wk350 29.05.08, 15:09 Kiedy mieszkam w UK wiecej czasu spedzam w toalecie niz kiedy jestem w Polsce.Sam gotuje sobie jedzenie a mimo to.. Czy ktos tez ma ten problem? Tyle chemii wala ze.. Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość: dana Re: Czy tylko ja miewam tu w Anglii rozwolnieni IP: *.range86-166.btcentralplus.com 29.05.08, 16:00 to chyba wlasnie ten problem - zbyt wiele chemii na nasze zołądki.jak ja przyjechalam do anglii przez pierwsze kilka tygodni mialam tez ten problem. ale z czasem moj żałądek sie uspokoil i przyzwyczaił. poza tym zreygnowalam z tzw.gotowców. kupuje swieze miecho i sama je grilluje w przyprawach ktore mam jeszcze z polski. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Rotamistrz Jassne... IP: 89.100.69.* 30.05.08, 20:26 > sama je grilluje w przyprawach ktore mam jeszcze z polski. Rzecz oczywista, bowiem polska kuchnia od lat przyprawami stoi. W rzeczy samej o mały włos nie zdominowalibyśmy światowej produkcji korzennych i listnych dodatków do mięsiw, kasz i napitków, gdybyśmy się nieopatrznie nie wdali w XVII wieku w wojny kozackie, w wyniku których straciliśmy nie tylko 3/4 upraw cynamonowca, papryki, lebiodki i rozmarynu, lecz co gorsza na wieki przerwaliśmy arcyważne kontakty ze światem arabskim, Indiami oraz własnymi plantacjami na Madagaskarze. Na osłodę ostały się nam tylko żupy solne. Lecz tradycja w narodzie nie upadła, dlatego w naszych torebkach pieprz starty jest staranniej, do chili nie dodajemy sztucznej kapsaicyny, a mixy "Kucharka" pozbawione są konserwantów, przez co dłużej zachowują świeżość oraz właściwe proporcje witamin. No i co tacy Brytole mogą wiedzieć o pieprznym bigosie? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: fczur Re: Jassne... IP: 78.16.65.* 30.05.08, 21:32 te wachmistrz, nie wysilaj się tak bo ci żyłka pęknie. :-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TOM Ja bylem w USA to byla tragedia IP: *.centertel.pl 31.05.08, 18:57 W UK to pol biedy. W USA przez pol roku mialem roztroj zoladka a pozniej sie uspokoil. Mimo jednak ze jadlem takie same ilosci jadla jak w Polsce przybylem na wadze 20 kg. Przestalem kupowac zwykle hormonalne mleko a zaczelem organic to samo z innymi produktami. Troche sie poprawilo. Wage zgubilem dopiero w UK jedzac tyle samo. Tak ze chyba w UK nie jest jeszcze tak zle jak w USA. Gdzie wieprzek na 100 tysiecznej farmie swin w Utah potrafi wazyc 500 kg. A w Polsce taki ma gdzies 100-150 kg. Hormony, hormony i Frankenstein food. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: magda Re: Czy tylko ja miewam tu w Anglii rozwolnieni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.05.08, 17:54 "Czy tylko ja miewam tu w Anglii rozwolnieni" nie - anglicy pewnie tez "robia na rzadko" ze strachu jak widza ile polakow przyjezdza do uk. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ! Re: Czy tylko ja miewam tu w Anglii rozwolnieni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.05.08, 19:47 no to patrz na to co jesz. Twoja decyzja co kupisz. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: fczur Re: Czy tylko ja miewam tu w Anglii rozwolnieni IP: *.bas501.cwt.esat.net 29.05.08, 20:37 temat bardzo w dechę :-) ja co prawda nie dostaję jakoś często rozwolnienia, ale strasznie fart'uję po tutejszym piwie z puszki. nie ma znaczenia czy to heineken czy stella. w PL pijałem z reguły Tyskie w butelce i nie było tego problemu. a tu jest problem, tym bardziej, że do roboty dojeżdżam transportem publicznym [bleeee ;-)]. dlatego przeszedłem na picie weekend'owe, a w tygodniu ew. walnę jakiegoś drina. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jaro Re: Czy tylko ja miewam tu w Anglii rozwolnieni IP: *.cdif.adsl.virgin.net 30.05.08, 18:58 Better burp and taste it than fart and waste it... A propos piwa :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Rotamistrz A może się kawalir pochwali... IP: 89.100.69.* 30.05.08, 18:54 ... jakież to konkretnie wiktuały wywołują niestrawności jego szlachetnego żołądka. Odpowiedz Link Zgłoś