czy w UK można jeszcze znaleźć pracę ?

IP: *.gprsbal.plusgsm.pl 25.06.07, 11:22
W najbliższym czasie planuję wyjazd do UK. Język znam dość dobrze, mam trochę
kasy, tak na 2, 3 miesiące. Czy w ciągu tych 2,3 miesięcy znajdę w UK pracę,
czy jest to już teraz, przy tak dużej emigracji mało prawdopodobne ? W jakich
regionach najlepiej pracy szukać ?
    • Gość: bbb Re: czy w UK można jeszcze znaleźć pracę ? IP: *.adsl.hotchilli.net 25.06.07, 11:50
      to zalezy jaka praca? wydaje mi sie ze najciezej znalezc tak nei wymagajaca
      kwalifikacji bo moze ja robic kazdy.Jezeli juz sie cos umie to sytuacja wyglada
      o wiele lepiej.
    • korkix78 Re: czy w UK można jeszcze znaleźć pracę ? 25.06.07, 12:39
      Chyba tylko wrozka/wrozek moze podjac sie odpowiedzi na pytanie czy znajdziesz
      prace czy nie.

      Gdybys jednak zadala pytanie: czy w UK jest jeszcze praca?

      - Tak, jest.
      • Gość: ciekawska Re: czy w UK można jeszcze znaleźć pracę ? IP: *.gprspla.plusgsm.pl 25.06.07, 14:15
        Sorry, źle zadałam pytanie. Chodziło mi o to, czy poszukując pracy samemu, bez
        pośrednictwa różnego typu agencji, z którymi mam nieciekawe doświadczenia można
        pracę znaleźć. Wątpię, żeby kwalifikacje i doświadczenie z Polski do czegoś mi
        się w UK przydały ( studia prawnicze i praca w urzędzie), więc będę musiała
        szukać tzw. pracy bez kwalifikacji. Dlatego właśnie zastanawiam się, czy przy
        tak dużej liczbie wyjeżdżających, gdzie większość właśnie takiej pracy
        poszukuje, można jeszcze w ciągu 2,3 miesięcy gdzieś się załapać.
        • korkix78 Re: czy w UK można jeszcze znaleźć pracę ? 25.06.07, 14:22
          Moim zdaniem jasne, ze mozna znalezc cos z tzw prostych prac "na start".

          Przy czym jest to obecnie juz nie najlepszy czas (koniec czerwca = duza
          sezononowa konkurencja wsrod studentow).

          IMHO czasowo sugerowalbym okres polowe-koniec wrzesnia, choc oczywiscie
          skutecznosc zalezy od bukietu czynnikow, nie jedynie czasu przyjazdu.

          No i do znudzenia bede odradzal Londyn na poczatek, chyba, ze ktos mierzy
          wysoko i ma ku temu podstawyi/lub odpowiednio ciezki portfel na start.
          • kicior99 Re: czy w UK można jeszcze znaleźć pracę ? 25.06.07, 14:40
            Koniec września jest najlepszy. Później szukają głównie pod kątem Bożego
            Narodzenia. Z resztą się zgadzam. Co do agencji - kilku znajomych znalazło prace
            metodą przejrzenia ofert w agencji a później bezpośrednich rozmów z pracodawcą -
            bywa że skutkuje.
        • Gość: znafca Re: czy w UK można jeszcze znaleźć pracę ? IP: *.lei3.cable.ntl.com 25.06.07, 18:58
          Gość portalu: ciekawska napisał(a):

          > Sorry, źle zadałam pytanie. Chodziło mi o to, czy poszukując pracy samemu,
          bez
          > pośrednictwa różnego typu agencji, z którymi mam nieciekawe doświadczenia
          można
          >
          > pracę znaleźć. Wątpię, żeby kwalifikacje i doświadczenie z Polski do czegoś
          mi
          > się w UK przydały ( studia prawnicze i praca w urzędzie), więc będę musiała
          > szukać tzw. pracy bez kwalifikacji. Dlatego właśnie zastanawiam się, czy przy
          > tak dużej liczbie wyjeżdżających, gdzie większość właśnie takiej pracy
          > poszukuje, można jeszcze w ciągu 2,3 miesięcy gdzieś się załapać.

          Cienkie masz"papiery"bo polskie studia prawnicze nic tu niedaja,a praca w
          urzedzie +ze nic nierobilas bo tam lenie pracuja!!!
          A nielepiej dalej kawki spijac w urzedzie???Bo jak w koncu znajdziesz tu jakas
          fizyczna harowke za 5.35/h to po odliczeniu oplat i utrzymania wyjdziesz gorzej
          niz z tej uirzedowaej pensji-ale mozemy sie zamienic:)ja chetnie pojde do tego
          urzedu za kazda kase a odstapie robote za 10£/h w councilu czyli tez urzad i
          panstwowa robota ale fizyczna i trzeba miec prawko CE no i doswiadczenie tu w
          UK.Bierzesz???Co robisz w urzedzie i gdzie?
          • Gość: ciekawska Do znafcy IP: *.gprspla.plusgsm.pl 25.06.07, 19:56
            No nie wiem, czy tak chętnie się zamienisz. Ja pracuję w Urzędzie Wojewódzkim w
            jednym z miast południowej Polski. To prawda, praca lekka, łatwa i przyjemna,
            większość czasu spędzsz na przekładaniu papierów i pozbywaniu się natrętnych
            petentów. Za to kasa kiepska. Dostaję na rękę ok. 1000 zł plus premia
            kwartalna, czyli co 3 msc. dodatkowo 150 zł. Na lepiej się nie zanosi, bo
            budżet pusty. Można co prawda znaleźć lepiej płatna pracę w stolicy. Dostaniesz
            do ręki jakieś 2000 zł., tylko że żeby za to przeżyć w Warszawie, to musisz z
            własnej kieszeni dołożyć. Wydaje mi się że lepiej gdzieś się zaczepić w UK,
            zapisać się na jakiś kurs, czy coś w tym rodzaju, zdobyć nowy zawód i mieć
            szanse na normalne życie. Nadal jesteś zainteresowany zamianą ?
            • Gość: ciekawska Re: Do znafcy IP: *.gprsbal.plusgsm.pl 26.06.07, 20:51
              Zrezygnowałeś z zamiany ???
              • ghrom Re: Do znafcy 27.06.07, 16:58
                Jego 10pph to troche ponad 1300 funtow miesiecznie na reke. I rest my case.
              • comrade ?!? 29.06.07, 19:04
                Jak u licha po studiach prawniczych mozna pracować w urzędzie za 1300 netto?
                Aplikacji zrobić sie nie dało i pracować w zawodzie? Widziałaś kiedyś biednego
                prawnika?
                • aznar33 Re: ?!? 29.06.07, 19:09
                  > Jak u licha po studiach prawniczych mozna pracować w urzędzie za 1300 netto?
                  > Aplikacji zrobić sie nie dało i pracować w zawodzie? Widziałaś kiedyś biednego
                  > prawnika?

                  Widać, że bardzo mało się orientujesz w tych sprawach.
                  W skrócie: można.
                  • Gość: ciekawska Re: ?!? IP: *.gprsbal.plusgsm.pl 29.06.07, 21:51
                    Owszem, można zrobić aplikację, tyle, że po bezpłatnej aplikacji sędziowskiej
                    czy prokuratorskiej nie ma etatów, czyli po trzech latach nauki zostajesz bez
                    pracy. Natomiast aplikacje korporacyjne są płatne i nie każdego na nie stać
                    zaraz po studiach. A jak już pracujesz w urzędzie, to nikt ci nie da zgody na
                    robienie aplikacji a taką zgodę musisz mieć. I jeszcze po trzech latach
                    aplikacji musisz uzyskać wpis na listę odpowiedniej korporacji a o to wcale
                    łatwo nie jest. Takie niestety są polskie realia.
                    • comrade Re: ?!? 30.06.07, 11:23
                      > Owszem, można zrobić aplikację, tyle, że po bezpłatnej aplikacji sędziowskiej
                      > czy prokuratorskiej nie ma etatów, czyli po trzech latach nauki zostajesz bez
                      > pracy. Natomiast aplikacje korporacyjne są płatne i nie każdego na nie stać
                      > zaraz po studiach. A jak już pracujesz w urzędzie, to nikt ci nie da zgody na
                      > robienie aplikacji a taką zgodę musisz mieć. I jeszcze po trzech latach
                      > aplikacji musisz uzyskać wpis na listę odpowiedniej korporacji a o to wcale
                      > łatwo nie jest. Takie niestety są polskie realia.

                      No ale wiedziałaś o tym podejmując studia prawnicze? Mogłaś skończyć np
                      administrację czy jakiś tego typu kierunek, po co prawo, gdzie trzeba kuć a
                      potem 3 lata aplikacji i nie ma pewności etatu? A może jednak zrobić ta
                      aplikację korporacyjną - kasa się zwróci, bo co jak co ale biednego adwokata czy
                      notariusza to ja nie widziałem.
                      • Gość: ciekawska Re: ?!? IP: 212.2.99.* 30.06.07, 16:38
                        Właśnie taki miałam zamiar pracować w urzędzie i jednocześnie robić aplikację
                        korporacyjną, do niedawna tak było można. Teraz jak chcesz robić coś więcej to
                        nie dostajesz zgody ( no chyba że masz układy )a jak ci się nie podoba to
                        możesz się zwolnić. A jak się zwolnie, to skąd kasa. Poza tym, kiedy zaczynałam
                        studia prawnicze sytuacja wyglądała inaczej. Wiadomo było, że jak zrobisz
                        aplikację państwową, to zawsze jakiś etat dostaniesz. Mało tego dostawało się
                        od razu etat na aplikacji. Jak juz się dostałeś na aplikację korporacyjną, to
                        też wiedziałeś, że ją skończysz i uzyskasz wpis, przynajmniej były realne
                        szanse, i nie było żadnych problemów z praktyką. Odkąd nasz nowy MS zaczął
                        wszystko " wywracać do góry nogami " i " otwierać " dostęp do zawodów
                        prawniczych, czyli od 2 lat jest coraz gorzej.
              • Gość: znafca Re: Do znafcy IP: *.lei3.cable.ntl.com 30.06.07, 18:05
                Zeby to bylo kujawsko-pomorskie to bym sie zamienil!!!!Mam piekne nowe
                mieszkanko i stoi puste-czynsz ponizej 200zl(teraz jak nieplace ogrzewania i
                wody to ponizej 100zl!!!)jakos bym zyl skromnie ale szczesliwie!Bo mialem
                1200zl netto,a wyjechalem nieze wzgledu na zarobki tylko dlatego ze wstawac
                musialem o 3rano(jak 1 zmiana)swiatek,piatek,niedziela no i praca
                niebezpieczna,ale tu juz mniejszy problem:)A do urzedow tylko z matura sie
                zalapac to trzeba miec mega znajomosci.
                • Gość: ciekawska Re: Do znafcy IP: 212.2.99.* 30.06.07, 18:17
                  Szkoda, że z tej zamiany nici. Co do tych urzędów, to możesz próbować na
                  pracownika cywilnego do Policji. Nie wiem, jak w kujawsko - pomorskim ale na
                  południu mają tam takie niedobory, że sama matura wystarczy. Tylko, że kiepsko
                  płacą, ale skoro 1000 zł. Ci wystarczy. Szukaj na stronie www.usc.gov.pl, może
                  Ci się uda.
                  • Gość: znafca Re: Do znafcy IP: *.lei3.cable.ntl.com 01.07.07, 02:05
                    Gość portalu: ciekawska napisał(a):

                    > Szkoda, że z tej zamiany nici. Co do tych urzędów, to możesz próbować na
                    > pracownika cywilnego do Policji. Nie wiem, jak w kujawsko - pomorskim ale na
                    > południu mają tam takie niedobory, że sama matura wystarczy. Tylko, że
                    kiepsko
                    > płacą, ale skoro 1000 zł. Ci wystarczy. Szukaj na stronie www.usc.gov.pl,
                    może
                    > Ci się uda.

                    raczej bedzie ciezko-na"panstwowa"robote to w PL nawet za 700zl by ludzie
                    poszli-w Lysomicach pod Toruniem jest strefa ekonomiczne i cigle braku
                    kilkutysiecy pracownikow-ALE tylko fizycznych-na biurowe stanowiska mimo ze
                    placa 600-800zl(zalezy od stanowiska)leza stosy podan i kazde miejsce na wage
                    zlota.Jeszcze tu troszke sie pomecze-kasy wprawdzie nieodkladam-dopiero
                    wychodze z dlugow,a jestem od stycznia:/jezyka tez chcialbym podszkolic,cos
                    zwiedzic(tylko niema z kim:()itd...Jak niemasz pewnej roboty tu w UK to
                    odradzam-szczegolnie jak w PL ma sie w miare dobra robote-a tu Polacy to
                    niestety tragedia!!!90% to pod mur i rozstrzelac-ja bym sie cieszyl,a straty
                    dla swiata zadnej!!Mimo to rowniez zycze powodzenia i pozdrawiam!!
    • Gość: asia Re: czy w UK można jeszcze znaleźć pracę ? IP: *.bulldogdsl.com 25.06.07, 15:06
      ja jestem w Brighton i tutaj jest duzo pracy w pubach, restauracjach, hotelach.
      Mozesz sprobowac.
      • Gość: do Asi Re: czy w UK można jeszcze znaleźć pracę ? IP: *.gprspla.plusgsm.pl 25.06.07, 20:11
        Asia napisz coś więcej o tym mieście. Przede wszystkim, jakie są miesięczne
        koszty utrzymania (tak mniej więcej), i czy z przeciętnej pensji, po
        uregulowaniu wszystich płatności można opłacić jakiś kurs zawodowy, czy coś w
        tym rodzaju.
        Z góry dzięki.
        • Gość: ciekawska do Asi IP: *.gprspla.plusgsm.pl 25.06.07, 20:15
          Asia napisz coś więcej o tym mieście. Przede wszystkim, jakie są miesięczne
          koszty utrzymania (tak mniej więcej), i czy z przeciętnej pensji, po
          uregulowaniu wszystich płatności można opłacić jakiś kurs zawodowy, czy coś w
          tym rodzaju.
          Z góry dzięki.

          • ghrom Re: do Asi 27.06.07, 17:00
            Brighton to miasto pedalow ;]
      • lola0071 Re: czy w UK można jeszcze znaleźć pracę ? 27.06.07, 22:52
        Jak się jedzie za granicę to trzeba płacić za wynajem mieszkania. Nie ma
        problemów ze znalezieniem wynajmowanych mieszkań? Wynajem jest droższy niż
        zwykły czynsz. Zastanawiam się, czy taka praca np. w restauracji starczy na
        utrzymanie? Może mi ktoś co nieco na ten temat powiedzieć?? Będe wdzięczna.
        • aznar33 Re: czy w UK można jeszcze znaleźć pracę ? 27.06.07, 23:04
          > Wynajem jest droższy niż zwykły czynsz.

          Czuję, że lata spędzone za granicą spowodowały, że zaczynam tracić kontakt z
          ojczystym językiem. Czy ktoś może mi to przetłumaczyć?
        • aznar33 Re: czy w UK można jeszcze znaleźć pracę ? 27.06.07, 23:14


          www.rightmove.co.uk/
          Wpisz nazwę miasta, porównaj z pensją.
          • kicior99 Re: czy w UK można jeszcze znaleźć pracę ? 28.06.07, 18:07
            tracisz tylko kontakt z polską logiką - i całe szczęście. ja też nie rozumiem
            tego zdania.
    • bogulek25 Re: czy w UK można jeszcze znaleźć pracę ? 27.06.07, 23:20
      prace mozna znalezc, takze nie sluchaj tego pana co sie ima praca fizyczna,bo
      tacy panowie to zawsze ci powiedza ze w Anglii jest do dupy. W Ladku mieszkam
      juz prawie dwa lata, skonczylam tu studia i mam fajna prace, nie fizyczna, a co
      ciekawe to pracuja ze mna takze inne Polki, Niemcy, Francuzi, Litwini,Rosjanie,
      Wlosi, Hiszpanie. Pracuje w sektorze badan rynku, gdzie znakomosc jezykow
      obcych - europejskich jest bardzo istotna, takze zarowno moj polski jak i moje
      polskie kwalifikacje bardzo sie licza, tak tak polskie studia - mgr z
      socjologii, co jak mi wszyscy przepowiadali jest absolutnie do kitu, no a
      prosze przydalo sie. Jest to mnostwo Polakow, ktorzy wykonuja profesjonalne
      prace w City. Nie daj sobie wmowic, ze twoj magister sie nie liczy, bo to nie
      prawda, jest tu duzo ludzi z Wloch, Francji, Hiszpanii, ktorzy z nie -
      angielskim wyksztalceniem tez znajduja dobre prace.
      Polecam przyjazd jesienia. Nie wiem jak dobry jest Twoj angielski, ale z
      doswiadczenia wiem, ze nawet jesli jest ok, to dobrze jesli kilka miesiecy
      poswiecisz na doszlifowanie. Polecam niemieszkanie z Polakami. Mieszkanie i
      prace sprobuj znalezc na gumtree.co.uk, jak tysiace ludzi, mozliwe ze na
      poczatku popracujesz za barem, a stopniowo wskoczysz do biura, popros ludzi z
      urzedu o referencje po angielsku przed odejsciem, to pomaga, no i powodzenia:-)
      • Gość: ciekawska do bogulka25 IP: *.gprsbal.plusgsm.pl 28.06.07, 10:58
        DZIĘKI !!!
        • korkix78 Re: do bogulka25 28.06.07, 15:01
          W swietle podpompowanej gloryfikacji prac niefizycznych nie zapominaj jednak,
          ze niejeden fizyczny ma sie lepiej niz psychiczny.

          Praca biurowa Vs praca biurowa to moga byc dwa rozne swiaty, podobnie jak to
          jest z praca fizyczna.

          Niejeden pracownik magazynu musi miec duzo bardziej zaawansowany umysl niz
          niejedna biurwa.

          Do niczego nie zniechecam, ale warto miec na uwadze, ze place sa nieraz skromne
          w co bardziej podstawowych pracach biurowych gdzie specjalizujesz sie w
          technikach wkladania papierow do segregatora po to, by po 3 miesiacach
          przekwalifikowac sie na wyjmowacza z folderow papierow tychze.

          Godzina pracy dobrego elektryka w warsztacie samochodowym moze byc nierzadko
          warta tyle, ile blisko pold nia w biurze.

          Znajoma, choc para sie biurowa praca i musi wisiec na telefonie polowe czasu w
          pracy, dorabia w knajpie, zeby moc mieszkac tam gdzie mieszka. Dodam, ze odbywa
          sie to w nieLondynie.

          Oczywiscie duzo zalezy od Twojego bardziej dalekosieznego planu, oczekiwan,
          mozliwosci, itp.
          • bogulek252 Re: do bogulka25 28.06.07, 16:12
            hej
            zgadzam sie z Toba calkowicie. Celem mojego maila nie bylo podkreslenie, ze
            tylko pracownicy biurowi sie na tym swiecie licza, kolezanka ktora chce
            wyjechac za granice ma skonczone studia, a moim celem bylo przekonanie jej, ze
            to sie na Wyspach liczy i ze moze znalezc prace zgodna z jej kwalifikacjami.
            Nie po to w koncu konczylismy studia w Polsce, za co w glownej mierze placili
            polscy podatnicy, zeby w Anglii myc garnki
            • Gość: ciekawska Re: do bogulka25 IP: 212.2.101.* 28.06.07, 17:58
              Rzecz w tym, że planuję wyjazd do UK na dłużej i nie chciałabym utknąć
              przy "zmywaku", z tego co pisze bogulek25, to mam w UK szanse na rozwój
              zawodowy, i to co będę robić zależy tylko ode mnie a nie jak tutaj od ukladow,
              znajomości itp.. Przynajmniej takie odniosłam wrażenie. Poza tym, jako koieta
              mam bardziej ograniczone możliwości podjęcia dobrze płatnej pracy fizycznej.
              Ale może się mylę ?
              • korkix78 Re: do bogulka25 28.06.07, 18:12
                > mam w UK szanse na rozwój
                > zawodowy, i to co będę robić zależy tylko ode mnie a nie jak tutaj od
                ukladow,
                > znajomości itp..

                Bingo

                Przy czym zauwaz, ze miedzy zmywakiem a wielka kariera jest ogromna przestrzen,
                w ktorej miesci sie ogromna wiekszosc emigrantow i zreszta nie tylko emigrantow
                i to wcale nie jest tak, ze albo albo.

                Osobiscie nie widze zupelnie nic w zlego od tego, zeby WYSTARTOWAC na zmywaku
                (wazne, aby nie utknac, tak jak napisalas) chociaz prawde powiedziawszy jest to
                uwielbiana przez media/legendy miejskie wizja emigranta-cierpiennika podczas
                gdy w rzeczywistosci osobiscie jakos nie poznalem tu nikogo poza jedna osoba,
                kto by akurat od doslownie zmywaka zaczynal.

                Barman, kelner, 'zawijacz' kanapek, sprzedawcy w sklepie, pomoc na budowie,
                recepcja w hotelu, pakowanie, lekka praca przy tasmie, sortowanie poczty... -
                zwykle takie byly poczatki znanych przynajmniej mnie osob.

                Ale to tak daleko na skraju marginesu.

                Tak czy siak powodzenia.
              • zegna Re: do bogulka25 01.07.07, 20:51
                No tak, zalezy jakie cele Ci przyswiecaja. Jesli chodzi Ci TYLKO o zarobienie
                kasy, to prace proste czasem sa lepiej platne niz umyslowe. Moj brat na budowie
                zarabia wiecej niz ja w City (no, prawie w City, bo Strand...). Ale jesli
                traktujesz wyjazd do UK jako podszlifowanie jezyka i zdobycie cennych
                doswiadczen, to polecam prace bardziej ambitne, ale za to gorzej platne. Oprocz
                kasy (troche mniejszej) wrocisz do PL z czyms jeszcze :-) Ale na poczatek cos
                prostego. Tak z marszu pracy w 'square mile' nie znajdziesz. Ja sama zaczynalam
                na check-inie na Stansted, aby po 7 m-cach przeniesc sie do centrum Londynu, do
                biura, za troche tylko lepsza kase, choc nie jestem od przekladania papierow.
                Pamietaj, masz wiele atutow, jestes wyksztalcona, masz jakies doswiadczenie i
                obycie w pracy, znasz co najmniej 1 obcy jezyk (tu, na wyspach - polski...).
                Powodzenia!
              • marcyjanna Re: do bogulka25 20.07.07, 10:31
                boże spotkałam sobowtóra- po prawie i w urzędzie- na swoim wątku zastanawiam
                się nad tym samym! mam dosyć beznadziejności i takiej egzystencji- londyn to
                moje odwieczne marzenie- lepiej późno niż wcale- to co skaczemy?-razem raźniej!
                iśc na całość chyba czastm trzeba prawda?
      • piotr014 studia w UK 06.07.07, 21:59
        bogulek, mam pytanie, czy stać by mnie bylo na podjęcie studiow w UK, jestem tu
        od niedawna i nie bardzo wiem, czy Polacy mogą tu studiować ? jakie warunki
        należałoby spełnić? jestem po maturze, mam rok studiów za sobą, ale
        zdecydowalem sie na wyjazd z Polski.......
    • bogulek252 Re: czy w UK można jeszcze znaleźć pracę ? 28.06.07, 18:28
      dokladnie tak jak kolega mowi, tu wszystko zalezy od Ciebie i jezeli znasz
      angielski tak na srednim poziomie, to popracujesz w barze, czy w kawiarni na
      poczatku, angielski podszkolisz i mozesz szukac czegos innego. Wazne jest zeby
      miec plan, co chce sie osiagnac i nie lekcewazyc tego co robilo sie w Polsce
      • Gość: ciekawska Re: do bogulek252 IP: *.gprsbal.plusgsm.pl 28.06.07, 21:10
        Taki mam zamiar. Chcę zacząć od "typowej" pracy emigranta a potem skończyć
        jakiś kurs, czy nawet studia podyplomowe, czy cos w tym rodzaju, tak, żeby
        zdobyć jakiś nowy zawód. Myślałam o podatkach, bo tu już mam praktykę ale
        zobaczymy. Nie wiem tylko czy z pensji kelnerki będzie mnie stać na jedzenie,
        wynajęcie mieszkania i jeszcze jakieś kursy. Tutaj w kraju na takie " luksusy "
        nie mogę sobie pozwolić.
        • bogulek252 Re: do bogulek252 29.06.07, 14:32
          troche bedziesz sie pewnie musiala pomeczyc w sensie oszczedzania. Ja
          polecilabym ci kursy organizowane przez Pitmana - wpisz ta nazwe w google,
          jakies book keeping na poczatek, co pozoli Ci latwiej znalezc prace biurowa,
          nawet i recepcja na poczatek bedzie ok. Jak juz jakas prace w office
          znajdziesz to latwiej Ci bedzie zaoszczedzic pieniadze np na studia
          podyplomowe, i stopniowo, stopniowo wspinac sie po szczebelkach kariery
        • aznar33 Re: do bogulek252 29.06.07, 15:08
          > Chcę zacząć od "typowej" pracy emigranta

          Po co?
          Nie lepiej od razu skrócić sobie drogę przez mękę i jeszcze w Polsce pomyśleć o
          zdobyciu angielskich kwalifikacji?
          Zastanowić się, co tak naprawdę w życiu chcesz robić, potem sprawdzić co jest
          wymagane w UK i wio do nauki. Niestety studia prawnicze nie zapewniają zawodu w
          PL i UK. Jeśli jednak skończyłaś prawo, to znaczy, że masz głowę do nauki.
          Pisałaś coś o podatkach...Jesteś Doradcą Podatkowym? To wiesz, jak się to osiąga
          w PL. Załatwiasz materiały, potem się uczysz i zdajesz egzamin. Ot i wszystko.
          ...ze szczególnym akcentem na naukę :)

          Tutaj większość kwalifikacji zdobywa się podobnie. Uczysz się, zdajesz i masz cert.
          Nauka wymaga koncentracji i czasu. Wyobraź sobie teraz, że wracasz zmęczona i
          zestresowana z pracy w fabryce. Po co Ci to? Masz dach nad głową? Chleb? Pocierp
          trochę w Polsce, przygotuj się i jedź zaczynać pracę w UK od 20K na rok, a nie
          od 10K.
          Ważne jest też środowisko w które trafisz, a może być źle, uwierz mi. Chcesz
          pracować z jakimś bezszyjcem, którego zasób słownictwa ogranicza się do 100
          wyrazów, z czego połowa to przekleństwa?

          • bogulek252 Re: do bogulek252 29.06.07, 18:08
            jest w tym troche racji, ale moim zdaniem wyjazd do Anglii i zdobywanie
            kwalifikacji tam bardziej sie Ciekawostce przyda, gdyz bedzie miala kontakt z
            angielskim, ja jej polecalam poszukanie pracy za barem na poczatek - gdzie
            bedzie mogla podszlifowac angielski, nie zas fabryke, w ktorej raczej
            angielskiego nie podszlifuje,
            mi studia w Londynie znacznie pomogly, ale polskie studia rowniez mi sie
            pzrydaly,

            Pzdr
            • aznar33 Re: do bogulek252 29.06.07, 18:33
              > ale moim zdaniem wyjazd do Anglii i zdobywanie
              > kwalifikacji tam bardziej sie Ciekawostce przyda, gdyz bedzie miala kontakt z
              > angielskim,

              Jeśli będzie się uczyła angielskiego akcentu w barze, to potencjalny pracodawca
              na rozmowie kwalifikacyjnej pomyśli, że jest pijana.
              ;)

              > polecalam poszukanie pracy za barem na poczatek - gdzie
              > bedzie mogla podszlifowac angielski, nie zas fabryke

              To nie takie proste. Nigdy nie wiadomo, gdzie fala emigracji może człowieka
              wyrzucić na brzeg w UK. Po co stryjek ma zamieniać siekierkę na kijek?

              Owszem, Twoja propozycja jest dobrym rozwiązaniem, ale moim zdaniem dla kogoś,
              kto ma problemy finansowe. Po co burzyć w miarę ustabilizowaną sytuację?

              W końcu alianci podczas WWII do inwazji w Normandii przygotowywali się bardzo
              długo, a mieli ogromną przewagę w ludziach i płaskie plaże przed sobą. A w
              Jukeju co? Klify jak okiem sięgnąć. Trzeba się dobrze przygotować.
              • Gość: ciekawska Re: do bogulek252 IP: *.gprsbal.plusgsm.pl 29.06.07, 21:43
                Co prawda mam pensję co miesiąc i stałą pracę ale cały problem w tym, że z tego
                1000 zł. nie bardzo mnie stać na podstawowe opłaty i utrzymanie ( wynajmuje
                mieszkanie ), więc nawet nie mam co marzyć o studiach podyplomowych czy innych
                kursach w Polsce. Mam nadzieję, że w UK jest pod tym względem lepiej. Mogę
                oszczędzać, jeśli tylko będę miała z czego. Nie marzę o jakiejś wielkiej
                karierze, chcę po prostu normalnie żyć i nie mieć dylematów, czy zapłacić
                światło, czy gaz. O innych rzeczach już nie wspomnę. Przecież nie samą pracą
                się żyje.
                • Gość: pola Re: do bogulek252 IP: *.cnb.com.pl 30.06.07, 00:19
                  Witaj,

                  mam ten sam problem. Jestem nauczycielką, też mam stałą pensję itd. Kocham
                  swoją pracę, ale mam 26 lat i dalej mieszkam z rodzicami, bo poprostu na nic
                  nie byłoby mnie stać. Mam 800zl, plus korepetycje, ale to jest taka harówka, że
                  jedną nogą byłam już w szpitalu.

                  Też nie potrzebuję luksusów, ale spokojnego życia i tego żeby nie martwić się
                  czy będę miała za co czynsz zapłacić. Nie chcę też harować jak wół po 20 godzin
                  dziennie.

                  Postanowiłam wyjechać, najwyżej się nie uda, ma gdzie wracać. Jednak pociesza
                  mnie ciągle myśl, że tylu osobom się udało, więc czemu mi ma się nie udać:)

                  Życzę powodzenia:)
                  • puola Re: do bogulek252 30.06.07, 08:57

                    Ludzie z doswiadczeniem dobrze wam radza bo robota za minimalne 5.35 funciora
                    na godzine jest malo perspektywiczna. Ale skoro juz macie za soba bledy zyciowe
                    w postaci wyboru zawodu nie rokujacego na kase, wybor pracy na cieplej
                    panstwowej posadce, i brak dynamiki zyciowje to macie szanse odpokutowac te
                    grzechy w UK. Tylko jak juz tu bedziecie to pleaaaase nie narzekajcie juz nigdy
                    na nic innego tylko na wlasna nieporadnosc zyciowa. Szanse w UK sa ale jak chce
                    sie podejsc wyzej zmywaka to moze byc tak ze bez tyrki po 20 godzin na dobe sie
                    nie obejdzie.
                  • aznar33 Re: do bogulek252 30.06.07, 10:17
                    > mam ten sam problem. Jestem nauczycielką,

                    Jesteś całkowicie w błędzie. Twoja sytuacja jest diametralnie inna niż ta
                    Ciekawskiej. Ty masz zawód, a Ona nie.

                    Wygooglaj sobie w kolejności:

                    QTS
                    NARIC
                    GTC
                    TDA

                    ... i przyłóż się do tego, bo warto.

                    Pozdrawiam
                    Aznar34
                    ;)
                    • bogulek252 Re: do bogulek252 30.06.07, 10:33
                      przeciez Ciekawostka skonczyla prawo i pracuje w urzedzie, takze ma
                      doswiadczenie biurowe, albo ja juz nic nie rozumiem
                      • Gość: elmo Re: do bogulek252 IP: 89.242.238.* 30.06.07, 14:44
                        po studiach prawniczych bez aplikacji dziewczyna nie ma zadnego konkretnego
                        zawodu. Taka specyfika, sa zbyt ogolne.
                    • Gość: pola Re: do bogulek252 IP: *.cnb.com.pl 30.06.07, 11:42
                      Dzięki aznar:)

                      Jednak ja tak za bardzo to nie chcę być tam nauczycielką. Jak już raz człowiek
                      zostanie nauczycielem to potem ciężko z tego wyleźć. Ja do wyjazdu szykuję się
                      od kilku lat, zawsze było na pewno już po tym roku szkolnym. Siedzę 3 lata już
                      i się boję, że się zasiedzę.;/

                      Mam też skończone studia z marketingu i myślę, że coś może w tym kierunku,ale
                      zobaczymy:)

                      Strasznie się boję, nie wiem dlaczego;/ Jednak moi znajomi, którzy wyjechali
                      nie narzekają, w większości są zadowoleni.

                      Nie wiem o co chodzi koledze, który napisał o narzekaniu?? Ja to nigdy nie
                      narzekam ;D

                      Pzdr
                      • aznar33 Re: do bogulek252 30.06.07, 15:46
                        > Jednak ja tak za bardzo to nie chcę być tam nauczycielką.

                        Wybacz, faktycznie niepotrzebnie pisałem. Trochę wprowadził mnie w błąd fragment
                        Twojej wcześniejszej wypowiedzi:

                        "Jestem nauczycielką (...) Kocham swoją pracę"

                        > Jak już raz człowiek zostanie nauczycielem to potem ciężko z tego wyleźć.

                        W świetle tych słów moja propozycja podążenia w kierunku QTS wydaje się być złą
                        radą.

                        • Gość: ciekawska Re: do bogulek252 IP: 212.2.99.* 30.06.07, 16:48
                          Czy uprawnienia audytora zdobyte w Polsce na coś się w UK przydają ? Będę mogła
                          zdawać we wrześniu egzamin państwowy w tym kierunku. Teoretycznie ma się
                          uprawnienia do wykonywania zawodu audytora w każdym z państw Unii ale jak to w
                          praktyce wygląda w UK ?
                          • aznar33 Re: do bogulek252 30.06.07, 17:07
                            > Czy uprawnienia audytora zdobyte w Polsce na coś się w UK przydają ?

                            Nie wiem.

                            Uznawanie kwalifikacji w UK to bardzo szeroki temat. Musisz sama poszperać, ale
                            moim zdaniem to o wiele lepszy kierunek niż -> zmywak -> a potem się zobaczy co
                            dalej.

                            Zacznij od NARIC
                        • Gość: pola Re: do bogulek252 IP: *.cnb.com.pl 30.06.07, 17:04
                          Nie mam co wybaczać aznar:)) , bo tak naprawdę kocham swoją pracę, gdyby
                          płacili więcej nie myślałabym o wyjeździe.

                          Najgorsze jest to, że jestem spod znaku bliźniąt i chciałabym robić 100 rzeczy
                          na raz ;D A tak na serio to marzy mi się praca, w której będę mogła coś
                          organizować, np. bankiety, wesela itp. Coś żeby miało zamysł artystyczny :))

                          No ale bez doświadczenia nic po mnie;/ Jestem członkiem Towarzystwa Opieki nad
                          zwierzętami i tam przygotowuje różnego typu akcje: plakaty/ulotki/niedługo
                          nawet spotkanie z prezydentem miasta itp.

                          Aznar, myślisz, że mogę to wpisać do swojego CV i czy mi to w czymś naprawdę
                          pomoże?? Przyznam się, że opcja ze zmywakiem u mnie nie wchodzi w gre, bo już
                          kiedyś byłam opiekunką w Anglii i myłam też kible, więc nie chcę do tamtego już
                          wracać.

                          Pozdrawiam:)

                          Ps. Ciekawska, a gdzie zamierzasz jechać?? Do Londynu??
                          • kicior99 Re: do bogulek252 30.06.07, 17:05
                            niestety w RSPCA pracują głównie wolontariusze :(
                          • aznar33 Re: do bogulek252 30.06.07, 17:13
                            > Nie mam co wybaczać aznar:)) , bo tak naprawdę kocham swoją pracę, gdyby
                            > płacili więcej nie myślałabym o wyjeździe.

                            Nie rozumiem toku rozumowania. W UK pensja nauczyciela na starcie to około 20K
                            rocznie. To nie jest mało, a to jedynie początek.
                            To pieniądze za które można sensownie żyć, a jeśli dodatkowo kocha się pracę i
                            ma z niej satysfakcję, to czego więcej chcieć?

                            > Najgorsze jest to, że jestem spod znaku bliźniąt

                            To jest akurat Twój atut.

                            ... też jestem bliźniakiem i też tak mam ;)

                            > A tak na serio to marzy mi się praca, w której będę mogła coś
                            > organizować, np. bankiety, wesela itp.

                            Nie wiem, co miałbym doradzić. Raczej widzę to jako hobby, niż sposób na życie.

                            > myślisz, że mogę to wpisać do swojego CV i czy mi to w czymś naprawdę
                            > pomoże??

                            CV jest od tego, żebyś pisała o sobie.
                          • Gość: ciekawska Re: do poli IP: 212.2.99.* 30.06.07, 17:29
                            Na początek myślałam o jakimś innym mieście nie wiem, Birmingham, Manchester,
                            wydaje mi się, że koszty utrzymania są tam trochę mniejsze.
                            • kicior99 Re: do poli 30.06.07, 17:36
                              Polecam Bristol. Ma 400 000 mieszkańców, jest siedzibą dużego uniwersytetu,
                              miasto z tradycjami i wspaniałą atmosferą (w przeciwieństwie do "robociarskiego"
                              Manchesteru czy nudnego Birmingham). W Bristolu poza tym mówi się w miare czysto
                              po angielsku (mieszają się tam dialekty Somersetu, Midlands. walijskie) i szansa
                              że zrozumiesz Bristolczyka jest o wiele większa niż na dogadanie się z Brummie
                              :) Poza tym miasto jest bardzo przyjazne dla mieszkanców. Sporo sie dzieje i na
                              pewno nie umrzesz z nudów. Jeśli zas nie przerażają Cie mniejsze ośrodki,
                              wybierz Exeter...
                              • Gość: ciekawska Re: do kicior99 IP: 212.2.99.* 30.06.07, 17:53
                                Dzięki. A jak tam jest z dojazdem i z pracą. Tzn. czy można tam dolecieć
                                bezpośrednio z Polski, i czy w miarę szybko można znaleźć pracę. Boję się, że
                                skoro w Bristolu jest duży Uniwerek, to będzie też duża konkurencja w postaci
                                dorabiających sobie studentów. O Exeter nie słyszłam. W której części UK się
                                znajduje ( koło jakiego większego miasta ).
                                • kicior99 Re: do kicior99 30.06.07, 18:01
                                  Są samoloty z Krakowa na tutejsze lotnisko. Z praca nie jest najgorzej - ale nie
                                  zapominaj że mamy lato! Co do Exeter - miasto wielkości Zielonej Góry, położone
                                  na południe od Bristolu, duży ośrodek akademicki, nieco mniejszy - przemysłowy.
                                  Śliczne miasto, z katedra uchodzącą za ciekawszą od bristolskiej, masą zieleni i
                                  kapitalną atmosferą. Blisko nad morze - do Exmouth czy Sidmouth. Jest sporo
                                  pracy niekonioecznie przy zmywaku czy taśmie - Exeter zawsze uchodził za
                                  inteligencki ośrodek. Mogłaś co prawda słyszeć o gwałcicielu z Exeter (polskie
                                  media się tym upajają) ale to naprawdę bezpieczne miasto.
                                  • Gość: ciekawska Re: do kicior99 IP: 212.2.99.* 30.06.07, 18:11
                                    W takim razie pomyślę, kusi zwłaszcza ten Uniwerek.
                                    • kicior99 Re: do kicior99 30.06.07, 18:15
                                      zajrzyj tu, nieźle zrobione
                                      en.wikipedia.org/wiki/Exeter
                                      a jak ktoś lubi nade wszystko się byczyć, polecam Weston-super-Mare :)
                                      en.wikipedia.org/wiki/Weston-super-Mare
                                      • Gość: pola Re: do kicior99 IP: *.cnb.com.pl 30.06.07, 18:35
                                        Kicior wiem, że tam pracują sami wolontariusze i jak już się zaklimatyzuje to
                                        na pewno się tam zgłoszę:)))

                                        Aznar, wiem, trochę namieszałam. Z tego co czytałam na forum dla nauczycieli w
                                        Anglii to dla nauczycieli stricte angielskiego raczej cięzko cokolwiek znaleźć.
                                        Dlatego nie nastawiam się na pracę w zawodzie. Chciałabym sprobować czegoś
                                        innego, może właśnie coś w marketingu/turystyce. Ciężko mi jest powiedzieć, bo
                                        nie znam dobrze walijskiego rynku pracy,a tak sobie myślę, że może tam się
                                        wybiorę. Ciągle przeglądam ogłoszenia w internecie, niby są dość interesujące,
                                        ale wiadomo, że stąd to dużo nie zdziałam. Wolę tam pojechać i wtedy się
                                        rozejrzeć.

                                        A że tak zapytam z ciekawości, gdzie Ty Kicior i Aznar jesteście?? Dawno
                                        wyjechaliście?? Podoba się Wam?? Nie żałujecie??

                                        Pzdr.:))
                                        • kicior99 Re: do kicior99 30.06.07, 18:42
                                          3 lata, Bridgwater (miedzy Bristolem a Exeterem), jestem tłumaczem i planistą
                                          transportu choć moje drogi w UK były co najmniej ciekawe:) Podoba mi sie bardzo
                                          ale myśle o Finlandii. Szkoda tylko że już mam bardzo wiele do stracenia.
                                        • silence28 Re: do poli 30.06.07, 19:56
                                          Witaj,
                                          Sledzilam ten watek i stwierdzilam, ze sie odezwe. O ile rozumiem jestes
                                          nauczycielka angielskiego i lubisz swoj zawod.Jedyne, co Ci nie pasuje to placa.
                                          Piszesz, ze chcesz odnalezc sie w innej dziedzinie, ale pomyslalam, ze jednak
                                          moze to z powodu niewiedzy, ze nauczyciele angielskiego nadal moga pozostac w
                                          edukacji.
                                          Pracuje tu jako Early Years Advisor, w przedszkolu. Ucze dzieci w wieku 3 - 4
                                          lat oraz doradzam w sprawach edukacji przedszkolnej. Przyjechalam tu 2 lata temu
                                          z wyksztalceniem pedagogicznym, ktore z powodu moich aspiracji naukowych uleglo
                                          przedawnieniu;) Skonczylam roczny kurs zawodowy tu w Anglii, poslalam swoje
                                          dokumenty do rozpoznania do GTC i dostalam QTS. Praca mila i wdzieczna, jak to z
                                          maluchami. Uwazam, ze Ty mialabys nawet latwiej znajac tak dobrze angielski!
                                          Nie mowie, ze musisz podazac ta droga, chcialam tylko pokazac, ze mozesz zostac
                                          w edukacji tylko bedziesz musiala troche sie doksztalcic. Wybor nalezy do Ciebie.
                                          Edukacja to taka wdzieczna dziedzina, bo w kazdym miescie czy wsi potrzebuja
                                          nauczycieli czy kogos tam z tej dziedziny;)
                                          Mieszkam w Plymouth, prosto nad morzem, Exeter jest obok i tez uwazam, ze jest
                                          sliczna miescinka:)
                                          Pozdrawiam.

                                          • Gość: pola Re: do poli IP: *.cnb.com.pl 30.06.07, 20:43
                                            Witaj:)

                                            Super silence, że Ci się udało:) Właśnie myślałam o tym, że jak pojadę to się
                                            dokładnie wszystkiego dowiem. O załatwianiu QTS też myślałam, ale planuje
                                            wyjechać pod koniec września, więc już dowiem się wszystkiego na miejscu. Tak
                                            jak już napisałam, nie znam walijskiego rynku pracy i nie wiem czy potrzebują
                                            tam nauczycieli. Wiem, że kiedyś w Szkocji szukali:) Najbardziej chciałabym
                                            pracować z młodzieżą (jeżeli już), tak jak tutaj:)A możesz mi napisać czy długo
                                            szukałaś pracy??

                                            Do kicior: kurde (przepraszam) nie wierzę. Ja o Finlandii marzę... Studiowałam
                                            tam przez rok i zakochałam się w tym miejscu:)) Uważam, że to najlepsze miejsce
                                            do mieszkania, jeżeli komuś nie przeszkadza zima...ale za to jaka piękna:))
                                            • kicior99 Re: do poli 30.06.07, 20:53
                                              też jesteś filologiem fińskim?
                                              • Gość: pola Re: do poli IP: *.cnb.com.pl 30.06.07, 21:22
                                                Niee, studiowałam tam anglistykę:)

                                                Fińskiego trochę się uczyłam, ale ciężki język:))))))
                                                • kicior99 Re: do poli 30.06.07, 21:44
                                                  ja chcę sobie odświeżyć bo straciłem kontakt. Poza tym generalnie chcę uciec od
                                                  kilku problemów, mających co prawda niewiele wspólnego z UK ale sadzę że nowe
                                                  wyzwanie trochę mnie odciągnie od zmartwień...
                                            • silence28 Re: do poli 30.06.07, 21:27
                                              Wita,

                                              > jak już napisałam, nie znam walijskiego rynku pracy i nie wiem czy potrzebują
                                              > tam nauczycieli.

                                              Jezeli mieszkaja tam ludzie, to sa i dzieci, jak sa dzieci, to jest i
                                              mlodziez....no i jasne wszystkich ich trzeba ksztalcic i wychowywac! W edukacji
                                              zawsze sa potrzebni ludzie, chociazby dlatego, ze pracuje tam sporo kobiet, a
                                              wiec rotacja jest wieksza.
                                              Pracy szukalam 3 miesiace. Jak juz nieraz pisalam najlepiej zaczynac od TA,
                                              poniewaz jest to bezpieczna pozycja jak na poczatek i mozna z bliska sie
                                              przyjrzec jak wyglada angielski system edukacyjny. A tu mozna sprawdzic jakich
                                              nauczycieli potrzebuja obecnie www.tes.co.uk/
                                              Ogloszenia na TA najczesciej pojawiaja sie w lokalnej prasie.
                                              Pozdrawiam
                                        • aznar33 Re: do kicior99 01.07.07, 18:09
                                          > Anglii to dla nauczycieli stricte angielskiego raczej cięzko cokolwiek znaleźć.

                                          Na uczenie Anglików ich rodzimego języka raczej nie masz się co nastawiać.
                                          Ja na Twoim miejscu pomyślałbym nad przekwalifikowaniem się na inny przedmiot,
                                          czy na wstępie pracować jako TA, żeby oswoić się z systemem.

                                          > Dlatego nie nastawiam się na pracę w zawodzie.

                                          IMO błąd.

                                          > Ciężko mi jest powiedzieć, bo
                                          > nie znam dobrze walijskiego rynku pracy,a tak sobie myślę, że może tam się
                                          > wybiorę.

                                          Czyli generalnie niewiele wiesz o miejscu w które się wybierasz, tak?
                                          IMO błąd.

                                          > Wolę tam pojechać i wtedy się rozejrzeć.

                                          Przemyślana strategia działania podstawą sukcesu.

                                          > gdzie Ty Kicior i Aznar jesteście?? Dawno
                                          > wyjechaliście?? Podoba się Wam?? Nie żałujecie??

                                          Ja wylądowałem niedaleko Exeter, które tak Kicior polecał. Ten rejon szumnie
                                          nazywają Angielską Rivierą. Wyjechałem prawie dwa lata temu. Tak, podoba mi się.
                                          Jako góralowi brakuje mi gór i polskich lasów, ale mieszkanie nad morzem też ma
                                          swoje uroki. To piękna okolica, a od czasu kiedy nauczyłem się piec chleb jest
                                          już całkiem nieźle (o dobry chleb na Wyspach niesłychanie trudno).
                                          • Gość: pola Re: do kicior99 IP: *.cnb.com.pl 01.07.07, 18:47
                                            >Na uczenie Anglików ich rodzimego języka raczej nie masz się co nastawiać.
                                            Ja na Twoim miejscu pomyślałbym nad przekwalifikowaniem się na inny przedmiot,
                                            czy na wstępie pracować jako TA, żeby oswoić się z systemem.

                                            Oczywiście nie nastawiam się:)Powiem szczerze, że nie interesuje mnie uczenie
                                            innego przedmiotu. Szybciej wolałabym zostać nauczycielem akademickim:))Wolę
                                            tłumaczyć zawiłości języka angielskiego. Jednak, jak pisałam wczeniej, na razie
                                            chcę zawiesić nauczanie i sprawdzić się w czymś innym.

                                            Czyli generalnie niewiele wiesz o miejscu w które się wybierasz, tak?
                                            IMO błąd.

                                            Powoli szukam, ale intensywnie zacznę pod koniec/na początku września.
                                            Znalazłam jedną Polkę, która tam mieszka. Mówi to co wszyscy: znasz angielski
                                            pracę znajdziesz. Ona znalazła po 2 tyg. biurową...Mimo wszystko się obawiam.


                                            > gdzie Ty Kicior i Aznar jesteście?? Dawno
                                            > wyjechaliście?? Podoba się Wam?? Nie żałujecie??

                                            Ja wylądowałem niedaleko Exeter, które tak Kicior polecał. Ten rejon szumnie
                                            nazywają Angielską Rivierą. Wyjechałem prawie dwa lata temu. Tak, podoba mi się.
                                            Jako góralowi brakuje mi gór i polskich lasów, ale mieszkanie nad morzem też ma
                                            swoje uroki. To piękna okolica, a od czasu kiedy nauczyłem się piec chleb jest
                                            już całkiem nieźle (o dobry chleb na Wyspach niesłychanie trudno).

                                            Tak wiem wiem, nasz chleb to już jak legenda. Trzeba do UK wyjechać, żeby jego
                                            smak docenić:))))

                                            Pzdr
                                            • aznar33 Re: do kicior99 02.07.07, 18:06
                                              > > Ja na Twoim miejscu...
                                              > Oczywiście nie

                                              Jasne. Mam tak samo. Po co słuchać rad innych, skoro można uczyć się na własnych
                                              błędach. Widocznie bliźniaki już tak mają.

                                              > Tak wiem wiem, nasz chleb to już jak legenda.

                                              Hmm... jakby to powiedzieć... ujmijmy to tak:
                                              W Polsce bardzo ciężko dostać dobry chleb.
    • agaskup Re: czy w UK można jeszcze znaleźć pracę ? 01.07.07, 19:39
      Ciekawska, mam bardzo podobną sytuację jak ty. Pracuję w urzędzie miasta dla
      odmiany, zarabiam 1200. Myślę o wyjeździe, bo wkurza mnie już życie tutaj.
      Właściwie już nie myślę, tylko podjęliśmy z mężem decyzję. On najprawdopodobniej
      za tydzień lub dwa wyjedzie. Ma już nagraną pracę i będzie miał gdzie mieszkać.
      Ja pojadę do niego jak tylko spłacimy wszystkie pożyczki, które wzięliśmy, mam
      nadzieję, że nastąpi to za trzy, no może cztery miesiące. Też się trochę martwię
      o pracę dla mnie jestem po administracji i zdaję sobie sprawę z tego, że do
      niczego mój dyplom mi się nie przyda. Ale daję sobie rok na asymilację. Ale
      umówiliśmy się z mężem, że nie podejmę pracy w knajpie (mam czteroletniego syna)
      i nie będę sprzątać. Są chwile, kiedy myślę sobie, że dobrze robię, ale za
      chwilę bardzo żałuję i chciałabym się wycofać. Ale może mój syn będzie miał
      lepszą przyszłość.
      • Gość: do agaskup Re: czy w UK można jeszcze znaleźć pracę ? IP: 212.2.101.* 01.07.07, 20:05
        Wydaje mi się, że masz trochę lepiej, jak już wyjedziecie i mąż będzie miał
        legalną pracę, to przysługują mu pieniądze na Ciebie i na dziecko. Tak, że
        możesz sobie poświęcić np. rok tylko na naukę języka, czy zrobienie jakiegoś
        kursu. Ja muszę podjąć pracę w ciągu 2 najpóźniej 3 miesięcy, bo na tyle mi
        wystarczy kasy na początek. Ostatnio przeglądając oferty pracy w UK zauważyłam
        że jest dużo pracy dla sekretarek, pomyślałam, czy nie zrobić czegoś w tym
        kierunku. Może nawet doświadczenie w administracji się wtedy przyda.
        • agaskup Re: czy w UK można jeszcze znaleźć pracę ? 01.07.07, 20:14
          Tylko ja nie wiem, czy chciałabym korzystać z pomocy socjalnej. Nigdy w życiu
          nie korzystałam ze świadczeń tego typu. Ale łatwiej będzie o tyle, że mąż zrobi
          rozeznanie. Będziemy mieszkać w miasteczku Chesham pod Londynem. Mam nadzieję,
          że znajdę tam na miejscu pracę. Umówiliśmy się z mężem, że będę pracować na pół
          etatu, albo jakoś inaczej, żeby być popołudniu z dzieckiem w domu. Mogę
          ewentualnie na początku opiekować się jakimś rówieśnikiem mojego syna i odbierać
          razem z moim dzieckiem ze szkoły. Koleżanka mieszkająca w Londynie mówiła mi, że
          znalazłabym chętnych rodziców do tego typu pomocy. Z tym, że to praca
          nielegalna. Ale rok w takim sposób można przeżyć. A później mam nadzieję, że
          będzie już tylko lepiej.
          • Gość: ciekawska Re: do agaskup IP: 212.2.101.* 01.07.07, 20:30
            Ja też daję sobie rok na zaaklimatyzowanie i podszlifowanie języka. Myślę, że
            potem może być tylko lepiej. Przynajmniej jest jakaś szansa na życie na
            przyzwoitym poziomie. W każdym razie, życzę Wam powodzenia !
    • Gość: MXX nie, nie mozna IP: *.cable.ubr04.azte.blueyonder.co.uk 08.07.07, 19:15
      jw
    • tbo5r Re: czy w UK można jeszcze znaleźć pracę ? 19.07.07, 00:27
      w rejonie Cambridge jest cienko, z duzo chetnych do byle jakiej pracy, no
      chyba ze ma sie poszukiwany zawod jakis (lekarz , chemik, kierowca Tira etc)
      • Gość: ciekawska Re: czy w UK można jeszcze znaleźć pracę ? IP: *.gprspla.plusgsm.pl 19.07.07, 19:29
        To w takim razie gdzie najlepiej pojechać?
        • marcyjanna Re: czy w UK można jeszcze znaleźć pracę ? 20.07.07, 10:43
          jesteśmy chyba w identycznej sytuacji- z tym, ze mmie ciągnie londyn.
          to co? szukamy czegoś a potem chodu?
          rsvp
          m
          • Gość: ciekawska do Marcjnny IP: *.gprspla.plusgsm.pl 20.07.07, 15:19
            Czemu nie. Czytając Twoje forum też mi się wydaje, że mamy dużo wspólnego.
            Nawet branża ta sama.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja