Do tych, co wyjechali lub planuja emigracje

09.05.08, 22:56
Co Was sklonilo/sklania do wyjazdu? Jasne, ze chodzi o wyzsze
zarobki ale emigracja to nie taka prosta sprawa i czesto nie konczy
sie sukcesem. Dowiedziono, ze jesli mamy do czynienia ze wzrostem
gospodarczym w danym kraju to jest popyt na prace migrantow, jesli
jest recesja to migranci pierwsi traca prace. Takich rzeczy nie
bierze sie jednak pod uwage. Ciekawa jestem jak to bylo/bedzie w
Waszym konkretnym przypadku i w jaki sposob zapadla ecyzja o
wyjedzie.
Czy rozwazaliscie/rozwazacie gruntownie przed wyjazdem takie rzeczy
na przyklad, ze za granica zwykle pracuje sie ponizej kwalifikacji i
awans jest utrudniony, a duza czesc prestizowych prac jest
niedostepna dla migranta. Oczywiscie mozna planowac wyjazd na krotko
z zamiarem zarobienia i powrotu ale wtedy wypada sie z lokalnego
rynku pracy, no bo chyba nie jest prosto przyznac sie ze magister
pracowal na przyslowiowym zmywaku. Emigracja planowana na kilka lat
moze sie wiec przedluzac w nieskonczonosc, prestizowe prace/awans sa
poza zasiegiem i robi sie bledne kolo.
To takie teoretyczne rozwazania, ale coraz czesciej sie slyszy w
Polsce ze szkoda mlodych ludzi ktorzy wyjechali/planuja wyjechac,
gdyz decyzje te czesto nie sa przemyslane. Slyszalam nawet opinie,
ze powinno sie migracje planowac z doradca zawodowym, ktory pokaze
czy rzeczywiscie korzysci przewazaja nad kosztami emigracji w danym
konkretnym przypadku.
Co o tym myslicie?
    • Gość: Ralph Re: Do tych, co wyjechali lub planuja emigracje IP: *.zone2.bethere.co.uk 09.05.08, 23:15
      lasiczka_z_dama napisała:


      > za granica zwykle pracuje sie ponizej kwalifikacji

      Dobrze napisałaś - zazwyczaj. Każdy ma taką pracę jakiej się podejmie. Jeżeli
      ktoś nie zna angielskiego to nic dziwnego że pracuje poniżej kwalifikacji, ale
      to jego wybór - mógł się nauczyć języka jeszcze w Polsce.


      > awans jest utrudniony

      A z jakiego to powodu??? Z tego co widzę to jest wprost przeciwnie - w UK dużo
      łatwiej awansować niż w Polsce.


      > duza czesc prestizowych prac jest niedostepna dla migranta

      O jakich posadach piszesz? Ambasadora? Ministra?
      • Gość: majkel Re: Do tych, co wyjechali lub planuja emigracje IP: 89.100.47.* 10.05.08, 15:35
        > duza czesc prestizowych prac jest niedostepna dla migranta

        O jakich posadach piszesz? Ambasadora? Ministra?

        moze o posadzie krola
        ale tam ciezko sie wbic nawet miejscowym
    • l_koziar Re: Do tych, co wyjechali lub planuja emigracje 09.05.08, 23:19
      osoba, która wybiera się do UK (Irlandii) i nie zna dobrze
      angielskiego liczy się z tym, że będzie pracować poniżej własnych
      kwalifikacji.

      osoba, która wybiera się do UK (Irlandii) i zna angielski świetnie
      wie, że może oczekiwać takich samych warunków (zarobków) jak tubylec.

      moim zdaniem nie ma się nad czy zastanawiać... jest to sprawa dość
      oczywista...
    • azkeel Re: Do tych, co wyjechali lub planuja emigracje 09.05.08, 23:36
      > Co Was sklonilo/sklania do wyjazdu? Jasne, ze chodzi o wyzsze
      > zarobki

      Nie takie do konca jasne. Wysokosc zarobkow jest dla mnie osobiscie
      malo istotna. Cenie sobie za to zycie w tolerancyjnym i otwartym
      spoleczenstwie.

      > Czy rozwazaliscie/rozwazacie gruntownie przed wyjazdem takie
      rzeczy
      > na przyklad, ze za granica zwykle pracuje sie ponizej kwalifikacji
      i
      > awans jest utrudniony, a duza czesc prestizowych prac jest
      > niedostepna dla migranta.

      Chyba masz jakas dziwna definicje migranta. Czy wiesz, ze migrantem
      jest tez K. Marcinkiewicz ktory ma dosc prestizowe stanowisko nawet
      jak na Londynskie warunki.

      > ze powinno sie migracje planowac z doradca zawodowym, ktory pokaze
      > czy rzeczywiscie korzysci przewazaja nad kosztami emigracji w
      danym
      > konkretnym przypadku.

      Ciekawe co by powiedzial na moj pomysl zeby wsiasc w autokar do
      Londynu nie majac zadnych znajomych na miejscu i zadnej nagranej
      pracy... i ciekawe czy teraz po 4 latach dalej obstawal by przy
      swoim gdybym pokazal mu swoje CV.

      Skad sie bierze to przekonanie, ze Polacy nie robia nic poza
      prostymi pracami fizycznymi? Powiesz mi?
      • Gość: Soup Nazi Re: Do tych, co wyjechali lub planuja emigracje IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 12.05.08, 06:48
        > Skad sie bierze to przekonanie, ze Polacy nie robia nic poza
        > prostymi pracami fizycznymi? Powiesz mi?

        Jak to skad? Ja ci powiem - z Schadenfreude czyli po polsku z chciejstwa zeby
        sasiadowi zdechla krowa. Jak juz stac ich na to i na tamto, to niech beda na
        zmywak, niech beda, niech beda! No i majom tensknic za polskim rzarciem,
        dziecielina z pala, wierzbami placzacymi na spizdzialych blokowiskach nad szarym
        losem tychze blokowisk i ich szarych mieszkancow, krajobrazem nudnym a
        blotnistym, z bocianem swojskim bo zdesperowanym do tego stopnia, ze lata do
        gory nogami by dziadostwa nie widziec....hej!

        Ostatnio jedna dawna znajoma pytala mnie z troska jak w Toronto radze sobie
        psychicznie z dlugimi polarnymi nocami w zimie, bo czytala, ze ludzie wpadaja w
        depresje...Ciekawostka przyrodnicza polega na tym, ze Toronto lezy na szerokosci
        Marsylii, kilkaset km blizej rownika niz zyczliwej znajomej Szczecin i dzien de
        facto jest o kilkadziesiat minut dluzszy, ale nie o to chodzi. Chodzi o to: jak
        mu/im jest dobrze to niech chociaz bedzie im ciemno, niech bedzie, niech bedzie,
        niech bedzie!
        • Gość: Ralph Re: Do tych, co wyjechali lub planuja emigracje IP: *.zone2.bethere.co.uk 12.05.08, 20:17
          Wiesz co, Soup? Napiszę krótko: trafiłeś w sedno.
          Jeżeli chodzi jednak o Twoją znajomą tak troszczącą się o Twój stan psychiczny
          podczas długich polarnych nocy ;), to obawiam się, że przyczyna jest taka sama
          jak w przypadku Brytyjczyków, którzy zastanawiają się jak Polacy są w stanie żyć
          przy ciągłych 40-stopniowych mrozach - po prostu nigdy w życiu nie spojrzała na
          mapę...
          • waldek.usa Re: Do tych, co wyjechali lub planuja emigracje 12.05.08, 21:23
            Gość portalu: Ralph napisał(a):

            > Wiesz co, Soup? Napiszę krótko: trafiłeś w sedno.
            > Jeżeli chodzi jednak o Twoją znajomą tak troszczącą się o Twój
            stan psychiczny podczas długich polarnych nocy ;), to obawiam się,
            że przyczyna jest taka sama jak w przypadku Brytyjczyków, którzy
            zastanawiają się jak Polacy są w stanie żyć przy ciągłych 40-
            stopniowych mrozach - po prostu nigdy w życiu nie spojrzała na
            > mapę...

            ► a ja mysle, ze spojrzala...i zawyrokowala, ze tam MUSI byc
            ciemno i zimno.
            Salwa smiechu.
            Rownie dobrze mozna powiedziec, ze u mnie, w Bostonie, niedzwiedzie
            laza po okolicy, a nawet, o zgrozo, w samym centrum...bo przyjechal
            cyrk z NYC.
    • korkix78 Re: Do tych, co wyjechali lub planuja emigracje 10.05.08, 00:06
      > Co Was sklonilo/sklania do wyjazdu? Jasne, ze chodzi o wyzsze
      > zarobki

      Wyglada na to,ze jestes samowystarczalny/a :)
      Zadajesz pytania i na nie odpowiadasz, jakby byly kierowane do Ciebie :)

      > bo chyba nie jest prosto przyznac sie ze magister
      > pracowal na przyslowiowym zmywaku

      Czy ja wiem, na polskich forach ciagle slysze o wykorzystywaniu przez polskich
      pracodawcow.

      > Oczywiscie mozna planowac wyjazd na krotko
      > z zamiarem zarobienia i powrotu ale wtedy wypada sie z lokalnego
      > rynku pracy,

      Prawie sie zgadza. Konkretnie wypadlem z lokalnego slaskiego rejestru
      posredniaka - jakos to przelknalem.

      > za granica zwykle pracuje sie ponizej kwalifikacji i
      > awans jest utrudniony, a duza czesc prestizowych prac jest
      > niedostepna dla migranta.

      Ja tam pracuje powyzej kwalifikacji.
      Mam prace ktora calkiem mi odpowiada, pomimo ze nie jestem megaponadprzecietnie
      inteligentny, nie jestem dyspozycyjny w soboty i niedziele, nie znam 3 jezykow
      poparte stosem certyfikatow, a moje nieadekwatne do umiejetnosci zbyt wysokie
      oczekiwania placowe (1500zl brutto, ktore niesmialo wypowiedzialem na rozmowie
      kwalifikacyjnej w 2004r) zostaly przewrotnie przekroczone kilkakrotnie i wszyscy
      sa szczesliwi.
      • palejo1 Re: Do tych, co wyjechali lub planuja emigracje 10.05.08, 17:59
        Ja rowniez mam wrazenie, ze pracuje na stanowisku, ktore lekko
        wykracza poza zakres moich kompetencji. Moze za jakis rok to sie
        zmieni. Przy czym nie chodzi o tzw "zmywak" (cokolwiek to oznacza),
        ale o dosc specjalistyczna dzialke w psychologii zaburzen
        rozwojowych.
        • Gość: arbuz Re: Do tych, co wyjechali lub planuja emigracje IP: *.t-mobile.co.uk 10.05.08, 18:10
          Nikt jak dotad nie zauwazyl o najwazniejszym moim zdaniem aspekcie pracy w UK.
          Pozwala ona mianowicie zbalansowac swoje zycie zostawiajac czas na odpoczynek.
          Cos o czym w Polsce w dalszym ciagu nie wiele sie mysli. Satysfakcje w zyciu
          osiagnac mozna nie tylko na drodze kariery awodowej, ale i spedzajac czas z
          bliskimi, rozwijajac swoje pasje czy podrozujac. Praca ponizej kwalifikacji w
          Polsce moze byc dramatem. Tutaj moze byc dramatem rowniez, ale jakze czesto jest
          swiadomym wyborem.
          • Gość: izzysia Re: Do tych, co wyjechali lub planuja emigracje IP: 92.9.34.* 11.05.08, 00:32
            > Nikt jak dotąd nie zauważył o najważniejszym moim zdaniem aspekcie pracy w UK.
            > Pozwala ona mianowicie zbalansowac swoje życie zostawiając czas na odpoczynek.

            Święte słowa, jakbym widziała siebie na początku 'kariery' w UK, priorytety sie
            poprzestawiały i sie okazało, ze wiele 'ważnych' rzeczy jest kompletnie nieważne
            i życie jest za krótkie, żeby żyć na pól gwizdka ulegając coraz to nowym
            kompromisom w imię tzw. świętego spokoju sąsiadów najczęściej; teraz do tego
            balansu sie już przyzwyczaiłam, i tak jak jego brak w PL jest niedostrzegalny,
            tak jego istnienie w codziennym życiu tu staje sie normalnością

            > Praca poniżej kwalifikacji w
            > Polsce może być dramatem. Tutaj może być dramatem również, ale jakże często
            jest swiadomym wyborem.

            znowu podpisuje sie rękoma i nogami; pracuje poniżej kwalifikacji, ale mam CZAS
            DLA SIEBIE, wychodzę z pracy i nikt za mną nie wydzwania, z czymś 'ważnym', nie
            mówiąc o tym, ze po prostu WYCHODZĘ, a jak nie chce zostać dłużej, to nie
            spotykam sie z szykanami z tego powodu.
            podobnie z hobby i zdobywaniem nowych kwalifikacji - są to święte, szanowane
            rzeczy przez pracodawce, wiec jak zapowiadam, ze czegoś tam nie mogę nigdy w
            taki i taki dzień tygodnia, bo np. mam trening osiedlowego zespołu futbolowego,
            to spotyka sie to z pełnym szacunkiem i koniec, kropka.

            pieniadze? stac nas na więcej niż w PL, co spowodowane jest silą nabywcza pieniądza;
            ale najważniejsze są rzeczy, które wymieniłam powyżej i jak mowie komuś, ze mam
            hobby i studiuje literaturę BO LUBIE, to nikt sie nie dopytuje z pobłażliwością
            podparta kołkiem na czole, po jaka cholerę mi to;
            poza tym dla mnie praca poniżej kwalifikacji była jedyna szansa na nauczenie sie
            języka tak jak chciałam - nie na kursach dla obcokrajowców, ale w życiu
            codziennym i na kursach dla tubylców.

            i za to lubię ten kraj:) i żadne tuskowe cudy gospodarcze mi tego nie dadzą,
            przykro mi
    • bonzee33 Re: Do tych, co wyjechali lub planuja emigracje 12.05.08, 09:26

      >Slyszalam nawet opinie,
      >ze powinno sie migracje planowac z doradca zawodowym,

      LOL Ja sie juz kompletnie nie dziwie, ze jest tyle kawalow na temat
      Polakow..
      • Gość: from Europe Re: Do tych, co wyjechali lub planuja emigracje IP: 86.43.186.* 13.05.08, 02:05
        Bo przeciez z polskiego punktu widzenia to sie nazywa profesjonalizm, nie ma sie
        co dziwic tym ktorzy zostali bo dobrze wiedza jak tam jest, w koncu doradcy
        radza hehe
    • Gość: Ewelina Re: Do tych, co wyjechali lub planuja emigracje IP: *.b-ras1.blp.dublin.eircom.net 14.05.08, 19:41
      Ja podjelam decyzje o wyjezdzie zaraz po studiach, poniewaz chcialam pozwiedzac
      troche swiata i zdobyc miedzynarodowe doswiadczenie. Zawsze chcialam podrozowac
      i nie wyobrazam sobie na razie osiedlenia sie w Polsce. W 2004 bylam w
      Hiszpanii, w 2005 pojechalam do Dublina i pracuje juz 3 lata, w miedzynarodowej
      firmie, i bynajmniej nie traktuja mnie gorzej ze wzgledu na moja narodowosc.
      Ten kto wypisuje o magistrach na zmywakach (dlaczego z pogarda? przeciez zadna
      praca nie hanbi i nawet zmywakow czy smieciarzy nalezy traktowac z szacunkiem,
      jesli tylko dobrze wykonuja swoja prace) to nie ma pojecia o realiach. JEsli
      ktos swobodnie posluguje sie jezykiem danego kraju, ma troche doswiadczenia,
      kwalifikacji i odpowiednie wyksztalcenie, to jak najbardziej moze znalezc prace
      w swoim wymarzonym zawodzie. Ja nie spotkalam sie jeszcze nigdy - ani w
      Hiszpanii ani w Irlandii z zadna dyskryminacja.
      • Gość: maecki Re: Do tych, co wyjechali lub planuja emigracje IP: 78.146.218.* 14.05.08, 23:04
        a nie spotkalam sie jeszcze nigdy - ani w
        > Hiszpanii ani w Irlandii z zadna dyskryminacja.


        Bo za krotko pracujesz. Ale pozniej pewne stanowiska nie beda dla ciebie
        dostepne, glass ceiling.
        • ghrom Re: Do tych, co wyjechali lub planuja emigracje 15.05.08, 12:04
          Glass ceiling nie ma wiele wspolnego z narodowoscia, ma natomiast
          wiele wspolnego z umiejetnosciami i wygorowanym mniemaniem o sobie.
          Jesli dotyka cie 'problem' glass ceiling, jest mi bardzo przykro.
          • Gość: maecki Re: Do tych, co wyjechali lub planuja emigracje IP: 83.1.94.* 16.05.08, 15:45
            Mnie nie dotyka, mi tam dobrze gdzie jestem. Ale kilka osob na tym
            forum i nie tylko na tym to wspominalo, tacy co sa 8+ lat tutaj, a
            nie 4 tak jak ty ghrom.
            • ghrom Re: Do tych, co wyjechali lub planuja emigracje 16.05.08, 16:49
              Niektorzy osiagaja szczyt swoich mozliwosci po 4 latach, niektorzy po
              40, niektorzy po pol. Niektorzy marudza zawsze, niektorzy nigdy. IMHO
              nie ma czegos takiego jak 'szklany sufit'.
    • Gość: anonim Re: Do tych, co wyjechali lub planuja emigracje IP: *.eranet.pl 15.05.08, 19:22
      do lasiczka_z_dama, wielu młodych wyjeżdża z powodu poboru do wojska.
      jak nie studiujesz to idziesz do wojska w polsce.

      a jak jesteś odroczony ze wzgląd na naukę w jakiś darmowych policealnych
      szkołach to z pracą ciężko,

    • sajjitarius Re: Do tych, co wyjechali lub planuja emigracje 21.05.08, 16:08
      Yada, yada, yada. Nic z tego nie rozumiesz. Ale wlasnie dlatego, ze
      wiekszosc krajan mysli tak jak ty, dlatego mnie tam nie ma ;-) Nie
      wyjezdzalem dlatego, ze za granica (generalnie) lepiej zarabia sie,
      ale dlatego, ze zawsze chcialem zyc i pracowac tylko i wylacznie dla
      samego siebie, a nie dla ojczyzny, kosciola, spoleczenstwa
      (cokolwiek to oznacza), dobra kraju, w imie sprawiedliwosci
      spolecznej i patriotyzmu. Tu gdzie mieszkam i pracuje, kazdy zyje i
      pracuje dla siebie i uwaza to za normalne i moralne. Dlatego tutaj
      czuje sie dobrze. A rozwazania o prestizu, kwalifikacjach, zarobkach
      i generalnie na temat jakby tutaj sie ustawic by tyleczka sobie nie
      potluc zostawie chciejom w kraju. Chcialoby takie, ale sie boi, a to
      o prestiz, a to o wartosc kwalifikacji (znaczy papierkow), a
      generalnie o to ze moze sie okazac, ze (jak mowi zupa) sloneczko z
      tylnich czesci ciala jednak im nie swieci...
      • Gość: Yaynik Re: Do tych, co wyjechali lub planuja emigracje IP: 192.193.245.* 26.05.08, 19:47
        Do tych co wyjechali:

        Wasz wybór i nikt nie powinien was oceniać - sami napiszcie za jaką
        cenę siedzicie w innym kraju...

        Do tych co planują emigrację:
        Zastanówcie się - ja pracuję zawodowo 11 lat i ciężko harowałem aby
        teraz spać spokojnie jednak jestem w swoim kraju, blisko rodziny i
        miejsc które znam i kocham... Czasem warto policzyć nie tylko
        pieniądze, które się zarobi ale również kwestie niematerialne.

        Odważnym polecam wyjazd bo to doskonała szkoła życia - namawiam jako
        Polak jednak do powrotu - w Polsce tez może być dobrze ale to my
        musimy w to wierzyć
        • ghrom Re: Do tych, co wyjechali lub planuja emigracje 26.05.08, 21:48
          > w Polsce tez może być dobrze ale to my musimy w to wierzyć

          Podziwu godna naiwnosc.
        • Gość: Jaro Re: Do tych, co wyjechali lub planuja emigracje IP: *.cdif.adsl.virgin.net 26.05.08, 22:03
          Miesiac temu w BBC4 byla audycja o emigrantach z Ghany. Wielu Ghanijczykow
          wrocilo do Accry i pracuje tam w globalnych koroporacjach, przedstawicielstwach
          organizacji miedzynarodowych czy prowadzi wlasne biznesy. Sa tez Brytyjczycy
          ktorzy ktorzy tam wyjchali robic kariery. Wielu mlodym ludziom nie usmiecha sie
          wyjazd do UK czy US "na zmywak", bo lepiej sie jakos urzadzic w Ghanie...

          Ale jednak sa tez ludzie, ktorzy pieszo przedzieraja sie przez kawal Afryki,
          zeby dotrzec do miejsca z ktorego mozna pod oslona nocy przeplynac na Wyspy
          Kanaryjskie, skad juz dalej duzo latwiej... A przeciez w Ghanie zostaly ich
          rodziny, no jest tam tyle mozliwosci...
          • Gość: from Europe Re: Do tych, co wyjechali lub planuja emigracje IP: *.b-ras1.pgs.portlaoise.eircom.net 27.05.08, 00:35
            Gość portalu: Yaynik napisał(a):

            > Do tych co planują emigrację:
            > Zastanówcie się - ja pracuję zawodowo 11 lat i ciężko harowałem aby
            > teraz spać spokojnie jednak jestem w swoim kraju, blisko rodziny i
            > miejsc które znam i kocham... Czasem warto policzyć nie tylko
            > pieniądze, które się zarobi ale również kwestie niematerialne.


            Nastepny expert od emigracji ktory za granica byl w Czechach na sniezce, a
            zastanawiales sie nad tym ze nie wszyscy mieszkajacy za granica biora pod uwage
            kwestie materialne, czy wiesz ze ogromna czesc (mysle ze wieksza) mieszka za
            granica z najblizszymi, regularnie zaprasza, odwiedza dziadkow z Polski ktorzy
            maja swietny wypoczynek, czy zastanawiales sie nad tym ze my rowniez mamy tu
            wielu znajomych - starych i nowych.
            Po tym twoim piepszeniu mozna poznac ze nie zdazyles sobie jeszcze uswiadomic
            tego ze zyjemy w XXI wieku i ze mozna niejednokrotnie czesciej i szybciej
            dotrzec z Irlandii do rodzinnego miasta w Polsce a nizeli jadac z Gdanska do
            Warszawy szlakami zwanymi droga krajowa, pukpuk, obudz sie chlopie bo media ci
            kompletnie mozg zlasowaly.
            • Gość: maecki Re: Do tych, co wyjechali lub planuja emigracje IP: 89.242.145.* 27.05.08, 01:36
              A jakiez to sa te wartosci "niematerialne", ktore wplywaja na twoj
              wybor i czynia WB miejscem dobrym albo i lepszym do zycia (dla
              Polaka) niz Polska?

              • ghrom Re: Do tych, co wyjechali lub planuja emigracje 27.05.08, 15:12
                > A jakiez to sa te wartosci "niematerialne", ktore wplywaja na twoj
                > wybor i czynia WB miejscem dobrym albo i lepszym do zycia (dla
                > Polaka) niz Polska?

                To, ze Murzyn w domu mnie wita po polsku 'czesc', a klawisz w
                Katowicach traktuje mnie jak swojego podwladnego.

                ghrom.com/lang-pl/emigration/3-Articles%20on%20Emigration/63-dlaczego-emigracja-do-uk
        • luiza-w-ogrodzie Re: Do tych, co wyjechali lub planuja emigracje 27.05.08, 03:46
          Gość portalu: Yaynik napisał(a):

          > Do tych co wyjechali:
          >
          > Wasz wybór i nikt nie powinien was oceniać - sami napiszcie za
          jaką cenę siedzicie w innym kraju...

          Dla mnie cena jest smiesznie niska w porownaniu z korzysciami. I
          nie "siedze" w Australii tylko tu mieszkam.

          Cena? Rzadsze osobiste kontakty z moja Mama. To wszystko. Po stronie
          korzysci musialabym wypisac elaborat. W skrocie: spokojne zycie w
          stabilnym kraju. Dobra praca ( przynoszaca dochody wystarczajace na
          zycie, jakie lubie), przyjaciele, dom, dobra edukacja dzieci i
          lepsze dla nich szanse na przyszlosc. Wspaniala przyroda i klimat
          pozwalajacy na uprawianie ogrodu przez caly rok.

          Pozdrawiam, zyczac znalezienia swojego miejsca na Ziemi
          Luiza-w-Ogrodzie
          .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
          Australia-uzyteczne linki
          • Gość: ff Re: Do tych, co wyjechali lub planuja emigracje IP: *.as15444.net 27.05.08, 09:17
            Z tym ogrodem przez caly rok masz fajnie ale z drugiej strony fajnie jest patrzec jak wszystko budzi sie do zycia na wiosne :-)
            • Gość: from Europe Re: Do tych, co wyjechali lub planuja emigracje IP: *.b-ras1.pgs.portlaoise.eircom.net 27.05.08, 14:55
              maecki - tak sie sklada ze cale zycie jestem na wlasnym rachunku,
              jesli nie widzisz roznic niematerialnych chociazby w tej kwestii to
              i tak nie bedziesz w stanie tego pojac ze mozna miec inne zdanie.
            • luiza-w-ogrodzie Ogrod przez caly rok 28.05.08, 03:00

              Gość portalu: ff napisał(a):

              > Z tym ogrodem przez caly rok masz fajnie ale z drugiej strony
              fajnie jest patrzec jak wszystko budzi sie do zycia na wiosne :-)

              Tutaj tez widac roznice, ale oczywiscie zima nie oznacza martwoty,
              wiec nie ma az takiego kontrastu. Po zimowym kwitnieniu hibiskusow,
              zlotych akacji i magnolii nagle powietrze zaczyna pachniec wanilia,
              przylatuja kukulki i wiekszosc rodzimych krzewow obsypuje sie
              kwiatami (niektore kwitna kilka miesiecy bez przerwy, inne kwitna
              kilka razy w roku). Chwasty tez rzucaja sie na wyscigi. Zapraszam we
              wrzesniu na wycieczke do sydnejskiego buszu (zawsze przynosze
              narecza fotografii) albo na lany wiosennych kwiatow w Zachodniej
              Australii.

              Pozdrawiam
              Luiza-w-Ogrodzie
              .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
              Australia-uzyteczne linki
Inne wątki na temat:
Pełna wersja