Boicie się???

25.08.07, 22:58
Od kilku dni w medach wrze.Występują najważniejsi politycy w sprawie
jobsów i napaści z bronią w ręku,nożownikach.Czy myślicie,że
naprawdę jest tu tak niebezpiecznie?Już sama nie wiem co o tym
myśleć,mam małe dzieci i nie chciałabym żeby coś im się stało,a
niestety problem jobsów też mnie osobiście dotknął(musieliśmy
zmieniać mieszkanie w trybie natychmiastowym,zabierać rzeczy w
środku nocy bo sytuacja była naprawdę niebezpieczne,a policja
okazała się całkowicie bezradna).Ciekawe jakie są wasze doświadzenia
i opinie w tej sprawie?
    • Gość: A Re: Boicie się??? IP: 62.49.226.* 25.08.07, 23:07
      1. Nie ogladam TV
      2. Mieszkam bezpiecznej okolicy.
      • jolka-bobek Re: Boicie się??? 25.08.07, 23:14
        Ja też nie oglądam TV tylko słucham radia albo czytam gazety,a ten
        zastrzelony dzieciak też mieszkał w bezpiecznej okolicy.
        • Gość: aaa Re: Boicie się??? IP: *.brnt.cable.ntl.com 25.08.07, 23:27
          Skoro zostal tam zastrzelony, to widocznie nie byla to bezpieczna okolica.
          • Gość: Kokos Re: Boicie się??? IP: *.cable.ubr04.azte.blueyonder.co.uk 26.08.07, 08:11
            Dobrze zrozumialem? Boisz sie bo zabito 1 (slownie-jedno) dziecko w
            80-milionowym kraju?
            To chyba tez nie wychodzisz nigdy na ulice, bo na nich ginie w
            wypadkach znacznie wiecej ludzi?
            • jaleo Re: Boicie się??? 26.08.07, 13:19
              Owszem, jako rodzica mnie to niepokoi, ale przypuszczam, ze o wiele
              bardziej zaniepokojeni powinni byc rodzice wychowujacy dzieci w
              Polsce, gdzie dziecko ma kilkakrotnie wieksza szanse byc ofiara
              wypadku drogowego (jako pieszy lub pasazer) niz mieszkajace w UK
              dziecko byc ofiara wypadku drogowego i napasci razem wzietych.

              Co do samego problemu przemocy w UK, to niestety nie ma na to
              latwych rozwiazan, pomimo tego, co mowia politycy, bo problem bierze
              sie przede wszystkim z upadku tradycyjnych wartosci pielegnowanych w
              rodzinach. A odwrocenie tego bedzie trwalo cale pokolenia, jezeli w
              ogole sie uda.
              • anegdocia A co to znaczy `bezpieczna dzielnica`? 26.08.07, 20:55
                Bo ja nie rozumiem? Nie ma z reguly `zamknietych` i chronionych
                dzielnic...Niebezpieczenstwo pod roznego rodzaju postacia moze
                wedrzec sie DOSLOWNIE wszedzie...wiec co to znaczy?
                • Gość: A Re: A co to znaczy `bezpieczna dzielnica`? IP: 78.32.65.* 26.08.07, 21:56
                  Bezpieczna dzielnica, to taka, w ktorej czujesz sie bezpiecznie. Taka, w ktorej
                  nie dochodzi nigdy do strzelanin i nie biegaja zadne gnojki po ulicy i nie
                  szukaja guza, a w lokalnej gazecie opisuje sie kradziez rowerow od czasu do
                  czasu i to sa najwieksze problemy okolicy.
                  Oczywiscie w takiej dzielnicy na glownej ulicy rowniez moze dojsc do bojki dwoch
                  pijakow w srodku nocy w weekend, ale ja spedzam noce w lozku, nie na szukaniu
                  guza w pubie.

                  Nie znam dokladnie sprawy opisywanej, bo bylam na urlopie i nie interesowalam
                  sie tym.
    • Gość: 123 Kara śmierci albo upadek zach. cywilizacji IP: *.range86-150.btcentralplus.com 26.08.07, 21:07
      proste. Dopóki bandyta będzie bardziej chroniony przez prawo niż
      ofiara, takie newsy będą coraz częsciej się pojawiać.
      • dominika_ab Re: Kara śmierci albo upadek zach. cywilizacji 26.08.07, 21:15
        Gość portalu: 123 napisał(a):

        > proste. Dopóki bandyta będzie bardziej chroniony przez prawo niż
        > ofiara, takie newsy będą coraz częsciej się pojawiać.

        Eee tam, kara smierci. Wystarczyloby wprowadzic bardziej
        restrykcyjne przepisy dotyczace zakupu i spozywania alkoholu, a
        liczna thugs i yobs dramatycznie by spadla.
        • Gość: 123 Ależ przepisy w tym kraju SĄ restrykcyjne! IP: *.range86-150.btcentralplus.com 26.08.07, 22:05
          Problem jak się je przestrzega! A co do np. kradzieży - Gdyby
          złodziejowi złapanemu na gorącym uczynku po prostu ucinano łapę to
          nie nikt nie musiałby przypinac rowerów tysiącem zabezpieczeń i
          dodatkowo ściągać kół czy siodełka (a i tak jakiś młot się połakomi -
          sam 3 (TRZY) rowery tu straciłem a w tej azjatyckiej Polsce
          żadnego, co nie rozgrzesza PL, ale wskazuje na to czym potrafi być
          UK)
          • Gość: ss System karny jest chory IP: *.cable.ubr04.azte.blueyonder.co.uk 26.08.07, 22:11
            Taka jest zasada czerwonej Europy. Bandyci lub zboczency sa
            wazniejsi od obywateli
          • kicior99 Re: Ależ przepisy w tym kraju SĄ restrykcyjne! 26.08.07, 22:41
            problem nie w drakońskich karach (z tym odcinaniem ręki za kradzież roweru
            trochę przesadziłeś) ale w natychmiastowej wykrywalności przestępstwa i
            nieuchronności kary. Co do rowerów - kradli mi je i tam i tu, po prostu
            przestałem kupować droższe modele.
            Nie znam dokładnej statystyki wykrywalności przestępstw w obu krajach (w Polsce
            w ogóle nie wierzyłem w żadne statystyki, wiem, jak robią je niektóre KRP) ale
            mam wrażenie że tu jest wyższa.
            • jaleo Re: Ależ przepisy w tym kraju SĄ restrykcyjne! 27.08.07, 14:21
              Doraznie moznaby:
              - anulowac Human Rights Act bo on ma wiecej loopholes niz to slynne
              skrzyzowanie pod Birmingham - a wszystkie te loopholes sa skrzetnie
              wykorzystywane przez prawnikow dzialajacych na rzecz przestepcow
              - wprowadzic system zerowej tolerancji podobny do tego, jaki
              Giuliani wprowadzil w NY, oczywiscie dostosowany do brytyjskich
              realiow
              - zmienic ustawodawstwo dotyczace benefitow i pomocy w wychowaniu
              dzieci, tak aby rodzice pozostajacy w zwiazku nie byli poszkodowani
              finansowo w porowaniu do rodzicow samotnych. Jak wielokrotnie
              wykazaly badania, mlodociani przestepcy pochodza prawie wylacznie z
              domow, gdzie ojciec jest nieobecny czyli nie ma meskiego modelu do
              nasladowania. System pomocy rodzinom moze troszke temu zapobiec,
              ale glowna przyczyna jest spoleczno-kulturowa i tego sie niestety
              tak latwo nie zmieni.
            • ghrom Re: Ależ przepisy w tym kraju SĄ restrykcyjne! 29.08.07, 14:19
              > problem nie w drakońskich karach (z tym odcinaniem ręki za
              kradzież roweru
              > trochę przesadziłeś)

              Dlaczego? 3 miesiace kampanii reklamowej w mediach przed wejsciem
              prawa w zycie, i jedziemy z koksem. Nikt ci nie kazal roweru krasc,
              wiedziales co ci grozi jesli ukradniesz. Twoj wybor. Ja jestem za
              takim prawem, nigdy roweru nie ukradlem i nie ukradne.

              > ale w natychmiastowej wykrywalności przestępstwa i
              > nieuchronności kary.

              Niestety dales sobie zrobic pranie mozgu, czerwona holota cie
              dopadla. Powtarzasz bezmyslnie regulki podsuniete ci przez
              propagande. Sproboj jednakowoz podac jakies argumenty popierajace ta
              teze. Smialo. Ja ci podam przyklad, dosyc karkolomny ale mysle, ze
              dobrze obrazujacy problem z psychologicznego punktu widzenia:
              totolotek. Szansa na to, ze cie 'zlapia' jest niewyobrazalnie mala,
              ale 'kara' jest rownie niewyobrazalnie wysoka. Miliony ludzi graja.
              Dokladnie na tej samej zasadzie 99.9% ludzi przestalo by krasc
              rowery, gdyby mogli przez to stracic reke. Zastanow sie. Najlepiej
              wlasnym mozgiem, nie uzywaj papki serwowanej ci przez media.

              Co do 0.01% - to debile, ktorym sie utrata reki jak najbardziej
              nalezy, z punktu widzenia spoleczenstwa.
              • kuzynka.edyta Re: Ależ przepisy w tym kraju SĄ restrykcyjne! 29.08.07, 15:35
                Twoj przyklad jest rzeczywiscie karkolomny i pewnie dlatego zupelnie
                nietrafiony. Sprowadziles wszystko do postaci zagadnienia z rachunku
                prawdopodobienstwa.

                Ludzie potrafia zrobic wszystko dla wzbogacenia sie - potrafia zabic, beda tez
                grac w totolotka, choc maja swiadomosc, ze szansa na wygrana jest nikla.

                Czy przez analogie powiesz, ze ludzie sa zdolni zrobic wszystko z pragnienia
                kary smierci?

                I co da Twoj pomysl karania obcieciem reki zlodzieja, jesli nie ma
                'natychmiastowej wykrywalnosci przestepstwa i nieuchronnosci kary'?

                Ludzie od zarania ludzkosci popelniali przestepstwa i beda je popelniali. Kiedys
                stosowano duzo surowsze i drastyczniejsze kary, a aparaty wymiaru
                sprawiedliwosci zawsze mialy co robic.

                To wlasnie dlatego, ze 100% wykrywalnosc i nieuchronnosc kary sa, poki co,
                niemozliwe, kazdy przestepca liczy, ze uda mu sie uciec przed sprawiedliwoscia
                (pomijamy oczywiscie tych, ktorzy popelniaja zbrodnie w afekcie i o ewentualnych
                konsekwencjach czynu zupelnie nie mysla).
                • ghrom Re: Ależ przepisy w tym kraju SĄ restrykcyjne! 29.08.07, 16:37
                  > Twoj przyklad jest rzeczywiscie karkolomny i pewnie dlatego
                  zupelnie
                  > nietrafiony. Sprowadziles wszystko do postaci zagadnienia z
                  rachunku
                  > prawdopodobienstwa.

                  Trafiony, trafiony. Zatopiony. A do czego mialem to niby sprowadzic?

                  > Ludzie potrafia zrobic wszystko dla wzbogacenia sie - potrafia
                  zabic, beda tez
                  > grac w totolotka, choc maja swiadomosc, ze szansa na wygrana jest
                  nikla.

                  Prawie nikt nie zabija dla 60 funtow. Prawie nikt nie gralby w
                  totolotka jesli wygrana byloby 600 funtow. Prawie nikt nie ukradlby
                  roweru, gdyby kara bylo obciecie reki. Prawda?

                  > Czy przez analogie powiesz, ze ludzie sa zdolni zrobic wszystko z
                  pragnienia
                  > kary smierci?

                  Przez analogie do czego, bo chyba nie do mojego porownania?

                  > I co da Twoj pomysl karania obcieciem reki zlodzieja, jesli nie ma
                  > 'natychmiastowej wykrywalnosci przestepstwa i nieuchronnosci
                  kary'?

                  To nie moj pomysl, dziekuje bardzo. A co da to pisalem wyraznie
                  powyzej: odstraszy 99.9% zlodziei.

                  > Ludzie od zarania ludzkosci popelniali przestepstwa i beda je
                  popelniali. Kiedys
                  > stosowano duzo surowsze i drastyczniejsze kary, a aparaty wymiaru
                  > sprawiedliwosci zawsze mialy co robic.

                  Co ma ten truizm do tego czy wprowadzic obciecie reki jako kare za
                  kradziez roweru?

                  > To wlasnie dlatego, ze 100% wykrywalnosc i nieuchronnosc kary sa,
                  poki co,
                  > niemozliwe, kazdy przestepca liczy,

                  Ano, liczy. Jesli teraz ma 5% szans na to, ze dostanie niewielka
                  kare grzywny i 3 dni paki, w zamian za 100GBP zysku, to ukradnie, bo
                  mu sie to oplaci. Zysk niewielki, ale ryzyko tez niewielkie. Ale
                  jesli bedzie mial 10% na to, ze straci reke w zamian za 100GBP, to
                  nie ukradnie, bo mu sie nie oplaci. Przy raptem powiedzmy 3000GBP
                  zysku ma prawie gwarantowane obciecie lapy, co to za interes?

                  Rozumiesz?
        • ghrom Re: Kara śmierci albo upadek zach. cywilizacji 29.08.07, 14:06
          > Eee tam, kara smierci. Wystarczyloby wprowadzic bardziej
          > restrykcyjne przepisy dotyczace zakupu i spozywania alkoholu, a
          > liczna thugs i yobs dramatycznie by spadla.

          Wszak bylo dokladnie tak jak mowisz po wprowadzeniu prohibicji w USA
          :P

          Przerazajace, jak ludzie kompletnie w stosunku do siebie
          bezkrytycznie wypowiadaja sie na tematy o ktorych nie maja BLADEGO
          pojecia.
          • trelemorele Kara śmierci albo upadek zach. cywilizacji ;)))) 29.08.07, 15:05
            hahaha, uwielbiam takie przemyslane propozycje.
            pamietajmy w jakim kraju zyjemy. Tutaj prawo nie zmienia sie jak w
            PL, tu mamy common law.
            klopotem w UK nie jest niska wykrywalnosc, lagone prawo czy
            dostepnosc alkoholu. Problemem w UK jest majaca od jakiegos czasu
            miejsce promocja "przemocy". I nie mam tu na mysli gier czy
            brutalnych filmow. Mam na mysli probramy typu Hell Kitchen, BB i
            inne reality show. To tam sprowadza sie wartosc czlowieka do poziomu
            produktu. To tam w sztuczny sposob szczuje sie ludzi na siebie
            manipulujac warunkami zycia. W nich stawia sie brutalnych chamow
            typu Ramsay naprzeciw ludzi, ktorzy sa na tyle zesperowani zeby
            wpuscic ich do swojego zycia dla kasy.
            W efekcie mamy tysiace ludzi gleboko przekonanych, ze gnojenie
            innych jest czyms absolutnie normalnym a nawet wychodzi gnojonym na
            zdrowie.
            Do tego jeszcze dolozmy to co slusznie zauwazyla matka zabitego w
            Liverpool dzieciaka - winni sa rodzice. Rodzice sa odpowiedzialni za
            wpojenie dziecku norm. Normalnie wychowane dziecko nie bedzie
            strzelac do innego czlowieka. I nie przyjmuje do wiadomosci
            tlumaczen o ciezkich warunkach czy wplywie srodowiska. Jesli
            zgodzimy sie z tym, ze bieda i ciezkie warunki rodza przemoc to
            jakim cudem kraje takie jak Indie wogole istnieja? Przeciez tam sie
            powinni mordowac wszyscy jak leci.
            Ja sam mieszkalem w PL w dzielnicy i warunkach, o ktorych niektorzy
            moze czytali w ksiazkach. I jakims cudem nie skonczylem jako dealer
            jak moj kolega... Roznica byla taka, ze jego rodzice chlali na umor
            a moi siedzieli w robocie i widywali mnie rano i po 18:30.
            Takie opinie zaczynaja sie juz powoli pojawiac w brytyjskiej
            polityce. Ostatnio zasygnalizowal je Cameron mowiac, ze nie
            WYLACZNIE policja, szkola czy rzad powinien byc odpowiedzialny za
            bezpieczenstwo i zachowanie mlodych ludzi(i nie tylko) lecz cale
            spoleczenstwo. Problem w tym, ze aktualnie wszystko co "godzi" w
            idywidualizm i odwoluje sie do spolecznych zachowan jest pietnowane
            jako anachronizm. Ludzie cenia swoja wolnosc osobista ponad
            wszystko. Tylko, ze zdaja sie nie widziec tego jak nakreslil to
            Hegel - nie widza roznicy miedzy wolnoscia "od" i "do".
            Uwazaja, ze maja absolutne prawo do odrzucenia jakichkolwiek
            obowiazkow. Moga byc wolni "od" wszystkiego i maja "do" tego prawo.
            Nie ma zadnych norm ponad ich wlasne, nie istnieja autorytety poza
            wygodnymi. Ludzie chca byc wolni od przymusu odpowiedzialnosci i
            jednoczesnie scedowuja swe obowiazki na szeroko pojete panstwo
            wymagajac by zapewnilo im bezpieczenstwo, wychowywalo dzieci w
            szkolach i zapewnilo byt jesli nie moga znalezc pracy...
            Drugi typ wolnosci ogranicza sie jedynie do mozliwosci wybrania
            modelu konsumpcji.
            Nie dziwi to zbytnio jesli zauwazymy przeciw jak ogromnej machinie
            komercyjnej staje dzis czlowiek. Dzis juz nie promuje sie wzoru
            sukienki czy jakiegos pomyslu. Dzis promuje sie style zycia, tworzy
            celebs. Ktos powie, ze przeciez kazdy ma prawo wyboru sposrod tego
            wszystkiego... Oczywiscie, ze tak, tylko ilu ludzi jest na tyle
            swiadomych zeby samodzialnie tego wyboru dokonac? Ilu ludzi uzna, ze
            od modelu z sex in the city bardziej atrakcyjna oferta bedzie maz,
            dwojka dzieci i domek na przedmiesciu? Ilu ludzi uzna, ze nie moze
            tresowac innych skoro takie role models jak Ramsay robia to za
            ciezkie miliony? ;) Ile ludzi dojdzie do wniosku, ze Jade Goody to
            tepa krowa jesli widza, ze kosi kase i bryluje w mediach?
            Moze wy to rozumiecie, ale czy Jane bez zadnego wyksztalcenia bedaca
            kosmetyczka i czytajaca na codzin The Sun to zrozumie? Czy Hassan z
            Pakistanu zrozumie, ze nie na tych wartosciach zbudowano
            spoleczenstwo UK?
            Wybiora prawo "do" wygodniejszej drogi. Dla Jane bedzie to zdanie
            sie na panstwo i szkole w wychowaniu jej yoba'a, a Hassan dolaczy do
            innego gangu widzac, ze mozna klamstwem i gnojeniem innych dojsc w
            UK do wielkich pieniedzy i szacunku.

            Podsumowujac, najpierw sami zacznimy poprawiac siebie, potem nasz
            dom, potem ulice a wszystko cudownie sie poprawi bez zmianw prawie
            czy innych cudow ;)

            oczywiscie powyzsze to jedynie uproszczenie i moja subiektywna
            opinia.
Pełna wersja