Polacy udaja Dunczykow zeby poderwac...

IP: *.cdif.adsl.virgin.net 04.04.08, 14:31
wiadomosci.onet.pl/1477931,2678,1,klamstwo_ma_krotkie_nogi,kioskart.html

Moim zdaniem, kazdy chwyt jest dozwolony, nawet oszustwo, kiedy stoi
sie wobec uprzedzen, ksenofobii lub zwyklej ignorancji. Jednak
niekompetencja jest niewybaczalna. Mozna sie dobrze przygotowac :)
Stosunkowo latwo tez mozna nauczyc sie mowic po angielsku np. z
francuskim akcentem.

A artykul ten przypomnial mi historie z lat studenckich, kiedy z
kolega, ktory tez biegle znal angielski, poderwalismy dwie
dziewczyny w parku. Oczywiscie po angielsku. Zaprosilismy je na kawe
i nawijamy makaron na uszy. One jakos tam po angielsku sobie radzily
z pomoca gestykulacji, a my udajemy ze ni w zab polskiego nie znamy.
Dziewczyny zaczely miedzy soba nas obgadywac myslac ze nic nie
rozumiemy. A my prowokowalismy dalej. Zapytalismy o polskich
chlopakow i wtedy dopiero zaczely narzekac - wszystko co najgorsze.
Po paru minutach powiedzielismy im po polski ze bylo nam bardzo milo
i ze zyczymy powodzenia i wyszlismy. Trzeba bylo widzec ich
reakcje... :)
    • banglik Re: Polacy udaja Dunczykow zeby poderwac... 04.04.08, 15:08
      No ja też robiłem takie "testy". Czasem można usłyszeć niesamowite rzeczy.

      Dziś jak jestem w Polsce, to zawsze na stacjach benzynowych mówię po angielsku i
      strasznie mnie po polsku obgadują:) takie małe zboczenie...
      • Gość: johnywalker Re: Polacy udaja Dunczykow zeby poderwac... IP: *.manc.cable.ntl.com 04.04.08, 17:48
        Nawet troche rozmawiajaca po angielsku osoba, bez problemu powinna rozgryzc
        numer "na obcokrajowca". Zwykle nawet polakow radzacych sobie bardzo dobrze z
        tym jezykiem zdradzi akcent.

        byl kiedys artykul w koszernej o takich polskich numerantach, ktorzy robili
        przekrety jako "nauczyciele" jezyka obcego - native speakers, wyludzajac pozniej
        kase na materialy prosto z zachodu, lub "wycieczki szkolne do niemiec", a ktora
        ostatecznie ladowala w kieszeni "Obcokrajowcow". Zachodni biznesmeni oferujacy
        prace lub wspolprace konczaca sie totalnym oskubaniem, no i naturalnie cala
        masa loverasow, bo polska, to wciaz kraj, w ktorym jak obcokrajowiec gdzies
        wejdzie, to zaraz polowa samczej populacji danego lokalu, czy szkoly z wywalonym
        jezykiem je mu z reki. Przy czym najbardziej w cudowny pelen przygod zwiazek
        bazujacy na wzajemnych pasjach, i zainteresowaniach z takim obcokrajowcem,
        zwykle wierza te panny, ktorych znajomosc jezyka loverasa ogranicza sie do "yes
        " i "no", i kilku innych zwrotow z tego samego levelu:-) Trudno wiec sie dziwic,
        ze niektorzy polakow wykorzystuja pewne stereotypy w spoleczenstwie na swoja
        korzysc, obojetnie czy chodzi przy tym o o polki, czy brytyjki.
        • Gość: johnywalker teraz jest jak mialo byc:-) IP: *.manc.cable.ntl.com 04.04.08, 17:54


          Nawet troche rozmawiajaca po angielsku osoba, bez problemu powinna rozgryzc
          numer "na obcokrajowca". Zwykle nawet polakow radzacych sobie bardzo dobrze z
          tym jezykiem zdradzi akcent.

          byl kiedys artykul w koszernej o takich polskich numerantach, ktorzy robili
          przekrety jako "nauczyciele" jezyka obcego - native speakers, wyludzajac pozniej
          kase na materialy prosto z zachodu, lub "wycieczki szkolne do niemiec", a ktora
          ostatecznie ladowala w kieszeni "Obcokrajowcow". Zachodni biznesmeni oferujacy
          prace lub wspolprace konczaca sie totalnym oskubaniem, no i naturalnie cala
          masa loverasow, bo polska, to wciaz kraj, w ktorym jak obcokrajowiec gdzies
          wejdzie, to zaraz polowa babskiej populacji danego lokalu, czy szkoly z wywalonym
          jezykiem je mu z reki. Przy czym najbardziej w cudowny pelen przygod zwiazek
          bazujacy na wzajemnych pasjach, i zainteresowaniach z takim obcokrajowcem,
          zwykle wierza te panny, ktorych znajomosc jezyka loverasa ogranicza sie do "yes
          " i "no", i kilku innych zwrotow z tego samego levelu:-) Trudno wiec sie dziwic,
          ze niektorzy polacy wykorzystuja pewne stereotypy w spoleczenstwie na swoja
          korzysc, obojetnie czy chodzi przy tym o o polki, czy brytyjki.
      • korkix78 Re: Polacy udaja Dunczykow zeby poderwac... 04.04.08, 20:56
        Uee a ja do tej pory myslalem, ze to mi sie tak raz unikalnie udalo,
        a to widac staly numer-klasyk :)
        Tyle, ze mi odbilo i postanowilem byc Amerykaninem, polskiego
        pochodzenia, ktory ciut ciut rozumie po Polsku, ale ani be ani me.
        A kolega byl Polakiem-tlumaczem ;>

        Najlepsze, ze sam mowilem srednio po 'amerykancku', ale panny kumaly
        mniej wiecej nic. Wiec w pewnym czasowym punkcie juz nie mialem co
        mowic, to wyskoczylem z jakims bzdurnym zbitkiem slow typu: "take it
        around, pull in ahead and back forward in getting through those
        something about meantime whenever" ;>

        Czy jakos tak :P
        a kumpel musial przetlumaczyc, tj cos wymyslec :P
        • Gość: maecki Re: Polacy udaja Dunczykow zeby poderwac... IP: 78.147.15.* 04.04.08, 22:01

          siur, siur...

          W ktoryms z odcinkow Alternatywy 4, u prezesa, w garniturze w krate i z cygarem
          w gebie - to jest klasyka :) (udawania)
      • Gość: izzy Re: Polacy udaja Dunczykow zeby poderwac... IP: 92.8.203.* 06.04.08, 00:57
        ja mam ubaw, jak stoje w kolejce do kasy w ASDdzie i slysze, jak z tylu kolesie
        obrabiaja moje 'atrybuty', po polsku:D

    • bonzee33 Re: Polacy udaja Dunczykow zeby poderwac... 04.04.08, 21:39
      zglosilam to juz do scamclub.com :-) tatam :-)

      > wiadomosci.onet.pl/1477931,2678,1,klamstwo_ma_krotkie_nogi,kioskart.html
      • Gość: bynio Re: Polacy udaja Dunczykow zeby poderwac... IP: 91.194.221.* 05.04.08, 15:31
        ja na jak ja nie lubie klamac... ale po 3 piwkach jestem zazwyczaj
        austriakiem
Pełna wersja