Czy emigracja nas zmienia?

IP: *.lutn.cable.ntl.com 20.11.07, 13:53
Hej, nie wiem czy byl juz watek na ten temat, mysle ze jest to dosc ciekawa
rzecz ktora wielu z was zaobserwowalo.
Czy zauwazyliscie, ze po pewnym czasie od wyjazdu, dostrzegamy ze stalismy sie
troche inni? Ze przyjelismy swego rodzaju lekkosc sposobu bycia ludzi w UK? Ze
przestalismy miec te wydumane problemy (oczywiscie nie mowie tu o kwestii
materialnej) co maja ludzie w Polsce? Jakos mniej w nas zawisci, zazdrosci,
wiecej spokoju ducha?

Dzis po raz kolejny przekonalem sie, ze ilekrosc rozmawiam z kims z Polski, w
koncu na wierzch wychodzi swego rodzaju zawisc, zazdrosc, frustracja ze ktos
wyjechal a oni nie. Niby wszystko jest cacy, az to wychodzi na wierzch.

Powiem Wam ze zaczynam miec coraz mniejsza ochote na kontakty z rodakami w
Polsce. Wciaz tylko ta frustracja, zazdrosc... w jakis sposob nasze myslenie i
sposob patrzenia na swiat sie zmienia kiedy jestesmy w UK

Co wy na to?
    • Gość: Adamski Re: Czy emigracja nas zmienia? IP: *.lutn.cable.ntl.com 20.11.07, 14:02
      Zmienia sie tez nasza tolerancja chamstwa.... czlowiek tak sie tu przyzwyczaja
      do grzecznosci, usmiechu, uprzejmosci, ze kiedy nagle w Polsce stykam sie a
      chamstwem..... po prostu sie wycofuje.

      Ale najbardziej chodzi o to swoista polska frustracje, zazdrosc,
      unieszczesliwianie sie, nietolerancje....

      Kiedys sam sie wkurzalem kiedy slyszalem takie wypowiedzi, bo bralem to do
      siebie... a teraz musze przyznac temu racje.

      I powiem Wam ze w kwestii ewentualnego powrotu nie chodzi juz o pieniadze- po
      prostu przestaje sobie wyobrazac powrot do tej chorej atmosfery
      • xiv Re: Czy emigracja nas zmienia? 20.11.07, 14:10

        a na ile to wytłumaczyć naturalnym rozwojem psychicznym? znajomy
        zawsze powtarzał, że studenci to smarkacze, co było bardzo
        wkurzające... do czasu...
        • Gość: Adamski Re: Czy emigracja nas zmienia? IP: *.lutn.cable.ntl.com 20.11.07, 14:19
          mysle jednak ze nie o to chodzi
          bo cos takiego zauwazam takze w kontaktach ze znajomymi, ktorzy zostali w Polsce
          to sa bardzo delikatne roznice.... chodzi o mimowolne komplikowanie sobie
          zycia.... robienie problemow z rzeczy ktore nimi nie sa... to jest subtelna roznica

          po prostu anglicy podchodza do zycia w sposob mniej skomplikowany, sa bardziej
          szczerzy, nie udaja az tak, nie graja, nie prowadza gierek///
          • Gość: A Re: Czy emigracja nas zmienia? IP: 217.33.252.* 20.11.07, 15:15
            Zalezy jakich masz znajomych. Wiekszosc moich deklaruje, ze nie wyjechalaby i
            nie do konca wiedza czemu ja to zrobilam. Wiedzie im sie dobrze i nie interesuja
            sie moim portfelem czy zadowoleniem z zycia.
            Nie mam problemow z kontaktami z nimi.
            • Gość: mianle a ja obserwuje inne zjawisko IP: *.ipt.aol.com 20.11.07, 15:26
              coraz czesciej za ludzi wygranych widze ludzi ktorzy zostali w
              polsce i tam sobie potrafia radzic a nie wyjechac do londynu i
              zlapac prace w fabryce i juz jest "bogiem" :))) smieszne
              • Gość: Adamski Re: a ja obserwuje inne zjawisko IP: *.lutn.cable.ntl.com 20.11.07, 15:50
                Ja sie zgadzam z Waszym stanowiskiem. Oczywiscie ze sztuka jest sobie poradzic i
                cos osiagnac w Polsce. Ale mi nie chodzilo o prowadzenie dyskusji w tym
                kierunku, bo na ten temat odbylo sie juz ich tysiace
                Powtorze- czy zauwazyliscie ze dokonalo sie w Was swoisty sposob myslenia i
                patrzenia na swiat? Czy stwierdziliscie ze miedzy wami a waszymi znajomymi
                zaczyna sie wytwarzac delikatna roznica? Ze coraz trudniej znalezc wam z nimi
                wspolny temat, a coraz bardziej tesknicie za ludzmi na wyspie?
                Dla mnie odkrycie tego bylo swoistym szokiem- tak samo jak po poltora roku
                stwierdzenie, ze mozna tesknic za wyspa, i ze po pierwszych dwoch godzinach
                euforii po przylocie do Polski juz tesknie za anglia
                • Gość: Adamski Re: a ja obserwuje inne zjawisko IP: *.lutn.cable.ntl.com 20.11.07, 15:51
                  Sprecyzuje.... moglbym w kazdej chwili wrocic do Polski. Czeka mieszkanie i
                  praca. A jednak.... jest cos co zaczelo mi tam przeszkadzac. I to jest wlasnie
                  ta delikatna zmiana, ktora zaczela dawac o sobie znac.
                  • Gość: Taki sobie Re: a ja obserwuje inne zjawisko IP: 164.143.240.* 20.11.07, 16:28
                    A czy nie zmieniles sie czasem juz przed wyjazdem - cos musialo Cie
                    popchnac do wyjazdu na Wyspy?
                • Gość: Rafal Adamski jest jakis PEDAL IP: 129.230.236.* 28.11.07, 17:58
                  Adamski jest jakis PEDAL
    • Gość: sbs Re: Czy emigracja nas zmienia? IP: *.static.dsl.as9105.com 20.11.07, 16:18
      Mnie oczywiscie zmienia. I niestety na gorsze.
      Coraz trudniej znosic mi panujacy tu wszedzie bezlad, niechlujnosc, tandete,
      "polityczna poprawnosc", wszystko na odwal. Myslalem ze moja praca w Polsce to
      bylo bezholowie jednak przy tym co tutaj sie dzieje to tamta praca jest wzorem
      "niemieckiej perfekcji".
      Pojecia nie mam ile jeszcze tu wytrzymam.
      • Gość: okret Re: Czy emigracja nas zmienia? IP: 86.43.81.* 20.11.07, 17:19
        oczywiscie ze nas zmienia.
        z pewnoscia sa rozne rodzaje emigracji i rozne rodzaje zmian, ale tu
        by trzeba sie powolac na jakies rzetelne badania.
        mysle, ze mi dala przede wszystkim mozliwosc spojrzenia z dystansu
        na sprawy polskie, Polakow etc. nie wszystko lubie ale tez nie
        wszystko lubie tu gdzie mieszkam teraz.
        uwazam, ze pomieszkanie przez jakis dluzszy/krotszy czas w innym
        kraju to swietna sprawa. Rozwija, uczy, daje inne mozliwosci itd.
        jesli bede miec dzieci bede na pewno zachecac do wyjazdow.
        czy pozostanie na emigracji do konca zycia jest dobre, nie wiem.
        na pewno na tzw. "stare lata" powraca melancholia i tesknota za
        miejscem urodzenia, ale o tym jak jest naprawde przekonaja sie Ci
        ktorzy pozostana.
        • Gość: emi Re: Czy emigracja nas zmienia? IP: *.t-mobile.co.uk 20.11.07, 17:44
          amen.
    • Gość: Doc Polacy za bardzo nastawioni na pieniadze IP: 129.230.236.* 20.11.07, 17:37
      Jak by tak nie bylo to nie bylo by Polakow w Angli

      mieszkam w chicago jusz 20 lat. Polak porownanie do Amerykana
      ciagle mowi o pieniadzach i ciagle pyta sie ile zarabiasz. i to nie
      zalerzy ile lat jest w stanach. Amerykan rozmawia o tym tylko
      pomiedzy swoja rodzina.
      Polak taksamo tylko o polityce bedzie rozmawial.

      Ja sie cos kupuje od polaka nie zalerzy czy w angli czy w chicago to
      czeba uwarzac aby cie nie oszukal.

      Polacy nigdy nic nie osiagneli. oni to tacy dziececy narod. tylko
      pieniadze dla siebie i tylko dla siebie. na lcd tv.
      • robak.rawback Re: Polacy za bardzo nastawioni na pieniadze 20.11.07, 21:57
        a mnie smieszy to idealizowanie anglikow - ze wszyscy tacy grzeczni
        i usmiechnieci i ah i oh i nie trabia na ulicy i przepuszczaja
        pieszych - nie wiem, chyba na wsi na polnej drodze to przepuszcza.

        proponuje zrobic test na uprzejmosc w srodku londynu o 8.45 am ha ha
        • Gość: Doc przecierz w polsce to wszyscy grzeczni IP: 129.230.236.* 20.11.07, 22:01
          ja jak jade do polski to mnie sie wydaje ze w Polsce wszyscy sa
          grzeczni i maja za durzo czasu na glowie i mysla tylko o wycieczkach
        • jaleo Re: Polacy za bardzo nastawioni na pieniadze 20.11.07, 22:37
          robak.rawback napisała:

          >
          >
          > proponuje zrobic test na uprzejmosc w srodku londynu o 8.45 am ha
          ha

          To w Londynie sa jacys Anglicy????
          • robak.rawback Re: Polacy za bardzo nastawioni na pieniadze 20.11.07, 23:52
            jaleo nie przesadzajmy
            masa jest anglikow w tej anglii, po gebach wystarczy spojrzec
            wlasnie takich angielskich nieuprzejmych anglikow
            • Gość: Doc [...] IP: 129.230.236.* 21.11.07, 00:47
              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • edavenpo Re: Polacy za bardzo nastawioni na pieniadze 21.11.07, 08:31

            Sa sa ;-)

            Nie wiem czy ja mam takie szczescie czy co ale ja z ta rzekoma nieuprzejmoscia
            czy wrogoscia londynczykow sie nie spotykam. Moze dlatego ze sama staram sie byc
            zawsze uprzejma i ludzie reaguja w ten sam sposob.
            • Gość: Doc Re: Polacy za bardzo nastawioni na pieniadze IP: 129.230.236.* 21.11.07, 16:21
              edavenpo napisała:

              >
              > Sa sa ;-)
              >
              > Nie wiem czy ja mam takie szczescie czy co ale ja z ta rzekoma
              nieuprzejmoscia
              > czy wrogoscia londynczykow sie nie spotykam. Moze dlatego ze sama
              staram sie by
              > c
              > zawsze uprzejma i ludzie reaguja w ten sam sposob.
              >

              morze dla tego ze widzisz ich tylko w sklepie albo na drodze i
              wogule z nimi nie rozmawiasz.
              • edavenpo Re: Polacy za bardzo nastawioni na pieniadze 21.11.07, 17:19

                Morze jest szerokie i glebokie ;-)

                Widze ich w sklepie, w drodze do pracy i w pracy i po pracy w okolicy mowie
                sobie dzien dobry z wlascicielami sklepu ktory mijam, wymieniam uprzejmosci o
                poranku z budowlancami pracujacymi przy rozgrzebanej od pol roku drodze, w
                metrze czasami pytam o informacje station assistants jesli sa jakies opoznienia
                i otrzymuje uprzejma odpowiedz, w pracy rozmawiam z rodowitymi Londynczykami i
                mieszkancami Londynu - w wiekszosci Brytyjczycy - z manierami u nich wszystko w
                porzadku, z racji mojego hobby czesto zaczepiam zupelnie obcych ludzi na ulicy
                aby porozmawiac o ich psie i NIGDY nie spotkalam sie z nieprzyjemna reakcja -
                wrecz odwrotnie ;-)

                Pewnie ze spotkalam sie z chamstwem - w koncu ludzie sa ludzmi- czy to w metrze
                od zdesperowanych w godzinie szczytu pasazerow czy to banda nastolatkow
                rzucajaca glupkowate uwagi na temat mojego psa ale jak dla mnie osobscie to
                rzekome chamstwo Londynczykow jest zdrowo przesadzone.

                Zreszta ja tam wierze ze 'what goes around comes around' ;-)
    • 10iwonka10 Re: Czy emigracja nas zmienia? 21.11.07, 18:25
      Emigracja chyba kazdego zmienia inaczej.Duzo tez zalezy od tego z
      jakiego rejonu Polski sie przyjechalo i co nas pochnelo do
      emigracji.
      To prawda ze zycie jest tutaj jakies takie spokojniejsze, mniej
      frustracji, ludzie sie chyba mniej przejmuja wszystkim tak jak w
      Polsce. Maja tez lepsze maniery w miejscach publicznych. Mnie zawsze
      smieszy to ich formowanie kolejki wszedzie. Jeden Anglik na
      przystanku autobusowym juz tworzy "jednoosobowa"kolejke.Lubie to.
      Natomiast z drugiej strony dla mnie wszystko jest tutaj jakies takie
      zimne,troche nudne, poprawne "chit-chat" o niczym. Ja mieszkam w
      dosc dobrej dzielnicy sredniej wielkosci miasta - chyba polowa
      sasiadow odwraca glowe aby nie powiedziec "dzien dobry" sasiadom.
      Moze boja sie za za brdzo spoufalac ale dla mnie to jest jakies
      takie dziwne, smutne.
      Oni sie tutaj wlasciwie rozluzniaja tylko jak sa pijani na trzezwo
      sa dosc sztywni.

      Wiec sa plusy i minusy zycia w UK tak jak wszedzie.Jedni ludzie
      kochaja zycie tutaj drudzy nienawidza ale zostaja dla pieniedzy i
      stabilizacji ekonomicznej....no i jest jeszcze trzecia grupa gdzies
      tak posrodku.





      Wiekszosc moich znajomych mieszka w Krakowie, maja w miare dobre
      prace, wlasne mieszkania- nie sa sfrustrowani i wcale nei chca
      wyjezdzac.

      • publick_enemy Re: Czy emigracja nas zmienia? 21.11.07, 22:34
        bo w Krakowie zawsze ludzie zyli normalnie,
        nigdy nie gonili za pieniadzem ibyli bardzo zyczliwi'
        mam nadzieje , ze sa do tej pory
        • xiv Re: Czy emigracja nas zmienia? 22.11.07, 18:26

          trzeba mieć nadzieję - to fakt

          ja też mam nadzieję, że za moje ciężko zarobione funty kupię pół
          Wrocławia
          • publick_enemy Re: Czy emigracja nas zmienia? 23.11.07, 12:42
            tylko wymien w dobrym czasie na euro...
            • kaaania re: inne zjawisko - moda na migrację? 23.11.07, 22:49
              a ja zauważam kolejne zjawisko. Wiele osób, głównie tych, którzy mają niewiele do stracenia, ulega po prostu modzie na pracę za granicą, migrację. Zdaje mi się, że są to głównie młodzi ludzie, którzy prócz tego, by zarobić, jadą, bo tak wypada, bo kolega z podwórka jedzie, bo przyjaciel z roku, bo brat, bo stryjek...Gdyby nie wyjechał, zostałby w tyle, nie spełniając oczekiwań społecznych najbliższego otoczenia. CO o tym sądzicie?
              • robak.rawback Re: re: inne zjawisko - moda na migrację? 24.11.07, 03:42
                ja nie wiem; nie mam pojecia;
                jak ktos moze emigrowac -'bo tak wszyscy robia' ?? -

                to sie w tym momencie nie nazywa emigracja tylko wyjazd na jakis
                czas. emigruje sie wtedy kiedy sie wie ze jedzie sie na bardzo dlugo
                lub na zawsze. bardzo dlugo - powiedzmy 20 lat - to chyba
                najmarniej. krotsze okresy to po porstu wyjazdy.
                • kaaania Re: re: inne zjawisko - moda na migrację? 25.11.07, 21:45
                  faktycznie, masz rację(robak). Emigracja wiąże się z przemyśleniami, to poważna decyzja. Ale właśnie chodzi mi o zjawisko nazwanych przez Ciebie "wyjazdów", czyli krótszych pobytów za granicą w celach zarobkowych. Zauważam taką modę wśród społeczności studenckiej. Wielu studentów i studentek wyjeżdża podczas wakacji np.na wyspy. Główny cel to oczywiście zarobek. Ale ten pęd do wakacyjnych wyjazdów stał się "modny". To też pewna przygoda, którą po prostu "wypada" przeżyć...co sądzicie?
                  • robak.rawback Re: re: inne zjawisko - moda na migrację? 28.11.07, 01:03
                    podroze ksztalca niby - ale tych co maja umysl otwarty bo jak widac
                    po niektorych polakach co po polsku sie dra w sklepie i wymyslaja po
                    polsku na murzynow itp itd to raczej nic takim nie pomoze.


                    z dtugiej strony czetso sie tez czyta ze w anglii jakies wyskoki
                    rasistowskie bywaja - co chwila jakas gwiazda bollywood co
                    przyjedzie zostaje rasistowsko potraktowana wiec mysle ze jest
                    pewnien typ ludzi ktorzy zawsze i wkazdych warunkach beda przejawiac
                    te same cechy.

                    pozatym to chyba dobrze ze sobie wyjada gdzies te studenciaki
    • kerryman look west for less stressful life 24.11.07, 14:13
      www.lookwest.ie/
      zaraz po "dysambarku" z promu w rosslare, kiedy przyjechalem do irlandii, na
      wielu billbordach widzialem ich plakaty. tak mi sie jakos milo wtedy zrobilo.
      nie mialem jeszcze pracy, ani mieszkania, w kieszeni troche grosza na
      przetrwanie pierwszych 2 tygodni. a tu na dzien dobry witaja mnie plakaty
      uspokajajace :D

      po prawie 4 latach stwierdzam, ze faktycznie stresu tu prawie zadnego. a to
      bardzo zmienia. po kilkudniowym pobycie w polsce mam tak zszargane nerwy ze
      chetnie bym wzial jeszcze kilka dni wolnego zeby odpoczac po wakacjach.

      a o zazdrosci, zawisci moge powiedziec tyle, ze przez te 3.75 roku wlasciwie o
      tym nie myslalem. tutaj po prostu jej nie ma.
      • kerryman Re: look west for less stressful life 24.11.07, 14:23
        cala kampania byla adresowana oczywiscie glownie dla byznesmenow z zatloczonego
        dublina bardziej niz jakichs poor imigrants z Polska :D
    • Gość: N Re: Czy emigracja nas zmienia? IP: *.ipt.aol.com 24.11.07, 14:23
      tak,bardzo mnie zmienila.W Polsce po 25 latach pracy+rok zas.dla biezrabotn.+rok
      pomoc z MOPSu 123 zł na miesiąc.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja