w Szkocji - platnosc 04.07.07, 15:19
              Czyli lepiej traktuja Polakow niz Anglikow hehehe :-)))
              • Gość: dis_and_dat_kid Re: Studia w Szkocji - platnosc IP: *.cable.ubr07.azte.blueyonder.co.uk 04.07.07, 18:08
                wydaje mi sie ze chca moze w ten sposob zachecic Europejczykow do przyjazdu do
                Szkocji,
                nie wiem dlaczego nie chca tego rozciagnac na Anglikow, czyzby nie uwazali ich
                za Europejczykow?
                • jeanie_mccake Re: Studia w Szkocji - platnosc 08.07.07, 18:35
                  Gość portalu: dis_and_dat_kid napisał(a):

                  > wydaje mi sie ze chca moze w ten sposob zachecic Europejczykow do przyjazdu do
                  > Szkocji,
                  > nie wiem dlaczego nie chca tego rozciagnac na Anglikow, czyzby nie uwazali ich
                  > za Europejczykow?

                  Nowy szkocki rzad chce po prostu sprowokowac Anglie i rozwalic unie.

                  Jest jakis luk w prawie europejskim dzieki ktoremu nie wolno dyskrymynowac
                  obywateli innych panstw czlonkowskich, ale obywateli z innych regionow tego
                  samego panstwa mozna.
                  Kiedy wiec Szkocja albo Anglia odzyska niepodleglosc, studia na szkockich
                  uczelniach beda bezplatne i dla Anglikow.
    • Gość: mic Re: Miejsca emigracji klopoty wyboru... IP: *.19.165.19.osk.enformatic.pl 06.07.07, 17:29
      klimat w Szkocji makabra - po rocznym pobycie w Highlands staram się przenieść
      do Bournemouth właśnie... ;)
      • justynapolcul Re: Miejsca emigracji klopoty wyboru... 06.07.07, 18:02
        Szkocja jest piekna, co do tego chyba nikt nie ma watpliwosci, ale jesli masz
        wszystko zalatwione...
        I jeszcze jedno, moze to smieszne, ale pogoda, klimat to bardzo wazne - nawet
        na poludniu (Bristol i South West) w tym roku pogoda kiepska, nadal czekamy na
        lato,to dziala przygnebiajaco, a emigracja sama w sobie, na poczatku
        przynajmniej, jest dosc ciezkim przezyciem,
        Posiedzcie troche na poludniu i potem ruszajcie na podboj np.: Szkocji
        • Gość: mr tu i tam...... Re: Miejsca emigracji klopoty wyboru... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.07.07, 01:00
          no nie wiem....
          ja mieszkalem przez 28 mies w exeter-myslac o zmianie srodowiska,bo znudzila mi
          sie okolica po roku.w walentynki 2007 pojechalismy na 3 dniowy wypad do
          bournemouth i nam sie spodobalo-obiecalem pannie,ze zanim do mnie dolaczy to ja
          ulokuje sie na stale w bournemouth(studiuje w polsce/ostatni rok) no i stalo
          sie od 1 kwietnia zaczelem prace w poole(poole dla bo....-to tak jak sopot dla
          gdanska)
          szczerze zaluje przeprowadzki-jesli chodzi o kwestie zycia(wszystko conajmej
          2Xdrozej!!!!)
          mieszkam niby nad morzem ale kapalem sie 1-co z tego ze jest plaza jak nie ma
          pogody!!!!
          jedyny aspekt pozytywny to awans w firmie z brygadzisty na kierownika magazynu

          teraz sledze internet i zastanawiam sie gdzie sie przeprowadzic......okazalo
          sie ,ze bournemouth pieknie wygladalo z okna hotelowego...tylko i wylacznie!!!!
          zycze wszystkiego dobrego ale.....po jakims czasie stwierdzicie ,ze macie dosc
          tego miasta
          • Gość: www Re: Miejsca emigracji klopoty wyboru... IP: *.b-ras1.lmk.limerick.eircom.net 08.07.07, 03:10
            Przyznam że ile ray ktoś zadaje "klimatyczne" pytanie, bo może tam mniej pada a
            tam to może lepiej jest itd. to zawsze mam ubaw.
            To są wyspy, co wy chcecie? Hiszpanię? W Irlandii i GB zawsze będą deszcze,
            niskie chmury i będzie pi.dził wiatr z nad oceanu i tyle, okresowa deprecha
            nieunikniona.


            stronka kolegi - polonia
            www.polacynaswiecie.pl/index.php
          • Gość: Gerda Re: Miejsca emigracji klopoty wyboru... IP: 82.152.249.* 08.07.07, 16:38
            Bournemouth to nie Pool! Bournemouth jest piekne, zadbane, Pool w wiekszosci
            indrustrialne, brzydkie, nawet morze ''pachnie'' inaczej w Bournemouth a
            inaczej w Pool. Nie dziwie sie ze Pool Cie nie zachwycilo - mnie tez nie.
            Mieszkalam tam krotko i zaraz sie wynioslam, bo jakies takie koszmarnie
            przygnebiajace to miasto....
    • jeanie_mccake Re: Miejsca emigracji klopoty wyboru... 08.07.07, 18:22
      Rzeczywiscie dlugi post, czytalam tylko fragmenty.

      Po pierwsze, ludzie ktorzy mowia o 'odwiecznych marzeniach' o Szkocji ogolnie
      ogladali Waleczne Serce zamiast Trainspotting i pojecia nie maja o realiach,
      szczegolnie w wiekszych miastach.
      Po drugie, polskie komiksy typu GW pisza od lat, ze studia w Szkocji sa
      bezplatne dla Polakow a to bzdury. Nowy premier dopiero oglosil ze maja byc
      bezplatne.

      www.theherald.co.uk
      www.bbc.co.uk/scotland/tv/chewinthefat
      en.wikipedia.org/wiki/Glasgow
      sco.wikipedia.org/wiki/Scotland
      • makdawid Re: Miejsca emigracji klopoty wyboru... 08.07.07, 18:42
        Rozumiem, ze Ty wiesz wszystko, a ja nic, lecz akurat milosc do Szkocji zostala
        we mnie zaszczepiona nie przez "Braveheart", a przez kilkukrotne, nawet dosc
        dlugie, przebywanie tam, najdluzsze w dodatku w - skadinad niezbyt ladnym -
        Glasgow, zatem Twoje argumenty, choc szlachetne zapewne, do mnie nie przemawiaja.

        Co do bezplatnych studiow - gdybym zaufal Tobie, musialbym zarzucic klamstwo tym
        Polakom, ktorzy w Szkocji studiuja BEZPLATNIE i pisza o tym np. na forum portalu
        www.szkocja.net/ ...
        Tylko po co by to robili?

        Dziekuje jednak za zabranie glosu i pozdrawiam!
        • Gość: mr tu i tam Re: Miejsca emigracji klopoty wyboru... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.07.07, 20:09
          Gerda-moze i w pool jest beznadziejnie ale ja poki co mieszkam w poole:)a w
          b..... przebywam prawie codziennie-wiec nie ucz ojca dzieci robic!!!!
          • Gość: Gerda Re: Miejsca emigracji klopoty wyboru... IP: 82.153.14.* 08.07.07, 20:41
            Och tam, jedna literka - wiem ze nie mieszkasz w basenie i nie o basenie mowie
            i ja :-) Obydwoje wiemy o co chodzi. Pozdrawiam
          • Gość: Gerda Re: Miejsca emigracji klopoty wyboru... IP: 82.153.14.* 08.07.07, 20:48
            > Gerda-moze i w pool jest beznadziejnie ale ja poki co mieszkam w poole:)a w
            > b..... przebywam prawie codziennie-wiec nie ucz ojca dzieci robic!!!!

            No i co z tego wynika? Dla mnie kompletnie nic - tez mieszkalam w Bournemouth
            najpierw a potem krotko w Poole - wyrazilam tylko swoje zdanie, ze zdecydowanie
            wolalam Bournemouth. Tyle.
    • makdawid Mieszkanie 13.07.07, 10:32
      Witam ponownie!

      Przeszukuje internet, probujac sie zorientowac jak wygladaja ogloszenia
      dotyczace mieszkan i inne takie. Chodzi mi o Bournemouth, przypominam...

      Dzis trafilem na takie: bournemouth.gumtree.com/bournemouth/96/10763296.html
      bournemouth.gumtree.com/bournemouth/01/10449901.html
      Przypuszczam, ze 75 GBP/tydzien to dobra lub przynajmniej w wypadku tamtego
      miasta normalna cena. Lazienka wyglada stosunkowo niezle, lozko solidne. Poza
      tym wiele nie widac, a byc moze wiele/nic(?) nie ma. No, chociaz szafa by sie
      przydala...

      Czy mozecie mi napisac CO MYSLICIE o tej ofercie? Dochodza zapewne wszystkie
      oplaty. Trzeba by kupic/znalezc szafe... czy moze takie lokale, bez wlasnie
      chocby szaf, doradzacie, abym omijal szerokim lukiem? Co jeszcze powinno mnie
      zainteresowac? Na pewno tresc umowy itd... ale z takich przyziemnych kwestii?
      Kuchnia, pralnia i te sprawy? Dobrze mysle? Bo cos nie widze tych podstawowych
      przyrzadow w ofercie. :-(

      To oczywiscie tylko przyklad, bede szukal gorliwiej na miejscu. Po prostu
      chcialbym, zebyscie skomentowali te oferte, porownujac ja z tym, czego Wy
      szukaliscie i w swej emigracyjnej przygodzie widzieliscie.

      Dziekuje
      • Gość: TigerStyle Re: Mieszkanie IP: *.in-addr.btopenworld.com 16.07.07, 17:24
        Po pierwsze jak szukasz pokoju na jedna osobe to 75 funi jest duzo jak 2 to
        malo. Standardy poszczegolnych pokoi za ta sama cene roznia sie niesamowicie.
        Najlepiej na pokoje szukac w witrynach Off Licence sklepów, dogadac sie idzie
        duzo lepiej o depozyt i inne tam warunki.

        Jezeli masz wiecej kasy i szukasz mieszkania, polecam agencje nieruchomosci
        ktorych jest masa, kazda ma inne zasady najlepiej zapytac wczesniej. Wychodzi
        to jednak duzo drozej, ale i standard jest duzo lepszy i mieszkasz w mieszkaniu
        sam czy tam z bliskimi tobie. Jednak musisz zaplacic depozyt (wysokosci
        najczesciej bliskiej miesiecznemu czynsowi, za pierwszy miesiac z gory plus
        oplaty agencyjne.

        Nie dawaj wiary z zadne pewniki, w Bournemouth cala sytuacja mieszkaniowo
        pracowoa zmienia sie jak w kalejdoskopie.

        Mam nadzieje ze pomoglem

        jak cos to pisz na tygrysastyl@tumalpa@gmail.tukropka.com
        • makdawid Re: Mieszkanie 17.07.07, 09:45
          Czesc!

          Napisalem do Ciebie, mysle, ze jestes tym samym Tygrysem, ktory pisal rowniez na
          forum www.ang.pl/ :-)

          Pozdrowienia!

          P.S. 9 dni...
    • Gość: Adam Re: Miejsca emigracji klopoty wyboru... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.07.07, 17:48


      Ciekawy blog o Szkocji: emigracja-do-szkocji.greatwap.net
    • tbo5r Re: Miejsca emigracji klopoty wyboru... 18.07.07, 23:40
      jak sie nie boisz deszczu to wal do Szkocki, tam nawet minimalna pensja to
      wiecej znaczy niz ta marna stawka w kontrakcie w B-mouth
      • makdawid Re: Miejsca emigracji klopoty wyboru... 18.07.07, 23:55
        Bo?
        • tbo5r Re: Miejsca emigracji klopoty wyboru... 19.07.07, 00:17
          makdawid napisał:

          > Bo?
          bo wszystko jest tansze , domy, zycie rozne rzeczy sponsorwane przz rzad,
          inaczej niz w Anglii a podobno Szkoci sa przyjazniejsi tez
          • justynapolcul Re: Miejsca emigracji klopoty wyboru... 20.07.07, 22:45
            wybierajac poludniowa czesc UK, a dokladniej Bristol, nie robilismy dokladnych
            analiz rynku nieruchomosci :) a tu jest drozyzna jesli chodzi o nieruchomosci,
            no i do tego cofam co kiedys napisalam o pogodzie, choc, odpukac nas jeszcze
            nie zalalo :)
Pełna wersja