Gość: jojo
IP: *.manc.cable.ntl.com
15.09.08, 21:07
yo,
wlasnie sobie ogladam na eurosporcie tour de pologne. nie specjalnie sie ta
dyscyplina interesuje, ale zdecydowana wiekszosc ujec robiona jest z
helikoptera, i fajnie tak sobie popatrzec na ziomkowa kraine z lotu ptaka.
kolarze jada wlasnie fajna, nie dziurawa droga otoczona lasami. nastepnie
wiekszy kadr, i ukazuje sie nam morze drzew. po prostu lat drzew. po prostu
las. i to jak okiem siegnac. zielono, pieknie. dwoch angielskich komentatorow
rowniez sie chyba zauroczylo, i tak oto staje sie swiadkiem dialogu
komentatorow sportowych:
- przepiekna kraina, kolarze jada juz kilka kilometrow otoczeni lasem. w ogole
polacy bardzo dbaja o ten region, i nawet plany budowy autostrady zaniechano,
bo oznaczaloby to wyciecie sporych polaci. tu wciaz zyje wiele zwierzat, sa
wilki, niedzwiedzie.
nastepuje krotka chwila, po czym drugi kolo takim powaznym, i lekko
podekscytowanym tonem, ktory wraz z ponizsza puenta po prostu powalil mnie na
ziemie wywolujac niezla salwe smiechu, wyjechal:
- no, na razie jeszcze zaden nam sie nie ukazal.
po czym panowie zamilkli wypatrujac zapewne niedzwiedzi.
teraz rozumiem, czemu kolarze jadac tak czesto ogladali sie na boki. wczesniej
wydawalo mi sie, ze po prostu podziwiaja okolice. niemniej po kilku minutach
lasek sie skonczyl, i ukazaly sie znajome budynki. ufff, kolarze chyba
odetchneli, ja tez. nic im sie nie stalo.