pracownicy umysłowi na Wyspach- są tu tacy?

IP: *.aster.pl 27.02.08, 21:21
opiszcie co robicie, jak się wam wiedzie, ile zarabiacie....
ja zostałem niedawno project managerem w jednej z firm w Pool, wyjeżdżam w
przeciągu dwóch tygodni. Ciekaw jestem jak procentowo odzwierciedla się
podział umysłowi/fizyczni na wyspach
    • Gość: deos Re: pracownicy umysłowi na Wyspach- są tu tacy? IP: *.range86-129.btcentralplus.com 27.02.08, 21:27
      Wiekszosc na tym forum to "umyslowi" hehehe, widac, bo caly dzien w
      biurze zamiast pracowac, siedza na necie i wrzucaja tu komentarze :)

      A tak na powaznie, dzisiaj na moje oko jest w Anglii jakos 20%
      umyslowych / 50% fizycznych i 30% przekretow bez oficjalnej pracy
      hehe. Oczywiscie ten podzial nie odzwierciedla w zupelnosci zarobkow.
      • Gość: deos Re: pracownicy umysłowi na Wyspach- są tu tacy? IP: *.range86-129.btcentralplus.com 27.02.08, 21:30
        A z Poole to ci sie udalo, jedno z najladniejszych i
        najsloneczniejszych miasteczek w UK. Maja tam mikroklimat i palmy
        tam rosna jak w Hiszpanii :)
        • Gość: trymo Re: pracownicy umysłowi na Wyspach- są tu tacy? IP: *.aster.pl 27.02.08, 21:37
          najpierw się wystraszyłem bo myślałem, że jadę do Blackpool, ale teraz wiem, że
          to Pool. Czy tam jest podobnie jak w Brighton?
        • Gość: jj Re: pracownicy umysłowi na Wyspach- są tu tacy? IP: *.range86-162.btcentralplus.com 27.02.08, 22:43
          ja tam w pracy zajmuje sie glownie szukaniem nowej pracy wiec forum
          przegladam raczej w domu. szukanie pracy jest bardzo pracochlonne
          niestety, mozna sie zmeczyc bardziej niz naprawde pracujac :)
          BTW radze uwazac na nazwy stanowisk, moja znajoma dostala prace jako
          project assistant w duzej firmie ubezpieczeniowej a jej praca
          to 'post room and filing whole day long'. tak wiec project manager
          moze sie codziennie zajmowac czyms czego sie nie spodziewal niestety.
          • Gość: trymo Re: pracownicy umysłowi na Wyspach- są tu tacy? IP: *.aster.pl 28.02.08, 08:07
            masz rację. ale jak się nie pojedzie i nie sprawdzi to inaczej się nie przekona...
    • Gość: trymo Re: pracownicy umysłowi na Wyspach- są tu tacy? IP: *.aster.pl 27.02.08, 21:34
      a jak oceniacie traktowanie Polaków przez Anglików w kontaktach biznesowych.
      Chodzi mi o np. o polski akcent, nie mówię o dukających sylabowiczach tylko o
      ludziach mówiących polską wymową, ew. popełniających drobne błędy. Czy to
      przeszkadza w pracy, czy wyczuwacie dyskryminację ze względu na pochodzenie.
      ps- wiem jak wygląda sytuacja z fizycznymi pracownikami, ale ciekawią mnie
      kontakty ludzi o wspólnym mianowniku intelektualnym, edukacyjnym.
      • xiv Re: pracownicy umysłowi na Wyspach- są tu tacy? 27.02.08, 21:47

        zacznij studiowac tabele ligowe ;)))
        • Gość: trymo Re: pracownicy umysłowi na Wyspach- są tu tacy? IP: *.aster.pl 27.02.08, 22:12
          i skąd tyle jadu? człowieku odwal się.
          • xiv Re: pracownicy umysłowi na Wyspach- są tu tacy? 27.02.08, 23:41

            pytałeś o poziom rozmów... to usłyszałeś... czego się boisz?
          • Gość: maecki Re: pracownicy umysłowi na Wyspach- są tu tacy? IP: 78.149.150.* 28.02.08, 00:20
            > i skąd tyle jadu? człowieku odwal się.

            Haha, widac ze nie jestes na wyspach :)

            To akurat bardzo dobra rada!
            • dr_andrzej_lepper Re: pracownicy umysłowi na Wyspach- są tu tacy? 28.02.08, 00:44
              ha ha, dobre z tym siedzeniem na forum....ale to prawda, tylko ono troche
              przymiera mysle, ze jest to spowodowane iloscia osob na wyspach, kazdy ma juz do
              kogo pojechac wiec nie musi sie radzic na forum- zostaja jednostki
              • dr_andrzej_lepper Re: pracownicy umysłowi na Wyspach- są tu tacy? 28.02.08, 00:48
                jeszcze o szukaniu nowej pracy, teraz mam 35k euro ale wiem, ze wystarczy wyslac
                kilka cv i znajde za 45k...tylko jakos mi sie nie chce, wazne jest dla mnie, ze
                mam fajny klimat w pracy, dobre uklady i luz....a tak nie wiadomo, na poczatku
                moze byc w nowej firmie fajnie apozniej sie okaze, ze mam tyle pracy, ze na net
                i forum nie bedzie ha ha ha
        • jaleo Re: pracownicy umysłowi na Wyspach- są tu tacy? 27.02.08, 22:26
          xiv napisał:

          >
          > zacznij studiowac tabele ligowe ;)))
          >

          Hehe ja tez najpierw myslalam, ze sie przejezyczyl (a raczej
          przeklawiaturzyl), ale dwa razy napisal, gdzie mieszka :-))))
          • Gość: trymo Re: pracownicy umysłowi na Wyspach- są tu tacy? IP: *.aster.pl 28.02.08, 08:09
            dopiero jadę, więc mam prawo do pomyłki :)
            • jaleo Re: pracownicy umysłowi na Wyspach- są tu tacy? 28.02.08, 21:28
              Az mi sie wierzyc nie chce, ze przynajmniej na mapie nie
              sprawdziles, gdzie masz jechac. A stawiasz sie powyzej tych,
              co "dukaja sylaby".
      • bonzee33 Re: pracownicy umysłowi na Wyspach- są tu tacy? 27.02.08, 22:10
        Pod tym wzgledem jest bardzo ok, porownanie do NZ gdzie wczesniej
        mieszkalam. Mi W NZ jakos nie udalo sie nawizac zadnej lokalnej (z
        rdzenna Nowozelandka) damskiej blizszej znajomosci, a o dziwo moja
        najlepsza kolezanka w UK byla kiwi..
      • bigstrand warszafka jedzie do ukeja 27.02.08, 22:16
        Gość portalu: trymo napisał(a):

        > a jak oceniacie traktowanie Polaków przez Anglików w kontaktach biznesowych.
        > Chodzi mi o np. o polski akcent, nie mówię o dukających sylabowiczach tylko o
        > ludziach mówiących polską wymową, ew. popełniających drobne błędy. Czy to
        > przeszkadza w pracy, czy wyczuwacie dyskryminację ze względu na pochodzenie.
        > ps- wiem jak wygląda sytuacja z fizycznymi pracownikami, ale ciekawią mnie
        > kontakty ludzi o wspólnym mianowniku intelektualnym, edukacyjnym.

        Sadzac z twoich wysokich wymagan pewnie bedziesz mial problem ze znalezieniem sobie rownych do dyskusji. Swiat skladajacy sie z "fizycznych" i "umyslowych" znakomicie podresla kompleksy warszawskie. Angielskie lordostwo wsrod ktorego sie bedziesz zapewne obracal i tak ci wytknie twoje nieokrzesane wschodnioeuropejskie pochodzenie i wykorzysta to w czasie picia herbatki i rozmowy o polityce unii europejskiej lub o kolejce premiership
        • Gość: jj Re: warszafka jedzie do ukeja IP: *.range86-162.btcentralplus.com 27.02.08, 22:55
          to takie troche polskie podejscie, wstyd sie przyznac sama tak
          kiedys myslalam. w liceum wydawalo mi sie dziwne ze ktos moae chciec
          pracowac jako sprzataczka np.
          z wiekiem czlowiek nabiera kultury i zdaje sobie sprawe ze ktos
          wkolo nas sprzata wiec nie mamy zasmieconego biura, ulic i domu,
          ktos myje gary wiec to dzieki tym wyszydzanym 'zmywakom' nie
          siedzimy w brudzie i smrodzie jak idziemy do restauracji, tak jak
          ktos wykonuje wiele innych fizycznych prac zeby komus innemu zylo
          sie troche latwiej. ciekawe co be 'pracownik umyslowy' mial na lunch
          jakby nie mial mu kto zrobic latte i kanapki.
          • Gość: trymo Re: warszafka jedzie do ukeja IP: *.aster.pl 28.02.08, 08:04
            przepraszam? jakie polskie podejście??
            czy ja kogoś obraziłem? jeśli tak to przepraszam, ale jak inaczej nazwać podział
            ludzi pracujących na stanowiskach fizycznych i umysłowych? mieszkałem rok w
            stanach i harowałem nawet po 16 godzin, właśnie fizycznie i się tego nie
            wstydzę, a to że w tym momencie pracuję inaczej niczego nie zmienia, jedynie
            charakter tej pracy.
            ale nawet na takim forum w zwykłym zapytaniu doszukujecie się drugiego dna, ile
            w tym żółci, żalu i złości. kpicie- warszafka.... Ludzie spoza stolicy
            nienawidzą jej, ale pchają się do niej jak mogą, a potem wyjeżdżają na
            warszawskich rejestracjach do zakopanego, pijani robią bydło- za to nas
            nienawidzą, nazywają krawaciarzami itp.

            zadałem na tym forum normalne pytanie, ale wy musicie to wyśmiać, "doświadczeni
            wyspiarze". żałosne i smutne to wszystko, ta wasza zawiść, a może zwykła ludzka
            głupota, tak palnąć, tak bez sensu, przecież gościu jedzie do anglii, myśli że
            boga za nogi złapał, jaki wyniosły warszawski h..jek. dokopmy na forum skoro nie
            możemy inaczej.

            dlatego unikałem polaków i wyjechałem na Alaskę w USA by nie mieć z Wami kmioty
            doczynienia. Nie chodzi mi o to co wykonujecie, bo żadna praca nie hańbi, nawet
            kurest.wo, chodzi o tą waszą polską żółć, i zawiść.
            • Gość: jj Re: warszafka jedzie do ukeja IP: *.theapartments.co.uk 28.02.08, 10:40
              spokojnie. w jezyku polskim podzial na 'umyslowych' i 'fizycznych'
              ma perjoratywny wydzwiek w stosunku do tych drugich, stad
              komentarze. sprzataczka widzi efekty swojej pracy natychmiast,
              przekaladacz papierow niekoniecznie, ciekawe kto ma wieksza
              sataysfakcje z pracy:)
              co do 'zarzadzania projektami' ostatnio dostalam bardzo
              excytujacy 'projekt' napisania i wprowadzenia health & safety
              policy - ubawilam sie ze hey.
            • bigstrand Re: warszafka jedzie do ukeja 28.02.08, 12:05
              luzuj chlopie bo ci zylka peknie,
              a jak inaczej nazwac pytanie o podzial na fizioli i umyslowych w
              kraju do ktorego sie wybierasz? To dla ciebie najwazniejsza
              informacja? Boisz sie ze za duzo fizoli i nie bedziesz sie mogl
              intelektualnie rozwinac? Tak, tak to typowo warszafskie podejscie (z
              calym szacunkiem do Warszawy -ja nawet lubie to miasto) Przenosisz
              wpros swoje kompleksy i rozciagasz je na cala chyba europe bo skoro
              w Warszafce tak jest to znaczy ze w Londku tak tez jest a nawet
              bardziej, bo Wawa to przeciez panie dzieju jewropa pelna morda. Oj
              zebys sie nie zdziwil...
              I komu ty wyjezdzasz z ta zolcia? Przeczytaj sam co napisales... to
              nic innego jak studium kopleksu warszafskiego.
              Piszesz ze wiesz jak wyglada traktowanie fizioli z drugiej strony.
              To moze nas oswiec? Ja dla przykladu nie mam pojecia. Ale chetnie
              sie dowiem.

              Znakomita ilustracja warszafki jest wypadek tego ferrari ktorym
              kierowal Maciej Zientarski (z pierwszej strony gazety) No chyba ze
              Zientarski to ten element naplywowy o ktorym tak chetnie piszesz. I
              dlatego zapomnial zapiac pasow bezpieczenstwa i kilkukrotnie
              przekroczyl bezpieczna predkosc
              • Gość: trymo Re: warszafka jedzie do ukeja IP: *.aster.pl 28.02.08, 19:26
                szkoda słów koleżko....
        • Gość: A Re: warszafka jedzie do ukeja IP: 78.32.65.* 27.02.08, 23:56
          Warszawy prosze mi tu nie mieszac do tego, tej prawdziwej oczywiscie ;)
      • Gość: deos Re: pracownicy umysłowi na Wyspach- są tu tacy? IP: *.range86-129.btcentralplus.com 28.02.08, 00:12
        Brits have a bit different sense of humour and manners to us, Poles.
        I am sure after some time you will get used to it and blend in, but
        at the beginning it may be a bit hard.

        In terms of business relationships, as far as London is concerned
        your accent or anyting else related to your nationality is unlikely
        to affect the relationships between you and your client / partner.
        It's just so many foreigners in London that people are used to it.
        But in Poole you may still be a bit exotic - so if you want to go to
        have a dinner together with Brits or talk with them about things
        not related to business / work, you might not feel very comfortable.

        You probably will feel better with other foreigners. And I do not
        mean Poles - but most of immigrants.

        And make sure you get "Poole" right, as someone already pointed to
        you :)

        --------
        I will not tolerate intolerance.
    • Gość: Jaro Re: pracownicy umysłowi na Wyspach- są tu tacy? IP: *.cdif.adsl.virgin.net 28.02.08, 00:06
      Tu nie ma fizycznych ani umyslowych, sa tylko manual i non-manual.
      Jak sie duzo klepie w klawiature to sumie jest sie bardziej manual.
      Rykszarze za to wcale nie sa manual, bo pracuja glownie nogami :)
      • Gość: Tomaszewski Re: pracownicy umysłowi na Wyspach- są tu tacy? IP: *.l4.c3.dsl.pol.co.uk 28.02.08, 05:26
        Nie slyszales o zdolnosciach manualnych nog?
        • Gość: dupa Re: pracownicy umysłowi na Wyspach- są tu tacy? IP: *.cable.ubr09.gill.blueyonder.co.uk 28.02.08, 19:48
          ale trymo sie wku..l, xive genialnie zapodal o co chodzi ale koles
          nie kuma, no nic nie byl tu nie musi wiedziec ze maja pie..a na
          punkcie futbolu, ale potem trymo pokazal ze jest troche zapyzialy i
          odrobine zakompleksiony,bez dystansu do samego siebie nie zajarzy
          british sense of humor,bedzie gryzl paznokcie ze zlosci i przeklinal
          angoli, zamiast wyluzowac i sobie pracowac, a ta zolc czy zazdrosc,
          no nie szkoda pisac, no comments
          • bigstrand Trymo -dasz rade 29.02.08, 00:19
            ale luzuj posladki, to niezdrowo na dluzszy dystans z zacisnietymi polikami.
            Jak widzisz tutaj no forum i tak nie jest tak zle.
            Slagging off -nauczysz sie tego i okaze sie ze to nic strasznego.
            Deos jak przyszedl tutaj tez mial niezle przejscie, i ciesz sie ze zupa wzial sobie wolne (ciiii bo wyelezie z nory)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja