Szczere pytanie - proszę o szczerą odpowiedź.

03.10.07, 10:17
Dzień dobry.

Zastanawiam się na d wyjzadem do UK, w tym roku kończę studnia, piszę pracę i chcę wyjechać. Byłem w zasadzie całkowicie pewien, że tak należy zrobić, jednak...teraz już tak nie jest.

Poczytałem trochę opinii o obecnym życiu w UK. Nie jest za "różowo". Problem w tym, że nie wiem ile w tym prawdy.

Podobno tubylcy patrzą na nas już mnie przyjaźnie, gdzie niegdzie pojawia się dyskryminacja w pracy, mieszkania już nie są "nam" tak chętnie wynajmowane. Tu mówię o sytuacji jak kilku "naszych" chce wynająć wspólnie pokój. Coś kręcą, albo podnoszą cenę. W niektórych miastach buntują się związki zawodowe. Jednym słowem robi się mała "kiszka".

Proszę Was o odpowiedź. Jak to włąściwie jest? Ile z tych faktów to prawda. Odczuliście dyskryminację w pracy? Niechęć miejscowych? Co ze związkami zawodowymi?

I naważniejsze. Czy realnie czuć zmieniające się stosunki miejscowych do "nas"?

Proszę tylko o szczere odpowiedzi, które pomogą mi podjąć decyzję. Z góry dziękuję.
    • l_koziar Re: Szczere pytanie - proszę o szczerą odpowiedź. 03.10.07, 10:22
      mieszkam w Anglii od 2005 roku i jak do tej pory nie odczulem/nie mialem do
      czynienia z pogorszeniem "stosunku miejscowych do nas".
    • xiv Re: Szczere pytanie - proszę o szczerą odpowiedź. 03.10.07, 11:08

      ja rozumiem, że dla rodziny z dziećmi albo ustawionych życiowo ludzi, wyjazd
      jest problemem, gdyż wiele ryzykują, a zyski mogą się okazać pozorne; ale
      człowiek bez zobowiązań (oprócz służby wojskowej) po studiach?

      moim zdaniem odpowiedz sobie na dwa pytania:
      - czym ryzykujesz w razie porażki
      - co możesz zyskać
      • cheese4 Re: Szczere pytanie - proszę o szczerą odpowiedź. 03.10.07, 11:22
        xiv - wiem :) Dlatego byłem pewien swojej decyzji.

        Teraz jednak słyszę głosy o których napisałem w pierwszym poście i troszkę się zastanawiam. Nie wiem ile w tym prawdy o tej "coraz gęstrzej" atmosferze. Dlatego pytam tu. Po prostu nie chcę takiej sytuacji, abym czuł się źle tylko z powodu, że nie jestem rodowitym mieszkańcem UK.

        Dziękuję o odpowiedź i proszę o jeszcze. :)
        • cheese4 Re: Szczere pytanie - proszę o szczerą odpowiedź. 03.10.07, 11:23
          oczywiście "za" a nie "o".
          • xiv Re: Szczere pytanie - proszę o szczerą odpowiedź. 03.10.07, 11:27

            Zawsze możesz przyjechać do Londynu - rynek pracy trudniejszy, ale jakieś 10% to
            rodowici Londyńczycy, a 25% Anglicy. Nie będziesz się czuł obco - oni czasem się
            tak czują :).

            Są klasy w szkołach gdzie jedna "mniejszość" stanowi większość.
            • ghrom Re: Szczere pytanie - proszę o szczerą odpowiedź. 03.10.07, 13:05
              > Zawsze możesz przyjechać do Londynu

              Nie ma takiej potrzeby, jest dobrze, o niebo lepiej niz w Polsce.
              • Gość: lolek Re: Szczere pytanie - proszę o szczerą odpowiedź. IP: *.spray.net.pl 03.10.07, 14:11
                bo anglie są dwie - londyn i pare największych miast, gdzie jest
                tyle różnych nacji że angole czują sie obco, a z drugiej strony -
                małe miasta i tzw prowincja (zwlaszcza na północy), gdzie bardzo
                niewielu jest czarnoskórych, ciapatych i innych obcokrajowców bo
                miejscowi angole są właśnie ksenofobami i rasistami. Wielu z nich
                nie tylko nigdy nie była zagranicą, ale nawet w londynie!
                • ghrom Re: Szczere pytanie - proszę o szczerą odpowiedź. 03.10.07, 21:23
                  > bo anglie są dwie - londyn i pare największych miast, gdzie jest
                  > tyle różnych nacji że angole czują sie obco, a z drugiej strony -
                  > małe miasta i tzw prowincja (zwlaszcza na północy), gdzie bardzo
                  > niewielu jest czarnoskórych, ciapatych i innych obcokrajowców

                  Prawda.

                  > miejscowi angole są właśnie ksenofobami i rasistami.

                  Bzdura.

                  > Wielu z nich
                  > nie tylko nigdy nie była zagranicą, ale nawet w londynie!

                  Prawda.
    • Gość: maecki Re: Szczere pytanie - proszę o szczerą odpowiedź. IP: 78.146.214.* 03.10.07, 23:57
      > I naważniejsze. Czy realnie czuć zmieniające się stosunki miejscowych do "nas"?

      Realnie tego nie czuc i nikt ci tego prosto w oczy nie powie, szczegolnie
      Anglik. Ale uslyszec uslyszysz, jak masz oczy i uszy otwarte. Oczywiscie, zalezy
      gdzie bedziesz mieszkal, nie wiem jak jest w Londynie, ale tam gdzie ja mieszkam
      (Essex), jest chyba troche inaczej.

      Kilka przykladow z zycia. Nie mam samochodu i korzystam albo z public transport,
      albo z piechtobusu :) - do pracy mam 10 min, mieszkam w centrum. Czasami
      przesiaduje na przystanku czekajac na autobus i mozna ciekawe rzeczy uslyszec :)
      Siedzisz sobie, obok dwie Angielki,
      podchodzi do przystanku para, rozmawiaja w obcym jezyku na drugim koncu
      przystanku (nie polski - czeski), a po chwili slyszych ciche warkniecie jednej z
      Angielek do drugiej- "fuuucking foreigners".

      OK, foreigners to foreigners :) Bedac w Tesco, przechodzi obok mnie i znowu
      pary Angielek dwoch Polakow, rozmawiaja po polsku, dobre chlopaki z wygladu,
      mijaja nas, a ja zauwazam ze jedna Ang. wsluchuje sie probujac rozpoznac jezyk -
      i rozpoznala - mruknela "fucking Polish" z takim jadem i wsciekloscia
      (pogarda?), ze wesolo mi bylo az do wyjscia ze sklepu. A teraz najlepszy tekst
      jaki slyszalem. Rowniez na przystanku, dwoch mlodych kolesi, tubylcy, podchodzi
      Polak rozmawiajacy przez telefon, jeden A. do drugiego po cichu - Polish. A
      potem glosno, bez wniku, wszyscy to slyszeli wypalil "How did that dog sneake
      through the border?" No zajebiste. Jeden dziadek nawet chcial mu uwage zwrocic,
      bo tak na niego spojrzal, jakby go mial zdrowo opie..c. To przypadki z
      ostatnich dwoch tygodni. Jeszcze wiecej takich historyjek mam.

      Ale niech cie to nie zraza! :) Mowie powaznie. Jezeli chcesz przyjechac,
      podszkolic jezyk, zdobyc doswiadczenie i przezyc fajna przygode, to takie rzeczy
      jak wyzej opisane nic nie znacza. I tak stad wyjedziesz i takimi idiotami nie ma
      sie co przejmowac. Inna sprawa jezeli chcesz zostac na stale, albo na dluzej.
      W pracy nikt ci nie da odczuc, ze jestes obcokrajowcem, a jezeli tak, to tylko w
      dobry sposob - bedziesz tarktowany jak jajo albo rodzynek, wiecej bedziesz mogl
      spieprzyc, bedziesz mial wieksze fory. Ja zawsze tak bylem traktowany i naprawde
      to doceniam. To zalezy od tego gdzie bedziesz pracowal, nigdy nie pracowalem z
      Polakami, w obecnej pracy mam kilku Francuzow, Filipinczyka - i oni sa
      traktowani tak jak ja - mysle, ze troszke lepiej niz reszta Ang. pracujacych w
      tej f-mie.
      w pracy. W poprzedniej bylo podobnie. Ale jest tez np. Kanadyjczyk, i to
      ciekawe, za nim jakos nie przepadaja(?).

      Tak wiec nie peniaj i przyjezdzaj - podroze ksztlaca.

    • Gość: maecki Re: Szczere pytanie - proszę o szczerą odpowiedź. IP: 78.146.214.* 03.10.07, 23:59
      > I naważniejsze. Czy realnie czuć zmieniające się stosunki miejscowych do "nas"?

      Realnie tego nie czuc i nikt ci tego prosto w oczy nie powie, szczegolnie
      Anglik. Ale uslyszec uslyszysz, jak masz oczy i uszy otwarte. Oczywiscie, zalezy
      gdzie bedziesz mieszkal, nie wiem jak jest w Londynie, ale tam gdzie ja mieszkam
      (Essex), jest chyba troche inaczej.

      Kilka przykladow z zycia. Nie mam samochodu i korzystam albo z public transport,
      albo z piechtobusu :) - do pracy mam 10 min, mieszkam w centrum. Czasami
      przesiaduje na przystanku czekajac na autobus i mozna ciekawe rzeczy uslyszec :)
      Siedzisz sobie, obok dwie Angielki,
      podchodzi do przystanku para, rozmawiaja w obcym jezyku na drugim koncu
      przystanku (nie polski - czeski), a po chwili slyszych ciche warkniecie jednej z
      Angielek do drugiej- "fuuucking foreigners".

      OK, foreigners to foreigners :) Bedac w Tesco, przechodzi obok mnie i znowu
      pary Angielek dwoch Polakow, rozmawiaja po polsku, dobre chlopaki z wygladu,
      mijaja nas, a ja zauwazam ze jedna Ang. wsluchuje sie probujac rozpoznac jezyk -
      i rozpoznala - mruknela "fucking Polish" z takim jadem i wsciekloscia
      (pogarda?), ze wesolo mi bylo az do wyjscia ze sklepu. A teraz najlepszy tekst
      jaki slyszalem. Rowniez na przystanku, dwoch mlodych kolesi, tubylcy, podchodzi
      Polak rozmawiajacy przez telefon, jeden A. do drugiego po cichu - Polish. A
      potem glosno, bez wniku, wszyscy to slyszeli wypalil "How did that dog sneak
      through the border?" No zajebiste. Jeden dziadek nawet chcial mu uwage zwrocic,
      bo tak na niego spojrzal, jakby go mial zdrowo opie..c. To przypadki z
      ostatnich dwoch tygodni. Jeszcze wiecej takich historyjek mam.

      Ale niech cie to nie zraza! :) Mowie powaznie. Jezeli chcesz przyjechac,
      podszkolic jezyk, zdobyc doswiadczenie i przezyc fajna przygode, to takie rzeczy
      jak wyzej opisane nic nie znacza. I tak stad wyjedziesz i takimi idiotami nie ma
      sie co przejmowac. Inna sprawa jezeli chcesz zostac na stale, albo na dluzej.
      W pracy nikt ci nie da odczuc, ze jestes obcokrajowcem, a jezeli tak, to tylko w
      dobry sposob - bedziesz tarktowany jak jajo albo rodzynek, wiecej bedziesz mogl
      spieprzyc, bedziesz mial wieksze fory. Ja zawsze tak bylem traktowany i naprawde
      to doceniam. To zalezy od tego gdzie bedziesz pracowal, nigdy nie pracowalem z
      Polakami, w obecnej pracy mam kilku Francuzow, Filipinczyka - i oni sa
      traktowani tak jak ja - mysle, ze troszke lepiej niz reszta Ang. pracujacych w
      tej f-mie.
      w pracy. W poprzedniej bylo podobnie. Ale jest tez np. Kanadyjczyk, i to
      ciekawe, za nim jakos nie przepadaja(?).

      Tak wiec nie peniaj i przyjezdzaj - podroze ksztlaca.

      • cornish1 Re: Szczere pytanie - proszę o szczerą odpowiedź. 06.10.07, 17:35
        A ja słyszałem, jak mój sąsiad powiedział wczoraj "fucking weather". Dzisiaj
        przez ścianę słyszałem coś jakby ostrzenie noża. No pogrom blisko, jak nic.
        • ghrom Re: Szczere pytanie - proszę o szczerą odpowiedź. 06.10.07, 23:54
          > przez ścianę słyszałem coś jakby ostrzenie noża. No pogrom blisko,
          jak nic.

          Przyjda po mnie? :O
    • Gość: lolek Re: sorry, ze dwa razy, problemy z siecia :) n/t IP: *.spray.net.pl 04.10.07, 11:16
      a spotkaliście się z "Polish bastard"!
      • Gość: marta nie spotkalam sie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.10.07, 12:06
        > a spotkaliście się z "Polish bastard"!

        duzo czesciej z "polish builder" :)
      • cheese4 Re: sorry, ze dwa razy, problemy z siecia :) n/t 04.10.07, 13:35
        Dziękuję za odpowiedzi i zachęcam do dalszego dzielenia się doświadczeniem. Pomogliście mi bardzo :)
        • kicior99 Re: sorry, ze dwa razy, problemy z siecia :) n/t 04.10.07, 13:41
          regułą jest brak reguł, jak również ze to co tu przeczytałas nie do konca jest
          prawdą. Mieszkam w małym miasteczku i - według teorii ghroma - powinienem na
          każdym kroku spotykac się z ksenofobią. tak na szczęście nie jest, ludzie tu
          życzliwi. Może dlatego że Polaków dobrze pamiętają, w okolicy był po wojnie
          wielki obóz repatriacyjny dla lotników. po jego likwidacji ci Polacy, którzy
          zyskali wykonywali najczarniejsze prace wcale nie za 5.20 za godzinę - między
          innymi osuszali bagna Somersetu. Może dlatego własciwie każdy zna jakiegoś
          Polaka z tamtej emigracji i ma dość pozytywne zdanie.
          • kerryman mowiac o malych miejscowosciach 04.10.07, 14:27
            w irlandii nastroje podobnie.

            nie bylo tu co prawda obozow repatriacyjnych, ale starsze pokolenie do dzisiaj
            na slowo "Polak" mysli "Jan Pawel 2" albo "Lech Walesa". i sa dumni ze potrafia
            wymowic ich nazwiska. mlodzi tego tu nie znaja, ale starsze pokolenie
            przechodzilo mniej wiecej to samo co my, w latach wielkiej emigracji, ale nie
            tylko. moi szefowie kiedy byli w moim wieku pracowali w szkocji, doskonale
            rozumieja moja sytuacje, szanuja moja prace bardziej niz ktokolwiek inny.
            ogolnie na prowincji ludzie sa bardziej otwarci, pomagaja sobie, wspieraja
            lokalny biznes.
            owszem, jest pare spraw, bym powiedzial incydentalnych (typu np unikanie
            placenia road taxu przez rodakow), ale lokalni wiedza ze nie kazdy Polak jest
            cumbinatorem.
          • ghrom Re: sorry, ze dwa razy, problemy z siecia :) n/t 04.10.07, 18:18
            > Mieszkam w małym miasteczku i - według teorii ghroma - powinienem
            na
            > każdym kroku spotykac się z ksenofobią.

            Huh? Chyba mnie z kims pomyliles, przeczytaj jeszcze raz co
            napisalem.
            • eurokicior Re: sorry, ze dwa razy, problemy z siecia :) n/t 04.10.07, 20:13
              ghrom 03.10.07, 21:23 Odpowiedz

              > bo anglie są dwie - londyn i pare największych miast, gdzie jest
              > tyle różnych nacji że angole czują sie obco, a z drugiej strony -
              > małe miasta i tzw prowincja (zwlaszcza na północy), gdzie bardzo
              > niewielu jest czarnoskórych, ciapatych i innych obcokrajowców

              Prawda.

              Sorki ghrom - jesteś tylko akolitą. napisał kto inny.
              • ghrom Re: sorry, ze dwa razy, problemy z siecia :) n/t 05.10.07, 00:25
                Zdaje sie, ze ktos taki jak ty nie powinien byc moderatorem forum.
                Moderator powinien charakteryzowac sie umiejetnoscia czytania ze
                zrozumieniem:

                > bo anglie są dwie - londyn i pare największych miast, gdzie jest
                > tyle różnych nacji że angole czują sie obco, a z drugiej strony -
                > małe miasta i tzw prowincja (zwlaszcza na północy), gdzie bardzo
                > niewielu jest czarnoskórych, ciapatych i innych obcokrajowców

                Prawda.

                > miejscowi angole są właśnie ksenofobami i rasistami.

                Bzdura.
                • eurokicior Re: sorry, ze dwa razy, problemy z siecia :) n/t 05.10.07, 01:11
                  nie występowałem jako administrator, więc bądź łaskaw nie używać tego argumentu,
                  OK? Poza tym mnie wystarczy że popierasz, zatem podpisujesz się pod jakąś myślą.
                  Osoby, które nie wiedzą co piszą powinny... itd.
                  • Gość: asta* roznie bywa IP: *.range81-132.btcentralplus.com 05.10.07, 09:23
                    No a ja wiem, ze Anglicy nie lubia polskich klitek typu 10 Polakow w jednym
                    domu, wlasnie mi oswiadczyl wczoraj jeden angol. No a jak mnie sie ludzie pytaja
                    skad jestem i mowie ze z Polski to z reguly reaguja na to : aha.... ogolnie
                    jednak ludzie sa zyczliwi dla mnie, moze dlatego ze jestem dziewczyna, bo moj
                    kumpel ma troche inne doswiadczenia. No a jak bylam w Cardiff na imprezie to tez
                    kilku Walijczykow sprawialo problemy. Ale ogolem jest w porzadku. Jak juz
                    nas(tzn. jednostki) blizej poznaja to nas lubia:)
                    • eurokicior Re: roznie bywa 05.10.07, 09:29
                      ojej, czyżby? Przeczytaj to:
                      razem.co.uk/artykuly/artykuly/niestraszna-im-ciasnota.html#akocomment38
                    • kerryman polskie barlogi 05.10.07, 11:39
                      irlandczycy tez krytykuja barlogowy styl zycia niektorych Polakow. nie z
                      pogardy, bo przeciez wiedza ze poczatki sa ciezkie. chodzi glownie o przypadki
                      tych 10 osobowych barlogow, przed ktorymi zaparkowanych jest 5 czarnych BMW z
                      polskimi blachami i przyciemnianymi szybami. chodzi o to, ze ludzi to kole w
                      oczy. tu nie chodzi o biede, bo skoro co drugiego mieszkanca "barlogu" stac na
                      ladne autko, to niech chamidlo placi road tax.

                      oni wola sie izolowac, nie pojda z irlandzkim kolega na piwo, bo taniej kupic w
                      lidlu i wypic w domu przy serialu w Polsacie.

                      a irlandczyk, jesli z nim nie wypijesz a mieszkasz obok lub pracujesz razem,
                      moze poczuc sie urazony :D
                  • ghrom Re: sorry, ze dwa razy, problemy z siecia :) n/t 05.10.07, 15:18
                    > nie występowałem jako administrator, więc bądź łaskaw nie używać
                    tego argumentu,
                    > OK?

                    Bo co? Nie mam prawa wyrazac opinii?

                    > OK? Poza tym mnie wystarczy że popierasz, zatem podpisujesz się
                    pod jakąś myślą.

                    Wlasnie chodzi o to, ze nie popieram, czego najwyrazniej nie jestes
                    w stanie pojac.

                    > Osoby, które nie wiedzą co piszą powinny... itd.

                    Osoby, ktore nie potrafia czytac ze zrozumieniem nie powinny
                    moderowac.
                    • eurokicior [...] 06.10.07, 22:05
                      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                    • Gość: eurokicior Re: sorry, ze dwa razy, problemy z siecia :) n/t IP: *.range81-153.btcentralplus.com 06.10.07, 22:17
                      naprawdę nie obchodzi mnie co myślisz w tym temacie...
                    • Gość: krzysztofjarzyna Re: sorry, ze dwa razy, problemy z siecia :) n/t IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 07.10.07, 04:28
                      Wiesz Ghrom, za wiele rzeczy Cię szanuję (m.in. za naprawdę dobrą stronę dla "zielonych" w UK), ale mam wrażenie, że żal Ci dupę ścisnął że to nie Ty jesteś moderatorem tego forum.
                      • ghrom Re: sorry, ze dwa razy, problemy z siecia :) n/t 07.10.07, 10:34
                        Kazdy ma prawo do wlasnego wrazenia ;]
    • aznar33 Re: Szczere pytanie - proszę o szczerą odpowiedź. 05.10.07, 10:10
      > Nie jest za "różowo".

      Jeśli szukasz kraju w którym jest "różowo", to nie wyjeżdżaj do UK.

      > Podobno tubylcy patrzą na nas już mnie przyjaźnie

      Jeśli boisz się krzywego spojrzenia to nie jedź do UK.

      > mieszkania już nie są "nam" tak chętnie wynajmowane. Tu mówię o
      > sytuacji jak kilku "naszych" chce wynająć wspólnie pokój

      Gdybym miał mieszkanie do wynajęcia i przyszło by kilka osób, żeby wynająć jeden
      pokój, to grzecznie acz stanowczo bym odmówił.

      > Coś kręcą, alb o podnoszą cenę.

      Tak samo jak wszędzie.

      > Proszę tylko o szczere odpowiedzi, które pomogą mi podjąć decyzję. > Z góry
      dziękuję.

      Wyzysk jest wszędzie. W UK w granicach rozsądku i są bardzo dobre mechanizmy
      żeby z nim walczyć.
      • maecki Re: Szczere pytanie - proszę o szczerą odpowiedź. 05.10.07, 10:49
        > > Nie jest za "różowo".
        >
        > Jeśli szukasz kraju w którym jest "różowo", to nie wyjeżdżaj do UK.


        Aaaaaa, no tak, to wtedy chyba lepiej do Holandii :)
        • cheese4 Re: Szczere pytanie - proszę o szczerą odpowiedź. 05.10.07, 11:30
          > > > Nie jest za "różowo".
          > >
          > > Jeśli szukasz kraju w którym jest "różowo", to nie wyjeżdżaj do UK.

          Z tym "różowo" to chyba mnie żle zrozumieliście. Chodzi mi o to, abym nei spotykał się z jakąkolwiek niechęcią tlko dlatego, że jestem Polakiem. Może powinienem napisać "normalnie" nie "różowo" :)

          A jak to wygląda w poszczególnych krajach? Anglia, Irlandia, Szkocja i podjeściu miejscowych? Jakie zauważyliście różnice?
          • aznar33 Re: Szczere pytanie - proszę o szczerą odpowiedź. 05.10.07, 11:57
            > Z tym "różowo" to chyba mnie żle zrozumieliście. Chodzi mi o to,
            > abym nei spotykał się z jakąkolwiek niechęcią tlko dlatego, że
            > jestem Polakiem.

            Zrozumiałem Cię dobrze. Nie ma kraju w którym wszyscy ludzie są życzliwi i
            tolerancyjni.
            Będziesz się spotykał z niechęcią i nieżyczliwością. Bardziej lub mniej
            zakamuflowaną. Jeśli nie potrafisz sobie z tym dać rady, lepiej nie wyjeżdżaj.

            Muszę jednak napisać, że dyskryminacja w UK jest prawnie zabroniona i
            pracodawca, któremu się to udowodni może mieć poważne kłopoty. To samo dotyczy
            pracownika równorzędnego bądź też przełożonego. Za coś takiego jest
            dyscyplinarne zwolnienie.

            Dodatkowo IMO w Polsce jest więcej dyskryminacji i wyzysku.

            > A jak to wygląda w poszczególnych krajach? Anglia, Irlandia,
            > Szkocja i podjeści u miejscowych? Jakie zauważyliście różnice?

            Słuchaj... podchodzisz do tematu od złej strony. Jeśli martwią Cię takie rzeczy,
            to zapomnij o wyjeździe, bo nie wyrobisz psychicznie.
            • cheese4 Re: Szczere pytanie - proszę o szczerą odpowiedź. 05.10.07, 12:18
              > Zrozumiałem Cię dobrze. Nie ma kraju w którym wszyscy ludzie są życzliwi i
              > tolerancyjni.
              > Będziesz się spotykał z niechęcią i nieżyczliwością. Bardziej lub mniej
              > zakamuflowaną. Jeśli nie potrafisz sobie z tym dać rady, lepiej nie wyjeżdżaj.

              Oczywiście, że zdaję sobie sprawę z faktu, iż nei ma ideału. Żyję już trochę na tym świecie i wiem jak jest. Po prostu chcę wybrać możliwie najlepiej. Ot, co.

              > > A jak to wygląda w poszczególnych krajach? Anglia, Irlandia,
              > > Szkocja i podjeści u miejscowych? Jakie zauważyliście różnice?
              >
              > Słuchaj... podchodzisz do tematu od złej strony. Jeśli martwią Cię takie rzeczy
              > ,
              > to zapomnij o wyjeździe, bo nie wyrobisz psychicznie.

              Tu chodzi o fakt, iż jest mi całkowicie obojętne gdzie konkretnie pojadę. Dlatego chcę wiedzieć jak sprawa wygląda w Anglii, Irlandi, Szkocji. Chcę wybrać możliwie najlepeij jak się da, a że mam jeszcze trochę czasu to się orientuje jak życie wygląda "to tu to tam".
              • aznar33 Re: Szczere pytanie - proszę o szczerą odpowiedź. 05.10.07, 12:34
                Nie sądzę, żeby były na ten temat jakieś badania porównawcze pomiędzy
                poszczególnymi państwami.

                W o wiele większym stopniu interesujący Cię aspekt zależy od środowiska do
                którego trafisz. W tym samym mieście będą diametralne różnice pomiędzy powiedzmy
                pracownikami stoczni a publicznej biblioteki.
          • maecki Re: Szczere pytanie - proszę o szczerą odpowiedź. 05.10.07, 12:59
            Zrozumielismy, zrozumielismy, ja tylko zartowalem :)
    • aniaheasley Re: Szczere pytanie - proszę o szczerą odpowiedź. 05.10.07, 12:52
      Te uprzedzenia brytyjskich tubylcow do nas Polakow istnieja
      wylacznie w polskich przewrazliwionych glowach. Polakowi wiecznie od
      stuleci wszedzie pod gorke, wiec i w Anglii nie moze byc inaczej,
      wiec miejscowi nas 'nie lubia' 'przesladuja' 'dyskryminuja' i tak
      dalej i tak dalej i tak dalej bez konca. Przyjezdzaj, znajdz prace,
      rob swoje i nie sluchaj teorii spiskowych o tym jak to Polakow nie
      lubia.
    • Gość: hrrh Szkocja Panstwem?? IP: *.it-net.pl 05.10.07, 14:13
      To chyba zacznij od tego ze jak narazie Szkocja nie jest Panstwem .



      • cheese4 Re: Szkocja Panstwem?? 05.10.07, 14:28
        Ta, ja na razie nie jest Państwem.
        • angelangel Re: Szkocja Panstwem?? 05.10.07, 17:32
          AniaH stara sie rozowo i marketingowo przedstawic sprawe. Fakt jest taki ze maja
          nas dosyc i tyle, jest nas za duzo, to sie rzuca w oczy, zaczynaja coraz
          odwazniej o tych kwestiach mowic i pisac.
          Przypomnijmy, ze mialo byc przyjezdnych 13 tysiecy rocznie, jak obiecywal pan
          Blair. A jest ile?
          • cornish1 Re: Szkocja Panstwem?? 05.10.07, 23:18
            > A jest ile?

            No właśnie, ile jest? Skoro umiesz ludziom czytać w myślach co by tworzyć
            "fakty", to możesz podać wreszcie tę liczbę. Możesz zaokrąglić do pełnej
            dziesiątki.
            • angelangel Re: Szkocja Panstwem?? 06.10.07, 12:14
              Pomyslmy...13 tysiecy razy...10? 20? 30?
              • ghrom Re: Szkocja Panstwem?? 06.10.07, 12:40
                No i? Co z tego?
                • angelangel Re: Szkocja Panstwem?? 06.10.07, 17:05
                  Hm....zastanowmy sie... tak...bo rzeczywiscie to tak trudno pojac...anglicy
                  przygotowani przez Blaira na 13 tysiecy rocznie...mlodych ludzi ktorzy popracuja
                  dwa lata po czym wroca do Polski...tak...trudno oj trudno zrozumiec dlaczego
                  patrza na nas krzywo ?
                  • cornish1 Re: Szkocja Panstwem?? 06.10.07, 17:29
                    A na czym polegało przygotowanie się przeciętnego Angola na przyjęcie x tysięcy
                    Polaków? Zrobił miejsce w szafie, przystrzygł trawnik, posprzątał park z psich
                    kup? No i przede wszystkim, co to jest te kilkanaście tysięcy Polaków w stosunku
                    do milionów imigrantów, którzy przybywają tu z całego świata od dziesiątek lat?
                    • angelangel Re: Szkocja Panstwem?? 06.10.07, 18:03
                      e....zastanowmy sie...mieszkam w danym kraju...ma do niego przyjechac nagle
                      zupelnie nowa fala imigrantow ...e...kraj niewielki jest ...szkolnictwo sluzba
                      zdrowia mieszkania....problemy....pocieszam sie nie bedzie tych nowych za wiele
                      i na krotko przyjada...e...
                      ps przeciez mowie ze Blair obiecywal kiklanascie tysiecy a chyba wiesz sam ze
                      jest "nieco" wiecej. mowmy o kilkuset tysiacach NAGLE pojawiajacych sie
                      obcokrajowcow...
                      • cornish1 Re: Szkocja Panstwem?? 06.10.07, 18:41
                        Tysiące nowych imigrantów zwaliło się w ciągu tygodnia, rozłożyli służbę
                        zdrowia, rozszalało sie bezrobocie, szkolnictwo legło w gruzach. Chyba za
                        bardzo starasz się czytać w myślach Angoli. Może dlatego ciebie tutaj nie lubią?
                        • angelangel Re: Szkocja Panstwem?? 06.10.07, 19:10
                          Dlaczego nie jestes w stanie pojac, ze przyjechalo duzo wiecej ludzi niz
                          obiecywal Blair, ze lokalne councile nie sa na to przygotowane finansowo
                          (oficjalne liczby przyjezdnych to jedno a prawdziwe to drugie), a Anglicy
                          psychicznie rowniez nie bardzo?
                          Najazd setek tysiecy zarejestrowanych (a drugie tyle niezarejestrowanych)
                          Polakow sprzedano im jako tymczasowy przyjazd 13 tysiecy ludzi przyjezdzajacych
                          tylko i wylacznie do pracy, nie planujacych osiedlac sie tu na stale, ktorzy za
                          dwa-trzy lata wroca grzecznie do domu. Nikt nie byl przygotowany na to ze tak
                          drastycznie zmieni sie mapa spoleczna w tak krotkim czasie. To chyba jestes w
                          stanie zrozumiec?
                          • ghrom Re: Szkocja Panstwem?? 07.10.07, 00:47
                            A ty jestes w stanie zrozumiec, ze Anglicy sa z naszego przyjazdu (z nielicznymi
                            wyjatkami) bardzo zadowoleni? Takie sa fakty.
          • Gość: aniaheasley Re: Szkocja Panstwem?? IP: *.demon.co.uk 06.10.07, 21:50
            Marketingowo? Fajne, podoba mi sie. Owszem, duza ilosc
            przyjezdzajacych do pracy Polakow lezy w moim wasko pojetym
            interesie, jak tutaj wielu osobom wiadomo. Ale pomysl dlaczego tak
            bardzo chce zeby przyjezdzalo Was jak najwiecej? Bo nieustanie od 3
            lat brytyjscy pracodawcy prosza mnie, blagaja wrecz, o polskich
            pracownikow. Jakos nie bardzo ma sie to do teorii, ze nas maja dosc.
            Ale jak ktos lubi byc przesladowany, to na zdrowie.
    • Gość: Merren Re: Szczere pytanie - proszę o szczerą odpowiedź. IP: *.belf.cable.ntl.com 06.10.07, 19:23
      Ja pracuje dopiero od miesiaca w irl.pln i przyznam, ze w pracy jak
      uslyszeli ze jestem z Pl to tym chetniej mnie zatrudnili, bo mieli
      bardzo dobre doswiadczenia z polskimi pracownikami. Do tego pomagaj
      z jezykiem, a przede wszystkim doceniaja jezeli jestes po prostu
      dobry w swojej pracy.

      Inna sprawa, ze na ulicy posrod mlodziezy staram sie nie mowic po
      polsku, bo wlasnie owa mlodziez tutaj moze byc najbardziej niemila -
      napewno w moim przypadku nie starsi ludzie.
    • Gość: reivilo Re: Szczere pytanie - proszę o szczerą odpowiedź. IP: *.nott.cable.ntl.com 07.10.07, 08:42
      Nie ma jednej prawdy obiektywnej w postrzeganiu rzeczywistosci w UK.Inna jest "rzeczywistosc" medialna.. i ta z reguly globalnie statystyczna nie jednokrotnie majaca tylko czesciowo racje .....inna przecietnego emigranta. To jak sie zyje tu o teraz , jak sie jest odbieranym jest personalne, osobiste, uzaleznione od wielu uwarunkowan. Czego sie tu szuka, co nam przeszadzalo w Polsce, jak, gdzie, z kim mieszkamy , gdzie pracujemy, ile zarabiamy, jakie mamy ambicje, cele zyciowe, priorytety,jak dlugo to jestesmy, jaki mamy bagaz zyciowch doswiadczen ......ktos napisal - podroze ksztlca - i mial racje - moim zdaniem warto wyjechac z polski szcegolnie na poczatku swojego "doroslego" zycia zobaczyc ,posmakowac, zdecydowac i......samemu ocenic co jest prawda a co falszem ....albo zostac w polsce o oceniac swiat z tamtej strony ....opierajac sie na doswiadczeniach i opiniach innych- pozdrowionka - zycze podjecia slusznej decyzji
      • angelangel Re: Szczere pytanie - proszę o szczerą odpowiedź. 07.10.07, 13:42
        Jasne ze pracodawcy chca by Polacy przyjezdzali, bardzo sie z tego ciesza ;)

        Jasne jest tez, ze indywidualnie mozemy doswiadczyc dobrego przyjecia, ale
        faktem jest takze i to, ze ''globalnie'' coraz bardziej otwarcie mowi sie o tym,
        ze jest nas (i innych imigrantow) po prostu za duzo, ze tak wielka skala naplywu
        nie jest do zaakceptowania i ze cos z tym trzeba zrobic. Chyba zdazyliscie to
        juz zauwayzyc/przeczytac? Mowie o normalnej prasie i mediach a nie Sun ani
        czesto cytowanym na tym forum Daily Mail. Gotowosc do tej dyskusji (jeszcze do
        niedawna bronciepanieboze coby nie byc posadzonym o rasism i takie tam) jest
        takze (a moze glownie?) rezultatem zjawiska nie do zignorowania czyli masowego
        naplywu z Polski.

        Pare lat temu kiedy rozmawialam ze znajomymi wszyscy spokojnie chwalili Polakow,
        rozumiejac, ze przyjezdzaja po prostu popracowac i wrocic. Teraz kiedy jest
        jasne ze wiele zamierza zostac, sprowada rodziny, zaczyna sie dyskusja i
        watpliowosci.


        • angelangel Re: Szczere pytanie - proszę o szczerą odpowiedź. 07.10.07, 13:44
          Mialam o tym napisac, ale jest
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=720&w=70129710
          • 10iwonka10 Re: Szczere pytanie - proszę o szczerą odpowiedź. 08.10.07, 17:52
            Polacy maja bardzo dobra opinie jako pracownicy natomiast zgadzam
            sie z angelangel ze skala emigracji zaczyna przerastac Anglie. Ja
            tutaj przyjechalam 5.5 roku temu i pewno ze emigranci zawsze tutaj
            byli ale nie na taka skale jak teraz.
            Ja ich troche rozumiem - to tolerancyjny narod- ale jak byscie sie
            czuli gdyby ulice Krakowa, Warszawy byly pelnie Ruskich,
            Ukraincow,Chinczykow......ciezko by bylo uslyszec jezyk polski. I
            nie ma to wcale nic wspolnego z rasizmem ale z utrzymaniem wlasnej
            tozsamosci.
            • ghrom Re: Szczere pytanie - proszę o szczerą odpowiedź. 09.10.07, 00:03
              > nie ma to wcale nic wspolnego z rasizmem ale z utrzymaniem wlasnej
              > tozsamosci.

              Skoro ja jestem w stanie utrzymac wlasna tozsamosc slyszac na kazdym
              kroku angielski, Angole tym bardziej.
              • 10iwonka10 Re: Szczere pytanie - proszę o szczerą odpowiedź. 09.10.07, 18:22
                Oni utrzymuja swoja tzsamosc, ale ona sie tak troche rozmywa wsrod
                tak wielkiej emigracji.



                • ghrom Re: Szczere pytanie - proszę o szczerą odpowiedź. 09.10.07, 23:40
                  Bzdura, jesli juz, to sie wzmacnia. Nic tak nie wzmacnia tozsamosci
                  narodowej jak mozliwosc porownania sie do innych nacji.
                  • 10iwonka10 Re: Szczere pytanie - proszę o szczerą odpowiedź. 10.10.07, 09:40
                    Wiec wedlug ciebie anglicy powinni byc super szczesliwi ze emigracja
                    ich zalewa to sie moga porownywac????????
                    • angelangel Re: Szczere pytanie - proszę o szczerą odpowiedź. 10.10.07, 10:13
                      Po prostu jakby sie nie mogli porownac to by zupelnie stracili orientacje, nie
                      wiedzieli by wrecz, kim sa ;)))))
                      Oni jeszcze nie wiedza, bo im jeszcze madrzy z forum nie powiedzieli, ale
                      najbardziej to sie sie wzmocnia, kiedy beda w mniejszosci. Wtedy sie im wzmocni
                      wiele rzeczy, a zwlaszcza poparcie dla BNP.
                      • ghrom Re: Szczere pytanie - proszę o szczerą odpowiedź. 10.10.07, 19:23
                        No pewnie, ze sie ciesza. A co niby maja robic, skoro im przyjechalo
                        milion mlodych, bystrych i chetnych do pracy? Byli by debilami, gdyby
                        sie nie cieszyli. Jedyne zmartwienie, to ze milion a nie dwa.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja