Dodaj do ulubionych

Legendy o wyjazdach i spadku bezrobocia

24.08.07, 11:49
Wedlug miejskich legend spadek bezrobocia w
Polsce spowodowany jest wyjazdami a nie tym
ze w Polsce jest wiecej miejsc pracy.

Fakty sa takie:


>Liczba osób pracujących wyniosła 15.152
tys. osób wobec 14.839 tys. osób w I
>kwartale 2007 roku.,

Czyli przyrost ponad 300 000 miejsc pracy.

>natomiast liczba osób bezrobotnych wyniosła
>1.602 tys. osób wobec 1.894 tys. osób.

Spadek o prawie 200 000

>Liczba osób biernych zawodowo wyniosła
>14.584 tys. osób, podczas gdy w I kwartale
>2007 roku było to 14.726 tys. osób.

Prace podjelo wiec jeszcze 140 000 ludzi
ktorzy nie deklarowali sie jako bezrobotni.

To wszystko dotyczy tylko roku 2007. Wyjazdy
sa wiec tylko mniejsza czescia spadku
bezrobocia w Polsce.

Nalezy jeszcze dodac ze sprzedaz towarow w
sklepach rosnie 15-17% rocznie co jakos nie
pasuje do obrazu ze ludzie sa coraz
biedniejsi

www.pulsbiznesu.pl/Default2.aspx?ArticleID=34dd70eb-2dd5-438c-89ed-
71737e44f96f
Obserwuj wątek
    • aznar33 Re: Legendy o wyjazdach i spadku bezrobocia 24.08.07, 12:21
      Dawno Cię nie było.

      > Czyli przyrost ponad 300 000 miejsc pracy.

      Każdego roku notuje się przyrost w drugim kwartale względem pierwszego. Głownie
      za sprawą sektora budowlanego i rolniczego. Ile to będzie? 1,5% wzrostu? Nieźle,
      choć chciałoby się więcej, no i w kontekście całego roku utrzymać tendencję
      wzrostową.

      > >Liczba osób pracujących wyniosła 15.152 tys

      Na 38mln 15 pracuje... oj ciężko Wam będzie udźwignąć ten balast emerytów,
      rencistów i bezrobotnych.

      Pozdrawiam
      • qvintesencja Re: Legendy o wyjazdach i spadku bezrobocia 24.08.07, 14:26
        Gość portalu: trelemorele napisał(a):

        > q, sprawdz sobie definicje bezrobotnych.
        mowa tu o ZAREJESTROWANYCH
        > bezrobotnych. Ilu jest
        niezarejestrowanych? Ilu pracuje na czarno
        > nadal pobierajac zasilki?

        Sadzisz ze liczba niezarejestrowanych
        bezrobotnych jest bardzo duza? Raczej nie,
        bo jest to zwiazane z ubezpieczeniem
        zdrowotnym.

        > temu, ze polska gospodarka sie rozwija
        nikt przy zdrowych zmyslach
        > nie bedzie przeczyl. Ja sie ciesza i moze
        wroce do PL kiedy kraj sie
        > rozwinie do poziomu porownywalnego z UK.

        No ty jestes ze epoki szczytu wyjazdow wiec
        spelniles swoja role i nie masz czego szukac
        w PL. To jest podobne jak bylo kiedys z
        Irlandia. Po epoce wyjazdow w UK mieszka 400
        000 ludzi z paszportami irlandzkimi.


        aznar33 napisał:

        > Dawno Cię nie było.

        Nie bylo istotnych informacji do rzucania.

        > > Czyli przyrost ponad 300 000 miejsc
        pracy.
        >
        > Każdego roku notuje się przyrost w drugim
        kwartale względem pierwszego. Głownie
        > za sprawą sektora budowlanego i
        rolniczego. Ile to będzie? 1,5% wzrostu?

        Kwartalny przyrost wyniosl 2.1%, sektor
        budowlany pracowal w tym roku caly czas wiec
        nie jest to przyrost sezonowy Jesli cie to
        interesuje to przyrost liczby zatrudnionych
        w ciagu roku jest 4.8% co jest bardzo solidne


        www.stat.gov.pl/cps/rde/xbcr/gus/PUBL_kwart_inf_rynek_pracy_2kw2007.pdf

        >Nieźle, choć chciałoby się więcej, no i w
        kontekście całego roku utrzymać tendencję
        > wzrostową.

        Tak powinno byc bo liczba miejsc pracy
        rosnie szybko od 2005 roku,

        > > >Liczba osób pracujących wyniosła 15.152
        tys
        >
        > Na 38mln 15 pracuje... oj ciężko Wam
        będzie udźwignąć ten balast emerytów,
        > rencistów i bezrobotnych.

        Wskaznik zatrudnienia tez rosnie ale jest
        niski nadal. Natomiast przy porownaniach z
        krajami wysoko rozwinietymi trzeba wziac pod
        uwage ze w Polsce nadal 30% ludzi mieszka na
        wsi a duza czesc z nich zyje w ekonomii
        pierwotnej.
        • aznar33 Re: Legendy o wyjazdach i spadku bezrobocia 24.08.07, 14:52
          > Tak powinno byc bo liczba miejsc pracy
          > rosnie szybko od 2005 roku,

          No i niech rośnie. Trzymam kciuki, żeby tak było nadal. Nie zmienia to jednak
          faktu, że w Polsce jest źle i to dlatego ludzie emigrują do UK, a nie na odwrót.

          Ponadto dane, które przytaczasz jakoś nie są dowodem na domyślną tezę postawioną
          na początku Twojej wypowiedzi, jakoby to dynamiczny rozwój Pl był przyczyną
          spadku bezrobocia.
          Weź dokładne dane o liczbie ludności sprzed akcesji, liczby dotyczące rynku
          zatrudnienia z tego okresu, porównaj je z obecnymi, to może obraz będzie pełniejszy.

          Prawda jest taka, że ludzi wywiewa za granicę (stąd też sporo pieniędzy napędza
          polską gospodarkę), a i Polska się rozwija. Nikt tu nie twierdzi, że w Pl jest
          recesja.

          > Wskaznik zatrudnienia tez rosnie ale jest
          > niski nadal. Natomiast przy porownaniach z
          > krajami wysoko rozwinietymi trzeba wziac pod
          > uwage ze w Polsce nadal 30% ludzi mieszka na
          > wsi a duza czesc z nich zyje w ekonomii
          > pierwotnej.

          Jak już porównywać, to zdaje się, że to Polska ma największy w Europie wskaźnik
          rencistów? Co krok, to jakiś niepełnosprawny.


          No, ale rozwijajcie się, rozwijajcie. Powodzenia życzę.
          • qvintesencja Re: Legendy o wyjazdach i spadku bezrobocia 24.08.07, 19:41
            aznar33 napisał:

            > No i niech rośnie. Trzymam kciuki, żeby tak
            było nadal. Nie zmienia to jednak
            > faktu, że w Polsce jest źle i to dlatego
            ludzie emigrują do UK, a nie na odwrót
            > .

            Chodi o skale migracji jej wplyw na bezrobocie
            jak to miejskie legendy glosza.


            > Ponadto dane, które przytaczasz jakoś nie są
            dowodem na domyślną tezę postawion
            > ą
            > na początku Twojej wypowiedzi, jakoby to
            dynamiczny rozwój Pl był przyczyną
            > spadku bezrobocia.
            > Weź dokładne dane o liczbie ludności sprzed
            akcesji, liczby dotyczące rynku
            > zatrudnienia z tego okresu, porównaj je z
            obecnymi, to może obraz będzie pełnie
            > jszy.

            Dane dotyczace zatrudnienia sa latwe do
            znalezienia, wystarczy porownac iczbe
            zatrudnionych

            II kwartal 2005 13 497 000
            II kwartal 2007 15 152 000

            Wzrost o 1,1 mln w dwa lata jest bardzo duzy,
            widac ze wyjazdy sa przy tym ubocznym czynnikiem
            redukcji bezrobocia.

            > Jak już porównywać, to zdaje się, że to Polska
            ma największy w Europie wskaźnik
            > rencistów? Co krok, to jakiś niepełnosprawny.

            Wskaznik jest wysoki ale nie przez
            niepelnosprawnosc tylko zbyt liberalne dawanie
            rent dawniej.
        • trelemorele Re: Legendy o wyjazdach i spadku bezrobocia 24.08.07, 14:55
          qvintesencja napisał:

          >
          > Sadzisz ze liczba niezarejestrowanych
          > bezrobotnych jest bardzo duza? Raczej nie,
          > bo jest to zwiazane z ubezpieczeniem
          > zdrowotnym.

          mozesz zostac wyrejestrowany z PUP a nadal miec prawo do opieki
          zdrowotnej.

          > No ty jestes ze epoki szczytu wyjazdow wiec
          > spelniles swoja role i nie masz czego szukac
          > w PL.

          no z tym sie akurat nie zgodze. znajomi z dwoch firm proponowali mim
          juz prace ;) Ja bym to raczej ujal nastepujaco: W PL aktualnie nic
          mnie nie interesuje.
          To dosc istotne Q, bo z pozycji slugi i niewolnika okolicznosci
          przeszedlem na pozycje gdzie to ja odmawiam ofertom(2 w tym tygodniu
          na przyklad, bo 3 tygodnie temu przyjalem 3cia).

          >
          > Wskaznik zatrudnienia tez rosnie ale jest
          > niski nadal. Natomiast przy porownaniach z
          > krajami wysoko rozwinietymi trzeba wziac pod
          > uwage ze w Polsce nadal 30% ludzi mieszka na
          > wsi a duza czesc z nich zyje w ekonomii
          > pierwotnej.

          tak, to wydaje sie clue polskiego problemu. Teraz przypomnijmy sobie
          co sprawilo, ze w krajach rozwinietych nie mam 30%. Otoz ludzi ci
          migrowali za praca do miast, ktore skupialy przemysl w epoce
          industrialnej, czyli ogolnie biorac caly XX wiek. Nie migrowali, bo
          lubili dym i fabryki, ale dlatego, ze technologie w tamtym czasie
          wymagaly wielu pracownikow manualnych.
          Teraz porownajmy to z aktualna sytuacja na swiecie. Masowy przemysl
          wymagajacy pracy manualnej przenosci sie do Azji. Jesli w Europie
          pozostaja jakies fabryki to sa one na tyle zaawansowane
          technologicznie, ze zapotrzebowanie sily roboczej nawet przy
          ogromnych mocach produkcyjnych jest minimalne. Do tego dochodzi
          niekonkurencyjnosc tejze sily roboczej w porownaniu z pracownikami z
          Azji. Wniosek wydaje sie oczywisty - w Europie nie potrzeba
          pracownikow manualnych na taka skale jak dawniej, a jesli trzeba to
          importuje sie ich z tanich krajow.
          Powiedz mi w takim razie jak zamierzasz zmienic zacofane
          technoligicznie, gospodarczo i strukturalnie PL doprowadzic do
          poziomu krajow rozwinietych? Co z tymi tysiacami
          niewykwalifikowanych ludzi?
          Gdzie zamieszkaja ci ludzie ze wsi? Kiedy ten proces zachodzil w UK
          domy nie byly tak potwornie drogie...
          Gdzie ich zatrudnisz? Stare technologie wymagajace sily roboczej sa
          lokalizowane w Azji.

          A to wszystko sprowadza sie do jednego - jak zamierzasz zniszczyc ta
          czesc elektoratu z tej wsi i malych miasteczek glosujaca na
          populistyczne partie typu PiS, Samoobrona, PSL czy LPR?

          Jesli ktos mysli, ze wielkie inwestycje rozwiaza problem niech
          poczyta o Koreanczykach na dolnym slasku ;)
          • qvintesencja Re: Legendy o wyjazdach i spadku bezrobocia 24.08.07, 19:58
            trelemorele napisał:

            > mozesz zostac wyrejestrowany z PUP a nadal
            miec prawo do opieki
            > zdrowotnej.

            Chyba jednak nie?


            > no z tym sie akurat nie zgodze. znajomi z
            dwoch firm proponowali mim
            > juz prace ;) Ja bym to raczej ujal
            nastepujaco: W PL aktualnie nic
            > mnie nie interesuje.

            moze tak dla zartu ci proponuja? bo przeciez
            tanszych i mniej grymaszacych ludzi znajdzie sie
            na miejscu?

            > Powiedz mi w takim razie jak zamierzasz
            zmienic zacofane
            > technoligicznie, gospodarczo i strukturalnie
            PL doprowadzic do
            > poziomu krajow rozwinietych? Co z tymi
            tysiacami
            > niewykwalifikowanych ludzi?
            > Gdzie zamieszkaja ci ludzie ze wsi?

            Ludziom ze wsi otworzyl sie caly rynek
            europejski a zapotrzebowanie na prace
            niekwalifikowana jest duze co widac na
            przykladzie UK.

            >Kiedy ten proces zachodzil w UK
            > domy nie byly tak potwornie drogie...
            > Gdzie ich zatrudnisz? Stare technologie
            wymagajace sily roboczej sa
            > lokalizowane w Azji.


            Jak sie okazuje nie tak calkiem bo duzo
            inwestycji przychodzi tez do krajow takich jak
            Polska. Przesuwa sie tez produkcja istniejaca
            jeszcze w dawnym EU.

            Poza tym twoje myslenie o tych procesach jest
            nielogiczne bo zaklada ze Polska powinna przejsc
            ten sam proces jak dawniej, czyli np. ludzie
            powinni najpierw miec telefony drutowe a pozniej
            komorki. Tymczasem to sie przeskakuje od razu do
            komorek.


            > A to wszystko sprowadza sie do jednego - jak
            zamierzasz zniszczyc ta
            > czesc elektoratu z tej wsi i malych miasteczek
            glosujaca na
            > populistyczne partie typu PiS, Samoobrona, PSL
            czy LPR?

            Populizm jest dosc typowa choroba i jakos sie
            przechoruje. Na przyklad w Slowacji byl dosc
            dlugo ale sie zmniejszyl.

            > Jesli ktos mysli, ze wielkie inwestycje
            rozwiaza problem niech
            > poczyta o Koreanczykach na dolnym slasku ;)

            To jest przesada, normalna walka o kase. Jak
            jest duzo sily roboczej to placi sie mniej. Jak
            nie ma to trzeba podwyzszyc.
      • qvintesencja Re: Legendy o wyjazdach i spadku bezrobocia 24.08.07, 20:09
        Gość portalu: vitek napisał(a):

        > Nie przyszło ci do głowy że sprzedaż w
        sklepach rośnie bo ludzie
        > kupują za funty przywiezione/przysłane z
        Anglii? (po uprzedniej
        > wizycie w kantorze rzecz jasna)

        To jest inna legenda ktora lubisz ale nie ma
        podstaw.

        Mozna dobie obliczyc ze skoro sprzedaz towarow w
        Polsce jest na poziomie 470 mld zl czyli 120 mld
        euro i rosnie o 15% czyli 18 mld euro rocznie to
        kilka miliardow ktore przesylaja emigranci jest
        drobnym marginesem. Glowna czesc to wzrost
        zatrudnienia o kilkaset tysiecy i wrost plac.
        • Gość: vitek Re: Legendy o wyjazdach i spadku bezrobocia IP: *.leed.cable.ntl.com 25.08.07, 02:10
          Moim zdaniem wyjazdy zarobkowe mają większy wpływ na gospodarkę niż
          rządzący są skłonni przyznać. 90% wyjeżdżających wszystkie zarobione
          pieniądze transferuje do kraju, to nabija sprzedaż i tworzy nowe
          miejsca pracy na miejscu (choćby w handlu :), a 2gim czynnikiem
          wzrostu są transfery funduszy unijnych. Polska chłonie pieniążki od
          emigrantów i z Brukseli jak wysuszona gąbka i dzięki temu się
          rozwija, a nie dlatego że bliźniaki są takie mądre :)
          • qvintesencja Legendy sie mnoza 25.08.07, 12:43
            Gość portalu: vitek napisał(a):

            > Moim zdaniem wyjazdy zarobkowe mają większy
            wpływ na gospodarkę niż
            > rządzący są skłonni przyznać. 90%
            wyjeżdżających wszystkie zarobione
            > pieniądze transferuje do kraju, to nabija
            sprzedaż i tworzy nowe
            > miejsca pracy na miejscu (choćby w handlu :),


            Twoje zdanie nie jest oparte na zadnych faktach.
            Gdybys znal liczby to bys nie tworzyl nowych
            legend. A liczby sa takie:

            Mozna sobie obliczyc ze skoro sprzedaz towarow w
            Polsce jest na poziomie 470 mld zl czyli 120 mld
            euro i rosnie o 15% czyli 18 mld euro rocznie to
            kilka miliardow ktore przesylaja emigranci jest
            bardzo milym ale drobnym marginesem. Glowna
            czesc to wzrost zatrudnienia o kilkaset tysiecy
            rocznie i wzrost plac.

            > a 2gim czynnikiem
            > wzrostu są transfery funduszy unijnych. Polska
            chłonie pieniążki od
            > emigrantów i z Brukseli jak wysuszona gąbka i
            dzięki temu się
            > rozwija, a nie dlatego że bliźniaki są takie
            mądre :)

            Alez oczywiscie. Po to sa fundusze z Brukseli
            zeby wspomagac rozwoj ekonomii. Bez kapitalu nic
            sie nie da zrobic. To nie ma tak duzo wspolnego
            z politykami. Politycy sie zmieniaja a ekonomia
            sie toczy.
            • Gość: ff Re: Legendy sie mnoza IP: *.sotn.cable.ntl.com 29.08.07, 22:19
              To nie ma tak duzo wspolnego
              z politykami. Politycy sie zmieniaja a ekonomia
              sie toczy.

              ---

              Tutaj troche przesadzasz.
              Wplyw polityki moze byc ogromnie korzystny dla gospodarki: Irlandia
              lub ogromnie niekorzystny: Korea Polnocna, Bialorus

              Wlasciwie po co ta polityka skoro jest taka niepotrzebna?

              W Polsce polityka ma raczej niekorzystny wplyw choc oczywiscie nie
              tak silny.
              • qvintesencja Re: Legendy sie mnoza 30.08.07, 18:43
                Gość portalu: ff napisał(a):

                > To nie ma tak duzo wspolnego
                > z politykami. Politycy sie zmieniaja a ekonomia
                > sie toczý.
                > Tutaj troche przesadzasz.
                > Wplyw polityki moze byc ogromnie korzystny dla
                gospodarki: Irlandia
                > lub ogromnie niekorzystny: Korea Polnocna, Bialorus

                Fajna demagogia, sugeruje ze Polska to jest zblizona
                do tych krajow....

                > Wlasciwie po co ta polityka skoro jest taka
                niepotrzebna?
                > W Polsce polityka ma raczej niekorzystny wplyw choc
                oczywiscie nie
                > tak silny.

                Wlasnie z tego powodu ze Polska nalezy do otwartego
                rynku unijnego ekonomia sie toczy w duzym stopniu
                niezaleznie od polityki. To zreszta widac po faktach.

                Natomiast polityka ma znaczenie strategiczne na
                dluzsza mete. Na przyklad obecni pomyleni politycy nie
                chca euro co na dluzsza mete moze byc bardzo
                szkodliwe. Ale ci politycy sie moga szybko zmienic:)
      • Gość: maecki Re: Legendy o wyjazdach i spadku bezrobocia IP: 89.241.155.* 24.08.07, 23:52
        Ma to wspolnego, ze prostuje "pomysly" emigrantow z UK/IRE, ze to dzieki nim tak
        spadlo bezrobocie w PL, a gospodarka kwitnie dzieki transferom gotowki, co jest,
        tak jak mowi, legenda miejska. Nie smieci, i ma dobre, nie emocjonalne podejscie
        do tematu :)
        Po co sie napuszać?

        Poza tym, zacznijmy od tego, ze to bezrobocie w Polsce, a przynajmniej ten
        oficjalny poziom, to dopiero legenda i bujda.
        • Gość: majkel Re: Legendy o wyjazdach i spadku bezrobocia IP: *.dhcp-ripwave.irishbroadband.ie 25.08.07, 10:58
          Ma to wspolnego, ze prostuje "pomysly" emigrantow z UK/IRE, ze to dzieki nim tak
          spadlo bezrobocie w PL, a gospodarka kwitnie dzieki transferom gotowki,

          sam jestes legenda miejska zgadzacjac sie z qupasencja udowadniasz
          braki w postrzeganiu rzeczywistosci
          totalny populista nie widzisz tego ?

          transfery dotacje kredyty i dlatego niby rosnie
          mowie niby bo to sztucznie napedzanie koniunktory ktore jak szybko sie zaczelo
          tak szybko moze sie skonczyc
          a potem tzreba bedzie troche kasy oddac
          ten wykwit bum gospodarczy smiech mni eogarnia
          to ze zagraniczni inwestorzy zbudowali troche montowii sprzetu wszelakiego nie
          oznacza bumu
          a ze bezrobocie spadlo
          no przeciez bylo 20% to chyba kiedys w koncu musialo spasc
          • qvintesencja Re: Legendy o wyjazdach i spadku bezrobocia 25.08.07, 12:34
            Gość portalu: majkel napisał(a):

            > totalny populista nie widzisz tego ?
            >
            > transfery dotacje kredyty i dlatego niby rosnie
            > mowie niby bo to sztucznie napedzanie
            koniunktory ktore jak szybko sie zaczelo
            > tak szybko moze sie skonczyc
            > a potem tzreba bedzie troche kasy oddac
            > ten wykwit bum gospodarczy smiech mni eogarnia
            > to ze zagraniczni inwestorzy zbudowali troche
            montowii sprzetu wszelakiego nie
            > oznacza bumu
            > a ze bezrobocie spadlo
            > no przeciez bylo 20% to chyba kiedys w koncu
            musialo spasc

            No a ty klikasz z kraju gdzie zaczelo sie
            dokladnie tak samo: bylo biedniutko, przyszyly
            fundusze unijne, inwestycje zagraniczne. I
            zaczelo sie krecic.

            Tylko wyjazdy byly na o wiele wyzszym poziomie.
            • dis_and_dat_kid Re: Legendy o wyjazdach i spadku bezrobocia 27.08.07, 13:01
              OK, spojrzmy bez emocji: dotacje z Unii nie wydzwigna zadnego kraju na jakis
              nadzwyczajny poziom,

              Irlandia, eh? Sukces ma wielu ojcow, najwyrazniej Bruksela wziela skads pomysl
              ze to oni stoja za irlandzkim sukcesem. A Portugalia, Hiszpania, Grecja,
              poludniowymi Wlochami zajac sie nie moga? Te kraje nadal odstaja od unijnych
              srednich
              Dotacje?
              Ile kasy poszlo we wschodnie Niemcy? szkoda tylko ze nadal nikt tam nie chce
              mieszkac - nikt przynajmniej kto ma do wybory inna czesc Niemiec czy Austrie.
              • qvintesencja Re: Legendy o wyjazdach i spadku bezrobocia 27.08.07, 13:37
                dis_and_dat_kid napisał:

                > OK, spojrzmy bez emocji: dotacje z Unii nie
                wydzwigna zadnego kraju na jakis
                > nadzwyczajny poziom,
                > Irlandia, eh? Sukces ma wielu ojcow, najwyrazniej
                Bruksela wziela skads pomysl
                > ze to oni stoja za irlandzkim sukcesem. A
                Portugalia, Hiszpania, Grecja,
                > poludniowymi Wlochami zajac sie nie moga? Te kraje
                nadal odstaja od unijnych
                > srednich

                Nie rozumiesz jakie sa cele unijnych funduszy. Ich
                celem jest takie zredukowanie roznic ze nie ma duzego
                braku rownowagi. W przypadku Polski oznacza to obecnie
                wobec duzej nierownowagi w przeplywie sily roboczej
                doprowadzenie do poziomu przy ktorym wyjazdy nie beda
                zbyt atrakcyjne. Portugalia i Grecja osiagnely ten
                poziom, nie ma wiec zadnego powodu sadzic ze nie bedzie
                on osiagniety w Polsce.

                Irlandia osiagnela wysoki poziom rozwoju bo jest
                specyficznym przypadkiem: zaplecze ekonomii
                brytyjskiej i ten sam jezyk.

                > Dotacje?
                > Ile kasy poszlo we wschodnie Niemcy? szkoda tylko ze
                nadal nikt tam nie chce
                > mieszkac - nikt przynajmniej kto ma do wybory inna
                czesc Niemiec czy Austrie.

                Znowu mylisz pojecia. Niemcy to zupelnie inna sprawa:
                Niemcom Wschodnim od razu sztucznie podwyzszono poziom
                zycia ale ne bylo miejsc pracy wiec ludzie oczywiscie
                przemiescili sie bo nie bylo zadnej bariery.

                • dis_and_dat_kid Re: Legendy o wyjazdach i spadku bezrobocia 27.08.07, 17:40
                  qvintesencja napisał:
                  Ich
                  > celem jest takie zredukowanie roznic ze nie ma duzego
                  > braku rownowagi.

                  Zawsze sie zastanawialem o co dokladnie chodzilo moim lecturers kiedy upierali
                  sie zeby w esejach uzywac plain English i nie silic sie na sztuczne konstrukcje.
                  Teraz juz wiem.

                  Nie wiedzialem ze celem unijnych funduszy jest powstrzymanie migracji
                  wewnetrznej: myslalem ze chodzi o wyrownanie poziomu rozwoju, czego ni cholery
                  nie zrobia nigdy.

                  Jeszcze nigdy nie slyszalem o kraju ktory osiagnalby trwaly, wysoki poziom
                  rozwoju w oparciu o zrodla zewnetrzne: czesto koncza sie one raczej problemami,
                  vide choroba holenderska
            • Gość: majkel Re: Legendy o wyjazdach i spadku bezrobocia IP: *.dhcp-ripwave.irishbroadband.ie 02.09.07, 03:04
              > No a ty klikasz z kraju gdzie zaczelo sie
              > dokladnie tak samo: bylo biedniutko, przyszyly
              > fundusze unijne, inwestycje zagraniczne. I
              > zaczelo sie krecic.

              qretynencja debilu
              po pierwsze irlanczycy mowia po angielsku co moze niektorych rozbawi ale tak jest
              po drugie tu sie lokuja centrale tak jak dell czy google czy co innego centra
              badawcze wysoka technologia a nie montownia sprzetu
              czy centra rozliczeniowe stanowiska dla roboli sa wysylane do polski
              tutaj sie wymysla a wykonuje tam gdzie jest taniej
              i teraz debilu zagadka co jest lepsze dla gospodarki i ludzi w danym kraju
              mieszkajacych czy mozliwosc pracy w centrum badawczym czy w cnetrali gdzie
              opracowuje sie strategie plany czy co tam innego
              czy skrecanie srubek na tasmie


        • trelemorele Re: Legendy o wyjazdach i spadku bezrobocia 25.08.07, 10:35
          q, niestety nie odnioslas sie do kilku twierdzen z mojego postu, a lubie jak odpowiada sie na pyania ;)
          to od poczatku:
          1. ubezpieczenie zdrowotne a bezrobocie - jak sie okazalao bylas w bledzie. Mowilem opierajac sie na WLASNYM doswiadczeniu jako bezrobotny w PL. Jak widac jest tez "opcja rodzinna"
          2. propozycja pracy z PL jako zart - moze i maja w PL tanszych i sporo, ale niewielu wdrazalo system MRP i wspoltworzylo od podstaw logistyke w duzej fabryce miedzynarodowego koncernu. Jedynym zartem byly proponowane pensje - ale nie mogli dac wiecej bo zarabialbym wiecej od wlasnego kierownika. J nie grymasilem, ja wymagalem uczciwej pensji na poziomie molegow z Wloch, z ktorymi pracowalem, i ktorych szkolilem niejednokrotnie.
          3. ludzie ze wsi i malych miasteczek - no to jak w koncu? Ta emigracja ma czy nie ma wplyw? Mowisz, ze niewykwalifikowana sila robocza znajdze prace w EU... ale przeciez tylko nieliczni wyjada, emigracja to przeciez nieistotny margines w kontekscie polskiego rynku pracy. Ponawiam wiec pytanie. Co zrobisz z 30% populacji.
          4. sila robocza w Azji - no tu widac, ze jestes ofiara iscie gierkowskiej propagandy sukcesu ;)
          Q:
          Jak sie okazuje nie tak calkiem bo duzo
          inwestycji przychodzi tez do krajow takich jak
          Polska. Przesuwa sie tez produkcja istniejaca
          jeszcze w dawnym EU.

          na przyklad zaklady takich firma jak Whirlpool sa przenoszone z Niemiec do PL. Tak sie sklada, ze bylem w fabrykach w NIemczech i w PL. Jest miedzy nimi kilka ciekawych roznic:
          - gdzie na lini stalo 10 Niemcow, stoi 6 Polakow
          - w pukncie gdzie 3 Niemcow zajmowalo sie spawaniem waznego elementu stoi Robot
          - o ile 99% Niemcow pracowalo na umowy stale to 50% Polakow pracowalo stale przez agencje(byl o to straik nawet ;) )

          Nie wspomne nawet o masowych zwolnieniach ze strukturalnie chorych zakladow i calych branz w PL. Dla tych ludzi miejsca w gospodarce nie ma, lub sa jedynie nieskoplatne.

          Q:
          Poza tym twoje myslenie o tych procesach jest
          nielogiczne bo zaklada ze Polska powinna przejsc
          ten sam proces jak dawniej, czyli np. ludzie
          powinni najpierw miec telefony drutowe a pozniej
          komorki. Tymczasem to sie przeskakuje od razu do
          komorek.

          ten chwyt retoryczny wymyslil Arthur Schopenhauer. Nie chce mi sie komentowac ;)

          Q:
          Populizm jest dosc typowa choroba i jakos sie
          przechoruje. Na przyklad w Slowacji byl dosc
          dlugo ale sie zmniejszyl.

          tak, tylko zauwaz o ile LAT opoznnilo to wejscie Slowacji do EU w porownaniu z krajami o rzadach niepopulistycznych jak PL(za Balcerowicza) czy CZ.

          5. Inwestycje zagraniczne jako zrodlo zatrudnienia:
          Q:
          To jest przesada, normalna walka o kase. Jak
          jest duzo sily roboczej to placi sie mniej. Jak
          nie ma to trzeba podwyzszyc.

          Powiedz to Koreanczykom, bo zdaja sie nie rozumiec i chca sprowadzac pracownikow z Chin. Oczywiscie ci nie dostana wiz, ale nasteppni inwestorzy z Azji zrobia dokladniejsze biznesplany ;)
            • qvintesencja Inna legenda 25.08.07, 12:29
              Gość portalu: Slonzok napisał(a):

              > Wyjedzie kolejny milion:-)

              Tylko od razu napisac ze 10 milionow podbije
              Niemcy:).

              A powaznie to jest tak ze pierwsza fala poszla
              do UK i IRL i kto chcial to sie z nia zabral.
              Nastepnej fali nie bedzie tylko jakies odpryski.
            • Gość: majkel Re: Niemcy otworza granice IP: *.dhcp-ripwave.irishbroadband.ie 25.08.07, 14:04
              Gość portalu: Slonzok napisał(a):

              > Wyjedzie kolejny milion:-)

              jesli naprawde otworza rynek pracy tak jak np UK
              to raczej wiecej
              nawet ceny mieszkan moga byc tu decydujace
              tam porostu taniej czysciej maja drogi
              cywilizacyjnie sa sporo do przodu
              a jak ktos strasznie bedzie tesknil do tych lak zielonych to wsiadzie do swojego
              mecedesa kupionego za 1000e i po paru godzinach bedzie w kraju

              • qvintesencja Re: Niemcy otworza granice 25.08.07, 15:56
                Gość portalu: majkel napisał(a):

                > jesli naprawde otworza rynek pracy tak jak np
                UK
                > to raczej wiecej
                > nawet ceny mieszkan moga byc tu decydujace
                > tam porostu taniej czysciej maja drogi
                > cywilizacyjnie sa sporo do przodu
                > a jak ktos strasznie bedzie tesknil do tych
                lak zielonych to wsiadzie do swojeg
                > o
                > mecedesa kupionego za 1000e i po paru
                godzinach bedzie w kraju

                Czyli sadzisz ze sa miliony ludzi ktorym nie
                chce sie wygodnie poleciec samolotem na wyspy
                ale bedzie im sie chcialo tluc starymi merolami
                do Niemiec?

                Jest chyba jednak inaczej. Kto chcial to
                wyjechal i zdaje sie ze akurat zaczyna mijac
                efekt pierwszej fali. Nie widac by nagle miala
                ruszyc jakas nowa duza fala bo w Niemczech
                pracuje i tak duzo ludzi z Polski, mozna nawet
                powiedziec ze jest prawie tak kto chcial tam
                pracowac to pracuje. Poza tym sa sygnaly ze
                kasowo Niemcy nie sa specjalnie atrakcyjne.
                • Gość: :-) Re: Niemcy otworza granice IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.08.07, 16:37
                  RMF: Polacy wykupują niemieckie wioski

                  Poniedziałek, 11 czerwca (18:55)

                  Polacy coraz częściej osiedlają się w przygranicznych niemieckich
                  miejscowościach. Kilka kilometrów od Szczecina są wioski, w których
                  mieszka
                  więcej Polaków niż Niemców.

                  W ostatnim czasie za granicą zameldowało się blisko 100 rodzin.
                  Przyciągnęły
                  je głównie znacznie niższe niż w Polsce ceny mieszkań. Za mieszkanie
                  60-metrowe trzeba tam zapłacić 100 tysięcy złotych, a za dom z dużym
                  ogrodem -
                  200 tysięcy. Są też tańsze - do remontu.

                  Mirosław Michałowski kupił dom we wsi Bock. Tutaj z wielką
                  przyjemnością
                  spędzam swój czas i mieszkam naprawdę bardzo spokojnie. Nie żałuję
                  tego, że
                  kupiłem tutaj dom - zapewnia.

                  Jolanta Spiczak kupiła dom we wsi Blankensee. W starym budynku już
                  na początku
                  ubiegłego wieku działała gospoda. Wyremontowała ją i teraz serwuje
                  tam
                  specjały polskiej kuchni. Chłodnik, placki ziemniaczane z koperkiem,
                  świeże i
                  ze świeżą śmietaną - wylicza. Niemcy chętnie do niej przychodzą. Są
                  zachwyceni
                  - mówi pani Jolanta.

                  Przygraniczne miejscowości odwiedził reporter RMF FM Paweł Żuchowski.
                  fakty.interia.pl/swiat/europa/news/rmf-polacy-wykupuja-niemieckie-
                  wioski,924778
                  No i było pakować kasę w polskie rudery gdzies w zapyzialej
                  Warszawce, na
                  Pradze, po 200k USD za 30m kw ?
                • zicc1 Bulgaria 25.08.07, 17:48
                  Ludnosc Bulgarii w 15 lat temu liczyla 9 mln,obecnie spadla do 7,3
                  mln.W ciagu kilkunastu lat wyemigrowalo ponad 1,5 mln Bulgarow.W
                  Polsce moze byc podobnie.
                  • qvintesencja Re: Bulgaria 25.08.07, 18:41
                    zicc1 napisał:

                    > Ludnosc Bulgarii w 15 lat temu liczyla 9
                    mln,obecnie spadla do 7,3
                    > mln.W ciagu kilkunastu lat wyemigrowalo ponad
                    1,5 mln Bulgarow.W
                    > Polsce moze byc podobnie.

                    Nie wiadomo czy ludzie z Bulgarii wyjechali na
                    stale. Z doswiadczen innych krajow wynika ze
                    stala migracja dotyczy kilku procent, ponizej
                    10% ludnosci.

                    Porownanie do Bulgarii jest bardzo na wyrost bo
                    warunki tam byly i sa o wiele gorsze.

                    Z drugiej strony w Polsce w odroznieniu od Czech
                    i Wegier musi postepowac migracja z rejonow
                    wiejskich co jest zreszta bardzo korzystne dla
                    rozwoju.
                      • qvintesencja Re: Bulgaria 25.08.07, 21:14
                        Gość portalu: hajer napisał(a):

                        > W Niemczech Wschodnich liczba ludnosci spadla
                        od zjednoczenia z 17
                        > do 15 mln ,tak naprawde to nawet wiecej,bo
                        sporo ludzi od lat
                        > mieszkajacych na zachodzie Niemiec nadal jest
                        zameldowanych na
                        > wschodzie kraju.

                        To tez nie jest dobry przyklad do porownania z
                        Polska bo to byly zupelnie inne warunki gdy
                        wschodnie Niemcy podlaczyly sie do zachodnich.

                        W ciagu 3 lat od otwarcia rynku pracy wydano w
                        UK 460 000 numerow ubezpieczenia spolecznego NIN
                        i pdobna liczbe rejestracji WRS.

                        NIN oczywiscie ma kazdy choc odrobine rozsadny
                        kto przebywa przez dluzszy czas. Liczba 460 000
                        jest wiec mniej wiecej maksymalna liczba ludzi
                        jacy pracowali w UK i nie uwzglednia tych ktorzy
                        wrocili a wedlug szacunkow mniej wiecej polowa
                        nie przebywa latami. Widac wiec na przykladzie
                        UK ze nie ma milionow wyjezdzajacych na stale.
                          • qvintesencja Sam pokazujesz ze to margines 27.08.07, 13:40
                            burbuja1 napisał:

                            > Coraz wiecej Polakow wyjezdza do innych panstw.
                            >
                            > Polacy w Hiszpanii
                            >
                            > 2001-13 tysiecy
                            > 2006-46 tysiecy
                            > 2007-61 tysiecy

                            To jest kilkanascie tysiecy w ciagu roku i wez pod
                            uwage ze wiele osob nie jedzie na stale. Wyjazdy do
                            innych krajow niz UK i Irlandia sa marginesem.
                              • Gość: __________ Re: Sam pokazujesz ze to margines IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.08.07, 15:38
                                www.ssb.no/english/subjects/02/01/10/folkemengde_en/


                                Number of foreign citizens almost doubled
                                Norway's population grew by 40 900 in 2006, of which 16 000 were
                                foreign citizens. The number of foreign citizens almost doubled from
                                2005, and 6900 were Polish citizens.


                                Foreign citizens counted 238 300, or five per cent, of the total
                                population at the turn of last year.

                                Large influx of Poles
                                The number of Polish citizens increased the most in 2006, and Polish
                                citizens now make up the third largest group of foreign citizens in
                                Norway with 13 600 residents on 1 January. Citizens from Sweden and
                                Denmark are the largest groups with 27 900 and 20 300 citizens
                                respectively. The number of citizens from Germany, Iraq, the United
                                Kingdom and Somalia is between 10 800 and 12 200 for each
                                nationality.
                              • qvintesencja Liczby realne 28.08.07, 13:58
                                Gość portalu: ________________ napisał(a):

                                > Wielka Brytania i Irlandia- 500 tysiecy Polakow
                                > Niemcy-330 tysiecy+ jakies 100 tysiecy slaskich
                                dwupaszportowcow
                                > Holandia i Belgia-100 tysiecy
                                > Hiszpania-60 tysiecy
                                > Wlochy-50 tysiecy
                                > A jest jeszcze
                                Francja,Szwecja,Norwegia,Dania,Grecja,Austria,Islandia

                                Te liczby obejmuja wszystkich ktorzy podjeli prace w
                                ciagu 3 lat. Nie ma w nich tych ktorzy zjechali.

                                Na przyklad w UK wydano 460 000 numerow
                                ubezpieczeniowych W CIAGU 3 lat. Z badan wynika ze co
                                najmniej 50% przyjezdza czasowo.

                                Twoje liczby sa wiec znacznie przesadzone.
                            • Gość: k Re: Sam pokazujesz ze to margines IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.08.07, 16:24
                              Najpopularniejszym kierunkiem migracji zarobkowych są Niemcy. W 2004 r.
                              udzielono Polakom 411,4 tys. pozwoleń na pracę, (92 proc. pozwoleń dotyczyło
                              zatrudnienia w landach zachodnich). Natomiast 272 tys. pozwoleń wydano w
                              okresie styczeń – lipiec 2005 r., głównie na pracę sezonową.
                              Z kolei w Wielkiej Brytanii legalną pracę podjęło169,7 tys. Polaków (dane
                              obejmują okres maj 2004 r – wrzesień 2005r).
                              www.mpips.gov.pl/index.php?gid=339&news_id=259
                              • qvintesencja Re: Sam pokazujesz ze to margines 28.08.07, 18:18
                                Gość portalu: k napisał(a):

                                > Najpopularniejszym kierunkiem migracji zarobkowych
                                są Niemcy. W 2004 r.
                                > udzielono Polakom 411,4 tys. pozwoleń na pracę, (92
                                proc. pozwoleń dotyczyło
                                > zatrudnienia w landach zachodnich). Natomiast 272
                                tys. pozwoleń wydano w
                                > okresie styczeń – lipiec 2005 r., głównie na pracę
                                sezonową.
                                > Z kolei w Wielkiej Brytanii legalną pracę
                                podjęło169,7 tys. Polaków (dane
                                > obejmują okres maj 2004 r – wrzesień 2005r).

                                Stare liczby... nie znalazles nowszych?
          • qvintesencja Re: Legendy o wyjazdach i spadku bezrobocia 25.08.07, 12:25
            trelemorele napisał:

            > q, niestety nie odnioslas sie do kilku
            twierdzen z mojego postu, a lubie jak od
            > powiada sie na pyania ;)
            > to od poczatku:
            > 1. ubezpieczenie zdrowotne a bezrobocie - jak
            sie okazalao bylas w bledzie. Mow
            > ilem opierajac sie na WLASNYM doswiadczeniu
            jako bezrobotny w PL. Jak widac jes
            > t tez "opcja rodzinna"

            Ale opcja rodzinna jest inaczej ujeta w
            statystyce bo nie mowi sie wtedy o bezrobotnych
            tylko o osobach zwiazanych.

            Przez to ze rejestracja zwiazana jest z
            ubezpieczeniem statystyka bezrobocia w Polsce
            dobrze odzwierciedla gorny najbardziej
            pesymistyczny poziom bezrobocia. Bo oczywiscie
            bezrobotni pracuja na czarno wiec rzeczywisty
            poziom jest nizszy.

            > 2. propozycja pracy z PL jako zart - moze i
            maja w PL tanszych i sporo, ale nie
            > wielu wdrazalo system MRP i wspoltworzylo od
            podstaw logistyke w duzej fabryce
            > miedzynarodowego koncernu. Jedynym zartem byly
            proponowane pensje - ale nie mog
            > li dac wiecej bo zarabialbym wiecej od
            wlasnego kierownika. J nie grymasilem, j
            > a wymagalem uczciwej pensji na poziomie
            molegow z Wloch, z ktorymi pracowalem,
            > i ktorych szkolilem niejednokrotnie.

            Mowienie o "uczciwej" pensji jest nonsensem.
            Praca jest towarem a jej cene dyktuje rynek.
            Twoi koledzy z Wloch dostaja taka pensje a nie
            inna bo na ich rynku pracy chodza takie ceny.

            Wiec, jesli na twoja prace byloby absolutnie
            niezbedne zapotrzebowanie w Polsce i absolutnie
            nikogo nie daloby sie znalezc to tobie zaplacono
            by tyle ile wymagasz. Jesli nie na etacie to np.
            zaproponowano bys ze dzialal jako firma
            zewnetrzna.

            > 3. ludzie ze wsi i malych miasteczek - no to
            jak w koncu? Ta emigracja ma czy n
            > ie ma wplyw? Mowisz, ze niewykwalifikowana
            sila robocza znajdze prace w EU... a
            > le przeciez tylko nieliczni wyjada, emigracja
            to przeciez nieistotny margines w
            > kontekscie polskiego rynku pracy. Ponawiam
            wiec pytanie. Co zrobisz z 30% popu
            > lacji.

            Wiec wlasnie o to chodzi: Jak widac polski rynek
            pracy rozwija sie bardzo dynamicznie. Ale poziom
            wyjazdow choc nie jest znaczacy dla spadku
            bezrobocia jest tez o wiele wyzszy niz np. w
            Czechach czy na Wegrzech. Dlaczego? Bo wlasnie
            wiekszosc migrujacych stanowia ludzie ze wsi lub
            z malutkich miasteczek. Beda wiec dwa rownlegle
            procesy: wzrost liczby miejsc pracy na terenach
            miejskich i migracja ze wsi z ktorej znaczna
            czesc pojdzie na rynek europejski. Lacznie
            powinno to prowadzic do spadku i stabilizacji
            liczby wyjazdow (bo z terenow miejskich powinny
            znacznie spadac). Z biegiem czasu powinno to tez
            prowadzic do ograniczenia ludnosci na wsi.

            > - gdzie na lini stalo 10 Niemcow, stoi 6
            Polakow
            > - w pukncie gdzie 3 Niemcow zajmowalo sie
            spawaniem waznego elementu stoi Robot
            > - o ile 99% Niemcow pracowalo na umowy stale
            to 50% Polakow pracowalo stale prz
            > ez agencje(byl o to straik nawet ;) )
            > Nie wspomne nawet o masowych zwolnieniach ze
            strukturalnie chorych zakladow i c
            > alych branz w PL. Dla tych ludzi miejsca w
            gospodarce nie ma, lub sa jedynie ni
            > eskoplatne.

            Zdaje sie ze chcesz udowadniac ze warunki pracy
            i place sa w Polsce gorsze niz w Niemczech. To
            jest oczywiste bo dziala normalny mechanizm
            rynkowy. Niemcy stracili miejsca pracy i musza
            poszukac sobie innych a w Polsce przybyly
            miejsca pracy tam gdzie ich nie bylo. Z kolei
            warunki w Polsce sa i tak o niebo lepsze niz w
            Chinach. Jednak mechanizm rynkowy prowadzi w
            koncu do tego ze wszystkim robi sie lepiej.

            > ten chwyt retoryczny wymyslil Arthur
            Schopenhauer. Nie chce mi sie komentowac ;)

            no to nie komentuj. Twoje zalozenie o tym ze
            roznice w poziomie ekonomicznym sa dane raz na
            zawsze jest jednak bledne.

            Poza tym przebija taki u ciebie ton ze w krajach
            wysoko rozwinietych pracodawcy placa "uczciwe"
            place, tak by wystarczylo pracownikowi
            na "godziwe" zycie. Jest to blad, pracodawcy
            zawsze placa minimalna place i oferuja minimalne
            warunki za jakie moga dostac pracownika. W
            Polsce sytuacja pod tym wzgledem byla zla
            wskutek wysokiego bezrobocia co dawalo ogromna
            przewage pracodawcom. Obecnie to sie zmienia i
            zmusza tez pracodawcow do mocnego kombinowania
            jak zdobyc pracownikow i pokryc ich wieksze
            koszty. To znaczy ze uruchomiony zostal normalny
            mechanizm ktory doprowadzil do tego ze w krajach
            wysoko rozwinietych pracownikowi sie placi
            "uczciwie" i oferuje dobre warunki. Inaczej po
            prostu nie znajdzie sie ludzi a ci co sa uciekna.

            > tak, tylko zauwaz o ile LAT opoznnilo to
            wejscie Slowacji do EU w porownaniu z
            > krajami o rzadach niepopulistycznych jak PL(za
            Balcerowicza) czy CZ.

            Cos ci sie pomylilo bo Slowacja weszla do EU w
            tym samym czasie. Tyle ze przez dluzszy czas
            uchodzila za kraj nieco pomylony:). Inny
            przyklad choroby populizmu to Wegry, smieszny
            przez to ze doszlo do wyscigu partii kto bedzie
            najbardziej populistyczny i da wiecej kasy a
            wyborcy to lykali. W ten sposob kompletnie
            rozwalono finanse publiczne a wyborcy lecza
            kaca.

            > Powiedz to Koreanczykom, bo zdaja sie nie
            rozumiec i chca sprowadzac pracowniko
            > w z Chin. Oczywiscie ci nie dostana wiz, ale
            nasteppni inwestorzy z Azji zrobia
            > dokladniejsze biznesplany ;)

            Ale jest przeciez oczywiste ze pracodawcy daza
            do minimalizacji kosztow a pracownicy do
            wydzierania kasy wszelkimi mozliwymi
            sposobami. Tyle ze jak na razie nie da sie
            wszystkiego przeniesc do Chin ani wszedzie
            zatrudnic Chinczykow. Czesciowo sie da wiec sie
            to robi:).

            • Gość: ff Re: Legendy o wyjazdach i spadku bezrobocia IP: *.as15444.net 28.08.07, 13:59
              Sprawdz w slowniku co znaczy slowo legenda.

              Przejdzmy do rzeczy.

              Transfery zarobków migrantów z Polski osiągnęły w 2005 r. poziom 1%
              PKB, tj. 3% eksportu za 2005 r. i 30% średniorocznego napływu
              bezpośrednich inwestycji zagranicznych do Polski w latach 2004-2005.
              Dzięki przekazom pieniężnym polskiej migracji zwiększają się dochody
              do dyspozycji gospodarstw domowych oraz popyt konsumpcyjny. Migranci
              inwestują w edukację, nieruchomości oraz działalność gospodarczą.

              Malo? nie powiedzialbym ze to ilosci sladowe/marginalne.

              Dalej mamy:
              Dane porównawcze potwierdzają, że sukcesywnie – z wyraźnym
              przyspieszeniem po przystąpieniu do UE, wzrasta udział transferów
              pieniężnych Polaków zatrudnionych za granicą do kraju w obrotach
              bieżących Polski. Pozostała część deficytu bilansu obrotów
              bieżących, która zmniejszała się do 2003 r. - w wyniku redukcji
              deficytu handlowego - ponownie wzrasta od 2004 r., tym razem w
              rezultacie pogłębiania się deficytu w pozycji dochodów w następstwie
              reinwestowania zysków z inwestycji zagranicznych. Transfery zarobków
              do Polski są w tej sytuacji znaczącą pozycją, już zdecydowanie
              przewyższającą nadwyżkę w usługach. Obydwie te wielkości kompensują
              część łącznego deficytu w towarach i dochodach. Uwzględniając tylko
              transfery, wskaźnik finansowania salda pozostałych obrotów bieżących
              wyniósł w 2005 r. 41%, a w I półroczu 2006 r. - 34%.

              Transfer zarobków jest powszechnie pozytywnie postrzegany jako
              źródło dopływu środków finansowych z zagranicy o stabilnym
              charakterze, co poprawia standing kraju i obniża koszty pozyskiwania
              środków kredytowych z zagranicy. Niewątpliwie transfery wpływają na
              kurs waluty krajowej w kierunku aprecjacji. Jednak ich nieduża i
              rozłożona w czasie zmienność daje podmiotom gospodarczym możliwość
              podjęcia działań dostosowawczych, co ogranicza negatywny wpływ
              realnej aprecjacji waluty krajowej58. Ponadto pogorszenie
              konkurencyjności eksportu łagodzi tańszy import zaopatrzeniowy.

              Trzeba byc kompletnym idiota zeby ignorowac wplyw emigracji na
              gospodarke kraju.

              Jesli chodzi o wplyw emigracji na bezrobocie to rzeczywiscie nie
              jest ona tak duza jak sie wydaje. Oczywiscie nie oznacza to ze jest
              marginalna. Wiadomo ze za granice wyjezdzaja przede wszystkim
              najlepsi ;-))) wiec tacy ktorzy prace w PL i tak juz mieli.
              Stad teraz widoczny brak fachowcow w PL pomimo ciagle wysokiego
              bezrobocia.
              • qvintesencja Re: Legendy o wyjazdach i spadku bezrobocia 28.08.07, 15:47
                Gość portalu: ff napisał(a):

                > Sprawdz w slowniku co znaczy slowo legenda.
                >
                > Przejdzmy do rzeczy.
                > Transfery zarobków migrantów z Polski osiągnęły w
                2005 r. poziom 1%
                > PKB, tj. 3% eksportu za 2005 r. i 30%
                średniorocznego napływu
                > bezpośrednich inwestycji zagranicznych do Polski w
                latach 2004-2005.


                To sa wlasnie realne liczby: 1% PKB i 3% eksportu.
                Porownaj to z legendami ze ekonomia polska jedzie na
                pieniadzach od wyjazdowiczow.

                Jesli chodzi o miare 30% inwestycji zagranicznych to
                jest porownanie nie bardzo rozsadne. Dlatego ze sa to
                inwestycje z ktorych jest o wiele wiecek korzysci niz
                naplywajacy pieníadz. Pieniadze od wyjazdowiczow to
                konsumpcja.

                > Malo? nie powiedzialbym ze to ilosci
                sladowe/marginalne.

                No ta relacja 3% eksportu pokazuje ze jest to
                dodatkowa kasa ale bez niej tez by bylo OK.

                > Dalej mamy:
                > Dane porównawcze potwierdzają, że sukcesywnie – z
                wyraźnym
                > przyspieszeniem po przystąpieniu do UE, wzrasta
                udział transferów
                > pieniężnych Polaków zatrudnionych za granicą do
                kraju w obrotach
                > bieżących Polski.

                No jasne ze tak musi byc, bo przeciez byla pierwsza
                fala wyjazdow.

                > Pozostała część deficytu bilansu obrotów
                > bieżących, która zmniejszała się do 2003 r. - w
                wyniku redukcji
                > deficytu handlowego - ponownie wzrasta od 2004 r.,
                tym razem w
                > rezultacie pogłębiania się deficytu w pozycji
                dochodów w następstwie
                > reinwestowania zysków z inwestycji zagranicznych.
                Transfery zarobków
                > do Polski są w tej sytuacji znaczącą pozycją, już
                zdecydowanie
                > przewyższającą nadwyżkę w usługach. Obydwie te
                wielkości kompensują
                > część łącznego deficytu w towarach i dochodach.
                Uwzględniając tylko
                > transfery, wskaźnik finansowania salda pozostałych
                obrotów bieżących
                > wyniósł w 2005 r. 41%, a w I półroczu 2006 r. - 34%.

                To jest jasne, ta kasa przyczynia sie do pozytywnego
                bilansu platniczego.

                > Transfer zarobków jest powszechnie pozytywnie
                postrzegany jako
                > źródło dopływu środków finansowych z zagranicy o
                stabilnym
                > charakterze, co poprawia standing kraju i obniża
                koszty pozyskiwania
                > środków kredytowych z zagranicy. Niewątpliwie
                transfery wpływają na
                > kurs waluty krajowej w kierunku aprecjacji. Jednak
                ich nieduża i
                > rozłożona w czasie zmienność daje podmiotom
                gospodarczym możliwość
                > podjęcia działań dostosowawczych, co ogranicza
                negatywny wpływ
                > realnej aprecjacji waluty krajowej58. Ponadto
                pogorszenie
                > konkurencyjności eksportu łagodzi tańszy import
                zaopatrzeniowy.
                > Trzeba byc kompletnym idiota zeby ignorowac wplyw
                emigracji na
                > gospodarke kraju.

                Trzeba to widziec we wlasciwych proporcjach. Jest to
                wklad na poziomie 3% polskiego exportu. Porownaj to z
                opowiesciami bajarzy ludowych na tym forum ze ekonomia
                polska OPIERA sie na kasie od wyjazdowiczow.

                > Jesli chodzi o wplyw emigracji na bezrobocie to
                rzeczywiscie nie
                > jest ona tak duza jak sie wydaje. Oczywiscie nie
                oznacza to ze jest
                > marginalna. Wiadomo ze za granice wyjezdzaja przede
                wszystkim
                > najlepsi ;-))) wiec tacy ktorzy prace w PL i tak juz
                mieli.
                > Stad teraz widoczny brak fachowcow w PL pomimo
                ciagle wysokiego
                > bezrobocia.

                Z tymi wyjazdami najlepszych i fachowcow to zalezy jak
                sie patrzy. Z puntku widzenia ogolnej masy
                wyjezdzajacych ogromna wiekszsoc stanowia ludzie bez
                wyksztlacenia i niefachowcy. Ale wyjechalo sporo ludzi
                np. z budownictwa co zreszta okazalo sie bardzo
                pozytywne bo zmusilo pracodawcow do reakcji wiec
                wyjazdy w tym segmencie juz maja tendencje spadkowa.
                • Gość: ff Re: Legendy o wyjazdach i spadku bezrobocia IP: *.as15444.net 28.08.07, 17:09
                  > To sa wlasnie realne liczby: 1% PKB i 3% eksportu.
                  > Porownaj to z legendami ze ekonomia polska jedzie na
                  > pieniadzach od wyjazdowiczow.

                  1% PKB to malo? A moze zaczniemy tak kazdy kawalek PKB wykrawac bo
                  stanowi mala czesc? I zastanow sie co zostanie.
                  Oczywiste jest ze gospodarka sie nie opiera na kasie wyjazdowiczow
                  ale ma ogromny wplyw i korzysci na gospodarke. Chocby umacnianie sie
                  zlotego jest duzym wynikiem tych wplywow.

                  Inwestycje sa dobre ale zwracaja sie dopiero po dlugim czasie.
                  Konsumpcja bezposrednia najszybciej napedza cala gospodarke. Bardzo
                  duza czesc obecnego wzrostu PKB stanowi konsumpcja.

                  Export jest niwelowany przez import wiec obecnie mamy w tym deficyt.

                  Kasa z transferow jest czysta gotowka. Z polski do innych krajow
                  praktycznie nie ma zadnych transferow.

                  > np. z budownictwa co zreszta okazalo sie bardzo
                  > pozytywne bo zmusilo pracodawcow do reakcji wiec
                  > wyjazdy w tym segmencie juz maja tendencje spadkowa.

                  Uwazasz ze to jest pozytywne ze brakuje ludzi w budownictwie? to
                  raczej tragedia zwlaszcza przed 2012. Wzrost plac jest teraz wyzszy
                  niz wydajnosc. Koszty budowy odbily sie juz znacznie np. na cenach
                  mieszkan. Prowadzi to jedynie do blednego kola. Czekac tylko az
                  inflacja ruszy z kopyta co przewiduje wielu ekonomistow.
                  • qvintesencja Re: Legendy o wyjazdach i spadku bezrobocia 28.08.07, 18:15
                    Gość portalu: ff napisał(a):

                    > 1% PKB to malo? A moze zaczniemy tak kazdy kawalek
                    PKB wykrawac bo
                    > stanowi mala czesc? I zastanow sie co zostanie.
                    > Oczywiste jest ze gospodarka sie nie opiera na kasie
                    wyjazdowiczow
                    > ale ma ogromny wplyw i korzysci na gospodarke.

                    Mozna dojsc do kompromisu w tej kwestii jesli zgodzisz
                    sie na skresleni slowa "ogromny".
                    >Chocby umacnianie sie
                    > zlotego jest duzym wynikiem tych wplywow.

                    Tak.

                    > Inwestycje sa dobre ale zwracaja sie dopiero po
                    dlugim czasie.
                    > Konsumpcja bezposrednia najszybciej napedza cala
                    gospodarke. Bardzo
                    > duza czesc obecnego wzrostu PKB stanowi konsumpcja.

                    Zgadza sie, chodzi tylko o to zeby nie robic porownan
                    kasy naplywajacej z wyjazdow z kasa od inwestorow
                    zagranicznych. Kasa od inwestorow zagranicznych ma o
                    wiele wieksza wartosc.

                    > Export jest niwelowany przez import wiec obecnie
                    mamy w tym deficyt.
                    > Kasa z transferow jest czysta gotowka. Z polski do
                    innych krajow
                    > praktycznie nie ma zadnych transferow.

                    No tak nie jest bo jest spory transfer od zyskow
                    inwestorow.

                    > Uwazasz ze to jest pozytywne ze brakuje ludzi w
                    budownictwie? to
                    > raczej tragedia zwlaszcza przed 2012. Wzrost plac
                    jest teraz wyzszy
                    > niz wydajnosc. Koszty budowy odbily sie juz znacznie
                    np. na cenach
                    > mieszkan. Prowadzi to jedynie do blednego kola.
                    Czekac tylko az
                    > inflacja ruszy z kopyta co przewiduje wielu
                    ekonomistow.

                    Konkurencja na rynku pracy jest bardzo pozytywna.
                    Zmusza ona pracodawcow do dzialania tak by utrzymac
                    pracownikow przez co ich pozycja sie poprawia. Dzieki
                    temu wlasnie musi dojsc do tego ze atrakcyjnosc
                    wyjazdow spadnie. Rzecz jasna powoduje to np. wzrost
                    kosztow budowy mieszkan ale przeciez nie tylko place
                    musza stac sie konkurencyjne, ceny tez musza wzrosnac.
                    Nie jest to bledne kolo bo jak sie okazuje sa nabywcy
                    po tych cenach wiec to oznacza ze ekonomia zaczela sie
                    przenosic na wyzszy poziom.

                    A inflacja nie ruszy z kopyta jesli stopy procentowe
                    sie utrzyma na odpowiednim poziomie. Warto zauwazyc ze
                    wiekszym problemem niz wzrost plac jest ogromny wzrost
                    kredytow.
                    • Gość: ff Re: Legendy o wyjazdach i spadku bezrobocia IP: *.sotn.cable.ntl.com 28.08.07, 21:13
                      > Mozna dojsc do kompromisu w tej kwestii jesli zgodzisz
                      > sie na skresleni slowa "ogromny".
                      > >Chocby umacnianie sie
                      > > zlotego jest duzym wynikiem tych wplywow.
                      >
                      > Tak.

                      Niech ci bedzie ogromny to moze zle okreslenie. Ale znaczacy lub
                      widonczy to dobre.

                      > Zgadza sie, chodzi tylko o to zeby nie robic porownan
                      > kasy naplywajacej z wyjazdow z kasa od inwestorow
                      > zagranicznych. Kasa od inwestorow zagranicznych ma o
                      > wiele wieksza wartosc.

                      Nie chodzi o porownywanie na zasadzie tu tyle tam tyle. Chodzi tylko
                      o przedstawienie porownania w ten sposob zeby ludzie mogli sobie
                      wyobrazic jaka jest skala tych transferow. 30% to jest bardzo duzo
                      powiedzmy szczerze. Zostawmy z boku co jest wazniejsze. Chodzi o
                      wykazanie wielkosci.

                      > No tak nie jest bo jest spory transfer od zyskow
                      > inwestorow.
                      Mowisz o transferach prywatnych? Jestes pewna? Bo wg moich danych
                      jest to ponad 10 razy mniejsze.

                      > Konkurencja na rynku pracy jest bardzo pozytywna.
                      > Zmusza ona pracodawcow do dzialania tak by utrzymac
                      > pracownikow przez co ich pozycja sie poprawia.
                      Konkurencja jest pozytywna ale raczej tylko dla pracownikow. Dla
                      pracodawcow wiadomo ze nie bo to wieksze koszta dla nich. Dla
                      gospodarki jako calosci tez nie bo place rosna za szybko. Szybciej
                      niz wydajnosc. Pracodawcy nie beda sie wysilac w nieskonczonosc.
                      • qvintesencja Re: Legendy o wyjazdach i spadku bezrobocia 29.08.07, 08:01
                        Gość portalu: ff napisał(a):

                        > > No tak nie jest bo jest spory transfer od zyskow
                        > > inwestorow.
                        > Mowisz o transferach prywatnych? Jestes pewna? Bo wg
                        moich danych
                        > jest to ponad 10 razy mniejsze.

                        Nie, zyski podmiotow zagranicznych. Nie sa one 10x
                        nizsze, to by byl absurd.

                        > > Konkurencja na rynku pracy jest bardzo pozytywna.
                        > > Zmusza ona pracodawcow do dzialania tak by
                        utrzymac
                        > > pracownikow przez co ich pozycja sie poprawia.
                        > Konkurencja jest pozytywna ale raczej tylko dla
                        pracownikow. Dla
                        > pracodawcow wiadomo ze nie bo to wieksze koszta dla
                        nich. Dla
                        > gospodarki jako calosci tez nie bo place rosna za
                        szybko. Szybciej
                        > niz wydajnosc. Pracodawcy nie beda sie wysilac w
                        nieskonczonosc.

                        Tu nie masz racji. Oczywiscie pracodawcy czuja nacisk
                        ale ogolnie firmy maja kase wiec nie jest zle. A to ze
                        pracodawcy musza sie wysilac jest dobre. najgorszy
                        jest stan gdy sa tani pracownicy a pracodawca moze
                        robic byle co i ma dobre zyski. Niebezpieczny w tym
                        wszystkim moze byc skok inflacji ale jak na razie
                        stopy procentowe reaguja wiec jest prawidlowo.
                        • Gość: ff Re: Legendy o wyjazdach i spadku bezrobocia IP: *.as15444.net 29.08.07, 17:51
                          Oczywiscie pracodawcy czuja nacisk
                          ale ogolnie firmy maja kase wiec nie jest zle.
                          ---
                          A na pewno trzymali ta kase w skarpetach bo wiedzieli ze bedzie
                          potrzebna na wyzsze pensje. Ty pojecia nie masz o czym piszesz hehehe

                          Jestes jedna z wielu sierotek ktore zostaly skrzywdzone przez
                          pracodawcow ktorzy malo placili?

                          Skoro pracodawcy byli tacy bogaci to czemu kazdy nie zostal
                          pracodawca i nie zaczal sobie nabijac kabzy? Twoje myslenie ciagle w
                          wielu kwestiach jest na bardzo prymitywnym poziomie.
    • Gość: bambi7 Nie legenda, a prawda IP: *.csk.pl 27.08.07, 21:11
      > >natomiast liczba osób bezrobotnych wyniosła
      > >1.602 tys. osób wobec 1.894 tys. osób.
      >
      > Spadek o prawie 200 000

      Jesli ktoś nie jest już na liście bezrobotnych, to nie oznacza
      automatycznie, że dostał pracę - to po pierwsze.

      Po drugie - nie wierzysz, że spadek bezrobocia z 18% do 12,5%
      spowodowany został w większości wyjazdem ludzi? Nie będe się kłócił
      na słowa, a na liczby.
      Zaczynamy zabawę.... spośród 40 mln Polaków, do pracy zdolnych jest
      40-45% z nich (dane GUS), a za granice w ciagu ostatnich 3 lat
      wyjechało 1,5-2 mln właśnie tych zdolnych do pracy.

      Wersja optymistyczna:
      zdolnych do pracy jest 45% ludzi, a wyjechało 1,5mln. 40mln x 45% =
      18mln (tylu jest zdolnych do pracy), a spośród nich wyjechało
      1,5mln, czyli 1,5/18 = 8,3% całości.

      Wersja pesymistyczna:
      zdolnych do pracy jest 40%, a wyjechało 2 mln. Mamy wtedy
      odpowiednio 16 mln (tylu jest zdolnych do pracy), a wyjechało 2mln,
      czyli 2/16 = 12,5% całości.

      Wniosek - wyjechało od 8,3 do 12,5% ludzi, którzy mogliby pracowac w
      Polsce. Nadal uważasz, że spadek bezrobocia to zasługa
      tych "marnych" 200 tys osób, których nie ma w rejestrach PUP?

      Do wyjasnienia jest tylko jeszcze jedna sprawa - załóżmy, że połowa
      osób, które wyjechały miało w Polsce prace, ale im nie pasowała.
      Druga połowa oczywiście nie miała jest wcale.
      Wychodzi teraz po poprawce, że wyjechało od 4,1 do 6,3% ludzi,
      którzy byli bezrobotni w Polsce. Czy teraz bardziej to pasuje do
      gwałtownego spadku bezrobocia z 18 do 12,5%? Wg mnie tak.
      • zicc1 Re: Nie legenda, a prawda 27.08.07, 21:37
        "Po drugie - nie wierzysz, że spadek bezrobocia z 18% do 12,5%
        spowodowany został w większości wyjazdem ludzi? Nie będe się kłócił
        na słowa, a na liczby. "

        Bezrobocie

        IV-2004-19,9%
        VII-2007-12,2%


        www.stat.gov.pl/gus/45_677_PLK_HTML.htm
      • qvintesencja Legendy biora sie z nieuctwa i igrnorancji 28.08.07, 13:51
        Gość portalu: bambi7 napisał(a):

        > > >natomiast liczba osób bezrobotnych wyniosła
        > > >1.602 tys. osób wobec 1.894 tys. osób.
        > > Spadek o prawie 200 000
        > Jesli ktoś nie jest już na liście bezrobotnych, to
        nie oznacza
        > automatycznie, że dostał pracę - to po pierwsze.

        > Po drugie - nie wierzysz, że spadek bezrobocia z 18%
        do 12,5%
        > spowodowany został w większości wyjazdem ludzi? Nie
        będe się kłócił
        > na słowa, a na liczby.
        > Zaczynamy zabawę.... spośród 40 mln Polaków, do
        pracy zdolnych jest
        > 40-45% z nich (dane GUS), a za granice w ciagu
        ostatnich 3 lat
        > wyjechało 1,5-2 mln właśnie tych zdolnych do pracy.
        > Wersja optymistyczna:
        > zdolnych do pracy jest 45% ludzi, a wyjechało
        1,5mln. 40mln x 45% =
        > 18mln (tylu jest zdolnych do pracy), a spośród nich
        wyjechało
        > 1,5mln, czyli 1,5/18 = 8,3% całości.
        > Wersja pesymistyczna:
        > zdolnych do pracy jest 40%, a wyjechało 2 mln. Mamy
        wtedy
        > odpowiednio 16 mln (tylu jest zdolnych do pracy), a
        wyjechało 2mln,
        > czyli 2/16 = 12,5% całości.
        > Wniosek - wyjechało od 8,3 do 12,5% ludzi, którzy
        mogliby pracowac w
        > Polsce. Nadal uważasz, że spadek bezrobocia to
        zasługa
        > tych "marnych" 200 tys osób, których nie ma w
        rejestrach PUP?

        Kompromitujesz sie totalnie. Po pierwsze 200 000 osob
        to jest spadek KWARTALNY. Od II kwartalu 2005 do
        chwili obecnej w Polsce zatrudnienie zwiekszylo sie
        o 1 160 000. Od 2004 bedzie z 1.5 mln nowych miejsc
        pracy. Czyli zatrudnienie wzroslo o 1.5 mln a nie 200
        000.

        Pod drugie wskaznik aktywnosci zawodowej jest na
        poziomie 53% a nie 40-45% z twojej fantazji.

        Po trzecie skad wziales liczbe 2 mln co wyjechali?
        Opowiedzieli ci to bajarze ludowi?

        Twoje nieuctwo i ignorancje latwo sprawdzic bo dane sa
        dostepne.

        www.stat.gov.pl/cps/rde/xbcr/gus/PUBL_kwart_inf_rynek_pracy_2kw2007.pdf

        Jak to sie ma do twoich liczb?

        > Do wyjasnienia jest tylko jeszcze jedna sprawa -
        załóżmy, że połowa
        > osób, które wyjechały miało w Polsce prace, ale im
        nie pasowała.
        > Druga połowa oczywiście nie miała jest wcale.
        > Wychodzi teraz po poprawce, że wyjechało od 4,1 do
        6,3% ludzi,
        > którzy byli bezrobotni w Polsce. Czy teraz bardziej
        to pasuje do
        > gwałtownego spadku bezrobocia z 18 do 12,5%? Wg mnie
        tak.

        Jak widac to co jest wedlug ciebie nijak nie trzyma
        sie kupy. Zatrudnienie wzroslo o 1.5 mln, bezrobocie
        spadlo o 8% a ty twierdzisz ze wszyscy wyjechali.

        Bzdura polega na tym ze skala wyjazdow jest znacznie
        nizsza i wyjazdy stanowia tylko mniejsza czesc spadku
        bezrobocia, zdecydowanie wiecej przyczynil sie do tego
        przyrost miejsc pracy.
        • Gość: Peter@Dublin Re: Legendy biora sie z nieuctwa i igrnorancji IP: 62.40.38.* 29.08.07, 13:53
          > Po trzecie skad wziales liczbe 2 mln co wyjechali?
          > Opowiedzieli ci to bajarze ludowi?
          >
          > Twoje nieuctwo i ignorancje latwo sprawdzic bo dane sa
          > dostepne.
          >
          > www.stat.gov.pl/cps/rde/xbcr/gus/PUBL_kwart_inf_rynek_pracy_2kw2007.pdf

          Ja sie zastanawiam w co jeszcze wierzysz? Czy w to co mowi Kaczynski tez
          wierzysz tak slepo jak w to co znajdziesz w rocznikach statystycznych?

          Dlaczego jak jezdzilem w irlandii w zwiazku z praca po roznych miejscowowsciach
          w coraz to mniejszych sa sklepy z polska zywnoscia - bo TYLE jest tu naszych....
          przyklad: miasteczko ok 6 tys mieszkancow - wlascicielka sklepu szacuje ludnosc
          miejscowa na 4 tys, polakow na ok 1500 os a reszta to litwinie, rosjanie i inne
          narodowosci...
          Idziesz do kosciola na (polska) msze i widzisz ilu rodakow i rodaczek
          dopisalo... a msze np w Dublinie to 3 sa w niedziele, 1 w sobote, a nie w jednym
          kosciele tylko. Zebys widzial jak jest naladowane. Zebys sie przeszedl centrum
          miasta w weekend... glownie uslyszysz dwa jezyki.. angielski (fuck, damn, etc) i
          polski (kur_a, ozesz, mac etc). Zjezdzilem cala Irlandie i to nie jest
          przypadek. To, ze firmy oferuja obsluge w jezyku polski, telefony z polskim menu
          itp to nie przypadek - to czysta kalkulacja, bo potencjalnych klientow jest tak
          wileu, ze warto sie o nich bic... W mojej firmie bylo duzo badan na ten temat i
          szacujemy liczbe polakow na okolo 180 tys... i to wcale nie sa przesadzone
          wartosci... a w UK jest ich duzo wiecej... kilkakrotnie. I to tez nie bajanie
          tylko rozmowy ze znajomymi, ktorzy tam mieszkaja. W co drugiej rodzinie masz
          przyklad, ze iles osob wyjechalo lub cale rodziny sie przesiedlaja. Niech sobie
          ludzie mysla inaczej, ale ja i tak wiem swoje. Ja wroce z zona, ale szczerze -
          nie wiem na jak dlugo - jesli nie bede mial takich warunkow jak tutaj.. a na to
          niestety nie licze...
          • parol7 Bruksela 29.08.07, 18:27
            Bylem ostatnio w tym miescie i doslownie wszedzie slychac jezyk polski.Ale
            oczywiscie Polacy emigruja niemal wylacznie do Wielkiej Brytanii i Irlandii.
          • qvintesencja Peter get real man 29.08.07, 16:21
            Gość portalu: Peter@Dublin napisał(a):

            > jeszcze jedno, widziales pewnie te dane (z zrodla, o
            ktorym wspomniales) - czy
            > to jest NORMALNE?
            > Przecietny czas poszukiwania pracy: w miesiacach
            >...

            Jest to normalne bo wynika z nawisu dlugiego okresu
            wysokiego bezrobocia, oraz duzej liczby ludzi bez
            kwalifikacji.

            W Polsce rejestruje sie kazdy kto moze bo jest to
            warunkiem uzyskania ubezpieczenia zdrowotnego (z
            wyjatkiem czlonkow rodzin).

            Twoje kwestionowanie statystyk w Polsce jest objawem
            prymitywizmu. Statystyki musza by wiarygodne chocby z
            tego powodu ze sa nadzorowane przez Eurostat.

            Dlaczego przy ocenie liczby ludzi z PL w IRL
            poslugujesz sie informacja z magla jedna lady
            powiedziala?

            Czy nie lepiej byloby zobaczyc wyniki spisu ludnosci w
            Irlandii i liczbe wydanych numerow pps?

            Nie wierzysz w statystyke iryjska? Przeciez tez jest
            pod nadzorem tego samego Eurostatu.

            A moze sadzisz ze wiekszosc ludzi z Polski zyje i
            mieszka w Irlandii na czarno, nie placi podatkow i nie
            ma ubezpieczenia?
            • Gość: Peter@Dublin Qvintesencja: get real ! IP: 62.40.38.* 30.08.07, 15:48
              Dziekuje, z roznymi zarzutami sie spotkalem, ale prymitywizmu jeszcze mi nikt
              nie zarzucil. Nie kwestionuje statystyk, tylko uwazam, ze wyniki sa straszne! A
              jesli chodzi o wiarygodnosc polskich statystyk to przykro mi, ale biorac pod
              uwage stan rzeczy w Polsce chyba mi sie nie dziwisz, ze jak burdel jest prawie
              wszedzie to nie sadze, zeby akurat w statystykach panowal porzadek. Chyba nie
              bedziesz tak mowic jak pogadamy o wykorzystaniu pieniedzy z Unii Europejskiej na
              rozne projekty, z ktorych potem sie nie wywiazujemy lub tychze pieniedzy nie
              potrafimy wykorzystac...

              Liczba wydanych PPS to jedno a liczba ludznosci to drugie. Caly czas sporo osob
              pracuje na czarno to po pierwsze. Po drugie - czesto rodziny jeszcze sa nie
              zarejestrowane. Z roznych "powodow". Z drugiej strony nie wszyscy majacy numer
              PPS sa jeszcze w Irlandii. niekoniecznie jednak wrocili oni do POlski, ale
              rownie dobrze wyjezdzaja do innych krajow (najczesciej UK).

              Jesli chodzi o spis ludnosci to niestety nie jest do konca wiarygodny. Ludzie
              tutaj potrafia mieszkac na kupie w 7, 10 a nawet podobno wiecej osob w "two
              bedroom house/apartment" ale podczas spisu, jesli myslisz, ze podali ile ich
              jest to sie grupo myslisz. Podani byli tylko Ci, na ktorych mieszkanie bylo
              wynajete czyli zazwyczaj 2 osoby. Slyszalem juz o kilkunastu osobach
              mieszkajacych pokotem w duzych domach z wieloma sypialniami. Rowniez o tym, ze
              bali sie podac ile ich jest ze wzgledu na to, ze ich wtedy przylapia na tym, ze
              mieszkaja niezgodnie z umowa wg. ktorej moze tam mieszkac max 3-4 osoby, podczas
              gdy zamieszkiwalo realnie 2 razy tyle.

              Sporo oosb nie placi podatkow bo pracuje na czarno, a jeszcze wiecej nie ma
              ubezpieczenia. Nawet sie nad tym nie zastanawiaja.

              Widziales/as posta powyzej? Jesli przyjmiemy, ze w Irlandii jest okolo 180 tys
              polakow, to nikt mi nie powie, ze w UK nie ma ich przynajmniej 4 x tyle... a
              sumie to juz nam da ten pierwszy milion... minimum milion...

              Do Irlandii teraz troche mniej osob juz przyjezdza, ale to dobrze. Z kolei widze
              coraz wiecej polakow na roznych wyzszych stanowiskach. Juz sie wkrecilismy w
              trybiki, na coraz to lepsze pozycje i tak latwo nie bedziemy rezygnowac, zeby za
              procenty tych pieniedzy zapieprzac jak z motorkiem w tylku przez 6 dnia w
              tygodniu (bo 7-go naszym obowizkiem powinno byc wybranie sie do Swiatyni
              Opatrznosci, lub modlitwa w jej intencji..

              pozdrawiam,
              Prymityw
              • qvintesencja Jak sie produkuje legendy 30.08.07, 18:03
                Gość portalu: Peter@Dublin napisał(a):

                > Dziekuje, z roznymi zarzutami sie spotkalem, ale
                prymitywizmu jeszcze mi nikt
                > nie zarzucil. Nie kwestionuje statystyk, tylko
                uwazam, ze wyniki sa straszne! A
                > jesli chodzi o wiarygodnosc polskich statystyk to
                przykro mi, ale biorac pod
                > uwage stan rzeczy w Polsce chyba mi sie nie dziwisz,
                ze jak burdel jest prawie
                > wszedzie to nie sadze, zeby akurat w statystykach
                panowal porzadek.

                Tak, to ze te statystyki musza byc sporzadzone wedlug
                europejskich standartow to dla ciebie nic nie znaczy
                bo ty nie wiesz co to jest Eurostat. Dlatego
                poslugujesz sie prymitywnymi zlepami informacji.

                >Chyba nie
                > bedziesz tak mowic jak pogadamy o wykorzystaniu
                pieniedzy z Unii Europejskiej n
                > a
                > rozne projekty, z ktorych potem sie nie wywiazujemy
                lub tychze pieniedzy nie
                > potrafimy wykorzystac...

                Co ci tu czlowieku odbilo? Nie na temat ale jesli
                chcesz wiedziec to wykorzystanie pieniedzy z unii jest
                jak na poczatek niezle i w porownaniu do innych krajow
                calkiem dobre.

                > Liczba wydanych PPS to jedno a liczba ludznosci to
                drugie. Caly czas sporo osob
                > pracuje na czarno to po pierwsze. Po drugie - czesto
                rodziny jeszcze sa nie
                > zarejestrowane. Z roznych "powodow". Z drugiej
                strony nie wszyscy majacy numer
                > PPS sa jeszcze w Irlandii.

                Aha, czyli ogromna rzesza ludzi zyje bez PPS, nie maja
                zadnego ubezpieczenia, a szczegolnie ich rodziny?

                Jesli by tak bylo to by znaczylo ze jest ogromna
                rzesza kompletnych debili.

                >niekoniecznie jednak wrocili oni do POlski, ale
                > rownie dobrze wyjezdzaja do innych krajow
                (najczesciej UK).

                Natomiast badania mowia ze 50% ludzi przyjezdza na
                czas ponizej roku.

                > Jesli chodzi o spis ludnosci to niestety nie jest do
                konca wiarygodny. Ludzie
                > tutaj potrafia mieszkac na kupie w 7, 10 a nawet
                podobno wiecej osob w "two
                > bedroom house/apartment" ale podczas spisu, jesli
                myslisz, ze podali ile ich
                > jest to sie grupo myslisz. Podani byli tylko Ci, na
                ktorych mieszkanie bylo
                > wynajete czyli zazwyczaj 2 osoby. Slyszalem juz o
                kilkunastu osobach
                > mieszkajacych pokotem w duzych domach z wieloma
                sypialniami. Rowniez o tym, ze
                > bali sie podac ile ich jest ze wzgledu na to, ze ich
                wtedy przylapia na tym, ze
                > mieszkaja niezgodnie z umowa wg. ktorej moze tam
                mieszkac max 3-4 osoby, podcza
                > s
                > gdy zamieszkiwalo realnie 2 razy tyle.

                No i wlasnie tu widac jak na dloni widac jak tworza
                sie legendy: setki tysiecy ludzi tak mieszkaja i caly
                irlandzki spis ludnosci jest do kitu. To sa kompletne
                bzdury.


                > Sporo oosb nie placi podatkow bo pracuje na czarno,
                a jeszcze wiecej nie ma
                > ubezpieczenia. Nawet sie nad tym nie zastanawiaja.

                Sporo to znaczy ile? Bo jezeli wiekszosc nie plací to
                znaczy w Irlandii na ogromna skale sa oszustwa
                podatkow a pracodawcy maja prawo w nosie.

                Na dodatek ogromna masa ludzi zyje bez ubezpieczenia,
                czyli sa idiotami.

                > Widziales/as posta powyzej? Jesli przyjmiemy, ze w
                Irlandii jest okolo 180 tys
                > polakow, to nikt mi nie powie, ze w UK nie ma ich
                przynajmniej 4 x tyle... a
                > sumie to juz nam da ten pierwszy milion... minimum
                milion...

                No i tak sie tworzy legenda miejska. Po prostu ci co
                sa zarejestrowani, ubezpieczeni i placa podatki to
                mala mniejszosc.

                Zdecydowana wiekszosc to niesamowici badziewiacy co
                mieszkaja na stale w 10 w pokoju, nie maja
                ubezpieczenia i nie placa podatkow. Jezeli to by byli
                AZ TACY debile to jeszcze lepiej bo poziom IQ w Polsce
                sie znacznie podwyzszy.

                Na dodatek na gigantyczna skale jest praca i pobyt na
                czarno a wladze nic sobie z tego nie robia. Czyli
                kompletny balagan i burdel w tej Irlandii panuje. A
                przeciez podobno to tam jest porzadek a w Polsce nie.

                > Do Irlandii teraz troche mniej osob juz przyjezdza,
                ale to dobrze. Z kolei widze
                > coraz wiecej polakow na roznych wyzszych
                stanowiskach. Juz sie wkrecilismy w
                > trybiki, na coraz to lepsze pozycje i tak latwo nie
                bedziemy rezygnowac, zeby za
                > procenty tych pieniedzy zapieprzac jak z motorkiem w
                tylku przez 6 dnia w
                > tygodniu (bo 7-go naszym obowizkiem powinno byc
                wybranie sie do Swiatyni
                > Opatrznosci, lub modlitwa w jej intencji..
                > pozdrawiam,
                > Prymityw

                Czy ty masz w porzadku pod kopula?
                • Gość: Peter@Dublin Re: Jak sie produkuje legendy IP: 62.40.38.* 04.09.07, 11:19
                  Witam,
                  Wlasnie widze, ze jesli ktos o czyms sie nie ma bladego pojecia to najlepiej sie
                  na tym zna, a jedyna sluszna metoda jest kogos obrazac.

                  Skoro u nas jest tak dobrze z wykorzystaniem pieniedzy unijnych to dobrze.
                  Mieszkam teraz poza Polska, wiec trudno, moge nic nie wiedziec na ten temat i
                  pewnie nie mam znajomych, od ktorych wiem z pierwszej reki jak to wyglada...

                  Na to ile jest osob, ktore sie zastanawiaja nad ubezpieczeniami ja osobiscie ani
                  Ty nie mamy wplywu.

                  Co do badan, mowiacych o 50% przyjezdzajacych na czas do jednego roku, nawet sie
                  nie bede wypowiadac, powiem tylko, ze mozesz je sobie wsadzic... Dalej mozesz
                  tez tkwic w przekonaniu, ze wyjazdy mlodych osob i ich pozostawanie poza RP nie
                  ma wplywu na Polske.

                  Co do spisu ludnosci - to powiedz mi, czy byles(as) tutaj podczas tego spisu.
                  Dlaczego cos o czym nie masz pojecia nazywasz bzdura?
                  Oczywiscie to bedzie bajanie, bo jakies badania pokazaly Ci inny wynik. Wierz
                  slepo w propagande... jak nie hccesz sluchac to dalej nie myj uszu...

                  Co do ilosci osob pracujacych na czarno to nie mam bladego pojecia ile ich jest,
                  ale dzieki boomowi budlowlanemu byla ich duuuuza ilosc. Nie podam procentow ani
                  nie bede szacowac, ale to nie sa wyodrebnione przypadki jak Ci sie wydaje...
                  budowy, magazyny itp to miejsce gdzie wiekszosc pracujacych na carno znajduje
                  zatrudnienie, ale czesc tez pomaga w gospodarstwach, firmach, opiekuje sie
                  osobami starszymi, dziecmi, pracuje na zasadzach zlotej raczki itp... np polska
                  taxi - gdzie gdy dzwonisz na numer podany przyjezdza cywilny samochod a stawke
                  ustalasz z kierowca...

                  Ci co sa zarejestrowani itp moze byc np 2/3 ale ile dokladnie?

                  Co do tego poiomu IQ to sie tak nie rzucaj bo sam moze masz niezly wynik ale
                  samo to mnie na kolana nie rzuci... licz sobie wg. "badan" i madrz sie jak sobie
                  chcesz, ale czego nie widziale(as) tego nie wiesz... over

                  Praca na czarno czy tez szara strefa w kazdym kraju istnieje na mniejsza lub
                  wieksza skale. Ciezko nadzorowac wszystko, ale mimo wszystko tutaj jest wieksza
                  klarownosc tego co sie dzieje, zasad rozliczen, prawo jasne i stale itp jesli
                  ktos chce pracowac na czarno sam sobie szkodzi a sam pobyt jest dozwolony - bo
                  jestesmy krajem czlonkowskim UE i tyle...

                  > > Do Irlandii teraz troche mniej osob juz przyjezdza,
                  > ale to dobrze. Z kolei widze coraz wiecej polakow na roznych
                  > wyzszych stanowiskach. Juz sie wkrecilismy w
                  > trybiki, na coraz to lepsze pozycje i tak latwo nie
                  > bedziemy rezygnowac, zeby za procenty tych pieniedzy zapieprzac jak > z
                  motorkiem w tylku przez 6 dni w tygodniu
                  > (bo 7-go naszym obowiazkiem powinno byc wybranie sie do Swiatyni
                  > > Opatrznosci, lub modlitwa w jej intencji..
                  > > pozdrawiam,
                  > > Prymityw
                  >
                  > Czy ty masz w porzadku pod kopula?

                  Czy ja Ciebie obrazam? Jakies prywatne wycieczki? Ok.
                  Chodzi o powrot do Polski i odniesienie do tego co sie tam dzieje...

                  Widze ze jednak ten poziom IQ powalajacy nie jest...

                  Pozdrawiam i zdrowia zycze!
    • Gość: Rotamistrz A tutaj jest jak jest, po prostu... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.08.07, 16:23
      Oczywiście, że to nie imigranci z Wysp napędzają polską gospodarkę.
      W zdecydowanie większym stopniu przyczynia się do tego strumień
      unijnych dotacji.

      Jednak nietrudno zauważyć, że poprzez wyjazdy ostatnich paru lat
      ojczyzna utraciła, być może bezpowrotnie, sporawą, witalną część
      młodego pokolenia Polaków. Pytanie brzmi, czy przy oscylującym w
      okolicach zera naturalnym przyroście ludności stać nas na to, bowiem
      perpektywa środkowoeuropejskiego dziadulowa z babulowem wcale nie
      jest taka odległa jak by się mogło wydawać. Wystarczy się przejść
      ulicami irlandzkich i brytyjskich miasteczek, żeby dostrzegłszy
      tamtejszą wszechobecną, hałaśliwie tryskającą życiem gawnarzerię
      uzmysłowić sobie naszą własną zgrzybiałość i zgarbione plecy...

      To jest poważny demograficzny cios - dużo poważniejszy niż zwykła
      strata iluś tam tysięcy rąk do pracy.

      Pozdrowienia z burżujskich Bieszczad!
      • qvintesencja Re: A tutaj jest jak jest, po prostu... 29.08.07, 18:52
        Gość portalu: Rotamistrz napisał(a):

        > Oczywiście, że to nie imigranci z Wysp napędzają
        polską gospodarkę.
        > W zdecydowanie większym stopniu przyczynia się do
        tego strumień
        > unijnych dotacji.

        Oraz naplyw inwestycji zagranicznych oraz wzmocnienie
        sie polskiej ekonomii.

        > Jednak nietrudno zauważyć, że poprzez wyjazdy
        ostatnich paru lat
        > ojczyzna utraciła, być może bezpowrotnie, sporawą,
        witalną część
        > młodego pokolenia Polaków. Pytanie brzmi, czy przy
        oscylującym w
        > okolicach zera naturalnym przyroście ludności stać
        nas na to, bowiem
        > perpektywa środkowoeuropejskiego dziadulowa z
        babulowem wcale nie
        > jest taka odległa jak by się mogło wydawać.

        To nie jest problem jesli wezmiesz pod uwage ze
        zdecydowana wiekszosc masy wyjezdzajacych to ludzie ze
        wsi i malych miasteczek. Ich "witalnosc" nie miala
        znaczenia bo stanowili pasywna czesc sily roboczej i
        nie bylo perspektyw na ich aktywizacje a jesli byly to
        z niskim wynagrodzeniem. Dzieki temu ze wyjechali juz
        widac jak pozytywne sa efekty normalizacji rynku pracy.



        > Wystarczy się przejść
        > ulicami irlandzkich i brytyjskich miasteczek, żeby
        dostrzegłszy
        > tamtejszą wszechobecną, hałaśliwie tryskającą życiem
        gawnarzerię
        > uzmysłowić sobie naszą własną zgrzybiałość i
        zgarbione plecy...
        > To jest poważny demograficzny cios - dużo
        poważniejszy niż zwykła
        > strata iluś tam tysięcy rąk do pracy.

        To jest efektowny nonsens. Realnie biorac o wiele
        wiekszy problem jest w tym ze w Polsce 30% ludzi
        mieszka na wsi, wieksza czesc w warunkach ekonomii
        naturalnej, rolnicy nie placa podatkow i funduje im
        sie zebezpieczenie socjalne w wysokosci 1000 zl na
        zatrudnionego rocznie. Odplyw ludnosci ze wsi do miast
        to warunek postepu. W innych krajach dokonal sie on
        dawno i w duzej czesci przez emigracje.

        > Pozdrowienia z burżujskich Bieszczad!

        Widac jak Bieszczady pwowoduja oderwanie myslenia od
        realiow!
        • Gość: Rotamistrz Pokutuje u kolegi widzę... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.08.07, 19:50
          wciąż żywy w narodzie folwarczno-pańszczyźniany model gospodarki.

          > To nie jest problem jesli wezmiesz pod uwage ze
          > zdecydowana wiekszosc masy wyjezdzajacych to ludzie ze
          > wsi i malych miasteczek. Ich "witalnosc" nie miala
          > znaczenia bo stanowili pasywna czesc sily roboczej i
          > nie bylo perspektyw na ich aktywizacje a jesli byly to
          > z niskim wynagrodzeniem. Dzieki temu ze wyjechali juz
          > widac jak pozytywne sa efekty normalizacji rynku pracy.

          Znaczy się dobrze się stało, że kraj pozbył się swoich "porch
          monkeys", tak? I mam rozumieć, że zdrowiej się zrobiło, bo lukę po
          nich zapełnią dzieci prężnych, młodych, ambitnych i wykształconych
          wielkomieszczan, co się teraz dopiero jak norki namnażać zaczną,
          gdyż wcześniej sam widok tych małomiasteczkowych pasywnych obiboków
          odstręczał ich od myśli o potomstwie wszelakich? I tak jest
          elegancko w strukturze zatrudnienia w kraju teraz, że praca szuka
          człowieka... bylejakiego, co by powódź inwestycji ogarnął. A może by
          Chińczycy pobudowali autostrady, ale tylko na 3 miesiące, a może
          Hindusi, Bułgarzy, albo Rumuni? Dawno chyba remontu kolega nie
          przeprowadzał, że nie zauważa, ile na fachowca teraz czekać trzeba.
          Owszem, część z nich spora wróci, pod warunkiem, że przestaną być
          potrzebni w kraju emigracji. A trochę robótek w Londynie i okolicach
          na olimpiadę się szykuje.

          Lekarze masowo się teraz zwalniający normalizując tym samym sytuację
          w służbie zdrowia mam rozumieć też kryptowieśniaki w kitlach? I
          belfry lada moment idący w ich ślady to też przejawy uzdrawiającego
          działania rynku?

          Nie tylko wieś kochany, nie tylko polska wieś kipi od nadmiaru ludzi
          zbędnych. Tylko jak to jest, że tyle lat od wojny minęło, krajobraz
          wciąż postnuklearny nieomal, o kilka zaledwie milionów udało się
          przekroczyć stan ludności z roku 1939, a ty mi tu kity wciskasz, że
          emigracja 2004-2007 to zdrowy upust złej plebejskiej krwi? Jak to
          się dzieje, że sąsiada zza Odry - oficjalnego przegranego roku 1945 -
          w nieomal tych samych warunkach przyrodniczych stać na dwukrotnie
          większą ilość obywateli, którym w czasie największej nawet
          gospodarczej posuchy ani w głowie żadne saksy?
        • dis_and_dat_kid Re: A tutaj jest jak jest, po prostu... 29.08.07, 20:01
          qvintesencja napisał:

          Ich "witalnosc" nie miala
          > znaczenia bo stanowili pasywna czesc sily roboczej i
          > nie bylo perspektyw na ich aktywizacje

          Dzieki temu ze wyjechali juz
          > widac jak pozytywne sa efekty normalizacji rynku pracy.

          no to jak? byli na tym rynku pracy, czy tez ich nie bylo?

          i co to jest pasywna sila robocza?

          wyrazy wspolczucia, Quntesencja, bronisz przegranej sprawy,
          Litterae non erubescunt, ale wczesniej czy pozniej rzeczywistosc podnosi swoj
          ochydny leb, eh?
        • Gość: ff Re: A tutaj jest jak jest, po prostu... IP: *.sotn.cable.ntl.com 29.08.07, 22:07
          To nie jest problem jesli wezmiesz pod uwage ze
          zdecydowana wiekszosc masy wyjezdzajacych to ludzie ze
          wsi i malych miasteczek. Ich "witalnosc" nie miala
          znaczenia bo stanowili pasywna czesc sily roboczej i
          nie bylo perspektyw na ich aktywizacje a jesli byly to
          z niskim wynagrodzeniem. Dzieki temu ze wyjechali juz
          widac jak pozytywne sa efekty normalizacji rynku pracy.

          ---

          Tutaj niezle dowalilas.
          To by oznaczalo ze wyjechali sami bezrobotni. Ale skoro bezrobocie
          wynosi ciagle 12% a brakuje rak do pracy praktycznie w kazdej
          dziedzinie to co jest nie tak? I kto stanowi te 12%?

          Otoz te 12% to najwieksze lenie, nieudaczniki, prostaki, nieuki,
          ludzie ktorzy nie maja nic do zaoferowania na rynku pracy.

          Pozostali co do tej pory byli bezrobotni nie z wlasnej winy albo
          wyjechali albo znalezli prace w Polsce.

          Wiadomo tez ze wyjechalo wielu ludzi ktorzy juz pracowali ale nie
          byli zadowoleni z zarobkow lub szukali wiekszych mozliwosci na
          zachodzie. Wyjechalo wielu specjalistow. Wiadomo ze tacy ludzie nie
          stanowia wiekszosci ale czy pracujacy w Polsce to sami kierownicy i
          specjalisci? W kazdym kraju wiekszosc pracujacych stanowia
          pracownicy pierwszego szeregu. To przeciez oczywiste.

          Mlodzi ludzie juz od dawna migruja ze wsi do miast w polsce. Nie
          musieli czekac na UE
          • qvintesencja Re: A tutaj jest jak jest, po prostu... 30.08.07, 12:44
            Gość portalu: ff napisał(a):

            > Tutaj niezle dowalilas.
            > To by oznaczalo ze wyjechali sami bezrobotni.

            A kto powiedzial ze sami?

            > Ale skoro bezrobocie
            > wynosi ciagle 12% a brakuje rak do pracy praktycznie
            w kazdej
            > dziedzinie to co jest nie tak? I kto stanowi te 12%?
            > Otoz te 12% to najwieksze lenie, nieudaczniki,
            prostaki, nieuki,
            > ludzie ktorzy nie maja nic do zaoferowania na rynku
            pracy.

            Istotnie wsrod bezrobotnych jest wielu takich ale jest
            wiekszy problem z ich rozmieszczeniem. Bezrobotnemu
            jest trudno przeniesc sie do innego miejsca. Jest
            nawet o wiele latwiej wyjechac do UK niz do innego
            miejsca w Polsce.

            >Wiadomo tez ze wyjechalo wielu ludzi ktorzy juz
            pracowali ale nie
            > byli zadowoleni z zarobkow lub szukali wiekszych
            mozliwosci na
            > zachodzie. Wyjechalo wielu specjalistow.

            Jasne. I to uruchomilo proces wzrostu plac dla tych
            ludzi wiec dla nich wyjazdy staja sie mniej atrakcyjne.

            >Wiadomo ze tacy ludzie nie
            > stanowia wiekszosci ale czy pracujacy w Polsce to
            sami kierownicy i
            > specjalisci? W kazdym kraju wiekszosc pracujacych
            stanowia
            > pracownicy pierwszego szeregu. To przeciez oczywiste.

            Jest. Ale pracownicy pierwszego szeregu byli w
            najgorszej sytuacji bo ich nadmiar byl najwiekszy wiec
            oferowane place byly smieszne. Dzieki wyjazdom to sie
            zmienia.

            > Mlodzi ludzie juz od dawna migruja ze wsi do miast w
            polsce. Nie
            > musieli czekac na UE

            UE pozwolilo na ogromne zdynamizowanie tego procesu
            wiec nie trzeba bedzie 100 lat zeby to rozwiazac.

            Zeby sobie wyborazic jak zacofana jest sruktura
            rozmieszczenia ludnosci w Polsce mozna wziac jako
            przyklad stolice. Wiadomo ze w stolicy jest zawsze
            najwiecej mozliwosci i pracy wiec w stolicach
            rozwinietych krajow mieszka 20-25% ludnosci. Gdyby
            Warszawa miala tyle ludzi to mieszkaloby 7-9 mln. A
            mieszka ponizej 2 mln.
            • Gość: ff Re: A tutaj jest jak jest, po prostu... IP: *.sotn.cable.ntl.com 30.08.07, 23:58
              nie chce mi sie juz ripostowac na kazda twoja bzdure. ale mysle ze
              troche nauki wynioslas. tak jak juz wiesz dlaczego irlandia sie
              wzbogacila. teraz zapraszam do innej analizy

              > najwiecej mozliwosci i pracy wiec w stolicach
              > rozwinietych krajow mieszka 20-25% ludnosci. Gdyby
              > Warszawa miala tyle ludzi to mieszkaloby 7-9 mln. A
              > mieszka ponizej 2 mln.

              Mozesz powiedziec coz to za twor?

              Bo jakos nie moge znalezc panstwa w ktorym 20-25% mieszkaloby w
              stolicy.
              Nawet UK z wielka stolica na pokladzie to ledwie 13%.
              Nie wiem czy jest sens w ogole liczyc np. dla Niemiec, Wloch,
              Japonii albo USA heheh
            • Gość: Rotamistrz HAHA! Kapitalna kapitalizacja! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.08.07, 10:38
              qvintesencja napisał:

              > Zeby sobie wyborazic jak zacofana jest sruktura
              > rozmieszczenia ludnosci w Polsce mozna wziac jako
              > przyklad stolice. Wiadomo ze w stolicy jest zawsze
              > najwiecej mozliwosci i pracy wiec w stolicach
              > rozwinietych krajow mieszka 20-25% ludnosci. Gdyby
              > Warszawa miala tyle ludzi to mieszkaloby 7-9 mln. A
              > mieszka ponizej 2 mln.

              Przepyszna wizja stołecznych megalopolii. Szkoda, że nieprawdziwa.
              Znowu kolegę poniosła wizja Polski zruralizowanej na tle
              wielkomiejskiego Zachodu. Może jakąś antychłopską partię załóż, czy
              co?

              Poniżej podaję populację krajów G8 i ich stolic.

              UK - 61 mln
              Londyn - 7,5 mln (12,3%)

              Francja - 61 mln
              Paryż - 12 mln (19,6%)

              Niemcy - 82 mln
              Berlin - 4 mln (4,8%)

              USA - 302 mln
              Washington D.C. - 581 tys (0,2%) (metro - 8,2 mln; 2,7%)

              Japonia - 127 mln
              Tokio - 12,5 mln (9,8%)

              Włochy - 59 mln
              Rzym - 1,2 mln (2%) (metro - 5,3 mln - 9%)

              Kanada - 33 mln
              Ottawa - 2,7 mln (8,1%) (metro - 5,3 mln - 16%)

              Rosja - 142,7 mln
              Moskwa - 10,6 mln (7,4%)

              Ledwie Paryż ze swoimi niezdrowymi banlieues zdaje się spełniać
              warunki kraju rozwiniętego. Siedmiomilionowa Warszawa? Dziękuję za
              taki koszmar!

              Fakt bycia najprężniejszym ośrodkiem miejskim w kraju wyłącznie z
              racji pełnienia przez niego naczelnych funkcji administracyjnych
              wcale nie świadczy o wysokim poziomie rozwoju zarówno kraju, jak i
              stolicy. Rzekłbym nawet, że to raczej trzecioświatowy indykator.

              Nice try though.
    • Gość: ff Czyzby emigracja nie miala zadnego wplywu? IP: *.as15444.net 29.08.07, 17:39
      Zachecam do lektury:


      Rezultaty zaprezentowane ostatnio przez ekspertów brytyjskich,
      którzy dokonali ekonometrycznej kwantyfikacji wpływu na potencjalny
      PKB emigracji siły roboczej z Polski do krajów Unii Europejskiej.
      Narodowy Instytut Badań Ekonomiczno-Społecznych (NIESR)32 z Londynu
      w swym badaniu założył, że 1 milion Polaków opuści kraj w 5-leciu
      2006-2010, z czego 400 tysięcy wyemigruje do Niemiec, 500 tysięcy do
      Wielkiej Brytanii, a pozostałe 100 tysięcy do innych krajów Unii
      Europejskiej. Przyjęto, że strumień emigracji będzie równomierny,
      tj. co kwartał 20 tysięcy osób będzie docierać do Niemiec, 25
      tysięcy do Wielkiej Brytanii i 5 tysięcy do pozostałych krajów UE.
      Do symulacji wykorzystany został model gospodarki światowej NiGEM,
      który zakłada występowanie racjonalnych oczekiwań podmiotów
      działających na rynkach finansowych i na rynkach pracy oraz stałą
      kontrolę inflacji przez Europejski Bank Centralny i Bank Anglii. W
      odniesieniu do Polski przyjęto, że kurs złotego wobec euro będzie
      utrzymywać się w badanym okresie w stabilnej relacji.
      Z modelu NiGEM wynika, że po 10 latach poziom rocznego potencjalnego
      PKB Wielkiej Brytanii będzie dzięki migracji Polaków o 1,1 pkt proc.
      wyższy niż w warunkach jej niewystąpienia. W Niemczech poziom
      potencjalnego PKB podniesie się o 0,5 pkt proc. Skumulowany przyrost
      potencjalnego PKB w przedziale 20-lecia 2006-2025 wyniesie dla
      Wielkiej Brytanii - ok. 16% PKB, zaś dla Niemiec - ok. 9% PKB z 2005
      roku.
      Natomiast Polska jako kraj pochodzenia migrantów zanotuje, wg
      powyższej symulacji, spadek podaży siły roboczej i idący w ślad za
      nim spadek poziomu potencjalnego PKB. Będzie on znaczny. Potencjalny
      PKB ustali się w długim okresie na poziomie o 3,5 pkt proc. niższym
      niż w sytuacji niewystąpienia migracji. Skumulowany spadek
      potencjalnego PKB w horyzoncie 20-lecia 2006-2025 wyniesie ok. 45%
      PKB z 2005 roku. Gdyby do tego doszło, wówczas ta „strata
      migracyjna” w dużej mierze zniwelowałaby efekty wzrostowe.

      • qvintesencja Realny wplyw jest pozytywny 29.08.07, 19:27
        Gość portalu: ff napisał(a):

        > Zachecam do lektury:

        Bardzo slusznie, lepiej podac zrodlo.

        > Rezultaty zaprezentowane ostatnio przez ekspertów
        brytyjskich,
        > którzy dokonali ekonometrycznej kwantyfikacji wpływu
        na potencjalny
        > PKB emigracji siły roboczej z Polski do krajów Unii
        Europejskiej.
        > Narodowy Instytut Badań Ekonomiczno-Społecznych
        (NIESR)32 z Londynu
        > w swym badaniu założył, że 1 milion Polaków opuści
        kraj w 5-leciu
        > 2006-2010, z czego 400 tysięcy wyemigruje do
        Niemiec, 500 tysięcy do
        > Wielkiej Brytanii, a pozostałe 100 tysięcy do innych
        krajów Unii
        > Europejskiej.

        Jest to bardzo rozsadna liczba, bo wiadomo z
        doswiadczen innych krajow ze w czasie okresu
        przejsciowego migruje kilka procent populacji
        a nie kilkadziesiat jak mowia legendy.


        >Przyjęto, że strumień emigracji będzie równomierny,
        > tj. co kwartał 20 tysięcy osób będzie docierać do
        Niemiec, 25
        > tysięcy do Wielkiej Brytanii i 5 tysięcy do
        pozostałych krajów UE.

        Tak, to jest bardzo rozsadne. Dodac do tego nalezy ze
        wsrod migrujacych znaczna wiekszosci beda stanowili
        ludzie z rejonow wiejskich.

        > Do symulacji wykorzystany został model gospodarki
        światowej NiGEM,
        > który zakłada występowanie racjonalnych oczekiwań
        podmiotów
        > działających na rynkach finansowych i na rynkach
        pracy oraz stałą
        > kontrolę inflacji przez Europejski Bank Centralny i
        Bank Anglii. W
        > odniesieniu do Polski przyjęto, że kurs złotego
        wobec euro będzie
        > utrzymywać się w badanym okresie w stabilnej relacji.
        > Z modelu NiGEM wynika, że po 10 latach poziom
        rocznego potencjalnego
        > PKB Wielkiej Brytanii będzie dzięki migracji Polaków
        o 1,1 pkt proc.
        > wyższy niż w warunkach jej niewystąpienia.

        Bardzo rozsadne. Lepiej chyba byloby mowic o ludziach
        ze wszystkich nowych krajow Unii ale to drobiazg.


        >W Niemczech poziom
        > potencjalnego PKB podniesie się o 0,5 pkt proc.
        Skumulowany przyrost
        > potencjalnego PKB w przedziale 20-lecia 2006-2025
        wyniesie dla
        > Wielkiej Brytanii - ok. 16% PKB, zaś dla Niemiec -
        ok. 9% PKB z 2005
        > roku.

        Bardzo rozsadne.

        > Natomiast Polska jako kraj pochodzenia migrantów
        zanotuje, wg
        > powyższej symulacji, spadek podaży siły roboczej i
        idący w ślad za
        > nim spadek poziomu potencjalnego PKB. Będzie on
        znaczny. Potencjalny
        > PKB ustali się w długim okresie na poziomie o 3,5
        pkt proc. niższym
        > niż w sytuacji niewystąpienia migracji. Skumulowany
        spadek
        > potencjalnego PKB w horyzoncie 20-lecia 2006-2025
        wyniesie ok. 45%
        > PKB z 2005 roku. Gdyby do tego doszło, wówczas
        ta „strata
        > migracyjna” w dużej mierze zniwelowałaby efekty
        wzrostowe.

        W tym wniosku albo jest zasadniczy blad albo jest to
        wynik wishful thinking. A to dlatego ze:

        - nie bierze pod uwage mozliwosci zatrudnienia tych
        ludzi

        - w wyniku wysokiego bezrobocia place sa niskie co
        powoduje brak dynamiki rozwoju i przechodzenia
        ekonomii na wyzszy poziom. Pracodawcy dusza place w
        dol, wzrost plac jest niski, w ekonomii oplaca sie
        robic byle co.

        - jest oczywiste ze gdyby wszyscy mogli miec dobra
        prace to byloby o wiele lepiej. Ale to jest kompletnie
        nierealne. Wobec tego najlepszym realnym rozwiazaniem
        jest otwarcie rynkow pracy i umozliwienie rozladowania
        nadmiaru sily roboczej, migracji ze wsi, zrownowazenia
        rynku pracy.

        Wiec gadanie o obnizeniu "potencjalnego" PKB to czysta
        abstrakcja. Rownie dobrze mozna by mowic o obnizaniu
        potencjalnego PKB przez wydatki na zdrowie i ze gdyby
        wszyscy byli zdrowi to mozna by duzo oszczedzic na
        systemie zdrowotnym i nawet wyliczyc te oszczednosci w
        ciagu roku i 10 lat.

        Na dodatek to rozumowanie sugeruje ze wyjazdy na tym
        etapie spowoduja jakies realne straty. Wiec mozna
        wziac przyklady z krajow ktore na pewnyme etapie mialy
        duza lub bardzo duza migracje: Irlandia, Hiszpania,
        Portugalia, Grecja, Finlandia, Italia. Zadnych
        realnych strat w tych krajach nie widac. Przeciwnie
        mozna twierdzic ze migracja byla jednym z czynnikow
        postepu. No bo te kraje znacznie a niektore
        gigantycznie podniosly swoj poziom.

        Ale trzeba pamietac ze teza o pozytywnym wplywie
        migracji odnosi sie glownie do sytuacji krajow w
        systemie otwartych rynkow. Trzeba widziec to w
        calosci: w jedna strone jada ludzie (w wiekszosci
        nieaktywni lub bardzo nisko oplacani), w druga strone
        plyna kapitaly i fundusze strukturalne no i plyna tez
        pieniadze od tych ludzi. W efekcie w ekonomii pojawia
        sie wiecej kasy, przyspiesza rozwoj, place rosna i
        wyjazdy stopniowo traca atrakcyjnosc. Problem jest
        rozwiazany, innego realnego rozwiazania nie wymyslono.

        To jest bardzo dynamiczny proces i ma tez zagrozenia.
        Na przyklad szybki wzrost plac moze doprowadzic do
        zbyt duzej inflacji ktora go zje. Ale jak na razie w
        Polsce wszystko przebiega bardzo stabilnie. Na
        przyklad dzisiaj podniesiono stopy procentowe co jest
        bardzo pozytywne chociaz za pozyczki trzeba bedzie
        wiecej placic.

        • Gość: ff Re: Realny wplyw jest pozytywny IP: *.sotn.cable.ntl.com 29.08.07, 21:42
          Hehehe

          Widzisz, zgadzalas sie poki nie przytoczono meritum sprawy hehehe

          Bardzo rozsadnie obliczono wielkosc emigracji. Wiadomo ze juz sporo
          wyjechalo a to sa wyliczenia dopiero na przyszlosc.

          > - w wyniku wysokiego bezrobocia place sa niskie co
          > powoduje brak dynamiki rozwoju i przechodzenia
          > ekonomii na wyzszy poziom. Pracodawcy dusza place w
          > dol, wzrost plac jest niski, w ekonomii oplaca sie
          > robic byle co.

          Tak tak szczegolnie oplaca sie robic byle co na export co bylo
          glownym motorem napedowym wzrostu PKB jeszcze do nie dawna. Zrozum
          matolku ze zeby konkurowac na rynku europejskim czy swiatowym trzeba
          sie starac hehehe Jak zwykle niczego nie rozumiesz. Gdzies ci dzwoni
          ale ciagle za malo.

          > nadmiaru sily roboczej, migracji ze wsi, zrownowazenia
          > rynku pracy.

          Skad ci przychodzi do glowy ze najwieksza emigracja jest ze wsi?
          Rolnicy emigruja czy co? Kto bedzie pole obrabial hehehe
          Patrzac na skale bezrobocia i brak pracownikow wynika ze to wlasnie
          rolnicy i najwieksze nieroby zostaly.

          > Wiec gadanie o obnizeniu "potencjalnego" PKB to czysta
          > abstrakcja. Rownie dobrze mozna by mowic o obnizaniu
          > potencjalnego PKB przez wydatki na zdrowie i ze gdyby
          > wszyscy byli zdrowi to mozna by duzo oszczedzic na
          > systemie zdrowotnym i nawet wyliczyc te oszczednosci w
          > ciagu roku i 10 lat.

          A co ma piernik do wiatraka? Jak narazie to zwieksza sie naklady na
          budzetowke i roznego rodzaju swiatynie hehehe

          > wziac przyklady z krajow ktore na pewnyme etapie mialy
          > duza lub bardzo duza migracje: Irlandia, Hiszpania,
          > Portugalia, Grecja, Finlandia, Italia. Zadnych

          Portugalia i Grecja sa raczej dosc biedne jesli chodzi o stare kraje
          UE wiec nie wiem z czego sie cieszyc. Irlandia wzmocnila swoj
          rozkwit przez powroty emigrantow a nie wyjazdy. Czemu Irlandia sie
          wzbogacila? No coz, sama napisalas w innym poscie hehehe

          > sie wiecej kasy, przyspiesza rozwoj, place rosna i
          > wyjazdy stopniowo traca atrakcyjnosc.
          Rzeczywiscie hehehe Place wzrost 10% ceny mieszkan 100%
          To na pewno zacheca do osiedlania sie w Polsce.
          Gdzie ta atrakcyjnosc?

          Problem jest
          > rozwiazany, innego realnego rozwiazania nie wymyslono.
          >
          Hehe zeby to wszystko bylo takie proste echh. Idz i powiedz tej
          rzeszy ekonomistow jakimi sa tukami. Wszystko przeciez samo sie
          zalatwi.

          > przyklad dzisiaj podniesiono stopy procentowe co jest
          > bardzo pozytywne chociaz za pozyczki trzeba bedzie
          > wiecej placic.
          ... co z kolei troche wyhamuje wzrost gospodarczy heh
          Co raz wiecej ludzi wchodzi na wyzszy poziom zycia tak jak na
          zachodzie tzn zaczyna zyc na kredyt. hehe
          • qvintesencja Brak pomyslunku 30.08.07, 12:21
            Gość portalu: ff napisał(a):

            > Hehehe
            > Widzisz, zgadzalas sie poki nie przytoczono meritum
            sprawy hehehe

            Bo fakty byly w porzadku a meritum bylo idiotyczne.

            > Bardzo rozsadnie obliczono wielkosc emigracji.
            Wiadomo ze juz sporo
            > wyjechalo a to sa wyliczenia dopiero na przyszlosc.

            Chodzi o ogolna liczbe wyjazdow, z doswiadczenia
            innych krajow to jest bardzo dobrze znane: liczba
            wyjezdzajacych na stale nie przekracza jednocyfrowego
            procentu populacji. Wiec to ze z Polski wyjedzie
            5 czy 7% ludnosci jest jak najbardziej naturalne i
            korzystne.


            > Tak tak szczegolnie oplaca sie robic byle co na
            export co bylo
            > glownym motorem napedowym wzrostu PKB jeszcze do nie
            dawna. Zrozum
            > matolku ze zeby konkurowac na rynku europejskim czy
            swiatowym trzeba
            > sie starac hehehe Jak zwykle niczego nie rozumiesz.
            Gdzies ci dzwoni
            > ale ciagle za malo.

            Dobrze ze ujawniasz swoj tepote i prymitywizm. Eksport
            z Polski ma sie dobrze, i jest to eksport o coraz
            wiekszym udziale produktow o wyzszej wartosci. Dzieki
            temu ludzie moga zarabiac lepiej.

            Redukcja bezrobocia przez otwarte rynki pracy jest
            bardzo silnym bodzcem do wzrostu plac na rynku
            krajowym. Poniewaz podnosi to koszty to pracodawcy
            musza sie starac o wzrost wydajnosci i wyzsza sprzedaz
            czyli jest to tez silny bodziec do rozwoju ekonomii.

            > Skad ci przychodzi do glowy ze najwieksza emigracja
            jest ze wsi?
            > Rolnicy emigruja czy co? Kto bedzie pole obrabial
            hehehe
            > Patrzac na skale bezrobocia i brak pracownikow
            wynika ze to wlasnie
            > rolnicy i najwieksze nieroby zostaly.

            Haha znowu popisujesz sie ignorancja. Sprawdz ilu
            ludzi mieszka na wsi, jaka jest struktura gospodarstw
            rolnych i ile jest takich co zyja w ekonomii
            naturalnej. Ze wsi wyjezdzaja ludzie mlodzi i to jest
            niezbedne.

            > A co ma piernik do wiatraka? Jak narazie to zwieksza
            sie naklady na
            > budzetowke i roznego rodzaju swiatynie hehehe

            Bzdury pleciesz, to naganne ale marginalne rzeczy.
            Glowne problemy finansow publicznych w Polsce to na
            przyklad doplaty do rolnikow. Ale tego nie da sie
            zmienic dopoki liczba ludnosci na wsi nie spadnie.

            > > wziac przyklady z krajow ktore na pewnyme etapie
            mialy
            > > duza lub bardzo duza migracje: Irlandia,
            Hiszpania,
            > > Portugalia, Grecja, Finlandia, Italia. Zadnych
            > Portugalia i Grecja sa raczej dosc biedne jesli
            chodzi o stare kraje
            > UE wiec nie wiem z czego sie cieszyc.

            I tu wlasnie wychodzi paranoja medrkowania. Jasne ze
            Porugalia i Grecja sa biedniejsze niz kraje najwyzej
            rozwiniete. Ale ich rynki sa stabilne i praca
            zagranica nie jest szczegolnie atrakcyjna. To znaczy
            ze Polska nie jest bardzo daleko od osiagniecia
            rownowagi.

            >Irlandia wzmocnila swoj
            > rozkwit przez powroty emigrantow a nie wyjazdy.

            Bzdury na resorach. Z Irlandii wyjechaly ogromne
            ilosci ludzi co pomoglo zrownowazyc rynek pracy.
            Wrocilo troche ale byl to margines w stosunku do tego
            co wyjechalo. Nie znasz liczb a one mowia ze np. w UK
            nadal mieszka 400 000 ludzi z irlandzkim paszportem
            a tych co zmienili obywatelstwo sie nie liczy.

            >Czemu Irlandia sie
            > wzbogacila? No coz, sama napisalas w innym poscie
            hehehe

            Bylo napisane ze ogromna role w tym ze Irlandia sie
            wzbogacila odegralo korzystne polozenie i jezyk.


            > > sie wiecej kasy, przyspiesza rozwoj, place rosna i
            > > wyjazdy stopniowo traca atrakcyjnosc.
            > Rzeczywiscie hehehe Place wzrost 10% ceny mieszkan
            100%
            > To na pewno zacheca do osiedlania sie w Polsce.
            > Gdzie ta atrakcyjnosc?

            To jest okres przejsciowy. Patrz z innej strony: ceny
            mieszkan wzrosly a znacznie a ludzie je wyrywaja. Skad
            maja tyle kasy? Jak jest taki popyt to wzrosna tez
            place w budownictwie i wyjazdy z tego sektora straca
            na atrakcyjnosci, nie?


            > Problem jest
            > > rozwiazany, innego realnego rozwiazania nie
            wymyslono.
            > >
            > Hehe zeby to wszystko bylo takie proste echh. Idz i
            powiedz tej
            > rzeszy ekonomistow jakimi sa tukami. Wszystko
            przeciez samo sie
            > zalatwi.

            Samo nie, rozwoj rynku to zalatwi. Przeciez tak samo
            zalatwil w krajach wyzej rozwinietych.

            > > przyklad dzisiaj podniesiono stopy procentowe co
            jest
            > > bardzo pozytywne chociaz za pozyczki trzeba bedzie
            > > wiecej placic.
            > ... co z kolei troche wyhamuje wzrost gospodarczy heh
            > Co raz wiecej ludzi wchodzi na wyzszy poziom zycia
            tak jak na
            > zachodzie tzn zaczyna zyc na kredyt. hehe

            No a jak moze byc inaczej? Ty bys chcial dochody jak w
            krajach wysoko rozwinietych a ceny takie ze wszystko
            mozna kupic za gotowke bez kredytow?
            • Gość: ff Re: Brak pomyslunku IP: *.as15444.net 30.08.07, 14:12
              > Bo fakty byly w porzadku a meritum bylo idiotyczne.

              Hehehe. I mowi to ja Jarzabek szeregowy forum praca na gazecie.pl.
              Hej zadzwon do nich i powiedz ze bzdury pleta. Masz jakies swoje
              badania? Oprocz wynikow od psychiatry? hehehe

              > Chodzi o ogolna liczbe wyjazdow, z doswiadczenia
              > innych krajow to jest bardzo dobrze znane: liczba
              > wyjezdzajacych na stale nie przekracza jednocyfrowego
              > procentu populacji. Wiec to ze z Polski wyjedzie
              > 5 czy 7% ludnosci jest jak najbardziej naturalne i
              > korzystne.

              Hahaha. Ludnosci? Nazwijmy to raczej ludnosci ktora jest zdolna do
              pracy. Policz ilu pracuje w polsce ilu wyjechalo i wtedy rzucaj
              procentami. Obecnie marnowany jest ostatni juz wyz demograficzny.

              > Dobrze ze ujawniasz swoj tepote i prymitywizm. Eksport
              > z Polski ma sie dobrze, i jest to eksport o coraz
              > wiekszym udziale produktow o wyzszej wartosci. Dzieki
              > temu ludzie moga zarabiac lepiej.

              Zaraz moment. Dopiero pisalas ze pracodawcy za nim zaczely sie
              podwyzki produkowali byle co bo malo placili. Badz konsekwentna w
              tym co mowisz. chociaz u ciebie to chyba nie mozliwe. Masz ciagle
              duze braki hehehe

              > Redukcja bezrobocia przez otwarte rynki pracy jest
              > bardzo silnym bodzcem do wzrostu plac na rynku
              > krajowym. Poniewaz podnosi to koszty to pracodawcy
              > musza sie starac o wzrost wydajnosci i wyzsza sprzedaz
              > czyli jest to tez silny bodziec do rozwoju ekonomii.

              Beda sie starac dopoki rosnie wydajnosc. Obecnie granica ta zostala
              przekroczona i wyglada na to ze bedzie tak dalej. Wzrost plac jest
              szybszy niz wydajnosc. Pracodawcy nie beda mieli odpowiednich
              srodkow zeby inwestowac w rozwoj bo caly zysk zjedza place.

              > Haha znowu popisujesz sie ignorancja. Sprawdz ilu
              > ludzi mieszka na wsi, jaka jest struktura gospodarstw
              > rolnych i ile jest takich co zyja w ekonomii
              > naturalnej. Ze wsi wyjezdzaja ludzie mlodzi i to jest
              > niezbedne.

              Ludzie mlodzi tak jak juz pisalem wyjezdzali i wyjezdzaja od dawna
              do wiekszych miast. Czekali z zalozonymi rekoma na wejscie do UE?
              Poza tym bezrobocie na obszarach typowo rolnych ciagle jest
              najwyzsze co znaczy ze pelno tam nierobow.

              > Bzdury pleciesz, to naganne ale marginalne rzeczy.
              > Glowne problemy finansow publicznych w Polsce to na
              > przyklad doplaty do rolnikow. Ale tego nie da sie
              > zmienic dopoki liczba ludnosci na wsi nie spadnie.

              Wszystko wskazuje na to, że szczyt koniunktury mamy już za sobą.
              Potencjalny wzrost - czyli ten, który wynika z istniejącego majątku
              wytwórczego oraz warunków dla przedsiębiorców - jest niższy od
              wzrostu, który osiągniemy w tym roku. Zresztą z kwartału na kwartał
              dynamika spada i trudno oczekiwać, by "efekt unijny" trwał dłużej
              niż do końca 2008 roku. W gospodarce narastają napięcia - pogłębia
              się deficyt w obrotach z zagranicą, rośnie presja inflacyjna, a wraz
              z nią stopy procentowe, wzrost wynagrodzeń zaczyna wyprzedzać wzrost
              wydajności, rośnie zadłużenie gospodarstw domowych kredytami
              długoterminowymi. To oznaki, że gospodarka wchodzi w fazę
              przegrzania i wkrótce będzie musiała zwolnić swój bieg. W dodatku
              coraz mniej przyjazne jest otoczenie - w Stanach Zjednoczonych
              realna jest groźba kryzysu finansowego na rynku nieruchomości,
              inwestorzy na całym świecie są niespokojni.

              Wygląda na to, że Polska przegapiła najlepsze lata koniunktury
              gospodarczej. Rząd nie zreformował finansów publicznych, nie obniżył
              podatków, nie dokończył reformy emerytalnej, nie naprawił służby
              zdrowia, nie zlikwidował niepotrzebnych agencji rządowych i
              funduszy, nie wprowadził bardziej przejrzystych przepisów dla
              przedsiębiorców, nie spłacił części długu publicznego. Przeciwnie -
              zadłużenie państwa, które w momencie przejmowania przez PiS władzy
              wynosiło 460 mld zł, wzrosło o kolejnych 60 mld. IV RP zadłuża się
              szybciej niż PRL Gierka!

              A przecież efektów tego - w postaci nowych dróg, autostrad, portów
              lotniczych, obwodnic - nie widzimy. Zaciągnięte przez rząd pożyczki
              są konsumowane. W tym roku wydatki państwa wzrosną aż o 13,7 proc.,
              a więc szybciej niż wzrost PKB. W przyszłym roku będą o kolejnych
              kilka procent wyższe. Coraz większa ich część to tzw. wydatki
              sztywne, których nie da się łatwo obniżyć wówczas, gdy pieniądze
              przestaną płynąć do kasy państwa szerokim strumieniem.

              Zaniechania rządu Kaczyńskiego sprawią, że sytuacja kolejnego rządu
              będzie bardzo trudna. Nie będzie mógł liczyć na łatwy wzrost
              dochodów, być może stanie w obliczu kryzysu finansowego, a
              jednocześnie będzie musiał przeprowadzić te reformy, o których PiS
              zapomniał. Ciekawe, jaki rząd wypije piwo, które PiS nawarzył.


              > I tu wlasnie wychodzi paranoja medrkowania. Jasne ze
              > Porugalia i Grecja sa biedniejsze niz kraje najwyzej
              > rozwiniete. Ale ich rynki sa stabilne i praca
              > zagranica nie jest szczegolnie atrakcyjna. To znaczy
              > ze Polska nie jest bardzo daleko od osiagniecia
              > rownowagi.

              Oczywiscie ze nie wszyscy z Polski wyjada. Chcialem ci jednak
              pokazac ze wyjazdy wcale nie prowadza do niczego dobrego (poza
              transferami z zagranicy) jak smiesz twierdzic ze to cudowne
              uzdrowienie gospodarki. Kapital ludzki jest najwazniejszy i trzeba w
              niego inwestowac a nie pozbywac sie.

              > Bzdury na resorach. Z Irlandii wyjechaly ogromne
              > ilosci ludzi co pomoglo zrownowazyc rynek pracy.
              > Wrocilo troche ale byl to margines w stosunku do tego
              > co wyjechalo. Nie znasz liczb a one mowia ze np. w UK
              > nadal mieszka 400 000 ludzi z irlandzkim paszportem
              > a tych co zmienili obywatelstwo sie nie liczy.

              Wrocilo oczywiscie mniej ludzi niz wyjechalo ale powracajacy byli
              wiecej warci niz ci co zostali. Wrocili nie tylko z kasa ale z
              wiedza i doswiadczeniem.

              > To jest okres przejsciowy. Patrz z innej strony: ceny
              > mieszkan wzrosly a znacznie a ludzie je wyrywaja. Skad
              > maja tyle kasy? Jak jest taki popyt to wzrosna tez
              > place w budownictwie i wyjazdy z tego sektora straca
              > na atrakcyjnosci, nie?

              Hehehe bzdury na resorach. Nagle kazdy ma 500tys PLN na kupienie
              mieszkania. Kredyty sa obecnie o wiele bardziej korzystne o niskim
              oprocentowaniu (jeszcze). Poza tym wielu na rynku jest spekulantow.
              Co raz wiecej ludzi sie zapozycza i co raz wiekszy wplyw na wzrost
              gospodarki beda mialy stopy procentowe. Ale nie chce mi sie tego
              watku rozwijac bo to za duzo gadania.

              > Samo nie, rozwoj rynku to zalatwi. Przeciez tak samo
              > zalatwil w krajach wyzej rozwinietych.

              To znaczy w ktorych? Portugalii i Grecjii ? hehehe

              A rozwoj rynku nalezy wspomagac a nie tylko patrzec z boku. To ze
              teraz szybko sie rozwija to zasluga UE i ogolnej tendencji na
              swiecie. Wiesz, ze srednia dla swiata to +5% PKB. Polska ze swoimi
              6% jest niewiele powyzej tej sredniej wiec czym tu sie zachwycac.

              > No a jak moze byc inaczej? Ty bys chcial dochody jak w
              > krajach wysoko rozwinietych a ceny takie ze wszystko
              > mozna kupic za gotowke bez kredytow?

              • qvintesencja Re: Brak pomyslunku 30.08.07, 17:38
                Gość portalu: ff napisał(a):

                > > Bo fakty byly w porzadku a meritum bylo idiotyczne.
                >
                > Hehehe. I mowi to ja Jarzabek szeregowy forum praca
                na gazecie.pl.
                > Hej zadzwon do nich i powiedz ze bzdury pleta. Masz
                jakies swoje
                > badania? Oprocz wynikow od psychiatry? hehehe

                Widac ze ci odbija.

                Badania zrobilo zycie: z doswiadczen innych krajow nie
                wynika zeby migracja w okresie przejsciowym miala
                negatywny wplyw. Przeciwnie bo kraje te sie dobrze
                rozwinely. Gdyby twoje opowiesci byly prawda to np.
                Irlandia powinna byc ruina.
                > > Chodzi o ogolna liczbe wyjazdow, z doswiadczenia
                > > innych krajow to jest bardzo dobrze znane: liczba
                > > wyjezdzajacych na stale nie przekracza
                jednocyfrowego
                > > procentu populacji. Wiec to ze z Polski wyjedzie
                > > 5 czy 7% ludnosci jest jak najbardziej naturalne i
                > > korzystne.
                > Hahaha. Ludnosci? Nazwijmy to raczej ludnosci ktora
                jest zdolna do
                > pracy. Policz ilu pracuje w polsce ilu wyjechalo i
                wtedy rzucaj
                > procentami. Obecnie marnowany jest ostatni juz wyz
                demograficzny.

                Bzdury pleciesz o marnowaniu wyzu. Wyjechali ludzie
                ktorzy w masie nie byli produktywni. A co do wyjazdow
                liczy sie je w procentach calej ludnosci.


                > Zaraz moment. Dopiero pisalas ze pracodawcy za nim
                zaczely sie
                > podwyzki produkowali byle co bo malo placili. Badz
                konsekwentna w
                > tym co mowisz. chociaz u ciebie to chyba nie
                mozliwe. Masz ciagle
                > duze braki hehehe

                Widac ze masz trudnosci z mysleníem. Jezeli sa bardzo
                niskie place i duze bezrobocie to pracodawcy nie maja
                bodzca do zmian. Jezeli musza sie wysilac zeby placic
                pracownikom wiecej to musza tez kombinowac jak pokryc
                koszty, stad bierze sie postep w ekonomii.

                > Beda sie starac dopoki rosnie wydajnosc. Obecnie
                granica ta zostala
                > przekroczona i wyglada na to ze bedzie tak dalej.
                Wzrost plac jest
                > szybszy niz wydajnosc. Pracodawcy nie beda mieli
                odpowiednich
                > srodkow zeby inwestowac w rozwoj bo caly zysk zjedza
                place.

                Na razie tego nie widac, mozesz zobaczyc liczby nizej.
                Wzrost inwestycji jest potezny.

                > > Haha znowu popisujesz sie ignorancja. Sprawdz ilu

                > Ludzie mlodzi tak jak juz pisalem wyjezdzali i
                wyjezdzaja od dawna
                > do wiekszych miast. Czekali z zalozonymi rekoma na
                wejscie do UE?
                > Poza tym bezrobocie na obszarach typowo rolnych
                ciagle jest
                > najwyzsze co znaczy ze pelno tam nierobow.

                jasne ze jest tam duzo problemow ale co roku pojawia
                sie nowa sila robocza i ci ludzie maja lepsze
                mozliwosci przeniesienia sie na terenie kraju lub UE.

                > Wszystko wskazuje na to, że szczyt koniunktury mamy
                już za sobą.
                > Potencjalny wzrost - czyli ten, który wynika z
                istniejącego majątku
                > wytwórczego oraz warunków dla przedsiębiorców - jest
                niższy od
                > wzrostu, który osiągniemy w tym roku. Zresztą z
                kwartału na kwartał
                > dynamika spada i trudno oczekiwać, by "efekt unijny"
                trwał dłużej
                > niż do końca 2008 roku. W gospodarce narastają
                napięcia - pogłębia
                > się deficyt w obrotach z zagranicą, rośnie presja
                inflacyjna, a wraz
                > z nią stopy procentowe, wzrost wynagrodzeń zaczyna
                wyprzedzać wzrost
                > wydajności, rośnie zadłużenie gospodarstw domowych
                kredytami
                > długoterminowymi. To oznaki, że gospodarka wchodzi w
                fazę
                > przegrzania i wkrótce będzie musiała zwolnić swój
                bieg. W dodatku
                > coraz mniej przyjazne jest otoczenie - w Stanach
                Zjednoczonych
                > realna jest groźba kryzysu finansowego na rynku
                nieruchomości,
                > inwestorzy na całym świecie są niespokojni.
                >
                > Wygląda na to, że Polska przegapiła najlepsze lata
                koniunktury
                > gospodarczej.

                Ale ty lubisz pisac BZDURY pod katem swojego
                upatrzonego paranoidalnego spojrzenia. Na twoje
                nieszczescie akurat pojawily sie liczby i cale twoje
                pisanie ilustruje tylko ze jestes ignorantem a faktami
                sie nie interesujesz:

                biznes.onet.pl/2,1597035,wiadomosci.html
                Wzrost produktu krajowego brutto Polski wyniósł w II
                kwartale br. według szacunkowych danych 6,7 proc. Dane
                opublikowane przez Główny Urząd Statystyczny są
                znacznie lepsze od średniej oczekiwań.


                >Rząd nie zreformował finansów publicznych, nie
                obniżył
                > podatków, nie dokończył reformy emerytalnej, nie
                naprawił służby
                > zdrowia, nie zlikwidował niepotrzebnych agencji
                rządowych i
                > funduszy, nie wprowadził bardziej przejrzystych
                przepisów dla
                > przedsiębiorców, nie spłacił części długu
                publicznego. Przeciwnie -
                > zadłużenie państwa, które w momencie przejmowania
                przez PiS władzy
                > wynosiło 460 mld zł, wzrosło o kolejnych 60 mld. IV
                RP zadłuża się
                > szybciej niż PRL Gierka!

                Ale ty lubisz bajki pisac, o tym Gierku to jest
                zabawne. Zadluzenie sektora publicznego w Polsce nie
                jest specjalnie wielkie w porownaniu z innym krajami,
                jest stabilne i Polska ma calkiem dobre notowania
                ratingowe. Na dodatek deficyt sektora publicznego w
                stosunku do PKB spada i musi spadac bo jest to pod
                nadzorem Brukseli. Oczywiscie ze dobrze bylo zrobic
                wszelkie reformy, na przyklad zaczac od zaprzestania
                doplacania do rolnikow na ubezpieczenia i emerytury -
                to jest polowa deficytu budzetu. Tylko ze jest
                demokracja i takie reformy sa bardzo niepopularne wiec
                musi to zajac wiele lat.

                > A przecież efektów tego - w postaci nowych dróg,
                autostrad, portów
                > lotniczych, obwodnic - nie widzimy. Zaciągnięte
                przez rząd pożyczki
                > są konsumowane.

                Oj glupoty piszesz. Dopiero zaczyna sie konsumowanie
                funduszy strukturalnych z Unii na inwestycje wiec nie
                ma obaw.

                >W tym roku wydatki państwa wzrosną aż o 13,7 proc.,
                > a więc szybciej niż wzrost PKB. W przyszłym roku
                będą o kolejnych
                > kilka procent wyższe. Coraz większa ich część to
                tzw. wydatki
                > sztywne, których nie da się łatwo obniżyć wówczas,
                gdy pieniądze
                > przestaną płynąć do kasy państwa szerokim
                strumieniem.

                Opowiadasz rozne bajki a tylko jedna rzecz jest pewna:
                deficyt budzetu Polski musi spasc w zwiazku z
                programem konwergencji. Reszta to jest takie sobie
                gadanie.

                > Zaniechania rządu Kaczyńskiego sprawią, że sytuacja
                kolejnego rządu
                > będzie bardzo trudna. Nie będzie mógł liczyć na
                łatwy wzrost
                > dochodów, być może stanie w obliczu kryzysu
                finansowego, a
                > jednocześnie będzie musiał przeprowadzić te reformy,
                o których PiS
                > zapomniał. Ciekawe, jaki rząd wypije piwo, które PiS
                nawarzył.

                Pis takiego wielkiego piwa nie nawarzyl, to przesada.
                Nie zrobiono duzych reform bo sa one bardzo
                niepopularne. Na przyklad reforma sluzby zdrowia
                wymaga podwyzszenia skladek i wprowadzenia oplat. Jest
                to politycznie bardzo trudne.

                >
                > Oczywiscie ze nie wszyscy z Polski wyjada. Chcialem
                ci jednak
                > pokazac ze wyjazdy wcale nie prowadza do niczego
                dobrego (poza
                > transferami z zagranicy) jak smiesz twierdzic ze to
                cudowne
                > uzdrowienie gospodarki. Kapital ludzki jest
                najwazniejszy i trzeba w
                > niego inwestowac a nie pozbywac sie.

                To sa puste frazesy. Bo ludzie to potencjalny kapital
                i zeby cos z tym zrobic trzeba miec realny kapital na
                tworzenie miejsc pracy. Jak nie ma tego kapitalu to
                nic sie nie da zrobic a realny kapital z nieba nie
                spada. Dlatego o wiele lepiej jest gdy zamiast byc w
                stanie nieproduktywnym ludzie maja mozliwosc
                skorzystania z otwartego rynku pracy. Nie dosc ze swoj
                los poprawia to jeszcze przyczynia sie do poprawy
                rynku pracy w kraju. To jest sytuacja ktora wszystkim
                przynosi korzysci.

                > > Bzdury na resorach. Z Irlandii wyjechaly ogromne
                > > ilosci ludzi co pomoglo zrownowazyc ryne
            • Gość: Peter@Dublin Re: Brak pomyslunku IP: 62.40.38.* 30.08.07, 16:45
              > Chodzi o ogolna liczbe wyjazdow, z doswiadczenia
              > innych krajow to jest bardzo dobrze znane: liczba
              > wyjezdzajacych na stale nie przekracza jednocyfrowego
              > procentu populacji. Wiec to ze z Polski wyjedzie
              > 5 czy 7% ludnosci jest jak najbardziej naturalne i
              > korzystne.

              W sumie bedzie to wikesza liczba - zobaczysz w przeciagu najblizszych dwoch lat.
              Moze nawet bardziej odczujesz niz zobaczysz. Nie bede tutaj nic przytaczac.
              Mozesz to uznac za prymitywistyczna wizje.

              > Dobrze ze ujawniasz swoj tepote i prymitywizm. Eksport
              > z Polski ma sie dobrze, i jest to eksport o coraz
              > wiekszym udziale produktow o wyzszej wartosci. Dzieki
              > temu ludzie moga zarabiac lepiej.

              Widze, ze nie tylko mnie obdzielasz takimi epitetami. Widac, ze jak fakty sie
              usuwaja spod nog to epitety poprawiaja samopoczucie. :)
              A kto eksportuje najwiecej? Mowisz w wiekszosci o tych zagranicznych firmach,
              ktore buduja w Polsce fabryki i daja ludziom zarobic 700-1200 pln?? W Irlandii
              musieli zaplacic stawke minimalna 8,30 Eur a w PL? NIc dziwnego, ze przenosza i
              beda przenosic produkcje...
              Czy POlacy tak bardzo zyskaja?....

              > Haha znowu popisujesz sie ignorancja. Sprawdz ilu
              > ludzi mieszka na wsi, jaka jest struktura gospodarstw
              > rolnych i ile jest takich co zyja w ekonomii
              > naturalnej. Ze wsi wyjezdzaja ludzie mlodzi i to jest
              > niezbedne.

              Mylisz sie i tyle.
              Zerknij tutaj.
              www.media.com.pl/cms/upload/NasiEmigranciUK-d1155.doc
              Na dokladke powiem Ci tylko tyle, ze przykladowo wielu z absolwentow
              angielsko-jezycznego liceum nr 3 w Gdyni oraz absolwentow Wydzialu Ekonomii UG
              mieszka i pracuje w Irlandii i Anglii a liczba ta sie caly czas powieksza.
              Powiedzmy, ze mam bardzo szerokie grono znajomych i coraz wiecej z nich jest juz
              na miejscu lub przybedzie wkrotce. Maja dosyc wyzysku, niskich stawek, stresu i
              pracy na wysokich obrotach wyniszczajacych ich. Gdy slysza lub widza jak ludzie
              ze srednim wyksztalceniem kupuja lub umeblowuja mieszkania ktore zdazyli kupic
              (albo splacaja raty, ktore splaca w ciagu najblizszych 3-4 lat) a pracuja za
              troszke wiecej niz najnizsza stawka za granica i sie niczym nie przejmuja, tylko
              spokojnie zyja to nabieraja przekonania, ze to lepsze wyjscie niz spinanie sie,
              po to, zeby ledwo zaplacic za wynajete mieszkanie, rachunki i raz w roku
              pojechac do Zakopanego... z wizja glodowki na "emeryturze"...

              Dosc pisania, pora wrocic do pracy. W Dublinie lekkie zachmurzenie, wiec skocze
              najpierw na kawke a potem jeszcze sprawdze co sie dzieje na gieldzie :) I bedzie
              pora zapkaowac tyle do sluzbowej fury i zawiesc ja do swojego domku na
              przedmiesciach.
                • Gość: Peter@Dublin Re: Moze poczytaj cos o historii Irlandii:-) IP: 62.40.38.* 21.09.07, 10:58
                  Kazdy moze miec swoje zdanie.
                  Jak Cie tak bardzo interesuje historia i wplyw to zauwaz jedno - kazda z
                  kolejnych ekip rzadzacych Irlandia trzymala sie planu poprzednikow i dzialala na
                  korzysc kraju. Daltego ONI tak szybko poszli do przodu a u nas mamy jak mamy...
                  Tutaj ludzie byli biedni i nie mieli pracy i to byl jedyny powod wyjazdow,
                  podczas gdy u nas ... sam sobie prosze odpowiedz na pytanie jak jest...
                  Dwa zupelnie odmienne kraje, ktore dzialaly/dzialaja zupelnie odmiennie - wiec
                  nie mozna tak bezposrednio porownywac naszych krajow.

                  Polozenie geograficzne, uklady polityczne itp tez sa rozne, wiec generalnie nie
                  widze sensu w wielkich dyskusjach. Bardzo duzo osob mowi, ze nie zamierza wracac
                  - i jakos im wierze. Dociera do mnie bardzo duzo sygnalow tego typu, jak rowniez
                  to, iz poziom szkolnictwa spada wiec jakie beda dlugofalowe efekty wszyscy MY
                  sie przekonamy.

                  Mam nadzieje, ze mimo wszystko Polska da rade, bo pojawia sie jakies madre glowy
                  w rzadzie, ale na razie nie widze, zebysmy w dobra strone sie kierowali!!!!
        • Gość: Rotamistrz No właśnie Q! Skąd ci te wsiuny do łba strzeliły? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.08.07, 08:36
          Z XIX-wiecznych przykładów wychodźtwa? Radzę odstawić na bok
          Znanieckiego "Chłopa polskiego w Ameryce i Europie Zachodniej" i się
          dokładnie przyjrzeć naszej pokomunistycznej rzeczywistości początku
          XXI stulecia.

          Po pierwsze, żadna instytucja nie dysponuje szczegółowymi danymi na
          temat wielkości i struktury demograficzno-społecznej polskiej
          emigracji na wyspach po maju 2004. Sama liczba migrantów jest mocno
          szacunkowa, a ty tu takie brednie nieuzasadnione o ratajskich synach
          zasilających budowy UK i IE wstawiasz. Owszem, nie zalały
          tamtejszych rynków masy absolwentów najprzedniejszych wydziałów
          polskich uczelni, lecz na mój socjologiczny nos równie dobrze
          mógłbym stwierdzić, że ta polska hołota jest zgoła innej, dużo
          bardziej industrialnej proweniencji. Nie małorolny plebs, a raczej
          średniomiastowy ploretariat: wszelakiego sortu "fachowcy",
          pomostowiacy z upadłych przemysłowych zagłębi, nieudaczna drobna
          przedsiębiorczość, niezagospodarowana w kraju młodzież blokowisk
          Ziem Odzyskanych, weterani gast-arbeiterstwa i dość spora grupa osób
          z wyższym wykształceniem, których koneksje okazały się zbyt skromne
          i prowincjonalne, aby ciepłą posadkę, mniej więcej odpowiadającą
          kwalifikacjom otrzymać w Polsce.
          • qvintesencja Do łba 30.08.07, 12:31
            Gość portalu: Rotamistrz napisał(a):

            > Po pierwsze, żadna instytucja nie dysponuje
            szczegółowymi danymi na
            > temat wielkości i struktury demograficzno-społecznej
            polskiej
            > emigracji na wyspach po maju 2004.

            Mylisz sie. Byly robione badania socjologiczne w UK i
            w Polsce. Linki do nich byly przytaczne znacznie
            wczesniej na forum. Zdecydowana wiekszosc migrujacych
            stanowia ludzie z rejonow wiejskich i malych
            miasteczek, bez wyksztacenia.

            A prymitywne okreslenia tyou "wsiuny" zachowaj dla
            swoich kumpli dresiarzy.
              • qvintesencja Jasne, badania naukowe 30.08.07, 18:21
                Gość portalu: Rotamistrz napisał(a):

                > których intelekt nie będzie w stanie spłacić.
                >
                > Poproszę o odsyłacze do tychże socjologicznych
                badań. Tylko takie,
                > wiesz, rzetelne, jak do magisterki co najmniej. Z
                całą metodologią,
                > wykorzystanymi technikami, wyczerpującym opisem
                przedmiotu badanego,
                > datami i statystyką.

                Hehe patrz dwa pietra wyzej. To sa badania naukowe
                haha.

                A przy okazji to tez podawaj swoje zrodla ale nie
                takie "jedna pani w maglu mowila".
                • Gość: Rotamistrz No i co misiu-patysiu? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.08.07, 08:19
                  I wyszło, że z 50 przebadanych osób 14 pochodziło ze wsi, 18 z miast
                  do 50 tys. mieszkańców (dość obszerna i przez to mało przydatna
                  poznawczo klasa abstrakcji, bowiem zmieści się tam zarówno
                  półwiejska Krajenka, jak i wysoko uprzemysłowiony podpoznański
                  Swarzędz słynny z fabryk mebli i VW). Kolejne 18 osób pochodziło już
                  z miast pełną gębą, bo liczących powyżej 50 tys mieszkańców.

                  Naprawdę miarodajne wyniki. A gdzie przynależność zawodowa w Polsce?
                  I gdzie to podstawowe wykształcenie? Pozwólcie, że przytoczę: 68%
                  średnie, reszta magistry, licencjaty i studenty.

                  Chciało się ulepić zgrabną teoryjkę o zacofaniu polskiej gospodarki
                  przez małorolną, pasożytniczą, prolepperowską wieś, a tu nawet z tak
                  przyczynkarskich materialików jakieś przytoczył nie wychodzi, co?
    • Gość: Tadzik Re: Legendy o wyjazdach i spadku bezrobocia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.07, 15:49
      Polski emigrant w Wielkiej Brytanii i Irlandii jest młody i
      wykształcony. Zna angielski i nieźle zarabia. Niestety często
      pracuje poniżej swoich kwalifikacji - aż 22 % polskich emigrantów
      pracujących fizycznie w Wielkiej Brytanii ma wyższe wykształcenie.
      Z badań instytutu ARC Rynek i Opinia wyłania się obraz nowego modelu
      polskiej emigracji. Charakteryzują go silne i częste związki z
      krajem, nowoczesne sposoby komunikacji – dające złudzenie bliskości
      z rodziną i znajomymi, oraz kupowanie za granicą polskich produktów.
      Przedstawiamy wyniki pierwszego kompleksowego badania polskich
      emigrantów „Polscy konsumenci w Wielkiej Brytanii i Irlandii”
      zrealizowanego przez instytut badawczy ARC Rynek i Opinia

      Kim jest polski emigrant?

      Niepokojące wydaje się, że z Polski wyjeżdżają głównie ludzie młodzi
      ok. 30-ego roku życia i wykształceni. Wśród emigrantów osób z
      wyższym wykształceniem jest zdecydowanie więcej niż w populacji
      Polski – mówi dr Adam Czarnecki, wiceprezes ARC Rynek i Opinia – To
      może mieć w przyszłości negatywny wpływ na polską gospodarkę i
      rozwój kraju.

      Standardowy obraz emigranta obalony

      Badania ARC Rynek i Opinia obalają mit, że polski emigrant na
      Wyspach Brytyjskich to człowiek niewykształcony i pochodzący ze wsi.
      Jak wynika z badania najczęściej wyjeżdżają ludzie młodzi, i to
      wcale nie pochodzący ze wsi, jak do tej pory sądzono, ale z
      mniejszych miast. Gdy wracają po zakończonych studiach do swojego
      miejsca zamieszkania, przeżywają brutalny kontakt z rzeczywistością –
      brak pracy, rozczarowujący brak perspektyw, czy może
      przyzwyczajenie do życia w większym mieście – mówi dr Czarnecki - I
      to wszystko popycha ich do emigracji.
      Dziś, 80% badanych deklaruje, że dobrze ocenia swoją sytuację
      majątkową w Polsce – widać więc wyraźnie, że wyjazd za granicę
      wyraźnie podniósł ich komfort i ocenę sytuacji życiowej.
      Nieco częściej emigrują mężczyźni niż kobiety (Wielka Brytanii to
      56%, Irlandii – 58 %).

      www.media.com.pl/cms/upload/NasiEmigranciUK-d1155.doc
      • qvintesencja Badania bez pokrycia 30.08.07, 18:28
        Gość portalu: Tadzik napisał(a):

        > Polski emigrant w Wielkiej Brytanii i Irlandii jest
        młody i
        > wykształcony. Zna angielski i nieźle zarabia.
        Niestety często
        > pracuje poniżej swoich kwalifikacji - aż 22 %
        polskich emigrantów
        > pracujących fizycznie w Wielkiej Brytanii ma wyższe
        wykształcenie.
        > Z badań instytutu ARC Rynek i Opinia wyłania się
        obraz nowego modelu
        > polskiej emigracji. Charakteryzują go silne i częste
        związki z
        > krajem, nowoczesne sposoby komunikacji – dające
        złudzenie bliskości
        > z rodziną i znajomymi, oraz kupowanie za granicą
        polskich produktów.
        > Przedstawiamy wyniki pierwszego kompleksowego
        badania polskich
        > emigrantów „Polscy konsumenci w Wielkiej Brytanii i
        Irlandii”
        > zrealizowanego przez instytut badawczy ARC Rynek i
        Opinia
        > Kim jest polski emigrant?

        Nie podano zadnych dokladnych danych o tych badaniach.
        Badania wiarygodbe sa tutaj, np. strona 5 wiele mowi

        www.surrey.ac.uk/Arts/CRONEM/polish/RAPORT-finalny.pdf
            • Gość: :-)))))))))))))) Re: Badania bez pokrycia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.08.07, 00:09
              To jest kilkanascie tysiecy w ciagu roku i wez pod
              uwage ze wiele osob nie jedzie na stale. Wyjazdy do
              innych krajow niz UK i Irlandia sa marginesem.

              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=720&w=67958682&a=68086752
              Najpopularniejszym kierunkiem migracji zarobkowych są Niemcy. W 2004
              r.
              udzielono Polakom 411,4 tys. pozwoleń na pracę, (92 proc. pozwoleń
              dotyczyło
              zatrudnienia w landach zachodnich). Natomiast 272 tys. pozwoleń
              wydano w
              okresie styczeń – lipiec 2005 r., głównie na pracę sezonową.
              Z kolei w Wielkiej Brytanii legalną pracę podjęło169,7 tys. Polaków
              (dane
              obejmują okres maj 2004 r – wrzesień 2005r).
              www.mpips.gov.pl/index.php?gid=339&news_id=259
          • qvintesencja Prymityw i demagogia 01.09.07, 14:09
            Gość portalu: :-) napisał(a):

            > 28% londynskich Polakow pochodzi ze wsi
            > W Polsce na wsi mieszka 38% ludnosci
            > 22% londynskich Polakow ma wyzsze wyksztalcenie
            > W Polsce wyzsze wyksztalcenie ma niecale 10% ludnosci

            To sie nazywa demagogia. Zawsze bylo pisane ze
            zdecydowana wiekszosc pochodzi ze wsi i malych
            miasteczek. Do tego oczywiscie nalezy dodac ze ludzie
            maja tendencje do ukrywania wiejskiego pochodzenia (w
            jakim promieniu od Warszawy wszyscy sa warsiawiakami?).

            A co do wyksztalcenia to jest napisane ze bardzo duzo
            tych wyksztalconych pracuje pry bardzo prostych
            pracach, wiec wyksztalcenie to jest bardzo
            problematyczne.
            • ghrom Re: Prymityw i demagogia 02.09.07, 12:30
              > Zawsze bylo pisane ze

              > A co do wyksztalcenia to jest napisane ze

              Gdzie napisane, w waszych instrukcjach, towarzyszu?
              My tu piszemy z wlasnej woli, nikt nam za to nie placi i nie mamy
              dostepu do waszych instrukcji :P
            • Gość: Peter@Dublin Re: Prymityw i demagogia IP: 62.40.38.* 04.09.07, 11:40
              jedno pytanie...

              bylas za granica w UK lub w Irlandii,
              tak zeby pobyc przez chociaz pol roku? no, 3m-ce...??????
              popracowac...??

              bo wydaje mi sie, ze nie, wiec kolejny raz nie masz pojecia jak to jest z praca
              zagranica... szczegolnie gdy przyjedziesz i szukasz czegokolwiek na poczatek....
              i okazuje sie, za bez stresow, bez duzej odpowiedzialnosci mozesz sobie
              normalnie ZYC.... a wielu osobom nic wiecej do szczescia nie potrzeba....
    • zicc1 Polska traci mandaty w UE, bo Polacy emigrują 04.09.07, 11:38
      Z powodu malejącej populacji i emigracji Polaków do W. Brytanii czy
      Irlandii, polska reprezentacja w Parlamencie Europejskim może od
      2009 roku liczyć 50 eurodeputowanych, podczas gdy Hiszpanii 54,
      Francji 74, a Niemiec 96.
      Nowy podział miejsc ma odzwierciedlać zmiany w liczbie mieszkańców
      (a nie obywateli) poszczególnych państw UE jakie nastąpiły od 2000
      roku, zgodnie z danymi Eurostatu. - Najbardziej rażący jest
      przypadek Hiszpanii, której populacja wzrosła od 2000 roku o 4,5
      miliona. Polska populacja w ciągu ostatnich siedmiu lat zmalała o
      milion - tłumaczył sprawozdawca PE ds. nowego podziału miejsc Alain
      Lamassoure. Według danych Eurostatu ludność Hiszpanii wynosiła w
      grudniu 2006 roku 43,7 mln, a Polski - 38,1 mln.

      wiadomosci.onet.pl/1599605,12,item.html
      • Gość: Turok Re: Polska traci mandaty w UE, bo Polacy emigrują IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.09.07, 12:50
        Obawiam sie ze nie ma sie co spierac, ja wrocilem z Anglii z roznych
        wzgledow ale jak bym mogl pojechalbym ponownie. Nie czarujmy sie
        statystykami o spadku bezrobocia, jak zobaczylem w moim miescie
        oferty pracy to poziom zarobkow nie ulegl zmianie od 6 lat. Mysle ze
        emigracja ma jednak wplyw na bezrobocie i bedzie miec coraz wiekszy.
        Ci piewcy sukcesow polskiej gospodarki tez powinni pojechac i
        zobaczyc, tam po prostu zyje sie latwiej, nie jest to moj kraj ale
        ma sie tam poprostu spokoj, pracowelem fizycznie i wykonywalem
        proste czynnosci ale pieniadze ktore zarobilem pozwalaly na bardzo
        duzo. Widzialem ludzi ktorzy w Polsce mieli niezla prace ale
        wysiadali psychicznie i ta 8 godzinna nudna praca w Anglii dawala im
        spokoj i pienidze ktorych nie otrzymali by w Polsce i dobrze im z
        tym. JEstesmy bardzo daleko od Anglii czy Irlandii i nie jestem
        pewien czy moj 2 letni syn zobaczy za 20 lat to co ja obecnie
        widzialem w Anglii, jest to smutne ale chyba prawdziwe.
        • qvintesencja Czarujesz ludzi 04.09.07, 14:22
          Gość portalu: Turok napisał(a):

          > Nie czarujmy sie
          > statystykami o spadku bezrobocia, jak zobaczylem w
          moim miescie
          > oferty pracy to poziom zarobkow nie ulegl zmianie od
          6 lat.

          Wymien to miasto, dlaczego sie wstydzisz?

          >Mysle ze
          > emigracja ma jednak wplyw na bezrobocie i bedzie
          miec coraz wiekszy.

          Opowiadasz legendy bez zadnych faktow. Glowna
          przyczyna spadku bezrobocia w Polsce jest wzrost
          miejsc pracy o 1.5 mln w ciagu kilku lat.

          > Ci piewcy sukcesow polskiej gospodarki tez powinni
          pojechac i
          > zobaczyc, tam po prostu zyje sie latwiej, nie jest

          A czy ktos temu zaprzecza? Zarobki w Anglii i Irlandii
          sa o wiele wyzsze niz w Polsce bo produktywnosc
          ekonomii jest o wiele wyzsza. Na przyklad w tych
          krajach 30% ludzi nie mieszka na wsi i nie zyje w
          ekonomii naturalnej a reszta ludnosci placi im za
          ubezpieczenia i emerytury.

          Natomiast zeby wyjazdy staly sie mniej atrakcyjne
          poziom zarobokow w Polsce nie musi byc wcale taki jak
          tam. Na przyklad z Czech i Wegier wyjezdza o wiele
          mniej ludzi w skali populacji chociaz zarobki sa mniej
          wiecej podobne jak w Polsce. Dlaczego tak jest? Ano
          dlatego ze w tych krajach bezrobocie jest dobrze
          jednocyfrowe a na wsi mieszka znacznie mniej ludzi.

          Podobnie z Portugalii nie wyjedzaja masowo do pracy
          chociaz place dramatycznie wyzsze niz w Polsce nie sa.
          I znowu dlatego ze bezrobocie jest tam niskie.

          Stad nalezy oczekiwac ze za kilka lat atrakcyjnosc
          wyjazdow do pracy znacznie sie obnizy a wjezdzac beda
          glownie ludzie z terenow wiejskich nie majacy pracy.

            • qvintesencja Niestety masz ociezalosc umyslowa 04.09.07, 17:21
              Gość portalu: ; napisał(a):

              > W Irlandii na wsi mieszka 42% ludnosci ,a 3 co do
              wielkosci miasto w
              > tym kraju ma okolo 50 tys mieszkancow.

              Jest jasne dla kazdego ze chodzi o ludzi zyjacych na
              roli w Polsce, mowa o zyjacych na wsi jest skrotem
              myslowym bo ci co nie sa ociezali umyslowo wiedza o co
              chodzi. Pomysl, ilu ludzi zyje tak jak w Polsce w
              ekonomii naturalnej: na malym poletku maja krowe, pare
              swin i moze konia na wlasne samozaopatrzenie.
              • Gość: ff Legendy miejskie tworzysz IP: *.sotn.cable.ntl.com 04.09.07, 19:44
                > Jest jasne dla kazdego ze chodzi o ludzi zyjacych na
                > roli w Polsce,

                Jest jasne, ze wiesz co jest jasne dla kazdego ;-))). Nie tworz
                tutaj nowych legend miejskich. Fakty sa faktami. Sprawdz raporty
                mowiace o zaludnieniu.

                >> Pomysl, ilu ludzi zyje tak jak w Polsce

                Swoje przemyslunki zostaw u siebie w lepetynie. Wazne sa fakty i
                liczby.

                hehe
          • Gość: ff Re: Czarujesz ludzi IP: *.as15444.net 04.09.07, 17:07
            >>Stad nalezy oczekiwac ze za kilka lat atrakcyjnosc
            >>wyjazdow do pracy znacznie sie obnizy

            No i?

            Wiec sobie oczekuj.

            >>a wjezdzac beda glownie ludzie z terenow wiejskich nie majacy
            pracy.

            masz racje, glownie z kazachstanu i ukrainy hehehe
            • qvintesencja Re: Czarujesz ludzi 04.09.07, 17:26
              Gość portalu: ff napisał(a):

              > >>Stad nalezy oczekiwac ze za kilka lat atrakcyjnosc
              > >>wyjazdow do pracy znacznie sie obnizy
              > No i?

              Co i? Po prostu w Polsce jest teraz normalny proces
              dostosowania sie do otwartego rynku pracy. Ludzie
              opowiadaja glupoty o jakiejs ogromnej skali wyjazdow
              co jest kompletna bzdura. A za kilka lat nierownowaga
              sie wyrowna i nie wyjazdy do pracy beda zupelnie
              niestotna sprawa.

              > >>a wjezdzac beda glownie ludzie z terenow wiejskich
              nie majacy
              > pracy.
              > masz racje, glownie z kazachstanu i ukrainy hehehe

              Masz jakies przegiecia.
              • Gość: izi_lajf Re: Czarujesz ludzi IP: *.b-ras1.lmk.limerick.eircom.net 04.09.07, 20:41
                qvintesencja napisał:

                > Co i? Po prostu w Polsce jest teraz normalny proces
                > dostosowania sie do otwartego rynku pracy. Ludzie
                > opowiadaja glupoty o jakiejs ogromnej skali wyjazdow
                > co jest kompletna bzdura.

                Uważasz to za normalny proces ??? Czy ten normaly proces nie trwa
                przypadkiem juz z 18 lat a może dłużej??
                Czy nie słychać w polskich mediach dzień w dzień że brakuje rąk do
                pracy bo większośc fachowców wyjechała??
                Czy piszesz na zlecenie?

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka