Gość: Mwaruwari
IP: 195.8.175.*
02.07.07, 19:28
Wiec tak: niejaki Martin Dawes sprzedaje telewizory. Owiniete w folie,
wyprzedaz, takie tam. Ale wazniejsze jest to ze w pelni sprawne i bez zadnych
uszkodzen, wiec 14' Toshiby i Sony mozna miec za bodajze 25 funtow, a 21'
Sanyo czy Philips za funtow 35. Jak wiec przystalo na prawdziwego Polaka,
ktory za granica zachowuje sie jak przyslowiowy Zyd pomysluje nad zakupem
takiego TV i zabraniem go (byc moze jak przystalo na prawdziwego za granica
Polaka, na wlasnym grzbiecie), do rodzinnego kraju, gdzie bedzie sluzyl mi
dlugo i szczesliwie.
Pytanie tylko, czy cos tam trza przestrajac i majstowac, czy tez nie. Pewnie
nie, ale chcialbym miec 100% pewnosc, zanim ci wredni Angole wszystkie te
okazje wykupia, a ze tak zrobia - nie mam watpliwosci. Pod wieloma wzgledami
nie roznia sie oni bowiem od Polakow ;).