zadyma1
21.08.07, 21:29
Polskie sprzątaczki zorganizowały w terminalu sprawnie działającą
agencję towarzyską
Wabiły pasażerów i oferowały swoje usługi w toaletach. Gdy sprawa
wyszła na jaw, dziewczyny wyrzucono z pracy.
Proceder kwitł co najmniej od kilku miesięcy, ale afera wybuchła
dopiero pod koniec ubiegłego tygodnia. W sprawę zamieszanych jest
siedem pań. Wszystkie zostały natychmiast zwolnione. Możliwe jednak,
że było ich więcej. Przewrażliwiona ochrona lotniska uważnie
przegląda teraz archiwalne taśmy z kamer CCTV i podejrzanie patrzy
na wszystkie nietypowe zachowania pracowników firmy sprzątającej. Na
lotnisku zapanował wstyd i zapadła zmowa milczenia.
Lubiły zabawę
Terminal drugi lotniska Heathrow. Codziennie przewija się przez
niego ponad 50 tysięcy pasażerów. Wielu z nich spędza tutaj nawet
kilka godzin, oczekując na przesiadkę lub spóźniony samolot. Skazani
są na długie warowanie na niewygodnej ławeczce albo przesiadywanie w
jednej z licznych restauracji. Niektórzy mężczyźni byliby skłonni
sporo zapłacić, aby takie chwile spędzić w przyjemniejszych
warunkach. Właśnie wśród nich młode sprzątaczki dostrzegły znakomitą
grupę docelową klientów. Z mistrzowskim zmysłem marketingowym
wychwyciły rynkową niszę i ulokowały swój biznes tam, gdzie jeszcze
nigdy nie pojawiła się konkurencja.
Pomysł był imponujący. Jedna z dziewczyn szła z klientem do toalety,
a koleżanki pilnowały drzwi. Zastawiały wejście mopem i tłumaczyły
grzecznie pasażerom, że ubikacje są w trakcie sprzątania. Chwila sam
na sam z atrakcyjną obsługą lotniska kosztowała od 20 do 30 funtów.
- Niby mało, ale z drugiej strony warunki też nie były najciekawsze –
twierdzi Krzysiek, który pracuje na Heathrow przy obsłudze
bagażowej. O sprawie słyszał dużo wcześniej, nim wybuchła afera.
Uważa, że dziewczyny nikomu nie szkodziły swoim zachowaniem.
- Szkoda, że tak się wszystko skończyło. To nie były żadne
prostytutki. Po prostu lubiły się bawić – wspomina.
Sprawa wyszła na jaw po skargach pasażerów. Zwracali uwagę, że
toalety są często zamknięte, a sprzątanie trwa nawet kilkadziesiąt
minut. To pogrążyło dziewczyny i ich nieźle prosperujący biznes.
wiadomosci.onet.pl/1432116,2678,kioskart.html