Co robić? Bardzo proszę o radę.....

19.11.07, 11:18
Zwracam się do Was Szanowni Forumowicze z prośbą o radę...
Mam 24 lata,w wyniku perturbacji życiowych i problemów zdrowotnych jestem
dopiero na drugim roku studiów (5-letnie magisterskie humanistyczne, nie super
prestiżowe).Idąc przez nie planowo czeka mnie jeszcze trzy lata studenckiego
życia w biednym i smutnym mieście na wschodzie Polski.Tonę w długach,staram
się wiązać koniec z końcem i walczę jednocześnie z zakodowanym w głowie przez
rodzinę "Studia są najważniejsze,człowiek z dyplomem jest traktowany zupełnie
inaczej itd itp". Czy rzeczywiście? Dla mnie studia są oczywiście ważne,ale
nie w kategoriach papierka wręczanego po 5-ciu latach,ale własnego rozwoju i
związanego z tym poczucia ,że się rozwijam,coś dla siebie robię,czegoś się
dowiaduję.Jednocześnie jestem strasznie zmęczona stosami
rachunków,podejmowaniem decyzji,które płacić ,a które mogą jeszcze
"poleżakowac",szarpaniną z finansami.
Pogubiłam sie i zupełnie nie wiem co mam robić.
Od trzech dni bliska mi osoba jest w Londynie,zachwycona normalnością -jak
wynika z relacji telefonicznych-i nastawiona na życie tam.Gorąco namawia mnie
do przyjazdu za ok 2 miesiące.Podejrzewam ,ze ten euforyczny stan minie za
jakiś czas w zetknięciu z tzw prozą życia codziennego.mimo to pozostaje
pytanie ...zacisnąć zęby i kończyć politologię (potem wyjechać i liczyć na
to,ze mój dyplom kogoś "zainteresuje") czy jechać ,a obecne przychody i czas
przeznaczyć na kurs szlifujący język?
Pytam o to na tym forum bo liczę,ze znając tamtejsze realia,poszukiwanie
pracy,podejście pracodawców podpowiecie mi co powinnam zrobić.Może pytanie na
forum "Szanowni Państwo,co powinnam zrobić ze swoim życiem ?" nie jest
najroztropniejsze,ale zawsze to jakieś wyjście...:)
Serdecznie Was Pozdrawiam :)
    • xiv Re: Co robić? Bardzo proszę o radę..... 19.11.07, 11:51

      0. Żyjesz dla siebie, a nie dla swojej rodziny
      1. Papierek ze studiów się przydaje, ale nie jest warunkiem
      koniecznym
      2. Angole przez "studia" rozumieją licencjat
      3. Studia zawsze można kontynuwać (podjąć) w UK
    • Gość: deos Re: Co robić? Bardzo proszę o radę..... IP: 80.168.115.* 19.11.07, 11:55
      Szczerze mysle, ze jesli masz zamiar wyjechac z Polski to twoj dyplom politologa
      bedzie g***o warty. Lepiej naucz sie jezyka i jakiegos zawodu, ale takiego,
      ktorego wiele ludzi nie zna. Jezyka nie Angielskiego ale np. Norweskiego. W
      Norweggi zarobisz wiecej niz w Londynie, zycie jest o wiele milsze i
      przujemniejsze, ludzie i kultura sa na prawde na poziomie.

      Jesli nie znasz Angielskiego to co za roznica czy zaczniesz z Angielskim, ktory
      zna polowa ludzi w Polsce, czy Norweskiego, ktorego nie zna prawie nikt?

      Oprocz jezyka naucz sie czegos sam, czegos uzytecznego, np. programowania Java,
      AutoCada, projektowania przestrzennego, lub czegokolwoek co cie choc troche
      interesuje i czego wiekszosc ludzi nie potrafi.

      Pamietaj, prawa rynku sa takie - jesli posiadasz umiejetnosc, ktora ma mala
      liczba ludzi, jest ona o wiele bardziej wartosciowa na rynku niz ta, ktora maja
      wszyscy. Dlatego znajac Norweski nie bedziesz miec duzo konkurencji, w
      przeciwienstwie do Angielskiego wiec zarobisz o wiele lepiej "sprzedajac"
      pracodawcy ta umiejetnosc.

      Dlatego wiele osob po politologii pracuje jako barmani w Londynie a niektorzy po
      samej maturze pracuja w City.
      • Gość: wf Re: Co robić? Bardzo proszę o radę..... IP: *.infinite.pl 27.11.07, 11:18
        Częściowo zgadzam się z deos. Myślę, że politologia nie jest
        kierunkiem dla którego warto wypruwać sobie flaki i fundować
        wegetację. Co innego gdybyś zaczęła wzięte studia inżynierskie albo
        pokrewne - szkoda byłoby przerwać a politologia? Sama ukończyłam
        studia na które w zyciu bym nie poszła ponownie (administrację) i
        tyle tylko, ze na papierze mam wyższe. Ani mnie one wzbogaciły ani
        zainteresowały a pracuję i tak w zupełnie innej branzy.

        Wykształcenie jest ważne ale zyjemy z czasach w których każdy baran
        po "Wyższej Szkole Wypasania Byków" ma wyższe i nic z tego nie
        wynika. Przez nadprodukcję absolwentów takich socjologii,
        politologii, historii, pedagogik i administracji wykształcenie się
        zdewaluowało i wg mnie wkrótce wyzsze bedzie znaczyło tyle co
        jeszcze 10 lat temu matura. Przykre.

        Uważam, że powinnaś podjąc decyzję o wyjeździe bo tam naprawdę jest
        inny świat (byłam, mieszkałam i widziałam). Nawet nieduże zarobki
        starczą Ci na w miare normalne zycie bez wydzielania sobie okruchów
        i ciagłego odmawiania podstawowych rzeczy. Postaraj się jednak iść
        na studia na wyspach. Popracuj pół roku, rok, przemyśl co Cie
        interesuje, co chciałabyś robić i postaraj się realizować swoje
        ambicje bo warto.

        Nie ma sensu mysleć: wyjadę na rok i wrócę dokończyć studia.
        Większość osób nie wraca po roku, pobyt przedłuża się do dwóch,
        pięciu lat i nagle okazuje się, że z zaczetych studiów nici. Mam
        znajomych, którzy w ten sposób "ugrzęźli". Rozpoczęli w PL dobre
        studia prawnicze na świetnej uczelni, wyjechali na urlop dziekański
        i mieszkają w Londynie już siedem lat pracując po różnych barach i
        restauracjach i żyjąc z dnia na dzień. Nie są w stanie odłożyć
        pieniędzy na naukę bo zarabiaja mało, nie moga zarabiać więcej bo
        nie mają konkretnego wykształcenia, szczególnych umiejętnościa ani
        nie są przesadnie ambitni i kółko marazmu sie zamyka.

        Uważam, że warto studiować ale nie "cokolwiek byle skończyć". To
        straszne ale bardzo popularne podejście, którego opłakane skutki
        widzi się dopiero z perspektywy czasu. Przemęczysz się w Polsce
        jeszcze te 3 lata, dostaniesz dyplom i załamiesz się wiedząc, że
        nikt Ci pracy zgodnej z wykształceniem nie da. I tak ostatecznie
        pewnie uznasz, że mogłaś dać sobie spokój z tymi studiami wcześniej
        i wyjechać, przynajmniej pieniądze byś miała. Pogadaj z ludzmi,
        którzy takie marne studia skończyli. Co o nich myślą? czy są
        zadowoleni? czy pomogły im w karierze? poszliby na nie jeszcze raz?
        I ucz sie na błędach innych.

        Moją rada jest więc taka byś wyjechała ale z postanowieniem, że na
        pewno zaczniesz studia w GB (odłozysz pieniądze, weźmiesz kredyt
        itp), intensywnie przemyślała co warto studiować i po prostu to
        zrobiła. Powyższe rozwiązanie jest sensowne przy założeniu że nieźle
        znasz angielski. Jeśli nie to pewnie bedzie kiepsko. Bez języka
        dostaniesz najgorszą pracę, najpewniej z Polakami przez co nie
        bedziesz obcować z angielskim i się go nie nauczysz. Koło się
        zamknie bo nie dostaniesz lepszej pracy o studiach nie wspominając.
        Mimo wszstko uważam, że jestes młoda i warto byś spróbowała przerwać
        marazm, który Cię dopadł. Do odważnych świat należy a w najgorszym
        wypadku, po powrocie będziesz bogatsza w wiele doświadczeń.
        Pozdrawiam
    • Gość: vlad Re: Co robić? Bardzo proszę o radę..... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.11.07, 12:07
      W UK też są uniwersytety! Nawet lepsze niż te na wschodzie Polski,
      uwierz!
    • Gość: pomyśl! Re: Co robić? Bardzo proszę o radę..... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.11.07, 12:16
      "Studia są najważniejsze,człowiek z dyplomem jest traktowany zupełnie
      inaczej >
      To prawda funkcjonujaca w Polsce. Na Zachodzie liczy sie WIEDZA i
      DOŚWIADCZENIE i to jakim człowiekiem jesteś, nie papier!
      • aleksandra7777 Re: Co robić? Bardzo proszę o radę..... 19.11.07, 12:29
        Jestem Wam nieprawdopodobnie wdzięczna za wypowiedzi :)
        Coś jakby spadło mi z serca.
        • Gość: mmm Re: Co robić? Bardzo proszę o radę..... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.11.07, 14:59
          A jakie są Wasze doświadczenia w kwestii tego czym zajmujecie się na co dzień a
          Waszego wykształcenia? Pracujecie w swoim zawodzie ,poniżej kwalifikacji...?Czy
          dyplomy w ogóle się do czegoś przydają?
          • xiv Re: Co robić? Bardzo proszę o radę..... 19.11.07, 15:19

            mój dyplom się przydał... przez długi czas wisiał w toalecie i
            przysłaniał bardzo brzydką plamę... było co komplentować
          • Gość: A Re: Co robić? Bardzo proszę o radę..... IP: 217.33.252.* 19.11.07, 17:39
            Moja praca wynika z mojego wyksztalcenia. Pracowalabym w tym samym zawodzie w
            Polsce.
            Ale byc moze w sytuacji autorki watku byc moze przenioslabym sie do UK i podjela
            studia na miejscu.
          • pinkdot Re: Co robić? Bardzo proszę o radę..... 24.11.07, 11:11
            Ja pracuję w zawodzie, dyplom się przydał ogromnie. Inna sprawa, że sam dyplom
            nic by mi nie dał - musiałam 3 miesiące na wolontariatach spędzić, żeby zdobyć
            doświadczenie w Irlandii. No i pomógł fakt, że zawód mam dość niszowy, w
            Irlandii w tej dziedzinie nie kształcą, a w całym kraju jest jakieś 5-6 osób
            pracujących w tej działce.
      • Gość: ff Re: Co robić? Bardzo proszę o radę..... IP: *.112.92.73.plusnet.ptn-ag2.dyn.plus.net 19.11.07, 15:46
        > To prawda funkcjonujaca w Polsce. Na Zachodzie liczy sie WIEDZA i
        > DOŚWIADCZENIE i to jakim człowiekiem jesteś, nie papier!

        a w Polsce liczą się koneksje, a nie wiedza, umiejętności i papier
        (oprócz zawodów specjalistycznych- gdzie umiejętności i papier
        zaczynają coś więcej znaczyć)
        • angelangel Re: Co robić? Bardzo proszę o radę..... 19.11.07, 18:19
          Ja czegos nie rozumiem, to forum to jakies centrum doradcze w istotnych sprawach
          'zyciowych'? Szczerze mowiac balabym sie twierdzic ze mi kamien czy cos innego
          spada po tym jak 3 osoby mi mowia ze polski dyplom i moje studia sa g... warte.
          No ale coz, wal studia, jedz do Anglii, do Anglii!
          • angelangel Re: Co robić? Bardzo proszę o radę..... 19.11.07, 18:20
            ..do Anglii, do Anglii
            tylko tu bedziesz szczesliwa, rozwiniesz sie itepe itede
          • xiv Re: Co robić? Bardzo proszę o radę..... 19.11.07, 18:26

            > ze polski dyplom i moje studia sa g... warte
            fatalnie - ktoś śmiał się ocenić polski humanistyczny dyplom a
            angielskiej perspektywy...

            ale...

            tak się śmiesznie składa, że w UK ważny jest dyplom, a nie kierunek -
            stąd bankierzy po filozofii albo historii... ale za to z Oxfordu...

            kończenie studiów w Polsce z nastawieniem, że przyniosą kokosy w
            Anglii jest nieporozumieniem w dużej większości przypadków...
            wyjątki są IMHO dwa: medycyna i studia inżynierskie
            • angelangel Re: Co robić? Bardzo proszę o radę..... 19.11.07, 18:30
              Konczenie studiow w UK z nastawieniem ze przyniosa kokosy jest takim samym
              nieporozumieniem z wyjatkami. Natomiast konczenie studiow na dobrej uczelni w
              Polsce jest nie do pogardzenia - patrz poziom UJ czy UW a poziom Universytetu
              Poludniowego New Crossa
              • angelangel Re: Co robić? Bardzo proszę o radę..... 19.11.07, 18:31
                Ale zasadniczo
                jedz do Anglii, do Anglii
                ALBOWIEM POWIADAMY CI
                tylko tu zostaniesz szczesliwa, tylko tu osiagniesz satysfakcjonujacy cie samorozwoj
                • Gość: Taki sobie Re: Co robić? Bardzo proszę o radę..... IP: 164.143.240.* 27.11.07, 14:27
                  Nie ma o co sie klocic z tymi dyplomami. Jasne, ze lepiej skonczyc
                  studia na porzadnej uczelni w Polsce niz na zadupiu w UK. Co Xiv
                  chce powieddziec to to, ze w Anglii ludzie studiuja kierunek ktory
                  ich interesuje a nie koniecznie zgodny z przyszlym zawodem. Za
                  wyjatkiem inzynierow i lekarzy (oraz prawnikow) bardziej liczy sie
                  jakosc uczelni i rozgarniecie kandydata niz kierunek studiow. Stad
                  bankierzy po filozofii etc.

                  Jezeli dobrze Ci w Polsce, to nie masz problemu. Ciesz sie zyciem i
                  nie przejmuj emigracja lub uznawalnoscia poslkich dyplomow!
              • bonzee33 Re: Co robić? Bardzo proszę o radę..... 19.11.07, 19:01
                >Natomiast konczenie studiow na dobrej uczelni w
                >Polsce jest nie do pogardzenia - patrz poziom UJ czy UW
                Wiesz co ci naisze, ze ja po takich tekstach poznaje czy ktos
                kiedykolwiek mieszkal poza Polska.
                W Polsce ludzie zyja tylko tym co sie w Polsce zyje, gazety
                koncentruja sie na rzeczach lokalnyh, meida na polskiej polityce i
                tak naprawde kompletnie nie wiecie co w niepolskiej trawie piszczy..
                Polski uniwerek na swiecie jest niewiele wart, nawet SGH..
                • angelangel Re: Co robić? Bardzo proszę o radę..... 19.11.07, 19:05
                  Nawet nie wiesz, jak bardzo mijasz sie z prawda. Good night!
                  • bonzee33 Re: Co robić? Bardzo proszę o radę..... 19.11.07, 19:12
                    ta myle sie.. Z przyczyn rodzinnych musze siedziec do konca grudnia
                    w warszawie.. takich jak ty madrali to spotykam 10 dziennie, oprocy
                    20 burakow, ktorzy cie zdepcza, a przepraszam nie powiedza..
              • xiv Re: Co robić? Bardzo proszę o radę..... 19.11.07, 19:21

                > Natomiast konczenie studiow na dobrej uczelni w
                > Polsce jest nie do pogardzenia

                Sweet dreams. Użyj czasu przeszłego dokonanego. Ostatnio miałem
                rozmowę z potecjalnym pracownikiem, świeżo po AGHu. Nie wiedział
                podstawowych rzeczy - za to oceny miał ładne. Po tej rozmowie
                przestałem polecać krajanów - po co się wstydzić?
    • bonzee33 Re: Co robić? Bardzo proszę o radę..... 19.11.07, 18:48
      Moim zdaniem skonczona polska politologia wpisana w cv moze wrecz
      utrudniac znalezienie przyzwoitej pracy w UK.
      Polecam studia w UK..
      • angelangel Re: Co robić? Bardzo proszę o radę..... 19.11.07, 18:51
        A moim zdaniem pleciesz glupoty. Wszystko moze sie przydac i byc stopniem do
        czegos. Bez sensu rady: rzucaj wszytko, pedz do Anglii.
        • bonzee33 Re: Co robić? Bardzo proszę o radę..... 19.11.07, 18:57
          polska politologia do niczego nawet w Polsce sie nie przyda, jezeli
          sie nie ma plecow...
        • xiv Re: Co robić? Bardzo proszę o radę..... 19.11.07, 19:18

          > Wszystko moze sie przydac i byc stopniem do
          > czegos. Bez sensu rady: rzucaj wszytko, pedz do Anglii.

          Masz rację wszystko się może przydać. Dlatego cały strych i całą
          komórkę mam zawaloną rzeczami, które mogą się przydać. Pytanie tylko
          ma się środki (czas, pieniądze, miejsce) na taką filozofię życia.

          "Rzucaj wszystko" to znaczy co? Rachunki do zapłacania?

          Przypomniała mi się rozmowa z moim niedoszłym promotorem. Mówię
          grzecznie, że zastanawiam się nad doktoranckimi. A w odpowiedzi
          usłyszałem: "Proszę pana, a za co pan majtki żonie kupi?"
          • Gość: ? Re: Co robić? Bardzo proszę o radę..... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.11.07, 20:03
            "Rzucaj wszystko" to znaczy co? Rachunki do zapłacania?

            Pisze dziewczyna że się męczy w biedzie, we wschodniej Polsce, ma
            długi, za przeproszeniem ciemnotę dookoła, niski poziom, zamknięte
            głowy, i wszystko dla jakiegoś kwitu który albo coś da albo nie da...

            To mnie się wydaje ciekawszym być w UK. Czy angielska bieda jest
            lepszą? Nie wiem.
            • aleksandra7777 Re: Co robić? Bardzo proszę o radę..... 19.11.07, 21:38
              ff:

              "a w Polsce liczą się koneksje, a nie wiedza, umiejętności i papier
              (oprócz zawodów specjalistycznych- gdzie umiejętności i papier
              zaczynają coś więcej znaczyć)"

              To niestety smutna prawda.


              angelangel


              "Ja czegos nie rozumiem, to forum to jakies centrum doradcze w istotnych sprawach
              'zyciowych'? Szczerze mowiac balabym sie twierdzic ze mi kamien czy cos innego
              spada po tym jak 3 osoby mi mowia ze polski dyplom i moje studia sa g... warte.
              No ale coz, wal studia, jedz do Anglii, do Anglii! "

              Nie,to nie jest forum doradcze w sprawach życiowych.Nie widzę jednak powodu dla
              którego mając wątpliwości w jakiejś kwestii i możliwość zadania pytania osobom
              znającym pewne realia znacznie lepiej ode mnie
              miałabym go nie zadać.Forum Gazeta.pl nie jest organem rozwiewającym moje
              życiowe wątpliwości-doceniam jednak Twoją troskę i przez jej pryzmat zastanowię
              się dobrze co będę walić i gdzie pojadę :)
              Dziękuję.

              angelangel

              "Ale zasadniczo
              jedz do Anglii, do Anglii
              ALBOWIEM POWIADAMY CI
              tylko tu zostaniesz szczesliwa, tylko tu osiagniesz satysfakcjonujacy cie
              samorozwoj"


              Naprawdę...ufff....dziękuję,satysfakcjonujący niedorozwój...bosko.


              Gość: ?

              "Pisze dziewczyna że się męczy w biedzie, we wschodniej Polsce, ma
              długi, za przeproszeniem ciemnotę dookoła, niski poziom, zamknięte
              głowy, i wszystko dla jakiegoś kwitu który albo coś da albo nie da...

              To mnie się wydaje ciekawszym być w UK. Czy angielska bieda jest
              lepszą? Nie wiem."

              Mieszkam niestety w mieście w którym nie dzieje się absolutnie nic -no,może poza
              rosnącym stale poparciem dla PiS-u.Mieszkam w mieście nazywanym "1200 zł" -rzecz
              jasna od wysokości pensji (osiąganej po znajomościach i kombinacjach ),zawrotnej
              należy przyznać.W mieście w którym studiowanie oznacza pracę w trzech miejscach
              po to by mieć na rachunki i jedzenie.W miejscach nazywanych z przekąsem
              "obozami pracy" bo tak traktuje się ludzi.
              I stąd moje pytanie...Czy warto zaciskać zęby?

            • izi_lajf Re: Co robić? Bardzo proszę o radę..... 19.11.07, 21:47
              No to może i ja coś dorzucę, sorry że tak bez własnego komentarza
              ale ten artykul może wiele co niektórym rozjaśnic -
              www.nfa.alfadent.pl/articles.php?id=444
              W rankingu światowych uczelni Uniwersytet Oxfordzki plasuje się na
              10 miejscu a UJ znajduje się pomiędzy 305 a 402 miejscem
              ed.sjtu.edu.cn/rank/2007/ranking2007.htm.
    • aznar33 Re: Co robić? Bardzo proszę o radę..... 19.11.07, 22:25
      Olu, trudna decyzja przed Tobą. Myślę, że powinnaś usiąść i dobrze sie
      zastanowić nad tym, co dla Ciebie jest ważne i co chcesz w życiu osiągnąć.

      Przykre jest to, że niektórzy ludzie oceniają innych z perspektywy posiadania
      kilku literek przed nazwiskiem. W mieście, z którego się wywodzę magistrów jest
      jak mrówków. Może dlatego nie robi to na mnie żadnego wrażenia.
      Mimo wszystko studia to ważna rzecz. Raczej jako okazja do samorozwoju,
      wsiąknięcia w środowisko inteligenckie, czy do przedłużenia młodości. Nie
      traktowałbym jednak dyplomu jako klucza do błyskotliwej kariery - tutaj raczej
      liczą się kwalifikacje, które możesz zdobyć wprawdzie również na studiach, ale
      też i poza nimi.

      Jedno jest pewne - nie kieruj się zbytnio radami osób, które są za granicą od
      trzech dni.

      Pozdrawiam i powodzenia życzę.
      • angelangel Re: Co robić? Bardzo proszę o radę..... 20.11.07, 10:54
        Podpisuje sie pod ta rada,
        pozdr.
        • angelangel Re: Co robić? Bardzo proszę o radę..... 20.11.07, 11:00
          Ale z drugiej strony zawsze mozna rzucic wszystko i przyjechac do Anglii, krainy
          mlekiem i miodem itepe itede. W ktorej nikt nie tonie w dlugach, naturalnie.
          Jednak dobija mnie szukanie kierunku zyciowego ''na forum''.
          • xiv Re: Co robić? Bardzo proszę o radę..... 20.11.07, 11:02

            A gdzie ma szukac - u ksiedza proboszcza?
    • hooda Re: Co robić? Bardzo proszę o radę..... 20.11.07, 11:23
      rzuc studia i przyjezdzaj do UK. Po pierwsze te studia nie dadza ci
      nic ani w Polsce ani w UK. Zacznij od jakiejkolwiek pracy w UK,
      podszkol jezyk, potem mozesz isc na studia tutaj i miec znacznie
      lepsze perpektywy rozwoju niz z polskim dyplomem.
      zreszta ja nie czekalabym trzy lata z przyjazdem tutaj bo juz sie
      glosno mowi o ograniczeniu liczby migrantow, systemie punktacji itp.
      ktos mowil tez o biedzie w uk i biedzie w polsce. moim zdaniem nie
      ma co porownywac. tutaj osoba z najnizsza pensja moze sobie pozwolic
      na w miare normalne zycie, nie zastanawia sie ile moze wydac na
      obiad.
      jesli jestes zdeterminowana, ambitna - przyjezdzaj, szanse masz duze.
      pozdrawiam
      • Gość: ff6 Re: Co robić? Bardzo proszę o radę..... IP: *.sotn.cable.ntl.com 26.11.07, 21:37
        >glosno mowi o ograniczeniu liczby migrantow, systemie punktacji itp.

        mowa raczej o emigracji spoza UE.

    • Gość: aniaheasley Re: Co robić? Bardzo proszę o radę..... IP: *.demon.co.uk 20.11.07, 12:35
      Jezeli jestes na drugim roku studiow i sie meczysz to rzeczywiscie
      troche glupio, bo jeszcze dalej niz blizej do konca.
      Ale nie wierz w to, ze studia z Polski *nic* tutaj nie znacza.
      Nie ma oczywiscie znaczenia czy jest to UW, UJ, AGH, czy co tam
      jeszcze, bo polskie uniwerki naprawde sa traktowane wszystkie tak
      samo (z wyjatkiem Polakow nikt nie ma pojecia czy w Polsce jest
      jakis 'dobry' uniwersytet). Ale sam fakt posiadania wyzszego
      wyksztalcenia MA ZNACZENIE.
      Bycie graduate otwiera wiele mozliwosci, ktore dla osob bez studiow
      sa niedostepne. Graduate trainee schemes, graduate management itp,
      itd to dla wielu osob poczatek super kariery, ale zeby sie na to
      zalapac trzeba miec skonczone studia.
      Sama bylam w takiej sytuacji x lat temu. 5-letnie studia
      magisterskie z Polski pozwolily mi na staranie sie o prace, o ktore
      bez dyplomu po prostu nie moglabym sie starac. I jak juz tu ktos
      napisal, niewazny jest kierunek studiow (z wyjatkiem oczywiscie
      specjalistow typu lekarz, dentysta, inzynier), nie ma znaczenia czy
      studiowalas psychologie, historie sztuki, filologie rosyjska czy
      geografie. Wazne, ze studiowalas, studia skonczylas, znaczy cos soba
      reprezentujesz i mozna Cie brac pod uwage na szereg stanowisk, ktore
      sa zamkniete dla kogos po szkole sredniej.
      • makdawid Re: Co robić? Bardzo proszę o radę..... 20.11.07, 15:51
        Bardzo, nawet nie wiesz jak bardzo, dziekuje Ci za ten post!
        • aznar33 Re: Co robić? Bardzo proszę o radę..... 20.11.07, 16:16
          www.buwiwm.edu.pl/
    • Gość: Nat Re: Co robić? Bardzo proszę o radę..... IP: *.ipt.aol.com 20.11.07, 13:18
      Ola,a nie mozesz np.urlop/dziekań./?Pojechać do UK,zarobić,a dalej mozno na
      zaocznym skonczyć studia.Jak masz teraz szanse jechać,to moja rada-jedz,bo jak
      masz problemy z finansami,to nie dasz dalej rady.Z tego co wiem,chyba z diekanki
      mozno korzystać 2 razy.Pozdrawiam i zycze milego pobytu w UK.
    • Gość: Viola Re: Co robić? Bardzo proszę o radę..... IP: *.chello.pl 21.11.07, 22:21
      witam cię Olu!żyłam w Anlii 2 lata ,wróciłam w maju br.nie mogę
      powiedzieć że dorobiłam się majątku mimożę miałam szczęście i
      pracowałam cały czas bez przerw.muszę zaznaczyć że pracowaliśmy
      razem z mężem ale utrzymywaliśmy tu w polsce dom i dwie dorastające
      córki.mogę powiedzieć ći tylko tyle że możesz spróbować zarobisz
      troszkę odłożysz i wracając po dziekance na studia nie będziesz
      miała takich jak obecnie problemów finansowych.Życie wAnglii jest
      łatwiejsze pod względem finansowym zakładając że masz pracę ale nie
      powiem Ci że bez innych trosk.Jeszcze jedno aby tam żyć musisz
      wiedzieć że praca tam jest bardzo wyczerpująca fizycznie zaliczyłam
      kilka fabryk i do polski wróciłam 8 kg lżejsza.moja rada weż
      dziekana i spróbuj bo będziesz żałować a wrócić zawsze można. Głowa
      do góry Olu bądz odważna ale również gotowa na wielki wysiłek życzę
      szczęścia i trafnych wyborów.acha zalicz bieżący semestr.Viola
      • Gość: Kuz Re: Co robić? Bardzo proszę o radę..... IP: 129.230.236.* 21.11.07, 22:41
        studia sa na fun. wypic troche piwka, agwalcic pare kobiet. srednie
        oceny wystarcza. po co sie tyle uczyc
        • Gość: ola Re: Co robić? Bardzo proszę o radę..... IP: *.b-ras1.blp.dublin.eircom.net 24.11.07, 00:10
          Olu, moze wyjechalabys na jakis czas (na urop dziekanski np) zeby
          zobaczyc czy ci zycie w anglii odpowiada. Zostaw sobie otwarte
          drzwi, roznie moze sie ulozyc przeciez. Jesli zalezy ci na
          skonczeniu studiow w polsce to na pewno moglabys umowic sie z
          wykladowcami, zeby przyjezdzac tylko na egzaminy? Albo zaocznie? W
          tym czasie sprobowalabys ulozyc sobie sprawy w anglii, a moze
          rozpoczelabys nowe studia?
      • wux Re: Co robić? Bardzo proszę o radę..... 25.11.07, 20:36
        Gość portalu: Viola napisał(a):

        > Jeszcze jedno aby tam żyć musisz
        > wiedzieć że praca tam jest bardzo wyczerpująca fizycznie zaliczyłam
        > kilka fabryk i do polski wróciłam 8 kg lżejsza.

        Proszę nie wprowadzać w błąd, tylko dodać jak już, że "nie miałam szczęścia i
        musiałam pracować fizycznie, przez co do Polski..."
        a nie sugerować że tu wszyscy pracują w fabryce.

        Ja od wyjazdu przybrałem 10kg i tą wagę utrzymuję już pół roku.

        A dla autorki wątku: próbować!
        Z daleka wygląda to niepewnie, można się bać, ale na miejscu okazuje się łatwe.
        • adamsss Re: Co robić? Bardzo proszę o radę..... 26.11.07, 16:04
          Hej- pierwsza zasada- NIE PAL za soba mostow, zostaw sobie furtke
          powrotu na studia....to zbyt wazna decyzja zyciowa, zeby ja podjac
          teraz, zwlaszcza kiedy moze masz klopoty i Twoja ocena sytuacji nie
          jest do konca obiektywna.... nie sluchaj tych ktorzy kaza Ci rzucic
          studia
          Po drugie- nie podejmuj tak waznej zyciowej decyzji zanim nie
          stwierdzisz ze w UK chcesz zostac!!!! Uk inaczej wyglada z Polski, a
          inaczej jak tu przyjedziesz i pomieszkasz, wielu ludzi wraca bo nie
          chca tu zyc, po prostu im sie nie tu nie podoba (tak jak i mi)
          Jesli nie masz zawodu typu lekarz, farmaceuta, pielegniarka czy
          inzynier, nastaw sie na poczatku na prace typu sprzedawca w sklepie,
          barman w pubie. To Ci pozwoli przezyc ale na pewno nie da
          satysfakcji.
          A jesli jest ci ciezko finansowo, wez na chwile dziekanke i przyjedz
          podreperowac budzet, ale pamietaj ze funt jest coraz tanszy, a zycie
          tutaj bardzo drogie, wiec kokosow nie zarobisz, a opoznisz
          ukonczenie studiow
          Pozdrawiam
          • adamsss Re: Co robić? Bardzo proszę o radę..... 26.11.07, 16:13
            Nie zauwazylem ze jestes na pierwszym roku.... to troche zmienia
            sytuacje...myslalem ze moze to 3 ci albo 4 ty rok.... w tej sytuacji
            moglabys zaczac wszystko pd poczatku, na przyklad podjac tutaj studia

            mysle ze na pewno warto sprobowac i przyjechac- zeby potem przez
            cale zycie nie wyrzucac sobie- moglam wyjechac z tego nie zrobilam

            im czlowiek mlodszy tym latwiej wyjechac i zaaklimatyzowac sie
            pozdrawiam
            • angelangel Re: Co robić? Bardzo proszę o radę..... 26.11.07, 18:49
              Dobra rade dales, uwazam niepotrzebnie calkiem sie wycofales w drugim poscie. To
              co napisales odnies mozna przeciez tez do osoby na pierwszym roku studiow.
    • Gość: KASEDO Re: Co robić? Bardzo proszę o radę..... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.11.07, 21:01
      NAjlepiej wyjedź jeśli masz tylko taką możliwość. na studiach możesz wziąć
      dziekankę (i jak ci się tam nie spodoba to wrócisz) a to czego tam doświadczysz
      nikt ci nie zabierze ani się tego nie dowiez na studiach. Ja sama, chociaż mam
      stałą pracę , mam dom, męża i dziecko to głęboko rozważam tą możliwość. Obydwoje
      z mążem pracujemy w szkole i obydwoje mamy dyplomy i co z tego jak z długów to
      chyba przez najbliższe 50 lat nie wyjdziemy:):):)mimo ciągle obiecywanych
      podwyżek dla nauczycieli. Kocham Polskę ale nie jest to kraj przyjazny dla
      młodych ludzi(może dla tych z dużych miast z możliwościami)Więc gdy tylko
      dostrzegę możliwość wyjazdu to z niej skorzyskam. nawet mó ciepłoluby mąż jest
      gotowy na poświęcenia. Życze powodzenia w wyborze i pozdrawiam
      • Gość: kuz Re: Co robić? Bardzo proszę o radę..... IP: 129.230.236.* 27.11.07, 01:12
        masz za durzo lat na studia
        czas rodzic dzieci a nie o glupotach myslec
      • Gość: kuz Re: Co robić? Bardzo proszę o radę..... IP: 129.230.236.* 27.11.07, 01:12
        masz za durzo lat na studia
        czas rodzic dzieci a nie o glupotach myslec
Inne wątki na temat:
Pełna wersja