Podobny dylemat

10.01.08, 17:31
Motoryzacja i wszystko co z nią związane to jednak super temat na gorrrrące dyskusje.
Tak się zastanawiam.... czyżby Irysy oglądali ten sam program co ja?
Mam przechlapane, gdy klient do mnie zadzwoni w czasie jazdy...
Albo nie odbiorę i stracę klienta? Co lepsze? Potencjalne 0.08 promilla?

wiadomosci.onet.pl/1668494,28351,wiadomosceu.html
Pozdrawiam
    • kerryman Re: Podobny dylemat 10.01.08, 17:40
      rozmawianie przez telefon niesie podobne ryzyko co palenie papierosa - jedna
      dlon jest czyms zajeta. niektorzy odkryli bezprzewodowe akcesoria, ale nie
      wymagam tego od sredniego irlandczyka, ktory i tak nie umie jezdzic.
      problem polega na tym, ze niektorzy uwielbiaja pisac smsy podczas jazdy, a to
      juz bardzo niebezpieczne.
      • Gość: boskibozwioski Re: Podobny dylemat IP: *.t-mobile.co.uk 10.01.08, 18:07
        palący petki w czasie jazdy często są dość skoncentrowani, gadający przez
        komórkę mają tendencję do nie widzenia strony po której trzymają telefon. Teza
        wyciągnięta z mojego doświadczenia (czytaj z dupy) ale nie raz już z piskiem
        hamowałem przed jakąś gadułą.
        • kerryman Re: Podobny dylemat 10.01.08, 18:12
          samo palenie jest wzglednie niewinne. prawdziwe niebezpieczenstwo zaczyna sie
          kiedy z peta spadnie ci popiol/zar i nie patrzac na droge bedziesz probowal go
          ugasic.
        • kerryman czego nie moge scierpiec u iroli 10.01.08, 18:14
          jechania 5 cm za moim zderzakiem. gdybym nie kochal swojego autka, juz dawno
          dalbym raz po hamulcach zeby nauczyc takiego debila.
          • kaffelek Re: czego nie moge scierpiec u iroli 10.01.08, 19:08
            kerryman napisał:

            > jechania 5 cm za moim zderzakiem. gdybym nie kochal swojego autka, juz dawno
            > dalbym raz po hamulcach zeby nauczyc takiego debila.
            =======
            Masz takie przypadki???
            Ja mam wręcz przeciwne doświadczenia. Duże odstępy między autami.
            Czasami aż mnie kusi, by tak po polskiemu: skokami wyprzedzać te wlokące sie 60-70km/h bryczki. Nierzadko z 07 na blachach.

            Pozdrawiam
            • bigstrand Re: czego nie moge scierpiec u iroli 10.01.08, 19:24
              podzielam opinie kerrymana, zdecydowanie za blisko Szczegolnie na slynnej M50, poza tym jazda ta droga wyzwolila w miejscowych najgorsze instynkty znane mi tylko z polskich drog.
              Ale najgorzej denerwuje i przeszkadza jakis dziwny nawyk wlaczania przednich swiatel przeciwmgielnych ZAWSZE. To jakas mania narodowa, tak na choinke w boze narodzenie
              • kaffelek Re: czego nie moge scierpiec u iroli 10.01.08, 19:57
                bigstrand napisał:
                > Ale najgorzej denerwuje i przeszkadza jakis dziwny nawyk wlaczania przednich sw
                > iatel przeciwmgielnych ZAWSZE. To jakas mania narodowa, tak na choinke w boze n
                > arodzenie
                >
                =======
                Tu się zgadzam. Mam nawet swoją teorię na ten temat: światła mijania traktują dosłownie - włączają jak cię już mijają. Inni są tak niecierpliwi, że przełączają na długie na póltora metra przed tobą.
                Są tez tacy, co w ogóle nie reagują na dawane im sygnały o zmiane świateł. Tych określam, że jak kupili auto z przełącznikiem w takim właśnie położeniu, tak jeżdżą do pozbycia się pojazdu.
                Ale, co dziwne: biorę to na luzie. W Polsce, tak jak np w chwili obecnej, kretyni i barany mielą mi się w ustach.

                Pozdrawiam
              • kerryman na wszystko musi byc jakis sposob 11.01.08, 10:16
                na debili co ci wjezdzaja w d.. tzn w rure wydechowa mam taki sposob, ze im
                sikam spryskiwaczem do szyby, w pogodny, bezchmurny dzien orientuja sie bardzo
                szybko o co chodzi :))))
                gorzej jest z cieciami, ktorzy oslepiaja. miganie im dlugimi - czesto
                bezskuteczne, oni zdaja sie myslec ze z nimi flirtujesz chyba. najgorzej jak
                dlugimi oslepia cie ktos z tylu - no bo przeciez oni nie uzywaja lusterej,
                najpewniej maja je odwrocone, wiec nie przyjdzie im do glowy, ze moga cie
                oslepiac z tylu. na takich nie ma skutecznego sposobu. czasami zadzialaja
                kierunkowskazy - raz w lewa raz w prawa. tylny mgielny nigdy nie dziala. pewnie
                mysla ze to swiatla stopu. jedyne co mozna zrobic to zjechac na pobocze,
                poczekac az wyprzedzi i wtedy mu wlaczyc dlugie. tyle, ze jak mowie - oni nie
                uzywaja lusterek, wiec i tak niczego to ich nie nauczy.
      • Gość: Ralph Re: Podobny dylemat IP: *.bb.sky.com 10.01.08, 21:22
        Niestety rozmowa przez telefon i palenie papierosa to zupełnie różne sprawy. Po
        pierwsze ręką trzymającą papierosa można zmieniać biegi i jakoś kierować, a po
        drugie to nie trzymanie telefonu jest niebezpiecznie, ale przede wszystkim sama
        rozmowa! Nawet używając zestawu głośnomówiącego kierowca bardziej koncentruje
        się na rozmowie niż na prowadzeniu. Co ciekawe takie zjawisko zupełnie nie
        występuje w czasie rozmowy z pasażerem.
        Bezpieczeństwo na drodze to bardzo skomplikowane zagadnienie, niestety wielu
        ludzi sprowadza wszystko do konieczności ustawiania coraz bardziej absurdalnych
        ograniczeń prędkości...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja